Mam Księżyc w piątym domu i przez długi czas nie rozumiałam, czemu czuję się taka... przygaszona, kiedy nie mam żadnego twórczego ujścia albo kiedy nie ma nikogo, komu mogłabym powiedzieć o tym, co czuję. Dosłownie fizycznie gorzej. Zaczęłam się zastanawiać, czy to jest ta konfiguracja, która sprawia, że emocje muszą gdzieś wypłynąć na zewnątrz, żeby w ogóle były prawdziwe. Czy ktoś ma podobnie? Bo mam wrażenie, że to nie jest kwestia charakteru, tylko właśnie tej pozycji Księżyca.
@Piolun Mam Księżyc w szóstym, więc nie identycznie, ale czytałam sporo o tej piątce i chyba rozumiem co masz na myśli. Dom piąty to ekspresja, radość, twórczość - i Księżyc tam jest jak woda szukająca ujścia. Musi się przelać. Tylko zastanawiam się - czy to oznacza, że takie osoby nie umieją przeżywać czegoś cicho, w środku? Czy raczej przeżywają, ale dopiero to wyrażenie jest dla nich potwierdzeniem, że uczucie istniało?
@Piolun Trochę upraszczacie sprawę. Księżyc w piątym to nie jest wyrok na sceniczność emocji. Dom piąty to też głęboka więź z dziećmi, z miłością romantyczną, z grą. Można mieć tę pozycję i być osobą bardzo powściągliwą - zależy od aspektów. Jeśli np. Księżyc jest w Koziorożcu i robi kwadrat z Saturnem, to ta ekspresja może być wewnętrznie bardzo zahamowana, nawet przy tym samym domu. Pytanie do was - znacie swoje aspekty do tego Księżyca?
@Wega Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale jak w ogóle sprawdzić, w jakim domu mam Księżyc? Wiem datę urodzenia, ale nie za bardzo wiem, gdzie to sprawdzić żeby to było wiarygodne.
U mnie Księżyc jest w piątym, w Rybach. Nie pisałem jeszcze w tym temacie bo nie wiedziałem jak to ubrać w słowa - i chyba właśnie to jest mój problem 🙂 Czuję dużo, ale to wyrażanie idzie mi opornie. Czy to może być właśnie ten Rybi Księżyc, który miesza w tym wyrażaniu?
Wchodzę w temat bo mam Księżyc w czwartym, ale moja córka ma w piątym i obserwuję ją od lat. Ona dosłownie musi opowiedzieć o każdym przeżyciu - jak wróci z kina, z imprezy, skądkolwiek. Jeśli nie ma komu powiedzieć, jest smutna nie z powodu samego przeżycia, ale z powodu tego, że nie mogła go podzielić. Zastanawiam się, czy to jest ogólna cecha tej pozycji, czy może u niej jest jeszcze coś innego w natalu co to wzmacnia.
Zawsze jest połączenie. Ktoś kto mówi, że sam dom wystarczy, żeby coś stwierdzić, upraszcza. Dom pokazuje obszar życia, znak - styl, planety w domu - sposób... znaczy, energię, a aspekty - dynamikę. Bez wszystkich czterech warstw można mieć tylko fragment obrazu.
Zgadzam się z Wegą, ale chcę dodać jeszcze jeden kąt. Piąty dom to dom twórczości i miłości romantycznej, ale to też dom ryzyka i gry. Księżyc tam może dawać potrzebę emocjonalnego ryzyka - czyli nie tylko wyrazu, ale też szukania intensywnych przeżyć po to, żeby w ogóle coś poczuć. Nie wiem, czy to jest zdrowe, ale u kilku osób które znam z tym Księżycem to widać wyraźnie.
no właśnie nie chcę tego oceniać jednoznacznie, bo to może być i twórcze, i destrukcyjne - zależy co z tym zrobi się świadomie. Ale tak, ta potrzeba intensywności jest. Pytanie, czy ją kanalizujesz w coś twórczego, czy szukasz jej w relacjach?
Czytam ten wątek z uwagą i mam jedno pytanie do wszystkich, bo mi się kręci w głowie od początku: czy mówimy o Księżycu w piątym jako o czymś, co człowiek musi robić mimowolnie, czy raczej o potrzebie, z którą można pracować świadomie? Bo to dość duża różnica. Pierwsza opcja brzmi jak przymus, druga jak zaproszenie do czegoś.
Ja nie mam Księżyca w piątym, ale czytam i myślę sobie, że to trochę brzmi jak niektóre opisy niezrównoważonej czakry sakralnej - ta potrzeba twórczości, emocjonalności, wyrazu. Czy ktoś łączył kiedyś te dwa systemy? Nie wiem, czy to ma sens astrologically, ale intuicyjnie mi pasuje.
Dobra, ale wracając do tego co napisałam - czy ktoś naprawdę próbował łączyć te dwa systemy? Bo mi się wydaje, że czakra sakralna i piąty dom mają podobny obszar, tylko opisany innym językiem. Nie chcę robić bałaganu w wątku, ale jeśli ktoś zna oba systemy, to ciekawa jestem czy te energie się pokrywają.
Powiem tylko tyle, że takie analogie mogą być inspirujące jako punkt wyjścia do refleksji, ale nie jako wnioski. Wracając do tego co Piolun pisała wcześniej - to pytanie o przymus kontra świadoma praca - myślę, że to jest serce tego tematu. Czy ktoś z Was, kto ma Księżyc w piątym, miał moment, kiedy świadomie postanowił nie wyrażać emocji? I co wtedy?
Właśnie nie wiem, czy da się oddzielić i czy ma to sens. Horoskop opisuje pewien wzorzec energetyczny, który przejawia się jako charakter. To nie jest coś zewnętrznego wobec osoby. Pytanie o to, czy to Księżyc czy charakter, trochę przypomina pytanie, czy to gen czy ja. Chociaż rozumiem skąd to pytanie - chodzi o sprawczość, prawda? Piolun, czy o to ci chodziło?
Ten wątek ze sprawczością jest ważny. Ale chcę wrócić do czegoś innego - Andromeda zapytała, co się dzieje, kiedy osoba z Księżycem w piątym próbuje stłumić wyrażanie. Igorek, a u ciebie? Gitara i muzyka to kanał, który sam znalazłeś, czy ktoś ci to wskazał? Bo ciekawi mnie, jak to nieświadomie trafia się na właściwy kanał.
To co Igorek opisuje u siebie, bardzo przypomina mi moją córkę, tyle że u niej jest to mówienie a nie muzyka. Jak ona długo nie ma komu opowiedzieć, to dosłownie się gotuje. Wcześniej myślałam, że to nadpobudliwość albo że jest po prostu gadatliwa z natury. Teraz zaczynam to inaczej widzieć. Chociaż nadal zastanawiam się - czy to Księżyc w piątym, czy może po prostu ekstrawersja?
A ja mam pytanie, bo gubię się trochę - jak odróżnić że ktoś wyraża emocje bo musi ze wzgledu na Księżyc w piątym, od kogoś kto po prostu lubi być w centrum uwagi? Czy to nie może być tylko Słońce w Lwie albo mocny Merkury? Skąd wiadomo co decyduje?
Sprawdziłam na tym astro.com jak Druidka radziła i mam Księżyc w szóstym domu. Trochę mi ulżyło bo czytam o tym piątym i myślę, że to nie jest dla mnie. Jestem raczej zamknięta. Ale zastanawiam się - czy dom szósty to zupełne przeciwieństwo? Bo widzę, że emocje wyrażam przez dbanie o innych, nie przez opowiadanie.
Mogę zapytać coś trochę z boku? Czy da się jakoś wzmocnić tę ekspresję jeśli ktoś ma Księżyc w piątym ale go nie czuje? Tzn. jakiś rytuał albo coś? Bo mam siostrę która jest bardzo zamknięta i ciekawam się czy astrologia daje jakieś wskazówki co z tym zrobić.
@Whisper Wracając do rdzenia tematu, bo trochę odpłynęliśmy - czy ktoś ma doświadczenie z tym, że ta potrzeba wyrazu się zmienia z wiekiem? Bo zastanawiam się, czy Saturn return albo jakieś tranzytowe aspekty mogą ją przyciszyć albo odwrotnie, wzmocnić. Chodzi mi o to, czy to jest stałe przez całe życie czy ewoluuje.
@Piolun to bardzo dobre pytanie o wiek i tranzyt. Mam wrażenie, że u mnie po trzydziestce coś się zmieniło - nie zniknęła ta potrzeba wyrazu, ale stała się bardziej selektywna. Jakbym wiedziała już lepiej, gdzie i komu pokazywać emocje. Czy myślisz, że to Saturn czy po prostu dojrzałość?
@Piolun Do pytania Piolun o tranzyt Saturna - to jest klasyczny temat w astrologii ewolucyjnej. Saturn return około dwudziestego ósmego, dwudziestego dziewiątego roku życia rzeczywiście może bardzo mocno ścisnąć ekspresję u kogoś z Księżycem w piątym. Ale czy ją przytłumi na stałe, to już zależy od tego, co dalej zrobi człowiek z tym naciskiem.
No i właśnie - czy to nie jest trochę tak, że astrologia opisuje rytmy, które istnieją niezależnie, a tranzyt Saturna to tylko sygnalizator, że coś się właśnie przebudowuje? Bo jak słucham siebie, to nie czułam wtedy 'zewnętrznego nacisku', tylko że coś wewnętrznego zaczęło się porządkować.
A co z Saturnem w samym horoskopie urodzeniowym? Bo mam gdzieś zapisane, że mam Saturna w opozycji do Księżyca i nie wiem, czy to znaczy, że ta ekspresja jest u mnie jakoś z góry utrudniona, czy to coś innego.
Wracam do tego co pisała Piolun o zmianie z wiekiem, bo to mi siedzi w głowie. Mam pytanie do tych, którzy mają już te czterdzieści parę lat albo więcej - czy u was ta potrzeba ekspresji naprawdę zmalała, czy tylko zmienił się kanał? Bo mam wrażenie, że to drugie jest bardziej prawdopodobne.
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i zastanawiam się - skoro mówimy o tym, że kanał wyrazu się zmienia, to czy to może być też kwestia tego, że czakra sakralna jest bardziej lub mniej aktywna w różnych momentach życia? Przepraszam jeśli to nie na temat, ale wydaje mi się, że to łączy te wątki.
Mam pytanie może trochę naiwne - czy jeśli ktoś ma Księżyc w piątym i jest introwertykiem, to te dwie rzeczy w ogóle mogą współistnieć? Bo z tego co tu czytam, mam wrażenie, że ten dom jest kojarzony z potrzebą bycia widzianym, a introwertycy raczej wolą być niewidoczni.
