Zapiszcie sobie to zdanie na przyszłość, idealne streszczenie.
Robię zrzut ekranu i wysyłam klientkom 😉
ten watek to kopalnia. powinien byc przypiety na gorze
Mała aktualizacja: poznałam kogoś nowego. Spokojnego, obecnego, bez dramatów. I wiecie co? na początku było mi z tym... nudno. Aż się wystraszyłam, że skoro nie ma huśtawki, to znaczy że nie ma uczuć.
To chyba najważniejsza lekcja tego wątku. Po karmicznym trzeba się na nowo nauczyć, że spokój to nie brak miłości.
Podpisuję się. Sama musiałam się tego uczyć bardzo długo.
mam prowokacyjne pytanie. czy kazdy toksyczny zwiazek jest karmiczny? bo zaczynam miec wrazenie ze ludzie tak nazywaja kazda zla relacje
no ja bym powiedzial ze kazda toksyczna relacja jest karmiczna, bo skoro boli to znaczy ze masz sie czegos nauczyc i napewno trzeba w niej zostac az zrozumiesz
Chcę to podkreślić grubą kreską dla każdego, kto tu trafi. Jeśli w relacji jest przemoc, nie szukaj karmy. Szukaj wyjścia i pomocy.
Dziękuję, że tak stanowczo to prostujecie. To ważniejsze niż cała ezoteryka razem wzięta.
Zgadzam się. Duchowe pojęcia nigdy nie mogą usprawiedliwiać zostawania w krzywdzie. Nigdy.
no wlasnie o to mi chodzilo, zeby to jasno wybrzmialo
ten fragment powinien przeczytac kazdy. mnie kiedys uratowal ktos kto powiedzial wprost, to nie karma to przemoc, uciekaj
Właśnie tak. Rozsądek przede wszystkim.
no dobra ale czemu tak wszyscy na mnie od razu. przeciez conieco z kazdej trudnej relacji sie uczymy, tez z tej zlej, nie? nie musze zaraz byc glupi
aha... czyli nauka tak ale trwanie na sile nie. no dobra, chyba wkońcu lapie o co wam chodzi
To piękny moment w tym wątku. Ktoś naprawdę zmienił zdanie, a reszta go w tym nie zadeptała.
Wielka aktualizacja po długim czasie: z tym spokojnym chłopakiem jesteśmy razem już od kilku miesięcy. Nauczyłam się, że to „nudno” było tak naprawdę „bezpiecznie”. Dziękuję wam WSZYSTKIM, ten wątek uratował mi głowę i serce <3
Cudowna historia. Widać, że różowy kwarc i praca z sercem zrobiły swoje 🙂
skoro Golta domknela swoja to ja tez sie przyznam. dzieki temu watkowi rozpoznalem swoj wzorzec i odpuscilem relacje ktora mnie niszczyla. tez dziekuje
Takich wiadomości życzę sobie najbardziej. Po to tu jesteśmy.
Ależ się z tego wątku porobiła prawdziwa grupa wsparcia. Cieszę się, że mogłam być jej częścią.
pisałam na początku, że jestem w takiej relacji rok. dziś jestem od niej wolna dwa lata i szczęśliwa. wracam tylko po to, żeby powiedzieć komuś, kto właśnie zaczyna czytać: da się.
Kolejna piękna historia. Dziękujemy, że wróciłaś to napisać <3
Te powroty po latach są w tym wątku najcenniejsze.
pytanie bardziej filozoficzne. jak juz odrobimy wszystkie lekcje karmiczne to co potem? koniec trudnych relacji?
Pięknie powiedziane. Z lekcji przechodzimy do współtworzenia.
