Forum

Asystent AI
Afirmacje a zawiść ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a zawiść - czy mogę afirmować sobie coś, czego inny ma

Strona 1 / 2

Wpisy: 238
Rozpoczynający temat
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam taki dylemat i nie wiem czy to tylko ja tak mam. Zaczynam afirmować sobie coś, na przykład konkretną pracę albo relację, i w połowie mi staje w głowie myśl: ale przecież moja koleżanka już to ma. I zamiast skupić się na sobie, zaczynam się czuć podle. Jakby chcieć czegoś, co ktoś ma, było złe. Czy afirmacje w ogóle działają, jeśli w środku kręci się ta czarna myśl o cudzym? Czy to ją blokuje?


Odpowiedz
178 odpowiedzi
Wpisy: 373
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Też tak miałam i mam wrażenie, że to właśnie zawiść jest tym, co rozsadza afirmację od środka. Czytałam gdzieś, że jak afirmujesz coś, co widzisz u kogoś innego, to energia idzie do tej osoby, nie do ciebie. Czy to prawda? Bo to by tłumaczyło dlaczego nic nie wychodzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Jasminka Zatrzymaj się na chwilę z tym, że 'energia idzie do tej osoby'. To popularne uproszczenie, które kompletnie mija się z tym, jak afirmacje działają. Afirmacja nie jest zaklęciem, które kradnie coś komuś ani nie wysyła niczego w czyjąś stronę. To sposób pracy z własnym umysłem i własnym przekonaniem. Problem, który opisuje Zlata_83, jest realny, ale leży gdzie indziej.


Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Pajeczyna A gdzie konkretnie leży według Ciebie? Bo właśnie tego nie potrafię rozgryźć. Widzę samochód koleżanki i myślę 'chcę taki' i za chwilę czuję się jak ostatni człowiek.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To, co opisujesz, to nie zawiść niszczy afirmację. To poczucie winy po tym, jak pojawia się zawiść, niszczy afirmację. Zawiść to sygnał, że coś chcesz i że to dla ciebie ważne. Sam impuls jest neutralny. Problem zaczyna się, kiedy za nim idzie ocena siebie, bo wtedy wchodzisz w przekonanie, że nie zasługujesz. I właśnie to przekonanie blokuje, a nie sam fakt, że ktoś znajomy ma to, czego pragniesz.


Odpowiedz
Wpisy: 1124
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Dodam do tego, co pisze Pajeczyna. Widzenie czegoś u kogoś bliskiego ma jeden konkretny plus: obala wymówkę, że to niemożliwe. Skoro ona ma, to istnieje. Twój mózg nie może już udawać, że tego nie ma na świecie. Z perspektywy budowania afirmacji to dobry punkt startowy, jeśli nie wchodzisz od razu w porównywanie.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale jak nie wchodzić w porrównywanie jak sie widzi kogos kto ma to czego sie chce caly czas? Serio pytam, bo mieszkam z siostra i ona ma wszystko co ja chciałabym miec i codzienna afirmacja wyglada tak ze placzę


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Balbina79 To jest akurat inna sytuacja niż opisywał Zlata_83 i warto to rozróżnić. Jedna kwestia to zainspirowanie się kimś znajomym i afirmowanie dla siebie. Druga kwestia to codzienne życie w pobliżu kogoś, u kogo widzisz to, czego ci brak. Drugie jest znacznie trudniejsze i same afirmacje mogą tu nie wystarczyć, bo bodźce są permanentne.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Pelagiusza_J Zgadzam się z tym rozróżnieniem. Chciałam tylko dodać, że w przypadku Balbiny sprawa dotyczy też relacji emocjonalnej z tą siostrą, a to mocno komplikuje samą pracę afirmacyjną. Trudno afirmować spokój o własną przyszłość, kiedy obok jest żywy punkt odniesienia, do którego stale się wraca. To nie kwestia złej woli, tylko przeciążenia uwagi.


Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Pelagiusza_J Dzięki za to rozróżnienie, bo rzeczywiście moja sytuacja jest inna. Koleżanka mieszka gdzie indziej, widzę ją raz na jakiś czas. Ale wystarczy jedno zdjęcie na jej profilu i mam w głowie całą tę spiralę. Więc moje pytanie wraca: czy mogę w ogóle afirmować sobie to co ona ma, nie czując się przy tym fatalnie?


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Moim zdaniem tak, ale jest jeden warunek: musisz zmienić punkt odniesienia w samej afirmacji. Zamiast afirmować 'chcę to co Ania', afirmujesz konkretną rzecz jako coś swojego. 'Mam stabilną, dobrze płatną pracę', a nie 'chcę pracę taką jak Ania'. To brzmi jak drobiazg, ale naprawdę robi różnicę, bo wyciągasz uwagę z porównania i przenosisz ją na siebie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Kornelia93 Ale jak to zrobić kiedy myśl o tej koleżance pojawia się sama? Nie da się chyba ręcznie wyłączyć skojarzenia. Czy jest jakiś sposób żeby tę myśl rozbroić zanim zacznę afirmację?


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Jasminka Nie da się jej wyłączyć, masz rację. Ale można ją przepuścić i nie zatrzymywać na niej uwagi. Jak pojawia się ta myśl, to nie walcz z nią, bo walka ją wzmacnia. Zauważ ją, dosłownie powiedz w myślach 'widzę cię' i wróć do swojej afirmacji. Nie jest to proste na początku, ale z czasem skraca się czas, który ta myśl zajmuje.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Przepraszam, że wejdę z boku, ale mam szczere pytanie. Mówicie o 'przepuszczaniu myśli' i 'energii' jak o czymś fizycznym. Czy naprawdę wierzycie, że powtarzanie zdań do lustra zmienia cokolwiek poza tym, że przez chwilę czujecie się lepiej? Bo może problem Zlaty nie leży w złej technice afirmowania, tylko w tym, że po prostu czuje zawiść i to normalne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Darek_69 Nikt tu nie twierdzi, że afirmacja działa jak zaklęcie. Zwróć uwagę, że cała ta rozmowa kręci się wokół przekonań i emocji, nie wokół magii. Zawiść jest normalna, zgoda. Ale stałe afirmowanie czegoś, w co nie wierzysz i przy którym czujesz się winny, daje odwrotny efekt niż zamierzony. To tyle, bez fizyki kwantowej.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Pajeczyna OK, to rozumiem. Czyli zasadniczo mówisz, że problem nie jest ezoteryczny, tylko psychologiczny. Poczucie winy blokuje przekonanie. Zgadzam się z tym. To czy jest jakaś różnica między podejściem z afirmacjami a zwykłą terapią poznawczo-behawioralną w tej kwestii?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Darek_69 Jest różnica, choć częściowo się pokrywają. Terapia idzie głębiej w źródło przekonania i analizuje skąd pochodzi. Afirmacje działają bardziej powierzchniowo, ale za to szybciej i samodzielnie, bez terapeuty. Część osób potrzebuje obu. Część radzi sobie samymi afirmacjami przy lżejszych blokadach. Przy ciężkich jak sytuacja Balbiny, myślę że samo afirmowanie nie wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam podobnie jak Zlata_83 tylko u mnie chodzi o relację. Kolega jest w związku który mnie zachwyca i kiedy próbuję afirmować sobie miłość, to zawsze pojawia się jego twarz albo obraz jego związku. I nie wiem, czy to znaczy, że afirmuję jemu czy sobie. Gubiłem się w tym i przestałem w ogóle próbować.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Tytus60 Twój kolega pełni tu funkcję wzorca, nie celu. Twój umysł pokazuje ci przez niego, co jest dla ciebie ważne w relacji. Zamiast walczyć z tym obrazem, wypisz co konkretnie w tym związku kolegi cię pociąga. Bezpieczeństwo? Bliskość? Wspólne zainteresowania? Potem afirmujesz te konkretne jakości, nie obraz konkretnej pary.


Odpowiedz
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 161

@Edek86 o to chodzi! właśnie to mi sie przydarza, widzę siostre i konretne rzeczy które ma a nie sama siostre. tylko ze ja nie umiem tego rozdzielić. jak wypisac te jakości jak sie nie wie od czego zaczac?


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Balbina79 Zacznij od jednej konkretnej sceny. Przypomnij sobie moment, kiedy patrzyłaś na siostrę i poczułaś to najmocniej. Nie myśl o niej jako o osobie, tylko zatrzymaj się na tym, co konkretnie widziałaś. Nowe mieszkanie? Spokój w oczach? Pewność siebie przy podejmowaniu decyzji? Zapisz to słowo, jedno wystarczy na początek.


Odpowiedz
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 161

@Edek86 chyba to spokój. ona nie martwi sie o pieniadze i widac to w tym jak zyje. ja ciagle sie boje ze nie dam rady a ona po prostu... jest. czy to wystarczy zeby zacznac afirmacje?


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Balbina79 Tak, to wystarczy. 'Spokój' to bardzo konkretna jakość. Możesz z tego zbudować coś prostego: 'Jestem bezpieczna finansowo i czuję spokój'. Nie musisz wiedzieć skąd ten spokój przyjdzie, afirmacja nie wymaga planu.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Kornelia93 Dodam tylko jedną rzecz, żeby Balbina nie wpadła w pułapkę. Kiedy afirmacja jest za bardzo ogólna, umysł szybko ją odrzuca, bo 'wie', że to nieprawda. Jeśli strach finansowy jest bardzo silny, zdanie 'jestem bezpieczna finansowo' może wywoływać opór zamiast spokoju. Czasem lepiej zacząć od czegoś mniejszego, na przykład: 'Uczę się ufać sobie w sprawach finansowych'. To jest zdanie, w które łatwiej uwierzyć na początku.


Odpowiedz
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 161

@Pajeczyna ale jak cos mniejszego to nie za slabe? bo czytalam ze afirmacje musza byc w czasie terazniejszym i pewne. nie 'ucze sie' tylko 'jestem'


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Balbina79 To jest jedna z tych zasad, która działa, ale nie dla wszystkich i nie zawsze. Afirmacja w czasie teraźniejszym jest skuteczna, gdy jest wiarygodna dla twojego umysłu. Jeśli nie jest, to mózg ją odrzuca i pracujesz na darmo. Pajeczyna ma rację, że czasem stopniowanie ma sens. To nie jest osłabienie afirmacji, to jest dostosowanie jej do miejsca, w którym jesteś.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Pajeczyna A skąd wiadomo, że dana afirmacja jest już wystarczająco wiarygodna, żeby przejść do tej mocniejszej wersji? Czy jest jakiś znak, że można zacząć mówić 'jestem' zamiast 'uczę się'?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Jasminka Kiedy czytasz lub mówisz tę słabszą i nie ma oporu. Kiedy słyszysz ją wewnętrznie i nie pojawia się automatyczny komentarz 'ale to nieprawda'. Można też po prostu przetestować: powiedz głośno tę mocniejszą wersję i posłuchaj, co się dzieje w środku. Napięcie, ironiczny uśmiech, coś w klatce piersiowej, to sygnały, że za wcześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 238
Rozpoczynający temat
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie to jest coś, z czym też się borykam. Mówię sobie 'mam spokój i stabilność' i po chwili głos w głowie mówi 'nieprawda'. I wtedy czuję się głupio, że w ogóle próbuję. Więc to co pisze Pajeczyna, to chyba moje też.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie to też dotyczy, bo wróciłem myślami do swojej sytuacji z tym kolegą. Próbowałem powiedzieć sobie 'jestem w szczęśliwej relacji' i od razu coś we mnie się zaśmiało. Ale 'uczę się otwierać na miłość' jakoś przeszło gładziej. Czy to znaczy, że powinienem przy tym zostać na teraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Tytus60 Tak to rozumiem. Zostań z tym zdaniem tak długo, aż przestanie brzmieć jak ćwiczenie, a zacznie brzmieć jak opis. Wtedy wiesz, że możesz iść krok dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Czytam to i mam pytanie do Pajeczyny, bo wcześniej dobrze wytłumaczyła różnicę między afirmacjami a terapią. Czy to, o czym teraz mówicie, nie jest po prostu tym samym co praca z przekonaniami w CBT? Stopniowe eksponowanie na trudniejsze twierdzenia, sprawdzanie oporu... brzmi jak dokładnie to samo tylko innymi słowami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Darek_69 Mechanizm jest podobny, masz rację. Różnica jest w tym, że terapia zwykle szuka skąd przekonanie pochodzi i przepracowuje źródło. Afirmacje nie pytają skąd, tylko zaczynają od miejsca gdzie chcesz być i powoli budują drogę. Dla niektórych to wystarczy. Dla innych bez przepracowania źródła afirmacja zawsze będzie napotykać na ten sam mur.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do tego, co napisał Zlata_83 wcześniej, o tym głosie który mówi 'nieprawda'. Mam wrażenie, że właśnie tu leży ta zawiść, o której jest cały temat. Ona nie bierze się z tego, że komuś złejczymy. Ona bierze się z tego, że widzimy u kogoś dowód na to, że coś jest możliwe, i jednocześnie wierzymy, że dla nas nie jest. To jest sedno tego konfliktu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Ludwinia To bardzo celnie ujęte. Widzę ten samochód koleżanki i coś we mnie wie, że takie auta istnieją i że ludzie je mają. Ale zaraz potem pojawia się 'tak, ale nie dla ciebie'. I właśnie to drugie zdanie niszczy mi afirmację, nie sam widok auta. Dziękuję, że to rozpisałaś, bo teraz to widzę wyraźniej.


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

I to jest właśnie dobry moment, żeby zmienić afirmację. Nie walczyć ze zdaniem 'nie dla mnie', tylko odpowiedzieć na nie konkretnym przekonaniem. Coś w rodzaju: 'Mam dostęp do tego, czego chcę'. Krótkie, bez szczegółów. Mózg nie może od razu zaprzeczyć, bo to zbyt ogólne żeby je obalić, a wystarczająco konkretne żeby działać.


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam jedno zastrzeżenie do całego tego kierunku. Skupiacie się na tym, jak ominąć opór umysłu, żeby afirmacja 'przeszła'. Ale czy nie warto zapytać, czy ten opór mówi czegoś ważnego? Może 'nie dla mnie' nie jest tylko blokadą, ale sygnałem, że cel nie jest tak naprawdę twój, tylko pożyczony od kogoś innego?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Pelagiusza_J To ważny punkt, ale myślę, że jedno nie wyklucza drugiego. Opór może być i sygnałem, i blokadą jednocześnie. Dlatego warto najpierw rozłożyć ten cel na czynniki, tak jak Edek86 pisał o wypisaniu konkretnych jakości, a nie samego obiektu. Jeśli po tym rozłożeniu okazuje się, że chcesz spokoju finansowego, a nie konkretnego modelu auta, to cel jest twój, tylko odziany w cudzy kostium.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Pelagiusza_J Ale jak odróżnić, że coś jest naprawdę moje od tego, że tylko pożyczyłam to od kogoś? Bo ja sama tego nie wiem. Widzę coś u znajomej i nie wiem, czy to chcę bo to piękne, czy bo ona to ma.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Jasminka Zadaj sobie pytanie: gdyby ta osoba tego nie miała i nie wiedziałabyś o tym, czy nadal byś tego chciała? Jeśli odpowiedź jest 'nie wiem', to warto zostać z tym pytaniem, zanim zaczniesz budować afirmacje. Bo afirmowanie cudzego marzenia przez lata jest jedną z częstszych przyczyn tego, że afirmacje 'nie działają', a tak naprawdę działają, tylko w złym kierunku.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Pelagiusza_J Próbowałam odpowiedzieć sobie na to pytanie i utknęłam. Bo nie wiem, czy kiedykolwiek 'chciałam' czegoś zanim to zobaczyłam u kogoś. Może wszystkie pragnienia są trochę zapożyczone? Czy to znaczy, że wszystkie afirmacje są bez sensu?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Jasminka Nie, to nie znaczy. Pragnienia zawsze mają jakieś źródło, niekoniecznie wewnętrzne. Ale ważne jest, co z tym robisz. Jeśli widzisz spokój finansowy u kogoś i afirmujesz sobie spokój finansowy, to nie afirmujesz 'jej spokoju', tylko coś, co w tobie od teraz żyje. Zapożyczony obraz pragnienia to nie to samo co afirmowanie cudzego życia.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Pajeczyna Ale jest taka sytuacja, gdzie to już nie działa tak czysto. Kiedy masz konkretną osobę w głowie i afirmujesz dokładnie to, co ona ma, i w tej samej skali, to nie wiem, czy to jeszcze twoja afirmacja. To bardziej kopiowanie wzorca z cudzego życia.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Pelagiusza_J A dlaczego kopiowanie wzorca miałoby być złe? Mózg uczy się przez modele. Jeśli widzę, że ktoś żyje spokojnie i afirmuję sobie spokój, to może potrzebuję właśnie tego dowodu, że to możliwe. Nie kradnę jej spokoju.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Froen Nie twierdzę, że to złe. Tylko że może być nieefektywne, jeśli w środku jest zawiść, a nie prawdziwe pragnienie. Afirmujesz spokój, ale w głowie masz 'dlaczego ona, a nie ja'. I to drugie jest silniejsze.


Odpowiedz
Wpisy: 238
Rozpoczynający temat
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

To pytanie Jasmینki mnie zatrzymało. Sama nie wiem, czy chcę tego co mam u koleżanki, bo to jest piękne samo w sobie, czy dlatego, że ona to ma. I czy w ogóle da się to rozdzielić? Bo widząc coś u kogoś, to i tak przez to zobaczyłam, że to istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam dokładnie ten problem z tym kolegą o którym pisałem. On ma coś, czego mi brakuje w relacjach i próbuję afirmować sobie to samo. Ale za każdym razem pojawia mi się ten obraz konkretnie jego, nie tego czego chcę. Jak to przepisać, żeby afirmacja dotyczyła mnie, a nie porównania?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Tytus60 Jeden sposób który znam: zamiast wyobrażać sobie siebie z tym co on ma, wyobraź sobie siebie bez niego w obrazie w ogóle. Tylko ty, tylko ta jakość, bez porównania. Jeśli to trudne, to znaczy, że nie chodzi o jakość samą w sobie, tylko o nią przez pryzmat niego.


Odpowiedz
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Edek86 Próbowałem i nadal się pojawia. Może to kwestia czasu? Albo powtórzeń?


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Tytus60 Może to kwestia nie tyle czasu, co zmiany punktu wyjścia. Kiedy pracujesz z afirmacją, której centrum jest inna osoba, to ona jest kotwicą. Żeby ją usunąć, trzeba znaleźć inną kotwicę, coś z własnego życia. Chwila, kiedy miałeś to, czego chcesz, nawet mała.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Pytam bo wlasnie to mam z ta koleznaka co ma stabilnosc finansowa. jak ją widze to mi sie od razu robi zle i zastanawiam sie czy moje afirmacje sa wtedy 'skaszone' czy dzialaja mimo tego ze czuje zawisc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Balbina79 Nie są 'skasowane', ale efekt jest słabszy, bo walczysz sama ze sobą. Afirmacja ciągnie w jedną stronę, zawiść w drugą. Nie musisz pozbyć się tego uczucia zanim zaczniesz, ale warto przynajmniej to uczucie nazwać, zanim zaczniesz powtarzać zdanie.


Odpowiedz
Wpisy: 516
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Tu jest właśnie ten rdzeń całego tematu. Zawiść nie niszczy afirmacji w sensie technicznym, ale pokazuje, że między tym co mówisz a tym co czujesz jest duża szczelina. Pytanie, czy chcesz ją zasypywać, czy omijać. Oba są możliwe, ale prowadzą w inne miejsca.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Ludwinia A nie jest tak, że to po prostu normalna ludzka zazdrość, którą owijamy w ezoteryczną bawełnę? Może zamiast szukać 'jak afirmować mimo zawiści', po prostu zaakceptować że to jest zazdrość i tyle?


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Darek_69 Jedno nie wyklucza drugiego. Można zaakceptować, że to zazdrość, i jednocześnie zapytać co z tym dalej zrobić. Temat nie jest o tym czy zawiść istnieje, tylko o tym czy można afirmować coś, co ktoś inny ma. To jest konkretne pytanie praktyczne.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Ludwinia No dobra, ale to prowadzi do innego pytania. Jeśli afirmujesz coś czego ktoś ma i ta osoba to traci, to czy możesz czuć się za to odpowiedzialna? To brzmi absurdalnie, ale znam kogoś kto się tym blokuje.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Darek_69 To jest stary lęk i pojawia się dość często. Nie ma mechanizmu, w którym twoja afirmacja zabiera komuś coś co posiada. Zasoby nie są w tej pracy zero-sumowe. Jeśli ktoś się tym blokuje, to ten lęk jest wart zbadania, ale nie dlatego że jest uzasadniony, tylko dlatego że coś mówi o przekonaniach tej osoby o sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

A co jeśli ta osoba to ktoś bliski? Mama albo siostra? Bo mi jest trudniej afirmować sobie coś, co ma moja siostra, niż coś co ma obca osoba. Jakby poczucie winy było większe, bo ona to widzi i może pomyśleć, że zamiast się cieszyć, ja tylko chcę to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Obsydian To jest zupełnie inny wątek i myślę, że trafny. Bliska relacja dorzuca element relacyjny, co ty o tym myślisz, co ona pomyśli. Ale afirmacja dzieje się w środku ciebie, nie między wami. Ona nie wie, że afirmujesz. Poczucie winy może być tu nie o magii, tylko o dynamice między wami.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czy ktoś w ogóle zapytał siebie głośno: co by się stało, gdybym miała to samo co ona? Ja ostatnio to zrobiłam i okazało się, że właściwie nie wiem. Może dlatego afirmacja nie idzie, bo nie mam obrazu końca, tylko obraz jej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata_83)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Jasminka To jest bardzo dobre pytanie, bo ja też to zrobiłem i okazało się, że właściwie bałem się odpowiedzi. Jakby wyobrażenie sobie siebie z tym co ma kolega było jakoś dziwnie nieswoje. Czy to normalne, że samo to pytanie wywołuje dyskomfort?


Odpowiedz
Wpisy: 871
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Tak, to dość typowe. Dyskomfort przy wyobrażaniu sobie siebie z tym, czego chcesz, to często sygnał, że gdzieś głębiej jest przekonanie, że ci się to nie należy albo że to nie jest twoje miejsce. Nie zawiść jako taka, ale coś wcześniejszego od niej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Kornelia93 A jak odróżnić to przekonanie od zawiści? Bo mi się to miesza. Nie wiem, czy czuję, że mi się nie należy, czy po prostu zazdroszczę. To jakby dwie różne rzeczy, ale w środku wyglądają podobnie.


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Jasminka Zawiść ma w sobie komponent porównania, chcę to, co ona ma, bo ona to ma. Poczucie, że mi się nie należy, jest bardziej samodzielne, działa bez porównania z kimś konkretnym. Ale często jedno nakłada się na drugie i ciężko je rozdzielić bez spokojnej chwili z samą sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

A nie jest tak, że to całe rozróżnianie to jest właśnie to owijanie w bawełnę, o którym mówiłem wcześniej? Serio pytam, nie zaczepiam. Bo coraz bardziej mi wychodzi, że te kategorie, zawiść, poczucie nienależenia, lęk przed pragnieniem, to są po prostu różne słowa na tę samą rzecz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Darek_69 Nie są tym samym, bo mają inne źródła i inaczej się z nimi pracuje. Zawiść reaguje na konkretną osobę, poczucie nienależenia pojawia się nawet w próżni. Jeśli utożsamiasz je ze sobą, to możesz pracować nad złą warstwą i efektu nie ma.


Odpowiedz
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Pajeczyna To znaczy, że zanim w ogóle zacznę afirmować, powinienem wiedzieć z czym konkretnie mam do czynienia? Bo brzmi jakby to wymagało dużej samoświadomości, a ja szczerze nie wiem, co u mnie dominuje.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Tytus60 Niekoniecznie musisz to rozgryźć przed pierwszą afirmacją. Ale warto obserwować, co się pojawia w trakcie. Jeśli przy afirmacji pojawia się konkretna twarz, to wskazówka. Jeśli pojawia się ogólne zwątpienie w siebie, to inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

u mnie przy afirmacji pojawia sie twarz koleznaki i to chyba wlasnie to o czym piszesz Pajeczyna. ale co z tym robic? tylko patrzec na to czy cos z tym robic aktywnie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Balbina79 Ja bym nie walczył z tym obrazem, bo walka go wzmacnia. Raczej pozwól, żeby się pojawił, zauważ go i wróć do afirmacji. Z czasem obraz traci na sile, bo przestajesz go ładować uwagą. To nie jest ignorowanie, tylko nie dokładanie paliwa.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Froen To ma sens, ale jest jeden problem z tym podejściem. Dla niektórych 'pozwolenie na pojawienie się' jest samo w sobie bardzo trudne, bo odczytują to jako zgodę na zawiść. I wpadają w spiralę, w której walczą z obrazem, potem winią się za walkę, potem za zawiść.


Odpowiedz
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Ludwinia Dokładnie to obserwuję u osób, które piszą do mnie z podobnymi pytaniami. Ten mechanizm winy na winie jest chyba trudniejszy niż sama zawiść. Czy masz jakiś punkt wejścia do tej spirali, żeby ją przerwać?


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Kornelia93 Jedyne co widziałam, że działa, to zmiana pytania. Zamiast 'jak pozbyć się zawiści' zapytać 'czego mi brakuje, że to widzę u niej'. Nie ocenianie uczucia, tylko pytanie o informację w nim zawartą. To nie rozwiązuje zawiści, ale przestawia uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do tego co pisałem o siostrze. Właśnie to mam. Wiem, czego mi brakuje, mam to nazwane, ale nadal jak ją widzę, to coś we mnie się ściska. I zastanawiam się, czy afirmacje w ogóle mają sens, zanim ta ścisk gdzieś nie odpuści.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Obsydian A jak długo to się ściska i czy zmienia intensywność w różnych momentach, czy zawsze tak samo? Bo to może mieć znaczenie dla tego, czy to jest stały wzorzec, czy reakcja sytuacyjna.


Odpowiedz
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 115

@Pelagiusza_J Zmienia się. Jak jej nie widzę przez jakiś czas, to prawie znika. Jak się spotykamy to wraca. Nie wiem czy to coś mówi o mnie, czy po prostu bodźce ją wyzwalają.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Obsydian To mówi, że nie jest głęboko zakorzeniona, skoro odpuszcza. To trochę lepsza wiadomość niż gdyby była stała. Reaktywna zawiść jest łatwiejsza do pracy, bo masz konkretny moment i możesz zacząć go obserwować zamiast walczyć z ogólnym stanem.


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie trochę z boku. Czy ktoś w ogóle próbował afirmować coś dla tej osoby, o którą chodzi? Nie wiem czy to ma sens, ale mi ktoś kiedyś powiedział, że afirmowanie dobra dla kogoś, komu zazdroszczę, rozluźnia coś w środku. Nie miałam odwagi sprawdzić.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Jasminka Tak, to jest technika znana pod różnymi nazwami. Nie oczekuj od niej wielkich efektów przy pierwszym razie, bo bywa, że na początku wychodzi fałszywie albo przez zaciśnięte zęby. Ale przy dłuższej praktyce faktycznie zmienia perspektywę, bo zaczynasz widzieć tę osobę inaczej niż jako punkt odniesienia.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Jasminka Czyli mam afirmować dobrze temu, komu zazdroszczę, żeby samemu poczuć się lepiej? Brzmi jak bardzo okrężna droga. Naprawdę to działa, bo logicznie mi to nie pasuje.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Darek_69 Nie chodzi o to, żeby robić coś okrężną drogą dla samopoczucia. Chodzi o to, że zawiść działa jak zacisk, a ten zacisk mocno trzyma konkretną osobę w centrum twojej uwagi. Afirmowanie dobra dla niej nie jest aktem altruizmu, tylko sposobem na zmianę kierunku tej energii. Ale rozumiem, że logicznie może to nie grać.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Ludwinia No dobra, rozumiem mechanizm. Ale mam jedno zastrzeżenie. Jak afirmuję coś przez zaciśnięte zęby, to czy to w ogóle działa, czy tylko udaję, że działam?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Darek_69 Przez zaciśnięte zęby na początku to jest norma, nie wyjątek. Nikt nie zaczyna od szczerego życzenia dobra osobie, której zazdrości. Liczy się to, co się dzieje po dłuższym czasie, nie to, czy pierwsze powtórzenie jest autentyczne.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Pajeczyna A jak długo to 'dłużej'? Bo nie chcę robić czegoś tygodniami, jeśli już po kilku dniach powinnam zauważyć jakąś zmianę, choćby małą.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1124

@Jasminka To zależy od głębokości zacisku, o którym pisała Ludwinia. Jeśli ta zawiść dotyczy kogoś bliskiego i trwa od lat, to tygodniami to jeszcze optymistycznie. Przy czymś świeższym zdarza się szybciej. Nie ma tu jednej miary.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@tytus60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do wszystkich, bo trochę się zgubiłem w tej rozmowie. Wróćmy do punktu wyjścia. Czy w ogóle można afirmować sobie coś, co ma ktoś inny, bez poczucia winy? Bo zaczęliśmy od tego i jakoś poszliśmy w stronę zawiści jako osobnego problemu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kornelia93)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 871

@Tytus60 Można i nie ma w tym nic złego, pod warunkiem że nie afirmujesz, żeby zabrać tej osobie. To różnica między 'chcę mieć taki spokój, jaki widzę u niej' a 'chcę, żeby to ona go straciła'. Pierwsza jest zdrowa. Druga to już inna historia.


Odpowiedz
(@obsydian)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 115

@Kornelia93 A co jeśli ta myśl o zabraniu pojawia się mimowolnie, bez świadomego zamiaru? Ja czasem łapię się na tym, że gdzieś w tle jest takie poczucie rywalizacji, którego nie chciałem. Czy to unieważnia afirmację?


Odpowiedz
(@pelagiusza_j)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 1036

@Obsydian Nie unieważnia. Myśl mimowolna to nie intencja. Problem byłby, gdybyś przy tej myśli się zatrzymywał i ją rozwijał, pielęgnował. Sama obecność nie jest działaniem. Więcej osób ma takie flagi w tle, niż chce przyznać.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

a wlasnie chcialam zapytac bo u mnie jest podobnie jak u Obsydiana. ta mysll pojawia sie i potem czuje sie winna ze sie pojawila i przez to afirmacja mi sie rozsypuje zupelnie. jakbym cofala sie do zera za kazdym razem


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 516

@Balbina79 Ten mechanizm cofania do zera to jedna z bardziej wyczerpujących pętli. Poczucie winy za myśl sprawia, że skupiasz więcej uwagi na tej myśli, nie mniej. Czy próbowałaś po prostu nie oceniać, czy myśl była 'dobra' czy 'zła', tylko wracać do treści afirmacji bez komentowania?


Odpowiedz
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 161

@Ludwinia nie probowalam tak. zawsze ocene. czy to w ogole mozna wylaczyc? bo wydaje mi sie ze ocenianie to mam bardzo gleboko


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Balbina79 Wyłączyć całkowicie to raczej nie, ale osłabić tak. Chodzi o to, żeby skrócić czas od pojawienia się myśli do powrotu do afirmacji. Na początku ta przerwa trwa długo, bo ocena rozrasta się w wątek. Z czasem skraca się, nie dlatego że ocenianie znika, ale że mu nie dajesz przestrzeni.


Odpowiedz
(@jasminka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Edek86 To trochę jak mięsień, który się trenuje? Tzn. nie chodzi o to, żeby myśl nie wchodziła, ale żeby czas reakcji był krótszy?


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Jasminka Tak to bym to ujął. I to akurat jedna z niewielu rzeczy w tej całej rozmowie, którą można sprawdzić empirycznie na sobie, bez teorii. Po prostu mierzysz, czy coraz szybciej wracasz.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: