Ale Tomir, nikt tu nie mówi że każdy zakup to bunt. Paprotka mówiła o konkretnym rodzaju zakupów - zbędnych, wybranych dla siebie, nieuzasadnionych użytkowo. Czy to nie jest jednak wystarczająco konkretne, żeby nie była to etykieta na wszystko?
Chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Ta 'dzikość' i poczucie winy - to ma być specyficzne dla Lilith w drugim, czy to może mieć każdy kto ma trudny drugi dom, na przykład przez Saturna albo jakiś kwadrat?
Wracając do pytania Martynki o to, skąd wiemy że to bunt a nie kompulsja - w tarocie kiedy ktoś pytał mnie o sprawy materialne i ciągnął Diabła, zawsze sprawdzałam jaka jest relacja z kontrolą. Diabeł to nie jest 'masz problem z pieniędzmi', to jest 'coś cię trzyma i ty to coś możesz nawet lubić'. Czy to co opisujecie - ta dzikość, ta przyjemna wina - pasuje do tego obrazu?
tak, i to bardzo wyraźna różnica w rozkładach. Przy braku świadomości Diabeł pojawia się z kartami wskazującymi na pętlę - wraca ten sam problem w kolejnych pozycjach. Przy świadomości obok Diabła pojawiają się karty wyzwolenia albo transformacji. Ale nie chcę za bardzo odchodzić w tarot, bo to wątek astrologiczny - chciałam tylko pokazać że ten wzorzec 'przyjemnej niewoli' jest spójny w różnych systemach.
Okej, więc mamy już kilka osób które potwierdziły że czują ten bunt lub coś podobnego. Ale teraz chcę zapytać o coś innego - czy ten bunt jest wobec kogoś konkretnego? Wobec rodziny, wobec społeczeństwa, wobec siebie samej?
To co Martynka opisuje - ta ambiwalencja - to jest według mnie właśnie klucz do całej tej dyskusji o buncie kontra kompulsji. Bunt czysty nie potrzebuje aprobaty. Kompulsja jej szuka nawet jeśli ją odrzuca. Ale mam pytanie do całej grupy: czy ktoś z Lilith w drugim domu ma poczucie, że ta dynamika zmieniła się wraz z wiekiem? Bo zastanawiam się czy to nie jest coś, co dojrzewa albo przybiera inne formy.
Odpowiem na pytanie Znachorki - tak, u mnie się zmieniło. Kiedy byłam młodsza, te zakupy były bardziej agresywne, jakby na przekór. Teraz to jest spokojniejsze, ale wciąż jest. Jakby mniej potrzebowałam widowni dla tego buntu. Nie wiem czy to praca nad sobą czy po prostu wiek. Ale czy zmiana formy znaczy że energia Lilith słabnie, czy tylko się przekształca?
@Znachorka to ciekawe rozróżnienie. Myślę że Lilith się nie wycisza z wiekiem - raczej przestaje być reaktywna, a zaczyna być bardziej świadoma. Różnica między \'robię to na złość\' a \'robię to bo wybieram\' może być właśnie markerem tego, czy ktoś przepracował energię czy tylko ją tłumi. Ale Znachorka zadała ważne pytanie i chciałbym zapytać Saturniny - czy w praktyce widzisz w kosmogramach jakiś wiek, kiedy Lilith w drugim zwykle zaczyna się inaczej manifestować? Czy to jest bardziej indywidualne?
Wtrącę się z boku - cały czas słucham tej dyskusji i mam pytanie może bardzo podstawowe. Czy Lilith w drugim domu zawsze dotyczy rzeczy materialnych, zakupów, posiadania? Bo z tego co czytam brzmi jakby drugi dom był wyłącznie o tym. A co z wartościami, które drugi dom też podobno rządzi? Czy ta 'dzikość' może się przejawiać też przez wartości, a nie przez rzeczy?
Czarek zadał właściwe pytanie, ale boję się że teraz dyskusja pójdzie w 'Lilith to wszystko'. Drugi dom ma zakres i nie powinniśmy go rozszerzać bez końca. Wartości tak, ale to wciąż musi być zakorzenione w tym co konkretnie posiadamy, czego pragniemy mieć. Nie każde niekonwencjonalne poczucie siebie to Lilith w drugim.
