Ale czy milczenie i słuchanie to nie jest po prostu unikanie tematu? Mam na myśli, że ktoś przychodzi po pomoc i co, mówimy mu że nie wiemy? To brzmi jak zostawianie go z niczym.
Wracając do tej warstwy praktycznej, bo trochę odpłynęliśmy. Kilka postów wcześniej padło pytanie o afirmacje w formie jednego słowa albo bodźca. Czy ktoś ma doświadczenie z czymś takim u siebie, nie przy depresji, ale w momencie gdy był po prostu bardzo przybity i słowa nie szły?
Ja kiedyś próbowałam nagrywać afirmacje własnym głosem, takie dłuuższe zdania o sobie, i to był błąd, bo słysząc siebie myślałam od razu 'no nie wierzę w to co mówię' i efekt był odwrotny. Może właśnie dlatego forma bez treści oceniającej jest lepsza przy gorszych stanach.
To mnie zastanawia w kontekście całej rozmowy. Mówimy o afirmacjach jako o czymś co można dawkować i modyfikować. Ale ile osób które sięgają po afirmacje w złym stanie w ogóle wie że forma może mieć odwrotny efekt? Większość chyba działa na zasadzie że im więcej tym lepiej.
Czytam od początku i mam jedno pytanie. Skoro afirmacje mogą szkodzić przy depresji, to co w ogóle robić jeśli chce się wspomóc kogoś bliskiego? Czy jest cokolwiek z tej dziedziny, samorozwój, pozytywne myślenie, cokolwiek, co nie wiąże się z ryzykiem pogorszenia?
Słucham tej rozmowy i myślę że zaczęłam od złego pytania. Nie powinnam była pytać 'czy afirmacje działają' tylko 'co w ogóle może pomóc'. Bo teraz widzę że afirmacje to był tylko punkt wyjścia, a temat jest znacznie szerszy. Może to dobrze że tutaj trafiłam zamiast szukać gotowej listy afirmacji dla osób z depresją.
Ruta, myślę że zaczęłaś od bardzo dobrego pytania, tylko odpowiedź okazała się bardziej wielowarstwowa niż się spodziewałaś. I to jest chyba uczciwa konkluzja tej rozmowy. Nie 'tak działają' ani 'nie działają', ale 'to zależy, a jeśli nie wiesz od czego, najpierw zapytaj specjalisty'.
To co mówi Kingusia trochę porządkuje mi ten cały chaos w głowie. Przyszłam tu z prostym pytaniem, a wychodzi że nie ma prostej odpowiedzi, bo samo pojęcie 'afirmacje przy depresji' to już jest skrót, który ukrywa kilka różnych problemów naraz. Chyba to jest ta lekcja z tej rozmowy.
