Forum

Asystent AI
Cztery kąty horosko...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Cztery kąty horoskopu - czy każdy kąt ma równe znaczenie

Strona 1 / 2

Wpisy: 392
Rozpoczynający temat
(@celestyna-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Zastanawiam się ostatnio nad czymś,co w podręcznikach jest zwykle traktowane po macoszemu - czy cztery kąty horoskopu naprawdę mają równorzędne znaczenie? Mówię o Ascendencie, MC, Descendencie i IC. W praktyce interpretacyjnej zawsze słyszę, że Ascendent to absolutna podstawa, MC zaraz po nim, a reszta gdzieś tam sobie istnieje. Ale przecież to cztery osie jednej całości, nie hierarchia. Czy ktoś w ogóle pracuje z IC i Descendentem tak samo serio jak z ASC? Bo mam wrażenie, że większość astrologów traktuje IC niemal jak zapomniany kąt. No i drugie pytanie do dyskusji - jeśli na którymś z tych kątów stoi asteroida albo punkt arabski, to czy to w ogóle zmienia ich wagę??


Odpowiedz
77 odpowiedzi
Wpisy: 575
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest bardzo dobre pytanie i sam mam z tym pewien wewnętrzny konflikt. Z jednej strony tradycja - szczególnie hellenistyczna - na prawdę mocno uprzywilejowuje Ascendent i MC jako "miejsca mocy". Ale kiedy patrzę na konkretne horoskopy, IC potrafi być absolutnie kluczowy, zwłaszcza gdy szukamy korzeni psychologicznych, rodziny, nieświadomych wzorców. Descendent tez jest często niedoceniany - a przecież to oś relacji, tego co w sobie projektujemy na innych. Więc nie, nie sądzę, że są równorzędne w sensie tradycyjnym, ale kazdy z nich jest niezbędny do pełnego obrazu. Natomiast ta kwestia asteroidów - no to zupełnie inna rozmowa. Mam mieszane zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ojoj, przepraszam że się wtrącę bo jestem zielona z astrologii, ale - czym właściwie różni się Descendent od Ascendentu? Myślałam że to poprostu punkt naprzeciwko. Czy to znaczy że opisuje coś odwrotnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Drozdzia.pl Właśnie, to oś - punkt naprzeciwko, ale nie odwrotny w sensie dosłownym. ASC opisuje to, jak wychodzisz do świata, jak jesteś postrzegana, swoje "ja" na zewnątrz. DSC naprzeciwko pokazuje to, co przyciągasz w relacjach - cechy, które projektujesz na partnerów, których szukasz albo od których uciekasz. Dlatego DSC jest tak ciekawy, bo często opisuje cechy, których sami w sobie nie widzimy. Ale wróćmy do meritum - bo chodzi mi właśnie o to, czy ta para ASC-DSC jest traktowana symetrycznie, czy wciąż wszyscy lecą na ASC i ignorują DSC.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@kastor96)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, ze ta hierarchia kątów to po części kwestia szkoły astrologicznej, a po części poprostu wygoda. Większość popularnych opracowań skupia się na ASC i MC, bo to jest ta "widoczna" część życia - jak wyglądasz, co osiągasz. IC i DSC są bardziej intymne, głębsze, trudniejsze do pokazania w prostym opisie znaku. Ale wiesz co, to nie znaczy, że są słabsze. Mam znajomą z Saturnem na IC i potrafi o tym rozmawiać godzinami - i to wlasnie tam jest klucz do rozumienia jej całego życia. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 575

@Kastor96 Saturn na IC to klasyczny przykład - ciężar rodziny, ojciec jako figura władzy albo nieobecna, fundamenty, które wymagają pracy przez całe życie. Ale właśnie o to mi chodzi - gdy planeta stoi na kącie, każdy rozumie, że to wzmacnia jej działanie. Co jednak z asteroidami albo Częściami Arabskimi? Czy Część Fortuny na IC daje to samo co Saturn na IC - czyli czy sam fakt bycia na kącie wystarczy, żeby asteroida czy punkt arabski zagrał mocno? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@sydka)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę w ten temat bo mnie bardzo interesuje właśnie ta kwestia asteroidów na kątach. Mam Chirona bliziutko Ascendentu - i zawsze zastanawiałam sie, czy to traktować z taką samą wagą jak gdyby tam stała np. Wenus. Różne źródła mówią różne rzeczy. Jedni mówią, że asteroida na kącie jest jak planeta na kącie, inni że to jednak słabszy sygnał. Jak wy do tego podchodzicie w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Sydka Chiron na Ascendencie to akurat jeden z tych przypadków, gdzie asteroida wydaje mi się naprawdę znacząca - bo Chiron ma na tyle wyraźną "osobowość" w astrologii że jego kontakt z kątem jest odczuwalny. Natomiast przy mniejszych, bardziej niszowych asteroidach już bym była ostrożna. Pytanie brzmi: skąd mamy pewność, że interpretacyjna waga asteroidy na kącie to nie jest po prostu efekt potwierdzenia - szukamy i zawsze znajdziemy coś pasującego? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 615
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co mówi Celestyna to jest właściwie sedno problemu z nowoczesnymi podejściami astrologicznymi. Mnożenie obiektów interpretacyjnych - asteroidy,punkty arabskie, transneptunowce - sprawia, że horoskop staje się nieweryfikowalną zupą. Jeśli mam do dyspozycji 50 punktów, zawsze znajdę "coś na kącie". To jest klasyczny błąd metodologiczny. Cztery kąty to fundamenty systemu, ale fundament nie staje się silniejszy przez to, że posadzimy na nim byle co. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sydka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Jasiek98 Ale czy to nie jest trochę zbyt radykalne? Bo tradycja arabska z Częściami Arabskimi jest bardzo stara - starsza niż wiele planet, które dziś traktujemy jako oczywiste. Część Fortuny była używana w horoskopach hellenistycznych jako jeden z ważniejszych punktów. To nie jest "byle co dorzucone na stos".


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 615

@Sydka Zgoda, Części Arabskie to inna kategoria niż asteroidy odkryte w XIX czy XX wieku. Część Fortuny ma długą tradycję i jasno określoną metodę obliczania i interpretacji. Ale właśnie dlatego postawiłbym twarde rozróżnienie: Część Arabska na kącie to coś zupełnie innego niż powiedzmy Westa czy Pallada na kącie. Mylenie tych dwóch kategorii to błąd, ktory prowadzi do chaosu interpretacyjnego.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę dyskusję i mam pytanie do bardziej znających się - bo właśnie nie rozumiem jednej rzeczy. Jeśli Część Arabska to punkt obliczany matematycznie z pozycji planet, a nie fizyczne ciało niebieskie, to czy jej "bycie na kącie" ma w ogóle tę samą naturę co planeta na kącie? Kąty to punkty przestrzeni, planeta to masa, a Część to abstrakcja matematyczna. Czy porównujemy jabłka z gruszkami?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 575

@Niezapominajka_68 To jest naprawdę dobre rozróżnienie i wcale nie jest oczywiste. W tradycji hellenistycznej właśnie to rozróżnienie istniało - miejsca (kąty, domy) miały swoją moc niezależnie od tego, co w nich stało. Każdy obiekt - planeta, Część, później asteroida - "doświadcza" tej mocy miejsca ale nie każdy obiekt ma tę samą inherentną siłę. Więc Część Fortuny na Ascendencie jest wzmocniona przez kąt, ale nadal pytanie brzmi - jak silna jest sama Część w hierarchii obiektów?


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@lirka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam od początku i trochę sie gubię. Czy mogłoby ktoś wyjaśnić - co to jest w ogóle Część Arabska? Nie mam jej chyba zaznaczonej w swoim horoskopie na żadnej stronie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Lirka Część Arabska, albo Point Arabski, to punkt obliczany ze wzoru na podstawie pozycji trzech elementów horoskopu. najbardziej znana to Część Fortuny - obliczana z ASC, Słońca i Księżyca. W dzień to ASC + Księżyc - Słońce, w nocy odwrotnie. Na stronach takich jak Astro.com masz to w opcjach dodatkowych punktów do wyświetlenia. Ale żeby nie odchodzić za bardzo od tematu - ważne jest czy ta Część ląduje blisko kąta, bo wtedy nabiera interpretacyjnej wagi.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@thalia76)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie które mnie trapi od kiedy zaczęłam bardziej poważnie patrzeć na swój horoskop. Mam Część Fortuny bardzo blisko IC - mówię o orbie może 2 stopni. I zawsze czytałam, że IC to dom, rodzina, korzenie. Czy to znaczy, że moje "szczęście" w jakimś sensie jest związane z domem i rodziną, a nie np. z karierą? Bo jeśli tak, to sporo rzeczy by mi się w życiu układało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 575

@Thalia76 2 stopnie orby to zdecydowanie w zakresie,gdzie kąt działa. I tak - Część Fortuny na IC tradycyjnie wskazywała na dobrobyt związany z domem, ojczyzną, fundatami rodzinnymi, czasem nieruchomościami. Ale uwaga - to nie jest prosta obietnica że "będzie dobrze w rodzinie". Część Fortuny pokazuje raczej obszar, gdzie harmonijne działanie Słońca, Księżyca i Ascendentu przynosi spełnienie. Co to dokładnie oznacza, zależy jeszcze od znaku IC i aspektów. Jakie masz IC i jaki jest władca tego znaku?


Odpowiedz
(@thalia76)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 35

@Antek IC mam w Strzelcu, jeśli dobrze rozumiem. A władca Strzelca to Jowisz, tak? Jowisz mam w siódmym domu.


Odpowiedz
Wpisy: 392
Rozpoczynający temat
(@celestyna-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przy okazji wypowiedzi Thalia - właśnie to jest przykład, który pokazuje, dlaczego IC nie jest "zapominanym kątem". Gdy Część Fortuny stoi na IC, i do tego władca znaku IC jest w siódmym domu, mamy już minisieć interpretacyjną. To łączy temat domu i korzeni z tematem relacji i partnerstwa. Ale to jest też przestroga przed prostym czytaniem kątów w oderwaniu od siebie - wszystkie cztery kąty i ich władcy tworzą system naczyń połączonych. Właśnie dlatego nie ma sensu pytanie, który kąt jest "ważniejszy" bez kontekstu całej mapy.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@kastor96)
Połączone: 2 lata temu

O rany, ale to trochę unika odpowiedzi na pierwotne pytanie, prawda? Bo powiedzenie "wszystko jest połączone i zależy od kontekstu" jest oczywiście prawdziwe ale jeśli astrolodzy mimo wszystko zawsze zaczynają od ASC i zawsze kończą na nim interpretację - to chyba jednak w praktyce hierarchia istnieje. Niezależnie od teorii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 575

@Kastor96 Masz rację i to jest uczciwa obserwacja. W praktyce - tak, Ascendent jest punktem wyjścia dlatego, ze w systemie domów jest to po prostu kuspida pierwszego domu. Pierwsze miejsce w tradycji zawsze miało szczególny status - to "życie" jako takie, witalność, podmiot horoskopu. Ale moim zdaniem to nie jest hierarchia ważności, tylko hierarchia porządku czytania. Zaczynam od ASC nie dlatego, że IC jest nieważny, ale dlatego że muszę gdzies zacząć. To jak czytanie książki od pierwszej strony - ale klimaks może być w połowie.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Trochę się zgubiłam w tej dyskusji o kątach - czy dobrze rozumiem, że ASC jest "pierwszy" w sensie technicznym, bo to kuspida pierwszego domu, ale niekoniecznie najważniejszy w sensie interpretacyjnym? Bo to by zmieniało podejście do czytania horoskopu..


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 575

@Drozdzia.pl Dokładnie tak to rozumiem. Pierwszeństwo ASC w praktyce to w dużej mierze konwencja i tradycja, ale tradycja hellenistyczna wcale nie stawiała go automatycznie ponad MC czy IC. To był system - cztery kąty jako rama, a zaden nie był z założenia ważniejszy od drugiego. Dopiero nowożytna astrologia psychologiczna bardzo mocno podciągnęła Ascendent do góry.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@kastor96)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie - skoro mówimy o tradycji hellenistycznej, to może ktoś powiedzieć, jak wtedy traktowali Części Arabskie na kątach? Bo to mi się wydaje kluczowe dla tego wątku. czy punkt obliczany miał taką samą "siłę miejsca" co planeta fizycznie stojąca na kącie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Kastor96 W tradycji hellenistycznej - na przykład u Vettius Valensa czy Ptolemeusza - Części Arabskie,a szczególnie Część Fortuny, miały status zbliżony do Księżyca. Były traktowane jako znaczniki specyficznych tematów życiowych, a ich pozycja w domach i na kątach miała realne znaczenie interpretacyjne. Nie był to punkt "drugiej kategorii". Problem polega na tym, że ta tradycja gdzieś po drodze zaginęła i przez stulecia Części były traktowane jako dodatek, ciekawostka.


Odpowiedz
Wpisy: 615
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

No i tutaj leży ten rozdźwięk, o którym mówiłem wcześniej. Bo jeśli hellenistyczni astrolodzy traktowali Część Fortuny jak Księżyc, to ok, mamy tradycję i uzasadnienie. Ale skąd wiemy, ze ta sama "siła miejsca" działa przy Cheironie albo przy Lilith? Lilith to wogóle kilka różnych punktów w zależności od szkoły. To juz nie jest tradycja, to jest nowoczesna inwencja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sydka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 130

@Jasiek98 To uczciwy argument z tą Lilith, bo faktycznie - mamy Czarną Lilith, Prawdziwą Lilith, asteroidę Lilith i jeszcze Oscylującą. To jest już naprawdę problem. Ale czy to znaczy, że wogóle odrzucamy te punkty, czy raczej że powinniśmy być bardzo ostrożni i wybierać spójną tradycję obliczeniową?


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 575

@Sydka Myślę, że Sydka dotknęła czegoś ważnego - to nie jest kwestia "używać lub nie", tylko "używać z metodologiczną spójnością". Jeśli ktoś pracuje z Czarną Lilith, to niech zawsze pracuje z tą samą wersją, zna jej definicję, wie skąd pochodzi. Problem zaczyna się, gdy miesza się tradycje w jednym horoskopie bez świadomości, że te punkty mają zupełnie inne podstawy obliczeniowe.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@thalia76)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie trochę bardziej praktyczne - czy ktoś z was miał sytuację, że jakaś asteroida albo punkt arabski na kącie dosłownie "grał" w życiu tak wyraźnie, że nie dało się tego nie zauważyć? Bo teoria to jedno, ale mnie bardziej interesuje, czy to faktycznie działa...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 353

@Thalia76 U mnie Część Fortuny jest blisko DSC i długo nie przykładałam do tego wagi. Ale jak zaczęłam uważniej patrzeć, to zauważyłam, że moje "szczęście" - rozumiane dość szeroko, nie tylko materialnie - bardzo często przychodziło przez innych ludzi, przez relacje, przez przypadkowe spotkania. Nie wiem, czy to Część Fortuny na DSC, czy zbieg okoliczności, ale trudno mi to zignorować.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@lirka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wow, Niezapominajka, to ciekawe. A jak sprawdzić, czy Część Fortuny jest blisko kąta? Bo ja znalazłam ją na Astro.com, ale nie wiem, ile stopni to jest "blisko".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Lirka Standardowo przyjmuje się, że orba do kąta to do 5 stopni, choć część astrologów stosuje ściślejsze 3 stopnie, szczególnie dla punktów obliczanych jak Część Fortuny. na Astro.com możesz sprawdzić pozycję stopniową kąta i porównać z pozycją punktu - po prostu odejmujesz. Jeśli różnica jest mniejsza niż 5 stopni, możesz mówić o koniunkcji z kątem.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

A czy ta orba jest taka sama dla asteroidy jak dla Części Arabskiej? Bo mam wrażenie, że wszędzie podają różne liczby i nie wiem, czemu ufać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 575

@Drozdzia.pl Nie ma jednej obowiązującej reguły i to jest jeden z tych problemów, gdzie astrolodzy na prawdę się różnią. Część tradycjonalistów daje asteroidy ścisłą orbą 2 stopni maksimum bo uważa, że ich oddziaływanie jest słabsze. Inni stosują te same orby co dla planet. Moim zdaniem - przy kącie możesz być nieco bardziej liberalny niż przy aspektach planeta-planeta, ale nie przesadzałbym powyżej 5 stopni nawet dla asteroid.


Odpowiedz
Wpisy: 615
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

I właśnie ten brak standaryzacji jest symptomatyczny. Przy klasycznych planetach mamy tradycję,która wylała w wielowiekowej praktyce jakieś normy. Przy asteroidach - każdy robi co chce, bo nie ma korpusu wiedzy, który by to usystematyzował. To mnie niepokoi, nie sama idea asteroid. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kastor96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Jasiek98 oj, ale czy to nie jest tak samo z domami? Mamy dziesiątki systemów domów - Placidus,Koch, Regiomontanus, Całe Znaki - i każdy daje inne kąty. Czasem różnica w MC między Placidusem a Całymi Znakami to potrafi być kilkanaście stopni. To też nie jest "ustandaryzowane", a jednak nie kwestionujemy sensowności kątów jako takich.


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 615

@Kastor96 Dobry kontrargument ale jednak systemy domów mają każdy swoje matematyczne uzasadnienie i filozofię stojącą za obliczeniami. Problem asteroid jest inny - to kwestia tego, czy wogóle zasadne jest przypisywanie im mitologicznej symboliki i traktowanie jak miniplanety. Systemy domów to metodologia, asteroidy to pytanie o ontologię.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@sydka)
Połączone: 2 lata temu

Zaczekajcie - wracając do kątów i tego który "ważniejszy". Myśleliśmy o tym od strony obiektów, które na nich stoją. Ale sam kąt jako takie miejsce - czy np. pusty IC, bez żadnej planety ani punktu w pobliżu, jest w takim razie po prostu nieaktywny? Czy kąt sam w sobie coś znaczy?


Odpowiedz
Wpisy: 392
Rozpoczynający temat
(@celestyna-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Pusty kąt to nie to samo co nieaktywny kąt - i to jest ważne rozróżnienie. Każdy kąt jest zawsze aktywny jako temat horoskopu,bo zawsze masz znak na kuspidzie i władcę tego znaku gdzieś w horoskopie. Przy pustym IC patrzysz wtedy właśnie na władcę znaku IC - gdzie stoi, w jakim domu, jakie ma aspekty. Kąt bez planet to nie cisza, to zaproszenie do głębszej analizy przez władcę.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@thalia76)
Połączone: 1 rok temu

O, to jest dla mnie nowe! Zawsze myślałam, że jak nic nie stoi na kącie, to poprostu "nic tam nie ma". A tu mówisz, że władca znaku na kuspidzie daje odpowiedź - dobrze rozumiem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 575

@Thalia76 Dokładnie tak. To zresztą jeden z powodów,dlaczego pytanie o "który kąt ważniejszy" jest troche źle postawione. Każdy kąt działa przez trzy warstwy - sam kąt jako miejsce, to co na nim stoi, i władca znaku na nim. Przy IC bez planet i tak masz cały temat domu, korzeni, rodziny - tyle że czytasz go przez zachowanie władcy znaku IC w reszcie horoskopu.


Odpowiedz
Wpisy: 353
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

I teraz pytanie - jeśli na pustym IC nie ma planet, ale jest blisko Część Fortuny, to czy Część przejmuje wtedy rolę "aktywatora" tego kąta? Czy to działa podobnie jak planeta?


Odpowiedz
Wpisy: 392
Rozpoczynający temat
(@celestyna-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest dobre pytanie i chętnie je rozwinę. Część Fortuny na kącie - nawet przy pustym IC bez planet - działa, ale nie identycznie jak planeta. Punkt arabski to punkt obliczany, nie ciało niebieskie, więc jego "aktywacja" kąta ma inny charakter. Powiedziałabym, że Część Fortuny przy pustym IC wzmacnia temat domu przez symbolikę szczęścia i zasobów, ale nadal głównym narratorem pozostaje władca znaku na kuspidzie IC. Masz te dwie warstwy naraz - i to jest akurat ciekawy przypadek do obserwacji.


Odpowiedz
Wpisy: 615
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale wlasnie - skąd ta hierarchia? Dlaczego władca kuspidy jest "ważniejszy" od Części Fortuny na kącie? Czy to jest decyzja arbitralna, czy stoi za tym jakaś logika tradycji?


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ta hierarchia pochodzi z hellenistycznej zasady że planeta - prawdziwe ciało niebieskie - zawsze ma pierwszeństwo przed punktem obliczanym. Części Arabskie to wypadkowe matematyczne, nie obserwowalne ciała. Dlatego władca znaku, jako planeta, trzyma "zarządzanie" kątem nawet gdy stoi daleko od niego. Część Fortuny przy IC bardziej koloruje temat niż nim zarządza


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niezapominajka_68)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 353

@Antek Okej, to teraz mam kolejne pytanie z tym związane. Jak jest asteroida - powiedzmy Chiron - blisko kąta, to też ją traktujesz jako "kolorującą", czy dajesz jej mocniejszą rolę? Bo z tego co rozumiem, Chiron to jednak ciało niebieskie, nie punkt obliczany.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@kastor96)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, to jest ta różnica, o której chyba za mało mówimy. Asteroida to fizyczny obiekt, Część Arabska to matematyczny punkt. Czy w praktyce interpretacyjnej to rozróżnienie w ogóle przekłada się na coś konkretnego? Bo wydaje mi się, że wielu astrologów ich miesza


Odpowiedz
Wpisy: 392
Rozpoczynający temat
(@celestyna-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chiron to troche osobna kategoria - to centaur,nie klasyczna asteroida, i ma swoją wyraźną tradycję interpretacyjną od lat siedemdziesiątych. Przy kącie daję mu orbę do 3 stopni i traktuję poważnie bo praktyka pokazuje jego wyraźne działanie w miejscach, gdzie stoi. Natomiast macie rację, że rozróżnienie planeta-asteroida-punkt obliczany powinno być bardziej świadome. Większość astrologów to miesza i potem mają horoskopy z dwudziestoma "ważnymi" czynnikami


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: