czytalem ze taki zwiazek zawsze sie rozpada. to znaczy ze nie ma sensu w niego wchodzic?
O, to akurat pocieszające. Bo z tych opisów wychodziłoby, że każdy taki związek musi skończyć się dramatem, a przecież nie musi.
Mój się skończył, ale nie żałuję ani sekundy. Nauczył mnie, gdzie mam granice. Bez tej lekcji nie byłabym dziś w zdrowym związku.
Jak ktoś przechodzi taką relację, warto sięgnąć po kamienie na serce i granice. Różowy kwarc otwiera serce, a czarny obsydian pomaga odciąć się od cudzej energii i zobaczyć prawdę. Dobrze noszą się razem.
Obsydian już w drodze, ciekawa jestem efektu 🙂
Do tego świetnie działa rytuał przecięcia więzi przy świecy, symbolicznie zamykasz to, co ci już nie służy. Robiłam z klientkami, mnóstwo ulgi.
a jak taki rytual wyglada? da sie to zrobic samemu w domu?
Dodam tylko, że wybaczenie nie znaczy „wracam”. Można wybaczyć i zostawić za sobą w tym samym momencie.
no ale jak sie odejdzie to karma sie nie splaci i wroci w nastepnym wcieleniu, wkońcu trzeba wytrwac chocby bolalo
Dokładnie tak. Ja swoją „spłaciłam” odchodząc, nie zostając. I mam wewnętrzny spokój.
Zgadzam się w stu procentach. Duchowość ma wyzwalać, a nie zniewalać.
No to postawiłam granicę. Powiedziałam mu wprost, że albo jesteśmy razem naprawdę, albo koniec tych zniknięć. Zobaczymy.
czytam od poczatku i mnie sciska w gardle. tyle osob przezywa to samo. dobrze wiedziec ze nie jest sie w tym samemu
Po to właśnie jest ten wątek. Trzymajmy się nawzajem <3
Wracając do astrologii, dla ciekawych: tranzytujący Saturn potrafi domknąć taki temat w okolicach powrotu Saturna, koło dwudziestego dziewiątego roku życia. Wtedy lekcje często kulminują albo się kończą.
O, u mnie tak właśnie było koło trzydziestki. Wszystko się rozsypało i poukładało od nowa.
Powrót Saturna to potężny czas rozliczeń. Trafne spostrzeżenie.
Aktualizacja: po tej rozmowie znowu zniknął. Chyba znam już odpowiedź, choć boli jak diabli.
wracam po przerwie. czytalem czytalem i mam pytanie, czy mozna miec kilka zwiazkow karmicznych w zyciu czy tylko jeden?
Dokładnie. I bywa, że dopóki nie odrobisz jednej lekcji, przyciągasz kolejne osoby z tym samym wzorcem. Stąd to wrażenie „ciągle trafiam na tego samego typa”.
o matko, to wyjaśnia mi całe życie uczuciowe. wciąż ten sam schemat.
czyli jak mam ciagle takie zwiazki to znaczy ze w poprzednim zyciu bylem zly i teraz jestem karany, tak to poprostu dziala
Ładnie ujęte. „Zaproszenie”, a nie „kara”, to zmienia całe podejście.
W tarocie karma to raczej Koło Fortuny i Sprawiedliwość jako równowaga, nie Sąd jako potępienie. Warto to rozróżniać.
Postanowiłam skończyć na dobre. Skasowałam numer, odblokowałam sobie głowę. Ciężko, ale wiem że to moja lekcja o granicach.
Na ten trudny czas polecam różowy kwarc pod poduszkę i codziennie kilka minut z dłonią na sercu. Prosto, a naprawdę koi.
Do tego świetnie działa praca z czakrą serca. Domknięcie relacji to też domknięcie na poziomie energii.
