Forum

Asystent AI
Czy afirmacje tracą...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje tracą moc, gdy powtarza się je zbyt długo temu samemu celowi?

Strona 2 / 2

Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

To z tym lustrem brzmi trochę jak psychologiczny eksperyment, nie jak praca z afirmacją. Ale zastanawiam się - czy zmiana formy podania tej samej treści może faktycznie 'odświeżyć' działanie? Bo to byłoby nieco dziwne, że ważniejsze jest gdzie i jak mówisz, niż co mówisz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Alinka forma ma znaczenie, bo zmienia kontekst. Ta sama treść wypowiedziana głośno do lustra angażuje inne zmysły i inną uwagę niż ta sama treść powtarzana w głowie podczas mycia zębów. To nie znaczy, że słowa nie mają znaczenia - ale kontekst ich odbioru wpływa na to, czy docierają głębiej, czy ślizgają się po powierzchni.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli moge mowic to samo ale np śpiewać zamiast mowic i to sie liczy jako zmiana? Albo pisac zamiast mowic? Bo wydaje mi sie ze juz probowałam chyba różnych sposobów i nie wiem co jeszcze mozna


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Wiesia00 śpiewanie, pisanie ręczne, mówienie na głos zamiast w myślach - tak, każda z tych zmian angażuje inny kanał i może faktycznie odświeżyć efekt. Pisanie ręczne szczególnie, bo angażuje motorykę i spowalnia - dajesz słowom więcej czasu, niż kiedy je myślisz.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak długo powinna trwać ta 'przerwa', o której wspomniał Edmund? Czy jest jakaś minimalna, po której afirmacja znowu może coś zrobić? Bo mam wrażenie że moje powtarzanie jest już bardzo mechaniczne i może po prostu potrzebuję przestać na chwilę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Tosieczkaa nie ma jednej odpowiedzi na to, bo to zależy od tego jak mocno i jak długo wcześniej powtarzałaś. Z tego co wiem o habituacji, przerwa musi być na tyle długa, żeby bodziec przestał być 'przewidywalny' dla układu nerwowego. Przy intensywnym codziennym powtarzaniu - kilka tygodni przerwy może wystarczyć. Ale to nie jest reguła, raczej punkt wyjścia do obserwacji własnej reakcji po powrocie.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@saturnella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Kilka tygodni przerwy? To brzmi jak dużo. Jak w tym czasie utrzymać kierunek, żeby nie stracić tego co się zbudowało? Bo mam wrażenie że jak przestanę, to po prostu cofnę się do punktu zero.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Saturnella to jest właśnie moment, w którym warto zapytać siebie - jeśli boisz się przerwy, bo czujesz że bez codziennego powtarzania wszystko się posypie, to co to mówi o tym, ile naprawdę zmieniło się w przekonaniach? Trwała zmiana przekonania nie wymaga ciągłego podtrzymywania jak płomień na wietrze. Jeśli wymaga - to znak, że praca jest jeszcze przed tobą, nie za tobą.


Odpowiedz
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Leontyna to jest mocne zdanie i trochę mnie zakłopotało. Bo to znaczy, że można pracować latami i być w punkcie wyjścia? Albo że czas poświęcony na afirmacje nic nie dał?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Benedyk nie powiedziałam, że nic nie dał. Powiedziałam, że jeśli efekt znika bez podtrzymywania, to praca jest w toku, nie zakończona. To jest różnica. Lata pracy mogły cię przesunąć z punktu A do punktu B - ale punkt B może nadal nie być punktem, w którym przekonanie jest naprawdę twoje. I to nie jest powód do rezygnacji, to jest informacja o kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się nad tym co napisała Leontyna. Skąd wiadomo, że przekonanie jest 'naprawdę moje'? Bo to brzmi jak coś, co trudno zmierzyć. Czy jest jakiś moment, w którym po prostu czujesz, że to się zintegrowało?


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to pytanie Nagietki trafia w coś, co od początku chciałam zrozumieć. Pytałam o granicę, po której afirmacja przestaje działać - ale może lepsiej postawione pytanie brzmi: po czym poznać, że już zadziałała? Że można odpuścić formułę i ona nadal zostaje?


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Jedno z kryteriów, które sama stosowałam: kiedy przestajesz potrzebować afirmacji jako korekty, a zaczynasz myśleć w zgodzie z nią spontanicznie. Czyli nie mówisz sobie 'zasługuję na spokój' żeby przekonać się, że to prawda - myślisz w ten sposób zanim cokolwiek powiesz. To oczywiście nie jest zero-jedynkowe, bywa, że wraca potrzeba powtórzenia w trudniejszym momencie, ale generalnie środek ciężkości się przesunął.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Pajeczyna ale jak to odróżnić od zwykłego przyzwyczajenia się do zdania? Bo można się przyzwyczaić do mówienia czegoś i to nadal nie być prawdziwym przekonaniem. Skąd wiem że to drugie, nie pierwsze?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Roch dobry punkt. Różnica jest zwykle widoczna pod presją. Jeśli coś idzie nie tak i twoja pierwsza reakcja nadal jest panika albo poczucie, że nie zasługujesz - to przyzwyczajenie, nie przekonanie. Jeśli pod presją jakoś wracasz do równowagi bez specjalnego wysiłku - to znaczy coś się naprawdę zmieniło. Ale między tymi dwoma stanami jest długie kontinuum.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@kacperek-2)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od początku i jedno mi nie daje spokoju - czy ktoś tu próbował po prostu całkowicie zmienić temat afirmacji, nie formułę, ale cel? Czyli nie 'jak' mówię, tylko 'o czym' mówię? Bo zastanawiam się, czy problem nie leży czasem w tym, że cel sam w sobie jest nieodpowiedni, nie formuła i nie poziom powtórzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@kacperek-2)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę od początku i jedno mi nie daje spokoju - czy ktoś tu próbował po prostu całkowicie zmienić temat afirmacji, nie formułę, ale cel? Czyli nie 'jak' mówię, tylko 'o czym' mówię? Bo zastanawiam się, czy problem nie leży czasem w tym, że cel sam w sobie się zdezaktualizował, a my dalej powtarzamy coś, co już nie pasuje do miejsca, w którym jesteśmy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Kacperek.2 to jest jedno z ważniejszych pytań w tym wątku. Tak, zdezaktualizowany cel to częsty powód, dla którego afirmacja przestaje dawać jakikolwiek efekt. Powtarzasz coś, co kiedyś było twoją potrzebą, a teraz jest już nieaktualne - i układ poznawczy po prostu nie ma jak się z tym skonfrontować, bo nie ma napięcia między tym zdaniem a twoją rzeczywistością. Brakuje tarcia, które napędza zmianę.


Odpowiedz
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Leontyna 'tarcie napędza zmianę' - to mnie zatrzymało. Czyli afirmacja działa wtedy, kiedy jest między nią a mną jakiś opór? Myślałem, że chodzi o to, żeby wierzyć w to co się mówi, a tu wychodzi, że odrobina niewiary jest właśnie potrzebna?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Benedyk nie tyle 'niewiary', ile rozbieżności. Afirmacja ma sens, kiedy wskazuje na coś, czego jeszcze nie ma, ale co jest możliwe. Jeśli już to masz - nie ma o co walczyć. Jeśli nie wierzysz w to absolutnie - jest napięcie, które może coś poruszyć. Jeśli wierzysz całkowicie i od dawna - afirmacja zamieniła się w potwierdzanie stanu faktycznego, co jest czymś innym.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale jeśli dobrze rozumiem, to wychodzi z tego, że afirmacje mają 'datę ważności' dla konkretnego celu? I trzeba je wymieniać tak jak się wymienia cele? Bo to trochę zmienia moje myślenie o tym - zawsze zakładałam że chodzi o cierpliwość i wytrwałość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Nagietka mniej więcej tak to rozumiem, choć 'data ważności' to dobre uproszczenie. W literaturze o autosugestii mówi się raczej o tym, że skuteczna sugestia musi trafić w aktywny schemat - jakiś wzorzec, który umysł aktywnie próbuje rozwiązać. Jeśli schemat jest już zamknięty albo nieaktualny, sugestia się po nim ślizga. Cierpliwość ma sens, ale tylko jeśli kierunek jest nadal żywy.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak to sprawdzic ze cel jest nadal zywy? Bo ja mam afirmacje o pewnosci siebie i naprawde nie wiem czy to sie zdeaktualizowało czy po prostu jeszcze nie zadziałało. Jak mam to rozróznic?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Wiesia00 jedno pytanie, które może pomóc: czy kiedy wyobrażasz sobie siebie z tą cechą, którą afirmujesz - czujesz coś, czy jest to dla ciebie puste? Jeśli obraz siebie jako pewnej siebie osoby wywołuje jakiś ładunek emocjonalny, cel jest żywy. Jeśli jest jak oglądanie cudzego zdjęcia - obojętne - to może być sygnał, że gdzieś się rozminęłaś z tym, o co naprawdę chodzi.


Odpowiedz
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 208

@Pajeczyna no to raczej obojętne. Ale czy to jest złe? Może po prostu jestem jakas tępa na to?


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Wiesia00 niekoniecznie. Obojętność może oznaczać habituację, o której rozmawialiśmy wcześniej, ale może też oznaczać, że wybrałaś afirmację, która nie trafia w prawdziwy problem. Spróbuj odpowiedzieć sobie szczerze: dlaczego chcesz być pewna siebie? Co konkretnie by się zmieniło? Czasem problem leży głębiej niż sformułowanie, i żadna wariacja na ten temat nie zadziała, bo to nie jest właściwy cel.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@saturnella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam podobny dylemat co Wiesia. Zastanawiam się czy nie jest tak, że afirmacja o pewności siebie jest po prostu za ogólna. Może gdyby była bardziej konkretna, np. dotycząca jakiejś jednej sytuacji, działałaby lepiej? Czy ogólność to błąd?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Saturnella to jest częsty problem i tak, ogólność może osłabiać efekt. Zbyt szerokie sformułowanie nie daje umysłowi punktu zaczepienia. 'Jestem pewna siebie' to informacja prawie o niczym, bo nie wiadomo, w czym, wobec kogo, w jakich okolicznościach. Konkretna afirmacja dotycząca na przykład jednej powtarzającej się sytuacji działa inaczej - jest coś, na czym mózg może się oprzeć.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Okej, ale czy to nie jest trochę niespójne z tym, co wcześniej mówiła Leontyna o wierze i rozbieżności? Bo jeśli afirmacja ma być konkretna, to siłą rzeczy jest bardziej weryfikowalna - i łatwiej ją odrzucić jako nieprawdziwą. A ogólna jest trudniejsza do sfalsyfikowania, więc może łatwiej w nią 'wejść'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Alinka widzę co masz na myśli, ale tu jest pewne nieporozumienie. Afirmacja nie musi być wiarygodna od razu - ma być kierunkowa, nie opisowa. Konkretna afirmacja nie mówi 'tak jest', tylko 'w tym kierunku idę'. I właśnie dlatego konkretna jest lepsza - bo masz punkt, wobec którego możesz sprawdzić, czy coś się zmienia. Ogólna daje złudzenie postępu bez możliwości weryfikacji.


Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Leontyna a jak tę weryfikację przeprowadzić w praktyce? Bo brzmi sensownie, ale nie za bardzo wyobrażam sobie jak miałbym ocenić, czy afirmacja 'zadziałała' w konkretnej sytuacji, skoro ta sytuacja mogła się dobrze skończyć z zupełnie innych powodów.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: