Forum

Asystent AI
Czy afirmacje dla z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje dla zdrowia muszą być bardziej konkretne niż dla uczuć?

Strona 1 / 2

Wpisy: 468
Rozpoczynający temat
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Mam takie pytanie, które od jakiegoś czasu mnie zastanawia. Używam afirmacji od dłuższego czasu i najlepiej mi idzie z tymi dotyczącymi emocji i relacji, np. 'jestem spokojną osobą' albo 'przyciągam dobre relacje'. Ale ostatnio zaczęłam próbować afirmacji zdrowotnych i tu jakoś nie mogę znaleźć dobrego podejścia. Czy coś w stylu 'moje ciało jest zdrowe i silne' wystarczy, czy trzeba się bardziej skupić, np. 'moje kolano goi się z każdym dniem'? Mam wrażenie, że przy zdrowiu ogólniki brzmią jakoś pusto, ale może się mylę.


Odpowiedz
185 odpowiedzi
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie też zastanawia. Wydaje mi się, że im bardziej konkretna afirmacja, tym mózg lepiej wie, co ma 'robić'. Przy uczuciach ogólnik pewnie wystarczy, bo emocje i tak są płynne. Ale ciało to konkretna fizyczność, więc może potrzebuje konkretnego sygnału? Nie wiem, spekuluję, nie mam w tym doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

to ciekawe rozróżnienie, ale trochę bym je odwrócił. W pracy z czakrami i energią ciała, którą się zajmuję, bardziej chodzi o to, żeby afirmacja trafiała w rzeczywisty stan energetyczny, a nie koniecznie w fizyczny symptom. 'Moje ciało jest zdrowe i silne' może być puste, jeśli nie czujesz w to ani grama. Ale 'pozwalam swojemu ciału wracać do równowagi' ma inny ciężar, bo nie kłamie. Pytanie, czy afirmacja zdrowotna ma opisywać stan pożądany, czy stan w procesie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Cezary o, to jest dobry trop. Bo właśnie to mnie drażni w 'moje ciało jest zdrowe' - mówię coś, czego w tej chwili nie czuję, i gdzieś z tyłu głowy od razu pojawia się myśl 'no ale nie jest'. I to pewnie niszczy cały efekt, prawda?


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Cezary dobry kierunek, ale uzupełnię. To co opisujesz to klasyczny problem z afirmacjami statycznymi kontra procesowymi. 'Jestem zdrowy' to stwierdzenie stanu - i jeśli podświadomość tego nie kupuje, robi się dysonans. 'Moje ciało zmierza ku zdrowiu' albo 'każdego dnia moje ciało odpoczywa i regeneruje się' to afirmacje procesowe - opisują ruch, nie punkt docelowy. I tu wracamy do pytania Gizelki: przy zdrowiu ten dysonans jest częściej widoczny niż przy uczuciach, bo ciało boli albo nie boli. Uczucia są mniej binarne.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Boleslaw a skąd to rozróżnienie na statyczne i procesowe? Czytałeś o tym gdzieś konkretnie, czy to z własnej obserwacji? Pytam, bo zaczynam afirmacje i chcę wiedzieć, czy to ma jakieś szersze oparcie.


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Fabianek trochę z lektury, trochę z wieloletnich obserwacji własnych i pracy z innymi. W literaturze można to znaleźć u różnych autorów piszących o autosugestii, jeszcze od Couégo zresztą - on mówił 'z dnia na dzień we wszystkich dziedzinach jest mi lepiej i lepiej', co jest klasyczną procesową. Nie statyczną. Przypadek? Nie sądzę. Sam Coué pracował z chorymi fizycznie i właśnie tam zauważył, że afirmacje stanu wywołują opór, a afirmacje procesu go obchodzą.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja myślę, że cały ten podział na statyczne i procesowe to trochę szukanie dziury w całym. Afirmacja działa przez powtarzanie i wiarę, a nie przez gramatykę zdania. Moja znajoma przez miesiąc powtarzała 'jestem zdrowa' po chorym kręgosłupie i rzeczywiście zaczęła się lepiej czuć. Więc chyba bardziej chodzi o regularność niż o formę zdania.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Jadzia88 przypadek jednej osoby to za mało, żeby odrzucić mechanizm. Twoja znajoma mogła wyzdrowieć z wielu powodów - fizjoterapia, czas, zmiana nawyków. Afirmacja mogła jej pomagać pośrednio, przez spokój i redukowanie napięcia, które samo w sobie przyspiesza regenerację. To nie znaczy, że forma zdania nie ma znaczenia. Dysonans poznawczy to opisany mechanizm, nie spekulacja.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Boleslaw no tak, ale skąd wiadomo, że to właśnie dysonans a nie np. brak regularności powoduje, że afirmacja nie działa? Bo większość ludzi rzuca afirmacje po tygodniu, nie po roku.


Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Jadzia88 obie rzeczy mogą być prawdą jednocześnie. Nieregularność to jeden problem, dysonans to drugi. Niekoniecznie jedno wyklucza drugie. Mnie bardziej zastanawia co Gizelka powiedziała na początku - że przy uczuciach ogólnik 'działa', a przy zdrowiu już nie. Czy naprawdę tak jest, że uczucia są bardziej podatne na ogólne afirmacje? Bo ja bym powiedział odwrotnie - uczucia są bardziej złożone i trudniej je zaafirmować ogólnikiem.


Odpowiedz
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Cezary może mam po prostu więcej wiary w afirmacje uczuciowe, bo tam szybciej widzę efekt? Jak sobie powtarzam przez tydzień 'jestem spokojna', to po kilku dniach rzeczywiście zauważam zmianę w reakcjach. A z kolano to mam od miesięcy i żadna afirmacja nie przyniosła widocznej zmiany. Ale nie wiem, czy to kwestia formy zdania, czy po prostu ciało fizyczne reaguje wolniej.


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, ale tu jest jeszcze jeden aspekt, o którym nikt nie wspomniał. Przy afirmacjach zdrowotnych jest ryzyko, że wchodzisz w zaprzeczenie symptomu, a nie w leczenie. 'Moje kolano jest zdrowe' kiedy kolano boli to nie afirmacja, to ignorowanie sygnału ciała. Ciało wysyła ból jako informację. Jeśli afirmacją zakrzyczysz ten sygnał, możesz opóźnić realne leczenie. To jest coś, co mnie w afirmacjach zdrowotnych zawsze niepokoiło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 344

@Blanka.2 to ciekawy punkt, ale czy nie o to właśnie chodzi w afirmacjach - żeby zmienić przekonanie, że coś jest złe? Szczerze pytam, bo tego nie rozumiem. Jak afirmacja ma działać, jeśli cały czas skupiasz się na tym, że boli?


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Martusia95 jest różnica między 'zmiana przekonania' a 'ignorowanie symptomu'. Afirmacja może ci pomóc wierzyć, że wyzdrowiejesz, i to jest ok. Ale jeśli używasz jej zamiast wizyty u lekarza, to jest problem. Poza tym - skupienie na bólu i uznanie bólu jako informacji to nie to samo co 'skupianie się na tym, że jest źle'. Możesz przyjąć sygnał i jednocześnie kierować się ku uzdrowieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale ile czasu zajmuje zanim afirmacja zdrowotna w ogóle zacznie działać? Bo jeśli trzeba czekać miesięcy, to szczerze wątpię, żeby komukolwiek starczyło cierpliwości. Przy uczuciach rozumiem, tydzień dwie i czujesz różnicę. Przy fizycznym bólu to jest zupełnie inna skala.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Prokop to nie jest pytanie z jedną odpowiedzią. Zależy od tego, co afirmujesz, jak, jak głęboko jest zakorzeniony problem i czy robisz cokolwiek poza samymi afirmacjami. Afirmacja to nie pigułka. Jeśli masz zapalenie stawu i tylko powtarzasz zdania, a nie leczysz, to możesz powtarzać rok bez efektu. Afirmacja działa jako wsparcie dla procesów, które zachodzą równolegle, nie zamiast nich. Czy przy uczuciach masz podobne oczekiwanie szybkiego efektu, czy tylko przy zdrowiu?


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Boleslaw przy uczuciach jakoś bardziej wierzę, że to może działać. Przy fizycznym mam ten opór, że 'ciało to ciało, słowa go nie wyleczą'. Może dlatego efektu nie ma - bo ta wiara jest mniejsza?


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Prokop i tu wychodzi sedno pytania z tego wątku. Wiara a konkretność to dwa różne mechanizmy. Możesz mieć małą wiarę, ale bardzo konkretną afirmację - i pytanie brzmi, czy konkretność zastępuje brak wiary, czy nie. Z moich obserwacji: konkretność pomaga, ale nie zastępuje przekonania. Działa jak kotwica dla uwagi - 'moje kolano' trzyma myśl bliżej ciała niż 'moje ciało'. Ale jeśli za tą kotwicą nie stoi żadne przekonanie, to zostaje tylko mechaniczne powtarzanie.


Odpowiedz
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Saturnella54 więc wychodzi na to, że dla zdrowia potrzebujemy i konkretności, i wiary, a nie możemy zastąpić jednego drugim? Przy uczuciach ogólnik działa może dlatego, że wiara w zmianę emocjonalną jest naturalnie większa - łatwiej uwierzyć, że 'będę spokojniejsza', bo każdy miał w życiu chwilę spokoju i wie, że to możliwe. A zdrowie fizyczne po długiej chorobie może być trudniejsze do wyobrażenia sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

to co napisałaś o wierze mnie zastanawia. Czyli przy zdrowiu afirmacja działa gorzej nie dlatego, że jest zbyt ogólna, tylko dlatego, że po prostu mniej wierzymy, że ciało można zmienić słowami? To by trochę wywracało cały temat do góry nogami.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Fabianek nie do końca wywraca, raczej komplikuje. Wiara i konkretność to dwa różne dźwignie. Możesz mieć dużą wiarę w ogólną afirmację i ona zadziała. Możesz mieć małą wiarę w bardzo precyzyjną afirmację i też nie zadziała. Problem w tym, że przy zdrowiu fizycznym ludzie mają zwykle obniżoną wiarę, bo ciało dostarcza im natychmiastowego zaprzeczenia w postaci bólu albo objawu. Przy emocjach taki natychmiastowy feedback jest rzadszy.


Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Boleslaw a czy jest jakiś sposób, żeby obejść ten problem z feedbackiem? Bo to co opisujesz brzmi jak błędne koło: boli, więc nie wierzę, że afirmacja zadziała, więc nie działa, więc boli. Jak w ogóle wejść w taki proces?


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Cezary jedno podejście to zacząć od afirmacji pośrednich. Zamiast atakować bezpośrednio objaw, zacznij od afirmowania czegoś, w co łatwiej uwierzyć. 'Moje ciało wie, jak się regenerować' albo 'z każdym dniem mój oddech jest spokojniejszy' to twierdzenia, które nie kłócą się z bólem kolanowym. Nie twierdzisz, że kolano jest zdrowe, twierdzisz coś o ogólnym procesie. To zmniejsza dysonans i daje wierze szansę rosnąć stopniowo.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Boleslaw ale to jest już omijanie problemu, nie jego rozwiązanie. Jeśli afirmujesz 'moje ciało wie, jak się regenerować' zamiast 'kolano przestaje boleć', to tak naprawdę nie afirmujesz zdrowia kolana. Tylko sobie robisz miłą myśl ogólnie o ciele. Efekt może być placebo, nie zmiana konkretnego stanu.


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Jadzia88 ale placebo to realny efekt fizjologiczny, nie iluzja. Badania pokazują, że placebo uruchamia konkretne procesy biochemiczne, wydzielanie endorfin, zmiany w percepcji bólu. Więc jeśli afirmacja pośrednia wywołuje efekt placebo, to wywoła też realne zmiany w ciele. To nie jest 'tylko' nic.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Saturnella54 no dobra, przyznam że o tym nie myślałam. Ale w takim razie czy konkretność afirmacji w ogóle ma znaczenie, skoro placebo działa nawet bez niej?


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Jadzia88 ma znaczenie kierunek, nie tylko siła efektu. Afirmacja ogólna może obniżyć stres i poprawić samopoczucie, ale nie skieruje regeneracji w konkretne miejsce. Z perspektywy pracy z energią ciała, skupienie świadomości na konkretnym obszarze ma znaczenie, bo intencja i uwaga rzeczywiście wpływają na przepływ energii w tym miejscu. To nie jest to samo co niekonkretne życzenie.


Odpowiedz
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 344

@Blanka.2 a jak właściwie skierować tę uwagę? Masz na myśli, żeby podczas afirmacji jednocześnie skupiać się na chorym miejscu, wizualizować je? Czy sama konkretna afirmacja wystarczy?


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Martusia95 jedno i drugie razem daje lepszy efekt. Sama afirmacja werbalna to tylko część. Kiedy jednocześnie kierujesz uwagę na obszar, o którym mówisz, i próbujesz poczuć ciepło albo mrowienie, albo cokolwiek w tym miejscu, afirmacja zakotwicza się energetycznie, nie tylko intelektualnie. Bez tej cielesnej warstwy zostaje tylko słowo.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Blanka.2 a co jeśli w tym miejscu nic nie czujesz poza bólem? Bo ja jak skupiam uwagę na bolącym miejscu, to tylko bardziej czuję, że boli. Nie ma tam żadnego ciepła ani mrowienia, tylko ból. Co wtedy?


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Prokop to klasyczna pułapka przy skupieniu na obszarze przeciążonym bólem. Zamiast próbować czuć coś w bolącym miejscu, spróbuj poczuć coś na obrzeżach tego miejsca, tuż obok. Ból zwęża percepcję do epicentrum, ale tkanki wokół żyją swoim życiem. Wejście przez obrzeże jest łatwiejsze i mniej konfrontacyjne dla układu nerwowego.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Boleslaw to ma sens, nie myślałem o tym tak. Ale wracając do konkretności, to w takim razie czy afirmacja powinna dotyczyć tego obrzeża, czy wciąż tego miejsca, które boli? Bo to zmieniałoby treść samego zdania.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Mnie ta rozmowa prowadzi do czegoś, o czym nie rozmawialiśmy. Czy konkretność afirmacji powinna być konkretna co do miejsca w ciele, co do objawu, co do oczekiwanego stanu? Bo to trzy różne rodzaje konkretności i nie jestem pewien, czy działają tak samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Cezary właśnie, bo jak teraz o tym myślę, to moje afirmacje zdrowotne były konkretne co do miejsca, ale nie co do stanu. Mówiłam 'moje kolano jest zdrowe', ale co znaczy zdrowe? Bez bólu? Pełna sprawność? To nigdy nie było dookreślone. Przy uczuciach jakoś to samo w sobie było jasne, 'jestem spokojna' to wiadomo o co chodzi. Może to ta różnica?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

to bardzo trafna obserwacja. 'Zdrowe' to słowo, które znaczy różne rzeczy dla różnych ludzi, a nawet dla tej samej osoby w różnych momentach. Podświadomość potrzebuje obrazu, nie etykiety. Co możesz zrobić bez bólu? Jak chodzisz po schodach, kiedy kolano jest zdrowe? To są konkrety, które podświadomość może obsłużyć, bo może zobaczyć, poczuć, wyobrazić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Saturnella54 rozumiem, że chodzi o obraz działania a nie opis stanu? Czyli zamiast 'kolano jest zdrowe' powinienem afirmować 'schodzę po schodach bez żadnego bólu'?


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Fabianek w skrócie, tak. Ale jeszcze lepiej jeśli to jest afirmacja w czasie teraźniejszym i z odczuciem, nie opis przyszłości. 'Czuję, jak moje nogi pewnie stawiają kroki na schodach' brzmi bliżej doświadczenia niż 'będę schodzić bez bólu'. Czas przyszły zostawia podświadomości furtkę, że to kiedyś, nie teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam pytanie z innej strony. Wszystko co tu piszecie zakłada, że afirmacje fizycznie działają na ciało. Ale czy jest jakiś powód, żeby w to wierzyć poza indywidualnymi historiami? Bo może po prostu ludzie przypisują wyzdrowienie afirmacji, a wyzdrowieliby tak czy inaczej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Oskar91 to uczciwe pytanie i nikt ci nie da tu naukowego dowodu kauzalnego. To co mamy to korelacje, badania nad wpływem nastawienia psychicznego na procesy immunologiczne i gojenie, dość dobrze udokumentowane w psychoneuroimmunologii. Czy sama afirmacja to sprawia, czy nastawienie, które afirmacja wspiera, a które uruchamia procesy biologiczne, tego oddzielić się nie da czystym doświadczeniem. Ale mechanizm pośredni jest realny.


Odpowiedz
(@oskar91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Boleslaw to co mówisz o psychoneuroimmunologii brzmi rozsądnie, ale mam wrażenie, że to trochę inne zagadnienie niż afirmacje. Bo badania nad nastawieniem psychicznym to nie to samo co badania nad powtarzaniem konkretnych zdań. Czy ktoś wie, czy są badania konkretnie nad afirmacjami zdrowotnymi, nie nad optymizmem w ogóle?


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Oskar91 różnica, którą opisujesz, jest realna. Optymizm jako cecha i afirmacja jako technika to dwie różne rzeczy. Ale w praktyce dobra afirmacja zdrowotna robi to samo, co robi optymistyczne nastawienie, tylko bardziej świadomie i kierunkowo. Czy to działa tak samo silnie, nie wiem. Nikt chyba nie wie.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego, co rzucił wcześniej Boleslaw o trzech rodzajach konkretności, bo to mi zostało w głowie. Konkretność miejsca, objawu i oczekiwanego stanu. Czy jest jakaś hierarchia między nimi? Bo mam wrażenie, że stan jest najważniejszy, a miejsce to tylko orientacja dla umysłu.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Cezary właśnie nie powiedziałbym, że stan jest ważniejszy od miejsca. One pełnią różne funkcje. Miejsce daje uwadze punkt zakotwiczenia w ciele, to czysto fizyczna orientacja. Stan opisuje cel. Jeśli nie masz miejsca, afirmacja jest jak życzenie do ciała w ogóle. Jeśli nie masz stanu, ciało dostaje adres, ale nie wie, co tam zrobić. Potrzebne są obydwa.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Boleslaw a jak to działa, kiedy problem zdrowotny nie ma konkretnego miejsca? Mam na myśli takie rzeczy jak zmęczenie, mgła mózgowa, ogólne osłabienie. Nie ma jednego punktu, który boli. Jak wtedy sformułować afirmację, żeby była konkretna?


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Fabianek to akurat jeden z trudniejszych przypadków. Przy rozproszonych objawach ludzie zazwyczaj albo wpadają w skrajną ogólność, 'jestem pełen energii', albo próbują wymienić wszystko po kolei i afirmacja zamienia się w listę zakupów. Ani jedno, ani drugie nie działa dobrze. Lepiej skupić się na konkretnej funkcji, której brakuje, nie na nazwie stanu. 'Wstaję rano i od razu czuję klarowność w głowie' to coś innego niż 'nie mam mgły mózgowej'.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Saturnella54 ale to co opisujesz to znowu jest afirmacja stanu działania, nie zdrowia jako takiego. Zastanawiam się, czy w ogóle można sensownie afirmować zdrowie bezpośrednio, czy zawsze musi to być przez jakiś konkretny przejaw. Może 'jestem zdrowy' jest po prostu nieprzydatnym zdaniem?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Jadzia88 myślę że masz rację, ale z trochę innego powodu. 'Jestem zdrowy' jest bezużyteczne nie dlatego, że zdrowie jest zbyt abstrakcyjne, tylko dlatego, że umysł nie ma jak tego przetworzyć na działanie. To jak powiedzieć nawigacji 'jedź dobrze'. Bez punktu docelowego nawigacja nic nie zrobi. Konkretny przejaw to właśnie punkt docelowy.


Odpowiedz
Wpisy: 468
Rozpoczynający temat
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Kapturek pasuje do tego, co sama czuję po tym wątku. Przez lata mówiłam 'jestem zdrowa, moje ciało jest silne' i szczerze nie wiem, czy to cokolwiek dawało. Dopiero jak zaczęłam afirmować konkretne rzeczy, 'wchodzę na górę bez zadyszki', coś zaczęło się zmieniać w tym, jak traktuję własne ciało na co dzień. Nie wiem, czy to afirmacja czy zmiana nawyków myślenia, ale różnica była.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

A mam pytanie do tego co napisała Gizelka83. Czy przy tych konkretnych afirmacjach dookreślałaś też czas? Czyli mówiłaś 'teraz wchodzę bez zadyszki' czy 'będę wchodzić'? Bo czytałam, że czas teraźniejszy jest kluczowy, ale jednocześnie jeśli kłamiesz sobie w żywe oczy, to też chyba nie działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Martusia95 właśnie to był mój problem na początku. Czas teraźniejszy przy czymś, co jest nieprawdą, wywoływał we mnie jakiś wewnętrzny opór, prawie fizyczny. W końcu zaczęłam używać formuły 'coraz częściej czuję, że...' albo 'moje ciało coraz lepiej...' i to było do przyjęcia. Nie kłamałam sobie, ale też nie afirmowałam przyszłości.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

to akurat rozumiem, bo sam mam ten problem. Jak mówię 'nie czuję bólu' a czuję, to cały czas mi coś w głowie mówi, że to nieprawda i po kilku sekundach rezygnuję. Ale ta formuła z 'coraz częściej' to coś, czego nie próbowałem. Jak długo zanim poczułaś jakąś różnicę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Prokop ale zanim Gizelka83 odpowie, chcę zwrócić uwagę na jedną rzecz. Ten opór, który opisujesz, gdzie coś w głowie mówi 'to nieprawda', to nie jest przeszkoda. To jest informacja. Ciało podaje ci aktualny stan. Problem nie jest w afirmacji, tylko w tym, że próbujesz afirmować coś zbyt odległego od aktualnej pozycji.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja do tej pory nie zabierałam głosu, bo to bardziej wasza działka niż moje runy, ale mam wrażenie, że rozmowa okrąża jeden problem. Chodzi o to, czy afirmacja ma opisywać stan obecny, który chcemy wzmocnić, czy stan docelowy, do którego dążymy. I to chyba jest centralne pytanie całego wątku, prawda?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Selena97 tak, i odpowiedź zależy od tego, jak daleko jest od miejsca, w którym jesteś, do miejsca, w którym chcesz być. Jeśli różnica jest mała, możesz afirmować stan docelowy bez oporu. Jeśli różnica jest duża, afirmacja stanu docelowego generuje dokładnie ten opór, który opisywał Prokop i Gizelka83 wcześniej. Wtedy potrzebujesz afirmacji przejściowych.


Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Saturnella54 afirmacji przejściowych, czyli tych z 'coraz częściej', 'coraz lepiej'? To ciekawa nazwa. Czy są jakieś inne formy, które sprawdzają się w tym środku, między stanem obecnym a docelowym?


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Cezary jest kilka. 'Pozwalam sobie na...' to jedna z nich, szczególnie przy chorobach, gdzie jest dużo warstw emocjonalnych. 'Moje ciało pamięta, jak to jest czuć się lekko' odwołuje się do przeszłego doświadczenia, które jest prawdziwe, więc nie wywołuje oporu. 'Każda komórka mojego ciała wie, co robić' to neutralne, prawie biologiczne zdanie, które umysł przyjmuje bez buntu. Które z nich zadziała, zależy od osoby.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Boleslaw ale 'moje ciało pamięta, jak to jest czuć się lekko', jeśli ktoś choruje od lat i naprawdę nie pamięta, kiedy tak było, to czy to nie będzie działać tak samo jak fałszywy czas teraźniejszy? Pytam serio, bo mam bliską osobę w takiej sytuacji i zastanawiam się, co jej ewentualnie zaproponować.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Jadzia88 w przypadku chronicznych stanów bez wyraźnego okresu zdrowia działa jedno podejście, które sprawdzałam wielokrotnie. Zamiast odwoływać się do własnej pamięci ciała, afirmuje się sam proces regeneracji, nie stan. 'Moje ciało regeneruje się każdej nocy', 'moje tkanki są żywe i aktywne'. Ciało to robi niezależnie, czy czujesz się dobrze czy źle, więc afirmacja jest prawdziwa i nie wywołuje oporu. A uwaga kierowana na regenerację może ją realnie wzmocnić.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Kapturek to brzmi jak coś, co mógłbym faktycznie powiedzieć bez poczucia, że kłamię. Moje ciało regeneruje się w nocy, to jest po prostu biologia. Spróbuję. Ale mam jeszcze jedno pytanie, ile razy dziennie i kiedy najlepiej? Bo czytałem, że rano i wieczór, ale nie wiem, czy to ma jakieś uzasadnienie czy to tylko tradycja.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

No to spróbuję z tą regeneracją nocną. Ale serio, nikt nie odpowiedział na pytanie o częstotliwość. Rano i wieczór to standard, ale czy 3 razy dziennie da więcej, czy to już przerost formy nad treścią?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Prokop to zależy od tego, co rozumiesz przez 'więcej'. Częstotliwość nie działa addytywnie jak tabletki. Dwa razy dziennie z pełną uwagą da więcej niż dziesięć razy między jedną a drugą czynnością. Pytanie, które powinieneś sobie zadać, to nie 'ile razy', tylko 'kiedy masz minutę rzeczywistego skupienia'.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Kapturek a czy to znaczy, że afirmacje robione mechanicznie, bez skupienia, są po prostu neutralne, czy mogą aktywnie przeszkadzać? Bo mam wrażenie, że jak powtarzam coś bez przekonania, to wychodzę z tego gorszy niż przed.


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Fabianek to nie jest tylko wrażenie. Jeśli powtarzasz afirmację jednocześnie myśląc 'to i tak nieprawda', to de facto utrwalasz przekonanie o nieprawdzie. Umysł nie rejestruje treści afirmacji, tylko stan towarzyszący wypowiadaniu. I tu wracamy do wątku z kilku postów wyżej, czyli do tego oporu, który opisywał Prokop.


Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Saturnella54 ale skąd mam wiedzieć, czy mój stan podczas afirmowania jest wystarczająco neutralny, żeby nie szkodzić, a nie musi być pozytywny? Czy jest jakiś próg?


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Cezary próg to za dużo powiedziane. Raczej kierunek. Jeśli po afirmacji czujesz się choć odrobinę lżej niż przed, to idziesz w dobrą stronę. Jeśli czujesz się gorzej lub bardziej napięty, to sygnał, że albo formuła jest zła, albo moment jest zły. Nie ma magicznej liczby.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę wrócić do pytania z tytułu wątku, bo mam wrażenie, że trochę odchodzimy. Zaczęliśmy od tego, czy afirmacje zdrowotne muszą być konkretne, i o ile dla uczuć ogólniki wystarczą. Ale czy ktoś w ogóle próbował porównać te dwie rzeczy na sobie? Mam na myśli, że afirmował i zdrowie, i coś emocjonalnego, i świadomie sprawdzał, co szybciej działa?


Odpowiedz
Wpisy: 468
Rozpoczynający temat
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Ja tak właśnie robiłam, choć nie z nastawieniem badawczym. Przez długi czas równolegle używałam afirmacji na spokój wewnętrzny i na konkretny fizyczny stan, czyli tę zadyszkę. I uczuciowe działały znacznie szybciej. Ale teraz zastanawiam się, czy to nie dlatego, że uczucia są subiektywne i samo przekonanie, że jest lepiej, już jest efektem. Przy fizycznym jest twarda weryfikacja.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

to bardzo ciekawe rozróżnienie. Przy uczuciach możesz powiedzieć 'czuję się spokojniejsza' i to jest od razu prawda, jeśli tak mówisz. Przy zdrowiu fizycznym albo wchodzisz bez zadyszki, albo nie. Może dlatego afirmacje zdrowotne wymagają więcej precyzji, bo mają twardszy punkt weryfikacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Selena97 dokładnie to chciałam powiedzieć, tylko krócej. Uczucia i ciało działają na innych poziomach. Przy uczuciach zmiana percepcji jest już zmianą rzeczywistości, bo uczucia są percepcją. Przy ciele percepcja i rzeczywistość to dwie osobne rzeczy i afirmacja musi dotrzeć do poziomu, gdzie rzeczywiście wpływa na fizjologię, a nie tylko na to, jak oceniamy swój stan.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale jak afirmacja w ogóle ma 'dotrzeć do fizjologii', jak to Blanka.2 napisała? Czy chodzi o to, że redukuje stres i przez to ciało lepiej funkcjonuje, czy coś głębszego? Bo jeśli to tylko przez stres, to może nie ma dużej różnicy między konkretną a ogólną, jeśli obie relaksują?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Martusia95 przez stres to tylko część mechanizmu. Chroniczny stres rzeczywiście niszczy zdrowie od środka i jego redukcja daje mierzalne efekty. Ale precyzyjna afirmacja robi coś więcej: kieruje uwagę na konkretny obszar ciała. Uwaga skupiona na obszarze zmienia przepływ energii życiowej w tym miejscu. To nie metafora, to coś, co można poczuć przy regularnej praktyce.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Boleslaw mam pytanie do tej uwagi skupionej na obszarze. Czy to znaczy, że przy rozproszonych objawach, takich jak ta moja mgła mózgowa z wcześniejszego pytania, powinienem skupiać uwagę na głowie? Czy może na całym układzie nerwowym? Bo to brzmi bardziej jak medytacja skierowana niż jak afirmacja słowna.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Fabianek i dobrze, że to czujesz, bo te dwie praktyki można i często warto łączyć. Afirmacja słowna bez żadnego zakotwiczenia w ciele często jest właśnie tym, czym Jadzia88 nazwała 'abstrakcją', czyli zdaniem bez adresata. Jeśli dodasz do słów świadome kierowanie uwagi, afirmacja staje się pełniejsza. Przy mgle mózgowej skup się na głowie, ale na konkretnym odczuciu, które chcesz osiągnąć, nie na objawach.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Kapturek czyli rozumiem, że mam czuć klarowność w głowie podczas mówienia, a nie skupiać się na mgle? Dobrze to interpretuję? Bo to trochę sprzeczne z tym, co czuję naturalnie, żeby skupić się na tym, co boli.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Prokop tak, o to chodzi. Skupiasz się na bólu i go afirmujesz, nawet jeśli mówisz słowa przeciwne. Kierunek uwagi jest silniejszy niż treść zdania. To dlatego afirmacje w stylu 'nie boli mnie głowa' są podwójnie błędne, raz przez negację, raz przez zakotwiczenie uwagi na bólu.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Okej, ale czy ktoś tutaj ma doświadczenie z afirmacjami przy chorobach, które mają wyraźne, sprawdzalne parametry? Mam na myśli coś, co można zmierzyć. Czy ktoś afirmował np. przy podwyższonym ciśnieniu albo podobnym stanie i widział różnicę w liczbach? Bo całe to omawianie mechanizmów jest dobre, ale mnie interesuje, czy ktoś miał twardy wynik.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Jadzia88 wiem, że pytasz o konkrety, i rozumiem tę potrzebę. Ale zwróć uwagę, że takich twardych wyników nie da się tu łatwo oddzielić od efektu zmiany stylu życia, redukcji stresu czy placebo. Nie mówię, że nie działają, mówię że izolowanie samej afirmacji jako przyczyny to bardzo trudne. Co nie zmienia faktu, że u mnie przy napięciach w karku regularna afirmacja z kierowaniem uwagi dała wyraźną różnicę, którą czułam dotykiem.


Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Saturnella54 ale czy 'czułam dotykiem' to nie jest nadal subiektywny pomiar? Napięcie mięśni można zmierzyć mniej więcej obiektywnie. Pytam, bo Jadzia88 ma rację, że cały czas kręcimy się w obszarze subiektywnych odczuć. To jest okay dla uczuć, ale przy zdrowiu fizycznym to wraca do pytania z tytułu.


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Cezary masz rację co do subiektywności, ale pomyśl, kto tu na forum będzie robił kontrolowane badanie z grupą placebo. Mówimy o osobistych praktykach, więc subiektywne odczucia są tym, czym dysponujemy. Pytanie, które dla mnie jest ważniejsze: czy afirmacje dla zdrowia wymagają tej precyzji nie dlatego, żeby zmierzyć efekt, tylko dlatego, że bez precyzji ciało po prostu nie dostaje żadnej informacji, co ma zrobić?


Odpowiedz
Wpisy: 468
Rozpoczynający temat
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do pytania Jadzi88, bo ono jest dla mnie kluczowe. Mam wrażenie, że dyskutujemy o mechanizmach, ale omijamy coś praktycznego. Mierzalne parametry to jedno, ale czy ktoś próbował np. robić zdjęcia skóry przy egzemie albo notować pomiary ciśnienia przez kilka tygodni i dopiero potem zacząć afirmacje? Sama tego nie robiłam, działałam bardziej intuicyjnie, ale teraz żałuję, że nie mam żadnego punktu odniesienia do porównania.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

ale gdybyś miała taki punkt odniesienia i ciśnienie by spadło, to skąd wiedziałabyś, że to afirmacje, a nie to, że akurat mniej pracujesz albo zaczęłaś inaczej spać? Szczerze pytam, bo sam zastanawiam się nad tym od dłuższego czasu. Jak w ogóle można to rozdzielić?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Fabianek i właśnie o tym mówiłam wcześniej. Nie można tego rozdzielić w warunkach domowych. I tu jest różnica między afirmacjami na uczucia a na zdrowie fizyczne, bo przy uczuciach nie potrzebujesz izolować zmiennych, bo twoje odczucie jest wynikiem samo w sobie. Przy ciele ten problem jest realny i chyba dlatego afirmacje zdrowotne budzą więcej wątpliwości niż te emocjonalne.


Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Saturnella54 ale to chyba nie znaczy, że trzeba rezygnować z afirmacji zdrowotnych, bo nie da się ich naukowo wyizolować? Mam wrażenie, że zmierzamy do wniosku, że przy zdrowiu fizycznym afirmacje to zbyt niepewne sposób, a przy uczuciach działają. Czy o to chodzi, czy ja przekręcam?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Cezary nie o to chodzi i rozumiem, że tak to brzmi po kilku ostatnich postach. Chodzi o coś innego: przy zdrowiu fizycznym afirmacja ogólna, w stylu 'jestem zdrowa i silna', trafia w próżnię, bo nie ma żadnego zakotwiczenia. Przy uczuciach ogólna afirmacja już coś robi, bo zmienia filtr przez który interpretujesz to, co się dzieje. Nie mówię 'nie używaj', mówię 'bądź precyzyjna i wiedz, że potrzeba więcej czasu'.


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Kapturek a skąd to 'więcej czasu'? Bo ja nie jestem do końca przekonana, że to kwestia czasu. Myślę, że to kwestia głębokości przekonania. Możesz afirmować przez rok bez przekonania i nie zobaczyć żadnej zmiany, albo przez miesiąc z pełnym zaangażowaniem i coś poczuć. Czas jest tu chyba mylącą miarą.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Blanka.2 zgadzam się co do przekonania, ale nie dlatego, że czas nie ma znaczenia. Chodzi o to, że przy zdrowiu fizycznym ciało potrzebuje po prostu więcej cykli, żeby się przestawić. To nie jest kwestia wiary, to fizjologia. Nawet jeśli afirmujesz z pełnym zaangażowaniem, komórki nie regenerują się szybciej dlatego, że mocniej chcesz.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Kapturek no ale to co powiedziałaś wcześniej, o kierowaniu uwagi na obszar ciała, to nie dotyczy komórek. Dotyczy tego, jak mózg reaguje na skupienie. Więc czy fizjologia komórkowa jest tu w ogóle na miejscu? Pytam, bo mam wrażenie, że mieszamy dwa różne poziomy działania.


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Prokop dobrze to wyłapałeś. To są dwa różne mechanizmy i nie trzeba wybierać między nimi, bo oba mogą działać równolegle. Uwaga na obszar wpływa na ukrwienie, napięcie mięśni, przewodnictwo nerwowe, to jest jeden kanał. Redukcja kortyzolu przez samą zmianę nastawienia to drugi kanał. Komórkowa regeneracja może być efektem obu, ale pośrednim, nie bezpośrednim. Więc Kapturek i Prokop macie po trochu rację.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy to nie jest tak, że precyzja afirmacji zdrowotnej powinna iść w parze z tym, co się afirmuje? Mam na myśli, że coś ogólnego jak 'moje ciało jest silne' może być w porządku przy profilaktyce, ale jak już coś konkretnie boli albo nie działa, to trzeba być konkretniejszą? Czy to ma sens jako zasada?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Martusia95 ma sens i to jest całkiem trafna intuicja. Można to ująć tak: ogólna afirmacja zdrowotna działa bardziej jak nastrój tła, nie zmienia konkretnego stanu. Kiedy masz konkretny problem fizyczny, ogólnik tylko ślizga się po powierzchni. Precyzja nie jest tu przesadą, jest warunkiem dotarcia do właściwego miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy ta precyzja to precyzja treści, czy precyzja odczucia? Bo możesz powiedzieć bardzo konkretne zdanie i jednocześnie czuć ogólny spokój, albo powiedzieć ogólne zdanie z bardzo konkretną intencją. Co ważniejsze, słowa czy intencja?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Jadzia88 intencja, ale słowa ją formują. Nie możesz mieć precyzyjnej intencji bez precyzyjnego obrazu. Słowa budują ten obraz w umyśle. Jeśli mówisz 'moje płuca działają sprawnie i lekko' i jednocześnie widzisz i czujesz, jak oddychasz, to działa na kilku poziomach jednocześnie. Samo ogólne 'jestem zdrowa' bez obrazu to zdanie bez treści energetycznej, jest puste.


Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Boleslaw to co mówisz o obrazie przypomina mi trochę pracę z runami, gdzie sama runa to symbol, ale bez intencji i wizualizacji jest tylko literą. Czy to jest podobny mechanizm, czy raczej afirmacje słowne i symbolika to różne drogi do tego samego?


Odpowiedz
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Selena97 ja bym powiedziała, że to podobne drogi, ale różna prędkość. Dla mnie runa zakotwicza intencję inaczej niż słowo, bo jest wizualna i angażuje inną część umysłu. Ale to może być bardzo subiektywne i zależne od tego, z czym kto pracuje dłużej. Z afirmacjami słownymi czuję się pewniej, bo to jest mój język, dosłownie.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do Boleslawa z jego wcześniejszego posta o obrazie. Czy jeśli ktoś ma słabą wyobraźnię wzrokową, to znaczy, że afirmacje zdrowotne będą u niego słabiej działać? Ja mam z tym problem i zastanawiam się, czy to nie jest właśnie mój hamulec. Bo mogę mówić precyzyjne zdania, ale obraz mi nie wychodzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Fabianek wyobraźnia wzrokowa to jeden kanał, ale nie jedyny. Jeśli nie masz obrazu, możesz pracować z odczuciem. Zamiast widzieć zdrowe płuca, poczuj jak klatka piersiowa rozszerza się swobodnie przy oddechu. Niektórzy pracują przez dźwięk, przez ruch, przez zapach. Ważne, żeby afirmacja miała jakieś sensoryczne zakotwiczenie, a nie żeby to koniecznie był obraz wizualny.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale wracając do pytania z tytułu. Po tej całej rozmowie mam wrażenie, że odpowiedź brzmi tak, afirmacje zdrowotne muszą być konkretniejsze, ale nie dlatego, że zdrowie fizyczne jest ważniejsze od uczuć. Raczej dlatego, że uczucia są z natury subiektywne i ogólna afirmacja je przesuwa, a ciało ma konkretne parametry i ogólnik po nim po prostu spływa. Czy ktoś ma inne zdanie niż ja?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 498

@Cezary mam trochę inne zdanie. Myślę, że to nie jest tak proste. Znam osoby, które afirmowały bardzo konkretnie przy chorobie i nic się nie zmieniło, bo skupiały się na chorobie, a nie na zdrowiu. I odwrotnie, znałam kogoś z bardzo ogólną afirmacją o 'lekkości ciała', która po kilku miesiącach zaczęła przekładać się na realne zmniejszenie bólu. Więc konkretność pomaga, ale nie jest ani konieczna, ani wystarczająca.


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Blanka.2 ta 'lekkość ciała' to nadal jest jakiś obraz ciała, prawda? To nie jest tak ogólne jak 'jestem zdrowy'. Może granica między konkretnym a ogólnym jest płynna i chodzi raczej o to, żeby afirmacja miała jakiś fizyczny punkt odniesienia, czyli ciało, oddech, ruch, a nie żeby była numerycznie precyzyjna?


Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Blanka.2 ale ta 'lekkość ciała' to jednak coś innego niż afirmacja uczuciowa, bo wciąż odnosi się do ciała. Mam wrażenie, że w tej dyskusji cały czas kręcimy się wokół tego, gdzie leży granica między ogólnym a konkretnym. Czy ktoś może podać przykład afirmacji, którą uznałby za zbyt ogólną przy zdrowiu i zbyt konkretną przy uczuciach? Bo może to by pomogło coś uchwycić.


Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Prokop dobry pomysł z przykładami. 'Jestem zdrowy' to zbyt ogólne przy zdrowiu fizycznym, bo ciało nie ma żadnego adresu docelowego. 'Moja lewa nerka pracuje efektywnie i oczyszcza krew bez wysiłku' to już może być zbyt szczegółowe, bo wchodzi w poziom, którego umysł nie potrafi sobie wyobrazić bez wiedzy medycznej. Przy uczuciach 'jestem kochana' to ogólne, ale działa, bo odczucie miłości jest całościowe i nie potrzebuje adresu.


Odpowiedz
(@fabianek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Saturnella54 właśnie ta nerka mnie zatrzymała. Czy naprawdę precyzja ma iść aż tak daleko? Bo jeśli nie wiem jak działa nerka, to czy afirmacja o nerce w ogóle ma sens, skoro mój mózg nie ma żadnego obrazu do podczepienia? Wydaje mi się, że tu jest jakiś sufit precyzji, po którym wszystko się wali.


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 350

@Fabianek i słusznie. To jest właśnie jedna z częstszych pułapek przy afirmacjach zdrowotnych. Precyzja powinna iść na poziom odczucia, a nie anatomii. 'Moje ciało oczyszcza się sprawnie i lekko' jest konkretniejsze niż 'jestem zdrowy', a jednocześnie nie wymaga wyobrażenia sobie anatomii nerki. Kluczowe słowo to 'odczucie' - musisz umieć poczuć to, co afirmujesz, a nie tylko to powiedzieć.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: