Mam Lilith w Strzelcu i przez długi czas myślałam, że to błogosławieństwo, bo czuję się wolna, mówię co myślę, nie daję się zamknąć w żadne ramy. Ale z czasem zaczęłam zauważać, że ludzie odbierają tę moją niezależność jako atak. Jakby samo moje istnienie w przestrzeni bez przepraszania za siebie było dla nich prowokacją. Zaczęłam się zastanawiać, czy Lilith w Strzelcu nie ma przypadkiem jakiegoś głębszego zadania związanego z komunikacją, bo to nie jest tylko kwestia wolności, tu chodzi o to, jak tę wolność głosić. I właśnie to mnie najbardziej teraz męczy, jaki rodzaj komunikacji tak naprawdę służy tej pozycji, żeby nie ranić, ale też nie kłamać sobie w żywe oczy.
Też mam Lilith w Strzelcu i to co opisujesz bardzo mi bliskie. Ale mam pytanie, czy to bardziej chodzi ci o komunikację w relacjach jeden na jeden, czy o jakieś szersze głoszenie prawdy, może pisanie, nauczanie? Bo dla mnie te dwa tryby bardzo różnie działają z tą pozycją.
Lilith w Strzelcu to dla mnie jeden z mocniejszych placów w astrologicznym cieniu. Strzelec sam z siebie już lubi trąbić prawdę, a Lilith dodaje do tego pierwiastek buntu i odrzucenia. Problem polega na tym, że ta kombinacja potrafi działać jak miecz bez rękojeści, ranisz siebie i innych jednocześnie. Tylko że nie zgadzam się, że trzeba to okiełznać. Może chodzi raczej o świadome wybranie areny, na której ta energia ma sens.
A co to znaczy świadome wybranie areny? Mam Lilith w Strzelcu i szczerze nie mam pojęcia jak to praktycznie zastosować. Czy jest jakiś rytuał albo praca z tą pozycją, żeby to rozgryźć szybciej?
Ciekawa dyskusja, choć przyznam że do końca nie rozumiem, skąd w ogóle bierze się ten pomysł, że Lilith cokolwiek mówi o misji duszy. To jest punkt w mapie urodzeniowej, nie jakiś wyroczniczny wskaźnik. Czy astrolodzy naprawdę tak to interpretują, czy to bardziej autorska filozofia?
Mnie interesuje ten wątek z komunikacją. Bo Strzelec to przecież 9. dom, filozofia, wyższy umysł, podróże mentalne. Lilith tam to jakby stłumiona potrzeba głoszenia własnej filozofii? I pytanie, czy to tłumienie pochodzi z poprzednich żyć, czy z tego, co wynieśliśmy z domu?
Chcę tu wtrącić jedną rzecz, bo widzę, że rozmowa zmierza w stronę, że Lilith w Strzelcu to jakiś dar i misja. Ona jest przede wszystkim wskaźnikiem zranionej energii. Najpierw trzeba spojrzeć, gdzie ona boli, a dopiero potem mówić o misji. Często osoby z tą pozycją kompulsywnie głoszą prawdę właśnie dlatego, że kiedyś im ją odbrano, i mylą kompulsję z powołaniem.
Dobre pytanie. Według mnie zdrowa Lilith w Strzelcu to ktoś, kto wybiera kiedy i komu mówi trudną prawdę, a nie strzela nią na oślep. Przepracowanie nie wycisza, ale daje wolność wyboru. Kompulsja jest wtedy, gdy czujesz, że musisz powiedzieć, nawet gdy to nikomu nie służy.
Słucham tej rozmowy i jakoś czuję, że to, co opisujecie, to nie tylko astrologia, to w ogóle coś, co wiele kobiet przeżywa. Że mówią prawdę i zaraz ktoś mówi, że są za ostre, za głośne, za dużo. Nie trzeba Lilith, żeby to poczuć.
Dziękuję za tę dyskusję, niesamowite rzeczy tu piszecie! Mam pytanie, bo jestem ciekawa, czy ktoś tu widział u siebie konkretne powtarzające się wzorce z Lilith w Strzelcu? Na przykład jakieś sytuacje, które się powtarzają w relacjach przez tę pozycję? Bardzo chciałabym zrozumieć to na konkretnych przykładach.
To co opisuje Martynka78 bardzo mi przypomina klasyczny archetyp Kasandry. Czy to możliwe, że Lilith w Strzelcu ma właśnie taki wymiar, że wiesz i mówisz, ale nie jesteś słyszana, bo energia jest zbyt surowa, nieprzetworzona?
Przepraszam że wejdę z podstawowym pytaniem, bo dopiero zaczynam się interesować astrologią. Lilith to jest ta czarna planeta czy coś? Skąd się w ogóle bierze w horoskopie i czemu jest jej kilka wersji, widziałam gdzieś, że jest Lilith prawdziwa i Lilith średnia?
Okej, czyli to taki wyimaginowany punkt, nie prawdziwe ciało. To trochę zmienia moją perspektywę, bo myślałam że to coś fizycznego. Ale nadal nie rozumiem, czemu akurat ten punkt miałby coś mówić o komunikacji czy misji duszy? Skąd ta interpretacja w ogóle pochodzi?
Ale chwila, bo to co mówi Tadek97 to jest interpretacja, nie fakt astrologiczny. Sam punkt jest obliczony matematycznie, ale to, że ma cokolwiek wspólnego z poprzednimi wcieleniami, to już jest system wierzeń, nie astronomia. Nie mówię, że to złe, po prostu chcę wiedzieć, gdzie kończy się obliczenie a zaczyna interpretacja.
Wracając do tego, co pisała Martynka78 o wzorcu Kasandry, bo to mi bardzo zostało w głowie. Jeśli ta energia jest 'zbyt surowa' jak pisałam wcześniej, to może właśnie o to chodzi z tą komunikacją? Że misja duszy z Lilith w Strzelcu to nie jest głoszenie innym prawdy, ale najpierw znalezienie formy, która nie odpycha? Pelagiusza86 mówiła o budowaniu mostu, ale jak ten most konkretnie wygląda?
Słucham tej rozmowy o tym progu i myślę, że to może być związane z czakrą gardła, która przy Lilith w Strzelcu jest często albo zablokowana albo nadczynna, rzadko zrównoważona. Czy ktoś tu pracował z czakrą gardła w kontekście tej pozycji?
Ale jak ta praca z czakrą gardła wygląda konkretnie? Nie chcę znowu słyszeć, że nie ma skrótów, bo to wiem, ale czy jest jakaś konkretna praktyka, którą można zacząć? Mantra, wizualizacja, cokolwiek?
Dziękuję za ten konkret Szeptucha, to jest niesamowite! Mam pytanie do Martynki78, bo ten wzorzec który opisałaś, że wchodzisz w grupę, mówisz prawdę i zostajesz, czy rozpoznajesz jakiś sygnał z wyprzedzeniem, który mógłby cię ostrzec, że zaraz to się wydarzy? Czy to zawsze przychodzi z zaskoczenia?
To co Martynka78 opisuje jako 'napięcie które musi wyjść' to jest właśnie ta kompulsja, o której mówiła Szeptucha wcześniej. I tu jest serce sprawy, bo misja duszy z Lilith w Strzelcu zaczyna się dokładnie od nauczenia się siedzenia z tym napięciem bez natychmiastowego wyrzucania go przez usta. Nie chodzi o tłumienie, ale o świadome wybranie chwili.
Ale to brzmi jak bardzo wysoki poziom samokontroli, którego większość ludzi nie ma. Czy naprawdę misja duszy ma polegać na tym, żeby całe życie walczyć ze swoją naturą? To wydaje mi się okrutne jako koncepcja.
Wchodzę w wątek, bo mi coś zaświtało. Słuchajcie, czy ktoś patrzył na to, jaką wibrację numerologiczną ma Strzelec jako znak? Bo Strzelec to 9. znak zodiaku, a 9 to liczba zakończenia i mądrości, ale też oddawania. Może Lilith w Strzelcu to jest właśnie o komunikacji jako dawaniu, nie posiadaniu prawdy?
To jest chyba jeden z najważniejszych wątków w tej całej rozmowie. To, co Martynka78 opisuje, ten ból widzenia kogoś w błędzie, to jest dokładnie cień Lilith w Strzelcu. Nie sama niezależność uderza ludziom w twarz, tylko ta niemożność tolerowania cudzego błędu. I komunikacja, którą trzeba rozwinąć do misji duszy, musi zacząć się od fundamentalnego pytania, czy ten błąd jest twoim problemem do naprawienia?
Ale jak ktoś ma Lilith w Strzelcu ma nie naprawiać błędów, to po co w ogóle widzieć prawdę? Co z niej, jeśli nie możesz jej używać?
To co mówi Salomea63 bardzo łączy się z tym, co wcześniej rozmawiałyśmy o czakrze gardła. Jeśli tam jest nierozwiązane zranienie, to każda sytuacja, gdzie musisz przemilczeć prawdę, aktywuje lęk pierwotny, nie racjonalną ocenę sytuacji. I dlatego wszystko staje się pożarem.
Dziękuję za to wyjaśnienie Szeptucha, to bardzo pomocne! Mam pytanie do całej grupy, bo czegoś mi tu brakuje. Cały czas mówimy o tym, jak Lilith w Strzelcu działa w kontakcie z innymi ludźmi, ale co z komunikacją z wyższą siłą, z duchowym wymiarem? Bo misja duszy chyba nie jest tylko o rozmowach z sąsiadami?
Agatka trafia w coś ważnego. Przy Lilith w Strzelcu komunikacja, która ma wypełnić misję duszy, może w ogóle nie być skierowana do ludzi w sensie bezpośrednim. Strzelec to znak, który wskazuje ku wyższemu, a Lilith tu pokazuje, gdzie ta wyższa komunikacja jest zablokowana. Czy ktoś tu pracował z automatycznym pismem lub innymi formami odbioru przekazów?
Wracając do samego rdzenia tematu, bo trochę odpłynęliśmy. Niezależność Lilith w Strzelcu, ta, która uderza ludziom w twarz, jak pisze Pelagiusza86 w tytule, ma swoją jasną stronę. I ta jasna strona to zdolność do mówienia tego, czego nikt inny nie odważy się powiedzieć. Pytanie do tych, którzy mają tę pozycję, czy był moment kiedy zabraliście głos i okazało się, że to naprawdę coś zmieniło?
