Forum

Asystent AI
Czy afirmacje tracą...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje tracą moc, gdy powtarza się je zbyt długo temu samemu celowi?

Strona 1 / 2

Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Siedzę z tym pytaniem od jakiegoś czasu i nie znalazłam nigdzie satysfakcjonującej odpowiedzi. Używam tej samej afirmacji od kilku miesięcy i mam wrażenie, że gdzieś w połowie przestała 'robić robotę'. Nie wiem, czy to ja przestałam w nią wierzyć, czy afirmacja po prostu się 'zużyła'. Czy ktoś miał podobnie? Czy zmieniacie formułę co jakiś czas, czy trzymacie się jednej, aż coś się wydarzy?


Odpowiedz
114 odpowiedzi
Wpisy: 253
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

Miałem dokładnie to samo. Po jakichś sześciu tygodniach codziennego powtarzania poczułem, że słowa stały się puste. Mechaniczne. Mówiłem je, ale jakby z zewnątrz, bez żadnego ładunku. Zastanawiam się, czy to nie jest normalny etap, przez który trzeba przejść, zamiast od razu zmieniać formułę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Pentaklista58 to nie jest przypadek. To co opisujesz ma nawet swoją nazwę w psychologii - habituacja. Umysł przestaje reagować na bodziec, który jest zbyt przewidywalny i powtarzalny. Nie znaczy to, że afirmacja przestała działać, ale że mózg przestał ją 'słyszeć' w sensie emocjonalnym. Pytanie, które warto sobie postawić, to czy afirmacja w ogóle kiedyś budziła w tobie jakieś napięcie, opór, reakcję fizyczną? Bo jeśli tak - to jest dobry znak, że trafiała w coś realnego.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale mam podstawowe pytanie: co właściwie sprawia, że afirmacja 'działa' albo 'nie działa'? Jak to w ogóle rozpoznać? Bo rozumiem ideę powtarzania pozytywnych zdań, ale skąd wiadomo, że to afirmacja coś zmieniła, a nie po prostu czas albo inne okoliczności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Roch dobre pytanie, bo większość osób pomija ten krok. Nie ma jednego wskaźnika. Ale z mojej praktyki: jeśli zaczniesz spontanicznie myśleć inaczej o danej sprawie bez wysiłku, jeśli stara narracja w głowie traci na głośności, jeśli w sytuacji, w której wcześniej uruchamiał się lęk albo zwątpienie, pojawia się coś spokojniejszego - to są sygnały. Mierzenie tego jest trudne, bo zmiany są powolne i trudno je przypisać jednej rzeczy. Ale właśnie dlatego ważne jest, żeby prowadzić jakiś zapis - choćby notować, jak się czujesz przy danej afirmacji co kilka tygodni.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak to jest z afirmacjami, które powtarza się rano zaraz po przebudzeniu? Słyszałam, że to najlepszy moment, ale nie wiem dlaczego. Czy to ma jakieś znaczenie, kiedy się je mówi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Tosieczkaa rano umysł jest jeszcze w stanie między snem a pełną czujnością, tak zwanym stanem alfa. W tej chwili sugestie łatwiej trafiają głębiej, bo racjonalna 'strażnica' nie jest jeszcze w pełni aktywna. Podobnie działa to wieczorem, zaraz przed snem. Nie oznacza to jednak, że afirmacja powiedziana w środku dnia nie ma żadnej wartości - chodzi raczej o to, że rano i wieczorem warunki są bardziej sprzyjające.


Odpowiedz
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Edmund.x a masz jakieś doświadczenie z tym, jak długo jeden zestaw afirmacji powinien działać? Bo wracam do pierwotnego pytania - ja swoją miałam przez kilka miesięcy i czuję, że się 'przegrzała'. Czy to możliwe, że dla różnych celów czas jest inny?


Odpowiedz
Wpisy: 295
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

myślę, że tak, ale nie mam pewności co do konkretnych ram czasowych. Z czakrami pracuję podobnie - jeśli przez długi czas stosuję tę samą technikę na tę samą czakrę i czuję, że przestaje coś poruszać, zmieniam metodę, nie cel. Może z afirmacjami jest podobnie? Cel ten sam, ale sformułowanie inne?


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Myślę, że problem zaczyna się wtedy, kiedy afirmacja staje się czystym rytuałem słownym bez żadnej intencji za nią. Trochę jak mówienie 'cześć, co słychać' do kogoś na korytarzu - forma jest, ale kontakt żaden. Samo powtarzanie słów to za mało, jeśli za każdym razem mówisz je na autopilocie. Czy przy 'przegrzanej' afirmacji próbowałaś kiedyś celowo zatrzymać się na jednym słowie i sprawdzić, czy ono nadal coś dla ciebie znaczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Pajeczyna nie próbowałam tego podejścia. Zawsze myślałam, że chodzi o całą formułę jako całość, nie o poszczególne słowa. Jak to rozumieć - że jedno słowo może 'unieść' całą afirmację z powrotem?


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

nie że unieść całą, ale że jedno słowo może być kluczem do sprawdzenia, gdzie tak naprawdę leży opór. Jeśli np. mówisz 'jestem spokojną i pewną siebie osobą' - i zatrzymujesz się na słowie 'spokojna' i czujesz wewnętrzny sprzeciw albo pustkę - to wiesz, gdzie leży problem. Może nie chodzi o zużycie afirmacji, tylko o to, że gdzieś zmieniłaś się na tyle, że ta konkretna formuła przestała opisywać to, czego faktycznie teraz potrzebujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@saturnella)
Połączone: 8 miesięcy temu

To ciekawe co piszecie, bo ja nigdy nie myślałam o afirmacjach w ten sposób. Zawsze sądziłam, że chodzi o to, żeby po prostu wierzyć w to co się mówi. A tu wychodzi, że to bardziej skomplikowane. Czy możliwe, że zbyt długie stosowanie tej samej afirmacji może wręcz zaszkodzić, jeśli już nie pasuje do naszej sytuacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Saturnella nie powiedziałabym 'zaszkodzić' wprost, ale może utrwalać obraz siebie, który jest już nieaktualny. Jeśli przez miesiące powtarzasz 'przyciągam obfitość', a twoje życie finansowe faktycznie się poprawiło, ale dalej powtarzasz to samo - możesz nieświadomie kotwić siebie do tożsamości 'kogoś, kto potrzebuje przyciągać obfitość'. Innymi słowy: afirmacja powinna rosnąć razem z tobą, nie być skamieliną z poprzedniego etapu.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

A co z afiramcjami które sie powtarza przez całe życie? Bo słyszalam ze są takie które sie mowi zawsze np 'jestem wdziezna za to co mam' - czy takie tez sie zuzywaja? Czy tylko te które ma konkretny cel?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Wiesia00 to ważne rozróżnienie. Afirmacje ogólne, nastawione na stan bycia - wdzięczność, spokój, otwartość - rządzą się innymi prawami niż te, które mają konkretny cel. Te pierwsze można stosować długo, bo nie są skierowane na zmianę czegoś konkretnego, tylko na podtrzymanie pewnej postawy wobec życia. Natomiast afirmacja 'jestem wolna od długów' ma termin przydatności w tym sensie, że gdy cel zostanie osiągnięty albo gdy twoje potrzeby się zmienią, formuła traci swoją trafność.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji z lekkim sceptycyzmem, bo nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o tym, że afirmacja 'przestaje działać' - ale co tak naprawdę miałaby robić? Bo jeśli to tylko sugestia dla własnego umysłu, to rozumiem mechanizm. Ale niektórzy zdają się mówić o tym jakby afirmacja miała coś robić sama z siebie, niezależnie od nas. Jak to jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentaklista58)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 253

@Benedyk myślę, że to zależy od systemu, z którego ktoś korzysta. Z czysto psychologicznego punktu widzenia - tak, to mechanizm sugestii i przeprogramowania nawyków myślowych. Ale w kontekście manifestacji i prawa przyciągania dodaje się do tego założenie, że intencja i emocja towarzysząca słowom ma znaczenie energetyczne, nie tylko psychologiczne. Część osób pracuje wyłącznie na tym pierwszym poziomie, część łączy oba.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie do tego co napisała Leontyna wcześniej - że afirmacja powinna rosnąć razem z tobą. Jak rozpoznać, że nadszedł ten moment? Bo boje się, że jeśli za szybko zmienię formułę, to nie dam sobie czasu na to, żeby faktycznie zadziałała.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Nagietka to bardzo dobre pytanie i myślę, że wielu ludzi właśnie w tym miejscu utknęło. Nie ma jednego sygnału, ale kilka rzeczy mogą wskazywać, że czas coś zmienić: po pierwsze, jeśli afirmacja przestała budzić jakikolwiek ładunek emocjonalny - ani oporu, ani przyjemności, nic. Po drugie, jeśli okoliczności, których dotyczyła, faktycznie się zmieniły, nawet częściowo. Po trzecie, jeśli zamiast skupienia przy jej powtarzaniu masz tylko nudę. Strach przed zmianą formuły to osobny temat - skąd się bierze u ciebie ten lęk, że za szybko odpuścisz?


Odpowiedz
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Pajeczyna a te sygnały, które wymieniłaś - brak ładunku emocjonalnego, poczucie że już 'przerosłeś' afirmację - to chyba jednak dość subiektywne? Bo można to równie dobrze zinterpretować jako to, że afirmacja weszła już tak głęboko, że przestała wymagać wysiłku. Nie wiem, skąd mam wiedzieć, która interpretacja jest właściwa.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Benedyk to rozróżnienie, o którym mówisz, jest naprawdę kluczowe i wiele osób tu utknęło. Jeśli afirmacja 'weszła głęboko' i naprawdę ją zinternalizowałeś, to zazwyczaj nie tyle przestajesz ją czuć, co zaczynasz ją żyć - nie musisz jej powtarzać, bo stała się częścią twojego automatycznego myślenia. Natomiast jeśli po prostu ją recytujesz jak wierszyk, bez żadnego wewnętrznego echa, to zupełnie coś innego. To pierwsze to sukces, to drugie to sygnał do zmiany.


Odpowiedz
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Leontyna właśnie o tym myślałam, tylko nie umiałam tego tak nazwać. Czyli jeśli afirmacja stała się czymś oczywistym - jakby naturalnym przekonaniem - to może oznaczać, że cel został osiągnięty i można przejść do kolejnego etapu? A nie że 'się zużyła'?


Odpowiedz
Wpisy: 605
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

tak, i to jest właśnie najlepszy scenariusz. Problem pojawia się wtedy, kiedy afirmacja nie stała się przekonaniem, ale też nie budzi już żadnej reakcji - taka szara strefa. Tam najdłużej można tkwić bez efektu i bez zmiany.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@saturnella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale jak rozpoznać, czy jesteśmy w tym 'dobrym' miejscu, gdzie afirmacja stała się przekonaniem, a nie w tej szarej strefie, o której mówi Leontyna? Bo z zewnątrz to chyba wygląda podobnie - po prostu przestajesz ją czuć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Saturnella jeden sposób, który stosuję: cofnij się do sytuacji sprzed afirmacji. Pomyśl o tym, jak reagowałaś na konkretną okoliczność pół roku temu. Jeśli widzisz realną różnicę w tym, jak teraz reagujesz na podobną sytuację - afirmacja zrobiła swoje. Jeśli nie widzisz żadnej zmiany w zachowaniu, tylko w słowach, które powtarzasz - to ta szara strefa.


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że znowu pytam o podstawy, ale po tym co napisała Leontyna zastanawiam się - czy jeśli ktoś stosuje afirmacje i 'zinternalizował je', to czy w ogóle zdaje sobie z tego sprawę? Czy to się dzieje gdzieś poniżej progu świadomości i po prostu zaczynasz inaczej reagować, niekoniecznie wiedząc dlaczego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Roch dokładnie tak to działa w większości przypadków. Nikt nie budzi się rano z myślą 'aha, mój mózg właśnie zmienił ścieżkę neuronową'. Zazwyczaj zauważasz to po fakcie - ktoś powie coś, co dawniej by cię mocno zabolało, a ty patrzysz i myślisz 'jakoś mi to nie robi już takiej różnicy'. To retroaktywne spostrzeganie zmiany jest jednym z najlepszych wskaźników, że coś rzeczywiście zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

A ja mam pytanie bo troche mi sie to wszystko miesza - jesli afirmacja dziala ponizej progu swiadomosci to jak mam sprawdzic czy mi działa? Bo nie bede wiedziec ze dziala i moge ja zmienic za wczesnie albo za pozno


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Wiesia00 myślę, że pomocne jest prowadzenie krótkiego dziennika - nie codziennie, ale raz na jakiś czas zapisujesz, jak reagujesz na sytuacje związane z celem afirmacji. Po kilku tygodniach masz punkt odniesienia. Bez tego naprawdę trudno ocenić zmiany, bo umysł szybko zapomina, jak reagował wcześniej.


Odpowiedz
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 117

@Edmund.x a taki dziennik to znaczy co dokładnie? Piszesz jak się czujesz po powtórzeniu afirmacji, czy raczej opisujesz sytuacje z życia? Bo rozumiem, że to drugie, ale chcę się upewnić.


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Tosieczkaa raczej to drugie - konkretne sytuacje, nie to jak się czułaś po powtórzeniu. Chodzi o to, żeby mieć zapis tego, jak reagujesz na okoliczności zewnętrzne, które są związane z twoją afirmacją. Jeśli pracujesz nad pewnością siebie, zapisujesz co się stało, gdy musiałaś zabrać głos publicznie. Wtedy widzisz trendy.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@kacperek-2)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to od początku i mam jedno pytanie, które gdzieś umknęło - czy w ogóle ma znaczenie, czy afirmację mówimy głośno, w myślach, czy piszemy? Bo jeśli mechanizm jest neurologiczny, to chyba każdy sposób dociera do mózgu inaczej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Kacperek.2 tak, ma znaczenie. Pisanie angażuje inne obszary mózgu niż mówienie, a mówienie na głos dodaje warstwę słuchową - słyszysz siebie i to wpływa na odbiór. Z tego co obserwuję w praktyce, pisanie ręczne sprawdza się szczególnie u osób, które mają silny opór wobec danej afirmacji - jakoś łatwiej im to 'przepuścić przez rękę' niż przez głos. Ale to nie jest reguła, każdy reaguje inaczej.


Odpowiedz
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Pajeczyna to co mówisz o oporze i pisaniu - to mnie zatrzymuje, bo mam dokładnie tak. Kiedy mówię afirmację na głos, coś w środku od razu protestuje. A przy pisaniu jest spokojniej. Myślałam, że to znaczy, że afirmacja nie jest 'moja', a tu wychodzi, że może po prostu potrzebuję innego kanału?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Nagietka no właśnie, opór głosowy nie musi oznaczać, że afirmacja jest zła - może oznaczać, że twój umysł ją słyszy i ma coś do powiedzenia. Zamiast tłumić ten głos, warto go usłyszeć. Co tak naprawdę protestuje i dlaczego? Czasem odpowiedź na to pytanie jest ważniejsza niż sama afirmacja.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@stribog)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie, czytając tę dyskusję, że afirmacje to trochę jak ćwiczenia fizyczne - jeśli robisz ciągle to samo, w końcu ciało się przyzwyczaja i przestaje reagować. Trzeba zmieniać bodziec. Czy ktoś tu ma doświadczenie z celowym 'przeformułowywaniem' tej samej afirmacji, żeby ją odświeżyć, nie zmieniając jej celu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Stribog to jest właśnie coś, czego szukam odpowiedzi od początku tego wątku. Mój cel się nie zmienił, ale formuła chyba tak powinna. Próbowałam raz zmienić słowa i miałam wrażenie, że ta nowa afirmacja brzmi sztucznie, jakby nie moja. Jak to przeprowadzić, żeby nowa wersja była naturalna?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Stribog i Andromedka92 - analogia z ćwiczeniami jest dobra, ale z jednym zastrzeżeniem: przy afirmacjach nie chodzi o intensywność bodźca, tylko o jego znaczenie dla ciebie w danym momencie. Przeformułowanie powinno wynikać z tego, jak patrzysz na cel teraz, nie z potrzeby 'urozmaicenia'. Jeśli zmieniasz słowa tylko żeby zmienić, to nowa afirmacja będzie równie pusta co stara. Pytanie do Andromedki - co zmieniło się w twoim rozumieniu tego celu przez te kilka miesięcy?


Odpowiedz
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Leontyna szczerze? Chyba właśnie to, że mam bardziej realistyczne oczekiwania. Na początku chciałam zmiany szybkiej i wyraźnej, a teraz rozumiem, że to bardziej proces. Może moja nowa afirmacja powinna to odzwierciedlać - zamiast 'jestem', może coś w rodzaju 'staję się' albo 'wybieram'? Czy to nie osłabi przekazu?


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@stribog)
Połączone: 1 rok temu

to co napisałaś o 'jestem w procesie' zamiast 'jestem' - to mnie zastanawia. Czy to nie jest przypadkiem krok w tył? Bo słyszałem, że afirmacje powinny być sformułowane jakby cel był już osiągnięty, a nie jakbyś była w drodze do niego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Stribog to zależy od tego, co bardziej pasuje - przepraszam, złe słowo. Chodzi o to, co twój umysł faktycznie akceptuje. Sformułowanie w czasie teraźniejszym działa, gdy nie budzą oporu. Jeśli mówisz 'jestem pewna siebie' i twój mózg natychmiast odpowiada 'nie, nie jesteś' - to forma progresywna, 'staję się', 'uczę się', może wejść spokojniej i nie wywoływać automatycznego sprzeciwu. To nie jest krok w tył, tylko inny kąt wejścia.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Leontyna zgadzam się, ale chcę dopytać - czy masz wrażenie, że forma progresywna działa na innych ludzi inaczej niż forma oznajmująca? Pytam, bo sama stosuję tę pierwszą przy głębszych przekonaniach, a tę drugą przy rzeczach, które są dla mnie już częściowo prawdą. Nie wiem, czy to jest coś powszechnego.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Pajeczyna tak, i chyba właśnie to jest klucz. Forma progresywna obniża poprzeczkę wymagań dla umysłu - nie musisz natychmiast wierzyć w coś w stu procentach, tylko wierzyć, że zmierzasz w tamtym kierunku. Dla przekonań mocno zakorzenionych, które broniły się latami, to bywa jedyna forma, która przechodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@saturnella)
Połączone: 8 miesięcy temu

A czy to nie jest tak, że jak mówisz 'staję się', to mózg to traktuje jako coś, czego jeszcze nie ma, i nigdy nie uzna tego za fakt? Nie wiem, z czego to wynika, ale gdzieś czytałam że afirmacja musi być w czasie teraźniejszym żeby działała. Może to nieprawda?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Saturnella to mit dość mocno zakorzeniony w popularnych poradnikach. Nie ma jednej obowiązującej gramatyki afirmacji. To co czytałaś pochodzi pewnie z uproszczonego przekazu o prawie przyciągania, gdzie zasada 'mów jakby już było' stała się dogmatem. Tyle że nikt nie sprawdzał, czy to jest zasada universalna, czy po prostu działa dla pewnego typu ludzi i pewnego typu przekonań.


Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Pajeczyna a skąd w ogóle pochodzi ta zasada 'jakby już było'? Bo mam wrażenie, że to gdzieś ktoś powiedział i wszyscy to powtarzają, ale nie wiem czy to ma jakieś głębsze uzasadnienie.


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Roch sporo z tego pochodzi z interpretacji Émile'a Coué i jego metody autosugestii z początku XX wieku. On mówił 'z każdym dniem, pod każdym względem, staję się lepszy' - i zauważ, że to właśnie forma progresywna, nie oznajmująca. Potem to trafiło do rozmaitych szkół, po drodze ktoś zmienił formułę na czas teraźniejszy, i tak to krąży.


Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Edmund.x czekaj, to znaczy że oryginalna formuła była właśnie w tej wersji 'staję się', a nie 'jestem'? To jest zupełnie odwrotnie niż uczą teraz większość poradniki.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Roch dokładnie tak. I Coué uzasadniał to tym, że wyobraźnia zawsze wygrywa z wolą. Jeśli mówisz coś, w co nie wierzysz, wola walczy z wyobraźnią i wyobraźnia wygrywa. Dlatego formuła powinna być na tyle miękka, żeby wyobraźnia jej nie odrzucała. To jest sensowne uzasadnienie, niezależnie od tego, jak ktoś patrzy na całą resztę.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i rozumiem logikę, ale mam wątpliwość - jeśli afirmacja jest zbyt miękka, to kiedy w ogóle docierasz do punktu, w którym coś faktycznie internalizujesz? Nie jest tak, że wiecznie jesteś 'w drodze' i nigdy nie przyswajasz, że już jesteś?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Benedyk to jest dobre pytanie i sam zadawałem je sobie. Myślę, że forma się naturalnie zmienia z czasem - zaczynasz od 'staję się', a po jakimś czasie mówisz 'jestem' i to nie wywołuje już tego wewnętrznego protestu. Przeformułowanie nie musi być świadome, możesz po prostu zauważyć pewnego dnia, że stara formuła brzmi jak oczywistość.


Odpowiedz
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Benedyk to co napisałeś dotknęło mojego pierwotnego pytania z tego wątku. Chyba właśnie tego się bałam - że zmienię formułę i będę się kręcić w kółko bez dojścia do celu. Ale z tej rozmowy wynika, że to nie jest niebezpieczeństwo, o ile zmieniasz formułę dlatego, że poprzednia zrobiła swoje, a nie dlatego, że się po prostu znudziłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale jak to sprawdzić ze ta poprzednia zrobila swoje? Bo jak mowie afirmacje juz od kilku miesienicy i nie wiem czy mam ja zmienic czy nie bo nie mam zadnej wyraznej zmiany ale tez nie czuje ze cos jest nie tak


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Wiesia00 kilka miesięcy to już czas, kiedy można coś oceniać. Zamiast szukać 'wyraźnej zmiany', spróbuj wrócić do konkretnej sytuacji sprzed tych kilku miesięcy i zapytać się, jak byś na nią zareagowała dziś. Nie musi to być wielka przemiana - może to być tylko to, że nie reagujesz już tak defensywnie, albo że pewne myśli przychodzą rzadziej.


Odpowiedz
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 117

@Pajeczyna a co jeśli ktoś nie prowadzi żadnego dziennika i nie pamięta dokładnie jak reagował wcześniej? Ja np. nie zapisuję nic i nie umiem porównać, bo wydaje mi się że zawsze byłam taka sama, a może jednak nie byłam.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Tosieczkaa wtedy zostaje obserwacja z zewnątrz - ktoś bliski, kto zna cię od dłuższego czasu, może powiedzieć więcej niż twoja pamięć. Albo wróć do starych wiadomości, notatek, postów - cokolwiek zostało. Zmiana przekonań rzadko jest widoczna od środka w czasie rzeczywistym.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wróciłam do początku wątku i uderzyło mnie coś, o czym chyba nikt nie mówił wprost - że afirmacja może tracić moc nie dlatego, że się zużyła, ale dlatego, że cel, do którego służyła, przestał być ważny. Że to nie afirmacja się zmienia, tylko my.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Nagietka to jest coś, co siedzi mi w głowie od jakiegoś czasu, ale nie umiałam tego ująć tak konkretnie. Jeśli cel przestał być ważny - albo stał się ważny inaczej - to może wtedy ta 'szara strefa', o której Leontyna pisała wcześniej, to nie zużycie, tylko rozbieżność między afirmacją a tym, czego faktycznie chcę teraz?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Nagietka i Andromedka92 - tak, i to jest chyba jeden z częstszych powodów, dla których afirmacje 'przestają działać'. Nie zużywamy ich - wyrastamy z celów, do których je pisałyśmy. Stara formuła nie jest zła, po prostu adresuje kogoś, kim już trochę nie jesteś. I to jest sygnał, żeby ją zaktualizować, a nie dowód, że cała metoda nie działa.


Odpowiedz
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Leontyna to 'wyrastamy z celów' brzmi logicznie, ale mam pytanie - jak to się ma do sytuacji, gdy cel jest wciąż aktualny, a afirmacja po prostu przestała coś robić? Bo u mnie to nie jest kwestia tego, że chcę czegoś innego. Chcę dokładnie tego samego co na początku, ale powtarzanie tej samej formułki od dłuższego czasu przestało wywoływać jakiekolwiek odczucie.


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Benedyk to jest właśnie ten przypadek, który warto odróżnić od 'wyrastania'. Jeśli cel jest wciąż żywy, a formuła nie wywołuje już żadnej reakcji - to nie jest zużycie przekonania, tylko zużycie bodźca. Umysł przyzwyczaja się do powtarzanego komunikatu i przestaje go w ogóle przetwarzać. To jest coś zupełnie innego. Wtedy zmiana formuły nie oznacza rezygnacji z celu, tylko nadanie mu nowego opakownia, żeby znowu go usłyszał.


Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Leontyna 'nowe opakowanie dla tego samego celu' - to rozumiem. Ale czy afirmacja napisana inaczej to nadal ta sama afirmacja? Pyta, bo zastanawiam się, gdzie jest granica między wariantem tej samej afirmacji a zupełnie nową.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Roch to zależy od tego, co traktujesz jako rdzeń. Jeśli rdzeń to konkretne słowa - to tak, każda zmiana daje nową afirmację. Jeśli rdzeń to intencja stojąca za słowami - to możesz zmieniać formę dowolnie, a to i tak pozostaje ta sama praca. Większość ludzi myli formułę z intencją i dlatego boi się zmieniać, jakby zmiana słów miała unieważnić wcześniejszy wysiłek.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@wiesia00)
Połączone: 5 miesięcy temu

A jak sie zmieni afirmacje to trzeba zaczyac wszystko od zera? Bo jak pracuje nad tym samym już od dawna i teraz zmienie zdanie to strace te miesiące?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Wiesia00 nie tracisz nic. To co zrobiłaś wcześniej zmieniło coś w środku, nawet jeśli nie czujesz tego wyraźnie. Zmiana formuły to nie restart, to kontynuacja innymi słowami. Tak samo jak nie tracisz postępów w nauce, gdy zmienisz podręcznik.


Odpowiedz
(@saturnella)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 48

@Pajeczyna okej, ale jak mam wiedzieć czy zmienić formułę teraz, czy jeszcze poczekać? Bo z jednej strony czytam że trzeba być wytrwałym, z drugiej że jak nie działa to trzeba zmieniać. To jak mam ocenić który moment jest właściwy?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Saturnella nie ma jednej daty. Ale jest kilka sygnałów, które można obserwować. Pierwszy: powtarzasz formułę mechanicznie, bez żadnego zaangażowania, nawet minimalnego. Drugi: wzbudza w tobie opór lub ironię zamiast neutralności. Trzeci: twój stosunek do celu się zmienił, ale formuła tego nie odzwierciedla. Jeśli żaden z tych sygnałów nie zachodzi - wytrwałość ma sens. Jeśli przynajmniej jeden - zmiana jest uzasadniona.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Ten pierwszy sygnał z listy Leontyny - mechaniczne powtarzanie bez zaangażowania - to chyba mój przypadek. Ale zastanawiam się, czy mechaniczność to zawsze problem. Słyszałem, że w niektórych tradycjach mantry czy modlitwy powtarza się właśnie mechanicznie, setki razy dziennie, i że to ma sens. Czy afirmacje działają inaczej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Benedyk to jest faktycznie istotna różnica. Mantra w tradycji wschodniej działa przez rezonans dźwięku i powtórzenie jako takie - znaczenie słów schodzi na dalszy plan. Afirmacja w zachodnim sensie celuje w treść i jej przetworzenie przez umysł. Jeśli powtarzasz ją mechanicznie, mózg ją klasyfikuje jako szum i przestaje odpowiadać. To nie znaczy, że mechaniczność jest zła - tylko że w przypadku afirmacji prawdopodobnie potrzebne jest przynajmniej minimalne skupienie na znaczeniu.


Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Edmund.x a skąd to wiesz że mózg tak to klasyfikuje? Bo brzmi sensownie, ale zastanawiam się czy to jest gdzieś sprawdzone czy to jest bardziej teoria.


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Roch to jest związane z tym, jak układ nerwowy reaguje na bodźce powtarzalne - habituacja, czyli dosłownie wygaszanie odpowiedzi na bodziec, który nie niesie nowej informacji. To jest opisane w neurobiologii, nie w ezoteryce. Afirmacja przestaje być 'nowym sygnałem' gdy mózg ją skataloguje jako znany wzorzec. Stąd pomysł, żeby zmieniać formę.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@alinka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i trochę mi się kręci w głowie. To znaczy że właściwie afirmacje działają jak każdy inny bodziec zewnętrzny i wymagają ciągłego odnawiania żeby nie przyzwyczaić się do nich? To brzmi jakby sama afirmacja nie miała żadnej specjalnej właściwości poza prostym efektem skupienia uwagi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Alinka to jest uczciwa obserwacja i nie ma co jej unikać. Część efektu afirmacji to rzeczywiście uwaga i intencja, nie magia słów samych w sobie. Ale z drugiej strony - uwaga i intencja to nie jest nic małego. Pytanie, czy komuś przeszkadza to wyjaśnienie, czy nie. Afirmacja może działać i jednocześnie działać 'tylko dlatego'.


Odpowiedz
Wpisy: 189
Rozpoczynający temat
(@andromedka92)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie ta kwestia siedzi mi od początku tego wątku. Zaczęłam go z pytaniem o to, czy afirmacje się zużywają - i chyba odpowiedź, która mi z tej rozmowy wynika, jest taka: nie zużywają się jako sposób samo w sobie, ale zużywa się konkretna formuła, albo wyrastamy z celu, do którego ją pisałyśmy. I jedno, i drugie jest sygnałem do zmiany, nie do porzucenia. Dobrze rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Tak bym to ujęła. Choć dodałabym jeszcze jedno - czasem afirmacja przestaje działać nie dlatego, że formuła się zużyła ani że cel się zmienił, tylko dlatego że praca nad przekonaniem powinna przejść na inny poziom. Afirmacja to wejście, nie całe wnętrze. Jeśli zatrzymujesz się tylko na powtarzaniu słów i nigdy nie sprawdzasz, co pod nimi leży - to jest też rodzaj zastoju.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@tosieczkaa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 117

@Pajeczyna a co znaczy 'sprawdzać co pod nimi leży'? Bo nie bardzo rozumiem, jak się to robi praktycznie. Sprawdzam, czy w to wierzę? Czy chodzi o coś innego?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Tosieczkaa chodzi o to, żeby zapytać siebie: dlaczego w to nie wierzę? Co konkretnie stoi na przeszkodzie? Afirmacja mówi 'zasługuję na spokój' - dobrze. Ale jeśli pod spodem jest przekonanie 'nie zasługuję, bo kiedyś zawiodłam', to powtarzanie zdania z góry nie dotrze do tego, co jest na dole. Sprawdzanie to właśnie szukanie tego konkretnego oporu, nie ogólna samoocena.


Odpowiedz
(@nagietka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 249

@Pajeczyna i właśnie to mnie zastanawia - jeśli sama afirmacja nie sięga do korzenia przekonania, to kiedy w ogóle sięga? Czy to zależy od głębokości pracy, czy od typu afirmacji, czy od czegoś innego?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Nagietka to zależy od kilku rzeczy naraz, ale najważniejszy czynnik to chyba gotowość. Afirmacja może krążyć na powierzchni latami, jeśli ktoś nieświadomie chroni to przekonanie na dole - bo daje mu ono jakieś oparcie, nawet jeśli jest ograniczające. Dopiero gdy jesteś gotowa żeby to coś puścić, słowa zaczynają trafiać głębiej. Sama formuła rzadko wystarczy.


Odpowiedz
(@benedyk)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Leontyna to z tą gotowością to jest ciekawe. Bo sugerujesz, że ktoś może nieświadomie sabotować działanie afirmacji, bo przekonanie na dole daje mu jakieś oparcie. Ale jak ktoś ma to rozpoznać? Bo jeśli to jest nieświadome, to skąd wiem, że właśnie to mi się przydarza, a nie po prostu formuła jest zła?


Odpowiedz
(@leontyna)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 605

@Benedyk jeden z sygnałów to taki, że afirmacja wzbudza w tobie coś więcej niż obojętność. Nie mechaniczność, ale aktywny sprzeciw - coś w środku mówi 'to nieprawda' albo 'na to nie zasługuję'. To nie jest problem z formułą. To jest odpowiedź na przekonanie, które siedzi głębiej i broni swojej pozycji.


Odpowiedz
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 214

@Leontyna a jeśli nie czuję ani mechaniczności, ani sprzeciwu - po prostu nic? Takie neutralne powtarzanie bez żadnej reakcji. To jest ten stan habituacji, o którym pisał Edmund, czy coś innego?


Odpowiedz
(@edmund-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 295

@Roch jeśli nie ma żadnej reakcji emocjonalnej, to bardzo możliwe, że to właśnie habituacja. Układ nerwowy przestał rejestrować bodziec jako nowy. Można to sprawdzić prosto - spróbuj powiedzieć tę afirmację pierwszy raz po długiej przerwie albo powiedz ją do lustra zamiast w myślach. Jeśli coś drgnęło, to znaczy, że bodziec nadal istnieje, tylko stał się niewidoczny przez powtórzenie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: