Zastanawiam się ostatnio nad anti-vertexem w kartach urodzenia i nie mogę się zdecydować - czy to rzeczywiście ten punkt, który popycha nas w konkretnym kierunku bez naszej zgody, czy raczej coś co tylko ujawnia pewne wzorce. Mam go w Skorpionie w 5. domu i za każdym razem kiedy wchodzę w relacje romantyczne, czuję jakby ktoś mi odejmował wolną wolę. Czy ktoś miał podobne odczucia związane z tym punktem?
Tez miałam coś takiego, że anti-vertex u mnie w Rybach robił swoje przy każdej większej decyzji. Ale chciałam zapytać - skąd masz pewność że to właśnie ten punkt, a nie na przykład Pluton czy Wenus w jakimś trudnym aspekcie? Bo mi się wydaje że anti-vertex to wygodny worek na całe emocjonalne zamieszanie, a tymczasem może to być po prostu kilka czynników naraz.
No, zatrzymałabym sie tutaj przy samym słowie "popycha". bo vertex i anti-vertex to nie planety to punkty matematyczne, podobnie jak Wierzchołek czy Czesc Fortuny. Czy mozemy w ogole mowic że punkt matematyczny "popycha"? Może raczej opisuje pewną podatnosc na konkretny rodzaj doswiadczen?
A nie jest tak ze anti-vertex to poprostu to co my wnosimy do spotkań fatycznych opisywanych przez vertex?? Czyli jakby nasza strona tego rownania. jesli tak to czy "popychanie" to nie jest wlasnie nasze własne nieswiadome działanie ktore przypisujemy zewnetrznemu losowi
Anti-vertex reprezentuje to czego się wyrzekamy albo co wypieramy. Działa tak, że jeśli masz go w Skorpionie, to wypisujesz się ze swoich potrzeb głębokiej transformacji i potem los ci to serwuje siłą. Klasyczna interpretacja, jest w każdym porządnym podręczniku.
Przyznam że nie jestem specjalistą od werteksow, ale pamietam jak jeden astrolog na kursie mowił że anti-vertex to punkt w którym "ty stwarzasz los innym ludziom". czyli nie ty jesteś ofiara losu ale sam go generujesz dla kogoś innego. ciekawe prawda? czy ktos zna tę interpretację?
Przepraszam że sie wtrace, ale chciałam sie upewnic - anti-vertex to jest ten punkt ktory zawsze jest dokladnie w opozycji do vertex, tak? Czyli jesli mam vertex w 7. domu to anti-vertex jest automatycznie w 1.? Bo mi sie kiedys myliło z węzłami.
Wracając do pytania Kamilki - bardziej ciekawi mnie to, czy anti-vertex działa inaczej w domach osobistych (1-6), a inaczej w relacyjnych (7-12). Bo u mnie jest w 12. i tam to jest takie totalne zagubienie, że nawet nie wiem kiedy w ogóle działa.
Właśnie czytam ten wątek i mam pytanie - czy można w ogóle świadomie pracować z anti-vertexem? Czy to jest taki punkt że cokolwiek robisz, i tak robi swoje? Bo jak czytam co piszecie, brzmi to jakby to był jakiś determinizm. 🙂
Ech, a co z tranzytami przez anti-vertex? bo zastanawiam sie czy kiedy na przyklad Uran przechodzi przez ten punkt to jest wtedy wieksze "popychanie" niz zwykle, czy raczej ten punkt ma stała niezmienną aktywnosc bez wzgledu na tranzyt
Ojej, przeczytałam cały watek i jedno mnie zastanawia - czy ktos z was sprawdzal pozycje anti-vertex u bliskich osob i porownywał jak to wyglada w relacji? bo w teorii brzmi to interesujaco ale ciekawi mnie jak to wyglada naprawde w synastrii
przeczytałam cały wątek i jedno mnie zastanawia - czy ktos z was sprawdzal pozycje anti-vertex u bliskich i porownywał jak to wyglada w relacji? bo w teorii brzmi interesujaco ale ciekawi mnie jak to wyglada naprawde w synastrii
Chwila - czy nie mieszamy tu dwóch rzeczy? Jedno to synastria i jak anti-vertex jednej osoby działa w kontakcie z planetami drugiej. A drugie to natywna interpretacja - jak on działa sam w sobie w naszym życiu. Bo Kamilka zaczęła od tego drugiego, a teraz wszyscy idziemy w synastrię.
No właśnie, bo mi sie wydaje ze antywerteks to taki punkt ktory zawsze potrzebuje "kogoś naprzeciwko" żeby w ogóle zacząc działac. sam w sobie jest uśpiony. Dlatego moze łatwiej go widziec w synastrii niż w natalu? Nie wiem, pytam.
Wracając do pytania Kamilki z początku - czy to zawsze popycha - to moim zdaniem tak, ale kierunek zależy od znaku. Anti-vertex w znakach wody będzie pychał w stronę emocjonalną, w ogniu w stronę działania, w ziemi w stronę struktury. To podstawa interpretacji.
Mam pytanie do Wiezowej - bo ona chyba najlepiej to rozumie technicznie - czy da się w ogóle odróżnić kiedy działa anti-vertex, a kiedy to po prostu coś innego, księżyc albo Wenus w danym tranzycie? Bo wszystko mi się zlewa.
Szczere pytanie i szczera odpowiedź - nie wiem czy sie da odróżnic. I to jest wlasnie moje glowne zastrzeżenie do używania werteksow w praktycznej interpretacji. kiedy cos sie dzieje, mamy dziesiątki punktow ktore mozna "podpiac" pod to zdarzenie. Anti-vertex będzie "aktywny" przy tranzycie? Pewnie tak. Ale czy on "powoduje", czy po prostu jest jednym z wielu czynnikow opisujących ten moment?
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam proste pytanie - czy ktos kiedys sprawdzał anti-vertex bez żadnej wiedzy wcześniej o tym co powinien oznaczac i zobaczył cos sensownego? Znaczy, czy to działa też jako ślepy test?
To co opisuje Blazenka to ciekawy problem - czy efekt widzenia wzorcow jest specyficzny dla anti-vertexu czy po prostu kazdy punkt w natalu jak go dobrze obejrzysz powie ci cos o sobie? bo mam wrazenie ze astrologia w ogóle ma tę właściwość ze cokolwiek analizujesz zawsze cos widzisz 😀
Chciałam się dołączyć bo temat mnie interesuje. Czy ktoś brał pod uwagę, że może to nie tyle anti-vertex "popycha", co po prostu pewne wzorce w natalu są tak mocno zakorzenione, że anti-vertex tylko na nie wskazuje? I dlatego wydaje się że działa? Pytam bo czytam wątek i nie widzę rozgraniczenia między "punkt opisuje wzorzec" a "punkt powoduje wzorzec".
I właśnie o to mi chodziło - że może anti-vertex nie jest aktywnym "sprawcą", tylko wskaźnikiem. Coś w nas już jest tak ustawione, a on tylko to opisuje. Czy ktoś ma argument za tym, że ten punkt faktycznie coś inicjuje, a nie tylko odzwierciedla?
Ale zaraz - to by znaczyło że całe moje pytanie z początku jest źle postawione? Że nie powinnam pytać "czy to zawsze popycha", tylko raczej "co opisuje ten punkt i jak to rozpoznać w praktyce"? Bo jedno z drugim to jednak nie to samo. 😉
nie nazwałabym tego złym postawieniem pytania. "Popycha" to po prostu skrót myślowy dla czegoś, co czujemy zanim mamy słowa do opisania. I może właśnie o to ci chodzi - o ten przymus, który czujesz, a nie o techniczną definicję punktu.
Zastanawia mnie jeszcze jedno - bo tu duzo mówimy o tym przymusie i wkładaniu czegoś w relacje, ale czy anti-vertex moze tez działac w drugą stronę? Ze zamiast "dawac" zaczynamy sie wycofywac z powodu tego samego mechanizmu? czy ten punkt ma zawsze jeden kierunek?
Opór w natalu to raczej Saturn albo aspekty do Merkurego - antyverteks raczej nie opisuje oporu jako takiego. Ale rozumiem o czym mówi Kamilka. Może chodzi nie o opór jako cechę charakteru, tylko o napięcie między tym co robimy instynktownie a tym co rozumiemy. I to napięcie właśnie wygląda jak opór. Czy tak to rozumiesz?
