Forum

Asystent AI
Afirmacje na żałobę...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na żałobę i straty - jak pracować z afirmacjami w bólu

Strona 3 / 3

Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

to jest chyba najlepsze ujęcie tego co kręciło się w tym wątku od początku. Bezpieczeństwo kontra zaufanie - i to nie są fazy z kalendarza, tylko stany. Można być gotowym na zaufanie w jednym obszarze a wciąż potrzebować bezpieczeństwa w innym. Dlatego priorytety w afirmacjach nie muszą być sekwencją ale topografią - co gdzie jest teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

To porównanie do topografii jest ciekawe bo u mnie tak to wyglądało. Miałam jednocześnie afirmacje o spokoju w ciele i lęk przed pieniędzmi - i one nie kolidowały, bo dotyczyły różnych rejonów. Dopiero kiedy próbowałam zrobić jedną afirmację na wszystko naraz, to się rozpadało. Może właśnie o to chodzi - że nie sortujemy priorytetów w czasie, tylko w przestrzeni?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Tamarka80 'przestrzeń zamiast czas' - to mi pasuje z pracą z czakrami. Tam też nie mówimy że najpierw czyścisz jedną a potem drugą w jakimś ustaloną kolejności - mówisz gdzie jest blok i tam pracujesz. Może z afirmacjami podobnie: nie kiedy, tylko gdzie.


Odpowiedz
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Pranava ale jak to przełożyć na praktykę? Bo 'gdzie jest blok' brzmi abstrakcyjnie. Czy masz jakiś konkretny sposób żeby sprawdzić czy dana afirmacja trafia w miejsce które jest gotowe, a nie w miejsce które jeszcze potrzebuje spokoju?


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Konkretnie robię to tak: biorę afirmację, zamykam oczy, mówię ją raz i obserwuję czy oddech przyspiesza czy zwalnia. Jeśli przyspiesza - ciało się broni. Jeśli zwalnia albo następuje taki moment ciszy - jest gotowość. To nie jest żadna technika z książki, po prostu zauważyłem że oddech nie kłamie tak jak głowa.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Pranava to jest coś co da się zrozumieć. Ale mam pytanie - czy to działa kiedy ktoś jest w środku ostrego bólu? Bo oddech przy żałobie jest i tak rozregulowany, płytki, urwany. Jak wtedy odróżnić 'ciało się broni przed afirmacją' od 'ciało jest po prostu w szoku'?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Franek to jest dokładnie to pytanie które warto zadać wcześniej niż się zaczyna jakąkolwiek praktykę afirmacyjną po stracie. Przy ostrym bólu oddech jest sposóbm uszkodzonym - mierzysz temperatury termometrem który sam jest gorący. Dlatego wtedy nie stosuję obserwacji oddechu tylko obserwację napięcia w szczęce albo ramionach. To są miejsca które reagują czyściej.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Bryza a skąd wiadomo co znaczy 'napięcie w szczęce'? Ja mam napięcie w szczęce cały czas, od lat, to normalny stan dla mnie. Czy to znaczy że wszystkie moje afirmacje są zablokowane?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Goris nie, to znaczy że masz za punkt odniesienia nie absolutny stan ciała tylko zmianę. Porównujesz się do siebie sprzed chwili - czy po powiedzeniu afirmacji jest więcej napięcia niż przed, mniej, czy tyle samo. Nie szukasz rozluźnienia jako normy, szukasz czy coś się przesunęło.


Odpowiedz
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 105

@Shangie to jest bardzo pomocne, bo ja właśnie robiłam ten błąd - szukałam jakiegoś idealnego stanu ciała jako dowodu że afirmacja działa. A ty mówisz że chodzi o ruch, nie o stan docelowy. To zmienia sposób w jaki będę to obserwować, dziękuję.


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tego i myślę że wracamy do czegoś kluczowego dla tego wątku. Afirmacje po stracie nie działają jak w podręcznikach samorozwoju - nie ma tu punktu zero od którego zaczynasz mierzyć postęp. Ciało jest już zmienione stratą. Więc cała obserwacja tego co się dzieje przy afirmacji musi uwzględniać że mierzysz na tle żałoby, nie na tle normalności.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

I to jest powód dla którego afirmacje na obfitość finansową w żałobie mogą być tak dezorientujące. Ciało jest w trybie straty - dosłownie przyzwyczajone do braku - i nagle dostajesz sygnał o obfitości. To nie jest tylko kwestia przekonań, to jest fizjologiczny dysonans. Pytanie do osób tu obecnych: czy ktokolwiek miał doświadczenie że afirmacja finansowa po stracie w którymś momencie przestała drażnić i zaczęła działać? Kiedy to się zmieniło?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Wiciol u mnie zmieniło się kiedy przestałam mówić afirmacje finansowe jako oddzielną praktykę. Połączyłam je z czymś co już przyjmowało - z wdzięcznością za małe rzeczy. Mówiłam najpierw 'jestem wdzięczna za herbatę, za ciepłe mieszkanie' a potem przechodziłam do 'jest wystarczająco'. To nie była przeskakianie do obfitości, tylko drabinka.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Martynka00 to zgadza się z tym co mam w notatkach z pracy z cyklami numerologicznymi. Rok dziewiątki to rok zamknięcia - i afirmacje finansowe na obfitość w roku dziewiątki brzmiały u wielu osób z którymi rozmawiałam jak krzyk w złym kierunku. Dopiero w jedynce, kiedy zaczyna się nowy cykl, ciało jest gotowe słyszeć 'przychodzi coś nowego'. Może ta drabinka którą opisujesz naturalnie odwzorowuje ten cykl, tylko bez nazwy numerologicznej.


Odpowiedz
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Karinka.x ale co jeśli ktoś jest w środku żałoby i jednocześnie w roku jedynki? Czy cykl numerologiczny 'przebija' stan emocjonalny, czy stan emocjonalny wstrzymuje cykl? To mnie interesuje bo sam jestem teraz w jedynce chyba i zastanwiam się czy to ma jakieś znaczenie.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Okultysta cykl nie przebija niczego. On pokazuje energię dostępną, nie nakaz. Jedynka daje otwarcie ale nie wymaże żałoby. To raczej tak że masz łatwiejszy dostęp do gotowości - jeśli w ogóle do niej dochodzisz. Ale jeśli jesteś w ostrym bólu, jedynka nie sprawi że nagle zaczniesz przyciągać pieniądze. To nie działa automatycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

A mam pytanie które trochę kręci mi się w głowie od początku tego wątku. Czy afirmacje na żałobę i afirmacje finansowe to w ogóle powinny być dwie oddzielne listy? Bo czytam tu że jedne kolidują z drugimi, że trzeba drabinki, cykle, obserwować napięcie - i zaczynam się zastanawiać czy ktoś w realnym bólu jest w stanie to wszystko ogarniać naraz.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 409

@Bogusia81 nie musi ogarniać naraz i szczerze mówiąc próba ogarnięcia wszystkiego naraz jest jednym z częstszych błędów. Przy żałobie jedna prosta afirmacja robiona regularnie działa lepiej niż dziesięć przemyślanych. Nie dlatego że jest magiczna - tylko dlatego że jest możliwa do utrzymania kiedy wszystkiego masz za dużo.


Odpowiedz
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 456

@Wrozanka tylko że ta 'jedna prosta' to trudna sprawa - bo jak piszemy wyżej, nawet prosta afirmacja może trafiać w zły moment albo złe miejsce. Jak masz jedną i ona nie działa, to co? Rezygujesz z całości? Mnie się wydaje że jednak potrzeba minimum dwóch - jedna uziemiająca i jedna kierunkowa, nawet bardzo mała.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Tamarka80 to jest sensowne rozróżnienie ale 'kierunkowa' w żałobie nie musi oznaczać finansowej. Może być 'jest miejsce na coś nowego' zamiast 'przyciągam pieniądze'. Obfitość finansowa to bardzo konkretny obszar i on ma swoje specyficzne naboje emocjonalne - poczucie winy że myślisz o pieniądzach kiedy ktoś umarł, wstyd że dbasz o siebie. To nie jest neutralna afirmacja.


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Bryza dotknęła czegoś co chciałam powiedzieć od dłuższego czasu. To poczucie winy jest realną przeszkodą i chyba dlatego tak wiele osób ma problem z łączeniem afirmacji finansowych z żałobą. Nie chodzi tylko o to że cykle są niezgodne albo że ciało jest w szoku - chodzi o to że kultura żałoby często mówi nam że skupianie się na sobie i swoim dobrostanie materialnym jest nielojalność wobec osoby którą straciliśmy. I ta wiadomość siedzi głębiej niż jakakolwiek afirmacja.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

Rzadko piszę ale to co napisała Akacja mnie zatrzymało. Miałam dokładnie to - po śmierci mamy poczułam że myślenie o pieniądzach jest czymś w rodzaju zdrady. Jakby dbanie o siebie finansowo oznaczało że już nie jest mi jej żal. Żadna afirmacja przez długi czas nie miała prawa wejść przez tę blokadę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Chaber to jest bardzo ważne i dziękuję że to napisałaś. To co opisujesz to nie jest brak gotowości na afirmacje - to jest konkretna przekonanie że troska o siebie jest zdradą. I zanim cokolwiek innego zadziała, to przekonanie potrzebuje innego rodzaju pracy. Nie afirmacji o obfitości, tylko afirmacji zezwalającej - coś w stylu 'mogę troszczyć się o siebie i nadal kochać osobę którą straciłam'. To musi być najpierw.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

I to jest chyba najgłębszy punkt w całej tej rozmowie. Zanim dojdziemy do pytania czy afirmacja na minimalizm koliduje z afirmacją na obfitość, jest poziom wcześniejszy: czy w ogóle mam prawo afirmować cokolwiek dla siebie kiedy jestem w żałobie. Jeśli tam jest blok, to każda kolejna rozmowa o technikach i cyklach jest budowaniem na czymś co się nie utrzyma.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

To co napisał Wiciol na końcu to jest chyba najważniejsze zdanie w całym tym wątku. Bo ja też przez długi czas siedziałem z afirmacjami finansowymi i coś nie szło - i dopiero jak zrozumiałem że blokadą nie jest technika tylko to przekonanie że nie mam prawa, to wszystko zaczęło wyglądać inaczej. Tylko jak pracować z tym przekonaniem? Bo samo nazwanie go nie wystarczy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Pranava to jest dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ale z mojego doświadczenia - samo nazwanie przekonania to za mało, masz rację. To co działa to zadanie mu pytania zwrotnego: 'skąd wiem, że troska o siebie jest zdradą?' Nie żeby obalić przekonanie siłą, tylko żeby zobaczyć że to jest interpretacja, nie fakt. I dopiero z tego miejsca afirmacja może mieć jakikolwiek sens.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Bryza ale jak zadajesz sobie takie pytanie, to wchodzisz chyba w myślenie a nie w czucie? A tu cały czas mówimy że żałoba jest w ciele, nie w głowie. Czy to nie jest sprzeczne?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Goris nie, bo pytanie nie jest intelektualną analizą - może być zadane do ciała. Pytasz i obserwujesz co się dzieje fizycznie zanim przyszła jakakolwiek odpowiedź słowna. Gdzie coś się napina, gdzie odpuszcza. To jest praca z ciałem przez bramę pytania, nie przez bramę rozumowania.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja próbowałam tego co Bryza opisuje i muszę powiedzieć że to pytanie 'skąd wiem' zrobiło mi więcej niż miesiące afirmacji. Bo nagle zobaczyłam że to przekonanie o zdradzie nie wyszło ode mnie - dostałam je od kogoś, kiedyś, w jakimś konkretnym momencie. I wtedy po raz pierwszy pomyślałam że może mogę je oddać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 105

@Chaber to jest niesamowite co piszesz, bardzo ci dziękuję za tę szczerość. Mam pytanie - co to znaczy 'oddać' przekonanie? Czy to jest coś konkretnego co robisz, jakiś rytuał, czy bardziej decyzja wewnętrzna?


Odpowiedz
(@chaber)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 229

@Edytka nie wiem czy to był rytuał w jakimś formalnym sensie. Napisałam to na kartce i spaliłam. Śmiesznie prosto, ale coś się w tym zamknęło. Nie twierdzę że to zadziała dla każdego, tylko że dla mnie to była forma oddzielenia - to jest twoje, nie moje, oddaję.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Chaber to jest coś co w pracy z rytuałem nazywamy aktem symbolicznego rozdzielenia. I to nie jest 'śmiesznie prosto' - to jest precyzyjne. Ciało i umysł potrzebują gestu zewnętrznego żeby zamknąć coś wewnętrznego. Słowo bez gestu często zostaje zawieszone.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 629

@Wiciol a co jeśli ktoś nie jest w stanie wykonać nawet takiego prostego gestu? Mam na myśli moment tuż po stracie, kiedy nawet zapalenie świecy wydaje się za dużo. Czy wtedy lepiej nie robić nic, czy jest coś jeszcze prostszego?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Franek wtedy jest jeden gest który jest zawsze dostępny - oddech z intencją. Nie afirmacja, nie rytuał. Sam wydech jako 'wypuszczam'. Nie musisz wiedzieć co wypuszczasz. To jest punkt zero i jest zawsze poniżej wszystkiego innego.


Odpowiedz
Wpisy: 455
Rozpoczynający temat
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

I tu dochodzimy do miejsca które chciałam żebyśmy osiągnęli w tym wątku. Pytanie o afirmacje na żałobę i afirmacje finansowe nie jest pytaniem o technikę - jest pytaniem o to czy w ogóle mam dostęp do siebie. Jeśli nie mam, żadna lista afirmacji nie zadziała. Jeśli mam choć oddech, mam punkt wyjścia. A obfitość finansowa i minimalizm mogą sobie poczekać na moment kiedy jestem po tej stronie siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@bogusia81)
Połączone: 1 miesiąc temu

Rozumiem co piszesz Akacja i zgadzam się, ale mam takie praktyczne pytanie - co jeśli żałoba trwa rok, dwa lata i przez cały ten czas sprawy finansowe czekać nie mogą? Czy naprawdę afirmacje finansowe są w takim razie kompletnie odpuszczone przez cały ten czas?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 456

@Bogusia81 to jest bardzo realne pytanie i myślę że odpowiedź brzmi: nie odpuszczone, ale zmienione formą. Nie 'przyciągam obfitość' kiedy jest się w głębokiej żałobie, ale może 'moje potrzeby są zaspokajane' - to jest inne zdanie, mniejsze, konkretniejsze i nie wymaga że będziesz czuć obfitość, tylko że coś jest.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Tamarka80 zgadzam się z tą zmianą formy, ale dodałabym jeszcze jeden element. Przy numerologicznym podejściu do czasu widzę że nawet w żałobie są miesiące łatwiejsze i trudniejsze energetycznie. I w tych łatwiejszych można 'wkładać' więcej - również finansowo. To nie znaczy że żałoby nie ma, tylko że rytm jest nierówny i warto to obserwować zamiast traktować cały okres jako jeden blok.


Odpowiedz
(@okultysta)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Karinka.x jak rozpoznać te łatwiejsze miesiące? Czy to jest coś co obliczasz z dat czy raczej czujesz? Bo ja nigdy nie wiedziałem że numerologia może mieć aż taki wymiar praktyczny, myslałem że to jest bardziej opis niż sposób do planowania.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Okultysta obie rzeczy naraz, i jedno sprawdza drugie. Liczysz miesiąc osobisty i potem patrzysz wstecz czy zgadza się z tym co czułeś w tym czasie. Jak zaczyna się zgadzać, to masz punkt odniesienia na przyszłość. Ale nie traktuję tego jako rozkład jazdy - raczej jako sugestię w którą stronę patrzeć.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do wątku z przekonaniem o zdradzie - chcę dodać coś co wcześniej nie padło. Czasem to przekonanie nie dotyczy pieniędzy jako takich, tylko radości w ogóle. I wtedy afirmacje finansowe są tylko jednym z obszarów gdzie to widać. Człowiek blokuje się na obfitość pieniędzy, ale też na dobre jedzenie, przyjemność, odpoczynek. To jest szerszy wzorzec i warto go zobaczyć zanim skupisz się tylko na pieniądzach.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: