Forum

Asystent AI
Jak tworzyć afirmac...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak tworzyć afirmacje dla bliskich bez ich wiedzy - etyka praktyki

Strona 2 / 2

Wpisy: 162
(@wisnia)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do pytania które zadałam wcześniej bo nie do końca rozumiałam odpowiedź Pelagiuszy - skoro metta to praca nad własną życzliwością, a afirmacje dla kogoś zaczynają się od definowania jego stanu, to czy można robić afirmacje 'w stylu metta'? Tzn. skupiać się na rozwijaniu własnej życzliwości i troski, ale nie definiować co ta osoba ma osiągnąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Wisnia tak i właściwie to jest chyba najzdrowsze podejście z etycznego punktu widzenia. Afirmacje w rodzaju 'jestem pełna troski dla mojej mamy' albo 'czuję spokój i ciepło kiedy o niej myślę' nie definiują jej stanu - definiują twój. I mogą realnie wpłynąć na jakość waszej relacji przez to co ty wnosisz do kontaktu.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Czyli żeby skrócić - różnica między afirmacją która jest ok a tą która zaczyna przekraczać granicę to podmiot zdania? Jeśli podmiotem jestem ja i moje stany - bezpieczne. Jeśli podmiotem jest ta druga osoba i co ma czuć albo osiągnąć - to już wchodzi w inny teren?


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak, myślę że to dobry skrót. Podmiot zdania to jedno z prostszych kryteriów które można zastosować bez głębokiej teorii. Choć mam pytanie do Protazego - czy to znaczy że afirmacja 'mój syn jest bezpieczny' jest już za daleko, nawet jeśli pochodzi z czystego lęku macierzyńskiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Kostroma to jest właśnie ten przypadek graniczny. 'Mój syn jest bezpieczny' może być odczytane jako stan twojego wewnętrznego przekonania - uspokajanie własnego układu nerwowego - albo jako deklaracja o stanie syna. Intencja i kontekst robią tu różnicę. Jeśli używasz tego żeby wyciszyć własny lęk, to jest bliżej pierwszej kategorii. Jeśli używasz tego żeby 'sprawić' żeby był bezpieczny - to już przesuwasz podmiot.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wisnia)
Połączone: 1 rok temu

czyli w praktyce ta sama afirmacja może być etyczna albo nie, zależnie od tego co ja sobie myślę kiedy ją powtarzam? Jak mam nad tym panować jeśli nie zawsze wiem co w danej chwili dominuje?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Wisnia i to jest chyba najuczciwsze pytanie w tym wątku. Nie masz nad tym pełnej kontroli. Dlatego właśnie forma 'jestem spokojna o syna' jest bezpieczniejsza strukturalnie - nawet jeśli twoje myśli gdzieś odpłyną, zdanie samo z siebie nie definiuje jego stanu.


Odpowiedz
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Bylica ok, to zaczynam rozumieć tę logikę. Ale mam wrażenie że to strasznie dużo uwagi poświęcamy na coś co większość ludzi robi bez żadnej refleksji. Czy ta cała analiza nie sprawia że się boimy robić cokolwiek?


Odpowiedz
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Pelcia właśnie to samo mi przyszło do głowy. W pewnym momencie poziom auto-analizy zaczyna paraliżować. Praktyka magiczna i tak wymaga intencji, skupienia - jeśli do tego dodamy ciągłe monitorowanie własnych myśli pod kątem etycznym, to kiedy właściwie pracujemy?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Ryszard to nie jest paraliż, to jest dojrzałość praktyki. Nikt nie mówi żeby analizować każde słowo w czasie rzeczywistym. Chodzi o to żeby przemyśleć formułę raz, zanim się ją regularnie powtarza. To się robi raz na początku, nie za każdym razem.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

Mam takie pytanie trochę z innej strony - czy te zasady o podmiocie zdania i intencji to jest coś co pochodzi z jakiejś konkretnej szkoły czy tradycji, czy to jest wniosek z tej dyskusji? Bo chciałem sobie poczytać więcej ale nie wiem czego szukać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Szymek84 to nie pochodzi z jednej tradycji. Refleksja o podmiocie wynika z połączenia kilku rzeczy - psychologii pozytywnej, gdzie afirmacje badano empirycznie, teorii autosugestii Coué, i etyki magicznej z różnych nurtów. Żadna z tych szkół nie sformułowała tego dokładnie tak, to jest wniosek z zestawienia kilku podejść. Jeśli chcesz poczytać, zacznij od Coué - jest w polskim tłumaczeniu, krótki, i od razu widać skąd pochodzi myśl o formułowaniu w czasie teraźniejszym.


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@unakitka)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam się odnieść do tego co mówiła Kostroma o bracie. Nie pytam o efekt magiczny, tylko o to jedno - czy czułaś że powinnaś mu powiedzieć? Nie chodzi mi o teorię, tylko o to co czułaś.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 401

@Unakitka szczerze? Czułam że nie. I to mnie przez chwilę niepokoiło, bo pomyślałam że może dlatego że się wstydzę albo że wiem że on by się śmiał. Ale to był chyba inny powód - po prostu wiedziałam że rozmowa o tym skupiłaby nas na problemie, a nie na nim. Trochę jak z modlitwą - nie mówisz komuś o każdej modlitwie za niego.


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Kostroma dokładnie, i myślę że to jest ważny sygnał - jeśli chcesz komuś powiedzieć i czujesz że nie powinieneś, to warto sprawdzić czemu. Ale jeśli po prostu to nie jest potrzebna rozmowa, to brak ujawnienia nie jest niczym złym. Samo ukrywanie nie czyni czegoś nieetycznym.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Dominisia01 tu bym jednak dodała jeden warunek - to działa kiedy praktyka naprawdę skupia się na tobie i twoich stanach. Jeśli ktoś przekonuje siebie że 'nie mówię bo nie trzeba' a tak naprawdę robi afirmacje które definiują co tamta osoba ma czuć i robić, to brak ujawnienia zaczyna wyglądać inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że w tej rozmowie cały czas zakłada się że ta druga osoba w ogóle nie praktykuje i nie wie o takich rzeczach. Ale co jeśli oboje jesteście w jakimś sensie na tej ścieżce, tylko ona nie robi afirmacji? Czy wtedy reguły są takie same?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Oracle96 w teorii reguły są takie same, ale w praktyce kontekst relacji bardzo dużo zmienia. Jeśli ta osoba wie czym są afirmacje, praktykuje coś podobnego i macie otwarty kontakt - ryzyko narzucenia definicji jest mniejsze, bo ona sama ma swoje zakotwiczenie we własnej praktyce. Ale to dalej nie jest automatyczna zgoda.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@karinka54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam takie jedno pytanie które mi nie daje spokoju - czy jest jakaś różnica między robieniem afirmacji dla kogoś a po prostu bardzo intensywnym myśleniem o tej osobie z życzliwością? Bo to drugie robimy chyba wszyscy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Karinka54 różnica leży w intencjonalności i powtarzalności. Intensywne myślenie z życzliwością jest spontaniczne. Afirmacja to świadoma, regularna, sformułowana praktyka - i to właśnie ta świadomość sprawia że pytania o etykę w ogóle się pojawiają. Nie dlatego że jest groźniejsza, ale dlatego że jesteś jej autorem w bardziej bezpośrednim sensie.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wisnia)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy ta intencjonalność nie sprawia jednocześnie że jest bezpieczniejsza? Bo właśnie dlatego że ją świadomie formułujesz, możesz nad nią zapanować. Spontaniczne myślenie może być dużo bardziej chaotyczne i mniej kontrolowane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Wisnia masz rację, i to jest paradoks tej praktyki. Świadomość jest jednocześnie źródłem odpowiedzialności i zasobem do jej realizowania. Dlatego dyskusja o etyce ma sens właśnie przy praktyce intencjonalnej - nie dlatego że jest groźna, ale dlatego że daje realną możliwość wyboru formy.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

Żeby nie zgubić wątku - bo ta rozmowa zrobiła się bardzo filozoficzna - mam pytanie praktyczne. Protazy, Bylica, powiedzmy że ktoś jest na początku i nie jest pewien czy jego afirmacja ma dobry podmiot. Czy jest jakaś prosta weryfikacja którą można zrobić samemu przed regularną praktyką?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Ryszard prosta weryfikacja którą polecam - zmień osobę gramatyczną i sprawdź co czujesz. Jeśli twoja afirmacja brzmi 'mój syn jest spokojny i zdrowy', spróbuj sformułować to jako 'czuję spokój o syna' albo 'jest mi lżej gdy myślę o synu'. Jeśli drugie brzmienie wydaje ci się mniej satysfakcjonujące - to sygnał że pierwsza wersja dawała ci coś, czego nie powinna, czyli poczucie kontroli nad nim, nie nad sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@ryszard)
Połączone: 8 miesięcy temu

no to jest naprawdę konkretny test. Nie spodziewałem się że to takie proste do sprawdzenia. Ale mam od razu pytanie - co jeśli obie wersje brzmią dla mnie tak samo dobrze? To znaczy że afirmacja jest neutralna, czy że po prostu nie mam wyczucia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Ryszard jeśli obie brzmią tak samo - to raczej dobry znak. Oznacza że nie masz w sobie silnej potrzeby definiowania stanu tej osoby. Problem pojawia się właśnie kiedy 'mój syn jest spokojny' daje wyraźnie więcej ulgi niż 'czuję spokój o syna'. Ta różnica w uczuciu to jest informacja.


Odpowiedz
(@wisnia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 162

@Bylica a co jeśli ta różnica wynika po prostu z tego że jedna wersja brzmi bardziej 'magicznie' a druga bardziej jak zwykłe zdanie? Mogę czuć różnicę tylko dlatego że pierwsza forma kojarzy mi się bardziej z afirmacją jako taką.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Wisnia to jest uczciwa wątpliwość. Dlatego ten test nie jest absolutny - jest wskazówką, nie wyrokiem. Jeśli masz wątpliwość czy różnica wynika z potrzeby kontroli czy tylko z brzmienia, to wróć do intencji. Czego naprawdę chcesz gdy powtarzasz tę afirmację - żeby tobie było lepiej, czy żeby jego stan się zmienił?


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@pelcia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, rozumiem logikę tego testu. Ale czy ktoś z was rzeczywiście go stosuje na bieżąco? Bo czytam to wszystko i mam wrażenie że to jest teoria, którą trudno przełożyć na codzienną praktykę kiedy po prostu chcesz poczuć się lepiej myśląc o kimś bliskim.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 401

@Pelcia ja stosuję od kiedy ktoś mi zwróciał na to uwagę, i powiem szczerze że na początku było to trochę mechaniczne. Ale po jakimś czasie zaczęłam to czuć od razu. Teraz jak układam nową afirmację to od razu wiem czy jest 'o mnie' czy 'o nim'. To jest kwestia praktyki, nie wiedzy.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

Troche sie zgubiłem w tej dyskusji. To jak ostatecznie brzmi prawidłowa afirmacja dla kogoś bliskiego? Czy można w ogóle użyć jego imienia czy to już jest przekraczanie tej granicy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Szymek84 imię można użyć, ale zwróć uwagę na co orzeczenie pada. 'Myślę o Marku z miłością' - podmiot to ty. 'Marek jest szczęśliwy' - podmiot to Marek. Pierwsza mówi o twoim stanie, druga definiuje jego. I to jest właśnie ta granica.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od samego początku i mam jedno pytanie do Protazego albo Bylicy - czy ta zasada dotyczy tak samo afirmacji wypowiadanych głośno i tych tylko w myślach? Intuicyjnie czuję że może być różnica, ale nie wiem czemu tak myślę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Turmalinka_F to ciekawe pytanie, bo z perspektywy psychologicznej wypowiadanie głośne angażuje więcej ścieżek percepcji - słyszysz siebie, twój mózg przetwarza to inaczej niż myśl. Ale z perspektywy etycznej intencja jest ta sama niezależnie od formy. Więc zasada podmiotu obowiązuje w obu przypadkach, choć głośna forma może po prostu wzmacniać efekt na ciebie - co akurat jest pożądane jeśli afirmacja jest właściwie sformułowana.


Odpowiedz
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Turmalinka_F uzupełniając - jest jeszcze trzecia forma, zapisywanie. Dziennik afirmacji, skrawek papieru, aplikacja. I tam ta granica jest chyba najłatwiej widoczna, bo jak piszesz 'Tomek mi wybacza' i widzisz to przed sobą, to naprawdę trudno udawać że to jest afirmacja o twoim stanie, a nie o jego działaniu.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Dominisia01 tak, dobry przykład. Chociaż 'czuję że między mną a Tomkiem jest miejsce na wybaczenie' - już jest inaczej, bo opisuje przestrzeń relacji, nie jego decyzję. Różnica jest subtelna, ale przy zapisywaniu rzeczywiście łatwiej ją zobaczyć na chłodno.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@oracle96)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co pisałam wcześniej o osobach które obie praktykują - mam wrażenie że ta rozmowa zakłada zawsze jakiś rodzaj asymetrii, że jedna osoba 'robi coś' a druga 'nie wie'. Ale czy afirmacje dla kogoś bliskiego to nie jest czasem po prostu forma modlitwy? I jeśli tak, to co ją odróżnia etycznie od modlitwy za kogoś?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: