Zaczęłam ostatnio drążyć temat asteroidy Nemesis w kartach urodzeniowych i szczerze mówiąc nie spodziewałam się że to tak złożony temat. W wielu źródłach piszą, że Nemesis wskazuje na miejsce, gdzie możemy sprowadzić na siebie karę albo gdzie sami jesteśmy skłonni do odwetu. Ale co z relacjami? Czy ktoś sprawdzał, jak ten punkt działa w synastrii? Zastanawia mnie szczególnie, czy Nemesis jednej osoby w koniunkcji z Wenus drugiej to ostrzeżenie przed związkiem, czy po prostu jakaś dynamika, którą trzeba świadomie przepracować.
O, właśnie tego szukałam! Mam Nemesis w 7. domu i od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy to nie jest powód, dla którego moje związki zawsze gdzieś w środku mają ten element napięcia, jakby ktoś czekał na potknięcie drugiej strony. Nie wiem czy to ja nieświadomie prowokuję, czy przyciągam takich partnerów. Czy ktoś wie, w jakim znaku Nemesis wzmacnia ten efekt zemsty, a w jakim bardziej przejawia się jako kara, która przychodzi z zewnątrz?
Nemesis to asteroida o numerze 128 i jej interpretacja w astrologii ezoterycznej rzeczywiście różni się od podejść bardziej psychologicznych. Zanim zaczniemy mówić o synastrii, warto by się zastanowić, czym właściwie ten punkt jest w indywidualnym horoskopie. Bo widze że już zaczęłyście od relacji, a to może prowadzić do błędnych wniosków jeśli nie mamy solidnej bazy. Nemesis w tradycji astrologicznej to miejsce, gdzie mamy do czynienia z pewnym długiem karmicznym, coś co wynosimy z poprzednich wcieleń albo z wcześniejszych etapów życia. Pytanie brzmi: czy ten dług dotyczy nas samych, czy osób, które wchodziły w nasze życie? To nie jest takie oczywiste i nie dałbym jednoznacznej odpowiedzi bez sprawdzenia aspektów do tej asteroidy, domu i znaku.
Eh, ja mam Nemeiss w 5 domu i długo myślałam że to bez znaczenia, bo to przecież mały punkt a nie prawdziwa planeta. ale potem weszłam w taki związek gdzie dosłownie czułam, że cały czas czekam aż on zrobi coś złego, żeby mieć pretekst. I moja przyjaciółka astrolożka mówi że to klasyczny Nemesis w 5 - ta dynamika gdzie romans staje się polem do rozgrywania starych rachunków. Nie wiem czy to prawda ale jakoś do mnie przemówiło.
Hmm, moim zdaniem Nemesis to nie jest asteroid który działa sam z siebie. On potrzebuje aktywacji przez tranzyty. Jak jakiś ciężki planet wchodzi na twój Nemesis, wtedy dopiero zaczyna się ta cała karma i odwet. Poza tym większość astrologów nie bierze nawet pod uwagę asteroid tej klasy, bo na mapie jest ich tysiące i nie można każdej interpretować. Sam sprawdzałem kilka synastrów i niespecjalnie widziałem coś znaczącego przy Nemesis.
Przepraszam, że może głupie pytanie, ale skąd w ogóle sprawdzić gdzie ma się tą asteroidę? Bo nigdy nie patrzyłam na asteroidy w swoim horoskopie, tylko na planety. Czy to jest gdzieś dostępne za darmo?? 🙂
A powiedźcie mi,bo czytam i zastanawiam się, czy to nie jest tak, że Nemesis w relacjach zawsze przynosi jakieś cierpienie? Tzn. czy jest w ogóle możliwe, żeby ten punkt działał pozytywnie albo neutralnie w synastrii? Czy jak ktoś ma Nemesis mocno w 7. domu, to skazany jest na trudne związki?
Ja mam pytanie trochę z innej strony bo jestem bardziej od run i horoskopów słonecznych niż od pełnych natali, ale zastanawia mnie jedno. Jak Nemesis wchodzi w synastrii z Chiron tej drugiej osoby, to czy to jest ta sama historia co Nemesis z Saturnem, czyli kara i dług, czy to jest coś innego? Bo Chiron to rana, więc może tu chodzi o to, że jedna osoba rani drugą i nie do końca zdaje sobie z tego sprawę?
Wróćmy na chwilę do pytania z początku, czy Nemesis w synastrii przynosi szczęście w relacjach. Bo mam wrażenie, że rozmowa idzie w stronę: to zawsze coś trudnego. Ale może są jakieś konfiguracje, gdzie ta asteroida wnosi coś wartościowego? Coś w rodzaju: ta osoba pomaga mi wyrównać pewne sprawy, staje się dla mnie lustrem?
Czytam tę rozmowę i mam jedno konkretne pytanie do bardziej doświadczonych: jak duży orbs dajecie Nemesis w synastrii? Bo słyszałem że przy asteroidach powinno być maksymalnie 2 stopnie, ale też widziałem analizy gdzie ktoś dawał 5 i twierdził, że działa. Boję się, że przy większych orbsach to można by dopasować wszystko do wszystkiego
Czytam i mam takie wrażenie ze rozmawiamy bardzo teoretycznie. Czy ktoś z was ma jakieś konkretne doświadczenie z tą asteroidą w swoich relacjach? Nie z wykresów innych tylko z własnego życia? Bo dla mnie zawsze ważniejsze jest co ktoś przeżył niż co napisano w podręczniku. Ja tam sie mało znam na astrologi ale zawsze jak słyszę takie rozmowy to chce wiedzieć: a tobie to co przyniosło?
No to ja zacznę, bo chyba mam jedno konkretne doświadczenie z tym. Kilka lat temu byłam w związku gdzie na prawdę czułam, że go ciągnie do mnie coś w rodzaju... wyrównania rachunków? Nie złośliwie, ale jakby miał wobec mnie jakieś nieświadome oczekiwanie sprawiedliwości. Sprawdziłam później synastię i jego Nemesis był dosłownie w 1 stopniu od mojego Księżyca. Nie wiem czy to koincydencja, ale ta dynamika była bardzo realna.
Oj tam, i co, czułaś się przez niego karana? Czy raczej to ty wchodziłaś w tryb mścicielki? Bo to mi się miesza w głowie - że jeden aspekt może działać w dwie strony jednocześnie.
To co opisujesz Bogumiło brzmi dokładnie jak ta dynamika, którą próbuję zrozumieć u siebie. Tylko że u mnie nie Nemesis przy Księżycu, ale Nemesis partnera przy moim Marsie. I też mam to poczucie, że jakaś stara historia się odgrywa. Czy ktoś wie, czy Nemesis przy Marsie to jest bardziej energia aktywna, tzn. że ten Mars reaguje agresją, czy raczej pasywna, że Nemesis "wyłącza" tego Marsa?
Wracając do pytania co ktoś przeżył - ja mam przykład i to niezbyt przyjemny. mój były partner miał Nemesis dokładnie na moim Słońcu. I nie wiedziałam o tym przez całe dwa lata związku. Ale jak na to patrzę wstecz, to on dosłownie podważał każdą moją pewność siebie, każdą decyzję, każdy sukces. Nie złośliwie, subtelnie, ale efekt był taki, że po tym związku ledwo pamiętałam kim byłam. Czy to możliwe, że Nemesis na Słońcu działa tak erozyjnie?
Słuchajcie ale ja mam inne zdanie. Nemesis na Słońcu to jest bardzo mocny aspekt i nie trzeba go tłumaczyć przez wzajemność czy nieświadomość. Niektóre koniunkcje po prostu działają destrukcyjnie i tyle. Nie każdy związek ma głębszy sens karmiczny. Czasem po prostu trafiliście na siebie w złym momencie i aspekty pokazują to w horoskopie. Czy nie jest tak, że my astrolodzy mamy tendencję do nadinterpretacji każdego aspektu??
Właśnie, to jest to co mnie gryzie w całej tej rozmowie. Jak w praktyce odróżnić, czy Nemesis w 7. domu objawia się jako "mam wysoko postawioną poprzeczkę sprawiedliwości w relacjach" czy jako "wchodzę w związki gdzie ktoś mnie skrzywdzi albo ja skrzywdzę"? Czy są jakieś wskaźniki w reszcie wykresu, które przechylają szalę w jedną albo w drugą stronę?
Powiem szczerze, bo tu wraca ten sam wątek od kilku postów - dużo mówimy o tym co Nemesis "robi" drugiej osobie, ale cały czas omijamy pytanie, które moim zdaniem jest kluczowe dla relacji. Czy Nemesis w synastrii może działać jako coś oczyszczającego? Znaczy, że ta osoba wchodzi do twojego życia i właśnie poprzez ten trudny mechanizm zemsty czy kary coś w tobie rozwiązuje? Bogumiła, ty co myślisz, patrząc na swój własny przykład?
Szczerze? Teraz, z perspektywy czasu, to mam wrażenie że tak. Że ten związek, mimo że był wyczerpujący, nauczył mnie rozpoznawać, kiedy sama wchodzę w tryb kary. Wcześniej w ogóle tego nie widziałam u siebie. Ale nie wiem, czy to zasługa Nemesis, czy po prostu dojrzałości. I tu mam pytanie do Was - jak to odróżnić? Kiedy zmiana która przyszła przez ból, jest "pracą Nemesis", a kiedy po prostu... życiem? 🙂
Właśnie czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że wszyscy trochę zakładamy, że Nemesis w relacji to z definicji coś złego. A co jeśli ktoś ma Nemesis w 7. domu i wszystkie jego związki są po prostu... w porządku? Czy to możliwe, że ta asteroida w ogóle nie aktywuje się u niektórych?
No i właśnie przez takie sprzeczne opinie się gubię. Raz słyszę, że Nemesis w 7. to nie wyrok, raz że to silny aspekt. To jak mam w ogóle podejść do swojego wykresu? Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić, czy u mnie ta asteroida jest "aktywna"?
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam takie spostrzeżenie. Rozmawiamy o Nemesis w synastrii jakby ona zawsze była tym "złym" elementem. Ale przecież Nemesis mitologicznie to nie jest demon, to jest bogini równowagi. Ona karze tych, którzy zaburzają porządek, pychę, niesprawiedliwość. Więc może w związku ten aspekt pojawia się właśnie tam, gdzie któreś z partnerów ma jakiś niespłacony dług energetyczny? Nie w sensie winy ale właśnie równowagi?
Mogę zapytać coś od siebie? Ja dopiero zaczynam z astrologią i te wszystkie synastrie i asteroidy to dla mnie czarna magia, ale czytam tę rozmowę i mam proste pytanie - czy jeśli ktoś ma Nemesis blisko Wenus w natalu, to ta dynamika kary i zemsty dotyczy głównie miłości? Bo mam wrażenie że tak, ale chcę się upewnić 😛
To ujęcie naprawdę mi pomogło,bo jak myślałam "Nemesis partnera na moim Ascendencie" to czułam się jak cel. A teraz myślę, może ja jestem tą osobą, która u niego wyzwala potrzebę rozliczenia czegoś, co jest głębiej, co nie ma nic wspólnego ze mną osobiście? Czy tak można to rozumieć?
Właśnie - i to chyba tłumaczy, czemu te relacje są tak trudne do opuszczenia. Skoro oboje czują, że coś jest do "przepracowania", to żadne nie odpuszcza, bo podświadomie wyczuwa, że to ma znaczenie. Ale to mnie zastanawia - czy Nemesis w synastrii może też działać tak, że relacja po prostu... wygaśnie, jak tylko ta równowaga zostanie przywrócona?
To bardzo dobre pytanie i sam się nad tym zastanawiałem. Bo mitologicznie Nemesis nie jest boginią która zostaje przy człowieku na zawsze. Ona przychodzi, koryguje i odchodzi. Więc może owszem, są związki pod tym aspektem, które mają wbudowany termin ważności - nie dlatego że są złe, ale dlatego że spełniają swoją rolę.
Znam jedną parę ale szczerze to nie sprawdzałem ich synastrii pod kątem Nemesis. Powinienem ich zapytać czy mogę zerknąć na daty urodzenia 🙂 ale poważnie, mam wrażenie że aspekty asteroidów są tak subtelne, że nawet w długich związkach mogą nie dominować. Inne aspekty po prostu je przykryją.
