Forum

Asystent AI
Czy starsze osoby o...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy starsze osoby osiągają inne rezultaty z afirmacji niż młodsze?

Strona 1 / 3

Wpisy: 479
Rozpoczynający temat
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się nad czymś, co nie daje mi spokoju od jakiegoś czasu. Mam w swoim otoczeniu kilka starszych osób, które zaczęły pracować z afirmacjami i ich relacje są zupełnie inne niż to, co opisują dwudziesto-, trzydziestolatkowie. Moja sąsiadka, siedemdziesiąt kilka lat, mówi że afirmacje jej 'nie biorą' - powtarza je, ale czuje jakby mówiła coś obcego. Z kolei młodsza koleżanka zaczęła to samo i po kilku tygodniach wyraźnie się zmieniło jej podejście do siebie. Czy wiek naprawdę wpływa na to, jak działają afirmacje? Czy chodzi o coś innego - może o głębokość zakorzenionych przekonań?


Odpowiedz
134 odpowiedzi
Wpisy: 231
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Też to obserwuję, choć u siebie. Mam ponad czterdzieści lat i kiedy porównuję swoje doświadczenia z tym, co opisują młodsze osoby na różnych grupach, to rzeczywiście coś jest inaczej. Mam wrażenie, że po prostu przez lata wbudowałam w siebie tyle schematów myślenia, że afirmacja trafia na mur. Jakby mózg od razu odpowiadał: 'no tak, ale...'. U młodszych ten mur jest cieńszy? Nie wiem czy to kwestia wieku samego w sobie, czy raczej ilości lat z tymi samymi przekonaniami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Sagea To co opisujesz to nie jest kwestia wieku - to kwestia gęstości wzorców. Mózg przez dekady dosłownie okablowuje się pod określone reakcje i afirmacja musi przepchnąć się przez te wszystkie warstwy. Neuroplastyczność nie znika w starszym wieku, ale wymaga więcej czasu i więcej powtórzeń żeby zrobić nowy ślad. Twoja sąsiadka nie jest 'oporna' - ona po prostu potrzebuje znacznie dłuższego czasu zanim nowe przekonanie zacznie brzmieć jak jej własne.


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Walentynkaa Ale mam pytanie - czy to znaczy, że ta sąsiadka powinna po prostu powtarzać dłużej? Czy może sama metoda wymaga modyfikacji dla starszych osób? Bo jeśli ona czuje, że to brzmi obco, to chyba samo wydłużenie czasu niewiele da?


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@sonia)
Połączone: 10 miesięcy temu

To ważne rozróżnienie. Afirmacja, która brzmi jak kłamstwo, może wręcz wzmacniać stare przekonanie zamiast je zmieniać - mózg się broni i odpowiada kontrargumentem. Dla starszych osób, które mają za sobą dekady życia z konkretnym obrazem siebie, klasyczna afirmacja w stylu 'jestem piękna i pewna siebie' potrafi wywołać natychmiastowy wewnętrzny sprzeciw. To nie jest kwestia złej woli ani wieku - to jest reakcja systemu, który przez lata uczył się czegoś odwrotnego. Bardziej miękkie wejście działa lepiej: zamiast twierdzenia, pytanie - 'co by się zmieniło, gdybym uwierzyła, że...'. Takie sformułowanie mózg przyjmuje łatwiej, bo nie musi zaprzeczać faktom.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

A czy to znaczy że dla starszych afirmacje w ogóle nie mają sensu? Bo brzmi trochę jakby były dla nich za trudne. Chyba trochę smutne gdyby tak było.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sonia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 178

@Wegka Nie, absolutnie nie o to chodzi. Chodzi o dopasowanie metody. Starsze osoby często mają coś, czego młodszym brakuje - głębszą motywację i cierpliwość, kiedy już zdecydują się na zmianę. Ale też mają większy bagaż, który trzeba wziąć pod uwagę. To nie jest bariera, to jest po prostu inny punkt startowy.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Jest jeszcze jeden wymiar, o którym mało kto mówi. Starsze osoby mają silniejszy, utrwalony wewnętrzny głos krytyczny - ten, który komentuje wszystko. Jeśli afirmacja trafia wprost w temat, w którym przez lata ktoś słyszał coś przeciwnego - od rodziny, z pracy, od partnera - to ta afirmacja nie walczy tylko ze swoim własnym przekonaniem. Ona walczy z głosami zewnętrznymi, które zostały zinternalizowane. Ktoś ma pytanie: jak ta sąsiadka sformułowała te afirmacje? Czy sama je wymyśliła czy korzystała z gotowych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 479

@Jarek83 Z gotowych, wyczytała z jakiejś książki. Klasyczne rzeczy - o miłości własnej, o zdrowiu, o spokoju. Sama w sobie nie miała siły ich przeformułować, mówiła że nie wie jak.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właśnie jeden z problemów z gotowymi afirmacjami. Są pisane dla pewnego uśrednionego odbiorcy. Jeśli ktoś ma siedemdziesiąt lat i przez całe życie żył z przekonaniem, że nie zasługuje na spokój - bo tak go wychowano - to zdanie 'jestem spokojna i bezpieczna' brzmi dla jego podświadomości jak absurd. Lepsze byłoby coś w rodzaju: 'uczę się zauważać chwile spokoju' albo 'pozwalam sobie na więcej spokoju'. Stopniowanie, nie rewolucja.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@kasieńka)
Połączone: 1 rok temu

A czy to nie jest tak że moze starsze osoby po prostu mniej w to wierza? Bo moje pokolenie wychowalo sie juz z tym ze mozna pracowac nad soba, a chyba ich pokolenie tego nie mialo? Moze to kwestia innego podejscia do samego pojecioa 'pracy nad soba'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Kasienka To częściowo prawda, ale nie generalizowałabym tak bardzo. Znam starsze osoby, które pracują nad sobą świadomiej niż niejeden dwudziestolatek który czyta motywacyjne posty na social media. Różnica jest taka, że ich praca nad sobą przez całe życie miała inną formę - nie afirmacje, nie coaching, ale np. modlitwa, refleksja, rozmowy. Afirmacja jako technika jest im obca, nie idea zmiany siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@lucia)
Połączone: 4 miesiące temu

Hmm ale ja mam 28 lat i tez czuje ze afirmacje mi nie idą 🙂 Powtarzam je od miesiaąca i czuje to samo co opisujecie - jakis wewnetrzny opor. To czy problem jest naprawde w wieku czy moze po prostu w tym jak bardzo te przekonania są zakorzenione? Niekoniecznie przez lata ale przez intensywnosc


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Lucia Myślę, że właśnie o to chodzi. Wiek jest tylko przybliżonym wskaźnikiem tego, ile czasu miałaś na zakorzenianie tych przekonań. Ale intensywność ma ogromne znaczenie - jedna bardzo traumatyczna sytuacja może stworzyć głębszy wzorzec niż pięćdziesiąt lat łagodnych negatywnych komunikatów. Więc pytanie o wiek jest tak naprawdę pytaniem o głębokość, nie o metrykę.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Jest jeszcze coś, co pomijamy. Istnieje różnica między afirmacją a autosugestią w rozumieniu Coué - i ta różnica ma znaczenie szczególnie dla starszych osób. Coué mówił: nie mów sobie tego czego jeszcze nie czujesz jako prawdy. Zamiast tego używaj formuły 'z każdym dniem, pod każdym względem, jest mi coraz lepiej' - bo tego nie da się zakwestionować. Mózg nie może powiedzieć 'fałsz', bo nie wie jak będzie jutro. To jest subtelne, ale dla kogoś z silnym wewnętrznym krytykiem - a u starszych ten krytyk jest zazwyczaj bardzo głośny - to jest fundamentalna różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@apolonka_54)
Połączone: 11 miesięcy temu

No dobra ale mnie ciekawi coś praktycznego - ile tygodni to mniej więcej trwa u starszych osób zanim coś zacznie działać? Bo jeśli miesiące to rozumiem, ale jeśli latami to chyba niewielu będzie miało cierpliwość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sonia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 178

@Apolonka_54 Nie da się podać konkretnej liczby tygodni, bo to zależy od zbyt wielu czynników. Ale żeby odpowiedzieć uczciwie: pierwsze zauważalne zmiany w myśleniu, nie w życiu, w samym myśleniu, pojawiają się zazwyczaj po kilku tygodniach regularnej praktyki. Zmiany w zachowaniu i odczuciach - dłużej. U osób starszych z głęboko zakorzenionymi wzorcami ten drugi etap może być znacznie dłuższy. Ale kluczowe słowo to 'regularna'. Niestety 'regularna' dla wielu osób oznacza przez tydzień codziennie, potem przez miesiąc raz na jakiś czas.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam trochę inne doświadczenie do dorzucenia. Pracowałam przez jakiś czas z grupą seniorów przy zajęciach uważności i afirmacje były jednym z elementów. I wiesz co, niektórzy z nich osiągali efekty szybciej niż bym się spodziewała - ale tylko ci, którzy traktowali to bardzo serio i bardzo dosłownie. Było w tym coś z dziecięcej wiary. Ci którzy podchodzili do tego z dystansem i pewnym sceptycyzmem - a był to sceptycyzm wynikający z doświadczenia życiowego - ci faktycznie mieli trudniej. Więc może nie sam wiek, ale rodzaj relacji z własnym umysłem?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Gienia To bardzo ciekawe spostrzeżenie i trochę burzy uproszczony schemat. Masz rację - jest pewna forma otwartości umysłu, która nie zależy od wieku. Ale chciałbym dopytać: czy ci seniorzy, którzy reagowali szybciej, to byli ludzie którzy wcześniej mieli jakąkolwiek praktykę duchową? Modlitwa, medytacja, cokolwiek co ćwiczy skupienie na wewnętrznym stanie? Bo podejrzewam, że to mogło być ważniejsze niż wiek.


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Indaphoros Tak, w większości tak. Kilka osób regularnie się modliło przez całe życie i te akurat miały już wypracowany mechanizm skupienia się na słowie i jego znaczeniu. Nie był im obcy stan, w którym mówisz coś i jednocześnie temu wierzysz albo dążysz do wiary. Jedna pani wprost powiedziała, że afirmacja to dla niej jak modlitwa, tylko skierowana do siebie. I ta pani miała chyba najlepsze efekty w całej grupie.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Gienia To co opisujesz z modlitwą jako fundamentem to nie jest przypadek. Coué zwracał uwagę na coś podobnego - jeśli ktoś przez całe życie wypowiadał słowa z intencją i skupieniem, to ma już wyćwiczony tor neurologiczny. Afirmacja dla takiej osoby to nie nauka czegoś od zera, tylko przełączenie już istniejącego mechanizmu na inny cel. Pytanie tylko, czy osoby bez takiego tła mogą ten mechanizm zbudować od zera w późniejszym wieku, i ile czasu to realnie zajmuje.


Odpowiedz
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Indaphoros A myślisz, że to wyłącznie kwestia nawyku mówienia z intencją, czy też ważne jest samo przekonanie, że słowa mają moc? Bo te dwie rzeczy mogą razem występować u osób modlących się, ale niekoniecznie idą w parze u kogoś, kto zaczyna afirmacje z czysto racjonalnego podejścia.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Walentynkaa Rozróżniasz dwie rzeczy, które warto trzymać osobno. Nawyk skupienia to jest kompetencja, można ją opisać behawioralnie. Przekonanie o mocy słów to jest już kwestia światopoglądowa. Z perspektywy autosugestii możesz osiągać efekty nawet bez drugiego, jeśli pierwsze masz opanowane. Natomiast bez żadnego z tych dwóch elementów afirmacja staje się tylko mechanicznym powtarzaniem - i tu wracamy do sedna problemu, który opisywała sąsiadka Darki.


Odpowiedz
Wpisy: 479
Rozpoczynający temat
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

To brzmi dla mnie przekonująco. Sąsiadka zdecydowanie nie miała ani jednego, ani drugiego. Powtarzała, ale bez skupienia i z silnym przekonaniem, że to głupoty dla młodych. Wydaje mi się, że teraz dopiero rozumiem dlaczego to nie mogło zadziałać. Ale nadal nie wiem - od czego powinna zacząć, żeby w ogóle zbudować ten pierwszy element, skoro drugi też jej brakuje?


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@sonia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Podstawa to nie afirmacja, tylko uważne słuchanie siebie. Zanim ktoś zacznie cokolwiek powtarzać, powinien najpierw usłyszeć, co sobie mówi bezwiednie przez cały dzień. Starsze osoby często mają ten wewnętrzny komentarz tak głęboko wbudowany, że w ogóle go nie zauważają - on po prostu jest, jak tło. I dopóki tego nie wyłapią, każda afirmacja będzie się rozbijać o coś, czego nawet nie widzą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Sonia Czyli najpierw coś w rodzaju obserwacji własnych myśli? Próbowałam kiedyś takiego ćwiczenia i jest trudniejsze niż wygląda. Ale rozumiem logikę - nie możesz zmienić czegoś, czego nie widzisz. Mam pytanie: czy to ćwiczenie obserwacji jest realizowane inaczej dla starszych osób, czy to jest na tyle podstawowa rzecz, że wiek nie robi różnicy?


Odpowiedz
(@sonia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 178

@Sagea Wiek robi różnicę w tym sensie, że materiału do obserwacji jest więcej i bywa bardziej naładowany emocjonalnie. Osoba w starszym wieku może trafić podczas takiego ćwiczenia na przekonania, które są bardzo zakorzenione i związane z ważnymi doświadczeniami - stratą, rozczarowaniem, nieudaną relacją. To wymaga delikatności. Dlatego czasem odradzam start od razu od obserwacji bez żadnego przygotowania.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@kasieńka)
Połączone: 1 rok temu

A skad mam wiedziec ze juz jestem 'gotowa' na afirmacje, ze nie bede ich tylko mechanicznie powtarzac? Bo brzmi jakby trzeba bylo spelniac jakies warunki zeby w ogole zaczac. Troche jakby wejsciowka na kurs.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Kasienka Nie ma żadnej wejściówki. Chodzi o to, że samo powtarzanie bez żadnej intencji czy uwagi po prostu działa znacznie wolniej albo wcale. Nikt nie mówi, żeby czekać aż będziesz gotowa - raczej żebyś zaczęła i jednocześnie obserwowała, co się dzieje. Wyniki tej obserwacji są częścią procesu, nie warunkiem wstępnym.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@lucia)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja właśnie tak zaczełam - bez zadnego przygotowania, po prostu z listy afirmacji ze strony internetowej. I teraz po tym co czytam zastanawiam sie czy nie popełniłam błedu. Ale nic nie czuję co powinnnam zmienic. Czy ktoś robi to jakoś inaczej niz po prostu 'mowienie do siebie'?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Lucia Ja przy tych zajęciach z seniorami zaczęłyśmy od czegoś prostszego niż afirmacje - od pisania jednego zdania dziennie, które opisuje coś dobrego, co było prawdą. Nie przyszłość, nie to czego chcesz - tylko coś co było naprawdę. To buduje zaufanie do samego procesu. Dopiero potem, po jakimś czasie, zdania zaczęły się przesuwać w stronę teraźniejszości, a potem możliwości.


Odpowiedz
(@apolonka_54)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Gienia To brzmi sensownie, ale jeśli dobrze rozumiem - ta metoda jest wolniejsza? Moje pytanie z wcześniej nadal mnie nurtuje, bo jeśli ktoś ma np. siedemdziesiąt kilka lat, to ile tak naprawdę czasu mu zajmie zanim zacznie coś zmieniać tą drogą? Nie oczekuję cudów, ale chcę wiedzieć czy to jest realne.


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Apolonka_54 Widziałam efekty po kilku tygodniach regularnego pisania - ale to były zmiany w nastroju i nastawieniu, nie w życiu zewnętrznym. Jedna z pań mówiła po sześciu tygodniach, że inaczej wchodzi w rozmowy z rodziną. To nie jest spektakularne, ale jest realne. Nie mam danych na więcej, bo nie prowadziłam tego długo.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania Lucii - 'mówienie do siebie' to uproszczenie, które często prowadzi właśnie do mechanicznego powtarzania. Różnica jest w tym, czy afirmacja jest bodźcem, na który reagujesz emocjonalnie, czy tylko dźwiękiem. Jeden prosty test: po powiedzeniu afirmacji zostań z nią przez chwilę i sprawdź, co czujesz. Opór, śmiech wewnętrzny, pustka? To wszystko informacje o tym, gdzie jesteś w procesie.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

A jak to odczujesz emocjonalnie ten opór to co wtedy? Zmieniasz afirmacje na inną czy dalej powtarzasz tę samą? Mnie sie zdaje ze jak coś nie 'przechodzi' to może jednak nie jest dla mnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Wegka Opór to nie sygnał, że afirmacja jest zła. Często to sygnał, że trafiła dokładnie w przekonanie, które wymaga pracy. Zmiana afirmacji na łatwiejszą przynosi ulgę, ale nie zmianę. Pytanie brzmi raczej - co się kryje pod tym oporem? Czy to jest 'to nieprawda', czy 'to niemożliwe dla mnie', czy coś jeszcze innego? Każda z tych odpowiedzi prowadzi gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 479
Rozpoczynający temat
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ten wątek z oporem mnie bardzo zastanawia właśnie w kontekście tytułu dyskusji. Czy starsze osoby mają silniejszy opór tylko dlatego, że mają za sobą więcej lat z tymi przekonaniami - czy może też dlatego, że ich pokolenie było inaczej socjalizowane? Te dwie rzeczy to jednak nie to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo dobre rozróżnienie i myślę, że oba czynniki działają jednocześnie, ale z różną wagą w zależności od osoby. Socjalizacja narzuca temat i kierunek przekonań, ale ilość lat decyduje o głębokości zakorzenienia. Ktoś wychowany w przekonaniu, że nie wypada myśleć dobrze o sobie, plus siedemdziesiąt lat praktykowania tego przekonania - to jest inne wyzwanie niż samo wychowanie bez tej historii.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słuchajcie, może głupie pytanie, ale jak ktoś jest starszy i już przyzwyczajony do negatywnych myśli, to czy nie prościej byłoby po prostu z kimś porozmawiać, psycholog albo ktoś, zamiast tych afirmacji? Bo czytam tę dyskusję i mam wrażenie że afirmacje to naprawdę dużo pracy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sonia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 178

@Runomira01 To nie jest głupie pytanie. Terapia i afirmacje nie wykluczają się - wiele osób robi jedno i drugie równolegle. Afirmacje nie zastępują pomocy specjalisty tam, gdzie jej potrzeba. Ale też nie każda osoba potrzebuje terapii, żeby pracować nad myśleniem. Afirmacje to jedno z dostępnych podejść, nie jedyne i nie obowiązkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

I chyba tutaj wracamy do sedna całej rozmowy - wiek nie jest przeszkodą, ale jest czynnikiem, który zmienia to, jak trzeba do afirmacji podejść. Ani łatwiej, ani trudniej w sensie absolutnym. Po prostu inaczej. I to 'inaczej' jest inne dla każdego, bo zależy od historii, a nie od metryki.


Odpowiedz
Wpisy: 479
Rozpoczynający temat
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Sagea, dobre podsumowanie. Ale zastanawiam się czy to 'inaczej' da się jakoś bardziej konkretnie opisać dla starszych osób. Bo teraz mam wrażenie, że cała dyskusja doszła do wniosku 'każdy jest inny' - co prawda, ale nie za bardzo pomaga komuś, kto ma 65 lat i chce zacząć. Co byście powiedzieli takiej osobie jako pierwszy krok?


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Pierwsza rzecz, którą bym powiedziała: zapomnij na chwilę o afirmacjach i posłuchaj, co mówisz do siebie, gdy coś idzie nie tak. Nie po to, żeby oceniać, tylko żeby zobaczyć z czym pracujesz. Dopiero to daje materiał. Bez tego afirmacje to strzelanie w ciemno.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@apolonka_54)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 108

@Walentynkaa No dobrze, ale to 'słuchanie siebie' to znowu bardzo mgłisto brzmi. Jak długo ma trwać to słuchanie zanim w ogóle zacznie się z afirmacjami? Tydzień, miesiąc? Pytam bo czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i ciągle jest: najpierw to, potem tamto, a efekty... kiedy?


Odpowiedz
(@sonia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 178

@Apolonka_54 Rozumiem tę niecierpliwość, ale to pytanie trochę tak, jakby zapytać ile czasu trzeba słuchać lekarza zanim zacznie się leczenie. Obserwacja to nie etap przed pracą - to część pracy. I nie zajmuje tyle ile myślisz. Kilka dni uważnego słuchania siebie wystarczy żeby zobaczyć jeden dominujący schemat. I od tego schematu zaczyna się dobierać afirmację, a nie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@lucia)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak sie nie ma żadnego 'dominującego schematu'? Bo ja jak próbuje słuchać siebie to słysze bardzo dużo różnych mysli i nie wiem ktora jest dominujaca. Może jestem za bardzo chaotyczna na te techniki w ogóle?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Lucia To bardzo normalne na początku - chaos to nie przeszkoda, to po prostu etap. Jedna z rzeczy, która pomagała w tej grupie seniorów, o której pisałam: proszone były o zapisywanie pierwszej myśli po przebudzeniu przez kilka dni. Nie analizowanie, tylko zapisanie. Wzorzec zwykle wychodzi sam z tych kilku zdań. Może spróbować?


Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Gienia O, to mi sie podoba bo jest konkretne. Ale mam pytanie - czy ta pierwsza myśl po obudzeniu jest zawsze taka 'prawdziwa'? Bo u mnie to często coś zupełnie losowego, jakiś fragment snu albo lista zakupów. Czy to też liczyć?


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Wegka Listy zakupów i sny to też informacja - o czym myślisz bezwiednie, co zaprząta umysł w tle. Ale jeśli przez kilka dni masz samą logistykę i nic emocjonalnego - może warto próbować wieczorem, ostatnia myśl przed snem. Czasem wtedy jest bardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania Darki o ten 'pierwszy krok' dla starszej osoby - obserwacja jest dobra, ale jest jeszcze jedna różnica, o której nie było. Młodsza osoba zwykle łatwiej akceptuje nowe ramy pojęciowe. Powiedzenie jej 'twój mózg może tworzyć nowe połączenia' działa. Przy starszej osobie takie uzasadnienie często nie przechodzi, bo ma ugruntowany obraz działania umysłu. I to nie jest problem z wiekiem, to problem z komunikatem. Afirmacja dobrana do języka, którym ktoś naturalnie mówi o sobie, działa zupełnie inaczej niż gotowy szablon z internetu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Jarek83 To ciekawe co mówisz o języku - czy chodzi o dosłowne słownictwo? Czyli jeśli ktoś nigdy nie mówi 'zasługuję' tylko 'należy mi się' albo w ogóle nie używa takich słów - to afirmacja powinna to uwzględniać?


Odpowiedz
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 619

@Sagea Dokładnie o to chodzi. Afirmacja napisana cudzym językiem jest ciałem obcym. Mózg ją odrzuca nie dlatego, że jest fałszywa, tylko dlatego, że nie rozpoznaje jej jako swojej. Dotyczy to każdego, ale u starszych osób ten własny język jest bardziej skrystalizowany, więc rozbieżność jest wyraźniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

A co z numerologią w kontekście afirmacji? Słyszałam że afirmacje powtarzane określoną liczbę razy - np. 21 razy albo 33 - mają większą moc. Czy to się jakoś łączy z tym, co mówicie o skuteczności? Bo może nie chodzi tylko o słowa ale też o rytm i powtórzenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentynkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 297

@Czaromira70 To trochę inny wątek. Liczby mogą działać jako element skupienia uwagi - jeśli liczysz powtórzenia, jesteś bardziej obecna. Ale sama liczba 21 czy 33 nie zmienia nic bez tej obecności. Nie przesadzałabym z numerologicznym wyjaśnieniem czegoś, co jest po prostu techniką utrzymania koncentracji.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@kasieńka)
Połączone: 1 rok temu

no ale skad wiadomo co jest a co nie jest 'moim językiem'? Bo ja jak piszę sama afirmacje to mi wychodzą jakiés dziwaczne zdania i nie wiem czy dobrze. A jak biorę gotowe to chyba wlasnie mam ten problem o ktorym Jarek83 pisal


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sonia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 178

@Kasienka Prosty sprawdzian: przeczytaj afirmację na głos i zauważ, czy cokolwiek w ciele zareagowało. Napięcie, ulga, cokolwiek. Jeśli jest zupełnie płasko - prawdopodobnie to nie jest twój język. Jeśli jest jakieś tarcie - trafiłaś w coś. To nie jest mistyczne, to jest zwykła uważność na własną reakcję.


Odpowiedz
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Sonia A skąd wiadomo że to tarcie jest 'dobre'? Bo jak coś mnie uwiera to mi się wydaje że właśnie po to żeby tego unikać, nie żeby tam wchodzić. Trochę mnie to myli.


Odpowiedz
(@sonia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 178

@Runomira01 To ważne pytanie. Tarcie, o którym mówię, to nie ból - to sygnał, że dotknęłaś czegoś prawdziwego. Różnica jest taka: jeśli afirmacja brzmi 'kocham siebie' i czujesz 'to nieprawda' - to nie jest powód, żeby afirmacji unikać. To jest powód, żeby zapytać skąd pochodzi to 'nieprawda'. Wejście w ten opór jest właśnie pracą. Omijanie go to tylko odkładanie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: