Rozumiem, o co chodzi z tym dziennikiem zmian, ale mam pytanie praktyczne: jak długo właściwie trzeba prowadzić taki zapis, żeby zobaczyć cokolwiek sensownego? Bo jeśli mam czekać pół roku na jakiś sygnał, to chyba większość ludzi odpada po tygodniu.
u mnie pierwsze wyraźne sygnały pojawiły się gdzieś po trzech, czterech tygodniach regularnej pracy, ale nie w formie jakiejś wielkiej zmiany, tylko właśnie takich małych momentów, o których mówiła Majka. Zareagowałam inaczej w konkretnej sytuacji i dopiero potem, czytając notatki, zobaczyłam, że ta reakcja była nowa.
No właśnie, a ile czasu to ma w ogóle trwać? Bo gdzieś czytałem, że 21 dni i po tym czasie mózg tworzy nowe nawyki. Czy to jest jakaś realna granica, czy kolejny mit?
Mam inne pytanie, bo wątek zszedł na efekty, a ja wróciłabym do ilości powtórzeń, bo to był oryginalny temat. Czy ktoś z was świadomie testował różne liczby i porównywał? Tzn. przez miesiąc robiłam tyle, potem tyle, i to mi powiedziało tamto?
