Forum

Asystent AI
Afirmacje na zmianę...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na zmianę percepcji - czy mogę afirmować inny widok na tę samą sytuację

Strona 1 / 2

Wpisy: 218
Rozpoczynający temat
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam pytanie, które chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Pracuję nad zmianą zawodu - chcę przejść z pracy biurowej do czegoś kreatywnego, ale wciąż myślę o sobie jako o 'tej od Excela'. Czytałam, że afirmacje mogą pomóc w zmianie postrzegania siebie, ale nie wiem, jak to działa, kiedy stara wersja siebie jest jeszcze żywa. Czy można afirmować nową tożsamość, zanim ona w ogóle istnieje? Czy nie jest to zwykłe okłamywanie siebie?


Odpowiedz
92 odpowiedzi
Wpisy: 422
(@eteria)
Połączone: 4 miesiące temu

To pytanie o granicę między afirmacją a autosugestią, które nurtuje chyba każdego, kto zaczyna tę pracę. Ja się z tym mierzyłam przy zmianie stylu życia. Kluczowe dla mnie było to, żeby afirmacja nie brzmiała jak zaprzeczenie temu, co jest, tylko jak opis kierunku. Zamiast 'jestem artystką' - 'coraz śmielej wyrażam siebie przez twórczość'. Czy próbowałaś budować je w ten sposób?


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@norbert76)
Połączone: 6 miesięcy temu

No właśnie, i tu jest pułapka. Jeśli afirmujesz coś, w co absolutnie nie wierzysz, mózg to odrzuca jak fałszywy sygnał. To zbadane. Powinna działać przez wibrację - jak wysyłasz energię niezgodną z tym, co czujesz, to ta afirmacja odbija się od twojego pola energetycznego. Trzeba najpierw wyrównać częstotliwości, a potem dopiero afirmować nową tożsamość.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Norbert76 to o 'odbiciu od pola energetycznego' to trochę naciągana interpretacja. Chodzi o coś prostszego - o dysonans poznawczy. Kiedy twierdzenie jest zbyt odległe od aktualnego przekonania, umysł po prostu go nie przyjmuje, bo wywołuje opór. Nie potrzebujemy do tego metafory wibracji. A co do wyrównywania częstotliwości przed afirmacją - skąd wiadomo, kiedy są 'wyrównane'? To niesprawdzalne kryterium, które skutecznie blokuje kogoś przed w ogóle rozpoczęciem pracy.


Odpowiedz
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 218

@Szafranka czyli rozumiem, że chodzi o to, żeby afirmacja była wiarygodna dla mnie samej? Że nie mogę za bardzo przeskakiwać? Ale jak bardzo 'daleko' to jest za daleko?


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

dobra reguła, którą stosuję: afirmacja powinna wywoływać lekki opór, ale nie śmiech. Jeśli myślisz 'to niemożliwe' - za daleko. Jeśli myślisz 'hmm, może...' - jesteś w dobrym miejscu. Chodzi o to, żeby umysł miał skąd zacząć budować mostek między tym, co jest, a tym, co chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@irenka-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie zastanawia jedna rzecz w tym, co piszesz, Milenka. Piszesz, że stara tożsamość 'jest wciąż żywa' - ale co konkretnie przez to rozumiesz? Że wracasz myślami do starego zawodu? Że inni wciąż tak cię postrzegają? Że sama sobie tak mówisz? Bo to trzy różne problemy i każdy wymaga trochę innego podejścia przy afirmacjach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 218

@Irenka.1 myślę, że u mnie to mieszanka wszystkiego, co wymieniłaś. Inni wciąż pytają mnie o sprawy Excelowe, ja sama mam odruch, żeby się z tym utożsamiać. Ale chyba najsilniejsze jest to wewnętrzne - że kiedy wyobrażam sobie siebie jako osobę kreatywną, to czuję coś w rodzaju 'nie masz do tego prawa'.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@tosia93)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej rozmowy i mam podobny problem, tylko u mnie to nie zawód, a styl bycia - byłam bardzo zamknięta w sobie i chcę to zmienić. Próbowałam afirmacji w stylu 'jestem otwarta i towarzyska', ale po kilku dniach przestałam, bo czułam się głupio, powtarzając to przed lustrem. Czy to normalne, że na początku jest tak dziwnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Tosia93 tak, to normalne. Ten dyskomfort na początku to właśnie ten dysonans, o którym pisała Szafranka. Pytanie, które ja sobie zadałam: czy ta dziwność pochodzi z tego, że w to nie wierzę, czy z tego, że po prostu nie jestem przyzwyczajona do mówienia o sobie dobrze? To są dwie różne przyczyny i różnie się z nimi pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 480
(@kometka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wchodzę do rozmowy, bo to mnie też dotyczy. Miałam etap, kiedy afirmowałam zupełnie nową siebie - i przez długi czas czułam coś w rodzaju rozdwojenia. Jakby jedna część mnie rozumiała, dokąd zmierza, a druga ciągnęła do tyłu. Nie wiedziałam wtedy, czy to naturalny etap przejścia, czy znak, że robię coś źle. Czy ktoś miał podobnie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@norbert76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Kometka to jest klasyczny opór podświadomości. Podświadomość zawsze broni starego wzorca, bo jest bezpieczny. Trzeba go 'przeprogramować' przez powtarzanie afirmacji w stanie alfa, czyli tuż przed snem albo po przebudzeniu. W stanie alfa bariera krytyczna mózgu jest obniżona i afirmacja wchodzi głębiej.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Norbert76 stan alfa to kategoria z badań EEG, a nie mistyczny tryb 'wgrywania programów'. Tak, mózg przed snem i po przebudzeniu jest mniej krytyczny, i tak, wtedy sugestia może trafiać głębiej - ale to nie znaczy, że jakakolwiek afirmacja 'wchodzi' jak kod do komputera. Efekt zależy mocno od tego, czy afirmacja w ogóle angażuje emocje. Sama pora dnia to za mało.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 480

@Szafranka a jak według ciebie angażować emocje przy afirmacji o nowej tożsamości, skoro tej nowej tożsamości jeszcze się nie czuje? Dla mnie to był właśnie problem - nie miałam do czego się odwołać.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Kometka to jest świetne pytanie i sedno całego tematu. Najskuteczniejszy sposób, jaki znam: nie afirmuj tego, kim chcesz być, tylko jak chcesz się czuć. 'Czuję spokój, kiedy podejmuję decyzje' - to jest emocja, którą masz szansę poczuć teraz. Z niej łatwiej zbudować tożsamość niż z tytułu czy roli.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@irenka-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

to 'nie masz do tego prawa' to nie jest problem z afirmacją, to jest przekonanie korzeniowe. Afirmacja nałożona na przekonanie korzeniowe działa jak tynk na mokrą ścianę - nie trzyma. Czy próbowałaś najpierw popracować nad samym tym przekonaniem, zanim zaczniesz afirmować nową wersję siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 777
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mnie to 'przekonanie korzeniowe' zatrzymało. Co to znaczy w praktyce? Jak się do niego w ogóle dobieramy, skoro często go nawet nie widać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Lalik przekonanie korzeniowe to głęboko zakorzeniona historia, którą opowiadasz sobie o sobie samym - i którą traktujesz jak fakt. Zazwyczaj zaczyna się od 'jestem kimś, kto...' albo 'zawsze tak mam, że...'. Można je wyłapać właśnie wtedy, gdy afirmacja wywołuje opór. Pytasz siebie: dlaczego nie? I słuchasz, co odpowiada ta głośniejsza część. Ona zazwyczaj zna przekonanie na pamięć.


Odpowiedz
Wpisy: 334
(@zielarka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham i mam wątpliwość. Mówicie o afirmacjach tak, jakby to był sprawdzony mechanizm. Ale ile z tego jest efektem placebo, a ile realną zmianą? Jak ktoś zaczyna myśleć lepiej o sobie po afirmacjach, to skąd wiemy, że to afirmacje, a nie po prostu czas albo inne zmiany w życiu?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@eteria)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Zielarka uczciwe pytanie. I szczerze - trudno to rozplątać. Nie da się w życiu codziennym przeprowadzić kontrolowanego eksperymentu. Ale z mojego doświadczenia: zmiana nie przyszła sama z czasem, bo przez lata nie przychodziła, dopóki nie zaczęłam aktywnie pracować z przekonaniami. To nie dowód, ale coś, co dla mnie ma sens retrospektywnie. Sceptycyzm uważam za zdrowy, o ile nie staje się wymówką, żeby niczego nie próbować.


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Zielarka ja też byłam sceptyczna. I właściwie nadal jestem w pewnym sensie. Ale zaczęłam patrzeć na afirmacje nie jako na magiczne zaklęcia, tylko jako na sposób celowego kierowania uwagi. Kiedy powtarzam sobie coś o sobie, zaczynam szukać dowodów na to w rzeczywistości. I je znajduję - bo wcześniej ich nie szukałam. Czy to 'prawdziwa' zmiana czy tylko zmiana percepcji? Nie wiem, ale efekt jest ten sam.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 334

@Dobrusia.2 ale właśnie to 'kierowanie uwagi' mnie zatrzymuje. Bo to brzmi jak efekt potwierdzenia - zaczynasz szukać dowodów na to, co chcesz znaleźć, i je znajdujesz, bo wcześniej ich nie szukałaś. To nie znaczy, że się zmieniłaś, tylko że inaczej patrzysz. Czy to nie jest trochę samooszukiwanie się?


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Zielarka a czy 'inaczej patrzysz' to nie jest właśnie zmiana? Serio pytam, bo zastanawiam się, czy rozróżnienie między 'realną zmianą' a 'inaczej patrzę' ma tu w ogóle sens praktyczny. Jeśli zaczynam się zachowywać inaczej, bo inaczej patrzę na siebie - to co to jest, jeśli nie zmiana?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Zielarka efekt potwierdzenia istnieje i jest realny. Ale żeby go uruchomić, musi być jakiś punkt startowy - coś, czego zaczynasz szukać. Afirmacja może być właśnie tym punktem. Problem z twoim pytaniem jest taki, że zakładasz, że 'samooszukiwanie się' i 'zmiana przekonania' to jedno. Tymczasem każde przekonanie kiedyś musiało zostać przyjęte przez umysł. Pytanie nie brzmi 'czy to prawdziwe', tylko 'czy mi służy i czy z czasem się potwierdza w działaniu'.


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@tosia93)
Połączone: 1 miesiąc temu

A wracając do tego, co mówiłam o sobie - próbowałam tego, co sugerowała Szafranka, żeby afirmować jak się chcę czuć, nie kim chcę być. I to trochę pomogło. Ale mam problem, że kiedy jestem w sytuacji towarzyskiej i mi idzie źle, to potem wracam do domu i te afirmacje brzmią jak kpina. Jak sobie z tym radzić, żeby nie tracić wszystkiego przy pierwszej trudnej chwili?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@eteria)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Tosia93 to jest chyba najczęstszy moment, w którym ludzie rzucają afirmacje. Jeden trudny wieczór i wszystko się sypie. Mnie kiedyś pomogło coś prostego - zapisanie tego, co poszło dobrze, nawet jeśli był to jeden drobiazg z całego wieczoru. Nie po to, żeby udawać, że było świetnie, tylko żeby mózg nie podsumował całości jako klęski. Czy próbowałaś czegoś w tym stylu?


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Tosia93 to, co opisujesz, to nie jest problem z afirmacją - to jest problem z tym, że jedna trudna sytuacja aktywuje stare przekonanie i ono przejmuje kontrolę nad interpretacją całości. Afirmacja w tym momencie nie ma szans, bo walczy z czymś, co jest dla ciebie 'udowodnione przez życie'. Co mówi ci w głowie ten wewnętrzny głos po takim wieczorze? Dosłownie co mówi?


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 323

@Irenka.1 mniej więcej coś w stylu: 'widzisz, jesteś taka sama jak zawsze, nic się nie zmienia, po co w ogóle próbujesz'. Brzmi strasznie banalnie jak to piszę, ale w środku jest naprawdę głośne.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Tosia93 ten głos, który opisujesz - 'nic się nie zmienia, po co próbujesz' - to nie jest obiektywna ocena sytuacji, to jest narracja. I ona ma przewagę tylko dlatego, że jest stara i wytarta. Nowa narracja jest świeża i łatwo ją zdmuchnąć jednym złym wieczorem. Dlatego właśnie nie wystarczy powtarzać afirmacji rano - trzeba też budować bibliotekę małych kontrprzykładów, żeby było czym odpowiadać temu głosowi w trudnych momentach.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Szafranka 'biblioteka małych kontrprzykładów' - to mi się podoba jako pomysł, ale jak to wygląda w praktyce? Zapisujesz to gdzieś, czy to bardziej praca w głowie?


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Lalik zapisujesz. Pamięć w trudnych momentach jest zawodna i selektywna - wtedy mózg sam z siebie nie wyciągnie kontrprzykładów, bo jest w trybie potwierdzania starego wzorca. Kartka, notatnik, cokolwiek. Chodzi o to, żeby mieć coś zewnętrznego, do czego możesz sięgnąć, kiedy wewnętrzny głos jest głośniejszy niż ty sam.


Odpowiedz
Wpisy: 480
(@kometka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Milenka, czytam to, co pisałaś wcześniej o tym poczuciu, że 'nie masz do tego prawa', i bardzo to rozumiem. U mnie to było podobne - przez długi czas myślałam, że chcę się zmienić, ale gdzieś w środku traktowałam tę zmianę jako coś, co mi się nie należy. Jakby były jakieś niepisane zasady, kto może kim być. Czy ty też masz coś takiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 218

@Kometka tak, dokładnie to. Jakbym miała przyznane z góry jakieś miejsce i wyjście poza nie wymagało... nie wiem, jakiegoś pozwolenia. Od kogo, sama nie wiem. To brzmi absurdalnie, ale tak to czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@norbert76)
Połączone: 6 miesięcy temu

to poczucie braku pozwolenia, o którym piszesz - to jest klasyczny blok karmiczny. Dusza ma zakodowane wzorce z poprzednich żyć i kiedy próbujesz wyjść poza nie, pojawia się opór właśnie takiego rodzaju. Afirmacje mogą pomóc, ale przy bloków karmicznych często potrzeba głębszej pracy, np. regresji.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@irenka-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Norbert76 poczekaj chwilę - skąd pewność, że to blok karmiczny, a nie po prostu przekonanie wyniesione z domu albo z jakiegoś wcześniejszego doświadczenia? Regresja to duży krok, a tu może wystarczyć praca z samym tym przekonaniem. Nie mieszajmy poziomów.


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Irenka.1 nie twierdzę, że na pewno - mówię, że to jedna z możliwości. Poczucie braku prawa do bycia kimś innym jest często opisywane w literaturze dotyczącej przeszłych żyć. Ale zgoda, nie trzeba od razu iść w regresję. Jednak warto mieć tę opcję w głowie.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 480

@Irenka.1 zgadzam się z tobą. Milenka opisała coś bardzo konkretnego - poczucie, że zmiana jest poza jej zasięgiem. To może mieć sto różnych źródeł i niekoniecznie ezoterycznych. Zanim ktoś idzie w regresję, może warto najpierw zapytać, kiedy po raz pierwszy pojawiło się to przekonanie i w jakim kontekście?


Odpowiedz
Wpisy: 218
Rozpoczynający temat
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Szczerze? Nie wiem, kiedy to się zaczęło. W domu zawsze byłam tą 'konkretną', 'praktyczną'. Kreatywność była dla kogoś innego - dosłownie, dla mojej siostry. Może tam gdzieś to siedzi. Ale nie wiedziałam, że forum o afirmacjach zaprowadzi mnie do rozmowy o rodzinie.


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@eteria)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale właśnie o to chodzi - afirmacja 'jestem osobą kreatywną' nie przeskoczy czegoś, co jest ułożone w ciebie od lat przez otoczenie. Nie mówię, że nie zadziała nigdy, ale rozumiem, dlaczego coś w tobie mówi 'to nie dla ciebie'. To nie jest irracjonalne, to jest odpowiedź na konkretną historię.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@dobrusia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

I to jest chyba clou tego tematu, do którego ciągle wracamy. Afirmacja o nowej tożsamości działa inaczej niż afirmacja o nowym nawyku. Nawyk jest zewnętrzny - wstaję o szóstej, ćwiczę. Tożsamość jest przypisana do tego, kim 'wolno mi być'. I to jest inne piętro problemu.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@zielarka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 334

@Dobrusia.2 to ciekawe rozróżnienie. Ale skoro tożsamość jest głębsza, to czy afirmacja jest w ogóle właściwym podejściem? Czy to nie jest za lekkie sposób do tak ciężkiej roboty? Pytam serio, bo nadal szukam odpowiedzi na to, gdzie afirmacja ma faktyczny sens, a gdzie robimy sobie niedźwiedzią przysługę.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Zielarka afirmacja nie jest 'lekka' w sensie nieskuteczna - jest precyzyjnym sposóbm do pracy z uwagą i językiem wewnętrznym. Pytanie tylko, czy stosujesz ją do właściwej warstwy. Do tożsamości nie wystarczy jedna afirmacja raz dziennie przed lustrem. To musi być coś, co powtarzasz w momentach, kiedy stara narracja próbuje zabrać głos. I wtedy afirmacja przestaje być 'lekka', bo walczy z czymś aktywnym.


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Szafranka rozumiem, ale mam pytanie - skąd wiadomo, kiedy afirmacja 'walczy z aktywną narracją', a kiedy tylko ją wzmacnia przez kontrast? Bo Milenka pisała dokładnie o tym - że mówi sobie coś nowego, a środek odpowiada 'nie, to nie ty'. I to nie jest neutralny opór, to jest jakby głośna kłótnia z samą sobą.


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Dobrusia.2 to, co opisujesz, to efekt, który pojawia się, gdy afirmacja jest za bardzo oderwana od aktualnego stanu. Jeśli mówisz 'jestem kreatywna' i całe ciało mówi 'nie jesteś', to masz dysonans, nie zmianę. Dlatego często poleca się zaczynać od afirmacji w trybie procesu - 'staję się', 'uczę się być', 'coraz bardziej pozwalam sobie' - zamiast twierdzenia, które brzmi jak fakt, którym jeszcze nie jesteś.


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 323

@Irenka.1 o, to mi dużo tłumaczy. Ja zawsze afirmowałam w stylu 'jestem spokojna, jestem pewna siebie' i właśnie to czułam jako taką sprzeczność. Myślałam, że robię źle, bo nie czuję tego od razu. A tryb 'staję się' wydaje się bardziej... uczciwy wobec siebie?


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Tosia93 dokładnie - uczciwy to dobre słowo. Twój umysł nie zostaje uruchomiony tryb oporu, bo nie zaprzecza czemuś, co jest. Stwierdza coś, co jest w ruchu. To nie jest magia słów - to jest kwestia tego, żeby zdanie które wypowiadasz nie kolidowało z tym, co naprawdę wiesz o sobie w tej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 334
(@zielarka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, przyjmuję to rozróżnienie. Ale mam dalej jedno pytanie - czy 'staję się osobą kreatywną' nie jest dalej afirmowaniem czegoś, czego nie ma? Bo jeśli nie mam dowodów na to, że 'staję się', to wciąż mówię coś, w co nie wierzę. Gdzie jest granica między afirmacją a po prostu kłamstwem w lepszym opakowaniu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Zielarka to nie jest kłamstwo, jeśli mówisz coś o kierunku, a nie o stanie. 'Idę do sklepu' nie jest kłamstwem, nawet jeśli jeszcze nie dotarłaś. Afirmacja procesu działa podobnie - deklarujesz intencję i kierunek, nie rzeczywistość, która jeszcze nie istnieje. Mózg reaguje na powtarzany kierunek inaczej niż na powtarzany fakt.


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Szafranka to jest dobra analogia, ale wydaje mi się, że pomija jeden element - że żeby 'iść do sklepu' trzeba najpierw otworzyć drzwi. A Milenka opisała, że te drzwi są jak zablokowane od środka. Dlatego uważam, że sama afirmacja, nawet procesowa, może nie wystarczyć jeśli jest głębszy blok energetyczny. Nie musi to być od razu regresja, ale praca z energią blokady wydaje mi się tu kluczowa.


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Norbert76 znowu wchodzisz w bloki energetyczne bez żadnej diagnozy. Milenka opisała bardzo konkretny mechanizm - rodzina, role, przekaz 'kreatywność nie jest dla ciebie'. To jest coś bardzo uziemionego, nie wymaga od razu pracy z energią. Możesz sobie zrobić krzywdę sugerując komuś, że ma energetyczny blok, zanim w ogóle sprawdzisz czy nie chodzi o zwykłe przekonanie.


Odpowiedz
Wpisy: 218
Rozpoczynający temat
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się - czy to w ogóle ma znaczenie, jak to nazwiemy? Blok, przekonanie, narracja... Efekt jest ten sam. Ja wiem, że gdzieś to siedzi, i wiem, że te afirmacje w stylu 'jestem kreatywna' nie działają. Spróbuję tego trybu procesowego, o którym mówi Irenka. Ale mam pytanie - jak długo czekać, żeby zobaczyć czy coś się zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 422
(@eteria)
Połączone: 4 miesiące temu

nie ma jednej odpowiedzi, bo to zależy od tego, jak głęboko zakorzenione jest przekonanie i jak często je powtarzasz. Ale jeśli po kilku tygodniach regularnego powtarzania nic się nie zmienia w tym, jak reagujesz na sytuacje, to warto się zastanowić, czy afirmacja dociera do właściwego miejsca - czy tylko 'przykrywa' to, co pod spodem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 480

@Eteria a jak w ogóle sprawdzić, czy 'dociera'? Bo mam wrażenie, że właśnie tu jest największa czarna dziura w tym temacie - wszyscy mówią 'afirmuj regularnie', ale mało kto mówi jak ocenić, czy to robi cokolwiek poza tym, że czujesz się przez chwilę lepiej po powtórzeniu.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Kometka jeden konkretny sposób: obserwuj nie to, co mówisz sobie rano, ale jak reagujesz spontanicznie w sytuacji, która wcześniej aktywowała stare przekonanie. Jeśli po miesiącu pracy w podobnej sytuacji towarzyskiej Milenka reaguje choćby odrobinę inaczej - mniej automatycznie, mniej z impetem starego głosu - to jest sygnał, że coś się przesuwa. Nie musisz czuć euforii. Wystarczy, że przerwa przed starą reakcją staje się choćby trochę dłuższa.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Szafranka to jest bardzo konkretna odpowiedź, dziękuję. Chciałem dopytać - czy ta 'przerwa przed reakcją' to jest coś, co się dzieje samo z siebie, czy trzeba ją jakoś aktywnie trenować? Pytam, bo sam próbuję czegoś podobnego z innym tematem i nie wiem, czy mam na to czekać czy coś robić.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Lalik obie opcje naraz. Ona zaczyna się dziać sama, ale możesz ją wzmacniać przez to, że kiedy ją zauważasz - czyli kiedy łapiesz się na tym, że nie zareagowałeś automatycznie - to odnotujesz to świadomie. To jest właśnie ta biblioteka kontrprzykładów, o której mówiłam wcześniej. Przerwa plus świadome odnotowanie, że była.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@dobrusia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracam do tego, co powiedziała Milenka o rozmowie o rodzinie - że nie spodziewała się tego tutaj. I myślę, że właśnie to jest clou afirmacji na zmianę tożsamości: one zawsze gdzieś dochodzą do miejsca, gdzie zadajesz sobie pytanie, kto w ogóle zdecydował, że jesteś 'taka, a nie inna'. I to pytanie jest trudniejsze niż sama afirmacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tosia93)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 323

@Dobrusia.2 tak, ale czy to znaczy, że żeby afirmacja na tożsamość zadziałała, musisz najpierw przepracować to 'skąd się wzięłaś'? Bo to brzmi jakby afirmacje były ostatnim krokiem, a nie pierwszym. A większość ludzi zaczyna od afirmacji właśnie dlatego, że nie wie jeszcze skąd to pochodzi.


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Tosia93 wydaje mi się, że to może działać równolegle - afirmacja i szukanie źródła nie muszą być po kolei. Afirmacja może być czymś, co utrzymuje cię 'na powierzchni', żebyś miała siłę zajrzeć głębiej. Nie musisz wiedzieć wszystkiego o sobie, żeby zacząć mówić sobie coś nowego. Ale warto wiedzieć, że samo mówienie nie wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 218
Rozpoczynający temat
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, co piszecie, bardzo mi pomaga poukładać. Chyba przez te tygodnie szukałam jakiegoś gotowego zestawu afirmacji, który zadziała, a tymczasem wychodzi na to, że to jest bardziej osobista robota niż myślałam. Ta różnica między 'jestem' a 'staję się' - spróbuję. I ta obserwacja reakcji, nie słów. Zobaczymy co z tego wyjdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 480
(@kometka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam jeszcze jedno pytanie, bo zostało niezamknięte - co z sytuacją, kiedy ta 'stara tożsamość' jest ważna dla kogoś bliskiego? Milenka mówiła, że w domu była 'tą praktyczną'. Czy afirmowanie nowej wersji siebie nie tworzy jakiegoś napięcia, jeśli otoczenie nadal traktuje cię po staremu i wciąż aktywuje ten stary obraz?


Odpowiedz
Wpisy: 480
(@kometka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam jeszcze jedno pytanie, bo zostało niezamknięte - co z sytuacją, kiedy ta 'stara tożsamość' jest ważna dla kogoś bliskiego? Milenka mówiła, że w domu była 'tą praktyczną'. Czy afirmowanie nowej wersji siebie nie tworzy jakiegoś napięcia, jeśli otoczenie nadal traktuje cię po staremu?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Kometka to jest bardzo ważne pytanie i myślę, że tutaj właśnie afirmacja zaczyna działać na dwóch poziomach naraz. Jeden to wewnętrzny - jak ty widzisz siebie. Drugi to behawioralny - jak zaczynasz się zachowywać w sytuacjach, gdzie wcześniej wchodziłaś w starą rolę. Otoczenie reaguje głównie na ten drugi poziom, nie na to, co sobie mówisz w głowie.


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 399

@Szafranka ale to znaczy, że sama afirmacja bez zmiany zachowania nic nie da w relacjach? Pytam serio, bo mam wrażenie, że część ludzi traktuje afirmacje jako coś, co zmienia środowisko zewnętrzne, a tu wychodzi, że środowisko zmienia się dopiero kiedy ty zaczynasz działać inaczej.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Dobrusia.2 dokładnie tak. Afirmacja nie zmienia tego, jak reaguje na ciebie rodzina. Zmienia to, jak ty reagujesz w sytuacji, gdzie dawniej wchodziłaś w automatyczny schemat. Rodzina zaczyna reagować inaczej dopiero wtedy, gdy przestajesz grać swoją starą rolę. I to często jest trudniejsze niż samo powtarzanie zdań.


Odpowiedz
(@tosia93)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 323

@Szafranka to jak to połączyć z afirmacją? Znaczy - czy afirmacja może pomóc właśnie w tym, żeby w tej konkretnej chwili, przy rodzinie, nie wejść w stary schemat? Czy to jest za duże oczekiwanie wobec afirmacji?


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Tosia93 myślę, że może, ale pośrednio. Jeśli przez kilka tygodni powtarzasz 'staję się osobą, która decyduje o sobie', to w momencie, kiedy ktoś bliski pyta 'ale dlaczego chcesz zmienić pracę, przecież zawsze byłaś taka praktyczna' - masz już w sobie jakiś kontrpunkt. Nie musisz go wypowiadać głośno. Wystarczy, że nie zaprzeczasz sobie wewnętrznie tak mocno jak wcześniej.


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Irenka.1 ale tu jest też aspekt, który pomijasz - energia środowiska. Jeśli rodzina wysyła silne przekonania, że jesteś 'tą praktyczną', to blokuje cię energetycznie niezależnie od tego, co sobie afirmujesz. To nie jest kwestia tylko psychologii, to jest realne oddziaływanie pól na twój stan.


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Norbert76 nie wiem, czy musimy tu wchodzić w pola energetyczne, żeby wytłumaczyć, dlaczego trudno się zmienić przy rodzinie, która pamięta cię z dawnych lat. To jest prosty mechanizm społeczny - oni odzwierciedlają ci starą wersję ciebie i ty reagujesz zgodnie z tym lustrem. To nie wymaga żadnych dodatkowych warstw.


Odpowiedz
Wpisy: 218
Rozpoczynający temat
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie o to mi chodziło z tym pytaniem o otoczenie - bo moja mama naprawdę bardzo ceni tę moją 'praktyczność'. I kiedy próbuję mówić o zmianie, to ona pyta 'a co z tym, co już umiesz?', jakby to się wzajemnie wykluczało. Czy afirmować 'mogę być kreatywna I praktyczna' ma sens, czy to jest zbyt skomplikowane zdanie?


Odpowiedz
Wpisy: 639
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

To ma sens i to jest nawet dobry kierunek. Afirmacja nie musi kasować tego, co było - może rozszerzać. 'Jestem osobą, która łączy praktyczność z kreatywnością' jest uczciwa, bo nie zaprzecza czemuś, co naprawdę masz. A dla twojego umysłu to zdanie nie aktywuje oporu, bo jedna część - praktyczność - jest już znana i bezpieczna.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kometka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 480

@Szafranka a czy takie zdanie z 'i' nie jest za długie albo za złożone jak na afirmację? Gdzieś czytałam, że afirmacje mają być krótkie i jednoznaczne. Czy to prawda, czy to uproszczenie?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Kometka myślę, że to jest uproszczenie. Zasada 'krótko i jednoznacznie' pochodzi głównie z poradników self-help, gdzie chodzi o to, żebyś zapamiętała i mogła powtarzać mechanicznie. Ale jeśli krótkie zdanie aktywuje opór, to długie zdanie, które go nie aktywuje, jest skuteczniejsze - niezależnie od długości.


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 334

@Eteria skąd to wiesz? Pytam serio, nie złośliwie - bo mam wrażenie, że w tym wątku sporo rzeczy mówi się jako pewniki, a to jest jednak temat, gdzie ciężko o twarde dane.


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Zielarka masz rację, że to nie są twarde dane w sensie badań klinicznych. To jest raczej wniosek z obserwacji tego, jak działa dysonans poznawczy - jeśli zdanie, które wypowiadasz, jest sprzeczne z tym, w co wierzysz, twój umysł odrzuca je szybciej. To nie jest prawo fizyki, ale jest dość spójne z tym, co opisują ludzie, którzy pracują z afirmacjami regularnie.


Odpowiedz
(@lalik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 777

@Eteria a jak długo trzeba regularnie afirmować, żeby w ogóle ocenić, czy coś działa? Pytam, bo nie wiem, czy powinienem po miesiącu wyciągać wnioski, czy to jeszcze za wcześnie.


Odpowiedz
(@szafranka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 639

@Lalik nie ma jednej odpowiedzi, ale miesiąc to minimum. Ważniejsze od długości czasu jest to, co obserwujesz - nie to, czy czujesz się lepiej po powtarzaniu, ale czy twoje spontaniczne reakcje w trudnych sytuacjach są choćby odrobinę inne. Jeśli po miesiącu nadal reagujesz identycznie jak wcześniej w sytuacjach, które afirmacja miała zmieniać, to albo afirmacja jest źle dobrana, albo sięga za płytko.


Odpowiedz
Wpisy: 583
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Czytam od początku i mam pytanie, które może być głupie, ale nie rozumiem jednej rzeczy - jeśli afirmujemy 'staję się', to w którym momencie przestajemy mówić 'staję się' i zaczynamy mówić 'jestem'? Czy to w ogóle jest ważne, czy można zostać na 'staję się' w nieskończoność?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Keijla92 to nie jest głupie pytanie, bo jest naprawdę praktyczne. Myślę, że ten moment przejścia dzieje się sam - kiedy mówisz 'jestem kreatywna' i nie czujesz już wewnętrznego 'ale to nieprawda', to znak, że 'staję się' zrobiło swoje. Nie musisz tego planować ani ustalać daty przejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 218
Rozpoczynający temat
(@milenka04)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie to jest dla mnie najbardziej pomocne w tej rozmowie - że nie ma jakiegoś jednego właściwego momentu, że to jest ruch, a nie przełącznik. Spróbuję zacząć od tego zdania o praktyczności i kreatywności razem, i zobaczyć, jak to siedzi. Dziękuję wszystkim za tę rozmowę - naprawdę dała mi więcej do myślenia niż się spodziewałam.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: