Sprawdziłam wreszcie na astro.com! Moja Nemesis jest w 17 stopniu Byka i ma koniunkcję z Wenus - różnica 4 stopnie. I teraz nie wiem czy to już jest "bliski" aspekt czy jeszcze nie. Jakie są te orby dla asteroidów?
Ja mam Nemesis w trzecim stopniu od Wenus i szczerze, jak o tym teraz myślę, to mam tendencję do bardzo głębokiego odczuwania niesprawiedliwości w relacjach. Nie tyle do zemsty, ale do tego że długo pamiętam, kiedy ktoś mnie zranił. I nie potrafię tego puścić, dopóki nie poczuję że "saldo" się wyrównało jakoś. Nie wiem czy to Nemesis, ale trochę pasuje.
To pytanie Syriany jest naprawdę centralnym pytaniem całej astrologii, nie tylko Nemesis. Ale w kontekście tej rozmowy - ja bym odpowiedziała, że astrologia nie mówi ci co masz mieć, tylko pokazuje predyspozycje. Czy to działa, zależy od tego, na ile jesteś z tym nieświadoma. Jak już widzisz mechanizm, masz szansę z nim pracować.
To co napisała Bogumiła na końcu - że może nie chodzi o odpowiedź tylko o samo pytanie - to mi siedzi w głowie. Bo jeśli Nemesis w synastrii nie daje nam gotowej odpowiedzi czy uciekać czy zostawać, to po co wogóle ją sprawdzać? Żeby się bardziej zamęczyć? 🙂 Serio pytam, bo widze tu ludzi którzy sprawdzili i teraz mają więcej wątpliwości niż przed sprawdzeniem.
Syriana dotknęła czegoś ważnego. Zrozumienie to pierwszy krok, ale jeśli tylko obudowujemy trudną relację coraz bardziej wyrafinowanym językiem astrologicznym, to może to być forma unikania decyzji. I tu Nemesis robi się ciekawa - bo jej energia nie jest cierpliwa. Ona nie czeka w nieskończoność.
Właśnie o tym myślałam gdy pisałam poprzedni post - że Nemesis może działać jak katalizator, a nie jak wyrok. Ale mam teraz inne pytanie do wątku który trochę zgubiliśmy: czy ktokolwiek sprawdzał Nemesis w progressjach? Tzn. czy progresja do jakiegoś punktu radixu robi coś konkretnego w relacji? Albo odwrotnie - progresja Wenus na Nemesis w progressowanym horo?
o progressjach to rzadko się mówi przy asteroidach, przynajmniej ja nie spotykam tego często. Słyszałam że niektóre szkoły pomijają asteroidy w progressjach w ogóle, bo uznają że są za "małe" żeby miały siłę w ruchu wtórnym. Ale sama nie wiem co o tym myśleć, nie robiłam takiej analizy.
Progressje asteroidów to jest temat, gdzie różni astrolodzy mają na prawdę różne zdania. Jedni mówią że progressja wtórna działa tylko na ciała o dużej masie i wpływie grawitacyjnym, drudzy że to symbolika a nie fizyka i symbolika działa zawsze. Szczerze sam nie robiłem progresji Nemesis, bo to już jest poziom szczegółowości który przekracza moją praktykę. Ale ciekawe pytanie Bogumile.
Wracając do pytania Bogumiły o progressje - robiłam kiedyś progressję wtórną dla siebie i patrzyłam gdzie ląduje Nemesis, ale nie byłam w stanie wyciągnąć wniosków, bo nie miałam wystarczająco długiego okresu obserwacji. Jedno co mogę powiedzieć to że tranzyt Saturna przez Nemesis w radixie to było coś - właśnie wtedy skończyłam relację, którą od dawna powinnam była zakończyć. Ale czy to Saturn, Nemesis, czy zbieg okoliczności - nie wiem. I właśnie dlatego chciałabym zobaczyć więcej takich przypadków. Jeśli ktoś pamięta swój tranzyt Saturna przez Nemesis, niech napisze, co się wtedy działo - może z kilku historii coś się ułoży. Pamięta ktoś??
