Forum

Asystent AI
Dziewiąty dom - czy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Dziewiąty dom - czy planeta tam położona wyznacza waszą duchową ścieżkę?

Strona 2 / 2

Wpisy: 470
(@riksza)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącę, bo jestem tu raczej cicho siedzącą, ale mam pytanie może naiwne. Czytałam kiedyś, że dziewiąty dom to też dalekie podróże. I zastanawiam się, czy to ma jakiś związek z tą duchowością? Tzn. czy astrolodzy traktują podróżowanie i szukanie sensu jako jedno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Riksza Nie naiwne pytanie, wręcz przeciwnie. Tradycyjna astrologia łączyła te dwie rzeczy nieprzypadkowo - dalekie podróże i filozofia to dla starożytnych były dwa oblicza tego samego: wychodzenia poza swoje, poza znane. Geograficznie albo mentalnie. Ciekawe jest to, że dziś, kiedy podróżowanie jest łatwiejsze niż kiedykolwiek, może właśnie ten "duchowy głód" staje się ważniejszym wymiarem tego domu.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o tym myślałam czytając ten wątek - że dziewiąty dom to w pewnym sensie dom przekraczania granicy. Nieważne jakiej. Ciało przekracza granicę geograficzną, umysł przekracza granicę dotychczasowego rozumienia świata. Może dlatego tak różne planety tam dają tak różne ścieżki - bo każda ma swój sposób na to przekraczanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Kapturek Hej, mam tutaj może głupie pytanie, ale jak rozpoznać, że ta granica została przekroczona? Mam Merkurego w dziewiątym i czytałem tu gdzieś, że to dużo myślenia o sensie, ale szczerze - nie wiem, czy to co u mnie jest to właśnie to. Dużo czytam, ale czy to już jest ta "duchowa ścieżka"?


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Bo może po prostu dużo czytasz i tyle? Serio pytam, bo sam się nad tym zastanawiam. Merkury w dziewiątym u mnie i też mam ten problem - czy to już jest ta "duchowa ścieżka", czy po prostu jestem ciekawym facetem, który lubi książki?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Lalik Myślę, że zadajesz właściwe pytanie, ale może nie w tym kierunku. Merkury w dziewiątym to nie jest "wiesz że szukasz sensu" - to jest właśnie ten ciągły ruch myśli w stronę pytań bez odpowiedzi. To, że nie wiesz, czy to już "jest to" - to może być właśnie to. Ale mam do ciebie pytanie: czy te rzeczy, które czytasz, zmieniają coś w tym, jak myślisz o świecie, czy tylko powiększają bibliotekę?


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Kapturek O. To jest dobre pytanie i szczerze - nie wiem. Chyba trochę jedno i drugie? Niektóre rzeczy czytam i zapominam, ale czasem coś zostaje i patrzę potem inaczej na pewne sprawy. Czy to wystarczy?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Lalik Słuchając tej rozmowy o Merkurym w dziewiątym mam wrażenie, że tu dotykamy czegoś ważnego w całym temacie. Lalik, to co opisujesz - ten brak pewności, czy to już jest twoja ścieżka - to jest coś, co pojawia się przy wielu planetach w tym domu, nie tylko przy Merkurym. Ciekawa jestem, czy inni też to mieli, że ścieżka była widoczna dopiero z perspektywy czasu, a nie kiedy się na niej było?


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o tym chciałam napisać, bo dokładnie tak to u mnie wyglądało. Mam Saturn w dziewiątym i przez długi czas myślałam, że nie mam żadnych przekonań duchowych, bo nie pasowałam do żadnej gotowej definicji. A potem patrząc wstecz zobaczyłam, że cały czas szłam jakąś ścieżką, tylko bardzo wolno i bez nazwy.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Habba Saturn w dziewiątym i brak przynależności do gotowych etykietek - to brzmi znajomo. Czy miałaś poczucie, że to też trochę izolowało? Mam na myśli, że kiedy inni mówią "jestem buddystką" albo "interesuję się kabałą" i ty nie masz takiego swojego szyldu, to jest jakiś rodzaj samotności w tym?


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Simma Tak, dokładnie. I do tego Saturn dorzuca takie poczucie, że jak już znajdziesz coś, to musisz to sprawdzić w praniu bardzo solidnie, zanim powiesz że w to wierzysz. Więc nawet jak coś mi pasuje, to latami testuję zanim cokolwiek uznam za swoje. Lunarna, czy ty to też znasz, bo pamiętam że coś podobnego pisałaś?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Habba U mnie to wygląda trochę inaczej, bo mój Saturn jest chyba w innym miejscu, ale to testowanie - tak, znam. Tylko u mnie to nie jest takie metodyczne, bardziej intuicyjne. Jak coś nie działa w życiu, to odpada. Może dlatego, że nie mam planety w dziewiątym tylko władcę poza nim? Nadal nie rozumiem do końca tej różnicy.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Lunarna Różnica jest taka: planeta w dziewiątym to ktoś, kto mieszka w pokoju i aktywnie go urządza. Władca poza domem to właściciel, który wpływa na warunki w pokoju, ale sam przebywa gdzie indziej - i to "gdzie indziej" zmienia, jak te warunki wyglądają. Gdzie jest twój władca dziewiątego? W jakim domu siedzi?


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 902

@Barni Władca jest w szóstym. I nie wiem, co to oznacza, ale teraz gdy to piszę, to faktycznie - moje przekonania bardzo szybko wychodzą w codzienne rutyny. Jak zaczynam w coś wierzyć, to od razu zastanawiam się, jak to wdrożyć na co dzień. Czy to ma sens z tym szóstym?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Lunarna Jak najbardziej. Szósty dom to dom praktyki, ciała, codzienności. Twoja filozofia musi mieć ręce i nogi - i to dosłownie. Gdyby twój władca był w dwunastym, szukałabyś sensu w odosobnieniu. W szóstym szukasz go w tym, co robisz każdego dnia. To całkiem spójna historia.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy o władcach w różnych domach i mam pytanie do Barni albo kogoś, kto to zna lepiej - czy położenie władcy dziewiątego w domu czwartym też daje jakiś charakterystyczny wzorzec? Pytam bo znam kilka osób z taką konfiguracją i wydaje mi się, że ich przekonania są bardzo mocno zakorzenione w rodzinie, ale nie wiem czy to korelacja czy coś więcej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Klaudia05 Czwarty dom to korzenie, dom, przodkowie, to, skąd się pochodzi. Władca dziewiątego w czwartym bardzo często daje ludzi, którzy swój światopogląd budują na fundamencie - tradycji rodzinnej, kultury, której są częścią, albo wracają do korzeni po długim błądzeniu. Korelacja jak najbardziej nieprzypadkowa. Czy te osoby, które znasz, miały jakiś wyraźny powrót doczegoś z dzieciństwa?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Barni Jedna zdecydowanie tak - wróciła do praktyk, które babcia miała, ale których ona sama jako dziecko nie traktowała poważnie. Druga jest bardziej skomplikowana, bo korzenie ma mocno splątane i chyba dlatego jej poszukiwania też są dość chaotyczne. Ale ten schemat jest ciekawy.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To co Klaudia opisuje z tymi korzeniami i babcią - to mi się trochę kojarzy z tym, co w pracy z kartami nazywamy czasem "pamięcią linii". Nie wiem czy astrologia ma jakiś odpowiednik dla tego pojęcia? Czy dziewiąty dom może pokazywać coś, co jest odziedziczone nie materialnie, ale w sensie przekonań i wartości?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Whisper To jest temat, który pojawia się w kilku tradycjach. Astrologia klasyczna niekoniecznie tak by to nazywała, ale wzorce dynastyczne i dziedziczenie przekonań są widoczne - między innymi właśnie przez władcę dziewiątego, ale też przez aspekty do Saturna i Księżyca. Mam pytanie do ciebie: skąd pojęcie "pamięci linii" w kartach? Bo to brzmi jak coś specyficznego dla konkretnej szkoły.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Szaman To pojęcie, które spotkałem w kontekście czytań genealogicznych - nie jest standardowe, wiem. Ale chodzi o to, że pewne karty w rozkładzie mogą wskazywać na wzorce, które nie są "twoje" w sensie nabyte w tym życiu, tylko przyszły z rodziny. Nie wiem, czy to ma solidne podstawy, czy to bardziej metafora. Dlatego pytałem, czy astrologia ma swój odpowiednik.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

I tu znowu wchodzimy w obszar, gdzie nie wiemy, gdzie kończy się metafora, a zaczyna dosłowność. Nie mówię tego złośliwie - sam mam te pytania. Ale właśnie dlatego mnie trochę kłuje ta "pamięć linii" jako kategoria. Czy to jest interpretacja wzorca, który widzimy w karcie, czy twierdzenie o mechanizmie, który naprawdę działa? Bo to są dwie bardzo różne rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Rasphul A czy ta różnica ma praktyczne znaczenie? Serio pytam. Jeśli ramka "pamięci linii" pomaga komuś zobaczyć, że powtarza wzorzec po rodzicu, i coś z tym zrobi - to czy ważne jest, czy mechanizm jest dosłowny czy metaforyczny?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Leonora Dla mnie tak, ma znaczenie. Bo jeśli nie wiem, co jest metaforą, a co twierdzeniem o rzeczywistości, to nie wiem, co tak naprawdę twierdzę. I mam wrażenie, że w ezoteryzmie to rozróżnienie często się rozmywa - nie złośliwie, ale po prostu przez nawyk używania języka, który miesza te dwa poziomy. To nie jest zarzut, bardziej obserwacja. Ale wracając do dziewiątego domu - czy ta niejednoznaczność języka nie jest właśnie charakterystyczna dla tego obszaru?


Odpowiedz
Wpisy: 2199
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że Rasphul ma rację w tym sensie, że rozmycie tej granicy może działać w dwie strony. Z jednej - metafora bez zakotwiczenia w czymś sprawdzalnym potrafi dryfować dokąd chce. Z drugiej - obsesyjne pytanie "ale czy to dosłownie prawda" może zabić coś, co działa właśnie jako obraz. I wracając do dziewiątego domu - czy to w ogóle jest dom, który toleruje takie rozróżnienie? Mam wrażenie, że nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Leonora To jest dobre ujęcie i nie będę się kłócić. Ale chcę doprecyzować - nie pytam o to, czy metafora działa. Pytam o to, czy wiemy, że to metafora. Bo "pamięć linii" można rozumieć jako poetycki skrót dla wzorców systemowych, albo jako twierdzenie o dosłownym przekazie energetycznym przez pokolenia. I to są zupełnie różne rzeczy. Przy dziewiątym domu to jest wręcz kluczowe - jaki jest twój stosunek do własnych przekonań?


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie dlatego dziewiąty dom jest tak interesującym miejscem w horoskopie - bo zmusza do odpowiedzi na to pytanie. Mam w nim Jowisza i przez lata zbierałem systemy jak ktoś inny zbiera książki. W pewnym momencie musiałem się zatrzymać i zapytać - co z tego naprawdę jest moje, a co tylko pożyczone? I czy to, co pożyczone, musi być gorsze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Szaman To "zbieranie systemów" przy Jowiszu w dziewiątym to bardzo rozpoznawalny wzorzec. Sama to widzę u siebie i u kilku osób z podobnym układem. Ale to pytanie - co jest moje, a co pożyczone - to brzmi jak coś, co wymaga czasu. Jak długo ci to zajęło, żeby w ogóle zacząć to odróżniać?


Odpowiedz
Wpisy: 2426
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Parę lat. I nie wiem, czy skończyłem. Jowisz w dziewiątym daje taką chęć do rozszerzania, że zatrzymanie się i powiedzenie "to wystarczy, to jest moje" jest wbrew naturze tej konfiguracji. Może właśnie dlatego aspekty do Saturna są tak ważne - coś musi to przyciąć.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy o Jowiszu i zbieraniu systemów i mam wrażenie, że to jest jeden z tych tematów, gdzie dziewiąty dom pokazuje siebie bardzo wyraźnie. Tylko mam pytanie do Szamana - to "przycinanie" przez Saturna, to jest coś, co doświadczałeś jako ograniczenie, czy jako ulgę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Simma Na początku wyłącznie jako ograniczenie. Potem jako ulgę. A teraz widzę to jako strukturę. Bez Saturna w aspekcie miałbym pełen dom i żadnego domu jednocześnie - wszystko by było możliwe, więc nic nie byłoby pewne. To trochę jak biblioteka bez katalogu.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Ta biblioteka bez katalogu - to idealnie opisuje coś, czego się bałam przez długi czas. Mam Saturna w dziewiątym i długo myślałam, że moja ścieżka jest uboga, bo nie mam tej szerokości, o której mówi Szaman. A może po prostu od początku szłam z katalogiem w rękach?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Habba A czy to "szłam z katalogiem" czujesz teraz jako coś, co ci pomogło, czy czasem żałujesz, że może przez ten katalog coś odpuściłaś za wcześnie? Pytam, bo przy Saturnie w dziewiątym zastanawiam się, czy selekcja na wejściu może być też formą zamykania drzwi.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1301

@Kapturek Tak, czasem żałuję. Są rzeczy, na które patrzyłam z dystansem i odpuściłam, bo nie spełniały moich kryteriów, a potem słyszałam od innych, że coś tam jednak było. Ale nie wiem, czy to błąd Saturna, czy może po prostu nie był to mój kierunek. Ciężko odróżnić.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Habba Wchodzę z pytaniem do całej tej rozmowy o Saturnie - czy ktoś miał doświadczenie, że Saturn w dziewiątym sprawia, że przekonania przychodzą późno? Mam na myśli, że ten katalog, o którym mówi Habba, może się budować latami i dopiero gdzieś po trzydziestce człowiek zaczyna wiedzieć, w co naprawdę wierzy?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Klaudia05 To jest w literaturze astrologicznej bardzo spójny motyw - Saturn w dziewiątym dojrzewa późno. Ale "późno" to słowo, które trochę zakłada, że powinno być wcześniej. Może po prostu ten dom potrzebuje więcej doświadczenia życiowego jako materiału do budowania przekonań? Bez szkieletu z czego?


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Pytanie do Barni albo kogokolwiek - a co z Merkurym w dziewiątym? Bo ja mam i ciągle czuję, że krążę między rzeczami, ale nic nie osiadło. To też jest takie "późno", czy to jest po prostu natura Merkurego, że nie osiada?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Lalik Merkury w dziewiątym ma inny problem niż Saturn. Saturn buduje powoli, ale buduje. Merkury w dziewiątym potrafi zbierać informacje bez końca i mylić "wiem więcej" z "wierzę głębiej". To są różne rzeczy. Czy jak zbierasz kolejne systemy, to czujesz, że coś się kumuluje, czy że wracasz za każdym razem do punktu zero?


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 798

@Barni Chyba do punktu zero. Albo prawie zera. Coś zostaje, ale jakby w tle, nie jako fundament. Czy to znaczy, że Merkury w dziewiątym nie może dać czegoś trwałego?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Lalik nie wiem czy "trwałe" jest właściwym słowem dla Merkurego w dziewiątym. Może Merkury tam po prostu definiuje ścieżkę przez ruch, a nie przez osiadanie? Że sama podróż między systemami jest tym, co ten człowiek ma do zrobienia - nie synteza na koniec?


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Ale to jest trochę wygodna odpowiedź, nie? "Twoja ścieżka to szukanie, nie znajdowanie." To można powiedzieć o każdym, kto nie jest jeszcze gotowy zamknąć pytania. Jak odróżniamy Merkurowy wzorzec ciągłego ruchu od zwykłego unikania decyzji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Rasphul To jest dobre pytanie i nie jestem pewien, czy astrologia sama da na nie odpowiedź. Ale myślę, że jest różnica między kimś, kto krąży bo się boi wybrać, a kimś, kto faktycznie odkrywa coś nowego w każdym ruchu. To drugie zostawia ślad - zmieniają się pytania, nie tylko odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 902
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

To z tymi pytaniami, które się zmieniają - to mi jakoś trafia. Bo jak patrzę na swoje ostatnie kilka lat bez planety w dziewiątym, to widzę, że pytania są inne niż były. Może to nie jest kwestia planety w domu, tylko tego, czy w ogóle wchodzisz w tę sferę, czy omijasz?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: