Forum

Asystent AI
Sprzeczne afirmacje...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Sprzeczne afirmacje - czy mogę pracować nad kilkoma celami jednocześnie

Strona 1 / 2

Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam takie pytanie, bo nie mogę tego rozgryźć sama. Robię od jakiegoś czasu afirmacje na obfitość finansową - te klasyczne, że pieniądze do mnie płyną, że jestem otwarta na dobrobyt itd. Ale jednocześnie bardzo ciągnie mnie w stronę minimalizmu, mam już dość rzeczy i chcę uprościć życie. I teraz się zastanawiam - czy te dwa cele ze sobą kolidują? Bo z jednej strony mówię 'chcę więcej', a z drugiej 'chcę mniej'. Czy to nie wysyła sprzecznych sygnałów? Może ktoś przez to przechodził i wie, jak to pogodzić albo czy w ogóle da się?


Odpowiedz
109 odpowiedzi
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo częsty dylemat i moim zdaniem nie kolidują, tylko ty łączysz dwa różne poziomy - materialny i energetyczny. Afirmacje na obfitość nie muszą oznaczać gromadzenia rzeczy. Możesz afirmować pieniądze i jednocześnie wybierać, że ich nie zamieniasz na stosy przedmiotów. Minimalizm to decyzja o tym, co robisz z zasobami - nie o tym, ile ich masz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Aldona03 ale czy umysł to tak po prostu rozróżnia? Mam wrażenie, że kiedy powtarzamy coś regularnie, to treść idzie 'tak jak jest', bez tej filozoficznej warstwy intencji. Rozalinka pisze jednocześnie 'chcę więcej' i 'chcę mniej' - i nie wiem, czy podświadomość to sobie elegancko posortuje.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Michasia Masz rację, że warto to doprecyzować. Ale to nie znaczy, że afirmacje są sprzeczne - raczej że są nieprecyzyjne. Jeśli afirmacja brzmi 'przyciągam pieniądze' a nie 'przyciągam rzeczy', to nie ma konfliktu. Problem byłby, gdyby Rozalinka afirmowała np. 'moje szafy są pełne' i jednocześnie 'moje szafy są puste'.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Patrzę na to trochę inaczej. Minimalizmem interesuję się dość długo i on sam w sobie nie jest o braku pieniędzy - jest o świadomym wyborze. Ludzie z pełnymi kontami bankowi mogą być minimalistami. Więc pytanie do Rozalinki: co dokładnie afirmujesz? Bo 'obfitość finansowa' to jedno, ale 'mam dużo rzeczy' to drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 293

@Fela73 Afirmuję głównie że pieniądze swobodnie do mnie napływają, że jestem finansowo wolna, że mam z czego żyć bez stresu. Nic konkretnie o rzeczach. Czyli rozumiem, że to nie powinno kolidować?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Zatrzymajmy się chwilę, bo widzę że rozmowa idzie w dobrym kierunku, ale warto postawić inne pytanie. Rozalinka, a skąd to przekonanie, że te dwa cele mogą kolidować? Co sprawiło, że w ogóle pomyślałaś, że tu jest sprzeczność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 293

@Donat Chyba gdzieś czytałam, że podświadomość nie rozumie niuansów i że jeśli wysyłamy mieszane sygnały, to 'manifestacja' się blokuje. Nie pamiętam już gdzie, może na jakimś blogu. Ale ta myśl mi siedzi w głowie od tygodni i przestałam być pewna, którą praktykę kontynuować.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

To częste uproszczenie, które krąży w internecie. Podświadomość nie jest dosłowną maszyną, która widzi 'więcej' i 'mniej' jako zero-jedynkowy konflikt. To, co naprawdę tworzy opór, to nie dwa różne cele, tylko nieuświadomione przekonanie, że jedno wyklucza drugie. Jeśli wewnętrznie naprawdę nie widzisz sprzeczności - nie ma blokady. Jeśli widzisz - i tu jest właściwa praca.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ile czasu zajmuje zanim afirmacje zaczną działać przy takim 'nieświadomym przekonaniu' o konflikcie? Pytam, bo sam mam kilka celów i zastanawiam się czy powinienem skupić się na jednym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Lelum Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie, bo to zależy od tego jak głęboko zakorzenione jest dane przekonanie. Jedni czują zmianę po kilku tygodniach, inni pracują miesiącami. Ale czy skupienie się na jednym celu na pewno rozwiązuje twój problem? Może najpierw warto sprawdzić, czy twoje cele w ogóle ze sobą kolidują.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 5 dni temu

Wchodzę w temat, bo mnie to też dotyczy. Ja pracuję ze słowiańskimi zaklęciami dostatku, ale też ostatnio próbuję upraszczać - odpuszczam zależności od przedmiotów, bo tak mi wychodzi z lektury o perunowych próbach. I podobnie jak Rozalinka miałem chwilę zwątpienia. Ale u mnie to się rozwiązało samo, gdy sformułowałem intencję inaczej: nie 'chcę mieć więcej', tylko 'chcę żeby moje życie miało grunt pod spodem'. I to da się połączyć z minimalizmem bez żadnego konfliktu.


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@anetcia)
Połączone: 2 tygodnie temu

A co jeśli ktoś ma naprawdę sprzeczne cele, nie tak jak tu, ale naprawdę odwrotne? Na przykład afirmuje związek, ale też afirmuje niezależność? Zastanawiam się nad swoją sytuacją bo mam coś podobnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Anetcia To już inny temat niż minimalizm kontra pieniądze, ale odpowiem krótko - związek i niezależność nie są z definicji sprzeczne, tylko zależy od tego, co dokładnie afirmujesz. Jak brzmią twoje afirmacje? Bo może problem jest w sformułowaniu, nie w samych celach.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do Rozalinki - myślę że warto też zapytać o praktyczny aspekt: czy robisz te dwie afirmacje w tej samej sesji, jednego po drugim, czy rozdzielasz je w czasie? Bo to może mieć znaczenie nie dlatego, że kolidują, ale dlatego, że skupienie uwagi ma swój rytm.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 293

@Fela73 Robię rano jedną serię i tam mieszam wszystko co akurat mi siedzi w głowie. Nie ma u mnie żadnego porządku. Może to jest właśnie problem, nie sama sprzeczność celów?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie. To jest coś, nad czym warto się zastanowić. Jeśli wrzucasz wszystko do jednej sesji bez żadnej struktury, to uwaga się rozprasza - i tu nie ma magii, to zwykła psychologia koncentracji. Nie mówię, żeby robić pięć osobnych rytuałów dziennie, ale żeby każdą afirmację wypowiadać z pełną uwagą, nie odfajkować na liście.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak w ogóle ustalić priorytety między celami? Bo ja mam kilka rzeczy, na których mi zależy, i nie wiem od czego zacząć. Czy jest jakiś sposób żeby to uszeregować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Zenek63 Jedno proste ćwiczenie: weź te cele i zapytaj siebie szczerze, który z nich, gdyby się spełnił jako jedyny, zmieniłby resztę twojego życia najbardziej. To nie jest naukowe, ale pomaga poczuć gdzie naprawdę leży centrum twojej uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 5 dni temu

Do Rozalinki jeszcze jedna myśl - minimalizm i obfitość to są w sumie dwa filary tej samej postawy, jeśli dobrze popatrzeć. Minimalizm mówi: mam dość, żeby być spokojny, nie potrzebuję więcej niż potrzebuję. A obfitość mówi: ufam, że to co potrzebuję, będzie dostępne. Można to afirmować jednym zdaniem, nie dwoma osobnymi ścieżkami.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@anetcia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 109

@Radomir To ciekawe zestawienie, bo właśnie o to mi chodziło z tym moim pytaniem o sprzeczne cele. Jeśli minimalizm i obfitość to dwa oblicza tego samego, to związek i niezależność też mogłyby być? Albo to jednak zbyt duże uproszczenie?


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Anetcia Niekoniecznie uproszczenie, ale trzeba uważać żeby nie wpaść w pułapkę ładnych sformułowań. Minimalizm i obfitość da się pogodzić na poziomie wartości, bo obydwie postawy mówią o wystarczalności. Ale związek i niezależność mają realny punkt tarcia, jeśli np. afirmujesz 'jestem całkowicie samodzielna i nikomu nic nie zawdzięczam' razem z 'jestem w głębokiej, trwałej relacji'. Tu naprawdę warto popatrzeć na dokładne sformułowania.


Odpowiedz
(@anetcia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 109

@Aldona03 No właśnie, moje brzmią mniej więcej tak. Martwię się, że sabotują jedna drugą. Czy jest jakiś sposób żeby to przeformułować tak, żeby nie było tej sprzeczności?


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Anetcia Zanim cokolwiek przeformulujesz, odpowiedz sobie uczciwie na jedno pytanie: czy naprawdę chcesz obydwu tych rzeczy jednocześnie, czy może jedno z nich to przekonanie, które tylko przejęłaś skądś i uznałaś za swoje? Czasem afirmacja, która 'nie działa', sygnalizuje właśnie to, że afirmujemy coś, w co tak naprawdę nie wierzymy.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Donat Ale jak to rozpoznać? Poważnie pytam. Bo można całymi miesiącami myśleć, że wierzy się w jakiś cel, a potem okazuje się że to był czyjś głos w głowie, nie nasz własny. Masz jakiś sposób na to żeby to odróżnić?


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Michasia Jeden z prostszych: zapisz afirmację na kartce i przeczytaj ją na głos patrząc w lustro. Obserwuj, co czujesz w ciele. Nie chodzi o to, żeby przyszła odpowiedź słowna. Chodzi o to, czy pojawia się napięcie, opór, coś w okolicach klatki piersiowej albo brzucha. To nie jest pewnik, ale dobry punkt wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

A to w ogóle działa - to z lustrem? Trochę brzmi jak coś z filmów. Naprawdę można w ten sposób cokolwiek wyczuć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 502

@Lelum Mnie też z początku to śmieszyło, ale po jakimś czasie sam spróbowałem i faktycznie coś jest w tej metodzie. Nie wiem czy to magia, czy po prostu to, że patrząc na siebie trudniej kłamać sobie w oczy. Efekt może być czysto psychologiczny, ale to nie znaczy, że nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do wątku Rozalinki, bo trochę odpłynęliśmy. Rozalinka, rozumiem już jak brzmią twoje afirmacje finansowe, ale nadal nie wiem jak wyglądają te minimalistyczne. Co dokładnie powtarzasz? Bo to jest klucz do oceny czy jest tu jakiś rzeczywisty konflikt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 293

@Fela73 Głównie coś w stylu 'mam wszystko czego potrzebuję', 'nie potrzebuję rzeczy żeby być szczęśliwa', 'żyję lekko i bez zbędnego balastu'. Pisząc to teraz widzę, że to faktycznie inne kategorie niż pieniądze.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

No i właśnie. 'Mam wszystko czego potrzebuję' razem z 'pieniądze swobodnie do mnie napływają' to nie jest sprzeczność. Pierwsze mówi o wystarczalności i spokoju, drugie o przepływie. Różne poziomy, różne tematy. Problem z którym zaczęłaś wątek prawdopodobnie nie istnieje tak jak go sobie wyobraziłaś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 293

@Aldona03 To faktycznie trochę ulga to słyszeć. Ale skoro nie ma tu konfliktu w treści, to skąd to uczucie, że coś nie gra? Bo mam je od dłuższego czasu i nie potrafiłam go nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Uczucie, że coś nie gra, często nie pochodzi z konfliktu między celami. Pochodzi z braku porządku w praktyce, o którym Fela73 już wcześniej mówiła. Jeśli wrzucasz wszystko do jednej nieustrukturyzowanej sesji, to uwaga pracuje chaotycznie i mózg to czuje. To nie jest znak że afirmacje kolidują, tylko że sesja jest za gęsta.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

A ile tych afirmacji w jednej sesji to już za dużo? Bo ja mam ich chyba ze dwadzieścia i teraz się zastanawiam czy to nie jest właśnie mój problem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Zenek63 Dwadzieścia to dużo, szczególnie jeśli powtarzasz każdą po kilkanaście razy. Nie chodzi o żadną magiczną liczbę, ale o to, czy po skończonej sesji pamiętasz w ogóle co powtarzałeś. Jeśli nie, to uwaga na pewno gdzieś po drodze odpada.


Odpowiedz
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 186

@Michasia To jak zredukować? Po prostu wybrać kilka i tyle? Ale co z resztą, po prostu odpuścić?


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Zenek63 Niekoniecznie 'odpuścić' na stałe, bardziej rotować albo pogrupować. Np. przez jakiś czas pracujesz tylko z celami finansowymi, potem przechodzisz do zdrowia. To co odłożysz nie znika, po prostu czeka na swoją kolej. Rozalinka właśnie o tym rozmawiała z Donatem trochę wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 529
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, może trochę z boku. Czy afirmacje w ogóle można łączyć z rytuałami, np. z jakimś prostym rytuałem skupienia na początku? Zastanawiam się czy to by pomogło z tą chaotyczną sesją o której mówicie.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Nastie Można, i dużo osób tak robi. Prosty rytuał na wejście, choćby zapalenie świecy albo kilka oddechów z intencją, sygnalizuje umysłowi że zaczyna się czas skupionej pracy. To nie musi być nic skomplikowanego. Pytanie tylko czy Nastie chodzi o rytuał stricte energetyczny, czy raczej o jakiś psychologiczny kotwicznik?


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Aldona03 Chyba bardziej o to drugie, ale nie wiem czy to się w ogóle różni w praktyce. Czy jest jakaś różnica czy to 'tylko psychologia' czy coś więcej?


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Nastie To rozróżnienie jest ważne, bo odpowiedź zależy od tego, czego szukasz. Jeśli rytuał działa jak sygnał dla umysłu, że przechodzisz w tryb skupionej pracy, to efekt jest realny niezależnie od tego, jak go nazwiesz. Ale jeśli pytasz czy sam rytuał coś robi poza tym, to już inne pytanie. Czego właściwie oczekujesz po połączeniu tych dwóch rzeczy?


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Donat Chyba bardziej tego pierwszego. Chodzi mi o to, żeby sesja z afirmacjami nie wyglądała jak mechaniczne mruczenie pod nosem, tylko żeby była jakoś zakotwiczona. Ale nie wiem czy świeca to dobry pomysł czy może coś innego.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Nastie Świeca sprawdza się dobrze właśnie dlatego, że angażuje zmysły, wzrok i zapach, co pomaga odciąć się od codziennego trybu. Nie musi być nic specjalnego, chodzi o powtarzalność. Ten sam gest przed każdą sesją z czasem robi swoje.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Aldona03 Ale czy ta powtarzalność nie staje się po jakimś czasie też czymś mechanicznym? Mnie się zdarza, że paląc świecę myślę już o tym co zrobię po sesji, a nie o tym co mam afirmować. Gdzie tu jest granica między rytuałem który pomaga a kolejnym nawykiem na autopilocie?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 502

@Michasia Wydaje mi się, że to właśnie dobry znak, że coś się zintegrowało, nie że straciło sens. W tradycjach słowiańskich powtarzalność gestu nie osłabia intencji, tylko ją utrwala. Chociaż rozumiem, że możesz to czuć inaczej.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Radomir Hmm, to ciekawe ujęcie. Ale czy to dotyczy afirmacji? Bo te jednak mają być świadome, nie automatyczne. Chyba że chodzi o coś w rodzaju inkantacji, wtedy to rozumiem inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do tego, co mówiła Aldona03 o tym, że moje afirmacje nie są sprzeczne, bo działają na różnych poziomach, to nadal nie wiem czy powinam je oddzielać w czasie czy mogę robić je w jednej sesji. Czy to w ogóle ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

To ma znaczenie, ale nie takie, jakie myślisz. Nie chodzi o to, że jedna zepsuje drugą. Chodzi o to, że przy jednej sesji uwaga jest niepodzielna i jeśli w jednym momencie mówisz o obfitości, a w następnym o lekkości i braku przywiązania, to umysł nie ma czasu się zaangażować w żaden z tych obrazów na tyle długo. Nie sabotaż, tylko powierzchowność.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

To samo co Rozalinka chciałem zapytać. Więc lepiej robić dwie osobne sesje w ciągu dnia czy po prostu bloki, jeden blok finansowy, potem chwila przerwy, potem minimalizm?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Zenek63 Przerwa między blokami to już połowa sukcesu. Nie musi to być cały osobny czas, wystarczy kilka oddechów i świadome przejście. Chodzi o to, żeby umysł skończył jeden temat zanim zacznie następny, a nie biegł przez wszystko bez zatrzymania.


Odpowiedz
(@anetcia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 109

@Fela73 A co jeśli ktoś ma tylko rano kwadrans i nie chce dzielić tego na dwa razy? Czy te kilka oddechów naprawdę robi różnicę czy to już trochę na siłę?


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Anetcia Kwadrans wystarczy, jeśli świadomie go podzielisz. Osiem minut na jeden cel, oddech, siedem na drugi. Nie musisz mieć dwóch odrębnych sesji o różnych porach. To kwestia intencji, nie zegarka.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

No ale przecież kwadrans to kwadrans, ile razy można powtórzyć jedną afirmację przez osiem minut żeby to nie było po prostu nudzenie się. Kiedy faktycznie cokolwiek z tego zostaje?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Lelum Jeśli przez osiem minut powtarzasz mechanicznie i liczysz minuty, to nic nie zostaje. Ale jeśli po każdym powtórzeniu dajesz sobie chwilę, żeby naprawdę poczuć co to zdanie znaczy dla ciebie dzisiaj, to dwadzieścia powtórzeń wystarczy. Pytanie co robisz między powtórzeniami.


Odpowiedz
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Donat Dobra, to rozumiem. Ale skąd wiedzieć, że coś 'naprawdę się czuje', a nie tylko udaje się że się czuje? Bo dla mnie te dwie rzeczy wyglądają tak samo.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 502

@Lelum Ja sobie odpowiedziałem na to pytanie dopiero po jakimś czasie. Różnica jest w tym co dzieje się po sesji, nie w trakcie. Jeśli po skończeniu czujesz jakiś spokój albo lekkość, cokolwiek innego niż przed, to znaczy że coś zadziałało. Jeśli nic, to prawdopodobnie byłeś tylko na autopilocie.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek i mam pytanie może trochę z innej strony. Czy jak ktoś dopiero zaczyna z afirmacjami i jeszcze nie wie co naprawdę chce osiągnąć, to czy w ogóle powinien je robić? Bo trochę tak mam, że chciałabym zmian, ale nie wiem dokładnie jakich.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Anesja5 Dokładnie od tego powinnaś zacząć, nie od afirmacji. Afirmacja jest stwierdzeniem czegoś konkretnego, więc jeśli nie wiesz co chcesz powiedzieć sobie na temat swojego życia, to na razie nic nie ma się do czego przykleić. Najpierw usiądź z kartką i odpowiedz sobie na kilka pytań, zanim wymyślisz jakiekolwiek zdania do powtarzania.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Aldona03 Jakich pytań? Czy możesz napisać co miałaś na myśli, bo to brzmi jakbyś wiedziała konkretnie co robić.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Anesja5 Na przykład: co chciałabyś móc powiedzieć o sobie za rok, czego teraz nie możesz powiedzieć szczerze? Albo: kiedy ostatnio poczułaś, że coś idzie tak jak chcesz, co wtedy było inaczej? To nie musi być od razu gotowa afirmacja. Chodzi o to, żeby zobaczyć kierunek zanim zaczniesz kłaść zdania.


Odpowiedz
(@anesja5)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 560

@Aldona03 Dobra, to ma sens. Ale mam pytanie, bo właśnie siedzę i próbuję odpowiedzieć na to pierwsze i nic mi nie przychodzi do głowy. Czy to znaczy, że po prostu jeszcze nie jestem gotowa na afirmacje, czy że mam jakiś blok którego nie widzę?


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Anesja5 Ani jedno ani drugie. To znaczy że pytanie dotknęło czegoś rzeczywistego i umysł potrzebuje chwili. Pustka po takim pytaniu to nie blok, to cisza przed odpowiedzią. Zostaw to na noc i wróć rano. Często odpowiedź przychodzi właśnie wtedy, kiedy przestajesz jej szukać.


Odpowiedz
(@lelum)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 258

@Donat A to nie jest trochę tak, że czekamy na coś, co może nigdy nie przyjść? Mam wrażenie, że te wszystkie rady o zostawianiu na noc i czekaniu to sposób na odkładanie w nieskończoność. Kiedy w końcu po prostu zacząć?


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Lelum Nie odkładanie, tylko sekwencja. Budujesz dom od fundamentów, nie od dachu. Jeśli zaczniesz bez wiedzy co chcesz powiedzieć, to możesz spędzić miesiące powtarzając zdania, które nic dla ciebie nie znaczą. To jest dopiero strata czasu.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Lelum Rozumiem tę niecierpliwość, sama tak miałam. Ale naprawdę warto zatrzymać się wcześniej, bo jeśli zaczniesz od złych afirmacji, to w pewnym momencie to widać i trzeba zaczynać od nowa. Minęło trochę czasu zanim moje w ogóle zaczęły brzmieć prawdziwie, a nie jak cudze zdania.


Odpowiedz
Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właściwie te pytania które Donat zadawał wcześniej w tym wątku, to co czujesz czytając afirmację na głos, czy pojawia się opór, mi bardzo pomogły właśnie żeby dookreślić co jest moje, a co przejęłam skądś. Może to dobry punkt wyjścia zanim się w ogóle wymyśli jakieś zdania.


Odpowiedz
Wpisy: 293
Rozpoczynający temat
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie to mnie też spotkało. Miałam afirmacje skopiowane z jakiegoś artykułu i przez długi czas mówiłam je codziennie, a potem nagle poczułam, że to zupełnie nie moje słowa. Dopiero kiedy zaczęłam je przerabiać pod siebie, coś zaczęło się zmieniać. Więc chyba i dla mnie i dla Anesja5 odpowiedź jest ta sama, tylko własne zdania działają.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale wracając do pytania z tytułu wątku, bo trochę od niego odpłynęliśmy. Rozalinka pytała o to, czy afirmacje na obfitość i na minimalizm mogą działać razem. Mam pytanie: czy teraz po tej całej rozmowie wiesz już co konkretnie chcesz z tym zrobić? Czy masz jakiś plan?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozalinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 293

@Fela73 Mniej więcej. Myślę, że zacznę od dwóch bloków w jednej sesji, najpierw finansowy, potem minimalizm, z kilkoma oddechami między nimi tak jak pisała Fela73. Ale nadal mam wątpliwość, czy te dwa cele nie będą mi gdzieś po drodze przeszkadzać, bo jedno mówi więcej, a drugie mówi mniej.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

To dobry plan na start. Co do tej sprzeczności, to zależy jak sformulujesz jedno i drugie. Obfitość finansowa nie musi oznaczać gromadzenia rzeczy. Możesz mieć afirmację o swobodzie finansowej i jednocześnie afirmację o tym, że posiadasz tylko to co naprawdę służy. Sprzeczność znika, jak tylko doprecyzujesz co obfitość dla ciebie znaczy.


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 186

@Donat To co powiedziałeś wcześniej o swobodzie zamiast gromadzenia, to właśnie chyba klucz. Mam podobny dylemat co Rozalinka i też myślałem, że to wyklucza się samo przez się. Ale jak pomyślę o tym inaczej, to może chodzi o stosunek do pieniędzy, a nie o ich ilość?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 5 dni temu

Wpisy: 502

@Zenek63 Dokładnie w tym kierunku to idzie. Minimalizm to nie bieda z wyboru, to świadomy wybór tego co masz. Obfitość to nie stos rzeczy, to poczucie wystarczalności. Jak rozumieć te słowa, to one się uzupełniają, nie wykluczają. Przeczytałem kiedyś, że konfucjańska filozofia dosytu to właśnie ta równowaga, mieć dość i wiedzieć kiedy dość.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Radomir Ale tu jest jedno ale. To jest logiczne kiedy o tym mówimy, ale kiedy siedzisz rano i powtarzasz te zdania, to czy umysł naprawdę rozumie tę subtelność? Bo ja mam wrażenie, że na poziomie emocji obfitość budzi zupełnie inne obrazy niż minimalizm i to może być źródło tego napięcia, o którym pisała Rozalinka.


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Michasia To jest precyzyjne spostrzeżenie. I dlatego właśnie obrazy w afirmacjach mają znaczenie. Jeśli do afirmacji o obfitości dołączasz wizualizację sterty pieniędzy albo nowego samochodu, a do afirmacji o minimalizmie pustego pokoju, to one rzeczywiście będą się kłócić. Jeśli obydwie zakorzenisz w tym samym odczuciu, spokoju i wystarczalności, to napięcia nie ma.


Odpowiedz
(@anetcia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 109

@Donat Ale jak to zrobić w praktyce? Jak wygląda ta wizualizacja spokoju przy afirmacji finansowej? Bo dla mnie pieniądze zawsze kojarzą się z ruchem, nie ze spokojem.


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Anetcia Dobrze że pytasz, bo to nie jest oczywiste. Chodzi o to, żeby nie wizualizować samego pieniądza tylko jego efekt. Co czujesz kiedy wszystkie rachunki są zapłacone, masz coś odłożone i nie musisz się martwić do końca miesiąca? To jest spokój, który możesz zakorzenić w afirmacji. Nie suma na koncie, tylko odczucie.


Odpowiedz
(@anetcia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 109

@Donat A jeśli ktoś w ogóle nie potrafi sobie wyobrazić tego spokoju? Mówię serio, próbowałam i zamiast poczucia że rachunki są zapłacone, od razu wchodzi mi myśl a co jeśli znowu nie starczy. Czy to znaczy że afirmacje finansowe po prostu nie są dla mnie na tym etapie?


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 374

@Anetcia Nie, to znaczy że twój umysł jest w trybie zagrożenia i to on odzywa się pierwszy. To normalne szczególnie kiedy temat jest emocjonalnie naładowany. Nie walcz z tą myślą, po prostu wróć do zdania. Kilka razy, bez oceniania. To nie jest brak zdolności, to jest tylko ćwiczenie.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Anetcia Ja miałam dokładnie to samo i powiem ci, że u mnie przełom nastąpił kiedy przestałam używać słowa 'pieniądze' w afirmacji w ogóle. Zastąpiłam je czymś bardziej neutralnym, coś w stylu 'mam wszystko czego potrzebuję'. Brzmi banalnie, ale emocjonalnie było dla mnie łatwiejsze do przyjęcia.


Odpowiedz
(@anetcia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 109

@Michasia To ciekawe, bo wydawałoby się że jak nie ma słowa 'pieniądze' to afirmacja finansowa nie ma sensu. Ale może właśnie o to chodzi, że to nie jest afirmacja o pieniądzach tylko o poczuciu bezpieczeństwa?


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Anetcia Chyba trafiłaś w sedno. Poczucie bezpieczeństwa i obfitość to nie to samo co konkretna kwota na koncie. Jak zdefiniujesz co dla ciebie znaczy 'wystarczająco', to afirmacja sama się układa.


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Anetcia Ja mam podobne skojarzenie z pieniędzmi jak ty, dużo ruchu i napięcia. Pomogło mi kiedy zaczęłam pracować z afirmacją przez chwilę po wydechu, nie przy wdechu. Nie wiem czy to ma jakieś uzasadnienie, ale odczucie przy tym zdaniu było spokojniejsze. Może to tylko efekt samego oddechu, ale działało.


Odpowiedz
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 186

@Fela73 A to ciekawe, nie słyszałem o tym żeby pora w cyklu oddechu miała znaczenie. Skąd to wzięłaś, czy to jakaś konkretna metoda?


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Zenek63 Nie z żadnej konkretnej metody, po prostu sama zauważyłam przy regularnej pracy. Nie twierdzę, że to reguła. Może warto sprawdzić czy u ciebie też coś to zmienia, bo każdy trochę inaczej to odbiera.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: