Forum

Asystent AI
Czy posłuchanie afi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy posłuchanie afirmacji podczas jazdy samochodem ma taki sam efekt

Strona 1 / 3

Wpisy: 35
Rozpoczynający temat
(@spellbound_o)
Połączone: 1 rok temu

Słucham afirmacji przez słuchawki podczas jazdy samochodem, głównie na dłuższych trasach. Zastanawiam się, czy to w ogóle ma sens, skoro większość uwagi jest na drodze. Czytałam gdzieś, że afirmacje działają najlepiej, gdy jesteśmy w stanie alfa, czyli maksymalnego odprężenia, a prowadzenie auta raczej temu nie sprzyja. Z drugiej strony, lepsze to niż zero praktyki. Czy ktoś ma doświadczenie z tym tematem?


Odpowiedz
170 odpowiedzi
Wpisy: 268
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

To jest dobre pytanie i często się z nim spotykam. Stan alfa to jedno, ale afirmacje działają też na innym poziomie — poprzez powtarzanie i oswajanie umysłu z nowym przekonaniem. Jazda samochodem, szczególnie rutynowa trasa, bywa stanem zbliżonym do lekkiego transu. Część uwagi zaangażowana w prowadzenie, reszta dryfuje. To nie jest stan głębokiej medytacji, ale nie jest też zwykłym czuwaniem. Efekt może być inny niż przy pełnym skupieniu, ale nie zerowy. Pytanie brzmi raczej: jakie afirmacje słuchasz i jak są nagranie?


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja bym powiedziała, że jazda samochodem to wręcz idealny moment na afirmacje, bo wtedy nasz umysł analityczny jest zajęty drogą i nie blokuje przekazu. Działa podobnie jak podczas zasypiania. Słyszałam, że właśnie wtedy podświadomość jest najbardziej otwarta na nowe treści.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 268

@Glozka00 zatrzymaj się chwilę przy tym porównaniu do zasypiania — to jest dosyć spora różnica. Przy zasypianiu wchodzimy w stany theta, czyli bardzo głębokie spowolnienie fal mózgowych. Podczas prowadzenia auta mamy wzmożoną czujność w pewnych obszarach, cortisol jest wyższy niż przed snem. Podświadomość nie jest wtedy bardziej otwarta, ona po prostu przetwarza inaczej. Nie chcę żebyś wyciągała z tego wniosek, że jazda z afirmacjami nie działa — działa, ale z innego powodu niż ten, który podałaś.


Odpowiedz
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Eugenka a co to za powód według ciebie? Bo rozumiem, że mechanizm jest inny, ale co konkretnie sprawia, że jednak coś z tego zostaje?


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 268

@Chryzoprazkaa chodzi przede wszystkim o powtarzalność i oswajanie. Umysł słyszy dane zdanie raz, drugi, piętnasty — i zaczyna traktować je jako coś normalnego, niegroźnego, własnego. To nie jest kwestia stanu alfa czy theta, tylko zwykłego warunkowania. Efekt kumuluje się wolniej niż przy świadomej praktyce z pełnym skupieniem, ale i tak się kumuluje. Do tego dochodzi kwestia emocji — jeśli afirmacja budzi w tobie coś podczas słuchania, jakiś oddźwięk, to znak, że trafia. Jeśli przelatuje jak muzyka w tle, efekt będzie minimalny.


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam wrażenie, że często miesza się tutaj dwie rzeczy: słuchanie afirmacji w tle a aktywne ich powtarzanie. To są dwie różne praktyki. Słuchanie podczas jazdy to bardziej ekspozycja na treść, trochę jak reklama — nie jesteś skupiona, ale po pewnym czasie coś zostaje. Aktywne powtarzanie na głos, nawet w samochodzie, to już zupełnie inna historia. Sama tak robiłam przez jakiś czas, powtarzałam na głos jadąc do pracy. Efekt był wyraźniejszy niż przy samym słuchaniu nagrania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spellbound_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 35

@Pogodnica o, to ciekawe. Mówisz o powtarzaniu na głos razem z nagraniem czy zamiast nagrania?


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

zamiast. Miałam listę swoich afirmacji i po prostu mówiłam je głośno podczas jazdy. Nagranie może rozpraszać, bo słyszysz cudzy głos i zamiast angażować się w treść, mimowolnie oceniasz intonację albo brzmienie. Własny głos, nawet jeśli na początku brzmi dziwnie, jest skuteczniejszy bo angażuje też mięśnie, oddech, całe ciało fizycznie uczestniczy w wypowiadaniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Pogodnica nie do końca się zgadzam z tym o cudzy głos. Nagrania we własnym głosie są super, ale słuchałam też nagrań kogoś innego i też działały. Poza tym są takie afirmacje z binaural beats w tle i tam własny głos nie wchodzi w grę, a podobno te fale dźwiękowe pomagają wejść w głębszy stan.


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 268

@Glozka00 binaural beats to osobna rozmowa i nie mieszałabym tego z tematem afirmacji podczas jazdy, bo nagrania z binauralami wymagają słuchawek na oboje uszu i raczej nie powinny być słuchane podczas prowadzenia auta. To jest dosłownie nieodpowiednie do tego kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@dobrusia)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy to nie jest trochę niebezpieczne? Mówić na głos do siebie podczas prowadzenia? Nie wiem, czy bym potrafiła się skupić na drodze i jednocześnie naprawdę czuć to, co mówię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Dobrusia ja też miałam ten dylemat. Ostatecznie stwierdziłam, że jeśli czuję, że coś mnie rozprasza, to odkładam na bok. Jazda na autostradzie jest jednak inna niż jazda po centrum miasta w godzinach szczytu. Na prostej trasie między miastami spokojnie daję radę być przy afirmacjach, w korkach nie próbuję.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@bartez83)
Połączone: 3 dni temu

Ja słucham afirmacji w samochodzie od jakiś miesięcy i szczerze? Nie wiem czy to "działa" w jakimś głębszym sensie, ale zmieniło się moje nastawienie po porannej jeździe do pracy. Zamiast radia z newsami mam spokojniejszy start dnia. Nie wiem czy to same afirmacje czy po prostu brak negatywnych informacji rano. Trudno to rozdzielić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Bartez83 to jest świetna obserwacja. Jak długo słuchasz zanim zauważyłeś tę zmianę?


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 483

@Chryzoprazkaa mniej więcej po kilku tygodniach. Choć to nie było żadne przebudzenie, raczej zacząłem zauważać że nie przychodzę do pracy już nakręcony. Ale jak mówiłem — czy to afirmacje czy sam brak radia, tego nie potrafię rozdzielić. Może to jest eksperyment który ktoś powinien przeprowadzić z grupą kontrolną 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@poladnica)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącam, ale czy afirmacje w ogóle wymagają jakiegoś szczególnego stanu? Myślałam że wystarczy po prostu je powtarzać.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Stan skupienia nie jest wymagany w sensie absolutnym, ale wpływa na głębokość efektu. Powtarzanie mechaniczne, kiedy myślami jesteś gdzie indziej, daje słabszy rezultat niż powtarzanie z zaangażowaniem emocjonalnym. Właśnie dlatego to pytanie z tytułu wątku jest trafne — podczas jazdy część twojej uwagi jest zawsze gdzie indziej i to realnie przekłada się na jakość praktyki. Nie przekreśla jej, ale zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@arnold59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dodam inną perspektywę: dawniej afirmacje wypowiadało się przy lustrem, w ciszy, patrząc sobie w oczy. To był celowy zabieg. Kontakt z własnym odbiciem angażuje inny poziom samoświadomości niż słuchanie czegoś w ruchu. Jazda samochodem jest użyteczna jako uzupełnienie, ale zastąpienie tego czymś wygodniejszym rzadko daje te same efekty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spellbound_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 35

@Arnold59 nie wiedziałam o tej technice z lustrem. To znaczy, że jeśli słucham w samochodzie, to mogę to traktować jako dodatek, ale i tak powinnam mieć osobną praktykę przy lustrze? Czy to kwestia wyboru?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@arnold59)
Połączone: 9 miesięcy temu

to nie kwestia wyboru w sensie — jedno drugiemu nie wyklucza. Technika z lustrem angażuje inny mechanizm, bo widzisz własną twarz i uruchamia się coś, co można by nazwać bezpośrednim sprzężeniem zwrotnym. Słyszysz swój głos i jednocześnie obserwujesz reakcję własnego ciała — napięcie w szczęce, wyraz oczu. W samochodzie tego nie masz. Więc tak, jazda może być uzupełnieniem, ale jeśli zaczynasz od zera, to lustro daje silniejsze zakotwiczenie dla nowych przekonań.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Arnold59 ale czy to nie jest trochę przestarzałe podejście? Mam na myśli to stanie przed lustrem — czytałam, że część trenerów samorozwoju odchodzi od tej techniki, bo u wielu osób wywołuje opór zamiast otwartości. Szczególnie jeśli ktoś ma niskie poczucie własnej wartości, to patrzenie sobie w oczy podczas afirmacji może być wręcz kontrproduktywne.


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 268

@Glozka00 to nie jest kwestia przestarzałości. Opór, który się pojawia przy lustrze, nie jest problemem techniki — on jest informacją. Pokazuje dokładnie te przekonania, z którymi dana afirmacja pracuje. Pomijanie tej techniki dlatego, że jest trudna, to trochę jak omijanie trudnych kart w rozkładzie bo się nie chce ich interpretować. Opór nie znaczy, że coś nie działa — często znaczy odwrotnie.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Eugenka dokładnie. Zresztą właśnie dlatego afirmacje w samochodzie są wygodne — bo omijają ten opór. Pytanie tylko, czy to dobrze. Jeśli ktoś ma głęboko zakorzenione przekonanie, które chce przepracować, to jazda autem może dawać komfort bez efektu. Łatwo powiedzieć sobie coś miłego kiedy patrzysz na autostradę, trudniej gdy patrzysz sobie w oczy.


Odpowiedz
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Pogodnica wróćmy do tego co mówiłaś o omijaniu oporu — bo to brzmi jakby jazda samochodem była tylko dla tych, którzy już trochę przepracowali swoje przekonania. Czy uważasz, że ktoś zupełnie na początku w ogóle nie powinien zaczynać od afirmacji w aucie?


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Chryzoprazkaa nie powiedziałam, że nie powinien — powiedziałam że efekt może być inny. Dla kogoś na samym początku jazda z afirmacjami to często po prostu oswajanie się z brzmieniem pozytywnych zdań, i to jest w porządku jako pierwszy krok. Ale jeśli po kilku miesiącach nic się nie zmienia, warto sprawdzić czy forma ekspozycji nie jest za mało angażująca.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@dobrusia)
Połączone: 3 miesiące temu

A skąd wiadomo, że opór przy lustrze to coś dobrego, a nie po prostu sygnał, że ta technika nie jest dla mnie? Może niektórzy ludzie po prostu inaczej przetwarzają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 268

@Dobrusia to jest bardzo dobre pytanie. Różnica jest mniej więcej taka: jeśli po kilku tygodniach regularnej praktyki opór maleje i zaczyna pojawiać się coś innego — ulga, wzruszenie, spokój — to był opór produktywny. Jeśli po tym samym czasie praktyka generuje tylko stres i nic się nie zmienia, to rzeczywiście może nie być to odpowiednia forma dla danej osoby. Nie ma jednej techniki dla wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 35
Rozpoczynający temat
(@spellbound_o)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to mi chodziło kiedy zadawałam to pytanie na początku. Słucham już kilka tygodni i zastanawiam się, czy cokolwiek się naprawdę zmienia, czy tylko mi się wydaje że jest lepiej. Jak to w ogóle sprawdzić?


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@bartez83)
Połączone: 3 dni temu

Ja sam sobie zadawałem to pytanie. Nie wymyśliłem nic genialnego, ale zacząłem zwracać uwagę na to jak reaguję w sytuacjach, które wcześniej mnie denerwowały — np. korek, spóźniony klient. Jeśli zauważam że reaguję spokojniej, uznaję że coś działa. Nie wiem czy to afirmacje czy po prostu mniej radia z newsami, ale hej — zmiana jest.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Bartez83 to jest chyba najuczciwsze podejście, jakie można mieć. Mierzysz reakcje, nie przekonania. Bo przekonania ciężko zmierzyć bezpośrednio, a zachowanie już można zaobserwować. Ja robiłam coś podobnego — spisywałam sytuacje, w których wcześniej bym zareagowała zupełnie inaczej.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Malgosia87 a jak długo prowadziłaś takie notatki? Bo mam wrażenie że sama obserwacja zachowania bez jakiegoś kontekstu to trochę za mało — bo możesz nie wiesz, co konkretnie spowodowało zmianę.


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Glozka00 kilka tygodni. I nie, nie wiem co konkretnie spowodowało zmianę — zgoda. Ale jeśli robisz afirmacje i jednocześnie nie zmieniłaś nic innego w życiu, to przynajmniej masz węższy zbiór kandydatów. To nie jest metoda naukowa, ale w praktyce codziennej wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@poladnica)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącę — czy te notatki to coś podobnego do dziennika wdzięczności? Czy inna praktyka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Poladnica trochę inne. Dziennik wdzięczności to zapisywanie tego co dobre. Ja zapisywałam sytuacje, w których spodziewałam się że zareaguję źle, a zareagowałam inaczej niż zwykle. To bardziej obserwacja wzorców reagowania niż listy pozytywnych rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@arnold59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do jazdy samochodem — jest jeden aspekt, który jeszcze nie padł. Regularność. Codzienne dojazdy do pracy to bardzo stały rytm i właśnie na tej regularności dużo się buduje. Nawet jeśli efekt pojedynczej sesji w aucie jest słabszy niż przy lustrze, to dzienna stałość może to nadrabiać. Pytanie ile razy dziennie ktoś staje przed lustrem, a ile razy jedzie samochodem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Arnold59 dobra obserwacja, ale czy ta regularność nie działa tylko jeśli jest jakaś minimalna jakość skupienia? Bo jeśli ktoś jedzie i myśli o spotkaniu w pracy albo o tym co trzeba kupić na obiad, to afirmacje lecą w tle i tyle.


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 268

@Chryzoprazkaa to jest właśnie to, o czym mówiłam wcześniej w kontekście warunkowania. Nawet jeśli świadoma uwaga jest gdzie indziej, ekspozycja na treść nadal się odbywa. Tylko głębokość przetwarzania jest inna. Mózg nie wyłącza się całkowicie od bodźców dźwiękowych podczas prowadzenia — rejestruje je na różnych poziomach. Efekt jest realny, tylko mniejszy niż przy pełnym skupieniu. I to chyba najuczciwsza odpowiedź na pytanie z tytułu tego wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@zaneczka61)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś próbował łączyć jedno z drugim — najpierw afirmacje przy lustrze rano, a potem jeszcze w samochodzie jako powtórzenie? Zastanawiam się czy to ma sens czy jest po prostu redundantne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Zaneczka61 nie jest redundantne, pod warunkiem że traktujesz to jako dwie różne funkcje. Poranne lustro jako głęboka praca, jazda jako utrwalanie. Podobnie jak nauka języka — intensywna lekcja plus podcasty w tle to nie to samo co sama lekcja, ale razem działa lepiej niż jedno bez drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 35
Rozpoczynający temat
(@spellbound_o)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, więc rozumiem że regularne dojazdy mają tę zaletę z rytmem — ale wróćmy do mojego pytania bo nie dostałam jeszcze konkretnej odpowiedzi. Jak to sprawdzić? Mam słuchać dalej i liczyć że coś się zmieni, czy jest jakiś moment, po którym powinnam już zobaczyć coś konkretnego?


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie zadajesz po kilku tygodniach — to jest akurat dobry moment żeby zadać je sobie po raz pierwszy. Nie ma jednej granicy czasowej, ale jeśli chcesz jakiegoś punktu odniesienia: najczęściej mówi się o minimum sześciu tygodniach regularnej praktyki zanim cokolwiek oceniać. I nie szukaj zmiany w przekonaniach bezpośrednio — szukaj jej w tym co opisywała Malgosia87, czyli w reakcjach. Zmiana przekonania jest niewidoczna dopóki nie zostanie sprawdzona sytuacją.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@dobrusia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 172

@Eugenka ale co to znaczy 'regularna' w tym kontekście? Codziennie? Bo mam wrażenie że każdy inaczej to rozumie i potem porównujemy nieporównywalne.


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 268

@Dobrusia w literaturze dotyczącej autosugestii, jeszcze od Coué, regularność to minimum pięć razy w tygodniu. Codziennie jest lepiej, ale codziennie przez sześć tygodni to realistycznie trudne dla większości osób. Ważniejsza jest ciągłość niż perfekcja — trzy tygodnie codziennie i tydzień przerwy to gorszy wynik niż sześć tygodni pięć razy w tygodniu bez przerwy.


Odpowiedz
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Eugenka a co z intensywnością? Bo jeśli ktoś jedzie codziennie samochodem przez kwadrans i słucha afirmacji, ale mentalnie jest całkowicie gdzie indziej, to czy te sześć tygodni w ogóle się liczy do tej regularności?


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Chryzoprazkaa moim zdaniem nie. Przynajmniej nie w pełni. Czytałam że przy pracy z czakrą splotu słonecznego — a afirmacje często tam działają — potrzebne jest minimum skupienie intencji, żeby energia w ogóle ruszyła. Sam dźwięk bez intencji to pusty rytuał.


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 268

@Glozka00 zatrzymaj się chwilę przy tym. Czakry to jedna perspektywa, ale mechanizm afirmacji nie zależy od niej. Jeśli mieszamy dwa różne modele wyjaśniające, to zaczynamy rozmawiać o dwóch różnych rzeczach naraz. Z perspektywy psychologicznej — ekspozycja na treść działa też bez pełnej świadomej uwagi, to jest dobrze opisane. Z perspektywy energetycznej — może działać inaczej. Ale nie mówmy o nich jednym głosem, bo to wprowadza chaos w rozumowaniu.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Glozka00 i właśnie dlatego ten wątek z czakrami tu nie do końca pasuje. Nie mówię że to nieprawda, ale jak ktoś dopiero zaczyna z afirmacjami i słyszy że musi skupiać intencję na czakrze splotu słonecznego, to robi się z tego poziom zaawansowania, który nie jest potrzebny na początku. Mechanizm podstawowy jest prostszy.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Pogodnica no ale przecież afirmacje to nie jest czysto psychologiczna technika. W wielu tradycjach to jest praca energetyczna. Czemu mamy to spłaszczać do samej psychologii?


Odpowiedz
(@arnold59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Glozka00 bo mówimy o konkretnym kontekście — jazda samochodem, rozproszenie uwagi, efektywność. W tym pytaniu chodzi o mechanizm, nie o tradycję. Obie perspektywy mają swoje miejsce, ale jeśli chcemy odpowiedzieć Spellbound_O na jej pytanie, to łatwiej to zrobić przez jedno spójne wyjaśnienie niż przez dwa naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@zaneczka61)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Pogodnicy albo Eugenki — skoro mówicie o mechanizmie podstawowym, to czy możecie go wyjaśnić prosto? Bo czytam ten wątek od początku i mam wrażenie że każdy mówi coś trochę innego i nie wiem co jest tym sednem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Zaneczka61 postaram się. Afirmacja powtarzana regularnie zmienia to, na co mózg zwraca uwagę automatycznie — to się nazywa selekcja bodźców i jest całkowicie naturalnym procesem. Nie musisz w to wierzyć, to po prostu tak działa. Jazda samochodem nie wyłącza tego procesu, tylko zmniejsza głębokość przetwarzania. Czyli efekt jest, ale słabszy i wolniejszy niż przy pełnym skupieniu. Tyle z podstaw.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@bartez83)
Połączone: 3 dni temu

Ja właśnie to obserwuję u siebie — po kilku tygodniach w samochodzie zacząłem zauważać że pewne zdania z afirmacji pojawiają mi się w głowie same, w momentach stresu. Nie przypominam ich sobie świadomie, po prostu są. Nie wiem czy to jest ten efekt o którym piszesz, ale coś takiego się dzieje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Bartez83 u mnie podobnie. To mi się wydaje jeden z bardziej wiarygodnych sygnałów że coś pracuje — kiedy treść zaczyna się pojawiać spontanicznie, bez wysiłku. Bo na początku to jest tylko słuchanie, potem jest przypominanie sobie, a na końcu po prostu tam jest.


Odpowiedz
(@spellbound_o)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 35

@Malgosia87 dokładnie to samo mam. Kilka zdań z nagrania zaczęło mi się pojawiać rano, zanim jeszcze wstanę. Właśnie dlatego nie wiedziałam czy to już coś znaczy czy to za mało żeby mówić o efekcie.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz — i Bartez83 też — to jeden z pierwszych sygnałów internalizacji. Treść przestaje być czymś słyszanym z zewnątrz i zaczyna funkcjonować jako własna myśl. To nie jest koniec procesu, ale to nie jest też nic. To znaczy że ekspozycja była wystarczająco regularna. Teraz pytanie jest inne: czy te myśli, które się pojawiają spontanicznie, zmieniają coś w tym co robisz, albo jak się czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@poladnica)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę z boku — ale czy te spontaniczne myśli mogą się pojawić też w formie snów? Bo ostatnio śnię o rzeczach, które są jakoś podobne do treści afirmacji i zastanawiam się czy to przypadek.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Poladnica to możliwe. Sen to czas kiedy podświadomość przetwarza materiał z dnia. Jeśli afirmacje były częścią dnia, to mogą się pojawić w snach. Nie powiedziałabym że to reguła, ale na pewno nie jest to przypadek jeśli treści są podobne.


Odpowiedz
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Poladnica ciekawe pytanie, ale uważam że trochę odpływamy od tematu. Sny to osobna kategoria. Wróćmy do sedna — Spellbound_O pytała jak sprawdzić czy efekt jest realny. Mam wrażenie że Eugenka dała konkretną odpowiedź: szukaj w reakcjach, nie w przekonaniach. Czy to nie wystarczy jako punkt startowy?


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 483

@Chryzoprazkaa tak, ale myślę że warto dorzucić jeszcze jedno — efekt nie zawsze jest przyjemny na początku. Mnie się zdarzało że po kilku dniach słuchania afirmacji o spokoju zacząłem się bardziej denerwować w pewnych sytuacjach niż wcześniej. Jakby coś zaczęło wychodzić. Nie wiedziałem wtedy co z tym zrobić, dopiero później rozumiałem że to był właśnie ten opór o którym pisała Eugenka.


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 268

@Bartez83 to co opisujesz — ten wzrost napięcia po kilku dniach — ma swoją nazwę w pracy z przekonaniami. Kiedy nowe treści zaczynają być regularnie eksponowane, mózg zaczyna je zestawiać z tym, co już 'wie'. Jeśli stare przekonanie jest silne, pojawia się tarcie. To nie jest sygnał że coś idzie źle, to jest sygnał że coś się dzieje. Pytanie tylko czy wytrzymałeś przez to tarcie, czy odpuściłeś w tym momencie?


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 483

@Eugenka wytrzymałem, chociaż nie wiedziałem wtedy że tak to działa. Myślałem że po prostu te afirmacje mi nie pasują i zastanawiałem się czy zmienić na inne. Teraz jak to opisujesz, to miałem to samo co Spellbound_O na początku — szukałem znaku że coś nie gra, zamiast po prostu obserwować.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Eugenka ale to tarcie, o którym mówisz — to chyba nie jest czysto intelektualne, prawda? Bo ja czułam to bardziej w ciele, taki dyskomfort, nie wiem jak to inaczej nazwać. To mi brzmi bardziej jak blokada energetyczna niż praca mózgu.


Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 335

@Glozka00 to że coś czujesz w ciele, nie znaczy od razu że mamy do czynienia z blokadą energetyczną. Ciało reaguje na stres poznawczy całkowicie fizycznie — napięcie mięśni, zmiana oddechu. Nie trzeba od razu sięgać po inne wyjaśnienie skoro jest prostsze i wystarczające.


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 203

@Pogodnica nie mówię że to jedyne wyjaśnienie. Mówię że moje doświadczenie wyglądało właśnie tak i to wyjaśnienie mi pasowało bardziej. Nie widzę powodu żeby wykluczać jedno na rzecz drugiego.


Odpowiedz
(@arnold59)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 225

@Glozka00 problem z łączeniem tych dwóch wyjaśnień polega na tym, że wtedy nie wiadomo co robić praktycznie. Jeśli to blokada energetyczna, robisz jedno, jeśli to reakcja poznawcza, robisz drugie. Albo nic nie robisz, bo 'samo przejdzie'. Jaką radę dałabyś Spellbound_O — kontynuować, zmienić treść, czy pracować z czymś innym równolegle?


Odpowiedz
Wpisy: 35
Rozpoczynający temat
(@spellbound_o)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie mnie zastanawia to samo co Arnold59 pyta. Bo skoro to tarcie jest normalnym etapem, to jak długo powinno trwać? Moje minęło po kilku dniach samo z siebie, ale nie wiem czy to szybko czy wolno.


Odpowiedz
Wpisy: 268
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

nie ma jednej odpowiedzi na to ile trwa, bo to zależy od tego jak głęboko zakorzenione jest stare przekonanie. Kilka dni to wcale nie jest mało — u niektórych trwa tygodniami. To że minęło i że treści zaczęły się pojawiać spontanicznie, o czym pisałaś wcześniej, to są dwa dobre sygnały razem. Nie szukałabym tu problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@dobrusia)
Połączone: 3 miesiące temu

A ja mam zupełnie inne pytanie — czy te afirmacje, które słuchacie w samochodzie, nagrywasz sama czy to gotowe nagrania? Bo zastanawiam się czy to w ogóle ma znaczenie, czyj głos słyszysz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Dobrusia to akurat ciekawe pytanie i słyszałam różne opinie. Jedni mówią że własny głos działa mocniej bo mózg go rozpoznaje inaczej, inni że nagrania profesjonalne mają lepszą jakość i przez to słucha się łatwiej. Ja sama nagrywałam własne i po kilku dniach przestałam, bo mój głos mnie rozpraszał — byłam bardziej skupiona na brzmieniu niż na treści.


Odpowiedz
(@chryzoprazkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 159

@Malgosia87 to jest właśnie paradoks o którym nikt tu jeszcze nie mówił. Własny głos może paradoksalnie bardziej rozpraszać niż obcy, szczególnie przy jeździe samochodem gdzie i tak uwaga jest podzielona. Czy ktoś sprawdzał to na sobie w obydwu wersjach?


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 483

@Chryzoprazkaa ja słucham gotowych nagrań, nie własnych. Szczerze nie próbowałem swoim głosem. Ale jak Malgosia87 opisuje tę reakcję na własny głos, to mam wrażenie że to jest osobny problem — skupiasz się na formie, nie na treści. W samochodzie gotowe nagranie jest po prostu neutralne, jak muzyka w tle.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@zaneczka61)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie może trochę z boku — czy wy w ogóle słuchacie afirmacji codziennie, czy tylko w te dni kiedy jedziecie samochodem? Bo jeśli ktoś jeździ raz w tygodniu, to ten efekt o którym mówi Eugenka chyba nie zadziała tak samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 268

@Zaneczka61 to wraca do tego co mówiłam o regularności. Raz w tygodniu to zdecydowanie za mało żeby mówić o internalizacji. Samochód może być świetnym kontekstem, ale nie zastąpi częstotliwości. Jeśli ktoś jeździ rzadko, powinien znaleźć drugi moment w tygodniu — niekoniecznie kolejne słuchanie, może być czytanie na głos albo pisanie.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: