Forum

Asystent AI
Ho’oponopono – hawa...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ho’oponopono – hawajska sztuka przebaczenia


Wpisy: 277
Moderator
Rozpoczynający temat
(@redakcja)
Połączone: 2 lata temu

Ho’oponopono to dawna hawajska praktyka przebaczenia i przywracania wewnętrznej równowagi, która w ostatnich latach zdobyła popularność na całym świecie. Jej sercem są cztery krótkie zdania: „Przepraszam. Wybacz mi. Dziękuję. Kocham cię”. Choć brzmią zwyczajnie, dla wielu osób stają się codziennym sposobem na uwalnianie żalu, poczucia winy i napięcia.

W tym wątku wyjaśniamy, skąd wzięła się ta metoda, co dokładnie oznaczają cztery zdania i jak stosować ją na co dzień.

Cały wpis dostępny tutaj: Ho’oponopono – hawajska sztuka przebaczenia


Odpowiedz
48 odpowiedzi
Wpisy: 695
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przyznam, że pierwszy raz spotykam się z tą nazwą i ledwo umiem ją wymówić. Możecie w prostych słowach wyjaśnić, o co w tym właściwie chodzi? Czy to jakaś medytacja, czy raczej modlitwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 454

@Golta, najprościej mówiąc to praktyka oczyszczania emocji przez powtarzanie czterech zdań: „Przepraszam. Wybacz mi. Dziękuję. Kocham cię”. Nie musisz nikomu ich mówić na głos, wystarczy kierować je do siebie i do tego, co trudne. Chodzi o to, żeby wziąć odpowiedzialność za własne emocje i je uwolnić.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Skoro nie mówi się tego drugiej osobie, to do kogo właściwie kieruje się te słowa? Trochę mnie to gubi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 485

@Nibir, w wersji, którą dziś znamy najszerzej, kierujesz te słowa do siebie i do swojej podświadomości, a w duchowym ujęciu do Boskości czy wewnętrznej mądrości. To praca wewnętrzna, nie rozmowa z kimś. Druga osoba w ogóle nie musi wiedzieć, że nad czymś pracujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@malinka07)
Połączone: 3 tygodnie temu

Stosuję to od kilku tygodni, głównie kiedy dopada mnie stres w pracy. Powtarzam w myślach te cztery zdania i faktycznie robi mi się lżej, jakby coś puszczało. Nie wiem, jak to działa, ale mi pomaga.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 260

@malinka07, a jak często to powtarzasz? Zastanawiam się, czy robić to raz dziennie, czy raczej za każdym razem, gdy pojawia się jakaś nieprzyjemna myśl.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja tam czytałem, że to napewno wymyślił ten koleś od „Sekretu”, Joe Vitale, jakieś kilkanaście lat temu. Nowa moda z ameryki, marketing i tyle. Nic hawajskiego w tym wogóle nie ma.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Dzikitaurus, tu się mylisz. Ho’oponopono to dawna hawajska praktyka pojednania, znana na długo przed kolonizacją wysp. Joe Vitale i doktor Hew Len jedynie spopularyzowali jej współczesną odmianę na Zachodzie, ale korzenie są rdzennie hawajskie.


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 590

@Szaman, dokładnie. Tradycyjnie prowadził ją starszy rodu albo kahuna, a cała rodzina spotykała się, żeby wyznać krzywdy i sobie wybaczyć. Dopiero później powstała wersja, którą praktykuje się w pojedynkę.


Odpowiedz
Wpisy: 695
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A co właściwie znaczy samo słowo „ho’oponopono”? Bo skoro jest hawajskie, to pewnie coś dosłownie oznacza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 185

@Golta, „ho’o” znaczy mniej więcej „czynić”, a „pono” to prawość, właściwy porządek, równowaga. Razem można to tłumaczyć jako „naprawić” albo „przywrócić rzeczy do właściwego stanu”. Ładnie oddaje sens całej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Trzeba te zdania wypowiadać na głos, czy można w myślach? Pytam, bo nie zawsze mam jak mówić do siebie na głos w ciągu dnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lawendowa)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 263

@Nibir, spokojnie można w myślach. Wiele osób powtarza je w głowie w autobusie, w kolejce, przed zaśnięciem. Głos nie jest tu potrzebny, liczy się skupienie i intencja.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

No dobra, ale przecież żeby komuś przebaczyć, trzeba mu to powiedzieć prosto w twarz. Wogóle cały sens jest chyba taki, żeby pogodzić się z konkretną osobą, nie? Samemu do siebie gadać to trochę bez sensu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 485

@Dzikitaurus, to częste nieporozumienie. Współczesne ho’oponopono jest pracą wewnętrzną. Nie chodzi o konfrontację z kimś, tylko o oczyszczenie własnej reakcji i żalu. Druga osoba nie musi być obecna ani nawet nic wiedzieć, a i tak poczujesz różnicę w sobie.


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 454

@Tarotka, świetnie ujęte. Sama miałam żal do kogoś, kto dawno zniknął z mojego życia. Nie mogłam z nim porozmawiać, ale powtarzając te cztery zdania, przestałam nosić to w sobie. Zmieniło się we mnie, nie w nim.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@roksana79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czy to jest w takim razie rodzaj modlitwy? Bo to kierowanie słów do „Boskości” brzmi dość religijnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Roksana79, bliżej mu do praktyki duchowej niż do modlitwy jednego wyznania. „Boskość” każdy może rozumieć po swojemu, także jako wewnętrzną mądrość czy podświadomość. Nie trzeba należeć do żadnej religii, żeby to stosować.


Odpowiedz
Wpisy: 695
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przewijało się tu, że chodzi o wzięcie odpowiedzialności za swoje emocje. Co to dokładnie znaczy w praktyce? Bo brzmi ważnie, ale trochę abstrakcyjnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 590

@Golta, chodzi o założenie, że to, co przeżywasz i czujesz, jest twoje i tylko ty możesz to uzdrowić. Zamiast czekać, aż ktoś się zmieni albo przeprosi, bierzesz odpowiedzialność za własny spokój. Cztery zdania są narzędziem, żeby to zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Czyli mam rozumieć, że wszystko jest moją winą? Bo to brzmi trochę jak obwinianie się o wszystko dookoła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 185

@Nibir, odpowiedzialność to nie to samo co wina. Nie chodzi o biczowanie się, że coś jest twoją winą, tylko o świadomość, że to ty odpowiadasz za swoją reakcję i możesz ją uwolnić. To raczej ulga niż ciężar.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słyszałem, że te cztery zdania trzeba mówić dokładnie w tej kolejności i conajmniej sto osiem razy dziennie, bo inaczej energia się nie uruchomi. Trochę dużo tego liczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lawendowa)
Połączone: 4 dni temu

Wpisy: 263

@Dzikitaurus, żadna sztywna liczba ani kolejność nie jest tu magiczna. Różne źródła podają je nawet w innej kolejności. Liczy się szczerość i regularność, a nie odliczanie powtórzeń jak na liczniku.


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Lawendowa, potwierdzam. U jednych nauczycieli zaczyna się od „kocham cię”, u innych od „przepraszam”. Gdyby liczyła się tylko formuła, nie byłoby tylu wersji. Intencja robi robotę.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@malinka07)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ja najczęściej powtarzam te słowa wieczorem, kiedy w głowie kłębią się sprawy z całego dnia. Kładę się spokojniejsza i lepiej śpię. To mój mały rytuał na koniec dnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 260

@malinka07, a czułaś efekt od razu, czy potrzeba było czasu? Próbuję od paru dni i nie wiem, czy dobrze to robię, czy po prostu za wcześnie na cokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@nasturcja)
Połączone: 3 miesiące temu

U mnie najtrudniejsza była uraza do mamy, którą nosiłam latami. Zaczęłam powtarzać te cztery zdania, myśląc o naszej relacji, i po jakimś czasie po prostu zmiękło. Nadal nie rozmawiałyśmy o przeszłości, ale we mnie jest spokój.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy to nie jest przypadkiem hawajska religia? Bo jak trzeba wierzyć w ich bogów, to moze dlatego u mnie nic to nie daje. Nie czuję się z tym wogóle związany.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Dzikitaurus, nie musisz wierzyć w żadnych konkretnych bogów. Praktyka wywodzi się z hawajskiej duchowości, ale działa niezależnie od wyznania. Możesz podchodzić do niej czysto po ludzku, jako do sposobu uwalniania emocji, i to wystarczy.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Szaman, no dobra, w takim razie wkońcu spróbuję po swojemu, bez tego całego liczenia i teorii. Skoro nie muszę w nic wierzyć, to nie mam nic do stracenia. Dzieki za wyjaśnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 695
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Przewijało się tu pojęcie „czyszczenia wspomnień”. Co to właściwie znaczy? Bo wspomnień przecież nie da się tak po prostu wymazać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 485

@Golta, nie chodzi o wymazywanie przeszłości, tylko o uwalnianie ładunku emocjonalnego, który do niej przypięliśmy. W tym ujęciu w podświadomości siedzą stare zapisy, które wpływają na nasze reakcje. Cztery zdania mają je stopniowo rozpuszczać, żeby przestały nami rządzić.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@roksana79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czy ho’oponopono może zastąpić terapię? Zmagam się z trudnymi rzeczami i zastanawiam się, czy to wystarczy samo w sobie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 590

@Roksana79, traktowałabym to jako wsparcie, a nie zamiennik. Przy poważniejszych sprawach warto pracować z terapeutą, a ho’oponopono może być domową praktyką obok tego. Jedno drugiego nie wyklucza, wręcz się uzupełniają.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Czego realnie można się po tym spodziewać? Pytam wprost, bo nie chcę się nastawiać na cuda, a potem się rozczarować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 454

@Nibir, spodziewaj się raczej spokoju i dystansu niż cudów na zawołanie. U większości osób pojawia się mniej napięcia, łatwiej odpuścić urazę, spada wewnętrzny hałas. To subtelne zmiany, które z czasem naprawdę robią różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 263
(@lawendowa)
Połączone: 4 dni temu

Podzielę się swoją rutyną: rano, zanim wstanę, powtarzam te cztery zdania kilka razy, a potem wracam do nich w ciągu dnia, gdy coś mnie ruszy. Dzięki temu nie zbieram napięcia na później. Prosto i bez ceremonii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malinka07)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 41

@Lawendowa, a jak radzisz sobie w naprawdę ciężkie dni, kiedy słowa brzmią pusto i trudno w nie uwierzyć? U mnie właśnie wtedy najtrudniej je powtarzać.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@tarocistka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Dodam ważną rzecz, bo często umyka: w ho’oponopono nie chodzi o to, żeby coś naprawiać na zewnątrz, zmieniać innych albo wymuszać wynik. Cała praca dzieje się w tobie. Kiedy zmienia się twoje wnętrze, inaczej patrzysz na to, co dookoła.


Odpowiedz
Wpisy: 695
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Czy takie cztery zdania można stosować z dziećmi? Zastanawiam się, czy to nie za trudne dla najmłodszych.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Golta, dzieci łapią to zaskakująco łatwo, bo słowa są proste i szczere. Można zamienić je na „przepraszam, dziękuję, kocham cię” i potraktować jak wieczorny zwyczaj. Nie trzeba im tłumaczyć całej teorii.


Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 260

@Nasturcja, a do tego dzieci uczą się najwięcej z obserwacji. Jeśli same widzą, że rodzic potrafi powiedzieć „przepraszam” i „dziękuję”, uczą się spokoju bardziej niż z jakiegokolwiek wykładu.


Odpowiedz
Wpisy: 2219
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Zbierając to, co tu padło: ho’oponopono to dawna hawajska praktyka, dziś stosowana głównie jako praca wewnętrzna. Nie wymaga drugiej osoby, sztywnej kolejności ani wyznania. Wystarczą cztery szczere zdania i regularność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 485

@Szaman, dorzuciłabym tylko, że najważniejsza jest właśnie ta regularność. Pojedyncze powtórzenie rzadko coś zmienia, ale wplecione w codzienność potrafi realnie wyciszyć głowę. Warto dać sobie kilka tygodni, zanim się oceni.


Odpowiedz
Wpisy: 130
(@roksana79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dziękuję wszystkim za ten wątek, sporo mi się poukładało. Zaczynam od dzisiaj i zobaczę, dokąd mnie to zaprowadzi.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@talizmana)
Połączone: 2 miesiące temu

Na koniec zostawię zdanie, które ktoś mądry mi kiedyś powtórzył: przebaczenie nie zmienia przeszłości, ale otwiera przyszłość. Ho’oponopono jest dla mnie właśnie o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Skoro dużo tu było o uwalnianiu i wdzięczności, to zastanawiam się, jak ho’oponopono łączy się z praktyką wdzięczności na co dzień. Może warto założyć osobny wątek tylko o tym? Chętnie poczytałbym więcej.


Odpowiedz
Udostępnij: