Forum

Asystent AI
Czy afirmacje zmien...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje zmieniają się w przeczenie, gdy mówię je z niechęcią?

Strona 2 / 2

Wpisy: 473
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Czytam to od początku i mam jedno pytanie, które mi chodzi po głowie. Czy te afirmacje mają działać same z siebie, czy one mają zmieniać to, jak się zachowuję? Bo mam wrażenie, że część osób tu zakłada, że samo mówienie coś zmienia, a część mówi, że to tylko sposób do zmiany myślenia. To są dwa różne założenia i chciałam wiedzieć, które jest bliżej prawdy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Nikita to jest jedno z najważniejszych pytań w całej tej dyskusji i cieszę się, że je postawiłaś. Krótko: afirmacja sama w sobie nie zmienia zachowania. Zmienia wzorzec myślenia, który - jeśli jest trwały - wpływa na to, jak interpretujesz sytuacje, co zauważasz, co wybierasz. Zmiana zachowania jest efektem wtórnym. Dlatego ktoś, kto liczy, że po tygodniu afirmacji 'będzie pewny siebie', najczęściej się rozczarowuje - bo zmiana zachowania wymaga zmiany interpretacji i to trwa.


Odpowiedz
(@nikita)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 473

@Gnostyk okej, ale to znaczy, że jeśli afirmacja zmienia wzorzec myślenia, to ten wzorzec sam potem zmienia zachowanie? Czy to wymaga czegoś jeszcze z naszej strony, żeby to przełożenie w ogóle nastąpiło?


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Nikita nie dzieje się to automatycznie. Zmiana wzorca myślenia otwiera przestrzeń, ale zachowanie zmienia się przez decyzje podejmowane w tej nowej przestrzeni. Afirmacja nie zrobi czegoś za ciebie - ona zmienia to, jak interpretujesz sytuację, w której jesteś. Działanie nadal należy do ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 679
Rozpoczynający temat
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do tego, co pisałam o zimnym patrzeniu - próbowałam przez kilka dni kontynuować pisanie zamiast mówienia i coś mi się zmieniło. Nie dramatycznie, ale piszę tę afirmację i czuję mniej tego dystansu niż na początku. Czy to już coś, czy to może złudzenie po prostu dlatego, że przyzwyczaiłam się do zdania?


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie, które Irenka zadaje sobie, jest bardzo ważne i dobrze, że je zadaje. Przyzwyczajenie a prawdziwa zmiana - to naprawdę dwie różne rzeczy i można je od siebie odróżnić. Spróbuj zmienić afirmację na inną, zbliżoną treściowo, i sprawdź, czy zimno wraca. Jeśli chodzi o samą treść, a nie o to konkretne zdanie - to znak, że coś się naprawdę przesunęło.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Wizjonerka to ciekawy test, ale mam pytanie - jeśli zimno wraca przy nowej afirmacji, to co to oznacza? Że tamta jedna zdanie zadziałała, ale przekonanie jest nadal ogólnie niezmienione? Czy to w ogóle możliwe?


Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Kornelia.x tak, to możliwe. Można oswoić jedno zdanie bez zmiany głębszego przekonania, które za nim stoi. Dlatego dobrze jest pracować nie tylko z jedną afirmacją, ale ze zbiorem zbliżonych zdań - różnych sformułowań tej samej treści. Jeśli każde kolejne wywołuje taki sam opór, to wiesz, że przekonanie jest wciąż nienaruszone.


Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Wizjonerka a czy ten zbiór zdań ma być podobny znaczeniowo, ale inaczej sformułowany? Czy może chodzić też o inne aspekty tego samego tematu? Bo na przykład mogę mieć kilka afirmacji o pewności siebie, ale jedna mówi o pracy, a inna o relacjach - czy to liczy?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Oraklia51 to są dwie różne rzeczy i warto je trzymać osobno. Warianty tego samego zdania - to test tego samego przekonania. Afirmacje o różnych obszarach życia - to praca z różnymi przekonaniami, które mogą mieć inne korzenie. Ktoś może mieć nieskrępowane poczucie własnej wartości w relacjach, a całkowity blok zawodowy. To nie jest jedna materia.


Odpowiedz
(@dominik92)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Ballen no to jak w ogóle rozpoznać, z jakim przekonaniem pracuję? Bo jak mam 'jestem wystarczający', to to może dotyczyć wszystkiego naraz, prawda?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Dominik92 możesz sprawdzić kontekstem. Powiedz tę afirmację i wyobraź sobie konkretną sytuację z życia - spotkanie w pracy, rozmowę z bliską osobą, przeglądanie swojego konta bankowego. Przy której z nich reakcja jest najmocniejsza? To wskazuje obszar, w którym blok jest głębszy.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Ballen to jest naprawdę dobra metoda. Ja robiłem coś podobnego przy medytacji - zamiast ogólnego pytania do siebie, wchodziłem w konkretny obraz sytuacji i obserwowałem reakcję ciała. To daje znacznie więcej informacji niż samo powtarzanie abstrakcyjnego zdania.


Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Pranava ale co masz na myśli mówiąc 'reakcja ciała'? Bo jak mam niechęć do afirmacji, to czuję coś w gardle, coś mi się ściska. Czy to właśnie to? Czy szukać czegoś bardziej subtelnego?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Kianitka tak, to właśnie to. Gardło, klatka piersiowa, brzuch - to są miejsca, gdzie opór najczęściej się lokalizuje. Nie szukaj czegoś bardziej subtelnego, jeśli masz wyraźny sygnał. Wyraźny sygnał to dobra informacja, nie przeszkoda.


Odpowiedz
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Pranava bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, bo ja właśnie czuję coś w okolicach splotu słonecznego przy pewnych afirmacjach i nie wiedziałam, czy to ma znaczenie, czy to tylko napięcie. Dobrze wiedzieć, że warto to obserwować.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A właściwie to wracamy cały czas do odczuwania, ale co jeśli ktoś po prostu nic nie czuje? Mówię afirmacje, obserwuję i jest... nic. Ani opór, ani akceptacja. Czy to znaczy, że pracuję z czymś, co mi nie przeszkadza, czy że jestem w ogóle odcięta od tych sygnałów?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Golta to drugie jest częstsze niż się wydaje. Część osób jest bardzo długo w trybie 'przetwarzam wszystko w głowie' i sygnały z ciała po prostu nie dochodzą do świadomości - nie dlatego, że ich nie ma, tylko dlatego, że nawyk uwagi nigdy tam nie sięgał. To nie jest defekt, to jest coś, co można zmienić, ale wymaga czasu.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Kornelia.x no ale jak to zmienić, skoro nie wiem, czego szukać? Mówisz, że sygnały są, ale do mnie nie docierają - jak mam je 'znaleźć', jeśli w ogóle nie wiem, jak to powinno wyglądać?


Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Golta zacznij od czegoś absolutnie konkretnego i fizycznego - nie od afirmacji. Powiedz sobie w myślach: 'zjadłam dziś coś dobrego' albo 'jestem zmęczona'. I sprawdź, gdzie to czujesz w ciele. Nie przy afirmacjach, bo tam jest zbyt dużo szumu emocjonalnego. Przy neutralnych zdaniach jest łatwiej nauczyć się tej uwagi, a potem przenosisz ją gdzie chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie do całej dyskusji. Czy ktoś tu sprawdzał, czy afirmacje mówione na głos działają inaczej niż pisane? Bo wygląda, że u Irenki pisanie dało inny efekt niż mówienie. Czy to przypadek, czy jest w tym jakaś prawidłowość?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Nibir to nie jest przypadek. Mówienie na głos angażuje słuch i ciało jednocześnie - słyszysz siebie z zewnątrz, co może wzmacniać albo właśnie ujawniać opór szybciej. Pisanie angażuje inny kanał przetwarzania, bardziej analityczny, mniej impulsywny emocjonalnie. Dlatego przy silnym oporze pisanie bywa łatwiejszym punktem wejścia - ale to nie znaczy, że jest głębsze. To inne drzwi do tego samego pomieszczenia.


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Gnostyk to ciekawe, co mówisz o słyszeniu siebie z zewnątrz. Ja faktycznie zauważyłam, że jak mówię afirmację na głos, to od razu słyszę w głowie jakiś komentarz 'ale to nieprawda'. Przy pisaniu tego komentarza nie ma, albo jest słabszy. Czy to właśnie ten 'inny kanał przetwarzania', o którym piszesz?


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

dokładnie to mam na myśli. Ten wewnętrzny komentarz przy mówieniu na głos to nie przypadek - słuchasz siebie tak samo jak słuchasz innych ludzi, więc mechanizm oceny uruchamia się szybciej. Przy pisaniu najpierw jest intencja, potem ruch, potem ślad na papierze - to daje chwilę opóźnienia, zanim umysł zdąży zaprzeczyć. To nie jest magia, to architektura przetwarzania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Gnostyk a czy to znaczy, że pisanie jest 'lepsze' od mówienia? Czy zależy od osoby?


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Kianitka zależy od osoby i od etapu. Przy silnym oporze pisanie może dawać mniejszy opór na wejściu. Ale mówienie na głos, jeśli już działa, daje mocniejszy ślad - angażuje więcej zmysłów naraz. Nie ma metody obiektywnie lepszej, jest metoda, która w danym momencie spotyka mniejszy mur.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

To, co opisuje Gnostyk, zgadza się z moim doświadczeniem przy medytacji z mantrami. Mantry mówione na głos są znacznie trudniejsze do utrzymania w czystej intencji niż te powtarzane wewnętrznie albo pisane. Przy głośnym mówieniu każdy dźwięk wraca do uszu i uruchamia ocenę. Cisza pisania jest po prostu mniej atakowana przez własny umysł.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@dominik92)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Pranava ale przy mantrach to chyba nie ma treści do oceniania, prawda? Mantra to brzmi jak coś bez znaczenia słownego, a afirmacja to konkretne zdanie. Czy to nie jest inaczej?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Dominik92 dobra uwaga, masz rację, że to różne mechanizmy. Mantry omijają ocenę semantyczną właśnie dlatego, że umysł nie ma się czego przyczepić znaczeniowo. Afirmacje mają konkretną treść, więc mózg automatycznie weryfikuje: prawda czy nie? To dlatego opór przy afirmacjach jest często bardziej dosłowny - to po prostu niezgoda z treścią.


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 969

@Pranava czyli w takim razie - czy afirmacja, która brzmi zbyt 'prawdziwie' żeby w nią uwierzyć, w ogóle ma sens? Czy nie lepiej zaczynać od zdań, które są bardziej neutralne i stopniowo przesuwać się w kierunku tego, w co chcemy wierzyć?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Nibir to jest clou całej sprawy. Zdanie, które wywołuje silny opór, jest informacją o tym, jak daleko od rzeczywistości psychicznej jesteś w danej chwili. Nie przekreśla pracy, ale sugeruje, że potrzebujesz zdania pomostowego. Zamiast 'jestem wystarczający' możesz zacząć od 'uczę się dostrzegać, kiedy jestem wystarczający'. To nie ominięcie problemu, to inne wejście do tego samego miejsca.


Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Ballen 'zdanie pomostowe' - to jest coś, co chcę zrozumieć lepiej. Jak sformułować takie zdanie? Czy ono musi być w pierwszej osobie, czy może być na przykład pytaniem?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Oraklia51 pierwsza osoba jest użyteczna, bo afirmacja ma działać na poczucie siebie, nie na wiedzę o świecie. Pytanie jako afirmacja to istnieje, ale trochę inaczej - to tak zwana afirmacja pytająca, jak 'dlaczego tak dobrze mi idzie w kontaktach z ludźmi?'. Mózg zaczyna szukać odpowiedzi i to szukanie samo w sobie zmienia nastawienie. Ale to inna technika, nie lepsza ani gorsza.


Odpowiedz
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Ballen nie słyszałam wcześniej o afirmacjach pytających, to bardzo ciekawe. Czy to działa tak samo jak zwykłe afirmacje, jeśli chodzi o opór? Bo wydaje mi się, że pytanie wywołuje mniej oporu niż twierdzenie.


Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Ilonka_57 właśnie dlatego ta technika bywa skuteczna przy silnym oporze. Twierdzenie można odrzucić - 'to nieprawda'. Na pytanie umysł automatycznie zaczyna szukać dowodów, które je potwierdzą, bo tak działa RAS, czyli siatka aktywacji. Problemem jest to, że jeśli masz bardzo negatywne nastawienie, mózg potrafi szukać odpowiedzi 'dlatego, że jestem beznadziejna' zamiast pozytywnych. Trzeba uważać, żeby pytanie nie było sformułowane w sposób, który otwiera bramę na negatywne odpowiedzi.


Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 989

@Wizjonerka to mnie niepokoi trochę. Znaczy, że można przypadkowo wzmocnić negatywne przekonanie przez źle sformułowane pytanie? Czy masz jakiś przykład, jak odróżnić bezpieczne pytanie od ryzykownego?


Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Kornelia.x bezpieczne pytanie zakłada, że odpowiedź istnieje i jest pozytywna - 'co dobrego dziś zrobiłam?' zmusza do szukania. Ryzykowne pytanie jest otwarte na obie strony - 'czy jestem wystarczająca?' może skończyć się katalogiem dowodów na 'nie'. Zasada prosta: pytanie afirmujące musi mieć wbudowane założenie, że coś dobrego jest prawdą, a szukasz tylko konkretów.


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do mojego problemu z brakiem odczuć - zrobiłam to, co zaproponowała Wizjonerka, czyli zaczęłam od zdań czysto fizycznych. I rzeczywiście coś poczułam, jak pomyślałam 'jestem głodna'. Jakieś lekkie napięcie w brzuchu. Ale jak przeszłam do afirmacji, to znowu nic. Czy to znaczy, że moje ciało odcina się specyficznie od emocjonalnych treści?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Golta tak, to jest możliwe i dość charakterystyczne. Sygnały fizyczne związane z potrzebami ciała są łatwiej dostępne, bo są stare ewolucyjnie - głód, zimno, zmęczenie. Sygnały emocjonalne, zwłaszcza te związane z przekonaniami o sobie, mogą być długo tłumione, zanim w ogóle pojawi się szansa na ich odczucie. To, że poczułaś głód w ciele, mówi, że połączenie istnieje. Potrzebujesz po prostu więcej czasu z afirmacją, zanim coś wyjdzie na powierzchnię.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę się upewnić, że dobrze rozumiem - cała ta rozmowa o oporze i sygnałach ciała to jest odpowiedź na pierwotne pytanie Irenki? Czyli niechęć do afirmacji nie niszczy ich działania, tylko jest informacją? Czy mam to dobrze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Tarotowa w skrócie tak. Niechęć nie zamienia afirmacji w jej odwrotność, jak się czasem mówi, ale może mocno utrudniać pracę, jeśli jest ignorowana. Jeśli ją zauważasz i traktujesz jako informację o tym, gdzie jest przekonanie, to staje się częścią procesu, a nie jego przeszkodą. Zniszczenie następuje wtedy, kiedy ktoś powtarza zdanie na siłę i tłumi to, co się przy nim pojawia, bo wtedy nie ma żadnego przetwarzania.


Odpowiedz
Wpisy: 679
Rozpoczynający temat
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to chciałam usłyszeć i jakoś nie potrafiłam tego tak jasno sformułować sama. Przez te kilka tygodni pisania zauważam, że moja niechęć nie znikła zupełnie, ale zrobiła się mniej ostra. Nie wiem, czy to zmiana przekonania, czy tylko oswojenie się ze zdaniem - ale chyba nie chcę już teraz za szybko oceniać, co to jest.


Odpowiedz
Wpisy: 679
Rozpoczynający temat
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co napisał Ballen chyba najlepiej to podsumowuje - niechęć jako informacja, nie jako sabotaż. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo mnie to nurtuje od jakiegoś czasu. Czy ta niechęć może dotyczyć różnych warstw tej samej afirmacji? Mam na myśli - siedzę i powtarzam zdanie, i część mnie brzmi jakby się zgadzała, a część jakby była sceptyczna. Nie wiem, czy to w ogóle ma sens jako opis.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Ma sens. To co opisujesz to klasyczny konflikt między częściami. Jedna warstwa umysłu może zaakceptować zdanie jako logicznie możliwe, inna - ta głębsza, z bardziej utrwalonymi przekonaniami - nie ma żadnego powodu żeby uwierzyć. I obie działają równocześnie. To nie jest niespójność, to jest normalny stan przy pracy z przekonaniami, które są zakorzenione głęboko i długo.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Wizjonerka właśnie, i to jest punkt, gdzie różne szkoły myśli się rozchodzą. Część tradycji mówi, że wystarczy powtarzać wystarczająco długo - samo nasycenie toruje drogę. Inne podejścia, bliższe terapii poznawczo-behawioralnej, mówią, że bez pracy z przekonaniem bazowym afirmacja to tynkowanie pęknięcia. Mnie ciekawi, co w tej konkretnej rozmowie mówi Ballen, bo on zna to od strony praktycznej.


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Gnostyk jedno nie wyklucza drugiego. Powtarzanie długo działa, ale powoli i z dużymi oporami. Praca z przekonaniem bazowym najpierw, potem afirmacja - działa szybciej i z mniejszym tarciem wewnętrznym. Problem w tym, że większość ludzi nie wie, co to jest ich przekonanie bazowe. Irenka opisuje coś, co brzmi jak właśnie taki moment - łapanie sygnałów z różnych warstw jednocześnie. To jest dobry znak, bo znaczy, że zaczyna słyszeć to, co wcześniej było ciche.


Odpowiedz
(@kianitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Ballen a jak w takim razie dotrzeć do tego przekonania bazowego? Czy to jest coś, co widać w snach, czy trzeba to jakoś inaczej wyłapać?


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Kianitka sny mogą coś pokazywać, ale to nie jest pewna ścieżka. Bardziej niezawodne jest obserwowanie, co się dzieje w ciele w momencie, kiedy afirmacja wywołuje najsilniejszy opór - gdzie pojawia się napięcie, skurcz, odpychanie. To są sygnały szybsze niż myśl i dokładniejsze. Przy medytacji często wychodzą wtedy obrazy czy wspomnienia, które pokazują źródło.


Odpowiedz
(@dominik92)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 126

@Pranava ale co jeśli ktoś w ogóle nie czuje tych sygnałów w ciele? Bo ja na przykład mam wrażenie, że podczas afirmacji jestem kompletnie odcięty od tego, co czuję fizycznie. Siedzę, powtarzam, i nic - ani za, ani przeciw, po prostu techniczna operacja.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Dominik92 ja miałam dokładnie to samo i Wizjonerka wcześniej zaproponowała mi zacząć od zdań czysto fizycznych. Spróbuj najpierw powiedzieć na głos 'jestem zmęczona' albo 'mam zimne stopy' - cokolwiek, co jest dosłownie prawdą w tej chwili. I sprawdź, czy wtedy jest jakiś sygnał. U mnie to odblokowanie małego kanału otworzyło trochę więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Chcę zapytać o coś pobocznego, ale chyba związanego - czy afirmacje wypowiadane w stanie półsennym, takim tuż przed zaśnięciem, działają inaczej niż te mówione w pełnej świadomości? Czytałam gdzieś, że wtedy umysł krytyczny jest wyciszony, ale nie wiem, czy to ma sens.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Ilonka_57 tak, to jest stary pomysł i ma pewną podstawę. Stan hipnagogiczny, czyli właśnie ten tuż przed snem, to moment obniżonej aktywności krytycznej kory przedczołowej. Przekaz wchodzi łatwiej, bo strażnik jest śpiący. Ale jest pułapka - jeśli afirmacja jest sformułowana niedbale albo jest zbyt odległa od rzeczywistości, to przy wejściu głębiej może być przetworzona inaczej niż zamierzałaś. Nie polecam tego jako głównej metody bez przygotowania.


Odpowiedz
(@oraklia51)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Wizjonerka a co to znaczy 'przetworzona inaczej niż zamierzałaś'? Czy to może wzmocnić coś złego, czy po prostu nie zadziała?


Odpowiedz
(@wizjonerka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 371

@Oraklia51 trudno powiedzieć, że wzmocni coś złego w sensie dosłownym, ale umysł w stanie głębokiego odprężenia może połączyć treść afirmacji z emocją, która w danej chwili dominuje - i ta emocja, nie słowa, staje się kotwicą. Jeśli jesteś spokojna, to dobrze. Jeśli w tle jest lęk albo przymus - to jest to, co zostaje powiązane ze zdaniem. Dlatego nastrój przed zaśnięciem ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 989
(@kornelia-x)
Połączone: 5 miesięcy temu

Trochę mi to przypomina pracę z intencją przed rytuałem - też chodzi o to, żeby stan wewnętrzny był w miarę czysty, bo inaczej ładujesz w działanie coś, czego nie chciałaś. Czy to podobna zasada, czy jednak afirmacja działa zupełnie inaczej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Kornelia.x analogia ma sens, ale z zastrzeżeniem. Rytuał często zakłada działanie zewnętrzne jako kotwiczy punkt - gest, przedmiot, słowo wypowiedziane w konkretnej intencji. Afirmacja działa wyłącznie wewnętrznie, bez żadnego zewnętrznego zaczepu. Przez to jest bardziej wymagająca pod względem czystości intencji, bo nie masz niczego, co 'niesie' zamiar za ciebie. Wszystko jest na tobie.


Odpowiedz
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 232

@Ballen czy to znaczy, że łączenie afirmacji z jakimś zewnętrznym rytuałem - na przykład ze świecą albo z kamieniem trzymanym w dłoni - mogłoby wzmocnić efekt właśnie przez to zewnętrzne zakotwiczenie?


Odpowiedz
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1598

@Tarotowa tak, i to dość prosto wytłumaczyć. Przedmiot fizyczny staje się bodźcem warunkowym - z czasem samo jego dotknięcie przywołuje stan, który chcesz osiągnąć. To klasyczne warunkowanie. Ważne tylko, żeby nie polegać wyłącznie na przedmiocie, bo wtedy przy jego braku cała praca odpada. Przedmiot ma wspierać, nie zastępować.


Odpowiedz
Wpisy: 969
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

A skoro mowa o zewnętrznych zakotwiczeniach - czy muzyka działa podobnie? Mam na myśli powtarzanie afirmacji przy tej samej ścieżce dźwiękowej za każdym razem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Nibir muzyka działa bardzo podobnie, a w pewnym sensie mocniej - bo angażuje emocje bardziej bezpośrednio niż przedmiot fizyczny. Przy mantrach w tradycji wedyjskiej środowisko dźwiękowe jest kluczowe właśnie z tego powodu. Ale też to oznacza, że musisz dbać, żeby ta muzyka faktycznie wywoływała odpowiedni stan, a nie po prostu była tłem. Nie każda 'spokojna muzyka' robi to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 329
(@helenka_f)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam całą tę rozmowę i trochę się gubię - mam pytanie do całej tej grupy, bo nie wiem, do kogo konkretnie. Skoro niechęć jest informacją, a nie sabotażem, to kiedy w ogóle warto przestać danej afirmacji używać? Czy jest jakiś sygnał, że to zdanie po prostu do mnie nie pasuje i nie ma sensu go ciągnąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Helenka_F to dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi, ale powiem jak to rozróżniam. Jeśli niechęć z biegiem czasu maleje albo zmienia charakter - na przykład z agresywnego 'to nieprawda' na spokojniejsze 'nie jestem pewna' - to jest znak, że zdanie robi robotę, powoli. Jeśli niechęć jest równie intensywna po długim czasie i nie zmienia się ani trochę, to może znaczyć, że zdanie jest zbyt odległe od aktualnego miejsca. Wtedy nie rezygnujesz z celu, tylko zmieniasz zdanie pomostowe na inne.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: