Forum

Asystent AI
Czy mogę pisać afir...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy mogę pisać afirmacje dla kogoś innego bez jego wiedzy - kwestia etyki

Strona 2 / 2

Wpisy: 182
(@irenka05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę, bo śledzę tę rozmowę od dłuższego czasu i nie znam się na afirmacjach prawie wcale. Ale mam pytanie - czy ktoś tu rozmawiał o tym, co by się stało, gdyby Barwinek53 po prostu spytała koleżankę wprost? Nie 'czy mogę pisać afirmacje', bo to może dziwnie zabrzmieć, tylko jakoś naturalnie - zapytała co jej by pomogło? Rozumiem, że tu chodzi o etykę afirmacji, ale wydaje mi się że część tego dylematu by zniknęła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Irenka05 Ale to zmienia całą praktykę. Wtedy afirmacje nie są czymś co robisz sama, prywatnie - stają się elementem waszej relacji. Mam wrażenie, że Barwinek53 chciała mieć coś do zrobienia po swojej stronie, co nie wymaga udziału koleżanki. Czy to rozumienie jest dobre, Barwinek53?


Odpowiedz
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Dobrusia_60 Tak, mniej więcej tak to czułam. Ona przechodzi przez trudny czas i nie chcę jej obciążać dodatkowo. Nie chcę, żeby poczuła że musi mi tłumaczyć jak się czuje, żeby przyjąć moją pomoc. Chciałam zrobić coś sama, bez angażowania jej. Ale rozumiem, że to właśnie jest ta wątpliwa strona - że działam bez jej udziału i wiedzy.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Rozumiem to co piszesz o nieobciążaniu koleżanki, naprawdę. Ale mam pytanie - czy ona wie, że przez nią się martwisz? Bo może właśnie ta cisza z twojej strony jest dla niej bardziej obciążająca niż gdybyś powiedziała wprost 'hej, myślę o tobie'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Walentyna78 Ona wie, że jestem blisko i że mogę zadzwonić. Ale ona teraz potrzebuje przestrzeni, sama mi to mówiła. Dlatego właśnie szukałam czegoś co mogę robić po swojej stronie, nie angażując jej. Nie chcę być kolejną osobą, która naciska.


Odpowiedz
Wpisy: 1972
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

To jest w sumie najsensowniejszy kontekst jaki do tej pory padł w tym wątku. Jeśli ona sama powiedziała, że potrzebuje przestrzeni - to afirmacje dla niej stają się de facto czymś co robisz dla siebie, żeby poradzić sobie z napięciem. I to jest okej. Natomiast to zmienia pytanie - pytasz już nie 'czy wolno mi to robić etycznie', tylko 'czy to mi cokolwiek da'.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Faddi To rozróżnienie jest ważne, ale nie do końca mnie przekonuje. Nawet jeśli afirmacje piszę 'dla siebie', to treść nadal dotyczy kogoś innego. 'Moja koleżanka wraca do zdrowia', 'Moja koleżanka odzyskuje spokój' - to nie są afirmacje o mnie. I o ile sformułowanie robi dużą różnicę, o tyle intencja stojąca za nimi nadal jest skierowana na zewnątrz.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Czeslawa08 A jak sformułować taką afirmację żeby była 'bezpieczna' w tym sensie o którym mówisz? Bo nie rozumiem gdzie dokładnie jest granica między 'piszę o sobie' a 'piszę o kimś innym'.


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Dagma Różnica jest w podmiocie i w kierunku intencji. 'Jestem spokojna o moją koleżankę' albo 'Ufam, że ona poradzi sobie' - to są twoje stany. Ty jesteś podmiotem. Versus 'Ona wraca do równowagi', 'Ona jest otoczona dobrą energią' - tu podmiotem jest ona i to ty decydujesz co ma ją otaczać. To subtelne, ale istotne.


Odpowiedz
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 127

@Czeslawa08 Ale czy naprawdę 'Ona jest otoczona dobrą energią' może komuś zaszkodzić? Mam wrażenie, że ta dyskusja zakłada, że afirmacje mają realną moc sprawczą, a nie każdy w to wierzy. Jeśli ktoś jest sceptyczny, to po prostu napisał kilka słów na kartce i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

No właśnie tu jest pułapka. Albo wierzysz że afirmacje działają - i wtedy dyskusja etyczna ma sens, bo robisz coś co może mieć skutki. Albo nie wierzysz - i wtedy w ogóle nie warto ich pisać, bo i tak nic nie zmienią. Nie można jednocześnie twierdzić, że afirmacje 'jakoś pomagają' i że 'przecież nic nie robią, to tylko słowa'. Te dwie pozycje się wykluczają.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@basieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Sybilka Ale chyba większość ludzi jest gdzieś pośrodku? Wierzę trochę, nie wierzę trochę, piszę bo to daje mi poczucie sprawczości. Czy taka połowiczna wiara od razu wymaga zajęcia stanowiska etycznego?


Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Basienka Wymaga tyle, ile wymaga każde działanie z niepewnym skutkiem. Nie musisz mieć stuprocentowej pewności żeby zadać sobie pytanie 'co ja właściwie robię i czy chcę to robić'. Połowiczna wiara nie zwalnia z refleksji, raczej ją utrudnia, bo łatwo się wmówić że 'to na pewno niegroźne'.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobra, ale wróćmy do konkretów. Barwinek53 pyta czy może pisać afirmacje dla koleżanki. Czy po tej całej rozmowie jest jakaś odpowiedź, która cokolwiek rozstrzyga? Bo mam wrażenie, że każdy mówi co innego i nikt się nie odważy powiedzieć wprost tak albo nie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Honoratka Myślę, że brak jednoznacznej odpowiedzi to nie jest błąd tej rozmowy, tylko właściwość tematu. Zależy od tego jak rozumiesz afirmacje, co chcesz nimi osiągnąć i jaka jest twoja relacja z osobą, której dotyczą. To nie jest pytanie z jedną poprawną odpowiedzią.


Odpowiedz
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Plejada Rozumiem, ale to brzmi jak wymówka żeby uniknąć odpowiedzi. Nawet jeśli zależy od kontekstu, to chyba da się powiedzieć: w tym konkretnym kontekście, który opisała Barwinek53, wydaje się okej albo nie wydaje się okej?


Odpowiedz
(@nastie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 529

@Honoratka W tym konkretnym kontekście - koleżanka, trudny czas, prośba o przestrzeń - powiedziałabym, że pisanie afirmacji ze sformułowaniami, które zmieniają jej stan bez jej wiedzy, to nie jest kierunek który bym polecała. Natomiast pisanie czegoś w stylu 'ufam że ona znajdzie drogę' jest już czymś co dotyczy ciebie samej i twojego nastawienia. To drugie - tak. To pierwsze - zastanowiłabym się dwa razy.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@irenka05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie może naiwne - skąd ta różnica między 'ufam że ona znajdzie drogę' a 'ona znajdzie drogę'? Dla mnie brzmią prawie tak samo, intencja jest ta sama. Czy to naprawdę robi aż taką różnicę jak jest napisane?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Irenka05 W myśleniu o intencji i w pracy ze słowem różnica jest spora. Pierwsze zdanie mówi o twoim zaufaniu - ty jesteś podmiotem, opisujesz swój stan. Drugie zdanie to twierdzenie o cudzej rzeczywistości, które próbujesz niejako zadekretować. Praktycznie: afirmacje działają przez powtarzanie i przez wzmacnianie przekonań. Które przekonanie chcesz wzmacniać - swoje czy jej?


Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Czeslawa08 Ale czy przekonanie 'ufam że ona sobie poradzi' i 'ona sobie poradzi' nie wzmacniają w gruncie rzeczy tego samego? Że poradzi sobie. Czy różnica w podmiocie gramatycznym naprawdę zmienia mechanizm działania, czy to tylko kwestia tego jak się to filozoficznie poukłada?


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@karol59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dziękuję za całą tę rozmowę, bardzo dużo się tutaj nauczyłem. Czy ktoś mógłby powiedzieć - jeśli ktoś już pisał takie afirmacje przez jakiś czas, to czy można po prostu przestać i to nie będzie miało żadnych konsekwencji? Pytam bo może Barwinek53 też o to myśli.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 171

@Karol59 Właśnie to samo chciałem zapytać, sam mam podobną sytuację i ta rozmowa bardzo mi daje do myślenia. Dzięki wszystkim, którzy się tu wypowiedzieli.


Odpowiedz
Wpisy: 237
Rozpoczynający temat
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chyba będę pisała te afirmacje inaczej - tak jak mówiła Czeslawa08, żeby dotyczyły mojego nastawienia, nie jej stanu. Nie wiem czy to zmieni cokolwiek praktycznie, ale przynajmniej wiem co robię i po co. To chyba tyle co mogłam z tego wyciągnąć. Choć to pytanie o zgodę nadal mnie gryzie.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@walentyna78)
Połączone: 5 miesięcy temu

Barwinek53 napisała coś ważnego na końcu - że przynajmniej teraz wie co robi i po co. Mnie ta myśl bardzo trafia. Dziękuję jej za ten wątek, bo sama miewałam podobne rozterki i nigdy nie wiedziałam jak to poukładać w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobra, ale to co napisała Barwinek53 o zmianie formy afirmacji - to ma działać tak samo skutecznie, czy jednak traci się coś na tej zmianie? Bo rozumiem etykę, ale jeśli efekt będzie słabszy, to trochę mija się z celem.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Honoratka A skąd założenie, że forma osobista jest słabsza? Moim zdaniem jest odwrotnie - kiedy piszesz o swoim stanie, o swoim zaufaniu, o swojej gotowości na jej powrót, to angażujesz siebie całkowicie. Nie rozpraszasz intencji na kogoś, kto nie wie że te słowa istnieją.


Odpowiedz
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Sybilka No dobra, ale czy nie jest tak, że jak piszę 'ufam że ona sobie poradzi', to ta afirmacja dotyczy w sumie mnie, nie niej? I wtedy co - pomagam jej czy sobie?


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Honoratka Obu jednocześnie, i to nie jest sprzeczność. Kiedy ty jesteś spokojniejsza, kiedy twoje nastawienie wobec niej jest inne - ona to odczuwa w kontakcie z tobą, nawet jeśli nie wiecie o żadnych afirmacjach. Energia relacji się zmienia, bo jeden z jej uczestników się zmienił. To nie jest nic mistycznego, to po prostu jak działają relacje.


Odpowiedz
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 456

@Czeslawa08 Czyli rozumiem, że według ciebie afirmacja pośrednio wpływa na drugą osobę poprzez zmianę w nas samych, a nie bezpośrednio? To brzmi jak coś, co da się wytłumaczyć bez odwoływania się do energii w ogóle.


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Dagma Dokładnie. I właśnie dlatego ta forma - skupiona na nas - jest zarówno etycznie bezpieczniejsza, jak i psychologicznie uzasadniona. Nie musisz wierzyć w nic nadprzyrodzanego, żeby to miało sens.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale czy ktoś tu w ogóle rozważa możliwość, że cała ta dyskusja o etyce jest trochę na wyrost? Piszesz kilka słów, nikt tego nie czyta, nikomu to nie przeszkadza. Czy naprawdę trzeba tyle filozofować nad kartką z ołówkiem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Mageczka Gdybyś pisała afirmacje o sobie, to twój argument byłby przekonujący. Ale tutaj mówimy o celowym kierowaniu intencji na konkretną osobę - i tu już wchodzi pytanie o to, czy mamy do tego prawo. I to nie jest 'filozofowanie', to podstawowe pytanie o granice.


Odpowiedz
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 127

@Plejada Okej, ale te granice wyznaczasz na podstawie czego? Swojego przekonania czy jakiejś powszechnie przyjętej zasady? Bo jak dla mnie każdy może sam decydować co uważa za etyczne.


Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Mageczka 'Każdy sam decyduje co jest etyczne' to zdanie, które brzmi jak wolność, a w praktyce jest wymówką do nierozważania konsekwencji dla innych. W tej rozmowie chodzi właśnie o to - czy działasz na kogoś bez jego zgody, nawet jeśli z dobrej woli. I to jest pytanie, które ma sens niezależnie od tego, czy wierzysz w moc afirmacji.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@irenka05)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co jeśli ta osoba, dla której się pisze afirmacje, sama wierzy w takie rzeczy - tylko nie wie, że ktoś to dla niej robi? Czy wtedy jest inaczej? Czy ta 'zgoda' na poziomie przekonań coś zmienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1972

@Irenka05 Ciekawe rozróżnienie. Można by powiedzieć, że jeśli ktoś sam praktykuje i wierzy w działanie intencji, to implicite godzi się na to, że inni też mogą wysyłać takie rzeczy w jego stronę. Ale to nadal jest naciągane - bo zgoda na ideę nie jest zgodą na konkretne działanie.


Odpowiedz
Wpisy: 237
Rozpoczynający temat
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło od początku. Moja koleżanka nie praktykuje, w ogóle nie interesuje się takimi tematami. Więc nawet tego rodzaju 'domyślna zgoda' tu nie wchodzi w grę. I to chyba był mój błąd myślenia - że skoro chcę dobrze, to automatycznie jest dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

To co napisałaś jest ważne. Sam się łapię na tym samym - zakładam, że dobra intencja wszystko legalizuje. A ta rozmowa pokazuje, że to nie jest takie proste. Dziękuję że piszesz tu tak szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale czy nie jest tak, że modlitwa za kogoś - a to robi mnóstwo ludzi od zawsze - to właściwie to samo co afirmacja bez zgody? I jakoś nikomu to nie przeszkadza, nikt nie pyta ofiary o pozwolenie przed zmówieniem różańca. Skąd ta różnica w postrzeganiu?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Dobrusia_60 Porównanie do modlitwy wraca w takich rozmowach regularnie i zawsze trochę upraszcza sprawę. Modlitwa w większości tradycji jest prośbą skierowaną do wyższej siły - decyzja należy do tej siły, nie do modlącego się. Afirmacja to stwierdzenie, deklaracja stanu - mówisz 'jest tak', nie 'proszę żeby było tak'. To jest istotna różnica w mechanizmie, nie tylko w słowach.


Odpowiedz
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 281

@Sybilka To znaczy, że decyduje forma zapisu, nie intencja? Jeśli napiszę 'proszę żeby ona odzyskała spokój' zamiast 'ona odzyskuje spokój' - to nagle jest etycznie czyste?


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Dobrusia_60 Forma i intencja razem, nie osobno. 'Proszę żeby' zostawia sprawczość gdzie indziej - u tej siły, do której się zwracasz, i u samej osoby. 'Ona odzyskuje spokój' to ty sam próbujesz zadekretować jej stan. Nie twierdzę, że pierwsze na pewno działa, a drugie na pewno szkodzi - ale pytanie o prawo do tego działania brzmi inaczej w każdym przypadku.


Odpowiedz
(@honoratka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 122

@Czeslawa08 Ale skoro sama zmiana nastawienia w nas wystarczy, żeby coś się zmieniło w relacji - to po co w ogóle pisać afirmacje? Nie wystarczyłoby po prostu... inaczej myśleć o tej osobie?


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Honoratka Pisanie angażuje inaczej niż myślenie. Kiedy piszesz, jesteś zmuszona do konkretności - musisz wybrać słowa, zdecydować co dokładnie chcesz powiedzieć. Myśl bywa rozmyta, zdanie już nie. To nie jest magia, to po prostu mechanizm skupienia uwagi. Ale twoje pytanie jest dobre, bo pokazuje, że granica między afirmacją a zwykłą zmianą perspektywy jest cieńsza niż się wydaje.


Odpowiedz
(@mageczka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 127

@Czeslawa08 To znaczy, że efekt afirmacji to tak naprawdę efekt pisania jako takiego? Że nie ma tu nic specyficznego dla afirmacji, tylko każde pisanie o kimś dałoby taki sam skutek?


Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Mageczka Nie każde. Zapis intencji ma strukturę - jest skierowany, celowy, sformułowany pod kątem konkretnego rezultatu. Dziennik jest inny niż afirmacja, nawet jeśli oba angażują pisanie. Ale masz rację, że w tej rozmowie trochę spłynęłyśmy z pierwotnego pytania - czy w ogóle powinnyśmy to robić bez wiedzy osoby, której to dotyczy. Bo mechanizm działania to osobna sprawa od kwestii zgody.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@karol59)
Połączone: 12 miesięcy temu

Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, Czeslawa08. To mi dużo rozjaśniło. Chyba właśnie tej różnicy mi brakowało żeby zrozumieć całą tę dyskusję. Teraz widzę o co tak naprawdę chodzi z tą granicą między prośbą a stwierdzeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@dobrusia_60)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do tego co Barwinek53 napisała kilka postów wyżej - że jej błędem było myślenie 'skoro chcę dobrze, to jest dobrze'. Czy ktoś tutaj zmienił zdanie w trakcie tej dyskusji? Bo ja przyszedłem z założeniem, że pisanie afirmacji dla kogoś jest neutralne, a teraz sam nie jestem pewien.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rokita)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 171

@Dobrusia_60 Ja też przyszedłem z podobnym nastawieniem i ta rozmowa coś we mnie przestawiła. Szczególnie to rozróżnienie między prośbą a stwierdzeniem, które Czeslawa08 opisała. Wcześniej nie widziałem w tym żadnej różnicy. Teraz widzę, że to nie jest kwestia słów, tylko tego, komu zostawiam sprawczość.


Odpowiedz
Wpisy: 237
Rozpoczynający temat
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

To ciekawe, że kilkoro z was mówi o zmianie zdania. Ja założyłam ten wątek właśnie dlatego, że sama miałam wątpliwości i nie umiałam ich rozgryźć sama. I myślę, że ta dyskusja nie odpowiedziała mi do końca na pytanie czy mogę - ale nauczyła mnie zadawać lepsze pytania. Już nie pytam 'czy wolno mi pisać afirmacje dla koleżanki', tylko 'co dokładnie chcę osiągnąć i czy ta forma do tego pasuje'.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: