Ale to może być właśnie ważna obserwacja że sam ascendent bez wsparcia w reszcie mapy nie da tak wyrazistego wzorca. Ja mam Wodnika na ascendencie ale Wenus w Bliźniętach i Księżyc w Raku i te trzy rzeczy razem tworzą jakiś miks że jestem komunikatywna i emocjonalna, ale na własnych zasadach. Czy bez tej kombinacji byłabym bardziej zamknięta? Nie wiem szczerze.
Przepraszam że wchodzę z innej beczki ale cały czas czytam i mam jedno pytanie praktyczne. Czy jest jakiś rytuał albo coś co można zrobić żeby tę blokadę z asc w Wodniku 'rozmiękczyć'? Bo rozmawiamy dużo o tym skąd pochodzi i jak wygląda, ale czy jest jakiś sposób żeby po prostu coś z tym zrobić?
Powiem wam szczerze że do rytuałów na otwarcie emocjonalne podchodzę ostrożnie. Nie dlatego że nie działają, ale dlatego że zanim ktoś zrobi rytuał warto żeby rozumiał co właściwie chce otworzyć i dlaczego to zamknął. Aldona, skąd wiesz że to co czujesz pochodzi z ascendentu, a nie z czegoś innego?
I to jest chyba najważniejszy wniosek z tej rozmowy jak dotąd. Że przypisanie jednej pozycji w mapie odpowiedzialności za trudności w intymności to za duże uproszczenie. Aldona, czy wiesz co masz w ósmym domu? Bo to jest dom który ma bezpośredni związek z intymnością i seksem, i myślę że gdybyś to sprawdziła to mogłoby dać ci więcej niż sam ascendent.
A co to w ogóle znaczy ósmy dom? Przepraszam że pytam o podstawy ale nigdy nie patrzyłam na to w swojej mapie. Jak mam to sprawdzić?
Ja też nie wiem za dużo o ósmym domu, słyszałam tylko że to dom śmierci i się trochę bałam w ogóle patrzeć co tam mam. Czy to naprawdę ma związek z intymnością czy to tylko mity?
Ósmy dom to nie tylko śmierć, to jest uproszczenie które strasznie ludzi odstrasza. W astrologii łączy sie go z transformacją, z rzeczami ukrytymi, z czyjś majątkiem, i tak, z intymnością i seksualnością też. Aldona, wejdź na astro.com i tam możesz bezpłatnie sprawdzić gdzie masz jakie planety i w jakich domach. Podajesz datę, godzinę i miejsce urodzenia.
Dokładnie to chciałam powiedzieć, ósmy dom jest mocno powiązany z tym co oddajemy innej osobie w intymności, dosłownie też z zasobami, ale emocjonalnie z tym co odsłaniamy. Przy ascendencie w Wodniku i np. pustym ósmym domu może to wyglądać zupełnie inaczej niż przy Plutonie albo Saturnie w ósmym. Aldona, naprawdę warto to sprawdzić zanim będziemy szukać przyczyn w samym ascendencie.
O matko, ja też właśnie sprawdziłam i mam Saturna w ósmym domu! Czy to znaczy że mam zablokowaną intymność przez Saturna a nie przez ascendent? Bo mam Wodnika na ascendencie i myślałam że to on jest problemem ale teraz się gubię. Jak to w ogóle działa razem?
Chcę tu wtrącić jedno zastrzeżenie metodologiczne. Rozmawiamy o Eleonorce, ale nie widzimy jej mapy. Saturn w ósmym plus Wodnik na ascendencie to jest jeden możliwy obraz, ale bez znajomości np. władcy ascendentu, aspektów do Saturna, pozycji Wenus i Marsa, to jest trochę wróżenie z fusów. Nie chcę gasić tej rozmowy bo jest naprawdę dobra, ale właśnie temu serwuje się uproszczone interpretacje które potem ludzie traktują jako diagnozę.
A może nie trzeba tego rozdzielać? Mam wrażenie że cały czas w tej rozmowie próbujemy ustalić czy to mapa czy życie, a przecież astrologia nie mówi że mapa to jest przyczyna tylko że odzwierciedla pewien wzorzec. Przynajmniej tak ja to rozumiem. Eleonorka, twoje doświadczenia i saturn w ósmym nie muszą być w sprzeczności, jedno mogło wzmocnić drugie.
To jest ważne rozróżnienie. W pracy z energią też to widzę, że mapa nie tworzy człowieka, ale może opisywać pewne predyspozycje w przepływie energii. Czakra sercowa przy takim układzie jak Eleonorka opisuje jest często miejscem gdzie ta energia się zatrzymuje zanim dotrze do komunikacji i działania. Czy Eleonorka, masz poczucie że łatwiej ci mówić o uczuciach niż je fizycznie wyrażać? Albo odwrotnie?
Słuchajcie, wracam do ascendentu bo trochę odpłynęliśmy w stronę ogólnej pracy z czakrami. Pytanie było dość konkretne na początku, czy Wodnik na ascendencie tworzy trudności w zaufaniu i intymności. I mam poczucie że w tej rozmowie zbieramy coraz więcej potwierdzeń że tak, ale nadal nie wiem czy to jest specyfika właśnie ascendentu w Wodniku, czy bardziej ogólny wzorzec. Czy ktoś tu ma ascendent w Wodniku i nie ma żadnego problemu z intymnością? Chciałabym zobaczyć kontrprzykład.
Dobry punkt Filomeno. Ja nie mam Wodnika na ascendencie, ale ta moja znajoma o której wcześniej mówiłam, ona mówi że nie miała problemu z intymnością samą w sobie, tylko z tym żeby partner ją rozumiał. Czyli intymność była, ale na jej warunkach i w jej rytmie. Czy to się liczy jako kontrprzykład?
Weszłam do wątku bo mnie interesuje ten aspekt z czakrami i przedmiotami ale chcę się odnieść do tego co Filomena mówiła o kontrprzykładzie. W moich notatkach z różnych sesji mam zapisane kilka osób z Wodnikiem prominentnym w mapie i rzeczywiście ten wzorzec 'intymność tak, ale na moich zasadach i w moim tempie' pojawia się bardzo często. Rzadko to jest całkowity brak, częściej jest specyficzny rytm i warunki brzegowe. Może to właśnie jest cecha charakterystyczna tej pozycji?
To jest bardzo dobre pytanie do Judytki. Bo jeśli te osoby same nie wiedzą co jest im potrzebne, to jest to zupełnie inny problem niż trudność z komunikacją. Mnie bardziej interesuje właśnie ta pierwsza sytuacja, kiedy ktoś nie rozumie własnych granic aż do momentu ich przekroczenia. Czy to w ogóle jest coś co widać w mapie?
Odpowiadam na pytanie Obserwatorki bo jest naprawdę trafne. Z tego co notowałam, w większości przypadków te osoby działały raczej reaktywnie. Tzn. nie wiedziały czego chcą dopóki coś się nie wydarzyło, a potem czuły bardzo silne 'nie, to nie tak'. I zastanawiam się czy tu nie chodzi o coś specyficznego dla Wodnika w ogóle, taki opóźniony sygnał ze sfery emocjonalnej.
Ten 'opóźniony sygnał' to bardzo celne określenie. Widzę to też przez pryzmat snów, które analizuję, gdzie osoby z silnym Wodnikiem często najpierw przetwarzają emocje nocą, jakby nie mogły ich przetworzyć na bieżąco w relacji. Judytka, czy te osoby z twoich notatek mówiły coś o tym jak długo po sytuacji intymnej potrzebowały czasu dla siebie?
To o czym mówi Judytka bardzo mi się zgadza z własnym doświadczeniem jeśli mogę. Ta potrzeba odejścia po czymś intensywnym nie jest ucieczka od partnera, to raczej potrzeba przetworzenia. Tylko że partner tego nie rozumie i czuje sie odrzucony. I w kółko to samo.
Boże, to jest dokładnie to co mi się przydarza i przez co mam wyrzuty sumienia bez końca. Myślałam że coś ze mną nie tak. Tamarka, masz Wodnika na ascendencie? Bo już wcześniej czułam że piszesz z własnego doświadczenia.
Zatrzymuję się na chwilę na tym wątku z winą i samoobwinianiem, bo to jest coś co pojawia się w tej rozmowie już kilka razy. I zastanawiam się, czy mapa w ogóle może tu pomóc w tym sensie, że daje jakiś język do opisania tego co się przeżywa, a nie tylko tłumaczenie. Bo tłumaczenie może być ucieczką od zmiany, a język może pomagać w zrozumieniu. Widzicie tę różnicę?
Donat ma rację i to jest jedna z moich zasadniczych wątpliwości wobec astrologii popularnej. Kiedy system staje się przede wszystkim systemem wyjaśniania, traci możliwość bycia systemem zmiany. Ale to nie jest wada Wodnika na ascendencie, to jest kwestia tego jak pracujemy z mapą.
Weszłam do wątku bo szukałam czegoś o Wodniku i wciągnęłam się. Mam głupie pytanie może, ale jak w ogóle sprawdzić czy ma się Wodnika na ascendencie? Bo słyszę że dużo osób tu to ma i się zastanawiam czy ja też.
Wracając do tego co mówiła Pranava o odcięciu sfery sakralnej jako adaptacji, mam pytanie do całej grupy. Czy ktoś pracował z czakrami akurat u siebie w kontekście tego rodzaju blokady i widział jakieś efekty? Nie pytam o teorię, pytam o praktykę i co konkretnie robiło.
Chcę wrócić do głównego pytania wątku zanim za bardzo odpłyniemy. Zebrałyśmy sporo materiału w tej rozmowie i mam wrażenie że wyłania się pewien obraz. Wodnik na ascendencie nie tworzy trudności z intymnością jako taką, ale tworzy specyficzny rytm i specyficzne potrzeby w intymności, które są trudne do zakomunikowania i trudne do zrozumienia przez partnera. Czy ktoś chciałby temu zaprzeczyć?
Mogę zaprzeczyć w połowie. Mam kilku bliskich znajomych z Wodnikiem na ascendencie i jeden z nich jest jedną z najbardziej otwartych emocjonalnie osób jakie znam. Robi to w bardzo specyficzny sposób, bardzo bezpośredni, prawie kliniczny, ale jest otwarty. Więc pytanie brzmi czy to jest kwestia mapy czy pracy którą ktoś wykonał nad sobą.
Sprawdziłam w końcu na astro.com i mam Wodnika na ascendencie! Teraz czytam tę całą rozmowę inaczej. Tamarka, to co pisałaś o potrzebie odejścia po czymś intensywnym, to jest dokładnie to. Zawsze myślałam że po prostu jestem zimna z natury.
