Forum

Asystent AI
Czy afirmacje z Tik...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje z TikToka działają czy to pseudonauka?

Strona 1 / 2

Wpisy: 125
Rozpoczynający temat
(@jagusieńka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio zalewa mnie TikTok z afirmacjami w stylu 'jestem bogata i zdrowa, pieniądze same do mnie płyną' i zastanawiam się czy to w ogóle ma sens. Bo z jednej strony widzę, że miliony ludzi to stosuje, z drugiej - brzmi jak zwykłe życzeniowe myślenie. Czy ktoś z was próbował tych tiktokowych afirmacji? Mam na myśli konkretnie te 5-minutowe nagrania gdzie masz powtarzać za lektorem. Działają czy to tylko placebo dla mas?


Odpowiedz
143 odpowiedzi
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Sama korzystam z afirmacji od dłuższego czasu, ale nie z TikToka, tylko ze sprawdzonych źródeł. I powiem szczerze - jest ogromna różnica między afirmacją ułożoną świadomie pod siebie a jakimś masowym nagraniem pod algorytm. Te tiktokowe często są tak ogólne, że nie trafiają w nic konkretnego. Afirmacja ma działać wtedy, gdy adresuje twój rzeczywisty blok przekonaniowy, a nie ogólny 'przyciągam obfitość'. Masz poczucie, że gdy powtarzasz te zdania, cokolwiek w tobie drga, czy to czysta mechanika?


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

No właśnie, tu jest clou sprawy. Afirmacje jako technika to nie jest wynalazek TikToka - Émile Coué opisywał to już na początku XX wieku, a metoda autosugestii działa według bardzo konkretnych zasad. Problem z tiktokowym podejściem jest taki, że bierze się gotowy tekst bez żadnego zrozumienia mechanizmu. A to trochę jak brać leki bez wiedzy po co i ile. Może zadziałać, może zaszkodzić, może nic.


Odpowiedz
Wpisy: 708
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czekajcie, bo ja nie rozumiem jednej rzeczy - jeśli mechanizm jest znany i opisany od stu lat, to czemu nie ma twardych dowodów że to działa? Pytam serio, bo szukałem i jest z tym krucho. Placebo u pacjentów bez wiedzy o placebo to jedno, ale tu człowiek wie że sobie coś powtarza.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Szeptun Są badania, tylko trzeba wiedzieć czego szukać. Self-affirmation theory Claude'a Steele'a z lat 80. ma solidne zaplecze empiryczne - potwierdzono m.in. że afirmacje wartości własnych (nie 'jestem bogata', ale 'cenię uczciwość i tę wartość w sobie rozwijam') redukują reakcję stresową i poprawiają zdolność do zmiany zachowań. To nie jest to samo co tiktokowy 'manifest'. Problem polega na tym, że te dwa zjawiska są wrzucane do jednego worka i stąd całe zamieszanie. Czego konkretnie szukałeś?


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Krystynka55 Szukałem po prostu 'affirmations research' i wychodziły mi głównie artykuły pop-psychologiczne albo obalające. Nie wiedziałem o Steele'u. Ale to co piszesz zmienia obraz - czyli klucz jest w tym, CO się afirmuje, nie w samym powtarzaniu?


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Szeptun Dokładnie. I to jest błąd, który robi dziewięćdziesiąt procent osób idących za tiktokowym trendem. Steele pokazał, że afirmacja musi dotyczyć rzeczywistej wartości, którą osoba posiada lub do której dąży - nie stanu, który nie istnieje. 'Jestem zdrowa' mówiona przez kogoś chroniczne chorego działa odwrotnie, bo podświadomość konfrontuje to zdanie z realnością i blokuje. Lepiej 'codziennie robię jeden krok w stronę zdrowia' - to jest prawdziwe i weryfikowalne.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Krystynka dobrze to ujęła, ale chcę dodać jedną kwestię, o której rzadko się mówi. TikTok sprzedaje afirmacje jako coś, co ma działać pasywnie - słuchasz, leżysz, efekt sam przychodzi. Tymczasem każda poważna tradycja pracy z umysłem - nieważne czy mówimy o autosugestii Coué, czy o metodach medytacyjnych - zakłada aktywne zaangażowanie. Nie ma tu drogi na skróty. Co innego słyszeć zdanie raz, a co innego naprawdę intencjonalnie je przyjąć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Gustlik71 Ale właśnie dlatego te nagrania z TikToka mogą być wstępem, nie? Dla kogoś kto zaczyna, to jest łatwiejsze niż siedzenie samemu i wymyślanie afirmacji od zera. Może warto potraktować to jak trampolinę a nie cel sam w sobie? Zresztą nie wszystkie tiktokowe afirmacje są złe - widziałam kilka naprawdę porządnych, gdzie autorka tłumaczyła po co dane zdanie i jak je modyfikować pod siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Selenaa ma rację, że nie wszystko jedno worku. Ale mam pytanie do osób, które ćwiczą to regularnie - jak długo zanim poczuliście jakąkolwiek zmianę? Bo czytam różne rzeczy: jedni mówią trzy tygodnie, inni rok. Skąd ta rozbieżność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 276

@Dziedzilia Z własnego doświadczenia: zmiana w myśleniu - kilka tygodni. Realna zmiana w zachowaniu - kilka miesięcy. Ale to zależy strasznie od tego, jak głęboko zakorzeniony jest blok, który afirmacja ma przeprogramować. Jak próbujesz zmienić przekonanie, które nosisz od dzieciństwa, to żadne trzy tygodnie nie wystarczą, bez względu na to skąd afirmacja pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@jagienka_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę, bo dopiero zaczynam się tym interesować - czy te afirmacje muszą być mówione na głos? Bo widziałam na TikToku, że niektórzy je piszą w notesie, inni puszczają w słuchawkach do snu. Co ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 1259
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

To nie jest tak, że jedna forma jest 'poprawna'. Mechanizm jest wspólny - chodzi o powtórzenie + emocjonalne zaangażowanie. Głos angażuje więcej zmysłów niż czytanie, więc dla wielu osób działa mocniej. Pisanie angażuje motorykę. Słuchanie do snu trafia w stan między jawą a snem, kiedy krytyczny filtr umysłu jest osłabiony - to dlatego działa inaczej niż powtarzanie w biegu. Pytanie, które warto sobie zadać przed wyborem formy: jak ja osobiście najlepiej przyswajam nowe przekonania? Przez słuch, wzrok, działanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagienka_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 80

@Kobalt Ojej, nigdy tak o tym nie myślałam. Chyba przez słuch, bo muzyka bardzo na mnie działa. Czyli słuchanie nagrań może być dla mnie bardziej skuteczne? Dziękuję za takie klarowne wytłumaczenie, naprawdę!


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wchodzę tu z trochę innej strony. Pracuję też z runami i zauważam jedną rzecz - kiedy łączę afirmację ze konkretnym symbolem (na przykład Sowulo przy afirmacjach o sile woli), efekt jest jakościowo inny niż sama afirmacja bez kotwicy. Nie twierdzę, że to jedyna droga, ale ta wielosensoryczność, o której pisał Kobalt, ma tu dokładne przełożenie. TikTok tego oczywiście nie uwzględnia, bo format nie pozwala na personalizację.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Filomena_67 Ciekawe podejście, ale mam do ciebie pytanie - czy to działa dlatego że runa 'coś robi', czy dlatego że skupia twoją uwagę i tworzy skojarzenie emocjonalne? Bo to są dwa różne mechanizmy i odpowiedź zmienia sposób myślenia o całej metodzie.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Pentaklista58 Szczera odpowiedź: nie wiem i trochę mi to jedno. Z praktycznego punktu widzenia efekt jest, i to mi wystarczy. Ale rozumiem, że dla kogoś analitycznego to rozróżnienie jest ważne. Możesz myśleć o runie jako o kotwicy psychologicznej - to jest całkowicie niesprzeczne z tradycyjnym rozumieniem. Jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

A czy te afirmacje z TikToka mogą zaszkodzić? Pytam bo ktoś mi powiedział, że jeśli ktoś ma niskie poczucie wartości i powtarza 'jestem niesamowita i wygrywam w życiu', to może to pogłębić problem, bo podświadomie czuje dysonans. Czy to prawda?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Arktura96 To prawda i to jest jeden z lepiej udokumentowanych efektów ubocznych źle dobranych afirmacji. Joanne Wood z Waterloo przeprowadziła badania pokazujące dokładnie to - u osób z niską samooceną pozytywne afirmacje ('jestem wartościowa') pogarszały nastrój, bo powodowały konfrontację z przekonaniem przeciwnym. U osób z wysoką samooceną działały wzmacniająco. Czyli tiktokowe 'jeden rozmiar dla wszystkich' może być w pewnych przypadkach realnie szkodliwe, nie tylko nieskuteczne.


Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Krystynka55 I to jest dokładnie punkt, w którym cała ta tiktokowa masówka się sypie. Jeśli sposób źle dobrane może zaszkodzić, to powinno być poprzedzone jakimś minimum samowiedzy. Nikt na TikToku tego nie mówi, bo to by zmniejszyło zasięg. Nie mówię że te treści są złe intencjonalnie - ale algorytm nie sprzyja odpowiedzialności.


Odpowiedz
(@selenaa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 211

@Gustlik71 Ale to trochę jak mówić, że nóż jest zły bo można się skaleczyć, nie? Nikt nie zabroni ludziom sięgać po coś nowego i sprawdzać na własnej skórze. Pytanie, czy jest jakiś sposób żeby to zrobić mądrze - zanim ktoś sobie tym zrobi krzywdę przez złe dopasowanie.


Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Selenaa Nóż przynajmniej sprawia natychmiastowy ból jako sygnał ostrzegawczy. Tu możesz przez miesiąc słuchać afirmacji, które podgryzają twoją samoocenę i nie poczujesz kiedy zaczęło boleć. To jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do tego co mówiła Krystynka o badaniach Wood - czy to znaczy, że osoby z niską samooceną w ogóle nie powinny używać afirmacji? Czy chodzi tylko o ten konkretny typ tych wielkich, napuszonych zdań w stylu 'jestem bogiem sukcesu'?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Dziedzilia Nie, absolutnie nie chodzi o to, że mają odpuścić. Chodzi o dobór. Wood pokazała, że niebezpieczne są afirmacje, które stoją w jawnej sprzeczności z aktualnym stanem - im większy dysonans, tym silniejsza reakcja obronna. Ale afirmacje budowane na realnych wartościach, małych, sprawdzalnych, działają nawet u osób z bardzo niską samooceną. Różnica między 'jestem najpiękniejsza' a 'dziś dbam o siebie' jest kolosalna.


Odpowiedz
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Krystynka55 A jak w ogóle sprawdzić czy moja afirmacja jest 'za duża' jak to piszesz? Bo dla mnie 'jestem spokojna' może być za duże, a dla kogoś innego normalne. Nie ma chyba jednej miary?


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Arktura96 Prosty test: powiedz tę afirmację na głos i słuchaj co się dzieje w środku. Jeśli pojawia się coś w stylu 'ale to nieprawda, śmiechu warte' - to znak, że dystans jest za duży. Jeśli brzmi jak coś możliwego, nawet jeśli jeszcze nie osiągniętego - możesz z tym pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

mam pytanko troche z boku ale mnie to nurtuje - czy te afirmacje dzialaja tak samo jak mantry? bo mantry to tez powtarzanie ale z calkiem innej tradycji. czy mechanizm jest ten sam czy ine?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Serafinka67 Powierzchownie podobne, głęboko różne. Mantra w tradycji wedyjskiej to dźwięk o konkretnej strukturze wibracyjnej - nie chodzi o znaczenie słów, tylko o rezonans samogłosek i spółgłosek. Afirmacja zachodnia operuje na znaczeniu i obrazie. Możesz powtarzać mantrę w języku, którego nie rozumiesz, i ma działać. Z afirmacją bez rozumienia nie ma efektu. Mechanizm nakłada się częściowo - oba angażują skupienie, powtarzanie, rytm - ale to różne systemy.


Odpowiedz
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Kobalt aha czyli wychodzi ze nie można ich mieszac? bo widziałam nagrania gdzie ktoś robi 'afirmacje w stylu mantry' i śpiewa je jakoś rytmicznie. to działa czy nie?


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Serafinka67 Nie powiedziałem że nie można. Powiedziałem, że to inne systemy. Śpiewanie afirmacji rytmicznie angażuje więcej warstw - motoryczną, emocjonalną, oddechową. To może wzmacniać efekt skupienia. Ale nie jest to mantra, jest to coś pomiędzy. Czy działa? Dla niektórych tak. Pytanie co rozumiesz przez 'działa'.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wychodzi na to, że cały ten wątek krąży wokół jednego problemu: słowo 'działa' jest używane bez definicji. Co znaczy że afirmacja działa? Zmiana nastroju po sesji? Trwała zmiana przekonania? Zmiana zachowania? Zmierzalny efekt zewnętrzny? Bo to są cztery różne rzeczy i każdą możesz mierzyć inaczej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Pentaklista58 No właśnie to samo myślałem czytając cały ten wątek. Ale jak definiujesz 'trwałą zmianę przekonania' - bo to brzmi jak coś trudnego do uchwycenia?


Odpowiedz
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Szeptun W badaniach robi się to przez kwestionariusze przed i po, albo przez testy utajonych skojarzeń - IAT. To nie jest subiektywna ocena, tylko pomiar automatycznych reakcji na bodźce. Ale w warunkach domowych najprościej jest obserwować własne zachowanie, nie to co myślisz że czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@jagienka_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

To znaczy co dokładnie obserwować? Bo brzmi to bardzo abstrakcyjnie. Czy coś konkretnego, jakiś przykład?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 276

@Jagienka_J Na przykład afirmacja o spokoju - sprawdzasz nie to czy 'czujesz się spokojna', tylko to jak reagujesz w sytuacji, która wcześniej cię wytrącała z równowagi. Czy reagowanie się zmieniło? To daje więcej niż introspekcja.


Odpowiedz
(@jagienka_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 80

@Cyprysik_61 Ojej, to ma sens! Bo ja zawsze mierzyłam to tym czy czuję się lepiej po powtarzaniu, a nie tym czy coś się faktycznie zmieniło w życiu. Chyba myliłam te dwie rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

I to jest sedno problemu z całą tiktokową narracją - sprzedaje ci uczucie po sesji jako dowód że działa. A dobry nastrój bezpośrednio po afirmowaniu to nie jest zmiana przekonania, to jest chwilowa regulacja emocji. Dwie zupełnie różne rzeczy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Gustlik71 Ale regulacja emocji to też coś, nie? Jeśli ktoś przed trudną rozmową zrobi pięć minut afirmacji i wchodzi spokojniejszy - to jest wartość, nawet jeśli żadne głębokie przekonanie nie zostało przeprogramowane.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Dziedzilia Właśnie. Mnie to trochę irytuje w tej dyskusji - jakby tylko głęboka transformacja liczyła, a doraźna pomoc nie. Używam afirmacji przed trudnymi sytuacjami od lat i to jest jak rozgrzewka przed biegiem. Nie zmienia tego że nie jestem mistrzem, ale pomaga pobiec lepiej w tym konkretnym momencie.


Odpowiedz
(@kunisia97)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Filomena_67 Ale właśnie to jest pytanie, które ktoś powinien postawić na początku: czego szukasz - narzędzia doraźnego czy zmiany głębokiej? Bo jeśli ktoś oczekuje tej drugiej i dostaje to pierwsze, to poczuje się oszukany. A TikTok obiecuje tę drugą.


Odpowiedz
Wpisy: 125
Rozpoczynający temat
(@jagusieńka-pl)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to co napisała Kunisia mnie najbardziej trafia w sedno - jak zamawiasz głęboką zmianę a dostajesz chwilowe poczucie, że 'coś drgnęło', to czujesz się oszukana. Ja przez jakiś czas miałam dokładnie to. Po tiktokowych afirmacjach czułam się lepiej przez godzinę, a potem wracałam do punktu wyjścia i zastanawiałam się co robię źle. Teraz rozumiem, że może nie robiłam nic źle - tylko oczekiwałam czegoś innego niż to, co te afirmacje w ogóle mogą dać.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

I to jest chyba najczęstszy wzorzec, który widzę u osób zaczynających z afirmacjami z mediów społecznościowych. Pytanie do reszty dyskusji: czy ktoś miał doświadczenie odwrotne - zaczął od czegoś prostego, doraźnego, a z czasem zauważył, że coś naprawdę się przesunęło na głębszym poziomie? Nie mówię o cudach, mówię o konkretnej zmianie w sposobie myślenia lub reagowania.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

U mnie było tak, że zaczęłam od afirmacji stricte 'nastrojowych' przed medytacją - krótkie, spokojne zdania, żadnych wielkich obietnic. Po kilku tygodniach zauważyłam nie to że 'czuję się lepsza', tylko to że w pewnych sytuacjach nie wchodzę od razu w spiralę negatywnych myśli. To jest ta różnica o której pisał Cyprysik wcześniej - obserwujesz reakcję, nie uczucie po sesji.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Cyprysik_61 Kilka tygodni to dużo. Nie ma szybszego sposobu żeby to zobaczyć? Bo szczerze - nie każdy ma tyle cierpliwości.


Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Szeptun Mam wrażenie że to pytanie jest odpowiedzią na całą tę dyskusję. Właśnie to sprzedaje TikTok - szybkość. 'Rób to pięć minut dziennie i za tydzień zmienisz życie.' A zmiana nawyków myślenia nie działa w tygodniowym okienku, to po prostu neurobiologicznie niemożliwe.


Odpowiedz
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Gustlik71 Tylko że warto to doprecyzować, bo 'niemożliwe' to za mocne słowo. Nastrój może się zmienić szybko. Automatyczna reakcja na bodziec - to wymaga powtórzeń i czasu. Nie wrzucajmy wszystkiego do jednego worka, bo wtedy kłócimy się o różne rzeczy.


Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Pentaklista58 Okej, przyjmuję poprawkę. Chodziło mi o tę drugą warstwę - automatyczne reakcje, to co IAT by mierzył. Nastrój - tak, szybko. Głębsze przekonanie - nie.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale to rodzi kolejne pytanie: czy TikTok w ogóle obiecuje zmianę automatycznych przekonań, czy może po prostu używa języka, który tak brzmi? Bo 'przyciągniesz obfitość' to nie jest claim dotyczący neurobiologii. To jest claim z zupełnie innej tradycji myślowej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Dziedzilia Celne rozróżnienie. Problem polega na tym, że odbiorcy nie separują tych warstw. Słyszą 'zmień myślenie i zmienisz życie' i interpretują to przez własny filtr - część przez filtr psychologiczny, część przez filtr prawa przyciągania, część przez filtr magiczny. A nagranie TikToka nie precyzuje, w którym modelu operuje. I to jest główna nieuczciwość tego formatu, nie to że afirmacje same w sobie są złe.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

a to znaczy ze prawo przyciagania to jest cos innego niz afirmacje psychologiczne? bo ja myslałam ze to jest to samo tylko inne słowa na to


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Serafinka67 To pokrewne, ale nie tożsame. Afirmacja psychologiczna działa na poziomie poznawczym - zmieniasz schemat myślenia przez powtórzenie. Prawo przyciągania zakłada coś więcej - że myśl wysyła sygnał w świat i przyciąga odpowiedź. Pierwszy model jest przynajmniej częściowo potwierdzony empirycznie. Drugi działa na zupełnie innych założeniach i empirycznie go nie zweryfikujesz w laboratorium.


Odpowiedz
Wpisy: 792
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

I tu jest problem, bo w praktyce ludzie mieszają oba modele w jednej sesji afirmacyjnej i nie wiedzą, w co właściwie wierzą. Robiłam tak przez długi czas - mówiłam afirmacje i na wpół myślałam o neuroplastyczności, a na wpół wyobrażałam sobie że 'wysyłam to w świat'. Dopiero jak to rozdzieliłam, każda z praktyk zaczęła mi coś dawać oddzielnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Filomena_67 A jak to rozdzieliłaś w praktyce? Bo mnie to interesuje - jak wyglądała ta różnica w codziennym robieniu?


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Arktura96 Dla mnie to było tak: afirmacje psychologiczne - rano, twardo, patrząc w lustro, bez żadnej symboliki, skupiona na zdaniu i swojej reakcji na nie. Praca z intencją i 'wysyłaniem' - wieczorem, z elementem rytualnym, ze świecą albo kryształem, inny nastrój, inne uziemienie. Żadna z nich nie mieszała się z drugą. Efekty też były inne i to mnie utwierdziło, że to naprawdę nie to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

O, to jest dla mnie odkrycie! Nie wiedziałam że można je tak rozdzielić i że to w ogóle robi różnicę. Zawsze myślałam że jedno wspiera drugie i że mieszanie wzmacnia efekt. Dziękuję że to opisałaś, naprawdę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunisia97)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Smiertka Ale uwaga - to że Filomena tak to rozgranicza i jej to pomaga, nie znaczy że mieszanie jest złe. Dla kogoś innego połączenie obu warstw może być spójne. To kwestia tego jak kto rozumie mechanizm i czemu to robi. Jak kogoś uspójnia model mieszany, działa to inaczej niż gdy robi coś niespójnego bo tak mu powiedzieli w nagraniu.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@jagienka_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z bardzo podstawowym pytaniem, ale czy ktoś mógłby powiedzieć co to jest ta neuroplastyczność w kontekście afirmacji? Słyszałam ten termin kilka razy w tym wątku ale nie jestem pewna czy dobrze rozumiem.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Jagienka_J Najprościej: mózg ma zdolność tworzenia nowych połączeń nerwowych pod wpływem powtarzających się myśli i doświadczeń. Jeśli regularnie powtarzasz pewien wzorzec myślowy, z czasem staje się on automatyczny - bo ścieżka nerwowa dla niego jest coraz dobrze utarta. Afirmacje psychologiczne próbują to wykorzystać: powtarzasz coś na tyle często, żeby z wyjątkowego zdania stało się domyślnym. Ale żeby to działało, powtórzenie musi trafiać na grunt minimalnego wiarygodności - stąd ta cała dyskusja o dystansie między afirmacją a aktualnym stanem.


Odpowiedz
(@jagienka_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 80

@Krystynka55 Dziękuję, to naprawdę dobrze wyjaśniło! Czyli te TikTokowe 'jestem milionerką i wybieram obfitość' mogą być nieefektywne nie dlatego że afirmacje nie działają, tylko dlatego że te konkretne zdania są za daleko od rzeczywistości żeby mózg w ogóle je 'przyjął'?


Odpowiedz
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Jagienka_J Tak, to jest właśnie to. I to jest coś, o czym ten wątek krąży od dłuższego czasu, tylko pod różnymi kątami. Tiktokowa afirmacja często jest zaprojektowana pod atrakcyjność nagrania, nie pod skuteczność psychologiczną. Brzmi dobrze, wygląda dobrze, dostaje polubienia - ale jako zdanie do powtarzania w ciszy przed lustrem dla osoby z realnym problemem z samooceną może przynosić odwrotny skutek niż zamierzony.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Pentaklista58 Tylko że to 'zaprojektowane pod atrakcyjność nagrania' to jest clou całego problemu z TikTokiem i afirmacjami. Algorytm nagradza to co wywołuje emocję w ciągu trzech sekund. A afirmacja która wywołuje emocję w trzy sekundy to zazwyczaj coś skrajnego - albo bardzo idealistycznego, albo bardzo magicznego. Żadna z tych cech nie koreluje z tym, co psychologia poznawcza uznaje za skuteczne.


Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Kobalt A czy masz na myśli że sam format wideo jest problemem, czy treść afirmacji? Bo można sobie wyobrazić TikToka z sensowną afirmacją. Tylko że taki materiał nie zbierałby milionów wyświetleń.


Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Dziedzilia Dokładnie to. Sensowna afirmacja to coś w rodzaju 'uczę się spokojniej reagować na krytykę' - i to nie ma potencjału wiralowego. A 'jestem bogata i wszechświat mi to potwierdza' - to już tak.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@serafinka67)
Połączone: 1 rok temu

ale to znaczy ze te wszystkie tiktokerki co mają miliony wyswietleń na afirmacjach to po prostu zarabiają na ludziach którzy chcą w to wierzyc? trochę smutne jak tak to ujmujecie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Serafinka67 Nie do końca tak to bym ujęła. Część z nich sama wierzy w to co mówi - to nie jest zawsze świadome naciąganie. Problem jest strukturalny: platforma promuje pewien typ treści i twórcy dostosowują się do tego, często nieświadomie upraszczając mechanizm, który jest bardziej złożony. Intencja może być dobra, a efekt - mylący.


Odpowiedz
(@kunisia97)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 184

@Krystynka55 To rozróżnienie jest ważne, bo inaczej oceniamy kogoś kto świadomie sprzedaje bzdury, a inaczej kogoś kto sam jest w tym systemie i powtarza uproszczenia w dobrej wierze. Ale z perspektywy odbiorcy efekt jest ten sam - dostaje zafałszowany model.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@smiertka)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie może trochę z boku, ale czy jest jakiś sposób żeby jako odbiorca odróżnić na TikToku afirmację która ma jakieś podstawy od takiej która jest czysto marketingowa? Bo jak oglądam te filmiki to naprawdę nie wiem co jest czym.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Smiertka Kilka sygnałów ostrzegawczych: obietnica konkretnego efektu w konkretnym czasie ('po 21 dniach zmienisz życie'), afirmacje w czasie teraźniejszym o rzeczach które wyraźnie nie są prawdą ('jestem milionerką'), brak jakiegokolwiek zastrzeżenia że efekty są indywidualne. Jeśli coś brzmi jak reklama, to prawdopodobnie działa jak reklama - tzn. sprzedaje uczucie, nie sposób zmiany.


Odpowiedz
(@arktura96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Pentaklista58 A to z tym czasem teraźniejszym - bo gdzieś czytałam że właśnie afirmacje mają być w czasie teraźniejszym, że to jest ważne żeby mózg to traktował jako fakt. Teraz nie wiem czy to prawda czy kolejne uproszczenie.


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Arktura96 Czas teraźniejszy w afirmacji to rzeczywiście zalecenie które pojawia się w literaturze - chodzi o to żeby nie programować mózgu na 'kiedyś będę', bo to utrwala stan oczekiwania zamiast zmiany. Ale jest istotna różnica między 'coraz spokojniej podchodzę do trudnych rozmów' a 'mam milion złotych na koncie'. Pierwsze jest bliskie prawdy i opisuje kierunek. Drugie jest jawnym fałszem i może wywoływać dysonans zamiast wzmocnienia.


Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 792

@Arktura96 Dodam z własnego doświadczenia - jak zaczęłam używać afirmacji w czasie teraźniejszym o rzeczach które były realne, ale wymagały wzmocnienia, to działo się coś innego niż przy tych wielkich deklaracjach. 'Jestem osobą która dba o siebie' - to mogłam poczuć. 'Jestem w pełni zdrowa i bogata' - to wywoływało u mnie wewnętrzny sprzeciw, jakby część mnie mówiła 'nie, nieprawda'.


Odpowiedz
(@jagienka_j)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 80

@Filomena_67 To co opisujesz z tym wewnętrznym sprzeciwem - to ma jakąś nazwę? Bo ja też to czuję i nie wiedziałam że inni też tak mają.


Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Jagienka_J To się nazywa dysonans poznawczy - konflikt między tym co twierdzisz a tym co faktycznie myślisz lub czujesz. I to jest właśnie ten mechanizm, przez który afirmacje zbyt oderwane od rzeczywistości nie tylko nie działają, ale mogą aktywnie pogłębiać poczucie niespójności. Mózg 'wie' że to nieprawda i zamiast przyjąć twierdzenie, broni się.


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

U mnie to się objawiało tak, że im bardziej starałam się powiedzieć sobie coś co czułam jako fałsz, tym gorzej się potem czułam. Jakiś czas zajęło mi zrozumienie że siła afirmacji nie polega na tym żeby twierdzić coś niemożliwego, tylko żeby powoli przesuwać przekonanie które jest realne ale negatywne. To zmiana kierunkowa, nie deklaracja stanu docelowego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Cyprysik_61 Ale skąd masz wiedzieć gdzie jest ta granica? Między 'realne ale wymagające wzmocnienia' a 'zbyt oderwane od rzeczywistości'? Bo to brzmi jak coś bardzo subiektywnego.


Odpowiedz
(@cyprysik_61)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 276

@Szeptun Właśnie dlatego że to subiektywne, nie ma jednej recepty. Dla mnie sygnałem była ta reakcja którą opisywałam - wewnętrzny sprzeciw albo śmiech. Jeśli wypowiadam zdanie i pierwsza reakcja to 'to nieprawda', to zdanie jest za daleko. Jeśli czuję 'jeszcze nie, ale mogłoby być' - to jest w obszarze który ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@jolanta_m)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącę, bo jestem tu nowa w tym temacie afirmacji. Czy te afirmacje które poleca się na TikToku w ogóle mogą zaszkodzić? Chodzi mi o to czy jest jakaś sytuacja w której lepiej ich nie robić.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Jolanta_M To jest ważne pytanie. Badania pokazują, że osoby z niską samooceną mogą po afirmacjach pozytywnych czuć się gorzej - właśnie przez ten dysonans o którym mówił Gustlik71. Poza tym afirmacje nie zastąpią terapii przy rzeczywistych problemach - jeśli ktoś ma depresję albo lęki na poziomie klinicznym, sama afirmacja tego nie rozwiąże, a może dawać złudne poczucie że 'już coś robi'. Nie mówię że zawsze szkodzą, ale nie są neutralne dla wszystkich.


Odpowiedz
(@novella93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 197

@Krystynka55 O tym że przy niskiej samoocenie mogą działać odwrotnie - to nigdy nie słyszałam. Masz jakieś źródło albo nazwisko badacza? Chciałabym poczytać bo to zmienia moje myślenie o tym kompletnie.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Novella93 Joanne Wood z Waterloo prowadziła badania na ten temat - wyniki opublikowane były w Psychological Science, jeśli dobrze pamiętam. Skrót jest taki: osoby z wysoką samooceną po afirmacjach czuły się lepiej, osoby z niską - gorzej albo bez zmiany. Mechanizm jest właśnie ten dysonansowy. Warto szukać pod jej nazwiskiem.


Odpowiedz
(@kobalt)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1259

@Novella93 Joanne Wood z Waterloo - tak, to te badania. Pełny tytuł to chyba 'Positive self-statements: Power for some, peril for others', Psychological Science 2009. Mechanizm który tam opisują jest dość prosty: jeśli masz wysoką samoocenę, afirmacja pozytywna jest spójna z tym co już myślisz o sobie, więc wzmacnia. Jeśli masz niską - zdanie 'jestem wartościową osobą' wywołuje automatyczny opór, bo kłóci się z przekonaniem które już masz, i paradoksalnie to przekonanie wychodzi silniejsze z tej konfrontacji. To nie jest ezoteryka, to psychologia eksperymentalna.


Odpowiedz
(@novella93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 197

@Kobalt Dziękuję, teraz mam konkretne nazwisko i rok. Ale mam pytanie do tego mechanizmu - czy to znaczy że afirmacje są bezpieczne tylko dla osób które i tak już dobrze o sobie myślą? Bo to trochę przewrotne - działają tam gdzie najmniej potrzeba.


Odpowiedz
(@gustlik71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Novella93 No i dokładnie w tym miejscu cały tiktokowy model się sypie. Targetują osoby które 'chcą zmienić swoje życie', czyli najczęściej te z niższą samooceną, frustracją, poczuciem że coś nie gra. I tym osobom serwują afirmacje które statystycznie działają na nie najgorzej. A algorytm nagradza zasięg, więc wygrywa to co brzmi najmocnoj, nie to co faktycznie pomaga.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Gustlik71 Ale poczekaj - bo jeśli to działa odwrotnie przy niskiej samoocenie, to czemu tyle ludzi mówi że im pomogło? Przecież te komentarze pod tymi filmami to nie są boty, tam prawdziwi ludzie piszą że się czują lepiej.


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Szeptun To jest dobra obserwacja i nie ma co jej odrzucać. Kilka możliwych wyjaśnień: po pierwsze, efekt placebo jest realny i nie należy go bagatelizować - jeśli ktoś czuje się lepiej, to coś się zmieniło, nawet jeśli mechanizm nie jest taki jak twierdzą twórcy. Po drugie, piszą ci którzy czują się lepiej - ci którym nie pomogło albo którym zaszkodzi nie wracają do komentarza żeby napisać 'hej, po miesiącu czuję się gorzej'. To klasyczna selekcja.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: