Forum

Asystent AI
Afirmacje a podatno...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a podatność na sugestię - czy łatwo ulegalni ludzie osiągają lepsze wyniki?

Strona 1 / 2

Wpisy: 428
Rozpoczynający temat
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy to, że ktoś łatwo wierzy w afirmacje, sprawia, że szybciej widzi efekty. Ćwiczę regularnie, powtarzam swoje zdania rano i wieczorem, ale mam wokół siebie osoby, które mówią 'no dobra, spróbuję' i podobno po tygodniu czują zmianę. Ja potrzebuję miesięcy. Czy to kwestia tego, jak bardzo angażujemy się emocjonalnie, czy po prostu jedni są bardziej podatni na sugestię i dlatego 'przeprogramowanie' idzie im szybciej?


Odpowiedz
98 odpowiedzi
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Też nad tym myślałam. Jak zaczynałam z afirmacjami, byłam bardzo sceptyczna i efekty przychodziły powoli. Potem trochę odpuściłam ten intelektualny opór i coś się zmieniło. Ale nie wiem, czy to był opór, czy po prostu za mało regularności. Trudno mi to rozdzielić. Czy Ty tę zmianę u siebie jakoś konkretnie poczułaś, czy bardziej wywnioskułaś po czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Problem polega na tym, że 'podatność na sugestię' to bardzo szerokie pojęcie. W kontekście hipnozy to jedna rzecz, a w kontekście pracy z afirmacjami to inna. Osoba, która bezkrytycznie powtarza zdania, wcale nie musi osiągać lepszych wyników, bo brakuje jej intencji i rozumienia, co właściwie robi. Widziałem wiele przypadków, gdzie ktoś recytował afirmacje jak formułkę i nic się nie zmieniało. A ktoś inny, kto był wręcz dość analityczny, budował to powoli i solidnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Zielarz Ale czy nie jest tak, że ta 'analityczna' praca to po prostu dłuższy dojazd do tego samego miejsca? Jeśli efektem końcowym jest zakorzenione przekonanie, to nieważne, jak tam dojdziesz?


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@gertruda)
Połączone: 10 miesięcy temu

A co w ogóle znaczy 'lepsze wyniki' w przypadku afirmacji? Bo dla jednej osoby to będzie poprawa samopoczucia, dla innej konkretna zmiana w życiu, a dla jeszcze innej poczucie spokoju. Pytam, bo zupełnie inaczej mierzyłabym sukces afirmacji 'jestem zdrowa' a inaczej 'przyciągam spokój'.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie do końca. Jeśli ktoś tylko bezkrytycznie akceptuje sugestię, to działa ona powierzchownie, na poziomie samopoczucia, ale nie zmienia głębszych wzorców. To trochę jak wzięcie środka przeciwbólowego zamiast leczenia przyczyny. Analityczne budowanie przekonania jest wolniejsze, ale zostawia trwalszy ślad. Przynajmniej takie jest moje doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 617
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam i zastanawiam się, czy nie mieszamy tu dwóch różnych mechanizmów. Podatność na sugestię to jedno, a otwartość na zmianę to drugie. Można być bardzo otwartym, a jednocześnie krytycznym wobec nowych przekonań. I właśnie taka kombinacja, moim zdaniem, działa najlepiej. Widziałam to u siebie w pracy z afirmacjami dotyczącymi własnych ograniczeń.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nie za bardzo rozumiem tej różnicy. Czy otwartość na zmianę nie jest po prostu tym samym co niski opór? Jak ktoś jest otwarty, to przecież łatwiej mu przyjąć nowe przekonanie, więc w efekcie jest bardziej podatny na sugestię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Emilek53 Niekoniecznie. Podatność na sugestię to taki stan, gdzie przyjmujesz coś bez oceny, niemal automatycznie. Otwartość to świadomy wybór, żeby rozważyć coś nowego. W pierwszym przypadku możesz też przyjąć przekonanie szkodliwe dla siebie, w drugim masz jakiś filtr.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

Szczerze mówiąc podchodzę do afirmacji ze sporym dystansem, ale właśnie dlatego tu czytam. Chcę zrozumieć, jak to ma działać. Czy to nie jest po prostu samookłamywanie się? Mówię sobie 'jestem pewna siebie', kiedy nie jestem, i mam w to uwierzyć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Etheria Sama miałam ten sam opór. To nie jest kwestia okłamywania siebie, tylko stopniowego przesuwania punktu ciężkości. Nie chodzi o to, żeby nagle uwierzyć w coś nieprawdziwego, ale żeby regularnym powtarzaniem osłabić siłę przekonania odwrotnego. Różnica jest subtelna, ale dla mnie ważna.


Odpowiedz
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Aldona03 Ok, ale jak odróżnisz 'osłabiam stare przekonanie' od 'zagłuszam ważny sygnał'? Bo co jeśli brak pewności siebie to informacja, że w jakiejś dziedzinie naprawdę trzeba popracować, a nie tylko powtarzać mantrę?


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Etheria To jest naprawdę trafne pytanie i w zasadzie to jedna z głównych pułapek w pracy z afirmacjami. Afirmacja bez działania to trochę jak oklejenie dziurawej rury taśmą. Jeśli ktoś powtarza 'jestem pewna siebie' i jednocześnie nie robi nic, żeby zdobyć kompetencje w danej dziedzinie, to co najwyżej zmienia swój nastrój, nie sytuację.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak długo właściwie trzeba ćwiczyć, żeby cokolwiek poczuć? Bo czytałem różne rzeczy, jedni mówią 21 dni, inni że to mit, jeszcze inni że zależy od osoby. Zaczynam i nie wiem, ile dać sobie czasu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Prokop Z mojego doświadczenia te liczby to uproszczenie. Nie ma jednej granicy. Co innego to pierwsze subtelne sygnały, a co innego trwała zmiana. Pierwsze możesz poczuć po kilku tygodniach regularnej pracy, ale to nie znaczy, że po tym czasie możesz przestać.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do samego pytania z tematu, bo zeszliśmy trochę w bok. Moje obserwacje są takie, że osoby mało krytyczne często zaczynają entuzjastycznie, szybko czują jakiś efekt, bo sugestia działa na poziomie emocjonalnym, ale po jakimś czasie efekt zanika, bo nie ma pod tym solidnych podstaw. Osoby bardziej analityczne zaczynają wolniej, ale gdy coś się u nich zmienia, to zostaje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bazylia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 80

@Ilonka65 A czy te osoby analityczne w ogóle osiągają ostatecznie to samo co podatne na sugestię, tylko inną drogą, czy chodzi o coś jakościowo innego?


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Bazylia Myślę, że chodzi o coś jakościowo innego. Efekt emocjonalny, czyli dobre samopoczucie, może być podobny. Ale zmiana przekonania na poziomie, który naprawdę wpływa na decyzje i zachowanie, to już inna historia. I tu według mnie wygrywają ci, którzy rozumieją, co robią.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Ja zawsze myślałam, że afirmacje to po prostu powtarzanie pozytywnych zdań i tyle, każdy to może robić tak samo. Nie wiedziałam, że jest tu tyle poziomów i że to w ogóle tak działa inaczej u różnych osób. Czy to znaczy, że te popularne afirmacje z internetu są do niczego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Mara Nie do niczego, ale są dużo mniej skuteczne niż afirmacje ułożone pod siebie. Gotowe zdania z internetu często brzmią sztucznie dla konkretnej osoby i umysł je odrzuca, bo nie ma z nimi żadnego osobistego połączenia. Dlatego wielu praktyków poleca pisanie własnych afirmacji, nawet jeśli są prostsze.


Odpowiedz
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Klimcia90 A to ciekawe, że piszesz o osobistym połączeniu. Bo właśnie mi brakuje tego połączenia nawet przy układaniu własnych zdań. Siadam, próbuję napisać coś swojego i mam wrażenie, że to brzmi równie sztucznie jak gotowce z internetu. Skąd wiadomo, że zdanie 'dobrze działa', zanim sprawdzi się to w praktyce?


Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Etheria To, co opisujesz, to nie jest brak połączenia, to jest opór systemu nerwowego przed czymś, w co jeszcze nie wierzy. I to jest normalne. Połączenie nie pojawia się przy pisaniu, tylko przy regularnym powtarzaniu. Kwestia tego, czy dajesz sobie dość czasu, zanim ocenisz, że 'nie działa'.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli ile to jest 'dość czasu'? Bo to jest dokładnie to, o czym pisałem wcześniej. Każdy mówi co innego i w kółko wychodzi to samo: 'zależy od osoby'. Czy jest cokolwiek bardziej konkretnego?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Prokop Rozumiem frustrację, ale odpowiedź 'zależy' nie jest ucieczką, tylko opisem rzeczywistości. Czas potrzebny do zmiany przekonania zależy od tego, jak głęboko zakorzenione jest przekonanie odwrotne i jak silny jest ładunek emocjonalny, który je trzyma. Ktoś, kto od dziecka słyszał, że jest do niczego, będzie potrzebował dłużej niż ktoś, kto ma jedno słabe przekonanie nabyte w dorosłości. Nie ma tu jednej liczby.


Odpowiedz
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Zielarz A skąd wiadomo, jak bardzo zakorzenione jest jakieś przekonanie? Bo ja nie mam pojęcia, jak to ocenić u siebie.


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Emilek53 Jedna z prostszych metod to obserwacja reakcji emocjonalnej przy wypowiadaniu afirmacji. Jeśli zdanie wywołuje wyraźny wewnętrzny sprzeciw, coś w stylu 'ale to nieprawda', to jest sygnał, że pracujesz z przekonaniem głębiej osadzonym. Jeśli czujesz tylko lekki dyskomfort, jest płycej. To oczywiście uproszczenie, ale użyteczne.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Ilonka65 Czyli im bardziej śmiesznie brzmi dla mnie dana afirmacja, tym trudniej będzie ją przepracować? Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Mara Mniej więcej tak, choć 'śmiesznie' to może być też mechanizm obronny, nie tylko marker głębokości. Czasem umysł żartuje z czegoś, bo się boi to traktować poważnie. Ale tak, silna reakcja odrzucenia zwykle oznacza mocniejszy opór.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Jest jeszcze jedna kwestia, którą chciałam dorzucić do wątku o podatności. Pracowałam przez jakiś czas z afirmacjami pisanymi ręcznie i zauważyłam, że moja reakcja na to samo zdanie potrafi być różna zależnie od dnia. Raz brzmi znajomo, raz wciąż obco. Zastanawiam się, czy ta zmienność to naturalny etap, czy raczej znak, że coś robię nie tak.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Aldona03 To brzmi jak normalny proces. Przekonania nie zmieniają się liniowo. Czasem cofasz się na dzień i to nie jest regres, tylko układ nerwowy potrzebuje chwili na integrację. Sama miałam podobne okresy i zwykle po takim 'cofnięciu' następował wyraźniejszy skok.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Klimcia90 Dzięki, to ma sens. Ale jak odróżnić taki skok od złudzenia, że coś się zmieniło, bo chcemy to widzieć?


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Aldona03 To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie łatwej odpowiedzi. Jedno z bardziej użytecznych narzędzi to obserwacja zachowań, nie tylko odczuć. Przekonanie zmienione realnie wpływa na decyzje, na to, jak reagujesz pod presją, nie tylko na to, co czujesz w spokojnym momencie przy powtarzaniu zdania.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@gertruda)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie o tym myślałam czytając wcześniejszą dyskusję. Czy jeśli afirmacja zaczyna działać, to raczej czujemy to najpierw emocjonalnie, a potem widzimy w zachowaniu, czy na odwrót? Bo z tego co tu czytam, te dwie warstwy są traktowane oddzielnie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Gertruda Z mojego doświadczenia najpierw emocje, potem zachowanie, ale z dużym opóźnieniem między jednym a drugim. I to opóźnienie jest chyba miejscem, w którym większość osób odpuszcza, bo czują już zmianę emocjonalną i myślą, że skończyły pracę.


Odpowiedz
(@bazylia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 80

@Ilonka65 A co jeśli ktoś w ogóle nie czuje żadnej zmiany emocjonalnej po dłuższym czasie? Czy to znaczy, że metoda po prostu u niej nie działa?


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Bazylia Niekoniecznie. Może znaczyć kilka rzeczy: afirmacja jest za daleko od aktualnego stanu, czyli mózg ją całkowicie odrzuca; albo jest za blisko i zmiana jest tak stopniowa, że jej nie rejestrujesz; albo po prostu brakuje regularności. Który z tych przypadków wydaje ci się bliższy?


Odpowiedz
(@bazylia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 80

@Zielarz Chyba pierwszy. Mam takie afirmacje, które brzmią dla mnie jak opis kogoś zupełnie innego i po prostu siedzę i powtarzam mechanicznie.


Odpowiedz
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Bazylia To jest klasyczny problem i właśnie tu wraca pytanie z tytułu wątku. Osoba bardziej podatna na sugestię po prostu zaakceptuje to zdanie i idzie dalej. Osoba z silnym filtrem analitycznym będzie czuć dokładnie to, co opisujesz, i będzie to blokować. Tylko że rozwiązaniem nie jest zwiększenie podatności, ale zmiana samej afirmacji tak, żeby była choć odrobinę wiarygodna. Na przykład zamiast 'jestem pewna siebie' można zacząć od 'uczę się być pewna siebie' albo 'zauważam, że z każdym dniem czuję się pewniej'.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Czy to nie jest trochę tak, że te łagodniejsze afirmacje to właśnie dla takich jak ja, które sceptycznie podchodzą do tych mocnych twierdzeń? Nigdy o tym nie myślałam, że można to stopniować.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Mara Tak, to jest celowe. Chodzi o to, żeby nie przekraczać progu wiarygodności dla własnego umysłu. Jak zdanie jest za bardzo naciągane, umysł je aktywnie odrzuca i efekt jest odwrotny od zamierzonego. Stopniowanie to nie jest metoda dla sceptyków, to jest po prostu skuteczniejsza metoda dla wszystkich, bo uwzględnia to, gdzie faktycznie jesteś, a nie gdzie chcesz być.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Aldona03 Dobra, rozumiem logikę stopniowania. Ale jak właściwie wygląda ta drabinka? Bo mówisz 'łagodniejsze', ale nie wiem jak przejść od 'jestem do niczego' do 'jestem wystarczający' bez poczucia, że kłamię sam sobie na każdym etapie.


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Prokop Klasyczna metoda to zamiana twierdzeń na pytania lub formy otwarte. Zamiast 'jestem pewny siebie' zaczynasz od 'co by się zmieniło, gdybym był pewniejszy siebie' albo 'jestem otwarty na to, żeby czuć się pewniej'. Mózg nie odrzuca pytania tak gwałtownie jak twierdzenia, które sam ocenia jako fałszywe.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Ilonka65 Czekaj, czyli afirmacja nie musi być twierdzeniem? Bo ja zawsze myślałam, że to właśnie o to chodzi, żeby powtarzać 'jestem, mam, czuję'. A teraz mówisz, że pytanie działa lepiej?


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Mara Nie zawsze lepiej, ale dla osób z silnym oporem często tak. To zależy od tego, jak mocno twój umysł broni się przed danym przekonaniem. Twierdzenie wymaga, żebyś je przyjęła jako prawdę od razu. Pytanie tylko sugeruje kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@gertruda)
Połączone: 10 miesięcy temu

A wracając do tego, co pisała Mimoza63 o podatności na sugestię - czy to znaczy, że osoby bardziej analityczne powinny po prostu używać innych form afirmacji niż osoby, które łatwiej przyjmują sugestię? Czy to jest ta faktyczna różnica między nimi, a nie sama skuteczność?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Gertruda To dobre ujęcie tematu. Można powiedzieć, że osoby mniej krytyczne mają po prostu krótszą drogę do efektu przy standardowych afirmacjach twierdzących. Osoby bardziej analityczne tę samą drogę mogą pokonać, ale potrzebują innej formy wejścia. Wynik może być podobny, tylko proces wygląda inaczej.


Odpowiedz
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Zielarz Ale skąd wiadomo, do której grupy się należy? Bo ja nie jestem pewna, czy jestem analityczna, czy po prostu lenię się z regularnym powtarzaniem i dlatego nie widzę efektów.


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Etheria To akurat dość prosto sprawdzić. Powiedz sobie głośno zdanie 'zasługuję na miłość i szacunek' i zwróć uwagę, co się dzieje w środku przez pierwsze trzy sekundy. Jeśli pojawia się natychmiastowy komentarz wewnętrzny w stylu 'tak, ale...' albo 'no nie do końca...' to masz wyraźny opór analityczny. Jeśli jest cisza albo coś ciepłego - jesteś w tej drugiej grupie.


Odpowiedz
(@bazylia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 80

@Zielarz Właśnie zrobiłam ten test i pojawił się natychmiastowy 'no dobra, ale czy naprawdę'. Czyli jestem w tej trudniejszej grupie. I co teraz? Pytania zamiast twierdzeń, o których pisała Ilonka65?


Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Bazylia Pytania to jeden sposób. Drugi to tzw. afirmacje pomostowe, czyli zdania zaczynające się od 'wybieram' albo 'uczę się'. Nie twierdzą, że coś już jest, tylko że jesteś w procesie. Dla umysłu analitycznego to jest znacznie łatwiejsze do zaakceptowania, bo jest prawdziwe na poziomie faktycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 617
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się, czy my nie omawiamy przypadkiem dwóch różnych rzeczy jednocześnie. Podatność na sugestię to jedna sprawa, a umiejętność wyciszenia krytycznego głosu to inna. Można być mało podatnym na sugestię z zewnątrz i jednocześnie dobrze radzić sobie z własnymi afirmacjami, jeśli się rozumie mechanizm. Czy ktoś to rozróżnia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Klimcia90 Masz rację, że to nie jest to samo. Podatność na sugestię z zewnątrz to bardziej o wpływie innych ludzi, hipnozie, perswazji. A w afirmacjach chodzi o relację z własnym przekonaniem. Można być odpornym na sugestię cudzą i jednocześnie skutecznie pracować ze swoim wewnętrznym dialogiem.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Klimcia90 Ale skoro to dwie różne rzeczy, to po co w ogóle jest w tytule to pytanie o podatność na sugestię? Bo teraz mam wrażenie, że cała ta dyskusja trochę obok tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 428
Rozpoczynający temat
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Pytanie w tytule wziął się stąd, że w wielu tekstach o afirmacjach pojawia się sugestia, że osoby 'otwarte' osiągają lepsze wyniki. Mnie interesowało, czy to rzeczywiście podatność na sugestię jako taka, czy może coś innego, co tylko wygląda podobnie. Z tej rozmowy wyłania mi się odpowiedź, że to drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

No to w końcu coś konkretnego. Czyli podatność na sugestię to zły termin, a chodzi raczej o to, ile oporu ma dany umysł wobec nowego przekonania. Dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Prokop Mniej więcej. Choć 'opór' też nie jest idealnym słowem, bo ma negatywny wydźwięk, a to jest po prostu mechanizm ochronny umysłu. Każdy go ma. Różnimy się tylko progiem i elastycznością tego mechanizmu.


Odpowiedz
(@andromedkaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 53

@Zielarz a czy da sie ten prog jacos obnizyc, czy to jest stale? Bo jak czytam to wszystko to mam wrazenie ze osoby bardziej ufajace sobie po prostu maja latwiej i nie bardzo wiem co z tym zrobic jezeli jestem bardziej podejrzliwa z natury


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Andromedkaa Nie jest stały. Próg oporu zmienia się m.in. w zależności od stanu zmęczenia, poziomu stresu i tego, jak bardzo dany obszar życia jest dla nas ładunkowo obciążony. Dlatego część osób intuicyjnie robi afirmacje wieczorem albo rano, zaraz po przebudzeniu, kiedy umysł krytyczny jest mniej aktywny. To nie przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

To ciekawe co piszesz o porze dnia. Ja zawsze robiłem to przy biurku w ciągu dnia i może dlatego zawsze miałem wrażenie, że to takie... sztuczne. Nigdy mi nie przyszło do głowy, że pora może mieć znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Emilek53 Stan między snem a czuwaniem, zaraz po przebudzeniu, to rzeczywiście moment, kiedy filtr krytyczny jest jeszcze nie do końca uruchomiony. Wiele osób korzysta z tego celowo. Nie chodzi o magię, tylko o to, że mózg jest wtedy bardziej receptywny na nowe treści.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale zaraz, bo coś mi tu nie pasuje. Jeśli filtr krytyczny jest po prostu mniej aktywny rano, to co to ma do podatności na sugestię? Bo wydaje mi się, że to nie jest to samo. Mózg po przebudzeniu jest po prostu niewyspany, nie bardziej otwarty.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Prokop Nie chodzi o niewyspanie. Stan między snem a czuwaniem to specyficzna faza, gdzie aktywność fal mózgowych jest inna niż w pełnej czujności. To nie jest deficyt uwagi, tylko inny tryb. Umysł nie jest wtedy mniej sprawny, jest po prostu inaczej nastawiony na odbieranie informacji.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Klimcia90 Okej, to przyjmuję. Ale wróćmy do pytania Mimoza63. Czy ktoś tutaj faktycznie sprawdzał na sobie, czy zmiana pory afirmacji coś zmieniła? Bo teraz to brzmi jak teoria, a mnie interesuje, czy ktoś miał z tego konkretny efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@emilek53)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja zacząłem próbować rano, tak jak pisała Klimcia90. Na razie kilka dni, więc trudno powiedzieć. Ale rzeczywiście jest jakieś inne odczucie niż przy biurku w południe. Mniej tego poczucia, że mówię coś, w co nie wierzę. Nie wiem, czy to działa, ale przynajmniej nie czuję się głupio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Emilek53 To 'nie czuję się głupio' to już dużo. Opór zaczyna się właśnie od tego dyskomfortu. Jeśli go nie ma, umysł nie musi się bronić i przekaz łatwiej dociera. Kilka dni to za mało na ocenę efektów, ale kierunek ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Hej, ale mam pytanie do Ilonka65, bo wcześniej pisałaś o afirmacjach pomostowych, te z 'wybieram' i 'uczę się'. Czy one działają tak samo rano, czy to jest coś osobnego? Bo teraz mam wrażenie, że mamy dwa różne wątki naraz i się gubię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 486

@Mara To nie są dwa osobne wątki. Forma afirmacji i pora to dwie różne zmienne, które można łączyć albo stosować osobno. Afirmacja pomostowa rano, kiedy filtr krytyczny jest słabszy, to po prostu dwa ułatwienia jednocześnie. Niekoniecznie potrzebujesz obu, ale nie przeszkadzają sobie nawzajem.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@bazylia)
Połączone: 4 miesiące temu

A ja mam głupie pytanie, bo może pominęłam coś wcześniej. Czy afirmacje pomostowe to jest jakaś konkretna metoda z nazwą, czy Ilonka65 sama to tak nazywa? Pytam, bo chciałabym poczytać więcej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Bazylia Termin pochodzi z pracy Martina Seligmana i badań nad optymizmem wyuczonym, choć samo słowo 'pomostowa' w kontekście afirmacji spopularyzowała głównie literatura coachingowa. W polskich tekstach znajdziesz to też pod nazwą 'afirmacje przejściowe'. Nie ma jednego źródła.


Odpowiedz
(@gertruda)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 115

@Zielarz Poczekaj, Seligman pisał o wyuczonej bezradności i optymizmie, ale czy naprawdę łączył to z afirmacjami jako techniką? Bo o ile kojarzę, jego podejście to raczej zmiana stylu wyjaśniania zdarzeń, nie powtarzanie zdań. Czy dobrze pamiętam?


Odpowiedz
(@zielarz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 748

@Gertruda Masz rację, to nadużycie z mojej strony. Seligman nie pisał o afirmacjach wprost. Podstawa teoretyczna jest bardziej od strony samej koncepcji plastyczności przekonań. Afirmacje pomostowe jako technika to właśnie literatura samorozwojowa, nie Seligman bezpośrednio. Dziękuję za korektę.


Odpowiedz
Wpisy: 428
Rozpoczynający temat
(@mimoza63)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do wątku z tytułu, bo rozmowa poszła w ciekawą stronę, ale trochę odpłynęłyśmy. Mnie zastanawia, czy to co opisuje Emilek53, to znaczy to poczucie, że 'nie czuję się głupio', jest właśnie tym, co w tekstach o afirmacjach nazywa się otwartością. Może 'podatność na sugestię' to po prostu zły termin na brak tego dyskomfortu?


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Chyba o to właśnie chodzi. Osoby opisywane jako 'podatne na sugestię' w kontekście afirmacji to nie są osoby łatwowierne. To osoby, które nie generują silnego sygnału odrzucenia na nowe przekonanie. To zupełnie inna rzecz i dobrze, że Mimoza63 to wyciągnęła.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@andromedkaa)
Połączone: 12 miesięcy temu

ale jak to potem nazwiemy to nie zmienia przecie tego ze jedni maja latiwiej a drudzy trudniej, nie? Mnie bardziej interesuje co z tym zrobic jak sie jest ta trudniejsza osoba, bo o tym juz troche bylo ale nie do konca


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Andromedkaa Padły już trzy rzeczy: pytania zamiast twierdzeń, afirmacje pomostowe i pora dnia. Ale jest jeszcze coś, o czym nikt tu nie wspomniał, czyli kontekst fizyczny. Niektóre osoby łatwiej przyjmują nowe przekonania, kiedy jednocześnie coś robią, na przykład spacerują. Ruch angażuje część uwagi i osłabia siłę reakcji obronnej.


Odpowiedz
(@etheria)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 135

@Klimcia90 To brzmi jak racjonalizacja. Jeśli chodzę i mówię afirmacje, to skupiam się na chodzeniu, nie na afirmacji. Czy to na pewno pomaga, czy tylko daje poczucie, że coś się dzieje?


Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 617

@Etheria Obie rzeczy mogą być prawdą jednocześnie. Poczucie, że coś się dzieje, też ma znaczenie, jeśli zmniejsza opór. Nie twierdzę, że chodzenie jest konieczne, mówię że dla części osób obniża intensywność wewnętrznego dialogu. Czy to u ciebie zadziała, nie wiem, możesz sprawdzić.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: