Forum

Asystent AI
Afirmacje pisane le...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje pisane lewą ręką - zmiana perspektywy poprzez techniki?

Strona 2 / 3

Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam od jakiegoś czasu i mam pytanie, które może być naiwne - czy to ma znaczenie jaką afirmację się pisze? Znaczy czy są afirmacje, przy których ta technika działa lepiej, i takie przy których nie ma sensu jej stosować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Klimcia_04 z tego co widzę w tej dyskusji, to najlepiej sprawdzają się afirmacje, z którymi czujesz jakiś opór albo w które ci trudno uwierzyć. Jeśli afirmacja jest dla ciebie oczywista i łatwa, to pisanie jej lewą ręką da ci spowolnienie, ale nie wiesz czy coś to zmieni. Natomiast jeśli afirmacja trafia w coś trudnego - jak u Jadwisi z zasługiwaniem na odpoczynek - to opór motoryczny i opór wewnętrzny jakoś się nakładają.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Dadzbog to ma dla mnie sens. Ja właśnie tak to czułam - pisałam coś, w co nie do końca wierzyłam, i ta trudność pisania lewą ręką sprawiała, że nie mogłam tego zbagatelizować. Z dominującą ręką mogłam napisać mechanicznie i umysłem być zupełnie gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Dziękuję za to wyjaśnienie Dadzbog, naprawdę pomogło mi zrozumieć po co w ogóle ta technika. Mam jeszcze jedno małe pytanie - czy są jakieś wskazówki dotyczące tego jak długo pisać? Jedna afirmacja, kilka razy, całą stronę?


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Na pytanie Gruszanki54 o długość - nie ma reguły, która pasuje do wszystkich. Ja zazwyczaj proponuję jedną afirmację, pisaną kilka razy, tyle ile potrzeba żeby poczuć że ją faktycznie przeczytałeś, a nie tylko mechanicznie przepisałeś. Niektórzy kończą na trzech powtórzeniach, inni piszą całą stronę zanim coś się ruszy. To nie jest kwestia ilości, tylko jakości uwagi, którą wkładasz w każde zdanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Ismer bardzo dziękuję, to mi dużo wyjaśnia. Czyli nie chodzi o to żeby jak najwięcej, ale żeby naprawdę być przy tym co się pisze. To brzmi logicznie, chociaż trochę się bałam, że zrobię za mało.


Odpowiedz
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 141

@Ismer a powiedz mi - co robisz z tym co się pojawi? Mam na myśli te skojarzenia i emocje, o których pisałeś. Czy po prostu je obserwujesz i zapisujesz, czy jest jakiś następny krok po samym pisaniu?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Florka77 to zależy od tego, co wychodzi. Jeśli pojawia się konkretne zdanie, obraz, wspomnienie - warto je zapisać obok, choćby jedno słowo. Jeśli tylko ogólny dyskomfort - zostawiasz to i wracasz na kolejnej sesji. Nie ma sensu analizować wszystkiego od razu, bo to znowu angażuje tę samą warstwę, od której chciałaś uciec.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam wrażenie że ta technika wymaga dużo cierpliwości. Ja mam tendencję do szukania efektów szybko i zastanawiam się czy to by mi nie przeszkadzało - że siedzę i piszę coś powoli i czuję jakiś opór, i muszę z tym siedzieć. Czy to jest coś, co da się oswoić z czasem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Klimcia_04 to uczciwe pytanie. Opór przy pisaniu niedominującą ręką może być drażniący szczególnie na początku, bo ruch jest niezgrabny i frustrujący. Ale wiele osób mówi, że po kilku sesjach paradoksalnie właśnie ta niezgrabność staje się elementem praktyki - przestajesz walczyć z ręką i zaczynasz słyszeć to, co piszesz.


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Martynka_W ale to nie jest automatyczne, prawda? Bo można też siedzieć przez kilkanaście sesji i po prostu pisać coraz lepiej technicznie, ale bez żadnego wglądu. Skąd wiadomo, że to co wychodzi to coś wartościowego, a nie po prostu efekt znużenia?


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Dadzbog to jest dokładnie dobra wątpliwość. Nie wiadomo. I nie ma sposobu żeby to z zewnątrz ocenić, bo jesteś jedyną osobą, która zna kontekst. Praktyka wymaga własnej obserwacji, a nie certyfikatu ważności. Możesz mieć dziesięć sesji bez nic, a jedenasta daje jedno zdanie, które coś zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Mam podobne doświadczenie, chociaż nie z afirmacjami - przy pracy z runami też są sesje, podczas których nic specjalnego się nie dzieje, i takie, przy których nagle pojawia się skojarzenie, które nie wiadomo skąd. I nie ma sposobu żeby to zaplanować. Przy afirmacjach lewą ręką pewnie jest podobnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Glifia właśnie o to mi chodziło kiedy pisałam wcześniej o tym, że z dominującą ręką mogłam być gdzieś zupełnie indziej myślami. Przy lewej ręce nie mogę sobie na to pozwolić, bo pismo mi dosłownie się rozjeżdża jak przestaję uważać. Więc uwaga jest wymuszona, nawet jeśli nie chcę.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek i mam pytanie, które może być trochę z boku - czy ta technika ma jakiś związek z energią lewej i prawej strony ciała? Bo słyszałam coś o tym, że lewa strona jest bardziej receptywna, a prawa wyraźna. Czy to jest powiązane z tym co tu opisujecie, czy to zupełnie inna sprawa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Jalowcowa to dwie różne tradycje, chociaż czasem się przeplata w opisach. To, o czym piszesz - lewa strona jako receptywna - pochodzi głównie z wicca i niektórych nurtów magii ceremonialnej, gdzie ma znaczenie w kontekście przyjmowania energii. Technika pisania niedominującą ręką opiera się bardziej na psychologii niż na symbolice strony ciała. Można je łączyć, ale nie są tym samym.


Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 387

@Ismer rozumiem, dziękuję. A jak ktoś wychodzi z perspektywy bardziej energetycznej, a nie psychologicznej, to czy ta technika ma dla tej osoby taki sam sens? Pytam, bo sama bardziej myślę o tym w kategoriach energii niż półkul mózgowych.


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Jalowcowa myślę, że to nie musi być sprzeczne. Możesz to interpretować przez energię, ktoś inny przez psychologię, efekt spowolnienia i uwagi jest ten sam. Ramka interpretacyjna to twoja sprawa, dopóki praktyka jest konsekwentna.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co pisał Dadzbog o oporniach afirmacjach - czy macie jakieś sposoby żeby w ogóle wybrać afirmację do tej techniki? Bo mam ich kilka, ale nie wiem od czego zacząć. Czy brać tę, z którą jest największy opór, czy najpierw coś łagodniejszego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Mantra z mojego punktu widzenia - nie zaczynam od największego oporu. To tak jakby na pierwszym treningu od razu robić maksymalne obciążenie. Lepiej wziąć coś, przy czym czujesz lekkie tarcie, ale nie paraliż. Jeśli afirmacja wywołuje mocną reakcję obronną, to za wcześnie na nią, przynajmniej w tej technice.


Odpowiedz
Wpisy: 114
Rozpoczynający temat
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

To bardzo konkretna wskazówka, dziękuję Dadzbog. Mam właśnie taką jedną afirmację, przy której zawsze czuję że coś we mnie protestuje, ale nie jest to nic przytłaczającego. Chyba zacznę od tej. Trochę się zastanawiam jeszcze - czy pisać rano, wieczorem, czy to nie ma znaczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Na pytanie Jadwisi99 o porę - większość praktyków afirmacji w ogóle, nie tylko tej techniki, mówi że rano lub wieczorem działa lepiej niż w środku dnia. Rano dlatego, że umysł jest mniej zaśmiecony bieżącymi sprawami. Wieczorem dlatego, że to co napiszesz może się przetwarzać w nocy. W praktyce jednak regularność bije porę - codziennie o różnych godzinach to lepiej niż raz w tygodniu o idealnej.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Nieoczekiwanie ta dyskusja sprawiła, że zamiast tylko obserwować postanowiłam spróbować. Zaczynam jutro rano, mam już wybraną afirmację - tę, przy której czuję właśnie to lekkie tarcie o którym pisał Dadzbog. Dam znać jak pójdzie, chociaż rozumiem, że na efekty trzeba poczekać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Florka77 ciekawe czy będziesz miała podobne odczucia jak ja z tym rozjeżdżaniem pisma przy braku uwagi. Mnie to zaskoczyło, bo nie spodziewałam się że to tak fizycznie wymusi skupienie. Warto zwrócić na to uwagę od początku, bo to może być sam w sobie sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Jak czytam o tym wymuszonej uwadze przy lewej ręce, to zaczynam rozumieć, że moje oczekiwanie szybkich efektów może być tu po prostu przeszkodą. Ale mam pytanie - czy ktoś próbował tej techniki z afirmacjami, które są bardzo konkretne, np. dotyczące pracy albo pieniędzy? Bo wydaje mi się, że łatwiej mi wyobrazić sobie to przy afirmacjach emocjonalnych niż przy takich 'twardych'.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Klimcia_04 pracowałem z oboma rodzajami i szczerze - nie ma dużej różnicy po stronie techniki. Różnica jest po twojej stronie. Afirmacje 'twarde' często generują więcej oporu, bo łatwiej je zweryfikować rzeczywistością. Kiedy piszesz lewą ręką 'jestem spokojna', mózg nie ma jak tego natychmiast skonfrontować z faktami. Kiedy piszesz 'zarabiam dużo', od razu gdzieś pojawia się kontrargument. I to jest właśnie materiał do pracy, nie przeszkoda.


Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Dadzbog a to ma sens. Czyli ten kontrargument, który się pojawia - to go zapisujesz? Czy raczej ignorujesz i piszesz dalej afirmację?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Klimcia_04 to jest jeden z kluczowych momentów tej techniki i dobrze, że pytasz o szczegół. Większość podejść zakłada, że kontrargument zapisujesz jako osobną linię, nie walczysz z nim. Zapisanie go lewą ręką sprawia, że on też zostaje zwolniony, a nie wypchany z powrotem. Jeśli go zignorujesz i tylko mechanicznie powtarzasz afirmację, to jest jak przyklejanie tapety na wilgotną ścianę - trzyma się chwilę.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

To co Ismer napisał o tapecie to bardzo obrazowe. Ale mam pytanie inaczej - czy jest jakaś minimalna liczba powtórzeń w jednej sesji? Bo różnie słyszałam, jedni mówią trzy razy, inni dwadzieścia jeden. Czy przy tej technice z lewą ręką to w ogóle ma znaczenie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Mantra liczba powtórzeń to jeden z tych elementów, gdzie tradycje rytualne i podejście psychologiczne mówią zupełnie różne rzeczy. Z perspektywy neuropsychologicznej - nie ma magicznej liczby, liczy się jakość skupienia. Trzy powtórzenia z pełną obecnością mogą dać więcej niż dwadzieścia jeden mechanicznych. Przy lewej ręce i tak masz naturalny hamulec tempa, więc liczba schodzi na drugi plan.


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Martynka_W to ciekawe, bo przy runach też się mówi, że jedno wyraźne wyrysowanie z intencją jest inne niż dziesięć zrobionych z nawyku. Ale przy afirmacjach chyba trudniej utrzymać tę intencję przez całą sesję, bo same słowa są bardziej abstrakcyjne niż fizyczny kształt runy. Czy ta technika jakoś to adresuje?


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Glifia adresuje przez spowolnienie właśnie. Runa rysowana ręcznie ma swój czas fizyczny. Afirmacja pisana niedominującą ręką też go ma. Oba te procesy wymuszają, że nie możesz wyprzedzić ruchu myślą - musisz być przy każdym słowie oddzielnie. Nie twierdzę, że efekt jest tożsamy, ale mechanizm skupienia działa podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróciłam do pytania, które zadałam wcześniej o energię lewej strony, bo odpowiedź Ismera mnie nie do końca usatysfakcjonowała. Ismer napisał, że to dwie różne tradycje. Ale czy ktoś z was łączył te dwa podejścia - energetyczne i psychologiczne - przy tej technice? Mnie nie satysfakcjonuje podejście czysto 'mózgowe', bo dla mnie intencja i energia są równie istotne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Jalowcowa łączyłem, choć nie przy afirmacjach lewą ręką specyficznie. Przy pracy z czakrami i afirmacjami zwykłymi próbowałem włączać intencję energetyczną i szczerze - dla mnie osobiście działa lepiej niż czysto analityczne podejście. Ale nie potrafię powiedzieć, który element 'robi robotę'. Nie ma jak to rozdzielić w praktyce.


Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 387

@Dadzbog czyli po prostu używasz obu jednocześnie i nie próbujesz izolować? To jakiś pomysł. Ale jak podchodzisz do intencji energetycznej przy samym pisaniu - masz jakiś konkretny sposób, czy to raczej nastrój, który sobie ustawiasz przed?


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Jalowcowa raczej nastrój. Kilka oddechów przed, krótkie skupienie na czakrze gardła jeśli afirmacja dotyczy wyrażania siebie, albo splotu słonecznego przy sprawczości. Nie robię z tego dużego rytuału. I piszę. Czy to 'działa energetycznie' - nie wiem. Że zmienia moje nastawienie do samego pisania - tak.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Spróbowałam rano, tak jak planowałam. Nie dam znać o efektach, bo rozumiem, że to za wcześnie. Ale powiem, że to co Mirta pisała o rozjeżdżaniu pisma - dokładnie to samo. Chyba ze trzy razy zgubiłam się w myślach i litera wychodziła w połowie rozmiaru reszty. Nie wiedziałam czy to ma znaczenie, więc pisałam dalej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Florka77 dobrze że pisałaś dalej i nie zaczynałaś od nowa. To rozjeżdżanie to nie błąd, to informacja. U mnie na początku wyglądało to koszmarnie i miałam ochotę wyrwać kartkę. Zostaw te kartki, naprawdę. Jak po kilku sesjach spojrzysz wstecz, to widać w tym pewien wzorzec - w których słowach pismo się psuje. To może być całkiem wymowne.


Odpowiedz
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 141

@Mirta to nie przyszło mi do głowy, żeby patrzeć w których słowach. Myślałam tylko, że jestem roztargniona. A ty w swoich kartkach widziałaś jakiś wyraźny wzorzec? Rozumiem, jeśli to zbyt osobiste, pytam bardziej żeby wiedzieć czego szukać.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Florka77 u mnie pismo zawsze się psuje na słowie 'zasługuję'. Za każdym razem. I nawet teraz jak o tym piszę, to coś mnie ściska. Więc - tak, wzorzec był wyraźny. Niekoniecznie chcę tu rozpisywać co z tym zrobiłam, ale tyle mogę powiedzieć, że to nie był przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo konkretne. Słowo 'zasługuję' to w ogóle chyba jedno z najtrudniejszych w afirmacjach, przynajmniej dla mnie. Mam wrażenie, że wiele afirmacji rozsypuje się właśnie na tym jednym słowie, nieważnie jak je opakujesz. Czy ktoś próbował zastępować je czymś innym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Mantra to jest znany problem i nie ma jednej odpowiedzi. Część praktykujących zamienia 'zasługuję' na 'pozwalam sobie na', co dla niektórych osób jest mniej obciążone. Inni całkowicie omijają konstrukcje z zasługiwaniem i formułują afirmacje jako fakty, nie roszczenia. Które działa - zależy od konkretnej osoby i od tego, gdzie leży opór. Nie ma sensu szukać 'lepszego słowa', jeśli nie wiesz najpierw, na którym etapie twoje ciało mówi nie.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Mirta napisała o słowie 'zasługuję' jest dla mnie dość mocne. Bo teraz myślę, że moje niecierpliwienie się z efektami może być też taką formą 'nie zasługuję', tylko w innym opakowaniu. Jakby oczekiwanie że to musi działać szybko, żeby w ogóle było prawdziwe. Nie wiem czy dobrze to interpretuję, ale tak mi to siedzi.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Klimcia_04 to nie jest złe skojarzenie. W kontekście pracy z czakrami powiedziałbym, że niecierpliwość wobec własnego procesu to klasyczny sygnał z czakry splotu słonecznego - tam gdzie jest sprawczość i poczucie własnej wartości. Ale nie chcę za bardzo odbiegać od tematu. Wracając do lewej ręki - to właśnie takie skojarzenia, które same z siebie wychodzą przy pisaniu, są chyba największą wartością tej techniki.


Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Dadzbog to jest ciekawe skojarzenie z czakrą splotu słonecznego, ale nie wiem czy się z tym zgadzam w stu procentach. Niecierpliwość może być też po prostu niecierpliwością, nie wszystko musi mieć energetyczne wyjaśnienie. Choć z drugiej strony - co mi to daje, jeśli wiem skąd pochodzi, ale i tak czuję to co czuję?


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Klimcia_04 no właśnie, i tu jest sedno. Diagnoza bez narzędzia niewiele daje. Ja przy pisaniu niedominującą ręką zauważyłem, że samo spowolnienie fizyczne trochę rozładowuje tę niecierpliwość - nie dlatego że 'energetycznie coś się zmieniło', ale bo po prostu nie możesz pisać szybko i to wymusza inny tryb. Czy to u ciebie też tak działało?


Odpowiedz
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 141

@Dadzbog tak, to spowolnienie to jest coś czego się nie spodziewałam. Myślałam, że będzie tylko frustracja, a tu nagle zrobiło mi się spokojniej. Nie wiem czy to technika, czy po prostu efekt skupiania się na literach zamiast na myśleniu.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Florka77 to co opisujesz jest w psychologii dobrze udokumentowane. Kiedy angażujesz ciało w nowe, nieautomatyczne zadanie motoryczne, kora przedczołowa zaczyna pracować inaczej - dosłownie zwalniasz prędkość przetwarzania. To nie jest interpretacja, to mechanizm. Dlatego efekt spokoju przy pisaniu lewą ręką nie jest przypadkowy ani mistyczny, choć mistyczne ramy też można do tego dołożyć i one będą działać na innym poziomie.


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Martynka_W a jak to się ma do sytuacji, kiedy ktoś jest leworęczny? Bo przy runach zawsze mówię, że kierunek rycia ma znaczenie - ale to dotyczy pisma. Jeśli lewoskrętność prawej ręki to opór, to co jest oporem dla osoby leworęcznej - piszą prawą?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Glifia to pytanie pada dość często i odpowiedź nie jest jednoznaczna. Część podejść mówi, że chodzi o rękę niedominującą - nieważne która to jest. Inni twierdzą, że lewa ręka ma specyficzne symboliczne znaczenie niezależnie od dominacji. Praktycznie: osoby leworęczne, które próbują tej techniki prawą ręką, opisują podobny efekt spowolnienia i oporu. Czy to tożsamy mechanizm - nie wiem. Nie spotkałem badań, które by to izolowały.


Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 387

@Ismer czyli nie ma jednoznacznej odpowiedzi. To trochę mnie niepokoi, bo jeśli nie wiemy czy mechanizm jest ten sam, to jak mamy oceniać czy technika w ogóle działa tak jak powinna? Czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić we własnej praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

A mnie ciekawi zupełnie inny aspekt - czy ktoś próbował pisać afirmacje lewą ręką i jednocześnie mówić je na głos? Albo czy mówienie w ogóle przeszkadza, bo rozprasza skupienie na samym piśmie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Mantra próbowałam raz i dla mnie było to za dużo naraz. Rozjechałam się między tempem mówienia a tempem pisania i wyszło z tego chaos. Ale może ktoś inny ma inaczej - nie wiem czy to kwestia techniki czy po prostu moja głowa nie lubi dwóch kanałów jednocześnie.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Mirta to ma sens fizjologicznie. Mówienie i pisanie angażują częściowo te same obszary - jeśli oba są obciążone nowym zadaniem, efekt jest odwrotny do zamierzonego. Przy lewej ręce jako nowości motorycznej dodanie głosu może po prostu przeciążyć system. Dla mnie ważniejsze pytanie jest inne - co chcesz osiągnąć dodając głos? Bo jeśli zależy ci na głębszym wejściu, to spowolnienie pisma już to robi. Głos jest dodatkowy tylko jeśli konkretnie z nim pracujesz.


Odpowiedz
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Martynka_W no właśnie nie wiem co chcę osiągnąć, stąd pytanie. Czytałam, że połączenie kanałów wzmacnia afirmację, ale nie byłam pewna czy to dotyczy tej konkretnej techniki. Rozumiem że przy lewej ręce sam ruch jest już wystarczającym wzmocnieniem?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Mantra nie powiedziałbym 'wystarczającym' - to zbyt absolutne. Powiedziałbym, że to kompletna technika sama w sobie. Czy potrzebujesz czegoś więcej, zależy od tego z czym konkretnie pracujesz i co blokuje. Nie ma jednego zestawu, który działa dla każdego oporu.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wróćcie na chwilę do tego co Mirta napisała o słowie 'zasługuję' - mam pytanie do niej, ale też do reszty. Czy ktoś próbował pisać tę afirmację w trzeciej osobie zamiast pierwszej? Jak 'Klimcia zasługuje na...' zamiast 'Ja zasługuję na...'. Czytałam że czasem dystans pomaga, ale nie wiem czy to ma sens przy tej technice.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Klimcia_04 nie próbowałam trzeciej osoby, ale to jest ciekawe. Trochę jak mówienie do siebie z zewnątrz. Nie wiem czy by pomogło - może by oddaliło, zamiast zbliżyć? Ale właśnie nie wiem, bo nie próbowałam. Może spróbuję i wrócę z tym.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Klimcia_04 trzecia osoba w afirmacjach to nie jest wymysł - Ethan Kross badał zjawisko dystansowania przez język własny i rzeczywiście dla niektórych osób zmniejsza aktywację emocjonalną przy trudnych treściach. Przy technice lewej ręki mogłoby to jednak odebrać część efektu, bo spowolnienie i opór mają sens właśnie wtedy kiedy treść jest naprawdę twoja. Trzecia osoba może ten opór zneutralizować, ale razem z nim zabrać informację o tym gdzie jest zablokowanie.


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Martynka_W a to by wyjaśniało czemu u mnie trzecia osoba zawsze brzmiała jakoś pusto, nawet przy zwykłych afirmacjach bez techniki lewej ręki. Jakby coś ślizgało się po powierzchni zamiast wchodzić. Nie miałem nazwy na to zjawisko, teraz mam.


Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 387

@Dadzbog właśnie, ale co z osobami dla których pierwsza osoba jest zbyt obciążająca żeby w ogóle zacząć? Jeśli 'Ja zasługuję' wywołuje natychmiastowy sprzeciw wewnętrzny, to może trzecia osoba jest stopniem przejściowym, nie końcowym? Czy to ma sens?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Jalowcowa to jest rozsądna hipoteza i słyszałem o takiej praktyce - zaczyna się od trzeciej osoby żeby oswoić treść, potem stopniowo przechodzi się do pierwszej. Nie wiem czy to jest opisane jako formalna technika, ale logika jest spójna. Jedyne ryzyko to utknięcie w tej trzeciej osobie i nigdy nie przejście dalej - bo jest bezpieczniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Bardzo dziękuję za tę rozmowę, naprawdę dużo z tego wyciągam. Ale mam jedno głupie pytanie - czy to ma znaczenie o jakiej porze dnia się pisze? Bo u mnie rano głowa jest zupełnie inna niż wieczorem i zastanawiam się czy to wpływa na technikę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 141

@Gruszanka54 ja pisałam rano i wydaje mi się, że miało to znaczenie - byłam mniej 'obroniona' niż wieczorem kiedy już dużo się myślało przez cały dzień. Ale to moje wrażenie tylko, nie wiem czy jest jakaś zasada.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Pora dnia to nie jest głupie pytanie. Rano, krótko po przebudzeniu, aktywność kory przedczołowej jest niższa - dopiero się rozbudza. To oznacza, że filtry krytyczne działają słabiej i treść trafia głębiej bez tak dużego oporu. Wieczorem z kolei masz skumulowane wszystko, co wydarzyło się w ciągu dnia, więc umysł jest bardziej nastawiony obronnie. To nie znaczy, że wieczór jest zły - ale efekt może być inny. Jeśli ktoś ma rano dużo lęku, to osłabione filtry mogą też wpuścić więcej negatywnych treści zamiast afirmacji. Więc pyta mnie właściwie: co jest blokadą? To powinno wyznaczać porę.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Martynka_W dziękuję bardzo za to wyjaśnienie! To trochę zmienia moje myślenie, bo zakładałam, że rano zawsze lepiej. A u mnie rano jest właśnie dużo niepokoju. Czyli może wieczór jest dla mnie bezpieczniejszy? Czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić na sobie, nie tylko przez eksperyment?


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Gruszanka54 eksperyment jest właściwie jedyną metodą, bo nie ma tu ogólnej zasady. Ale możesz to robić świadomie - przez kilka dni pisz rano, notuj co czujesz podczas i po. Potem kilka dni wieczorem, tak samo. Nie chodzi o to, co się 'sprawdziło' według jakiejś teorii, tylko o to, co twoje ciało i głowa mówią.


Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 387

@Dadzbog a co dokładnie notować? Bo 'co czuję' jest trochę ogólne i nie wiem czy będę umiała to potem porównać. Pytam, bo sama chcę spróbować tej techniki i wolę mieć jakiś konkretniejszy schemat obserwacji.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Jalowcowa możesz notować trzy rzeczy: po pierwsze, ile oporu czułaś w trakcie pisania - w skali od zera do dziesięciu jeśli chcesz mieć coś porównywalnego. Po drugie, jak długo zostało z tobą to co napisałaś - czy po godzinie w ogóle to pamiętałaś. Po trzecie, czy coś w zachowaniu albo myśleniu zmieniło się w ciągu kilku kolejnych godzin. Nie szukaj wielkich przełomów, szukaj drobnych różnic.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wróćcie jeszcze do tego wątku z trzecią osobą, bo mnie to nie daje spokoju. Martynka_W pisała że przy lewej ręce trzecia osoba może osłabić efekt. Ale jeśli ktoś jest na początku i 'ja zasługuję' wywołuje dosłownie ściskanie w gardle - to chyba lepsza taka osłabiona wersja niż żadna? Czy jest jakieś inne wyjście dla takich blokad?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Klimcia_04 u mnie to ściskanie w gardle było przy zupełnie innym słowie, nie przy 'zasługuję', więc nie wiem czy moje doświadczenie ci pomoże. Ale próbowałam pisać to wolniej, literka po literce, i jakoś przechodziło łatwiej. Może sam ruch lewej ręki na tyle rozbija uwagę, że treść nie uderza tak mocno?


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Klimcia_04 nie mówiłam, że trzecia osoba osłabi efekt w ogóle - mówiłam, że przy lewej ręce może odebrać część tej dodatkowej intensywności, którą technika daje. Ale masz rację, że dla osoby z silnym sprzeciwem wewnętrznym osłabienie może być właśnie potrzebne. To jest kwestia tego, czego w danym momencie szukasz: wejścia głębiej czy oswojenia treści. Jedno i drugie ma sens, tylko w innym momencie pracy.


Odpowiedz
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Martynka_W okej, to lepiej rozumiem. Czyli jakby dwie fazy: najpierw trzecia osoba żeby w ogóle dać radę siedzieć z tą afirmacją, potem pierwsza żeby wejść głębiej. Czy to nie jest zbyt skomplikowane i człowiek się zagubi w procedurze zamiast po prostu pisać?


Odpowiedz
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 141

@Klimcia_04 u mnie właśnie za dużo procedury działa odwrotnie - zaczynam myśleć o technice zamiast o treści. Może lepiej po prostu spróbować i zobaczyć co wychodzi naturalnie, bez planu krok po kroku?


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie do Ismera, bo wracam do tego co pisał wcześniej o 'kompletnej technice samej w sobie'. Czy to znaczy, że w ogóle nie powinno się nic do tego dodawać, czy że można, ale nie trzeba? Bo czytałam o wizualizacji podczas pisania - wyobrażasz sobie że to co piszesz już jest prawdą. Czy to jest przeładowanie czy naturalne uzupełnienie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Mantra mówiłem 'kompletna' w sensie: nie ma luki, którą trzeba koniecznie załatać. To nie zakaz. Wizualizacja podczas pisania lewą ręką to już konkretna propozycja - i mam pytanie z powrotem: czy jesteś w stanie utrzymać obraz i jednocześnie kontrolować pismo, które wymaga od ciebie uwagi motorycznej? Bo jeśli tak, to może działać. Jeśli obraz się rozprasza w połowie linijki, to nic nie wzmacniasz, tylko rozdzielasz uwagę.


Odpowiedz
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Ismer uczciwie - nie sprawdzałam. Myślałam o tym bardziej teoretycznie. Czyli właściwie powinienam po prostu usiąść i zobaczyć co wychodzi, zanim zadam kolejne pytania?


Odpowiedz
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Mantra no tak, ale pytania zanim coś sprawdzimy są normalne - przynajmniej wiesz na co zwrócić uwagę podczas próby. Inaczej możesz coś zrobić, ale nie wiedzieć co obserwować i nic z tego nie wynieść.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do leworęczności, bo Ismer odpowiedział mi wcześniej i mam jeden zarzut do tej odpowiedzi. Powiedział, że część podejść mówi o 'ręce niedominującej' a część o specyficznym znaczeniu lewej. Tylko że to są dwie zupełnie różne logiki i nie można ich stosować jednocześnie. Jeśli chodzi o rękę niedominującą, to technika działa przez opór motoryczny. Jeśli chodzi o symbolikę lewej strony, to działa przez coś innego - przez intencję, przez kierunek. U leworęcznego to się ze sobą kłóci. Czy ktoś to kiedyś próbował rozdzielić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Glifia masz rację, że to są różne logiki i że mieszałem je trochę nieuważnie. Nie wiem czy ktoś to formalnie rozdzielił. W praktyce większość osób, które opisują tę technikę, jest praworęczna i po prostu pisze lewą - więc oba mechanizmy działają u nich jednocześnie i nikt nie rozróżnia który zrobił robotę. Twoje pytanie jest zasadne i nie mam na nie gotowej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@wizjoner57)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 80

@Glifia to interesujące rozróżnienie. Ale zastanawiam się czy w praktyce to ma aż takie znaczenie. Jeśli efekt jest podobny bez względu na mechanizm, to czy warto się zatrzymywać na teorii? Pytam serio, bo sam nie wiem.


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Wizjoner57 dla mnie tak, bo jeśli nie wiem dlaczego coś działa, to nie wiem kiedy przestać, kiedy zmienić i co zrobić jak nie zadziała. Nie chodzi o teorię dla teorii - chodzi o to, żeby umieć korygować własną praktykę.


Odpowiedz
Wpisy: 114
Rozpoczynający temat
(@jadwisia99)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę całą dyskusję i mam poczucie, że zaczęłam temat trochę za ogólnie. Chodziło mi o konkretne doświadczenia z pisaniem lewą ręką, a weszłyśmy w bardzo techniczne rejony. Nie narzekam - dużo z tego wyciągam - ale ciekawa jestem czy ktoś po tej rozmowie wróci i powie jak poszło. Bo teorii mamy już sporo, a relacji z praktyki jednak mniej.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

masz rację. Dodam swoje, bo miałam przerwę w tej praktyce i właśnie wróciłam do niej kilka tygodni temu. Przy pierwszym podejściu skupiałam się na tym, żeby pismo w ogóle wychodziło czytelnie i to za dużo mnie pochłaniało. Teraz celowo piszę nieczytelnie - nie walczę z ręką - i efekt jest inny. Jakby mniej kontroli nad procesem znaczyło więcej miejsca na samą treść. Nie wiem czy to jest 'prawidłowa' metoda, ale dla mnie działało.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Perzyna to ciekawe, że celowo piszesz nieczytelnie. Czy to znaczy, że jakość pisma w ogóle nie ma znaczenia dla efektu? Bo w poprzednich postach trochę się pojawiało, że ktoś się skupiał właśnie na tym, żeby pismo wyszło poprawnie.


Odpowiedz
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Dadzbog dla mnie nie ma. Jak zaczynam się zastanawiać czy litera wyszła, to wychodzę z tej warstwy, w której coś się dzieje. Nieczytelne pismo to dla mnie sygnał, że prawa część nie przejęła kontroli z powrotem. Ale nie wiem czy to działa tak samo u innych.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Perzyna to ważne zastrzeżenie, bo jest pokusa, żeby z twojego doświadczenia zrobić zasadę ogólną. Nieczytelność jako wskaźnik 'dobrego stanu' ma sens w twoim przypadku, ale ktoś, kto nigdy nie pisał lewą ręką, będzie miał nieczytelne pismo po prostu dlatego, że nie potrafi - i to nie znaczy absolutnie niczego o głębokości praktyki.


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Martynka_W właśnie. I tu wracamy do tego rozróżnienia, które próbowałam postawić wcześniej - czy chodzi o rękę niedominującą, czy o lewą jako taką. Bo jeśli chodzi o niedominującą, to leworęczna osoba powinna pisać prawą, a jej 'nieczytelność' będzie innym zjawiskiem niż u praworęcznej piszącej lewą. Nikt tego wątku do końca nie rozwiązał.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Glifia nie rozwiązał, bo prawdopodobnie nie da się go rozwiązać obserwacyjnie bez porównania dużej grupy leworęcznych i praworęcznych robiących to samo ćwiczenie i opisujących efekty. Mam wrażenie, że większość opisów w literaturze afirmacyjnej pochodzi od praworęcznych i leworęcznych po prostu nie ma w tej próbie. Więc nie wiemy.


Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 387

@Ismer a skąd w ogóle wziął się ten pomysł z lewą ręką? Pytam, bo cała rozmowa zakłada, że ktoś kiedyś to wymyślił i przetestował, ale ja nie trafiłam na żadne źródło - ani tu na forum, ani nigdzie indziej.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Jalowcowa szczerze? Trudno wskazać jedno źródło. Pojawia się to w różnych nurtach - terapeutycznym pisaniu niedominującą ręką, technikach dialogu wewnętrznego, trochę w podejściach neurolingwistycznych. Natasha Josefowitz pisała o tym w kontekście kontaktu z wewnętrznym dzieckiem, ale to nie jest stricte afirmacja. Pomysł jest starszy niż popularne kursy samorozwoju, ale trudno powiedzieć kto 'wynalazł' akurat afirmacje lewą ręką jako odrębną technikę.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@klimcia_04)
Połączone: 7 miesięcy temu

A mnie zastanawia jedno - czy to działa tak samo przy pisaniu do siebie i przy pisaniu do kogoś innego? Bo czytałam gdzieś, że można pisać afirmację jakby ktoś inny pisał do ciebie, w drugiej osobie, i lewa ręka miałaby tu wzmacniać odbiór a nie nadawanie. Nie wiem czy to ma sens.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Klimcia_04 to już jest inna technika niż afirmacja w sensie ścisłym. Pisanie w drugiej osobie - 'jesteś wystarczająca', 'zasługujesz' - bywa stosowane właśnie przy silnym oporze wewnętrznym, bo omija krytyczny głos, który ocenia pierwsze osoby. Ale czy lewa ręka cokolwiek tu dodaje albo zmienia - nie wiem, nie próbowałam tego konkretnego połączenia.


Odpowiedz
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 132

@Martynka_W a próbowałaś w ogóle drugiej osoby, ale prawą ręką? Zastanawiam się czy efekt, o którym mówisz - ominięcie krytycznego głosu - pochodzi z osoby gramatycznej czy z ręki.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Mantra tak, próbowałam. I szczerze - przy prawej ręce w drugiej osobie krytyczny głos i tak wraca, tylko trochę wolniej. Przy lewej ręce w drugiej osobie mam poczucie, że jest jakiś dodatkowy bufor, ale to jest bardzo subiektywne odczucie i nie chcę z tego robić wniosków dla innych.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@florka77)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja próbowałam kiedyś tej techniki przez kilka dni i rzuciłam, bo ręka mnie bolała. Czy to normalne przy lewej ręce, że po kwadransie pisania jest taki skurcz? Zastanawiam się czy nie pisałam za długo jak na początek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dadzbog)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 529

@Florka77 kwadrans na start lewą ręką to rzeczywiście dużo jak się nigdy nie pisało. Mięśnie ręki są przyzwyczajone do dominującej strony i niedominująca się po prostu szybciej męczy. Kilka minut na początku w zupełności wystarczy - nie chodzi o ilość, tylko o jakość skupienia w tym czasie.


Odpowiedz
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Dadzbog dziękuję za to, bo sama miałam podobnie i myślałam że robię coś źle. Nie wiedziałam, że to kwestia czasu a nie błędu w technice. To trochę zmienia perspektywę.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: