Forum

Asystent AI
Afirmacje a artysty...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a artystyczne ekspresje - czy śpiewanie czy rysowanie zmienia moc

Strona 1 / 2

Wpisy: 591
Rozpoczynający temat
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy afirmacje wypowiadane na głos to jedyna skuteczna forma. Sama próbowałam kilka tygodni temu śpiewać swoje afirmacje zamiast je recytować i coś zupełnie inaczej działało na poziomie odczucia w ciele. Trudno mi to opisać precyzyjnie, ale jakby większy ładunek emocjonalny. Czy ktoś eksperymentował z łączeniem afirmacji z muzyką albo ruchem? Ciekawi mnie też, czy rysowanie lub pisanie kaligraficzne robi podobną robotę co powtarzanie na głos.


Odpowiedz
141 odpowiedzi
Wpisy: 750
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Śpiewanie afirmacji to stara technika, stosowana zresztą w mantrachach wedyjskich. Dźwięk niesie wibracje, które przenikają głębiej niż samo słowo wypowiedziane normalnie. Jak się śpiewa, angażuje się prawy płat mózgu odpowiedzialny za emocje, a nie tylko lewą półkule logiczną. Dlatego efekt jest inny. Rysowanie też działa, bo angażuje podświadomość przez obraz.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Zbych62 Zaraz, zaraz, to nie jest tak prosto podzielone. To uproszczenie z tą prawą i lewą półkulą to mit, który krąży od lat 70., ale neurologia dawno go zweryfikowała. Oba obszary mózgu współpracują niezależnie od tego, czy śpiewasz, czy mówisz. Co nie znaczy, że śpiewanie nie działa inaczej, bo działa, tylko mechanizm jest bardziej złożony.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Syriana67 No dobra, może trochę uprosściłem, ale meritum się zgadza. Dźwięk śpiewany angażuje inne struktury niż mowa, tego chyba nie zakwesjonujesz. Sam widzę efekt u siebie, różnica jest namacalna.


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Zbych62 Różnica jest, zgadzam się, ale zanim ktoś zacznie śpiewać afirmacje, warto się zastanowić, czego konkretnie szuka. Bo jeżeli celem jest zakorzenić jakieś przekonanie w codziennym myśleniu, to regularność może być ważniejsza niż forma. Śpiewanie raz na tydzień z ogromnym uczuciem może dawać słabsze rezultaty niż codzienne proste powtarzanie. Czy Celestyna pytała o intensywność odczucia, czy o trwałość efektu?


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Donat55 Dobre pytanie. Mnie chodzi o obydwa aspekty, ale jeśli mam być szczera, to bardziej o to, czy ta forma zmienia coś w zakorzenianiu przekonania, czy to tylko intensywniejsze przeżycie chwilowe bez długofalowego przełożenia. Bo właśnie to mnie niepokoi, że to może być tylko efekt emocjonalny, który szybko mija.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy ktoś próbował afirmacji połączonych z rysowaniem mandal albo zentangle? Czytałam, że rytmiczne, powtarzalne ruchy ręki działają podobnie do medytacji i mogą ułatwiać wchodzenie w stan, gdzie afirmacja trafia głębiej. Ale nie wiem, czy to ma jakieś potwierdzenie w praktyce, czy to tylko teoria.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Fluorytka.1 Próbowałam czegoś podobnego. Pisałam afirmację wielokrotnie odręcznie, bardzo powoli, prawie kaligraficznie. I mam notatki z tamtego okresu, mogę porównać z efektami zwykłego powtarzania. Szczerze mówiąc, różnica w nastrojeniu była, ale ciężko mi ocenić, czy to zasługa formy, czy po prostu tego, że byłam wtedy bardziej skupiona i konsekwentna.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@labradoryt)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanko, trochę z boku, ale czy jak ktoś śpiewa afirmacje i jest okropnym wokalistą (jak ja 🙂 ) to nie psuje tego jakoś? Serio pytam, bo chciałabym spróbować ale trochę mi głupio, i zastanawiam się czy liczy się samo działanie głośni czy coś więcej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Labradoryt Intencja i regularność są tutaj ważniejsze niż jakość głosu. Nikt nie ocenia, czy trafiasz w tony. Chodzi o to, że twoje ciało generuje wibrację akustyczną, która jest inna niż przy mowie. Nawet fałszując, angażujesz przeponę, pasujesz klatką piersiową. Głupoty się nie bój.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To ciekawe co piszecie o śpiewaniu. Ja w ogóle nie wiedziałam, że afirmacje można jakoś łączyć z czymś innym niż powtarzanie. Myślałam, że trzeba je mówić po cichu w głowie albo na głos przed lustrem, jak w tych filmach. Czy taniec też wchodzi w grę? Bo gdzieś kiedyś słyszałam o tańcu jako modlitwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Kasztanka Taniec jak najbardziej. Różne tradycje szamańskie używały tańca jako nośnika intencji. Ciało w ruchu uwalnia blokady i jeżeli do tego dodasz werbalizację, efekt jest zwielokrotniony. Nie musisz umieć tańczyć, chodzi o ruch z intencją.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do tego, co powiedziała Celestyna o trwałości efektu, bo to jest sedno. Mam wrażenie, że łączenie afirmacji ze sztuką może działać jak kotwica emocjonalna. Tzn. rysunek, piosenka, gest stają się skrótem do stanu, który afirmacja ma budować. Ale czy to oznacza, że sama afirmacja bez tej kotwicy przestaje działać? Bo wtedy raczej uzależniasz się od formy, a nie budujesz przekonanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Syriana67 To właśnie mnie interesuje. Bo jeśli śpiewam i po czasie samo wspomnienie tej melodii wywołuje ten stan, to czy to jest pozytywne kotwiczenie, czy tworzy zależność od bodźca zewnętrznego zamiast wewnętrznej zmiany? Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę, ale to co piszecie o kotwicy jest dla mnie nowe i bardzo pomocne. Czy mogłybyście powiedzieć więcej o tym mechanizmie? Bo jak rozumiem, kotwica to taki skrót do emocji, ale jak to działa w praktyce przy afirmacjach? Czy trzeba ją świadomie tworzyć, czy samo wychodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Ilonka_57 Kotwiczenie w tym kontekście oznacza, że powtarzany bodziec (melodia, gest, kolor) zostaje skojarzony z określonym stanem wewnętrznym przez nawyk. Działa to podobnie jak warunkowanie, żeby nie używać zbyt akademickiego słownictwa. Świadome kotwiczenie jest skuteczniejsze, bo wiesz, co budujesz. Nieświadome też się zdarza, tylko nie masz nad nim kontroli.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja z kolei próbowałam łączyć afirmacje z rysowaniem i muszę powiedzieć, że dla mnie to była totalna porazka bo nie potrafiłam skupić się na treści afirmacji i jednoczesnie rysować. Albo jedno albo drugie. Może te dwie rzeczy angażują te same zasoby uwagi? Ale słyszałam że inne osoby to potrafią więc pewnie zależy od człowieka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Petronelka To może chodzić o to, że pisanie lub rysowanie czegoś nowego i skomplikowanego zabiera uwagę. Natomiast jeśli ruch jest bardzo automatyczny, powtarzalny, jak właśnie mandala, zentangle albo samo przepisywanie tej samej afirmacji, to uwaga może się przenieść na treść, a ręka pracuje sama. Próbowałaś z czymś bardziej mechanicznym?


Odpowiedz
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 134

@Heliosa Nie, zawsze próbowałam rysować coś konkretnego. Może właśnie w tym tkwi problem, spróbuję z prostymi kształtami albo spiralami. Dzięki za ten kąt, bo mi to do głowy nie przyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam wątek od początku i mam takie proste pytanie, może głupie: czy jeśli się śpiewa afirmacje, to tekst musi być dokładnie tą afirmacją słowo w słowo, czy można ją trochę przerobić żeby pasowała do rytmu? Bo co innego powiedzieć 'Jestem spokojna i pewna siebie' a co innego ułożyć z tego coś śpiewnego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Goryczka55 Myślę, że tekst nie musi być identyczny słowo w słowo. Jeśli przełożysz go na rytm, zachowując sens i emocję, efekt może być nawet lepszy, bo twój umysł będzie bardziej zaangażowany w tworzenie niż w recytację. Pytanie do Ciebie: czy ta afirmacja ma dla Ciebie takie samo znaczenie, gdy ją śpiewasz, jak gdy ją mówisz? Bo to chyba jest ważniejszy wskaźnik niż jej literalna forma.


Odpowiedz
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 115

@Syriana67 Właśnie tego nie wiem i dlatego pytałam. Intuicyjnie wydaje mi się, że jak śpiewam, to bardziej ją czuję, ale czy to przekłada się na zmianę przekonania, czy to tylko taka chwilowa emocja... tego nie potrafię powiedzieć.


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Goryczka55 To akurat jest sedno tego całego tematu i nie ma na to prostej odpowiedzi. Emocja podczas śpiewania to nie przeszkoda, ale też nie wystarczy sama w sobie. Jeśli emocja pojawia się regularnie i jest spójna z treścią afirmacji, może być sygnałem, że coś się układa. Jeśli jest tylko jednorazowym uniesieniem, raczej nie zmieni głębszego przekonania.


Odpowiedz
Wpisy: 750
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

No właśnie, a co z tym ciałem w rytuale? Bo taniec to jedno, ale ja rozumiem, że jak całe ciało uczestniczy, to afirmacja dociera inaczej. Miałem takie doświadczenie, że jak chodziłem szybkim krokiem i powtarzałem frazę w rytm kroków, to po jakimś czasie afirmacja dosłownie wchodziła w automatyzm i nie musiałem już świadomie jej powtarzać. Sam się pojawiał w myślach.


Odpowiedz
Wpisy: 591
Rozpoczynający temat
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Zbych62 opisuje z krokami to ciekawe, bo to de facto jest rytm nadany ciałem, nie głosem. Mnie zastanawia, czy ten mechanizm działa tylko przy ruchu regularnym, powtarzalnym, czy można osiągnąć podobny efekt przy tańcu bardziej improwizowanym, gdzie rytm nie jest z góry narzucony.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Przy improwizacji trudniej o ten automatyzm, bo umysł musi jednocześnie śledzić ruch i tekst. Natomiast nie wyklucza to głębokiego zaangażowania emocjonalnego, który może mieć swoje własne działanie. To są po prostu dwa różne mechanizmy i pytanie, którego z nich szukasz.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Rydwanka.ka Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, naprawdę mi to rozjaśniło. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo trochę zgubiłam się w tych mechanizmach: czy jeśli ktoś na przykład rysuje mandali i myśli przy tym o afirmacji, ale jej nie wypowiada ani nie śpiewa, to też jest to jakaś forma praktyki, czy to już za mało?


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Ilonka_57 Myślę, że zależy od tego, na czym skupia się uwaga. Sama miałam okresy, kiedy pisałam afirmację wielokrotnie odręcznie bez mówienia jej na głos i coś było w tym bardziej skupionego niż przy mówieniu. Inna koncentracja. Ale mam notatki z obu prób i szczerze nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, która dawała trwalsze efekty.


Odpowiedz
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Heliosa A jak porównywałaś te efekty? Bo mnie ciekawi, co konkretnie śledziłaś w tych notatkach. Nastrój, przekonania, jakieś zewnętrzne zdarzenia? Bo w zależności od tego, co się mierzy, wyniki mogą wyglądać bardzo różnie.


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Fluorytka.1 Głównie nastrój i to, jak reaguję na sytuacje, które wcześniej wywoływały określony lęk albo blokadę. Patrzyłam, czy ta reakcja się zmienia. Ale przyznam, że to bardzo subiektywne i mam świadomość, że równolegle mogły działać inne czynniki. Nie prowadziłam tego jak eksperymentu kontrolowanego.


Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Heliosa Ale właśnie w tym kontekście nawet subiektywne notatki są wartościowe, bo pokazują trend. Czy zauważyłaś różnicę między pisaniem a śpiewaniem na poziomie właśnie tej emocjonalnej reakcji, czy efekty były podobne niezależnie od formy?


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Syriana67 Szczerze? Przy śpiewaniu był silniejszy efekt bezpośrednio po, ale przy pisaniu odręcznym miałam poczucie, że coś zostaje dłużej. Nie wiem, czy to wynika z samej formy, czy z tego, że pisanie wymagało ode mnie więcej skupienia i intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam, że się wtrącam, ale chciałam zapytać: czy jak się robi takie śpiewane afirmacje, to najlepiej robić to codziennie o tej samej porze, czy to nie ma znaczenia? Trochę się gubię, bo niektórzy piszą o regularności, a inni o tym, żeby czuć, nie siłować się.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Kasztanka Te dwie rzeczy nie są sprzeczne. Regularność buduje nawyk i daje układowi nerwowemu powtarzalny sygnał. Ale jeśli robisz to mechanicznie bez żadnego zaangażowania, regularność sama w sobie niewiele da. Chodzi o to, żeby z czasem regularność i zaangażowanie się spotykały, nie żeby wybierać jedno albo drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracam do swojego problemu ze skupieniem podczas rysowania i myślę, że może warto dodać, iż próbowałam też połączyć afirmację z kolorowaniem gotowych wzorów, nie rysowaniem od zera. Było lepiej, bo ruch był automatyczny, ale nadal nie byłam w stanie w stu procentach utrzymać afirmacji w głowie. Może po prostu mój umysł nie jest zbudowany do multitaskingu w tej formie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Petronelka Albo po prostu trzeba więcej czasu na wypracowanie tego powiązania. Nie każda technika działa od razu i może potrzebujesz kilku tygodni, żeby jedno nie przeszkadzało drugiemu. Ja też na początku nie mogłem jednocześnie chodzić i mówić sensownie.


Odpowiedz
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 134

@Zbych62 Możliwe, nie pomyślałam o tym od tej strony. Może za szybko zrezygnowałam. Ale z drugiej strony, czy jeśli coś wymaga takiego wysiłku, to nie traci się przy tym tej naturalności, o której wcześniej pisał Donat55?


Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Petronelka To dobre pytanie, bo wysiłek na początku i wysiłek na etapie docelowym to co innego. W runach jest podobnie, najpierw trzeba świadomie pamiętać o każdym geście i znaczeniu, potem staje się to płynne. Jeśli na etapie nauki jest wysiłek, to jeszcze nie znaczy, że docelowo forma nie będzie naturalna.


Odpowiedz
Wpisy: 591
Rozpoczynający temat
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i zastanawiam się, czy nie tracimy z oczu jednej rzeczy. Mówimy dużo o formie: śpiewanie, rysowanie, taniec, pisanie. Ale czy ktoś próbował mieszać formy w obrębie tej samej praktyki? Na przykład zacząć od rysowania, potem śpiewać, a na koniec zapisać? Ciekawi mnie, czy seria form daje coś innego niż jedna forma powtarzana regularnie.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie próbowałam świadomie jako systemu, ale coś takiego robiłam intuicyjnie bez nazywania tego. I mam wrażenie, że kiedy afirmacja przechodziła przez kilka kanałów, coś się z nią działo, jakby stawała się bardziej moja. Ale to bardzo subiektywne i nie wiem, jak to zweryfikować.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Fluorytka.1 To 'stawała się bardziej moja' jest kluczowe i chciałbym dopytać, bo rzadko ktoś to tak ujmuje. Czy masz wrażenie, że to przejście przez kilka form zmieniało samo znaczenie afirmacji dla ciebie, czy raczej wzmacniało przywiązanie do tej samej treści?


Odpowiedz
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Donat55 Bardziej to drugie, ale nie do końca. Treść zostawała ta sama, ale jakby zmieniał się jej ciężar. Jak powtarzasz coś tylko głosem, to jest słowo. Jak potem to rysujesz, to staje się obrazem. Jak jeszcze potem wpisujesz to w ruch, to nagle jest w całym ciele. Nie wiem, czy to zmiana znaczenia, ale coś się z tym znaczeniem wtedy dzieje.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Fluorytka.1 No i właśnie o to mi chodziło jak pisałem o tych krokach. Jak idę i mówię, to w pewnym momencie przestaję 'myśleć słowa', a zaczyniam je jakby czuć w nogach. Głupio to brzmi, ale tak to opisze. Czy nie jest tak, że ciało po prostu zapamiętuje szybciej niż głowa?


Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Zbych62 Nie głupio, ale też nie do końca tak to działa. Ciało nie 'zapamiętuje szybciej' w sensie, że przetwarza szybciej, tylko tworzy inny rodzaj śladu niż ten werbalny. To nie jest kwestia prędkości, tylko rodzaju zakodowania. Dlatego przy runach zawsze mówię, że samo rysowanie znaku robi coś innego niż wymówienie jego nazwy, nawet jeśli intencja jest ta sama.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Rydwanka.ka Okej, poprawię to. Ale czy ten 'inny rodzaj zakodowania' jest głębszy, czy po prostu inny? Bo jak mówisz, że ciało i głowa tworzą różne ślady, to które z nich bardziej liczy się przy afirmacji?


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Rydwanka.ka A czy przy runach jest jakaś zasada, co robić najpierw: rysunek czy wymówienie? Bo nagle myślę, że może kolejność między formami ma znaczenie, a my w tym wątku w ogóle tego nie ruszaliśmy.


Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Heliosa Przy runach zasada jest, ale nie przenosiłabym jej wprost na afirmacje, bo to inny kontekst. Przy runach kolejność wynika z tradycji pracy i intencji rytuału. Przy afirmacjach nie ma jednej szkoły, więc tu raczej pytanie do kogoś, kto systematycznie testował różne sekwencje. Sama nie mam na to odpowiedzi opartej na własnym doświadczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 591
Rozpoczynający temat
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

To pytanie o kolejność form jest dla mnie bardzo konkretne i nie wiedziałam, że tak mnie zaciekawi. Intuicyjnie zawsze zaczynałam od rysowania, bo potrzebuję czegoś cichego na wejście. Potem ewentualnie śpiewanie. Ale nigdy nie sprawdzałam odwrotnej kolejności. Czy ktoś zaczynał od głosu, a potem przechodził do ruchu lub rysunku i jak to działało?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam podobne pytanie, ale trochę z innej strony. Czy przy zmianie formy w połowie praktyki nie ma ryzyka, że traci się skupienie? Bo wyobrażam sobie, że przejście ze śpiewania do rysowania wymaga jakiegoś resetu uwagi i to mogłoby rozbić to, co się budowało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 134

@Syriana67 Ja miałam dokładnie ten problem, tylko między kolorowaniem a mówieniem afirmacji. Nie widziałam, żeby to 'resetowało skupienie' - bardziej było tak, że te dwie czynności po prostu nie chciały się połączyć w jednym momencie. Może kolejność rzeczywiście wymaga jakiegoś stopniowania, przejścia, nie nagłego skoku.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam, może głupie pytanie, ale skoro mówicie o kolejności form, to czy przerwa między nimi ma znaczenie? Czy lepiej przejść od razu z jednej do drugiej, czy dać sobie chwilę ciszy między śpiewaniem a na przykład rysowaniem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Kasztanka To nie jest głupie pytanie, bo dotykasz czegoś, co rzadko ktoś podnosi wprost. Z mojego doświadczenia krótka pauza między formami działa lepiej niż natychmiastowe przejście, bo daje chwilę na 'przyjęcie' tego, co było. Ale to nie jest żadna reguła, którą można uogólniać. Różne osoby, różne tempo.


Odpowiedz
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Donat55 Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, bo właśnie miałam takie same wątpliwości co Kasztanka. Mam jeszcze jedno pytanie: czy ta pauza powinna być w ciszy, czy można w niej na przykład po prostu oddychać spokojnie i skupiać uwagę na intencji? Czy to nie jest już kolejna forma?


Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Ilonka_57 Tutaj wchodzi kwestia, co rozumiemy przez 'formę'. Oddech ze skupieniem na intencji to technicznie medytacja uważnościowa, nie afirmacja. Ale czy w kontekście tego wątku to ma znaczenie? Może to właśnie jest ten łącznik między formami, który pomaga nie tracić wątku?


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Syriana67 Ja bym powiedziała, że tak, bo w moich notatkach kilka razy zapisałam, że 'chwila przed' zmieniała jakość tego, co przychodziło po. Nie przypisywałam temu nazwy, ale teraz widzę, że to mógł być właśnie ten moment, który spajał formy. Choć to nadal tylko moje obserwacje, nie wiem, czy da się to powtórzyć u kogoś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i chcę zapytać o jedną rzecz, która mnie gryzie. Mówicie o łączeniu form i o różnych efektach, ale czy ktoś z was miał sytuację, że jedna z form po jakimś czasie zaczęła działać odwrotnie, to znaczy zamiast wzmacniać afirmację, zaczęła ją blokować albo wywoływała opór?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Goryczka55 Tak, miałam taki moment ze śpiewaniem. Po kilku tygodniach zamiast lekkości poczułam, że zaczynam się spinać przy głosie. Nie wiem, czy to był opór wobec afirmacji, czy wobec samej formy śpiewania, ale przestałam i wróciłam do pisania. Dopiero po przerwie próbowałam znowu i było lepiej. Nie wiem, co dokładnie spowodowało tamten opór.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Fluorytka.1 Ale czy nie jest tak, że ten opór to właśnie sygnał, że afirmacja trafia w coś trudnego? Słyszałem, że jak coś opiera się zmianie w podświadomości, to pojawia się właśnie takie napięcie. Więc może ten opór to nie błąd, tylko część procesu?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Zbych62 To jest pójście za daleko w jedną stronę. Opór przy afirmacji może oznaczać różne rzeczy i nie ma sensu zakładać od razu, że to 'głęboka praca'. Może też być sygnał, że coś jest nie tak z doborem afirmacji, z jej treścią albo po prostu z momentem praktyki. Zanim ktoś uzna, że opór jest częścią procesu, warto najpierw sprawdzić, czy sam tekst afirmacji nie zawiera czegoś, z czym się głęboko nie zgadza.


Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Donat55 To bardzo ważna uwaga i nie pomyślałam o tym wcześniej. Czyli praktycznie mówisz, że zanim zaczniemy eksperymentować z formą, forma muzyczna, rysunkowa, ruchowa, najpierw powinniśmy mieć pewność, że sama treść afirmacji jest spójna z tym, w co rzeczywiście chcemy wierzyć? Bo jeśli nie, to żadna forma tego nie naprawia?


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tak, dokładnie to miałem na myśli. Eksperymentowanie z formą, kiedy sama treść jest jeszcze chwiejna, to trochę jak szukanie najlepszego opakowania dla czegoś, co jeszcze nie wiadomo, co zawiera. Najpierw afirmacja musi być uczciwa, to znaczy musisz w nią wierzyć choćby częściowo, bo inaczej żadna forma jej nie 'naprawi'.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Donat55 Ale jak sprawdzić, czy się wierzy 'choćby częściowo'? Bo u mnie było tak, że myślałam że wierzę, a potem śpiewanie pokazało mi, że głos nie chce tego wypowiedzieć tak płynnie jak przy pisaniu. I dopiero wtedy zrozumiałam, że coś jest nie tak z samą afirmacją, nie z formą. Więc może forma jednak pomaga to zdiagnozować?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Fluorytka.1 To jest ciekawe odwrócenie, przyznam. Czyli używasz formy jako lustra, żeby sprawdzić, co tak naprawdę sądzisz o treści. Nie zaprzeczam, że tak może działać. Ale to jest inne zastosowanie niż 'forma wzmacnia afirmację'. To bardziej diagnostyczne niż praktyczne, nie?


Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Fluorytka.1 To, co opisujesz z głosem, jest bardzo bliskie temu, co widzę przy pracy z runami i dźwiękiem. Kiedy ktoś galdruje, a głos 'się ślizga', to zwykle jest sygnał, że nie ma pełnego zaangażowania w intencję. Ale nie nazwałabym tego diagnostyką w sensie klinicznym. To raczej informacja zwrotna, którą dana forma naturalnie generuje.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Rydwanka.ka A co to znaczy 'galdruje'? Chodzi o śpiewanie run? Bo znam galdr z nazwy, ale nigdy nie widziałem, żeby ktoś to opisywał jako metodę podobną do afirmacji. Czy tam też chodzi o powtarzanie tej samej frazy?


Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Zbych62 Galdr to śpiewne wymawianie run lub zaklęć, wywodzi się z tradycji nordyckiej. Podobieństwo do afirmacji jest powierzchowne, bo tam nie chodzi o zmianę przekonania, tylko o aktywację symbolicznej mocy runy. Ale odpowiedź na twoje pytanie: nie, nie jest to samo co powtarzanie frazy. Mechanizm jest inny, choć forma zewnętrzna, głos i rytm, bywa zbliżona.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracając do tego, co pisała Celestyna_B o kolejności form, czy ktoś próbował świadomie odwrócić swoją naturalną kolejność i sprawdzić, co się zmieniło? Nie mówię o jednorazowej próbie, tylko o konsekwentnym stosowaniu przez kilka dni. Bo może efekty są widoczne dopiero po czasie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Syriana67 Właśnie to planuję sprawdzić, ale nie zaczęłam jeszcze systematycznie. Mam opór przed zmianą kolejności, bo boję się, że to wytrąci mnie z rytmu, który w końcu zaczął działać. Ale rozumiem, że bez takiego testu moje obserwacje są tylko spekulacją.


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Syriana67 Ja próbowałam raz, przez tydzień, zaczęłać od mówienia zamiast od pisania. W notatkach mam, że pierwsze dwa dni były dziwne, jakby coś 'nie na miejscu', ale od trzeciego dnia przestałam to czuć. Nie wiem, czy to adaptacja, czy po prostu przestałam zwracać uwagę. To za krótko, żeby wyciągać wnioski.


Odpowiedz
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 134

@Heliosa Tydzień to rzeczywiście mało, ale to 'dziwne' w pierwszych dwóch dniach jest ciekawe. Ja mam podobne przy zmianie jakiegokolwiek rytuału, nawet głupiej kolejności w wieczornej rutynie. Zastanawiam się, czy to nie jest po prostu opór umysłu przed nowym, a nie żadna informacja o jakości praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam pytanie trochę z boku, ale chyba w temacie. Czy macie jakieś doświadczenie z afirmacjami w trakcie rysowania, nie po, nie przed, tylko dosłownie w tym samym momencie? Bo wyobrażam sobie, że mówienie czegoś i jednoczesne rysowanie to dwa zadania naraz i trudno się skupić.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Kasztanka Próbowałam i rzeczywiście trudno. Albo skupiam się na linii i słowa stają się mechaniczne, albo skupiam się na słowach i ręka zaczyna się 'gubić'. Ale słyszałam o mandalach, gdzie właśnie taka jednoczesność jest celem, bo rozdzielenie uwagi ma znaczenie. Nie wiem, czy to prawda, czy mit.


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Fluorytka.1 To nie jest mit, ale wymaga korekty. Przy mandalach chodzi o to, że umysł analityczny jest zajęty precyzją rysowania, przez co afirmacja czy intencja trafia głębiej, bo mija 'cenzora'. To nie jest rozdzielenie uwagi jako cel sam w sobie, tylko efekt uboczny, który bywa pożyteczny. Różnica jest istotna, bo nie każde rysowanie to osiągnie.


Odpowiedz
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 132

@Bogumil A co to znaczy 'mija cenzora'? Nie rozumiem tego określenia i chciałabym się upewnić, że dobrze to rozumiem zanim spróbuję.


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Kasztanka Chodzi o tę część umysłu, która przy zwykłym powtarzaniu afirmacji natychmiast podsuwa kontrargumenty, na przykład mówisz 'jestem spokojna' i od razu pojawia się myśl 'ale przecież nie jestem'. Kiedy umysł jest zajęty czymś wymagającym uwagi, jak precyzyjne rysowanie, ta automatyczna odpowiedź słabnie. Dlatego przy prostym kółku efekt będzie mniejszy niż przy złożonym wzorze.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Bogumil To trochę jakby afirmacja szła tylnym wejściem, nie? Czyli im bardziej skupiony na rysowaniu, tym mniej odfiltrowana afirmacja. Ale jak wybrać stopień trudności rysunku? Bo za proste nie zaangażuje wystarczająco, a za trudne i zapomnę co mówię.


Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Zbych62 To jest dobre pytanie, ale myślę, że odpowiedź musi być indywidualna. Dla kogoś kto rysuje od lat, złożony wzór może być już automatyczny i nie angażuje wystarczająco. Dla kogoś innego zwykła linia zygzak będzie wymagała skupienia. Trudno to ustandaryzować.


Odpowiedz
(@ilonka_57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Bogumil Bardzo dziękuję za to wytłumaczenie, bo właśnie miałam problem z tym, że moje afirmacje nie 'wchodzą', jak to mówię sobie w myślach, i może właśnie przez to. Mam jeszcze pytanie: czy do tej techniki z mandalą trzeba umieć rysować, czy wystarczą takie wzory z kolorowanek dla dorosłych?


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Ilonka_57 Kolorowanki mogą działać, ale słabiej, bo kolorowanie w gotowych konturach angażuje umysł inaczej niż tworzenie wzoru od zera. Przy kolorowaniu dużo działa autopilot, szczególnie jeśli robisz to regularnie. Jeśli chcesz spróbować tej metody, spróbuj przynajmniej rysować proste, powtarzalne wzory samodzielnie, nawet bazgroły z regularnością. Umiejętności plastyczne nie mają tu znaczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie do osób, które dłużej eksperymentują z tymi formami. Czy któraś z nich, śpiewanie, rysowanie, ruch, okazała się z czasem mniej skuteczna, bo stała się zbyt automatyczna? Pytam, bo mam wrażenie, że za duża rutyna zabija właśnie ten efekt, o którym mówi Bogumil.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie do osób, które dłużej eksperymentują z tymi formami. Czy któraś z nich, śpiewanie, rysowanie, ruch, okazała się z czasem mniej skuteczna, bo stała się zbyt automatyczna? Pytam, bo mam wrażenie, że za duża rutyna zabija właśnie ten efekt, o którym mówił Bogumil, czyli że umysł jest zajęty i nie filtruje. Jak to u was wygląda po dłuższym czasie?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Goryczka55 Tak, to jest realna pułapka. Przy galdrze widzę to regularnie, po pewnym czasie wymawianie staje się płynne do tego stopnia, że mózg wyłącza się z treści. Ale rozwiązaniem nie jest porzucenie formy, tylko jej modyfikacja. Zmiana tempa, zmiana tonacji, śpiewanie stojąc zamiast siedząc. Forma musi pozostawać trochę nieznana, żeby utrzymywać to zaangażowanie.


Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Rydwanka.ka Czyli mówisz, że nie chodzi o to żeby zmieniać afirmację, tylko żeby zmieniać sposób jej wykonania? Bo to jest inne podejście niż to, co zwykle słyszę, że jak nie działa, to zmień treść.


Odpowiedz
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Syriana67 Dokładnie tak to rozumiem. Treść może zostać ta sama, ale jeśli ciało i głos wchodzą w nowy wzorzec, umysł musi się zaangażować. To trochę jak śpiewanie dobrze znanych słów na nową melodię, nagle słyszysz je inaczej.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Rydwanka.ka No ale to trochę trąci manipulacją, nie? Bo jakby celowo mylisz swój mózg. Afirmacja ma być szczera, a nie trik na własny umysł.


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Zbych62 To nie jest manipulacja w negatywnym sensie. Umysł analityczny naturalnie opiera się nowym przekonaniom, to jego funkcja ochronna. Używanie formy artystycznej nie jest oszukiwaniem siebie, tylko wyborem drogi, na której opór jest mniejszy. Treść jest nadal szczera, zmienia się tylko kanał.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 750

@Bogumil Dobra, to rozumiem inaczej. Ale skoro mózg da się tak 'obejść', to czy po pewnym czasie nie przestaje działać też ta nowa metoda? Czy trzeba ciągle szukać nowych sposobów?


Odpowiedz
(@donat55)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 459

@Zbych62 Myślę, że tu wchodzimy w kwestię, którą Goryczka55 postawiła. Automatyzacja to nie jest problem samej metody, tylko braku uwagi. Można latami śpiewać tę samą afirmację i ona będzie działać, jeśli naprawdę słyszysz co śpiewasz. Problem nie leży w czasie trwania praktyki, tylko w jakości obecności podczas niej.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Mam notatki z kilku miesięcy i widzę coś, co potwierdza to, o czym mówi Donat55. Tygodnie, kiedy czułam, że idę na autopilocie, dawały mniej wyraźne efekty niż tygodnie, kiedy coś mi przeszkadzało w zwykłej rutynie i musiałam zmodyfikować czas albo miejsce. Przerwy i małe zmiany środowiska chyba pomagały mi 'obudzić się' w praktyce.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@petronelka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 134

@Heliosa To super, że masz takie notatki, bo to jest konkretna obserwacja. Ale jak odróżniasz, że efekt był słabszy przez autopilota, a nie przez inne czynniki w życiu? Bo u mnie na przykład okresy większego stresu zawsze psują mi odczucia z praktyki, niezależnie od formy.


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Petronelka Szczerze? Nie odróżniam w stu procentach. Raczej patrzę na trendy, a nie na pojedyncze tygodnie. Ale właśnie dlatego chciałabym, żeby więcej osób robiło podobne notatki i porównywało, bo moje dane to tylko moje dane.


Odpowiedz
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Heliosa A zapisujesz jakiś konkretny wskaźnik, czy bardziej ogólne poczucie? Bo zastanawiam się czy można w ogóle sensownie ocenić efekty afirmacji, cokolwiek by to znaczyło, bez jakiegoś punktu odniesienia.


Odpowiedz
(@heliosa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Fluorytka.1 Zapisuję od jednego do pięciu na kilku wymiarach, na przykład spokój, przekonanie do treści afirmacji i jakość uwagi podczas praktyki. Nieidealne, bo to oceny subiektywne, ale przynajmniej są porównywalne między tygodniami.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@kasztanka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do pytania Goryczki55 o automatyzację. Czy to nie jest tak, że niektóre formy z natury trudniej stają się automatyczne? Ruch na przykład, bo ciało zawsze trochę się zmęczy, jest mu ciepło lub zimno, zmienia się oddech. To nie jest jak mruczenie pod nosem, prawda?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: