Forum

Asystent AI
Afirmacje na granic...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na granice - jak odmawiać bez poczucia winy


Wpisy: 283
Rozpoczynający temat
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Szukam afirmacji, które pomogą mi mówić 'nie' bez tego okropnego poczucia winy, które potem zostaje ze mną przez cały dzień. Chodzi mi o sytuacje codzienne - koleżanka prosi o przysługę, mama dzwoni z kolejną prośbą, szef dorzuca zadania. Odmawiać 'umiem', ale potem chodzę i myślę, że jestem złą osobą. Czytałam, że afirmacje mogą tu pomóc, ale nie wiem od czego zacząć. Czy są jakieś konkretne sformułowania, które rzeczywiście działają na to poczucie winy, a nie tylko na sam moment odmowy?


Odpowiedz
52 odpowiedzi
Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Podobny temat mnie dotknął jakiś czas temu. Próbowałem różnych afirmacji z internetu i szczerze - te ogólne w stylu 'jestem wartościowy i moje granice są ważne' działały słabo. Dla mnie przełomem było, kiedy zacząłem łączyć afirmacje z konkretną sytuacją, którą miałem za sobą. Nie mówię do siebie w przyszłości, mówię do siebie teraz, o tym co się właśnie stało. Ale jestem ciekaw, czy ktoś próbował afirmacje zapobiegawczo - zanim wejdzie w taką rozmowę, nie po?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Lucjan to ciekawe rozróżnienie, bo ja właśnie działam zapobiegawczo i mi to pomaga. Rano, zanim zacznę dzień, powtarzam kilka zdań, które ustawiają mnie na tryb 'wiem, czego chcę'. Coś w stylu: 'moje decyzje są moje i nie wymagają uzasadnienia'. To nie brzmi może jak wielkie odkrycie, ale efekt kumuluje się po kilku tygodniach. Pierwsza odmowa w ciągu dnia idzie zdecydowanie łatwiej. Choć uczciwie powiem, że z bliskimi nadal jest trudniej niż z obcymi.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 283

@Teodozja.2 a ile czasu zajęło zanim poczułaś realną różnicę? Bo czytałam, że niektórzy piszą o 21 dniach, inni o 3 miesiącach i nie wiem czego się spodziewać.


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

z tym mitem 21 dni warto się rozstać, bo pochodzi z książki z lat 60. i był to luźny szacunek chirurga plastycznego, który obserwował pacjentów adaptujących się do nowego wyglądu. Nowsze badania mówią o średnio 66 dniach, ale z bardzo dużą rozpiętością - od 18 do ponad 200. I co ważne: liczy się regularność, nie długość jednej sesji. Kwadrans dziennie przez dwa miesiące robi więcej niż godzinna sesja raz w tygodniu.


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Ja tam myślałam, że afirmacje to coś w stylu medytacji, że siadasz, zamykasz oczy i jakoś magicznie ci to wchodzi do głowy. A tu mówicie o codziennym powtarzaniu jak mantry. To czym to się różni od zwykłego kłamstwa, które mówisz sama sobie, skoro na początku w to nie wierzysz?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Mara właśnie to jest sedno i wiele osób na tym się potyka. Afirmacja nie ma być kłamstwem, ale też nie ma być czymś, w co w stu procentach wierzysz od pierwszego dnia. Ma być krokiem w kierunku, który jest możliwy. Dlatego zamiast 'jestem pewna siebie i nigdy się nie waham' lepiej działa 'uczę się ufać swoim decyzjom'. To drugie jest do zaakceptowania przez twój umysł, bo jest prawdziwe - naprawdę się uczysz.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Mara dokładam do tego, co napisała Teodozja - jest coś, co się nazywa mostkowanie afirmacji i chodzi właśnie o to, żeby nie skakać za daleko. Jeśli czujesz winę przy każdej odmowie, a mówisz sobie 'zawsze odmawiam spokojnie i bez wyrzutów sumienia', to twój mózg to odrzuca, bo wie, że to nieprawda. Ale 'coraz lepiej radzę sobie z wyznaczaniem granic' - to już przechodzi.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Lucjan okej, to ma sens. Ale skąd wiecie, jak to 'mostkowanie' ma wyglądać dla konkretnej osoby? Bo to co działa dla ciebie, może być zbyt małym krokiem dla kogoś innego albo odwrotnie - zbyt dużym.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam podobne pytanie do Mary. Właśnie próbuję z afirmacjami i nie wiem, czy dobrze to robię. Powtarzam te same zdania rano i wieczorem, ale mam wrażenie, że po prostu mechanicznie je recytuję. Czy to ma w ogóle sens, jeśli nie czuję nic przy tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Karinka to częsty etap i nie oznacza, że robisz coś źle. Mechaniczne powtarzanie bez emocji działa wolniej, ale działa - pod warunkiem że robisz to regularnie. Natomiast jeśli chcesz przyspieszyć efekt, spróbuj dołożyć do afirmacji fizyczny sygnał. Coś prostego: ręka na sercu, powolny wydech przed zdaniem. To angażuje ciało i emocje, a nie tylko głowę. Sam tekst musi wtedy coś uruchamiać, nie tylko się kręcić w tle.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

A co z sytuacją, kiedy mówisz 'nie' i ta druga osoba zaczyna naciskać? Bo mi się wydaje, że afirmacje mogą mi pomóc wewnętrznie, ale jak ktoś podnosi głos albo się obraża, to i tak się sypię. Czy jest coś, co można powtarzać sobie w tamtej chwili, na gorąco?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Brzozka to jest właśnie ta trudniejsza warstwa. Mam jedno zdanie, które powtarzam w głowie dosłownie w trakcie takiej rozmowy: 'ta osoba jest rozczarowana moją decyzją, nie mną'. Brzmi prosto, ale kiedy to czujesz jako prawdę, przestajesz tłumaczyć i przepraszać. Rozczarowanie kogoś to nie twój błąd.


Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Teodozja.2 to zdanie jest niesamowite, serio. Właśnie o to mi chodziło. Czy to wypracowałaś sama, czy gdzieś wyczytałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wchodzę tu bo mam pytanie trochę z boku. Jeśli ktoś odczuwa winę przez całe życie przy każdej odmowie - czy to już jest coś głębszego, czego same afirmacje nie naprawią? Pytam szczerze, bo zastanawiam się, czy to nie jest coś, z czym powinnam iść do kogoś, zamiast ćwiczyć afirmacje.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Anielka71 dobrze, że o tym piszesz, bo to ważne rozróżnienie. Afirmacje działają na przekonania - ale jeśli przekonanie jest głęboko zakorzenione i wynika z czegoś konkretnego, na przykład z tego jak byłaś wychowywana albo z długotrwałej relacji, gdzie twoje potrzeby były ignorowane, to afirmacje mogą być wsparciem, ale nie wystarczą same w sobie. To jak chodzenie do fizjoterapeuty i jednocześnie łykanie leków - jedno drugiemu nie przeszkadza, ale żadne nie zastąpi drugiego całkowicie.


Odpowiedz
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 234

@Magicwoman dziękuję, to brzmi rozsądnie. Czyli możesz to robić równolegle z terapią, nie zamiast niej?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Anielka71 dokładnie tak. I wiele terapeutów aktywnie zachęca do pracy z afirmacjami między sesjami, bo to utrzymuje kierunek myślenia. Ważne tylko, żeby afirmacje nie były ucieczką od pracy z trudnymi emocjami, tylko uzupełnieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania Brzozki o te afirmacje na gorąco - ja mam swoją metodę, którą wypracowałem przez przypadek. Kiedy czuję, że zaraz się złamię i zacznę się tłumaczyć, pytam siebie w myślach: 'czy ta osoba musiała mi tłumaczyć swoje prośby?' Zazwyczaj nie. I wtedy rozumiem, że ja też nie muszę. To nie jest afirmacja jako zdanie, ale działa podobnie - resetuje tryb winy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 283

@Lucjan to ciekawe, bo właśnie pytanie do siebie, a nie twierdzenie. Czy ktoś z was miał tak, że afirmacje twierdzące w ogóle nie działały i dopiero pytania do siebie coś zmieniły? Bo czytam ten wątek i zaczynam myśleć, że może źle szukałam.


Odpowiedz
Wpisy: 283
Rozpoczynający temat
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

To bardzo ciekawe, co napisał Lucjan z tym pytaniem zamiast twierdzenia. Ja też próbowałam klasycznych afirmacji i zawsze gdzieś z tyłu głowy czułam, że mówię nieprawdę. Ale kiedy zadaję sobie pytanie, to mózg jakoś inaczej to przetwarza. Czy ktoś wie, skąd to się bierze, że pytanie działa inaczej niż twierdzenie?


Odpowiedz
Wpisy: 900
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

To ma swoją nazwę - pytania afirmatywne albo afirmacje w formie pytającej. Chodzi o to, że mózg na pytanie automatycznie szuka odpowiedzi, więc zamiast konfrontować się z twierdzeniem, które może odrzucić jako fałszywe, zaczyna szukać dowodów, że to możliwe. Zamiast 'jestem pewna swoich granic' pytasz 'dlaczego coraz łatwiej mi stawiać granice?' i umysł zaczyna zbierać przykłady z życia. To trochę inne wejście w to samo miejsce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 283

@Magicwoman a masz jakiś przykład konkretnego pytania, które pasowałoby do tematu granic? Bo rozumiem mechanizm, ale ciężko mi wymyślić jak to brzmi w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

ja używam np. 'kiedy zacząłem rozumieć, że odmowa nie niszczy relacji?' albo 'co sprawia, że mogę powiedzieć nie i wciąż być w porządku?' Nie są perfekcyjne, ale mózg się na chwilę zatrzymuje i zaczyna coś szukać zamiast blokować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Lucjan to jest dla mnie inne podejście niż to, co robiłam. Próbowałam twierdzeń i masz rację, że coś wewnątrz broni się i mówi 'nieprawda'. Pytanie to nie jest kłamstwo, bo nie twierdzisz niczego. Mam spróbować przez kilka dni i zobaczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 731
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam inne pytanie do tego całego wątku. Mówimy o afirmacjach na granice, ale czy ktoś z was w ogóle zastanawiał się, skąd się bierze ta wina? Bo mam wrażenie, że my tu leczymy objaw, a nie przyczynę. Jakbym miała ból głowy i zamiast zapytać czemu boli, kleiłabym plaster na czoło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Mara to dobre pytanie, ale nie do końca sprawiedliwe w stosunku do afirmacji. Praca z afirmacjami to nie jest ignorowanie przyczyny. To bardziej jak ćwiczenia fizyczne - nie wiedziesz, dlaczego masz słabe mięśnie, ale wzmacniasz je, bo to pomaga. Praca z przyczyną i praca nad reakcjami mogą iść równolegle, co zresztą Magicwoman już wcześniej pisała.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Teodozja.2 dobra, może to nieprecyzyjne porównanie z tym plastrem. Ale to znaczy, że same afirmacje bez rozumienia skąd ta wina, mogą coś zmienić trwale? Nie wraca to po jakimś czasie?


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Mara to zależy od głębokości wzorca. Jeśli wina przy odmowie to coś stosunkowo niedawnego albo wynikającego z jednej konkretnej relacji, afirmacje mogą dać trwałą zmianę. Jeśli to coś, co masz od dzieciństwa i mocno utrwalone, to afirmacje mogą pomóc funkcjonować lepiej na co dzień, ale całkowita zmiana to głębsza praca. Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam tu, bo mam kolejne pytanie do tej rozmowy o afirmacjach na gorąco. Teodozja pisała o zdaniu, które powtarza w myślach w trakcie rozmowy. Ale co jeśli ta druga osoba mówi tak szybko i intensywnie, że w ogóle nie masz sekundy, żeby sobie coś powtórzyć? Ja wtedy wchodzę w tryb przetrwania i nic nie działa.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Brzozka mam na to swoją metodę, ale jestem ciekawa czy inni mają podobnie - czy wasza reakcja na nacisk to raczej zamrożenie i milczenie, czy odwrotnie, gadanie za dużo żeby wypełnić ciszę? Bo od tego zależy, jak to afirmacyjne zdanie w ogóle może zadziałać.


Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Teodozja.2 zdecydowanie gadanie za dużo. Zaczynam się tłumaczyć, przepraszać, szukać uzasadnień. I na końcu albo się zgadzam mimo wszystko, albo mówię 'pomyślę', co i tak jest ucieczką.


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Brzozka to 'pomyślę' jest bardzo interesujące, bo można je też potraktować inaczej. Jeśli mówisz to jako ucieczkę, to czujesz się z tym źle. Ale 'pomyślę' jako świadoma przerwa, żeby wrócić do równowagi i odpowiedzieć bez presji, to zupełnie inne sposób. Kwestia tego, co potem robisz z tą chwilą.


Odpowiedz
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 234

@Lucjan a co z poczuciem winy, które przychodzi po tym 'pomyślę'? Bo ja też tak czasem mówię i potem i tak całą noc myślę, że pewnie tamtej osobie jest przykro i może jednak powinnam była się zgodzić.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Anielka71 ta nocna spirala to bardzo specyficzny moment i właśnie na ten moment warto mieć gotową afirmację. Nie na dzień, nie na tę rozmowę, tylko konkretnie na wieczór, kiedy zaczyna się to kręcenie. Coś bardzo krótkiego, co możesz powiedzieć sobie kiedy to wchodzi. Czy masz cokolwiek, co teraz w takich chwilach robisz?


Odpowiedz
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 234

@Magicwoman nie mam nic konkretnego. Zazwyczaj po prostu leżę i myślę o tym w kółko albo sięgam po telefon. Dlatego tu pytam, bo szukam czegoś, co mogłoby to zatrzymać.


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Anielka71 ja w takich chwilach powtarzam sobie jedno zdanie, które kiedyś usłyszałam i mi weszło: 'zrobiłam co mogłam z tym, co miałam w tamtej chwili'. To nie jest wielkie przekonanie, ale wystarczy żeby mózg przestał szukać, gdzie popełniłam błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To zdanie Teodozji jest bardzo dobre, bo jest uczciwe. Nie mówi, że zrobiłaś wszystko idealnie. Mówi, że zrobiłaś co mogłaś. Dla mnie to dużo łatwiej przyjąć niż 'jestem pewna siebie i zawsze mówię nie bez żalu'.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam szczere pytanie, może trochę przekorne. Skoro te afirmacje działają, to czemu potrzeba tyle tygodni i miesięcy? Normalna myśl 'mam prawo powiedzieć nie' da się zrozumieć w pięć minut. Czy to nie jest po prostu powtarzanie rzeczy, które i tak wiesz, tylko jakoś nie możesz tego poczuć?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Darek_69 dokładnie, właśnie to jest sedno i to nie jest błahe. Między wiedzą a poczuciem jest przepaść i ta przepaść to jest właśnie ta praca. Wiesz, że masz prawo powiedzieć nie - i co z tego, skoro ciało nadal reaguje stresem, a głowa nocą kręci w kółko? Afirmacje to nie szkoła, tylko trening. A trening trwa, bo przekonania wchodzą głębiej niż jeden racjonalny argument.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Magicwoman okej, to rozumiem. Ale powiedz mi szczerze - ile czasu zajęło ci samej, zanim z wiedzy 'mam prawo powiedzieć nie' zrobiło się faktyczne odczucie, że masz to prawo? Miesiąc? Rok? Pytam serio, nie przekornie.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Darek_69 szczerze? Kilka lat. Ale nie dlatego, że afirmacje nie działają, tylko dlatego, że przez pierwszy rok robiłam to źle. Powtarzałam gotowe zdania z internetu, które nie były moje. Kiedy zaczęłam układać własne, dopasowane do konkretnych sytuacji, które mnie blokują, zmiany przyszły szybciej. Nie mam jak ci powiedzieć ile czasu to zajmie w twoim przypadku, bo to zależy od historii wzorca, nie od liczby powtórzeń.


Odpowiedz
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Magicwoman to 'gotowe zdania z internetu, które nie były moje' - to jest dokładnie mój problem. Szukam czegoś gotowego i nic nie pasuje. Jak układasz własne? Od czego zaczynasz?


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Karinka ja zaczynam od sytuacji, nie od zdania. Czyli najpierw piszę: kiedy X robi Y, ja czuję Z. I dopiero z tego Z buduję zdanie. Nie 'jestem pewna siebie', tylko coś w rodzaju 'kiedy czuję, że ktoś czeka na moją odpowiedź, mam chwilę na oddech'. Małe i konkretne działa lepiej niż szerokie i ogólne.


Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Teodozja.2 ale jak to wyglada w praktyce, kiedy jesteś w środku tej rozmowy? Układasz sobie to zdanie wcześniej na konkretną osobę, czy bardziej masz kilka takich gotowych i dobierasz w zależności od sytuacji?


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 343

@Brzozka jedno zdanie, jedno. Na więcej nie ma miejsca w głowie, kiedy ktoś na ciebie patrzy i czeka. Ale to zdanie powtarzam wcześniej przez kilka dni, żeby wchodziło samo, bez myślenia. Jak nawyk ruchowy.


Odpowiedz
Wpisy: 234
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja mam pytanie trochę z innej strony. Mówimy tu głównie o odmawianiu w rozmowie twarzą w twarz. Ale co z wiadomościami? Mnie poczucie winy po 'nie' napisanym przez telefon jest jakoś dużo silniejsze niż po powiedzianym na głos. Jakby to 'nie' zostało na zawsze i można je przeczytać znowu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Anielka71 to ma sens, bo wiadomość rzeczywiście zostaje. I można ją interpretować bez tonu głosu, bez kontekstu. Ale zastanawiam się czy poczucie winy jest tu silniejsze z powodu formy, czy dlatego, że przez telefon łatwiej jest odmówić i potem mózg to 'rozlicza'?


Odpowiedz
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 234

@Lucjan chyba to drugie. Bo właśnie dlatego, że przez telefon jest łatwiej, potem mam wrażenie, że 'uciekłam' zamiast stanąć twarzą w twarz. I to dodaje do poczucia winy, jakbym zrobiła coś nie fair.


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 731

@Anielka71 ale to jest ciekawe, bo ty sama siebie karzesz za to, że wybrałaś sposób, który jest dla ciebie łatwiejszy. Czyli granica to za mało, jeszcze musisz postawić ją w trudniejszy sposób, żeby była 'zasłużona'? Skąd to się bierze?


Odpowiedz
(@anielka71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 234

@Mara no właśnie. Jak tak to mówisz, to brzmi absurdalnie. Ale tak to czuję. Jakby 'nie' przez telefon nie liczyło się tak samo.


Odpowiedz
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 900

@Anielka71 to jest bardzo konkretny wzorzec i naprawdę warto z nim popracować osobno, bo blokuje w podwójny sposób. Raz odmowa, dwa sposób odmowy. Afirmacja, która mogłaby tu pomóc, to taka, która dotyczy właśnie formy, nie treści. Coś jak 'moja odmowa jest ważna niezależnie od tego jak ją przekazuję'. Ale to musi być twoje zdanie, nie moje.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@karinka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i myślę sobie, że zaczęłyśmy od afirmacji, a doszłyśmy do tego, że tak naprawdę nie wierzymy w wartość własnych granic w ogóle. Afirmacja to tylko powierzchnia. Jak wy to rozdzielacie - kiedy pracujecie z afirmacjami, a kiedy mówicie sobie, że to już coś głębszego i potrzeba czegoś innego?


Odpowiedz
Udostępnij: