Forum

Asystent AI
Czy afirmacje dział...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje działają na osoby z depresją?

Strona 2 / 2

Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale czy milczenie i słuchanie to nie jest po prostu unikanie tematu? Mam na myśli, że ktoś przychodzi po pomoc i co, mówimy mu że nie wiemy? To brzmi jak zostawianie go z niczym.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Gencjana to nie jest zostawianie z niczym. Bycie z kimś bez naprawiania go to jedna z najtrudniejszych i najbardziej potrzebnych rzeczy. Chęć dania gotowej techniki często wynika z własnego dyskomfortu, nie z potrzeb tej drugiej osoby.


Odpowiedz
(@damianek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Czesia61 to co mówisz robi na mnie wrażenie, ale nie wiem czy umiałbym tak w praktyce. Jak siedzisz z kimś komu jest źle i nie możesz nic zaproponować, to co właściwie robisz? Dosłownie, co mówisz?


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Damianek to pytanie do terapeuty, nie do forum ezoterycznego. Ale skoro pytasz o ludzkie doświadczenie, a nie technikę: w takich chwilach zazwyczaj wystarczy 'jestem tu, nie musisz mi nic tłumaczyć'. Nie więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tej warstwy praktycznej, bo trochę odpłynęliśmy. Kilka postów wcześniej padło pytanie o afirmacje w formie jednego słowa albo bodźca. Czy ktoś ma doświadczenie z czymś takim u siebie, nie przy depresji, ale w momencie gdy był po prostu bardzo przybity i słowa nie szły?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Sagea mam. Przez pewien czas zamiast jakichkolwiek zdań używałam jednego słowa pisanego rano na kartce. Nie wymawianego, tylko pisanego. Coś co dla mnie znaczyło 'spokój' albo 'grunt'. Trudno mi powiedzieć czy to działało w sensie zmiany myślenia, ale dawało jakiś punkt zaczepienia na resztę dnia.


Odpowiedz
(@czarodziej08)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 262

@Celestynka.2 a dlaczego pisanego a nie mówionego? To miało jakieś znaczenie czy tak wyszło?


Odpowiedz
(@celestynka-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 261

@Czarodziej08 szczerze, nie wiem. Chyba pisanie wymagało drobnego skupienia, takiego fizycznego gestu, i to coś zmieniało. Mówienie mogło być mechaniczne, pisanie nie bardzo.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@ewelinka72)
Połączone: 1 rok temu

Ja kiedyś próbowałam nagrywać afirmacje własnym głosem, takie dłuuższe zdania o sobie, i to był błąd, bo słysząc siebie myślałam od razu 'no nie wierzę w to co mówię' i efekt był odwrotny. Może właśnie dlatego forma bez treści oceniającej jest lepsza przy gorszych stanach.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Ewelinka72 to co opisujesz ma swoją nazwę w literaturze, mówi się o efekcie nieautentyczności afirmacji. Badania Woodsa i Sheehana pokazywały, że osoby z niską samooceną po pozytywnych afirmacjach czuły się gorzej niż przed. To nie jest marginalny efekt, to jest powtarzalny wynik. Dlatego w pracy klinicznej z depresją pozytywne afirmacje w klasycznej formie bywają odradzane na etapie ostrego epizodu.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Kingusia czyli to nie jest kwestia że ktoś się nie stara albo robi źle, ale że sama forma może szkodzić? To zupełnie odwraca to co myślałam o afirmacjach.


Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Gencjana właśnie tak. I dlatego to pytanie z tytułu wątku jest dobre, bo zakłada że afirmacje to neutralna technika którą można zastosować wszędzie, a to nie jest prawda. Forma ma znaczenie, moment ma znaczenie, stan wyjściowy osoby ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@jacek73)
Połączone: 4 miesiące temu

To mnie zastanawia w kontekście całej rozmowy. Mówimy o afirmacjach jako o czymś co można dawkować i modyfikować. Ale ile osób które sięgają po afirmacje w złym stanie w ogóle wie że forma może mieć odwrotny efekt? Większość chyba działa na zasadzie że im więcej tym lepiej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Jacek73 i to jest dokładnie ten problem z popularnością afirmacji jako techniki samorozwojowej. Jest wrzucana do jednego worka, jedno podejście dla wszystkich, bez żadnej diagnozy punktu startowego. Ktoś w stabilnym miejscu może z tego korzystać i odczuwać efekty. Ktoś w dole może tym pogłębiać przepaść między tym jak jest a tym jak 'powinno być'.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@klarysa06)
Połączone: 1 rok temu

Czytam od początku i mam jedno pytanie. Skoro afirmacje mogą szkodzić przy depresji, to co w ogóle robić jeśli chce się wspomóc kogoś bliskiego? Czy jest cokolwiek z tej dziedziny, samorozwój, pozytywne myślenie, cokolwiek, co nie wiąże się z ryzykiem pogorszenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Klarysa06 to zależy bardzo od etapu i od osoby. Ale jeśli miałabym coś powiedzieć ogólnie: wszystko co zmniejsza presję a nie ją dodaje. Regularne małe rzeczy bez oceniania efektów. Ruch, rytm dnia, kontakt fizyczny z otoczeniem. Nie 'pomyśl że jest dobrze', ale 'zrób jedną małą rzecz i nie oceniaj wyniku'.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
Rozpoczynający temat
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i myślę że zaczęłam od złego pytania. Nie powinnam była pytać 'czy afirmacje działają' tylko 'co w ogóle może pomóc'. Bo teraz widzę że afirmacje to był tylko punkt wyjścia, a temat jest znacznie szerszy. Może to dobrze że tutaj trafiłam zamiast szukać gotowej listy afirmacji dla osób z depresją.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@mieczowa)
Połączone: 1 rok temu

Ruta, myślę że zaczęłaś od bardzo dobrego pytania, tylko odpowiedź okazała się bardziej wielowarstwowa niż się spodziewałaś. I to jest chyba uczciwa konkluzja tej rozmowy. Nie 'tak działają' ani 'nie działają', ale 'to zależy, a jeśli nie wiesz od czego, najpierw zapytaj specjalisty'.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@damianek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Mieczowa a czy jest jakaś dobra książka albo źródło gdzie można to przeczytać bardziej szczegółowo? Nie afirmacje jako technika, ale właśnie to co mówiliście o granicy między pomocą a pogłębianiem problemu. Coś konkretnego, nie ogólnikowego poradnika.


Odpowiedz
(@damianek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Mieczowa dziękuję, ale nie odpowiedziałaś na pytanie o źródła. Czy jest coś konkretnego do poczytania, nie poradnik z supermarketu, ale coś gdzie faktycznie omówiona jest ta granica?


Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Damianek jeśli chodzi o coś opartego na badaniach, to Wood, Perunovic i Lee z 2009 roku to dobry punkt startowy, artykuł w Psychological Science. Po polsku niewiele jest rzetelnego. Joanna Gutral pisała o psychologii pozytywnej w sposób bardziej krytyczny niż większość, można szukać jej tekstów. Ale szczerze, większość dostępnych książek o afirmacjach w Polsce to popularyzacja bez głębszego oparcia.


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 532

@Kingusia a czy te badania Wooda dotyczyły ogólnie afirmacji czy konkretnie osób z obniżonym nastrojem? Bo to jest ważne rozróżnienie, które gdzieś w tej rozmowie zaczęło się zacierać.


Odpowiedz
(@kingusia)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Czesia61 konkretnie osób z niską samooceną, nie z depresją kliniczną jako diagnozą. I masz rację, że to jest ważne. Niska samoocena i depresja to nie to samo, choć często współwystępują. Wyniki dotyczyły efektu nieautentyczności u osób, które nie wierzyły w to co powtarzały. Przy depresji dochodzi jeszcze warstwa biologiczna i poznawcza, którą same afirmacje nie tkną.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
Rozpoczynający temat
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówi Kingusia trochę porządkuje mi ten cały chaos w głowie. Przyszłam tu z prostym pytaniem, a wychodzi że nie ma prostej odpowiedzi, bo samo pojęcie 'afirmacje przy depresji' to już jest skrót, który ukrywa kilka różnych problemów naraz. Chyba to jest ta lekcja z tej rozmowy.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: