To ważne rozróżnienie. Wiek biologiczny kontra pokoleniowe wzorce myślenia. Mam wrażenie że w tej rozmowie trochę mieszamy jedno z drugim. Ktoś młody z bardzo konserwatywnego domu może mieć identyczną blokadę co siedemdziesięciolatka.
A może właśnie to połączenie tworzy tę specyficzną mieszankę? To znaczy - wiek biologiczny daje pewien rytm ciała i dnia, a pokoleniowe wzorce dają opór poznawczy. I oba naraz wpływają na to jak afirmacja trafia albo nie trafia.
Mam takie pytanie do wszystkich bo trochę się tu zgubiłam. Mówimy że starsze osoby mają opór, ale jednocześnie że mają lepsze okna czasowe i własny język. Jak to w końcu jest - wiek pomaga czy przeszkadza? Bo z tej rozmowy nie jestem w stanie wywnioskować jednej odpowiedzi.
moja babcia jest dowodem na to co mówi Sagea. Ma osiemdziesiąt parę lat i robi z tymi swoimi własnymi afirmacjami więcej niż ja ze wszystkim co czytałam. A mnie chodzi po głowie czy jej wiek w ogóle tu przeszkadza czy raczej pomaga. Ona chyba nie zastanawia się nad tym czy to działa. Po prostu robi.
