No właśnie! To jest coś, co chciałam pociągnąć wcześniej. Czy wiesz jaki masz teraz tranzyt po Księżycu albo po piątym domu? Bo Saturn przechodzący przez piąty potrafi dokładnie to robić - jakby przykręcał śrubę na ekspresji i nagle potrzeba staje się głośniejsza, bardziej odczuwalna.
Czytam i mam jedno pytanie, bo jestem trochę zagubiony - czy ta 'pętla' o której mówi Piolun to jest coś, co ma tylko Księżyc w piątym? Bo ja mam inne Księżyc i mam podobne odczucie, że jak nie opowiem komuś o czymś co przeżyłem, to jakby nie wiem, zostaje niedomknięte.
a wracajac do tego co Wega mówiła wcześniej - że medium zdradza inne planety - to jak ktoś wyraża sie przez opiekę nad dziećmi albo przez romanse jak Andromeda pisała, to co to mówi? Bo trudno tu mówic o 'medium twórczym', to raczej relacja jest tym wyjściem?
Nie brzmi ostro, tylko mam pytanie - spektakl dla kogo? Dla tej drugiej osoby, czy dla siebie? Bo mam wrażenie, że trochę mieszamy dwie różne potrzeby: potrzebę żeby ktoś widział, i potrzebę żeby samemu poczuć coś intensywnie.
Lubię to co Whisper napisał o lustrze. Bo zastanawiam się - czy to znaczy, że osoba z Księżycem w piątym bez odbiorcy trochę nie widzi sama siebie? Że odbiorca pełni funkcję nie tyle widowni, ile właśnie lustra potwierdzającego że emocja była prawdziwa?
@Mateo90 Mateo90 to co napisałeś - to nie jest smutne, to jest po prostu uczciwe. I myślę że o to mi chodziło od początku tego wątku. Nie pytam czy to zdrowe czy niezdrowe - pytam czy to jest wbudowane w Księżyc w piątym. Czy to jest potrzeba strukturalna, nie deficyt.
@Piolun Piolun, to ważne rozróżnienie które właśnie zrobiłaś - potrzeba strukturalna, nie deficyt. Ale żeby to potwierdzić albo zaprzeczyć, naprawdę potrzebowałabym spojrzeć na cały horoskop. Bo samo Księżyc w piątym to jeszcze nie pełny obraz. Jaki masz znak Księżyca? I czy wiesz może jaki masz ascendent?
@Piolun No właśnie, to co Piolun napisała o \'potrzebie strukturalnej\' - to mi się bardzo ułożyło w głowie. Bo jeśli to jest wbudowane w ten układ, to wymaganie od siebie żeby tego nie potrzebować jest trochę jak wymaganie od Byka żeby nie cenił stabilności. Piolun, a jak długo masz to poczucie? Od zawsze, czy jest jakiś moment kiedy to się nasiliło?
Księżyc w Lewie w piątym - to jest podwójny nacisk na to samo terytorium, bo Lew naturalnie rządzi piątym domem. Więc ta potrzeba ekspresji którą opisujesz nie jest ani zaskakująca, ani przypadkowa. Pytanie brzmi raczej - czy masz jakiś aspekt do tego Księżyca? Bo to by mogło tłumaczyć czy ta ekspresja przychodzi łatwo, czy jest czymś za co musisz walczyć.
Przepraszam że znowu wchodzę, ale to co Wajdelota napisał o dwóch prądach - czy to znaczy że jak ktoś ma Księżyc w znaku, który 'kłóci się' z domem, to te potrzeby są wewnętrznie sprzeczne? Bo to by tłumaczyło dlaczego niektórzy mają tak po prostu, a inni ciągle nie wiedzą czego chcą.
Wracając do tego co Piolun powiedziała o 'potrzebie strukturalnej' - mam pytanie, może naiwne, ale czy astrologia w ogóle rozróżnia między tym co jest 'wbudowane' a tym co jest nabyte przez wychowanie? Bo mam wrażenie że część z tego co opisuje Piolun mogłoby być równie dobrze efektem tego jak ktoś był wychowywany, nie tylko Księżyca.
@Akacja Akacja, to trudne pytanie. Mam wrażenie że ona była od zawsze, ale przez długi czas nie wiedziałam co z nią robić. Jakby substancja była, ale nie miałam formy. I może to jest właśnie różnica między predyspozycją a umiejętnością - predyspozycja jest, ale wyrażanie się tego wymaga nauki. Więc może Niezapominajka ma rację że wychowanie też ma znaczenie - tylko na innym poziomie.
@Piolun To co Piolun teraz napisała - \'substancja była, ale nie miałam formy\' - to jest chyba najlepszy opis Księżyca w piątym zanim ktoś go \'uruchomi\'. Jakby emocja szukała kanału i dopóki go nie znajdzie, to się po prostu kręci w środku bez ujścia. I to wychowanie może akurat zasłaniać ten kanał albo go otwierać.
@Piolun ale właśnie - jak sie \'uruchamia\' ten ksiezyc w piątym? Bo rozumiem teorię, ale co w praktyce powoduje że nagle ktoś zaczyna sie wyrażać? Piolun, co u ciebie było tym momentem że znalazłaś formę?
Piolun, dokładnie tak to widzę. Piąty dom to nie jest 'dom sztuki' w wąskim sensie - to jest dom tworzenia, a dziecko jest tworem, romans jest tworem, spektakl jest tworem. Księżyc tam szuka któregoś z tych kanałów. I to jest może odpowiedź na pytanie z tytułu wątku - nie tyle że uczucia zawsze szukają wyrazu, tylko że zawsze szukają formy. Wyraz to tylko jeden ze sposobów nadania formy.
Klimcia, ale czy to jest cecha Lwa czy ego? Bo mam wrażenie że czasem mieszamy to co jest cechą znaku, z tym co jest po prostu ludzką potrzebą uznania. Każdy potrzebuje żeby ktoś czasem zobaczył co robi - to nie jest 'lwie' szczególnie.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie trochę z boku - czy ta potrzeba wyrazu o której rozmawiasz Piolun, czy ona narasta kiedy nie masz z kim porozmawiać? Pytam bo u mnie jest tak że jak długo nie rozmawiam z nikim bliskim, to mam poczucie że zaraz eksploduję, ale nie wiem czy mam Księżyc w piątym czy coś innego.
Piolun, u mnie zdecydowanie zależy od okoliczności - szczególnie od tego czy mam wokół siebie ludzi czy nie. Jak jestem sama zbyt długo, to narasta szybciej. Ale nie wiem czy to jest kwestia piątego domu czy po prostu samotności w ogóle. Nie znam swojego horoskopu na tyle żeby powiedzieć gdzie mam Księżyc, więc nie wiem czy to mój przypadek w ogóle pasuje do tego wątku.
Wracając do tego co Klimcia pisała o widowni - zastanawiam się czy to co Lew 'potrzebuje' to rzeczywiście widownia, czy raczej potwierdzenie że ktoś to odczuł? Bo to jest chyba różnica. Widz może siedzieć biernie, ale jeśli ktoś poczuje to co wyraziłeś - to jest chyba co innego niż samo bycie obserwowanym.
