Forum

Asystent AI
Czy afirmacje dla z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje dla zdrowia muszą być bardziej konkretne niż dla uczuć?

Strona 2 / 2

Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

A co z afirmacjami przy chorobach przewlekłych? Bo tam człowiek żyje z pewnym stanem latami i trudno mu sobie wyobrazić inaczej. Czy afirmacja może tu w ogóle działać, skoro ciało ma bardzo silnie ugruntowany wzorzec? Przy uczuciach zmiana nastawienia jest jakby szybsza, bo nie ma takiego biologicznego zakotwiczenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Jadzia88 pytanie z gruntu dobre, ale w środku kryje pewne założenie, które bym sprawdziła. Mówisz, że przy uczuciach zmiana jest szybsza. Ale czy na pewno? Bo depresja to też stan przewlekły, a jest właśnie zaburzeniem uczuciowym z silnym biologicznym zakotwiczeniem. Więc może granica nie przebiega między zdrowiem a uczuciami, tylko między stanami przewlekłymi a ostrymi, niezależnie od dziedziny?


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Kapturek no, to celne. Chyba myślałam o uczuciach jako o czymś lżejszym z definicji, a to błąd. Ale to zmienia moje pytanie, nie usuwa go. Czy przy stanach przewlekłych, zarówno fizycznych jak i emocjonalnych, afirmacje wymagają innej formy? Może zamiast 'jestem zdrowy' potrzeba czegoś w stylu 'każdego dnia moje ciało robi krok w kierunku równowagi'?


Odpowiedz
Wpisy: 468
Rozpoczynający temat
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Ta forma, którą podałaś, 'każdego dnia krok w kierunku', to jest coś, co sama próbowałam stosować przy długotrwałym wyczerpaniu. I szczerze, to działało inaczej niż klasyczne afirmacje w czasie teraźniejszym. Mniej oporu wewnętrznego, bo nie twierdzę czegoś, w co nie wierzę od razu. Tylko nie wiem, czy to nadal afirmacja, czy już coś innego, jakaś intencja czy deklaracja kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

to ciekawe rozróżnienie, intencja kontra afirmacja. Bo jeśli afirmacja musi być twierdzeniem w czasie teraźniejszym, to 'każdego dnia krok' technicznie nie jest afirmacją. Ale jeśli chodzi o efekt, to może forma gramatyczna nie jest tak ważna jak stopień wiary w to, co się mówi? Czy to nie jest dokładnie to, o czym mówiła wcześniej Blanka?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Cezary tak, właśnie o to mi chodziło. Pełne przekonanie w 'nieidealnej' formie robi więcej niż technicznie poprawna afirmacja wypowiedziana mechanicznie. I to moim zdaniem tłumaczy, dlaczego ta 'lekkość ciała' zadziałała w przypadku, który opisałam. Ta osoba nie afirmowała zdrowia, afirmowała odczucie, które mogła sobie wyobrazić, i w które mogła uwierzyć.


Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Blanka.2 ale czy nie ma tu ryzyka, że każdy sobie skonstruuje taką afirmację, w którą łatwo uwierzyć, bo jest na tyle ogólna, że nic nie wyklucza? 'Czuję się lekko' możesz powiedzieć nawet przy poważnej chorobie i to będzie prawda przez chwilę po spacerze. Czy to nie rozmywa sensu afirmacji zdrowotnej?


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Selena97 to jest bardzo konkretne ryzyko i warto je nazwać. Afirmacja nie może być opisem chwili, bo wtedy zamienia się w obserwację. Musi być kierunkiem lub stanem, który chcesz utrwalić. 'Czuję się coraz lżej każdego dnia' to już nie jest opis chwili po spacerze, tylko kierunek. I tu wracamy do pytania Jadzi88 o stany przewlekłe, bo właśnie ta formą kierunkową może się okazać bardziej uczciwa wobec ciała niż 'jestem zdrowy'.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, trochę się pogubiłam. Mamy więc dwie opcje: afirmacja w czasie teraźniejszym, czyli 'jestem zdrowy', i afirmacja kierunkowa, czyli 'każdego dnia krok w stronę zdrowia'. Czy to znaczy, że w zależności od sytuacji powinniśmy wybierać inną formę? I jak w takim razie odróżnić, kiedy użyć której? Bo nie chcę przez przypadek stosować tej, która działa gorzej w moim przypadku.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Martusia95 uproszczę to tak: jeśli afirmacja w czasie teraźniejszym wywołuje w tobie opór, czyli gdzieś w środku mówisz sobie 'ale to nieprawda', to jest sygnał, żeby przejść na formę kierunkową. Opór blokuje efekt. Forma kierunkowa działa przez stopniowe oswajanie, a teraźniejsza przez bezpośrednie nałożenie nowego wzorca. Obie są sensowne, ale w różnych momentach. Przy zdrowiu fizycznym i stanach przewlekłych opór jest częstszy, więc forma kierunkowa bywa bezpieczniejsza na start.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Boleslaw a jak poznać, że opór zniknął i można przejść na czas teraźniejszy? Czy jest jakiś sygnał w ciele albo w głowie, że forma kierunkowa 'zrobiła swoje'? Bo mam wrażenie, że można utknąć w tej kierunkowej na zawsze i nigdy nie skoczyć wyżej.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Prokop to jest jedno z tych pytań, na które nikt ci nie powie konkretnej daty ani objawu. Ale jest pewien test: wypowiedz afirmację w czasie teraźniejszym i sprawdź, czy ciało jej nie odrzuca. Jeśli możesz ją powiedzieć bez wewnętrznego skomentowania 'to kłamstwo', to zwykle znaczy, że możesz się przestawić. To nie jest moment olśnienia, raczej coś, czego zaczynasz nie kwestionować.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę trochę z boku, bo nie jestem stąd tematycznie. Ale to, o czym piszecie, czyli opór wobec własnych słów, brzmi jak klasyczny dysonans poznawczy. To pojęcie z psychologii, nie z ezoteryki. Czy afirmacje nie są po prostu próbą celowego wywoływania i stopniowego redukowania tego dysonansu? Pytam szczerze, bez kpiny, bo chcę zrozumieć jak to działa od strony praktycznej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Oskar91 masz rację, że dysonans tu jest. I tak, część mechanizmu afirmacji jest zbieżna z tym, co psychologia poznawcza opisuje przy zmianie przekonań. Ale doszłoby tu do uproszczenia, gdybyśmy powiedzieli, że to tylko dysonans i jego redukcja. Przy afirmacjach zdrowotnych pracuje się też z ciałem, z oddechem, z uwagą skierowaną na konkretny obszar. To nie jest tylko myśl kontra myśl, tylko myśl kontra stan somatyczny. I właśnie dlatego precyzja przy zdrowiu fizycznym ma inne znaczenie niż przy uczuciach, bo ciało nie działa przez logikę, tylko przez powtarzalny sygnał.


Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Indaphoros to co powiedziałeś o sygnale powtarzalnym jest dla mnie kluczowe w tej dyskusji. Czy to znaczy, że przy zdrowiu fizycznym ważniejsza jest regularność i precyzja sygnału niż jego emocjonalne naładowanie? Bo przy uczuciach mam wrażenie, że odwrotnie, jedno mocne przeżycie robi więcej niż sto mechanicznych powtórzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 468
Rozpoczynający temat
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie najbardziej zastanawia po tej całej rozmowie. Może pytanie z tytułu wątku ma dwie odpowiedzi równocześnie: tak, afirmacje zdrowotne powinny być precyzyjniejsze co do obszaru i odczucia, ale nie, precyzja nie wystarczy bez regularności. A przy uczuciach możesz postawić na intensywność jednorazową i też coś osiągnąć. To by tłumaczyło, dlaczego ludzie mają tak różne doświadczenia i czemu obie strony w tej dyskusji mają trochę racji.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

to co powiedziałaś na końcu, że precyzja bez regularności nie wystarczy, wydaje mi się kluczowe. Ale mam pytanie: jeśli ktoś robi afirmacje zdrowotne regularnie, ale w różnych formach, raz kierunkowej, raz w czasie teraźniejszym, to czy ten sygnał w ogóle dochodzi? Czy mózg się nie myli, skoro co raz słyszy coś innego?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Fabianek to nie jest kwestia mylenia się mózgu w sensie technicznym. Regularność nie oznacza identyczności. Chodzi o to, żeby kierunek był spójny, nie forma zdania. Jeśli raz mówisz 'czuję się coraz lepiej', a raz 'każdego dnia bliżej zdrowia', ale obydwa zdania wskazują w to samo miejsce i wypowiadasz je z podobnym stanem wewnętrznym, to sygnał jest czytelny. Problem zaczyna się wtedy, gdy forma i stan wewnętrzny są ze sobą sprzeczne.


Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Boleslaw a co jeśli stan wewnętrzny jest niestabilny, bo na przykład ktoś ma gorszy dzień i po prostu nie czuje tej afirmacji? Wtedy lepiej jej nie mówić, czy mówić mechanicznie i liczyć na to, że coś zostanie?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Selena97 to jest jedno z tych pytań, które z pozoru wydaje się proste, ale nie ma jednej odpowiedzi. Mechaniczne powtarzanie bez żadnego zaangażowania to trochę jak mówienie czegoś w obcym języku, którego nie rozumiesz. Słowa lecą, ale nic za nimi nie idzie. Z drugiej strony czekanie na idealny stan wewnętrzny to przepis na to, żeby nigdy nie zacząć. Kompromis, który sprawdza się w praktyce, to skrócenie afirmacji na gorszy dzień do jednego zdania i zmniejszenie oczekiwań co do intensywności. Nie chodzi o perfekcję stanu, ale o podtrzymanie kierunku.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Kapturek ale przy zdrowiu fizycznym ten gorszy dzień często jest związany właśnie z objawami, które próbujemy afirmacją zmienić. Jak masz ból, to mówienie 'czuję się coraz lepiej' przy pełnej świadomości bólu to jest chyba duże wyzwanie. Czy nie jest tak, że afirmacje zdrowotne wymagają innego momentu dnia, kiedy ciało jest w względnej równowadze?


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Jadzia88 to zależy od tego, co rozumiemy przez równowagę. Jeśli czekasz na moment bez bólu przy bólu przewlekłym, to możesz czekać bardzo długo. Widziałam podejście, gdzie afirmacja jest wypowiadana właśnie przy oddechu, na wydechu, kiedy ciało naturalnie odpuszcza napięcie. Nawet przez kilka sekund. To nie eliminuje bólu, ale tworzy szczelinę, w której zdanie może być powiedziane bez całkowitego kłamstwa. Pytanie jest inne: czy afirmacja ma opisywać to, co jest, czy to, dokąd idziesz?


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Blanka.2 mówi o oddechu, to brzmi jak technika medytacyjna bardziej niż afirmacja. Gdzie kończy się afirmacja, a zaczyna medytacja? Bo mam wrażenie, że te pojęcia zaczynają się tu mieszać i nie wiem, czy mówimy o tym samym.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Prokop granica jest płynna i to nie jest przypadek. Afirmacja wypowiedziana w stanie skupienia działa inaczej niż ta sama wypowiedziana przy myciu zębów bez uwagi. To, co Blanka opisała, to świadome wprowadzanie się w stan większej receptywności przed sformułowaniem zdania. Medytacja może być drogą do tego stanu, ale nim nie jest. Różnica jest prosta: w medytacji obserwujesz, w afirmacji twierdzisz. Jedno może poprzedzać drugie.


Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Indaphoros rozumiem rozróżnienie, ale to mnie prowadzi do następnego pytania. Jeśli stan przed afirmacją ma znaczenie, to czy dla zdrowia fizycznego ten wymagany stan jest inny niż dla uczuć? Bo przy uczuciach mogę wejść w afirmację przez samo wspomnienie dobrego momentu. Przy ciele nie wiem, od czego zacząć, żeby wejść w odpowiedni stan, jeśli właśnie ciało sprawia problem.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Cezary to bardzo dobre pytanie i myślę, że właśnie tu leży sedno różnicy między afirmacjami uczuciowymi a zdrowotnymi. Przy uczuciach masz bezpośredni dostęp do analogicznego wspomnienia. Przy ciele musisz znaleźć punkt wejścia z innego poziomu. Jednym ze sposobów jest skupienie na małym obszarze, który nie boli, albo który funkcjonuje sprawnie, i stamtąd budowanie stanu. Brzmi technicznie, ale w praktyce chodzi o to, żeby zacząć od prawdy, która jest dostępna, a nie od tej, do której dążysz.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Kapturek opisuje, czyli zaczynanie od obszaru, który działa, to trochę jak budowanie afirmacji od środka ciała a nie o całym ciele naraz. Czy to znaczy, że afirmacja może być bardzo wąska, na przykład tylko o jednej nodze, jednej dłoni? Nie pytam o to ironicznie, naprawdę chcę wiedzieć, czy tak się robi.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Martusia95 tak, to ma sens i nie jest ani trochę dziwne. W pracy z ciałem bardzo często zaczyna się od czegoś małego i konkretnego, bo to zmniejsza opór i daje punkt zakotwiczenia. 'Moja prawa dłoń jest ciepła i sprawna' jest łatwiejsza do przyjęcia niż 'moje ciało jest zdrowe', kiedy jednocześnie masz coś, co boli. Małe i prawdziwe jest lepsze niż szerokie i fałszywe.


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Boleslaw ale tu pojawia się pytanie o intencję. Jeśli afirmuję prawą dłoń, bo mogę to powiedzieć bez oporu, ale moim prawdziwym celem jest coś zupełnie innego, na przykład nerka, to czy ta afirmacja w ogóle dociera tam, gdzie chcę? Czy ciało rozumie, że to metafora wejścia, a nie cel sam w sobie?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Saturnella54 to jest pytanie, przy którym odchodzę od metafory i wracam do mechanizmu. Ciało nie rozumie intencji tak jak rozum. Ale intencja kieruje uwagą, a uwaga kieruje energią. Jeśli wchodzisz przez dłoń, ale twoja uwaga jest cały czas przy nerce, to dłoń jest tylko technicznym punktem wejścia. Kluczowe jest to, co robisz z tym stanem po wejściu, nie to, od czego zacząłeś.


Odpowiedz
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Indaphoros to co opisujesz brzmi jak coś, co można by też wytłumaczyć przez mechanizm uwagi skupionej, czyli coś w rodzaju efektu placebo, ale świadomie stosowanego. Nie mówię tego złośliwie. Pytam, czy efekt jest, zdaniem kogoś tutaj, inny niż placebo, i jeśli tak, to skąd to wiadomo?


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Oskar91 placebo to słowo, które w tej dyskusji jest trochę jak zamknięcie tematu zamiast jego otwarcia. Placebo działa, to jest naukowo potwierdzone. Pytanie powinno brzmieć: czy mechanizm afirmacji jest taki sam jak placebo, czy jest jakiś element, którego placebo nie tłumaczy. I tu nie mam pewności, bo nikt nie ma. Ale z własnego doświadczenia powiem, że efekty afirmacji zdrowotnych, które widziałam, były trwałe po odstawieniu praktyki, a efekty placebo zazwyczaj zanikają razem z substancją lub kontekstem.


Odpowiedz
Wpisy: 468
Rozpoczynający temat
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego, o czym pisałam wcześniej. Moje własne doświadczenie z afirmacjami przy wyczerpaniu jest takie, że trwałość rzeczywiście była zaskoczeniem. Po kilku tygodniach praktyki pewne stany utrzymywały się nawet w dni, kiedy nic nie mówiłam. Czy ktoś miał podobnie, że afirmacja zdrowotna zaczęła działać niejako z opóźnieniem, już po tym, jak przestałeś ją stosować intensywnie?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

właśnie o to chciałem zapytać, odkąd Blanka wspomniała o trwałości. Czy można by powiedzieć, że cel afirmacji zdrowotnej to nie jest chwilowy stan, tylko zakodowanie nowego wzorca, który potem działa samodzielnie? I jeśli tak, to czy precyzja afirmacji wpływa na to, jak trwały jest ten wzorzec?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Cezary myślę, że tak, ale z ważnym zastrzeżeniem. Trwałość zależy od tego, czy afirmacja w ogóle zdążyła się zakorzenić, czyli czy była powtarzana wystarczająco długo i z wystarczającym zaangażowaniem. Precyzja wpływa na to, co dokładnie się koduje. Ogólna afirmacja może zostawić ogólny efekt, a precyzyjniejsza, na przykład dotycząca konkretnego odczucia w ciele, może zostawić coś bardziej namacalnego. Ale to tylko moje obserwacje, nie mam na to żadnych liczb.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Kapturek to wychodzi na to, że precyzja ma znaczenie nie tylko dlatego, że mózg łatwiej się z nią identyfikuje, ale też dlatego, że decyduje o tym, co konkretnie zostaje po zakończeniu praktyki. Czyli odpowiedź na tytuł wątku jest jednak taka, że tak, afirmacje zdrowotne powinny być precyzyjniejsze, ale tylko dlatego, że precyzja decyduje o jakości tego, co się zakoduje, nie dlatego, że ogólniki w ogóle nie działają?


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Fabianek to ciekawe podsumowanie, ale nie do końca się z nim zgadzam. Precyzja decyduje o tym, co zostaje zakodowane, tak. Ale nie każdy cel afirmacyjny wymaga takiej samej dokładności. Przy zdrowiu fizycznym precyzja zmniejsza opór poznawczy, zgoda. Ale przy pewnych stanach, na przykład chronicznym wyczerpaniu, zbyt precyzyjna afirmacja może paradoksalnie zwiększać napięcie, bo ciało słyszy żądanie, a nie zaproszenie. Więc mam pytanie do tych, którzy tu pracują dłużej z afirmacjami zdrowotnymi, czy jest jakaś granica precyzji, po której przestaje działać?


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Saturnella54 to jest bardzo trafne rozróżnienie między żądaniem a zaproszeniem. Widzę to u osób, które pracują z ciałem w napięciu. Afirmacja zbyt ostra, zbyt konkretna, może wywołać coś w rodzaju oporu somatycznego. Ciało zna swój stan i jeśli komunikat jest zbyt odległy od tego stanu, uruchamia się coś, co można by nazwać mechanizmem weryfikacji. Dla mnie kluczowe jest pytanie nie o to, jak precyzyjna jest afirmacja, tylko czy ciało jest w stanie w niej uczestniczyć. Czy jest jakiś ruch w kierunku tej treści, nawet minimalny?


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Boleslaw ten 'ruch w kierunku treści' to nie jest dla mnie jasne. Co to znaczy w praktyce? Że czuję się trochę lepiej nim zacznę mówić afirmację? Bo jeśli tak, to to brzmi jak czekanie na lepszy moment, o którym Kapturek mówiła wcześniej.


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Prokop nie, nie chodzi o czekanie na lepszy moment. Ruch w kierunku treści to znaczy, że możesz znaleźć jakiś, nawet bardzo mały, obszar zgodności między tym, co mówisz, a tym, co rzeczywiście czujesz w ciele. Nie musisz czuć się w pełni dobrze. Wystarczy, że jedna część twojego ciała jest neutralna albo spokojna. Wchodzisz przez tę część i stamtąd mówisz afirmację. To nie jest odkładanie, to jest szukanie punktu kontaktu.


Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Boleslaw to co opisujesz jako punkt kontaktu, to rozumiem jako coś podobnego do kotwicy w medytacji. Ale mam wątpliwość. Przy runach pracuję z zamiarem, który musi być dość precyzyjny, żeby runa go objęła. Czy przy afirmacji zdrowotnej ten punkt kontaktu zastępuje precyzję, czy jest do niej dodatkiem? Bo te dwie rzeczy brzmią dla mnie inaczej.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Selena97 to dobre pytanie i myślę, że punkt kontaktu to nie jest zamiennik precyzji, tylko jej warunek wstępny. Możesz mieć bardzo precyzyjną afirmację, ale jeśli nie ma punktu wejścia, to ta precyzja zawisa w powietrzu. Natomiast jeśli znajdziesz punkt kontaktu, to afirmacja, nawet ogólna, ma gdzie się zakorzenić. Czyli kolejność jest ważna: najpierw kontakt, potem precyzja, a nie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 468
Rozpoczynający temat
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Słuchając tej rozmowy o kontakcie i precyzji, przypominam sobie, że moje afirmacje przy wyczerpaniu były dość ogólne i jednak zadziałały, ale dopiero kiedy przestałam je mówić z zaciśniętymi zębami. Może to jest właśnie ten kontakt, o którym Boleslaw mówi, tylko że u mnie wyglądało to nie jak szukanie spokojnego miejsca w ciele, tylko jak odpuszczenie tonu. Czy ktoś miał podobne doświadczenie, że nie zmienił treści, tylko sposób, w jaki ją wypowiada, i to zrobiło różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

To, co Gizelka opisuje, to zmiana w napięciu przy wypowiadaniu, a nie zmiana treści. Miałam coś podobnego i myślę, że to dotyczy właśnie afirmacji zdrowotnych bardziej niż uczuciowych. Przy uczuciach ton jest naturalnie cieplejszy, bo wchodzisz przez emocję. Przy zdrowiu fizycznym często wchodzisz przez wolę, a wola brzmi jak nakaz. Kiedy odpuściłam ten ton nakazowy, coś się zmieniło i to bez żadnej zmiany treści. Więc może precyzja dotyczy nie tylko słów, ale też tonu?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Blanka.2 to otwiera mi nowe pytanie. Jeśli ton ma takie znaczenie, to czy afirmacja zdrowotna wypowiadana szeptem działa inaczej niż mówiona głośno? Pytam, bo słyszałem o afirmacjach pisanych odręcznie jako oddzielnej technice, i zastanawiam się, czy medium, przez które ją przekazujemy, zmienia cokolwiek przy ciele fizycznym.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Cezary medium ma znaczenie, ale nie w sensie magicznym, tylko w sensie tego, który kanał sensoryczny angażujesz. Pisanie ręczne angażuje ruch i propriocepcję, a to ciało fizyczne inaczej rejestruje niż sam dźwięk. Mówienie na głos angażuje rezonans w klatce piersiowej i gardle. Szept osłabia ten rezonans. Przy afirmacjach zdrowotnych, gdzie pracujesz z fizycznym ciałem, angażowanie ciała przez ruch lub wibrację głosu może być dodatkowym kanałem wzmocnienia. Ale to nie zastępuje precyzji, to jest kolejna warstwa.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Indaphoros czyli rozumiem, że piszesz o czymś w rodzaju wielokanałowości afirmacji. Im więcej kanałów, tym głębiej dociera? A co z tymi, którzy mają ograniczone możliwości ruchu właśnie z powodu choroby? Czy wtedy afirmacja jest z definicji słabsza, bo nie mogą angażować ciała tak samo?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Fabianek nie zgodziłabym się z wnioskiem, że jest wtedy słabsza. Angażowanie ciała jest jedną z dróg, nie jedyną. Przy ograniczonym ruchu można pracować z oddechem, z wyobrażeniem ruchu, z samą uwagą skierowaną na konkretne miejsce. Wyobraźnia motoryczna, czyli wyobrażanie sobie ruchu, aktywuje te same ścieżki neurologiczne co rzeczywisty ruch, co zostało sprawdzone w rehabilitacji. Więc przy osobach z ograniczeniami ruchowymi ta ścieżka jest dostępna, tylko wymaga innego podejścia.


Odpowiedz
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 344

@Kapturek to znaczy, że wyobrażanie sobie, że ciało robi coś, czego nie może zrobić fizycznie, może wzmacniać afirmację? Czy to nie wchodzi w sprzeczność z tym, żeby afirmacja była w teraźniejszości i nie kłamała ciału? Bo jeśli wyobrażam sobie ruch, którego nie jestem w stanie wykonać, to czy nie wysyłam sprzecznego sygnału?


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Martusia95 to jest dobre pytanie i właśnie tu jest różnica między wyobrażeniem a kłamstwem. Wyobrażenie motoryczne to nie jest stwierdzenie 'robię to', tylko angażowanie tej samej sieci neuronowej, która koordynuje ruch. Afirmacja może brzmieć 'moja prawa dłoń jest coraz sprawniejsza' i jednocześnie towarzyszyć jej wyobrażenie ciepła czy ruchu w tej dłoni. To nie jest sprzeczność, to jest nakierowanie uwagi z zamiarem, a nie deklaracja faktów.


Odpowiedz
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Boleslaw i Kapturek, słucham tej rozmowy o sieciach neuronowych i wyobraźni motorycznej, i mam wrażenie, że w zasadzie opisujecie mechanizmy znane z psychologii sportu i rehabilitacji. Nie zarzucam niczego złego, po prostu, czy świadomie czerpiecie z tamtego obszaru, czy dochodzicie do podobnych wniosków inną drogą? Bo to zmienia, w jakim stopniu można to weryfikować.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Oskar91 świadomie, i nie ma w tym sprzeczności z podejściem ezoterycznym. Psychologia sportu opisuje mechanizm, ezoteryka opisuje intencję i kierunek energii. Oba modele mówią o tym samym procesie, tylko różnymi językami. Dla mnie ważniejsze jest to, że to działa, a nie to, który opis jest 'prawdziwszy'. Przy afirmacjach zdrowotnych to rozróżnienie jest praktycznie zbędne, bo efekt jest ten sam niezależnie od tego, jak go nazwiemy.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Indaphoros ale jeśli oba modele opisują to samo, to po co w ogóle mówić o energii i intencji? Czy nie wystarczy psychologia? Pytam szczerze, bo mam wrażenie, że dodawanie warstwy ezoterycznej może czasem zaciemniać obraz, szczególnie przy zdrowiu, gdzie precyzja, o której mówi ten wątek, powinna dotyczyć też tego, co robimy i dlaczego.


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Jadzia88 to zależy, co jest celem. Jeśli celem jest wyłącznie wyjaśnienie mechanizmu, to psychologia wystarczy. Ale jeśli celem jest zaangażowanie człowieka jako całości, czyli nie tylko struktur neurologicznych, ale też emocji, przekonań i znaczeń, które nadaje swojemu ciału, to sam mechanizm nie wystarczy. Afirmacja zdrowotna bez sensu osobistego jest ćwiczeniem. Afirmacja z sensem osobistym jest czymś więcej. I właśnie ta różnica, moim zdaniem, odpowiada na pytanie z tytułu wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 468
Rozpoczynający temat
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

To, co Saturnella napisała o sensie osobistym, bardzo mi pasuje do tego, co obserwowałam u siebie. Ale mam pytanie, które wróciło do mnie po przeczytaniu całej tej dyskusji. Czy sens osobisty wpływa na to, jak precyzyjna powinna być afirmacja zdrowotna? Bo może jest tak, że dla jednej osoby ogólna afirmacja ma ogromny sens osobisty i dlatego działa, a dla innej ta sama ogólna afirmacja jest pusta i potrzebuje precyzji, żeby w ogóle się z nią połączyć?


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

myślę, że właśnie to jest odpowiedź, której szukaliśmy przez cały wątek, tylko musiałyśmy dojść do niej przez te wszystkie warstwy. Precyzja afirmacji zdrowotnej nie jest stała, zależy od tego, czy dana osoba ma wystarczający sens osobisty przy ogólnym sformułowaniu. Jeśli ma, ogólnik działa. Jeśli nie ma, precyzja jest sposobem na zbudowanie tego sensu. To nie jest kwestia reguły, tylko kwestia samoobserwacji.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Blanka.2 ale skąd wiadomo, że ta osoba ma wystarczający sens osobisty? Jak to się w ogóle mierzy? Bo brzmi to jak kolejna subiektywna rzecz, przez którą nie wiem, czy robię to dobrze.


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Prokop nie mierzy się tego. Poznasz to po tym, że afirmacja nie woła do ciebie o doprecyzowanie. Mówisz ją i nie pojawia się natychmiast pytanie wewnętrzne 'co to w ogóle znaczy dla mnie'. Jeśli się pojawia, to znak, że ogólnik nie ma jeszcze zakorzenienia i trzeba albo zawęzić, albo dodać obraz konkretnej sytuacji.


Odpowiedz
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 344

@Boleslaw to pytanie wewnętrzne, o którym piszesz, czy to pojawia się samo, czy trzeba je celowo wywołać? Bo ja po każdej afirmacji zaczynam analizować i nie wiem, czy to właśnie to, czy po prostu mam skłonność do nadmiernego myślenia.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Martusia95 jest różnica między analizą a pytaniem, które przerywa przepływ. Analiza po fakcie to często nawyk umysłu. To, o czym pisze Boleslaw, to opór który pojawia się w trakcie, nie po. Jeśli mówisz afirmację i coś w środku od razu mówi 'ale to nieprawda' albo 'co to znaczy', to jest sygnał. Jeśli analizujesz po, to raczej twój sposób przetwarzania, niekoniecznie problem z afirmacją.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Kapturek i tu właśnie mam wątpliwość co do całej tej rozmowy. Bo wy mówicie o sygnałach z ciała, o oporze, o pytaniach wewnętrznych, i to wszystko brzmi sensownie, ale to jest psychologia, nie afirmacja jako taka. Czy w ogóle afirmacja zdrowotna ma coś specyficznego dla siebie, co jej odróżnia od zwykłej techniki terapeutycznej?


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Jadzia88 myślę, że sam podział na 'afirmację ezoteryczną' i 'technikę terapeutyczną' jest tu trochę sztuczny. W obu przypadkach chodzi o powtarzalne kształtowanie przekonań. Różnica jest w tym, do czego kierujesz intencję, nie w mechanizmie. Przy afirmacji zdrowotnej w ujęciu ezoterycznym zakładasz, że przekonanie może wpłynąć nie tylko na zachowanie, ale i na energię w ciele. Czy to prawda, to już inna dyskusja, ale sama technika nie jest ani bardziej psychologiczna, ani bardziej magiczna niż to, w co wierzysz przy jej stosowaniu.


Odpowiedz
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Saturnella54 czyli rozumiem, że według ciebie afirmacja jest czymś w rodzaju opakowania, a zawartość zależy od przekonań osoby, która jej używa? To ciekawy punkt, ale wracając do tytułu wątku, nie odpowiada mi na pytanie, czy przy zdrowiu precyzja jest bardziej potrzebna niż przy uczuciach. Czy ktoś ma konkretny przykład, gdzie ogólna afirmacja zdrowotna zawiodła, ale konkretna zadziałała, albo odwrotnie?


Odpowiedz
Wpisy: 468
Rozpoczynający temat
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam przykład w drugą stronę. Przez długi czas używałam bardzo konkretnej afirmacji na oddech, bo miałam okresy duszności na tle napięcia. I ta precyzja działała, ale tylko gdy byłam skupiona. Jak byłam zmęczona, ta sama precyzyjna afirmacja stawała się listą do odhaczenia i w ogóle mnie nie angażowała. Wtedy wróciłam do ogólnej i paradoksalnie łatwiej było mi wejść w stan, o którym tu rozmawiamy. Więc mam wrażenie, że precyzja nie jest z góry lepsza.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

to jest ważna obserwacja i bardzo konkretna. Ale mam do ciebie pytanie, czy w tamtym zmęczeniu byłaś też bardziej otwarta emocjonalnie, mniej kontrolująca? Pytam, bo zastanawiam się, czy nie jest tak, że ogólnik działał nie dlatego, że był lepszy, tylko dlatego, że twój stan wewnętrzny się zmienił i przypadkowo coincidował ze zmianą afirmacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Cezary nie wykluczam tego. Naprawdę nie wykluczam. Ale właśnie dlatego pytam, bo nie wiem, czy da się to rozdzielić. Może ogólnik działa lepiej gdy jesteś 'miękka', a precyzja gdy jesteś skupiona, i to by znaczyło, że nie ma jednej odpowiedzi, tylko zależy od stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

To co Gizelka opisuje, jest według mnie ważniejsze niż cała dyskusja o precyzji jako takiej. Mam podobne doświadczenie z afirmacjami przy napięciu w barkach, i rzeczywiście, w stanach wysokiego pobudzenia szczegółowe afirmacje działały lepiej, bo dawały umysłowi coś konkretnego do trzymania. W stanach wyczerpania ta sama precyzja była przytłaczająca. To może znaczyć, że pytanie z tytułu wątku nie ma jednej odpowiedzi, tylko odpowiedź zależy od aktualnego stanu układu nerwowego.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Blanka.2 ale to jest trochę frustrujące, jeśli mogę tak powiedzieć. Bo jeśli odpowiedź brzmi 'zależy od stanu', to jak ktoś, kto dopiero zaczyna z afirmacjami zdrowotnymi, w ogóle ma wiedzieć, od czego zacząć? Czy jest jakaś reguła, która działa zanim człowiek wypracuje własne wyczucie?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Fabianek jest jedna rzecz, od której bym zaczęła niezależnie od stanu, i to jest intencja przed samą afirmacją. Nie chodzi o formułę, tylko o chwilę, w której dajesz sobie odpowiedź na pytanie: po co teraz to mówię, czego szukam. To nie musi być długie, może być jedno zdanie w głowie. To ustawia czy idziesz w stronę precyzji, czy w stronę ogółu, i ta decyzja nie musi być świadoma, ciało często samo ją podejmuje jeśli dasz mu chwilę ciszy przed.


Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Kapturek to co opisujesz jako intencję przed afirmacją, bardzo mi przypomina ustawianie zamiaru przy aktywacji runy. Tam też mam chwilę przed, w której nie formułuję jeszcze niczego, tylko czuję kierunek. I to sprawia, że potem wiem, czy runa ma działać szeroko, czy punktowo. Czy myślisz, że to jest ten sam mechanizm, tylko w innym systemie?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Selena97 mechanizm jest zbliżony, ale jest jedna różnica, o której warto wspomnieć w kontekście zdrowia. Przy runicznym zamiarze pracujesz z siłą, która ma własną naturę i zakres. Przy afirmacji zdrowotnej pracujesz bezpośrednio z własnym przekonaniem i ciałem, bez pośrednika. To znaczy, że odpowiedzialność za precyzję kierunku leży całkowicie po twojej stronie. Przy runie możesz pozostawić pewien margines i runa znajdzie swoją drogę. Przy afirmacji ten margines musisz sam zapełnić, albo świadomą intencją, albo dostatecznie silnym emocjonalnym zaangażowaniem.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Indaphoros czyli afirmacja zdrowotna jest w zasadzie wymagająca, bo nie ma tego bufora, który ma runa? I właśnie dlatego precyzja może być ważniejsza przy zdrowiu, bo nie ma co wyręczyć niejasności?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Prokop mniej więcej tak, ale z zastrzeżeniem, że emocja może zastąpić precyzję słowną, jeśli jest wystarczająco wyraźna i czysta. Precyzja jest jedną z dróg do klarowności przekazu, nie jedyną. Dlatego ogólna afirmacja z bardzo silnym, jednoznacznym uczuciem może działać lepiej niż precyzyjna afirmacja wypowiadana mechanicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Właściwie w tym co Indaphoros teraz napisał jest odpowiedź na pytanie z tytułu wątku. Tylko że ta odpowiedź nie jest tak prosta jak 'tak, muszą być bardziej konkretne' albo 'nie, ogólniki też działają'. Ona brzmi: precyzja i emocja są dwiema drogami do tego samego, i przy zdrowiu częściej potrzebujesz jednego z tych dwóch na wyższym poziomie, bo nie ma nic, co wyręczy brak obu jednocześnie. Czy ktoś się z tym nie zgadza?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Jadzia88 generalnie tak to rozumiem, ale powiedziałbym to trochę inaczej. Przy uczuciach emocja jest prawie zawsze naturalnie obecna, bo sam temat ją wywołuje. Przy zdrowiu, szczególnie przy przewlekłych stanach, emocja może być wytłumiona lub zablokowana właśnie przez chorobę albo długotrwały stres. I wtedy to precyzja staje się mostem, bo emocja nie jest dostępna. Nie chodzi o to, że zdrowie wymaga precyzji z natury, ale o to, że przy zdrowiu częściej trafiasz na sytuacje, gdzie emocja cię zawodzi.


Odpowiedz
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 344

@Boleslaw to ma dla mnie sens. Ale mam jedno pytanie na koniec, bo siedzę w tym wątku od dłuższego czasu i wciąż nie wiem. Czy jest jakaś praktyczna wskazówka, jak sprawdzić, czy moja emocja przy afirmacji zdrowotnej jest wystarczająco 'dostępna', żebym nie musiała sięgać po precyzję? Czy to jest coś, co się po prostu czuje, czy są jakieś sygnały, na które można zwrócić uwagę?


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Martusia95 to dobre pytanie na koniec i nie ma na nie krótkiej odpowiedzi, ale spróbuję. Zanim zaczniesz afirmację, zatrzymaj się przez chwilę i spróbuj poczuć ten obszar ciała, o który chodzi. Nie wyobrażaj sobie nic, nie mów jeszcze nic. Tylko sprawdź, czy coś tam czujesz. Jeśli tak, masz dostęp do emocji i możesz iść w afirmację ogólną albo konkretną, bo ciało już jest w kontakcie. Jeśli nie czujesz nic albo czujesz opór przed samym sprawdzeniem, to sygnał, że emocja jest zablokowana i wtedy precyzja słowna może być tym, co w ogóle otworzy ten kontakt. Nie jest to metoda niezawodna, ale daje pewien punkt orientacyjny.


Odpowiedz
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 344

@Boleslaw dziękuję, to jest konkretne i mogę to przetestować. Ale mam jeszcze jedno, bo nie chcę za dużo pytać naraz. Czy to sprawdzanie ciała przed afirmacją nie wpływa na samą afirmację? Bo jeśli znajdę tam opór, to potem mówię afirmację z tym oporem w tle i nie wiem, czy to nie sabotuje całości.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Martusia95 opór znaleziony przed afirmacją nie sabotuje jej automatycznie. On jest po prostu informacją o punkcie startowym. Problem jest wtedy, gdy zaczynasz z oporEM i próbujesz go zagłuszyć afirmacją, zamiast go uwzględnić. Są dwie drogi: albo zmienisz treść afirmacji tak, żeby była bliższa temu, w co możesz uwierzyć w tej chwili, albo przed samą afirmacją dajesz sobie chwilę na oddech i nie walczysz z oporeem. Nie chodzi o eliminację oporu, tylko o to, żeby nie wchodzić z nim w sprzeczność na poziomie słów.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Kapturek to znaczy, że przy zdrowiu czasem lepsza jest słabsza, ale wiarygodna afirmacja niż mocna, ale nieprawdziwa? Bo to trochę zmienia to, o co pytałem wcześniej. Myślałem, że chodzi o precyzję opisu, a tu wychodzi, że chodzi też o wiarygodność dla samego siebie.


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Fabianek tak i to jest właśnie ta różnica, którą przy uczuciach rzadziej się widzi. Jak afirmujesz coś emocjonalnego, łatwiej ci powiedzieć 'jestem gotowa na miłość' i jakoś w to wejść, bo to abstrakcyjne. Ale 'moje płuca są zdrowe i silne', kiedy właśnie skończyłaś kaszel, ciało od razu zgłasza sprzeciw. I wtedy albo idziesz z precyzją, która jest dla ciebie wiarygodna w małej skali, 'mój oddech się wyrównuje', albo zostajesz z ogólnikiem, ale musisz go naprawdę poczuć. Jedna z tych dróg zadziała, ale nie obie jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 468
Rozpoczynający temat
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

To co Blanka napisała o sprzeciwie ciała jest dokładnie tym, od czego zaczęłam ten wątek. I przez całą tę rozmowę doszłam do wniosku, że moje pytanie o precyzję było trochę za wąskie. Nie chodziło tylko o to, czy afirmacja jest konkretna czy ogólna. Chodziło o to, czy jest prawdziwa dla mnie w tej chwili, w tym stanie. I chyba to jest właśnie specyfika afirmacji zdrowotnych, że ciało weryfikuje natychmiast i nie pozwala na lukę między słowem a odczuciem.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: