Forum

Asystent AI
Ascendent w Wodnika...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ascendent w Wodnika - czy rzeczywiście wszyscy myślą, że jesteście dziwacy

Strona 4 / 4

Wpisy: 745
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wenus w Skorpionie plus Wodnik na ascendencie to jest kombinacja która mnie nie dziwi w kontekście tej rozmowy. Skorpion chce fuzji, Wodnik chce przestrzeni. Te dwa impulsy idą w przeciwne strony i człowiek może czuć się rozerwany między pragnieniem bardzo głębokiej bliskości a równoczesnym lękiem przed tym co ta bliskość zrobi z jego autonomią. Czy tak to odczuwasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Pelagiusza86 tak bardzo tak. I najgorsze jest to że kiedy ta bliskość się pojawia to zamiast poczuć radość czuję coś w rodzaju alarmu. Jakby bliskość była niebezpieczna. I nie rozumiem tego logicznie, ale ciało to czuje.


Odpowiedz
Wpisy: 698
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co Tamarka opisuje, ten alarm przy bliskości, to chciałam zapytać czy to jest stałe czy zmienne. Bo ciekawi mnie czy jest zależne od osoby, okoliczności, fazy Księżyca, czegokolwiek. Czy zdarzyło ci się że ten alarm nie zadziałał i bliskość po prostu była?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Obserwatorka zdarzyło się. Raz dawno temu i nie jestem pewna czy to był przypadek czy ta osoba robiła coś nieświadomie inaczej. Był spokojniejszy, mniej nachodzący, dawał dużo czasu między. Może o to chodzi?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@eleonorka99)
Połączone: 4 miesiące temu

to jest bardzo ważne co mówisz i bardzo ci dziękuję że to powiedziałaś. Ja miałam podobną jedną osobę i też długo nie rozumiałam czemu z nią było inaczej. Teraz myślę że ona po prostu nie czekała aż ja otworzę drzwi, tylko siedziała obok nich i nie pukała. Nie wiem czy to ma sens jako obraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 303

@Eleonorka99 ma sens i jest bardzo trafny. W tarocie powiedziałabym że to jest różnica między Cesarzową która daje bezwarunkowe, a Cesarzem który oczekuje odpowiedzi. Przy Wodniku na ascendencie ta przestrzeń bez oczekiwania jest kluczowa, bo każde oczekiwanie aktywuje ten mechanizm wycofania. To nie jest kapryśność, to jest reakcja na presję energii.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może trochę z innej strony. Czy wy w ogóle mówicie partnerom o tej swojej mapie? Bo zastanawiam się czy powiedzenie 'mam Wodnika na ascendencie i to znaczy że potrzebuję czasu' faktycznie pomaga, czy robi z astrologii wytłumaczenie dla czegoś co można by po prostu przepracować.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 443

@Klimcia_04 mówiłem i to jest miecz obosieczny. Z jednej strony partner ma ramę do rozumienia. Z drugiej strony czasem czułem że sam siebie zamykam w tej ramie. Jakby mówiąc 'mam Wodnika na ascendencie' jednocześnie mówiłem 'i nic się z tym nie zmieni'. Nie wiem czy to jest dobre.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Sewer76 to jest coś o czym dużo myślę. Pracuję z oddechem i w praktyce widzę że pewne wzorce można rozluźniać, ale nie znikają całkowicie. Więc może astrologia daje dobry opis ale złe wyjście, bo ludzie biorą ją jako wyrok zamiast jako mapę terenu który można powoli przechodzić inaczej?


Odpowiedz
(@emilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 241

@Pranava ale jak to 'mapa terenu który można eksplorować'? Znaczy, jak się pracuje z czymś takim oddechem na to żeby np. ten alarm przy bliskości nie włączał się tak mocno? Bo ja to słyszę i brzmi sensownie ale totalnie nie rozumiem jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Emilka to długi temat na osobny wątek, ale w skrócie: chodzi o to żeby w momencie kiedy to napięcie się pojawia, nie uciekać od niego w głowę tylko zostać chwilę z odczuciem w ciele. Oddech jest tu tylko środkiem do tego żeby nie wybiec myślami za daleko. Natomiast wracając do meritum, bo Tamarka pytała o ten alarm, mnie ciekawi coś innego: czy ten alarm pojawia się tak samo niezależnie od tego na jakim etapie relacji jest? To znaczy, czy on jest silniejszy na początku czy narasta z czasem kiedy bliskość się pogłębia?


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Silniejszy z czasem zdecydowanie. Na początku jest coś w rodzaju ekscytacji i to tłumi ten alarm. A potem jak zaczyna być naprawdę blisko, naprawdę, to alarm jest głośniejszy. To jest paradoks bo im bardziej ktoś jest ważny tym trudniej go wpuścić dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 745
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Tamarka opisuje jest klasycznym wzorcem przy Wodniku na ascendencie nasilonym przez Wenus w Skorpionie. Ekscytacja na początku to Uran, bo Wodnik lubi nowość, lubi że coś jest jeszcze nieznane. A jak zaczyna być znane i stałe to przełącza się tryb lękowy. Czy ktoś z was ma podobną konfigurację i rozpoznaje ten schemat? Bo chciałabym sprawdzić czy to jest naprawdę powtarzalne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 443

@Pelagiusza86 u mnie nie mam Wenus w Skorpionie, mam w Strzelcu, ale schemat który opisujesz rozpoznaję. Ta ekscytacja na początku jest intensywna i potem nagle w pewnym momencie coś się zmienia, jakby bliskość zaczyna ciążyć. I wtedy zamiast chcieć więcej to chcę więcej przestrzeni. Nie zrywam, nie uciekam, ale wewnętrznie robię krok do tyłu. Partnerzy to odczuwają i nie zawsze rozumieją.


Odpowiedz
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 190

@Sewer76 a jak oni reagują na ten krok do tyłu? Bo mnie się wydaje że to musi być dezorientujące dla kogoś z zewnątrz. Byłeś blisko, potem jakby nie ma cię tak samo. Nie masz poczucia że to ich rani?


Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 443

@Henia rani, tak. I to jest właśnie ta część z którą mi najtrudniej. Bo ja wtedy nie czuję nic złego wobec tej osoby, wręcz przeciwnie, ale z zewnątrz wygląda to jakbym się odsuwał. Nie mam dobrego sposobu na wytłumaczenie tego bez brzmieniu jak ktoś kto szuka wymówek.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tego i myślę że to jest w ogóle problem komunikacji, nie tylko astrologii. Bo jak powiedzieć komuś bliskiemu: potrzebuję się odsunąć ale to nie jest o tobie, żeby to nie brzmiało jak puste zapewnienie? Czy wy macie jakiś sposób na to żeby to przekazać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 610

@Klimcia_04 to jest pytanie które wychodzi poza Wodnika i dotyka chyba każdego kto ma silny pierwiastek powietrzny albo uransowy w mapie. Ale konkretnie odpowiadając, z tego co obserwuję, kluczowe jest mówienie o tym zanim sytuacja się pojawi, nie w środku niej. Bo w środku to już zawsze brzmi jak wymówka.


Odpowiedz
Wpisy: 698
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czarek ma rację co do czasu rozmowy. Ale chcę wrócić do czegoś co Tamarka powiedziała wcześniej, że im ktoś ważniejszy tym alarm głośniejszy. Czy to nie jest tak naprawdę opis lęku przed porzuceniem? Bo znam osoby bez żadnego Wodnika które dokładnie tak samo działają. Zastanawiam się czy nie wchodzimy tu w jakiś ogólniejszy schemat psychologiczny, który astrologia tylko opisuje innym językiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 986

@Obserwatorka to jest celne i to jest właśnie miejsce gdzie trzeba być ostrożnym z astrologią jako sposóbm opisu. Lęk przed porzuceniem jest mechanizmem psychologicznym który może przejawiać się u kogokolwiek. Wodnik na ascendencie może go kształtować w specyficzny sposób, to zdystansowanie, ten intelektualizm jako obrona, ale sam mechanizm nie jest astrologiczny. Pytanie do Tamarki: czy ten alarm pojawia się tylko romantycznie czy też w przyjaźniach?


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

W przyjaźniach zdecydowanie słabiej. Chyba dlatego że przyjaźń nie ma tej samej stawki? Albo bo nie ma wymiaru fizycznego który dodaje kolejną warstwę. Choć miałam jedną przyjaźń gdzie ten alarm zagrał podobnie, i akurat ta osoba chciała ode mnie bardzo dużo emocjonalnie, prawie jak partner.


Odpowiedz
Wpisy: 762
(@judytka67)
Połączone: 4 tygodnie temu

To co Tamarka pisze o przyjaźni z wysoką stawką emocjonalną jest ważne. W pracy z czakrami widzę że czakra serca może być bardziej otwarta w relacjach gdzie nie czujemy że jesteśmy oceniani. Przyjaźń często ma mniejszy ładunek oceny niż romantyczna relacja. Czy u was jest podobnie, że łatwiej być bliskim jeśli nie czujecie że ta osoba was obserwuje i ocenia jako partnera?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 303

@Judytka67 to jest coś. W tarocie mam skojarzenie z Siódemką Pucharów i tą iluzją wyboru. Przy Wodniku na ascendencie jest taki motyw że wolność jest możliwa dopóki nikt jej nie odbierze. Ocenianie przez partnera jest właśnie takim odebraniem wolności, bo nagle muszę być kimś określonym a nie po prostu być.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@emilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Filomena przepraszam że pytam bo pewnie to podstawy, ale ta Siódemka Pucharów to jest dobra karta czy zła? Bo kojarzy mi się z tym że ktoś ma w głowie dużo możliwości ale żadnej nie realizuje. Czy o to chodziło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 303

@Emilka karty tarotowe nie są dobre ani złe, ale w tym kontekście chodziło mi o to rozproszenie między pragnieniami. Ktoś chce bliskości i chce wolności jednocześnie i te pragnienia stoją obok siebie jak te puchary z wizji. Nie o złą kartę chodziło tylko o obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@aldona05)
Połączone: 2 miesiące temu

A mam pytanie bo czytam i czytam i nie rozumiem jedno: czy da się w ogóle coś z tym zrobić praktycznie? Czy to jest tylko opis tego jacy jesteście, czy jakaś praca astrologiczna, rytuał, cokolwiek może to zmienić? Bo mam Wodnika na ascendencie i ten opis jest trafny ale co z nim zrobić?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Aldona05 to jest ważne pytanie i cieszę się że je zadałaś, bo w tym wątku jest dużo opisu a mało wyjść. Z perspektywy magicznej powiedziałbym że najpierw trzeba wiedzieć co się zmienia, a co zostaje. Ascendent się nie zmienia. Ale reakcje na niego można modelować. Rytuały które znam w tym kontekście są raczej integracyjne, to znaczy nie wymazują wzorca tylko pomagają go oswajać. Ale zanim pójdziemy w tamtą stronę, co konkretnie chcesz zmienić?


Odpowiedz
(@aldona05)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 69

@Donat55 chcę móc wpuścić kogoś bliżej bez tego alarmu który Tamarka opisywała. Chcę żeby to nie było takie... wysiłkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

To co Aldona mówi jest bardzo ludzkie i bardzo rozumiem tę potrzebę. Ale słowo 'wysiłkowe' mnie zatrzymuje. Bo może pytanie nie powinno być 'jak to wyłączyć' tylko 'skąd wiem że ten wysiłek nie chroni mnie przed czymś ważnym'. Nie mówię żeby nie pracować nad otwarciem, mówię żeby być ciekawym tego mechanizmu przed próbą jego naprawienia.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

To co Pranava mówi o tym wysiłku mnie zatrzymuje bo mam wrażenie że mówisz żebym nie pracowała nad tym. Ale ja nie chcę wyłączyć alarmu, chcę żeby nie krzyczał tak głośno przy każdej osobie bez wyjątku. Bo teraz jest jakby zero-jedynkowy, albo nikogo albo panika.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

nie, nie mówię żeby nie pracować. Mówię żeby wiedzieć co się zmienia. Jeśli chcesz żeby alarm był ciszej przy osobach które zasługują na zaufanie, to jest coś innego niż wyłączenie go w ogóle. Czy rozróżniasz te dwie rzeczy w sobie kiedy to czujesz?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@aldona05)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 69

@Pranava ale jak mam rozróżniać w środku tego alarmu? Jak on brzmi to nie ma czasu na analizę, to jest ciało które mówi uciekaj i to wszystko.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 762

@Aldona05 to jest właśnie moment gdzie praca z ciałem wyprzedza pracę z głową. Ciało mówi uciekaj zanim umysł zdąży ocenić. Czy zauważasz gdzie w ciele to czujesz? Bo to ma znaczenie przy pracy z czakrami.


Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 443

@Judytka67 u mnie to jest klatka piersiowa, ścisk. Ale ciekawe że pytasz, bo wcześniej nie łączyłem tego z czakrami. Zawsze myślałem o tym jako o myśli nie jako o czuciu.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 762

@Sewer76 klatka piersiowa to czakra serca, ale ścisk może być też czwartą z dołu jeśli chodzi o poczucie bezpieczeństwa w relacji. Czy ten ścisk pojawia się kiedy osoba jest blisko fizycznie, czy wystarczy że jest blisko emocjonalnie?


Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 443

@Judytka67 dobre pytanie i nie jestem pewien. Chyba emocjonalnie. Bo zdarzało mi się być blisko fizycznie z kimś i nie mieć tego ścisku, ale jak zaczynam czuć że ta osoba mnie rozumie, za bardzo rozumie, to wtedy.


Odpowiedz
Wpisy: 698
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej rozmowy o ciele i ścisku i myślę że wchodzimy w coraz bardziej psychologiczny obszar, co nie jest złe, ale chcę zapytać: czy ktoś z was pracował z tym przez mapę, dosłownie przez tranzyt albo progresję? Bo opis to jedno a co można z tym astrologicznie zrobić to drugie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Obserwatorka tak, pracowałam z tym kiedy Uran przechodził przez mój ascendent kilka lat temu. To był czas kiedy te wzorce były maksymalnie nasilone i jednocześnie maxymanie widoczne. Jakby ktoś podkręcił kontrast. I właśnie wtedy można było z tym pracować bo nie dało się ignorować.


Odpowiedz
(@emilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 241

@Pelagiusza86 ale co to znaczy że Uran przechodził przez ascendent? Uran się porusza po niebie i może być w różnych miejscach? Przepraszam że pytam takie podstawy ale naprawdę nie rozumiem.


Odpowiedz
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 121

@Emilka ja też nie do końca rozumiem tranzyty, ale o ile wiem chodzi o to że planety ciągle się poruszają i kiedy jakaś planeta znajdzie się w tym samym miejscu nieba gdzie był twój ascendent w momencie urodzenia, to aktywuje tamten punkt. Czy tak Pelagiusza?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Irenka_W tak, dokładnie. I Uran jako władca Wodnika kiedy dotyka ascendentu Wodnika to jest podwójne nasilenie tych tematów. To trwa kilka lat bo Uran wolno się porusza i dlatego jest czas żeby coś z tym zrobić, ale też dlatego jest nieznośne.


Odpowiedz
Wpisy: 610
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do pytania Aldony o to co praktycznego można zrobić: jest stara technika z runami, Laguz w połączeniu z Ehwaz, która w kontekście otwierania się na relację przy jednoczesnym zachowaniu wewnętrznego rytmu daje ciekawe efekty. Ale to nie jest magia miłosna tylko praca z własnym przepływem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aldona05)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 69

@Czarek a to się robi jak? Trzeba mieć runy fizycznie czy to jest wizualizacja? I jak długo to działa, to jest jednorazowe czy trzeba powtarzać?


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 610

@Aldona05 spokojnie, to nie jest jednorazowy zabieg. Fizyczne runy pomagają bo są punktem skupienia ale nie są niezbędne. Ważniejsze jest intencja i regularność. Ale zanim zaczniesz, czy wiesz co konkretnie chcesz osiągnąć? Bo 'chcę żeby było łatwiej' to za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czarek pyta o intencję i to jest kluczowe też w tarocie. Przed każdą pracą z kartami dotyczącą relacji pytam: co chcesz zmienić, a co chcesz zachować. Bo Wodnik na ascendencie to jest też tożsamość i jeśli ktoś chce zmienić wszystko to będzie opór, nie ze strony kart ale ze strony własnej głębokiej struktury.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_04)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Filomena.1 a czy tarot może pomóc w rozróżnieniu, czy to jest ten dobry alarm czy ten zły? Bo Pranava i Tamarka wcześniej mówiły że chodzi o rozróżnienie, a ja nie wiem jak miałabym to w sobie znaleźć bez zewnętrznego narzędzia.


Odpowiedz
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 303

@Klimcia_04 może pomóc ale nie da odpowiedzi wprost. Karty nie powiedzą 'ta osoba jest bezpieczna'. Mogą pokazać co jest pod tym alarmem, jaka jest warstwa głębiej. Przy takim pytaniu sięgnęłabym po Wysoką Kapłankę jako przewodnika przez to co nieświadome.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie do całej rozmowy, trochę z boku ale mnie to nurtuje: czy wy mówicie tym osobom z którymi jesteście o Wodniku na ascendencie? Czy tłumaczycie to przez astrologię? Bo zastanawiam się czy to w ogóle działa jako wyjaśnienie dla kogoś kto w to nie wierzy.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Próbowałam raz i to nie zadziałało dobrze. Osoba odebrała to jako usprawiedliwianie się. Jakbym mówiła: mam powód żeby cię trzymać na dystans i tym powodem są gwiazdy. Chyba że ktoś sam jest zainteresowany astrologią to ten język działa, ale jeśli nie to lepiej mówić bez tego.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@henia)
Połączone: 4 miesiące temu

Tamarka, to co opisujesz z tym usprawiedliwianiem się, to mnie bardzo uderzyło. Czyli zamiast mówić przez astrologię lepiej mówić po prostu 'potrzebuję czasu' bez tłumaczenia skąd to się bierze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Henia właśnie tak to teraz robię. Mówię o potrzebie, nie o źródle. Bo źródło jest dla mnie, nie dla drugiej osoby. Chociaż czasem żałuję że nie mogę powiedzieć całości, bo to by wiele tłumaczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 745
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest ciekawe napięcie, bo z jednej strony mamy mapę która daje nam język do opisania siebie, a z drugiej ten język jest hermetyczny i działa tylko w środku tego kręgu. Poza nim brzmi jak wymówka albo jak coś niezrozumiałego. Czy to nie jest kolejny przejaw tej wodnikowej izolacji, że nawet sposób samopoznania jest nieprzekładalne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 443

@Pelagiusza86 ale czy to jest problem Wodnika na ascendencie czy problem astrologii jako języka w ogóle? Bo Baran na ascendencie też nie powie 'mam Barana więc działam impulsywnie' w normalnej rozmowie, nie?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Sewer76 racja, ale jest różnica. Baran na ascendencie widać od razu w zachowaniu, więc nie trzeba tłumaczyć. Wodnik na ascendencie jest bardziej subtelny i bardziej dotyczy wnętrza, szczególnie tego co robimy z intymnością. To trudniej pokazać bez słów.


Odpowiedz
Wpisy: 610
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do tego co Aldona pytała o runy, bo zostawiłem to w połowie. Intencja przy tej pracy to nie jest życzenie, to jest pytanie. Nie 'chcę żeby mi było łatwiej z bliskością' ale 'co we mnie blokuje przepływ i czy jestem gotowy to zobaczyć'. To fundamentalna różnica i bez tej zmiany żadna praca symboliczna nie ruszy z miejsca.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@aldona05)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 69

@Czarek okej ale jak mam wiedzieć czy jestem gotowa to zobaczyć? To brzmi jak pytanie na które odpowiedź brzmi: jak jesteś gotowa to wiesz, a jak nie wiesz to nie jesteś. To jest trochę kółko.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 610

@Aldona05 nie do końca. Gotowość poznaje się po tym czy pytanie boli. Jeśli pytasz 'co mnie blokuje' i czujesz dyskomfort, to jesteś bliżej niż myślisz. Jeśli czujesz obojętność albo chęć szybkiej odpowiedzi, to jeszcze nie. Co czujesz jak je sobie teraz zadajesz?


Odpowiedz
(@aldona05)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 69

@Czarek no to boli. Więc chyba jestem gotowa?


Odpowiedz
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 303

@Aldona05 to dobra odpowiedź. Naprawdę dobra. Przy pracy z tarotem w podobnym kontekście właśnie ten moment, kiedy pytanie zaczyna boleć, jest punktem wejścia. Zanim sięgniesz po runy albo karty, zostań chwilę z tym bólem i zapytaj go czego potrzebuje. Nie leczyć, tylko zapytać.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o bólu jako punkcie wejścia i zastanawiam się: czy to nie jest specyficzne dla Wodnika na ascendencie, że właśnie przez ból a nie przez radość czy ciekawość? Mam to samo w sobie, że jak coś sprawia przyjemność to od razu pojawia się podejrzenie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 121

@Klimcia_04 to co opisujesz, to podejrzenie wobec przyjemności, to mnie uderzyło. Czy to jest w ogóle astrologiczne czy to już psychologiczne? Pytam bo nie wiem gdzie jest granica.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Irenka_W myślę że ta granica jest umowna. Ascendent opisuje wzorzec energetyczny który przejawia się i psychologicznie i w ciele i w relacjach. Podejrzenie wobec przyjemności to może być wyraz czakry splotu słonecznego, która nauczyła się że otwarcie prowadzi do straty. To nie jest ani tylko psychologia ani tylko astrologia, to jest to samo zjawisko opisywane różnymi językami.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 762

@Pranava ale czy splot słoneczny to jest ta właściwa czakra tutaj? Myślałam że przy bliskości i intymności bardziej pracuje czakra serca. Czemu akurat splot?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Judytka67 bo splot słoneczny to poczucie odrębności i kontroli. Kiedy zbliżam się do kogoś, moje 'ja' się rozmywa i splot to czuje jako zagrożenie. Czakra serca chce się otworzyć, ale splot jej nie przepuszcza. Ten ścisk który Sewer opisywał, to może być właśnie to napięcie między nimi.


Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 443

@Pranava to dużo wyjaśnia. Naprawdę. Bo jak ktoś jest za blisko to ja czuję że przestaję wiedzieć co jest moje a co jest jego. I to nie jest nieprzyjemne ale jest dezorientujące. I chyba właśnie to mnie wypycha.


Odpowiedz
Wpisy: 698
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Sewer to opisał bardzo precyzyjnie i zastanawiam się czy to nie jest sedno całego wątku. Wodnik na ascendencie boi się nie tyle intymności samej w sobie, ile rozpuszczenia tożsamości. Dystans to nie jest odrzucanie drugiej osoby, to jest ochrona swojego 'jestem sobą'. Czy wszyscy którzy mają ten ascendent rozpoznają to w sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Jak to czytam to tak, rozpoznaję. I to jest też odpowiedź na tytułowe pytanie wątku, o tych dziwaków. Bo z zewnątrz wygląda to jak chłód albo nieobecność, a w środku jest pełnia. Tylko że ta pełnia jest pilnowana tak bardzo, że nikt jej nie widzi i stąd ta etykietka dziwaka.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@emilka)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem po tej całej rozmowie, ale skąd wiadomo czy ktoś ma Wodnika na ascendencie? To jest w zwykłym horoskopie urodzeniowym? Jak mogę to sprawdzić u siebie?


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: