@Andromeda Właśnie to jest ważne co Andromeda napisała. Ja jestem mocno introwertyczna i mam Księżyc w piątym - i ta ekspresja u mnie dzieje się głównie przez pisanie albo kiedy jestem sama i rysuję. Nikt tego nie widzi, ale potrzeba jest. To trochę odpowiada na pytanie Piolun o wyraz, który nie szuka publiki.
@Klimcia90 Czytam ten wątek od dłuższego czasu i pierwszy raz piszę, bo mam Księżyc w piątym i to co tu piszecie o tym \'zbieraniu się w środku\' kiedy nie ma kanału, to dokładnie to. U mnie to jest rysowanie. Jak nie rysuję przez tydzień albo dwa, to robię się nieznośny dla otoczenia. Dosłownie. Czy to jest właśnie to co opisujecie?
@Piolun I to jest chyba sedno tego tematu, o którym Piolun pisała na początku - czy bez tego kanału po prostu przestajemy czuć się żywi? Bo ja tak właśnie to odczuwam. Ten tydzień bez rysowania to nie jest \'brakuje mi hobby\', to jest jakieś wewnętrzne duszenie się.
Ja mam dokładnie ten sam mechanizm z pisaniem. I zastanawiam się teraz, czy to jest specyfika Księżyca w piątym, że ta ekspresja ma jakiś naturalny rytm - zbieranie i wylewanie - zamiast stałego, równomiernego przepływu. Wega, czy spotkałaś się z takim opisem w jakichś opracowaniach?
@Wega Właśnie to pytanie Wegi jest dla mnie kluczowe. Bo Księżyc wszędzie jest cykliczny z natury, tylko w każdym domu ten cykl ma inny temat. W piątym chodzi o stwarzanie, więc może rytm jest bardziej wyraźny właśnie dlatego, że tworzenie z natury ma fazy - zbieranie materiału, sam akt, i potem rodzaj opróżnienia.
@Andromeda To co Andromeda napisała o fazach tworzenia - to mi coś otworzyło. Bo ja też mam ten cykl, ale nigdy nie myślałam o tym w kategoriach \'zbierania materiału\'. Raczej myślałam, że po prostu się kumuluje coś negatywnego i piszę żeby to usunąć. A może to nie jest usuwanie, tylko właśnie zbieranie się do tworzenia?
@Piolun Przepraszam, że wchodzę z innej strony, ale nie do końca rozumiem - jak Księżyc w piątym ma się do Księżyca w innych domach w tym kontekście? Czyli jeśli ktoś ma Księżyc w, nie wiem, ósmym albo drugim domu, to ten cykl ekspresji po prostu nie działa tak samo?
A co z moją opozycją Saturna do Księżyca, o której mówiłem wcześniej? Jeśli mam Księżyc gdzieś i Saturn w opozycji, to ten cykl, który opisujecie - zbieranie i wylewanie - u mnie jest jakby przyhamowany na etapie wylewania? Bo brzmi to bardzo znajomo.
Ale hej, wróćmy na chwilę do tego co Piolun napisała - bo mi sie wydaje że wróciłysmy do aspektów i odeszłysmy od oryginalnego pytania. Czy Ksiezyc w piątym musisię wyrażać żeby czuć się żywą - ja jestem Baranem i mam chyba Ksiezyc w szóstym ale to pyanie mnie dotknelo. Czy ktoś wie jak sprawdzić dokładnie gdzie mam Ksiezyc?
Właśnie sobie sprawdzam na astro.com i wychodzi mi że mam Księżyc w dziesiątym domu. Nie wiem co to znaczy, ale czytając tę dyskusję zastanawiam się - czy to znaczy że moja potrzeba wyrazu jest związana z pracą albo publicznym wizerunkiem? Bo to brzmi trochę nieswojo.
To co Tosia93 napisała jest bardzo ciekawe w kontekście tematu. Bo jakby przenieść to na Księżyc w piątym - pytanie Piolun brzmi 'czy musisz się wyrażać żeby czuć się żywa', a może powinno brzmieć 'czy musisz być odebrana żeby wyraz cokolwiek znaczył'. To chyba inna potrzeba.
O, to jest świetne rozróżnienie. Bo ja jak piszę do szuflady, to też mi ulga, więc akt wyrazu sam w sobie coś mi daje. Ale znam osoby, dla których to nie ma sensu bez odbiorcy. I zastanawiam się teraz, czy to jest kwestia układu Księżyca, czy może czegoś innego w horoskopie - Słońca, Wenusy, Ascendentu?
Szczere pytanie i odpowiem szczerze - nie wiem. Kiedyś pisałam wyłącznie do szuflady i mi wystarczało. Ale od jakiegoś czasu zauważam, że jak nikt nie czyta, to coś jest jakby niedomknięte. I nie wiem, czy to zmiana we mnie, czy może coś się zmieniło w ułożeniu planety, czy po prostu potrzeby ewoluują. Ale to co Klimcia napisała wcześniej - to rozróżnienie między 'wyrażać' a 'być odebraną' - to mi naprawdę siedzi.
Też mam to niedomknięcie, o którym Piolun pisze. Jak robię coś tylko dla siebie, to ok, ale jakby zostaje w powietrzu. Nie wiem jednak czy to jest astrologia, czy po prostu natura człowieka - bo chyba większość ludzi chce być widziana, nie?
Myślę, że tutaj jest ważna różnica między potrzebą bycia widzianym jako człowiek a potrzebą żeby konkretny akt twórczy czy ekspresja emocjonalna miały odbiorcę. Księżyc w piątym to nie jest dom relacji - to jest dom tworzenia. Więc ta potrzeba odbiorcy może być bardziej o tym, że twór jest jakby niekompletny bez oczu, które na niego patrzą. Czy to brzmi jak coś realnego dla osób, które mają ten Księżyc?
Poczekajcie - hazard emocjonalny? To znaczy, że osoby z Księżycem w piątym niejako świadomie ryzykują tym bólem? Czy to jest coś, co robią bez uświadomienia sobie tego?
okej, ale ja mam pytanie do was - czy Ksiezyc w piątym to jest ten sam 'hazard' jeśli ktoś wyraża sie przez muzykę a nie przez pisanie? Bo chyba jest róznica czy komuś odrzucą wiersz czy piosenkę na żywo, nie?
@Wega Tak, dokładnie. I właśnie o tym myślałem - że może to nie jest tak, że wybieram muzykę, tylko że muzyka to jedyne okno, które nie jest zamknięte. Ale teraz zastanawiam się, czy jeśli odblokuję te słowa, to czy to zmieni coś w tym jak emocje w ogóle szukają wyjścia.
@Igorek To co Igorek napisał jest dla mnie ważne w kontekście całego wątku. Bo może to nie jest tak, że Księżyc w piątym wymaga konkretnego medium - tylko że jeśli jedno okno jest zamknięte, emocja znajdzie inne. I tu wracam do oryginalnego pytania: czy to znaczy, że te emocje zawsze szukają wyrazu, niezależnie od okoliczności? Że nie ma opcji żeby po prostu zostały w środku?
@Piolun Mam wrażenie, że to pytanie dotyczy nie tylko piątego domu, ale Piolun je zadaje w kontekście piątego - więc nie odpłynę za daleko. Ale chcę dopytać: kiedy mówisz \'zostały w środku\' - masz na myśli stłumione, czy po prostu niewyartykułowane? Bo to chyba różnica.
Właśnie sobie czytam całą tę dyskusję od nowa i mam takie odczucie, że pytanie 'czy to ja, czy to Księżyc' jest może trochę pułapką? Bo my chyba jesteśmy też trochę naszym Księżycem, nie? To nie jest coś oddzielnego od nas.
@Piolun Ale chcę wrócić do czegoś konkretnego, bo trochę odpływamy w filozofię. Piolun, ty napisałaś, że od jakiegoś czasu potrzebujesz żeby ktoś czytał. Czy to się zmieniło nagle, czy stopniowo? Bo zastanawiam się, czy mogły się zmienić tranzyty i stąd ta zmiana w potrzebie.
@Klimcia90 Czytam ten wątek od dłuższego czasu i nie jestem pewna czy dobrze rozumiem - czy osoby z Księżycem w piątym to zawsze twórcy? Znaczy, czy każdy z tym układem musi gdzieś \'wytwarzać\', czy może być ktoś, kto ma ten Księżyc i wcale nie pisze ani nie maluje, ani nic?
@Klimcia90 Bo właśnie to mnie zastanawia - czy ktoś tu może mieć Księżyc w piątym i być totalnie... no, zwykłym człowiekiem bez żadnej twórczości? Czy to w ogóle możliwe z tym układem?
@Milenka04 Milenka04 postawiła ważne pytanie i chcę się przy nim zatrzymać. Twórczość w kontekście piątego domu to nie musi być robienie czegoś artystycznego. Dom piąty obejmuje też zabawę, dzieci, romanse, hazard. Księżyc tam może się wyrażać przez opiekę nad dziećmi, przez intensywne przeżywanie miłości, przez zamiłowanie do gier. Więc tak - można mieć ten Księżyc i nie napisać ani jednego wiersza przez całe życie.
Tak, myślę że Andromeda to dobrze ujęła. Ja nie pytam stricte o sztukę - pytam o ten ruch. Czy emocja musi się przerodzić w coś zewnętrznego. Bo u mnie mam poczucie, że jeśli tego ruchu nie ma, to jakby emocja nie do końca się wydarzyła. I nie wiem czy to Księżyc w piątym, czy po prostu ja tak mam skonstruowana.
To co Piolun teraz napisała - o tym że emocja 'nie do końca się wydarzyła' - czy to nie jest trochę jak z czakrą gardła? Przepraszam że wchodzę z innym systemem, ale mam takie skojarzenie. Znaczy, że dopóki coś nie jest wyartykułowane, to nie istnieje w pełni?
