Zastanawiam się nad czymś od jakiegoś czasu i chciałam zapytać, czy ktoś miał podobne doświadczenia. Chodzi o Merkurego w domu ósmym - konkretnie o tę jego zdolność do przenikania. Słyszałam różne opinie, że osoby z takim układem potrafią komunikować się na poziomie, który wykracza poza zwykłą rozmowę. Jakby ich słowa miały dodatkowy ładunek i docierały głębiej niż słowa przeciętnego człowieka. Czy ktoś z was ma Merkurego w ósmym albo zna kogoś z takim układem? Jak to wygląda w praktyce?
@Pytia Mam Merkurego w ósmym i szczerze, długo nie wiedziałam co z tym zrobić. Ludzie często mówią mi, że jak coś powiem, to im to zostaje w głowie na długo. Jedna koleżanka powiedziała wprost, że czuje jakby moje słowa \'wchodziły pod skórę\'. Ale nie wiem czy to kwestia układu czy po prostu mojego sposobu mówienia. Jak ty to rozumiesz, Pytio - czy chodzi o jakiś dosłowny wpływ na podświadomość czy raczej metaforycznie?
@Ninka_S To ciekawy temat, bo dom ósmy to właśnie transformacja i to co ukryte, więc Merkury tam siłą rzeczy działa na innym poziomie niż np. w trzecim. Mnie bardziej zastanawia czy to działa w obie strony - tzn. czy takie osoby same łatwiej wchłaniają słowa innych? Bo dom ósmy to też podatność na wpływy z zewnątrz.
@Pytia Przepraszam, ale jak słowa mają \'przenikać do podświadomości\' to już brzmi jak manipulacja, nie astrologia 🙂 Serio pytam - gdzie jest granica między tym co opisujecie a zwykłym wpływem perswazyjnym? Każdy dobry mówca potrafi trafić do ludzi głębiej. Skąd wiadomo, że to Merkury w ósmym, a nie po prostu charyzma?
@Kornelia Tak, i to więcej niż raz. Ostatnio rozmawiałam z osobą, która była absolutnie zdecydowana w jakiejś sprawie zawodowej. Nie kłóciłam się, powiedziałam tylko jedno zdanie, takie zwykłe spostrzeżenie. Tydzień później napisała do mnie, że całkowicie zmieniła decyzję i że moje słowa nie dawały jej spokoju. Sama byłam zaskoczona, bo nie miałam zamiaru jej przekonywać.
@Oliwka Dobra, ale jak to w ogóle miałoby działać mechanicznie? Słowa to fale dźwiękowe albo tekst na ekranie. Skąd mają wiedzieć, że nadawca ma Merkurego w ósmym? Serio, bez złośliwości pytam, bo chciałbym zrozumieć logikę tego, nie obalić.
@Monisia76 A można jakoś wzmocnić ten wpływ? Tzn. jeśli ktoś ma Merkurego w ósmym, czy są jakieś afirmacje albo coś, co sprawia, że ta \'właściwość\' działa mocniej? Pytam bo sama mam trudność z komunikowaniem pewnych rzeczy bliskiej osobie i zastanawiam się czy mój układ w ogóle mi tu pomaga czy przeszkadza.
@Pytia Czytam i mam wrażenie, że mówimy o dwóch różnych rzeczach naraz. Bo jedno to Merkury w ósmym jako cecha osobowości - głęboka komunikacja, wnikliwość. A drugie to dosłowne \'przenikanie do podświadomości\' innej osoby. Pierwsze to astrologia psychologiczna, drugie to już coś w rodzaju psychicznego wpływu. Pytia, o które ci chodzi w tym temacie?
@Pytia Mam głupie pytanie może, ale czy Merkury w ósmym ma jakiś związek ze snami? Bo zastanawiam się czy osoby z tym układem mogą też wpływać na sny innych albo same miewają sny, które potem się sprawdzają. Słyszałam coś takiego ale nie pamiętam skąd.
@Ninka_S A co jeśli ktoś ma Merkurego w ósmym, ale w znaku Strzelca? Bo Strzelec to znak podróży i filozofii, a ósmy dom to tajemnica i transformacja. Czy te energie nie gryzą się ze sobą? Pytam bo mam właśnie taki układ i nigdy nie wiedziałam jak to interpretować.
@Monisia76 A wracając do sedna - Monisia, to co napisałaś o tej drugiej osobie jest ciekawe. Czyli Wenus w dziewiątym nie musi się realizować przez dosłowną podróż, tylko przez coś \'obcego\', kogoś spoza znanych kręgów? Zastanawiam się czy to nie jest podobny mechanizm do tego Merkurego w ósmym - że wpływ nie działa dosłownie, tylko metaforycznie.
@Kornelia Dokładnie to samo mi przyszło do głowy. Dom dziewiąty to rozszerzanie horyzontów, niekoniecznie geograficznie. Ale wróćmy na chwilę do sedna tematu - czy ktoś z was miał do czynienia z osobą, której Merkury jest w ósmym i jednocześnie władca ósmego jest w domu pierwszym? Bo to by chyba potęgowało ten efekt wychodzenia na zewnątrz, nie?
@Pytia Pytia, to dobre pytanie. Mam znajomą z takim układem i faktycznie ma coś w sposobie mówienia, co trudno zignorować. Ale nie wiem czy to układ, czy po prostu osobowość. Skąd w ogóle można odróżnić \'astrологiczny\' wpływ od zwykłej charyzmy? Bo ona jest też po prostu bardzo inteligentna.
@Ninka_S No właśnie, Ninka, to jest pierwszy argument, który trafia do mnie w tej dyskusji. Ale wtedy cała ta rozmowa o \'przenikaniu do podświadomości\' to po prostu inne słowa na normalną psychologię wpływu, tak? Nie twierdzę, że to źle, tylko chcę się upewnić, że dobrze rozumiem.
@Teodozja.2 Ale właśnie - czy ktoś z Merkurym w ósmym sam to czuje? Czy to działa nieświadomie? Bo czytałam, że takie osoby często same nie wiedzą jaki efekt robią na innych. Jakby ich słowa szły głębiej, a oni myślą, że powiedzieli coś zwykłego.
@Ninka_S A jak w ogóle sprawdzić, gdzie ktoś ma Merkurego? Przepraszam za podstawowe pytanie, ale potrzebuję daty i godziny urodzenia, tak? Bo nie znam godziny swojego urodzenia i zawsze mi mówią, że bez tego horoskop jest niepełny.
Wróćcie na chwilę do tego wzmacniania, bo Pytia odpisała mi wcześniej o znaku i aspektach, ale nadal nie wiem od czego zacząć. Mam Merkurego w Pannie w szóstym, więc to zupełnie inny układ. Ale zastanawiam się - czy jeśli chcę dotrzeć do kogoś głębiej, to czy da się to jakoś osiągnąć bez ósmego domu?
Mam wrażenie, że znowu trochę mieszamy dwie rzeczy - rozmawianie o tym układzie jako opisie osobowości i szukanie sposobów żeby go 'używać'. Czy to nie jest jednak fundamentalnie różne podejście? Bo jedno to obserwowanie, a drugie to już jakieś sterowanie.
Ale chwila - czy każde świadome komunikowanie się nie jest w jakimś sensie 'używaniem' swoich naturalnych predyspozycji? Jak wybierasz słowa staranniej, ubierasz się inaczej na randkę, mówisz spokojniej gdy ktoś jest zdenerwowany - to też jest wpływ. Gdzie tu Kornelia widzisz tę granicę konkretnie?
Wróćmy może do Wenus w dziewiątym, bo Kornelia rzuciła wcześniej pytanie i trochę zgubiliśmy wątek. Znam dwie interpretacje - jedna mówi, że taka osoba szuka miłości dosłownie daleko, druga że chodzi o filozoficzną czy duchową odległość. Monisia napisała o partnerze, który sam przyjechał - to pasuje do tej drugiej wersji.
Sorki że wchodzę z boku ale mam pytanie - ten dom dziewiąty to sa też cudzoziemcy tak? Bo slyszałem ze Wenus tam to nie tylko podroze ale i zwiazki z ludźmi spoza swojej 'grupy'. Moze to chodzi o kogoś kto myśli inaczej, z innego środowiska?
To co Gosik opisuje pasuje do tej drugiej interpretacji, którą Pytia podała. Ale mam pytanie - czy ta 'obcość' musi być odczuwalna od razu, przy pierwszym spotkaniu? Czy Wenus w dziewiątym przyciąga do kogoś obcego, czy dopiero z czasem okazuje się, że ten ktoś jest 'z innego świata'?
Dobra, wchodzę jeszcze raz bo mam wrażenie, że wątek Merkurego w ósmym trochę zgubiliśmy. Mnie interesuje jedno konkretne pytanie, które Kornelia postawiła i które zostało bez odpowiedzi - czy są jakieś sygnały, że czyjeś słowa działają na tym głębszym poziomie? Coś, po czym można rozpoznać, że to się dzieje?
@Pytia Ale czy to nie jest tak z każdą głęboką rozmową? Że zostaje? Może chodzi o coś jeszcze innego przy Merkurym w ósmym. Pytia, ty najlepiej to czujesz - czy jest jakaś różnica między \'dobrą rozmową\' a tym, co opisujesz przy tym układzie?
@Oliwka Różnica, którą czuję, polega na tym, że przy zwykłej dobrej rozmowie - nawet bardzo mądrej - wiem co mnie poruszyło i mogę to opisać. Przy Merkurym w ósmym to jest inne, trudno uchwycić dlaczego dane zdanie działa. Jakby efekt był nieproporcjonalny do treści. Ktoś mówi coś pozornie prostego i ty nagle przepracowujesz coś głębokiego. Ale też masz rację Oliwka, że to bardzo subiektywne.
@Pytia To co Pytia pisze - \'efekt nieproporcjonalny do treści\' - to jest dokładnie to czego szukałam w tej dyskusji. Bo to jest też dla mnie punkt, gdzie zaczynają się moje wątpliwości. Jeśli ktoś nie wie dlaczego coś na nią działa, to czy ta osoba w ogóle świadomie to robi? I czy wtedy można mówić o jakiejkolwiek odpowiedzialności?
Ale poczekajcie - ja podobno mam Merkurego w ósmym i do tej chwili nie wiedziałam że coś 'działam'. Jak mam być odpowiedzialna za coś, o czym nie mam pojęcia? To jest jak mówienie komuś, że jest odpowiedzialny za to, że jest wysoki i blokuje widok.
