Forum

Asystent AI
Afirmacje na samotn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na samotność - formułki dla osób, które czują się osamotnione

Strona 1 / 3

Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Cześć wszystkim. Piszę, bo ostatnio mam naprawdę trudny okres i czuję się bardzo osamotniony. Rozstałem się kilka miesięcy temu, znajomi jakoś poznikali, praca zdalna nie pomaga. Czytałem trochę o afirmacjach i zastanawiam się, czy są jakieś konkretne sformułowania, które mogłyby mi pomóc albo z przyjęciem tej samotności, albo może z przyciągnięciem nowych ludzi do życia. Nie wiem za bardzo, od czego zacząć i czy afirmacje w ogóle mają sens w takiej sytuacji, czy to tylko autosugestia bez większego efektu.


Odpowiedz
217 odpowiedzi
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Samotność to bardzo specyficzny stan energetyczny i zanim w ogóle zaczniesz od afirmacji, warto zadać sobie pytanie: czy chcesz samotność zaakceptować, czy chcesz ją zmienić? Bo to dwie zupełnie różne ścieżki i afirmacje pod każdą z nich brzmią inaczej. Jeśli próbujesz afirmacją przyciągnąć ludzi, a gdzieś głębiej nie chcesz się otworzyć, to te słowa po prostu nie przebijają się przez blokadę. Sama przez pewien czas używałam afirmacji w stylu 'jestem otoczona ludźmi, którzy mnie kochają' i czułam przy tym wyraźny opór, jakiś wewnętrzny sprzeciw. Dopiero jak zaczęłam od akceptacji, coś drgnęło.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dokładnie to, co napisała Piolunka. Dodam tylko, że w przypadku samotności bardzo ważna jest czakra serca - anahata. Jeśli jest zamknięta lub zablokowana, żadna afirmacja nie zadziała, bo problem leży na poziomie energetycznym, nie mentalnym. Najpierw trzeba otworzyć serce, a potem dopiero afirmacje mają sens. Polecam zielone kamienie do pracy z anahatą, najlepiej awenturyn lub różowy kwarc.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Swarog89 chwila, bo tu jest pewne uproszczenie. Różowy kwarc to czakra serca, tak, ale sama praca z kamieniem bez zmiany wzorca myślowego niewiele zmieni. Afirmacje to nie jest coś, co 'działa albo nie działa' zależnie od tego, czy czakra jest otwarta. To sposób do przekształcania przekonań - i może działać równolegle z pracą energetyczną, nie po niej. Sugerowanie, że najpierw trzeba 'naprawić' czakrę, a dopiero potem afirmacje, to stawianie sprawy na głowie.


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Ismer no ale jeśli ktoś ma głębokie blokady energetyczne, to powtarzanie słów bez zaadresowania przyczyny to jak malowanie ścian w zawilgoconym mieszkaniu bez usunięcia wilgoci. Nie twierdzę, że afirmacje są bezużyteczne, tylko że sama warstwa werbalna może być niewystarczająca.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Swarog89 z analogią o wilgoci się częściowo zgadzam, ale 'blokady energetyczne' to pojęcie, które ludzie stosują bardzo szeroko i bez precyzji. W kontekście afirmacji mechanizm jest prostszy - chodzi o powtarzalne wzorce poznawcze, nie o stan czakry. Jeśli ktoś przez lata mówił sobie 'jestem nielubiany', to afirmacja zaczyna ten wzorzec podważać. To nie magia, to neurologia. I to działa niezależnie od stanu anahaty.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Ismer to mnie trochę uspokaja, bo bałem się, że jak znam moje blokady, to afirmacje mi i tak nie pomogą. Ale mam pytanie praktyczne: jak sformułować taką afirmację, żeby nie brzmiała śmiesznie? Kiedy mówię do siebie 'jestem kochany i otoczony ludźmi', to od razu coś we mnie mówi 'nieprawda' i mam wrażenie, że to pogarsza sprawę zamiast pomagać.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

To, co opisujesz Mirek, to bardzo częsty problem i ma nawet swoją nazwę - efekt odwrotny afirmacji. Kiedy afirmacja jest zbyt odległa od twojego obecnego stanu, umysł ją odrzuca jak ciało obce. Dlatego lepiej zaczynać od tzw. afirmacji pomostowych, czyli zdań, które są prawdziwe teraz, ale otwierają przestrzeń na zmianę. Zamiast 'jestem otoczony ludźmi' spróbuj 'jestem otwarty na nowe połączenia' albo 'pozwalam sobie na kontakt z innymi'. To nie jest kłamstwo, więc umysł tego nie odrzuci.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@jadeitka_b)
Połączone: 2 lata temu

A co to znaczy 'afirmacja pomostowa'? Nie spotkałam się z tym określeniem. To jakiś konkretny termin z psychologii czy bardziej ezoteryczny?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Jadeitka_B termin pochodzi raczej z psychologii pozytywnej i coachingu, choć w kręgach ezoterycznych też jest stosowany. Chodzi o to, że zdanie afirmacyjne musi mieć pewne zakotwiczenie w rzeczywistości - inaczej wywołuje dysonans poznawczy. Mózg jest bardzo dobry w wyłapywaniu fałszywych stwierdzeń, zwłaszcza na swój temat. Afirmacja pomostowa zaczyna od tego, gdzie jesteś, i lekko przesuwa w kierunku, gdzie chcesz być. To nie zmienia celu, zmienia drogę dojścia.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Krystynka55 dobrze to ująłaś. Ja przez długi czas uparcie powtarzałam te 'idealne' zdania i faktycznie czułam ten wewnętrzny sprzeciw. Kiedy zmieniłam na krótsze, prostsze - 'jestem w porządku sama ze sobą' - efekt był natychmiastowy, bo to było po prostu prawdziwe. Z tego mogłam zbudować coś dalej. Mirek, a powiedz mi, czy ta samotność jest bardziej w sensie braku bliskiej relacji, czy bardziej izolacja społeczna w ogóle? Bo to może wpłynąć na to, jakie afirmacje będą trafne.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Piolunka chyba i jedno i drugie. Po rozstaniu straciłem część wspólnych znajomych, zostałem sam z pracą zdalną i nie mam za bardzo okazji poznawać nowych ludzi. Ale jest też to poczucie, że nawet jak jestem gdzieś w grupie, to czuję się osobno. Jakby szyba była między mną a resztą.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

To 'szyba między mną a resztą' to coś, co znam z opisów i szczerze powiedziawszy, zastanawiam się, czy afirmacje tu wystarczą. Nie mówię, że są złe, ale czy ktoś ma doświadczenie, że afirmacje faktycznie pomogły przebić tę szybę, czy to bardziej praca na innym poziomie? Pytam serio, bo sama miewam podobne stany i jestem ciekawa, jak to inni rozwiązują.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja mogę powiedzieć ze swojego doświadczenia. Przez kilka miesięcy po przeprowadzce do nowego miasta byłam w podobnym stanie co Mirek. Afirmacje zaczęłam od tych prostych, codziennie rano, przy kawie, bez żadnej ceremonii. 'Jestem obecna', 'ludzie chcą mnie poznać', 'otwieram się na nowe'. Po jakimś czasie zauważyłam, że coś się zmienia w tym, jak wchodzę w kontakty - mniej się chowałam, więcej inicjowałam. Ale uczciwie powiem - nie wiem, czy to afirmacje, czy czas, czy jedno i drugie razem.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Ewelinka opisuje z tym 'nie wiem czy afirmacje czy czas' wydaje mi się ważne. Jak w ogóle można odróżnić, że to akurat afirmacja zadziałała, a nie po prostu minął trudny czas albo podjęło się inne działania? Pytam, bo sam zastanawiam się, czy to nie jest trochę jak placebo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Onufry56 uczciwe pytanie. Prawda jest taka, że w przypadku afirmacji nie da się tego łatwo rozdzielić - i to nie jest wada, to natura tej praktyki. Afirmacje działają na poziomie nastawienia, a zmiana nastawienia prowadzi do innych zachowań, a inne zachowania do innych wyników. Ten łańcuch jest realny, ale nie liniowy i trudno go zmierzyć. To trochę jak pytać, czy dobry nastrój sprawia, że lepiej ci idzie dzień, czy to dobry dzień sprawia, że masz dobry nastrój. Odpowiedź to 'oba kierunki jednocześnie'.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy nie jest tak, że afirmacje działają głównie na ludzi, którzy wierzą, że zadziałają? Bo jakby ktoś chodził i powtarzał 'przyciągam przyjaciół' z myślą, że to głupota, to chyba nic się nie zmieni, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Zanetka81 to jest częściowo prawda, ale nie całkowita. Oczywiście silna wiara pomaga, ale samo mechaniczne powtarzanie też może stopniowo zmieniać przekonania, nawet bez wyjściowego entuzjazmu. To trochę jak uczenie się - nie musisz wierzyć, że coś zapamiętasz, żeby to zapamiętać po wystarczającym powtórzeniu. Natomiast głęboki sceptycyzm plus wewnętrzna narracja 'to bez sensu' przy każdym powtórzeniu - to już może neutralizować efekt. Nie wiara jest tu kluczem, ale brak aktywnego oporu.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

a co z afirmacjami na noc? czytałam gdzieś, że przed snem mózg jest bardziej 'chłonny' i lepiej wtedy wchodzą nowe przekonania. Ktoś to stosuje specyficznie pod samotność, przed zaśnięciem? i czy lepiej wtedy mówić czy pisać?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Wandalena stan przed zaśnięciem to rzeczywiście faza, kiedy umysł jest mniej w trybie krytycznym - i wtedy afirmacje mogą docierać głębiej. Sama mam lepsze doświadczenia z mówieniem na głos niż z pisaniem, bo głos angażuje więcej zmysłów i trudniej przy tym myśleć o czymś innym. Ale tu nie ma jednej odpowiedzi - dla niektórych pisanie działa lepiej, bo daje poczucie konkretności. Warto sprawdzić obie formy przez kilka dni i zobaczyć, przy której tej 'szyby' mniej czuć.


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Piolunka a jak długo to mniej więcej trwa zanim coś poczujesz? bo ja próbowałam ze dwa razy przed snem i nic, ale może za krótko? i czy to musi być ten sam tekst każdego razu czy można zmieniać?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Wandalena dwa razy to zdecydowanie za mało, żeby cokolwiek oceniać. Sama efekty zauważyłam dopiero po kilku tygodniach regularności, i to nie jakiś wielki przełom, tylko stopniowe wyciszenie tego wewnętrznego komentarza 'jesteś sama i tak zostanie'. Co do tekstu - ja zmieniałam i to był błąd na początku. Lepiej zostać przy jednym zdaniu przez jakiś czas, żeby umysł w ogóle zaczął je traktować poważnie. Zmiana co kilka dni powoduje, że żadne z nich nie zdąży się zakorzenić.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Piolunka to niesamowite, że tak prosto to opisałaś. Właśnie to mam - ten komentarz w głowie, który mówi, że tak zostanie. Dziękuję, serio. Mam pytanie: czy to zdanie powinno dotyczyć obecnego stanu, czy tego, do czego dążę? Bo Krystynka mówiła o tych afirmacjach pomostowych, że mają być gdzieś pośrodku, i zastanawiam się jak to połączyć z tym, żeby nie brzmiało banalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

to dobre pytanie. Afirmacja pomostowa nie musi być 'w połowie drogi' dosłownie - bardziej chodzi o to, żeby zdanie nie uruchamiało natychmiastowego wewnętrznego sprzeciwu. Możesz testować: powiedz zdanie na głos i obserwuj, co czujesz. Jeśli pojawia się śmiech albo coś w środku mówi 'nieprawda', to zdanie jest za daleko. Jeśli jest lekki opór, ale nie odrzucenie, to jest dobry punkt startowy. Przykładowo: zamiast 'mam wspaniałych przyjaciół' - 'jestem osobą, z którą warto spędzać czas'. Pierwsze jest kłamstwem dla kogoś w izolacji, drugie jest do przyjęcia.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Krystynka55 ale skąd wiadomo, że to drugie zdanie nie jest też kłamstwem? Mam na myśli - jeśli ktoś jest bardzo głęboko w tym poczuciu samotności, to może i 'jestem osobą, z którą warto spędzać czas' będzie czymś, w co absolutnie nie wierzy. Jak się w ogóle dobierać do tego, od czego zacząć?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Klimcia_S to jest właśnie ten moment, kiedy warto odróżnić dwa rodzaje samotności, bo ta rozmowa trochę je miesza. Samotność sytuacyjna - brak kontaktów z przyczyn zewnętrznych, jak u Mirka po rozstaniu - i samotność egzystencjalna, to uczucie bycia osobno nawet w grupie. Afirmacje mogą pomóc w obydwu, ale inaczej. Przy sytuacyjnej pracujesz na poziomie przekonań o sobie i przyciąganiu relacji. Przy egzystencjalnej często najpierw trzeba zaprzyjaźnić się z samą samotnością, zanim zaczniesz ją 'naprawiać'. I tu afirmacje w stylu 'dobrze mi z sobą' mogą być skuteczniejsze niż 'przyciągam ludzi'.


Odpowiedz
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 216

@Ismer a skąd wiadomo, który rodzaj się ma? Bo jak Mirek opisywał tę szybę, to mi się wydaje, że to może być to drugie, nawet jeśli przyczyna była zewnętrzna. Czy to się wyklucza, czy można mieć oba naraz?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Onufry56 można mieć oba naraz i to jest właśnie częste. Sytuacja zewnętrzna - rozstanie, przeprowadzka, praca zdalna - może odsłonić coś, co było wcześniej przykryte aktywnością i kontaktami. Wtedy pojawia się pytanie, czy samotność sytuacyjna 'wywołała' egzystencjalną, czy tylko ją ujawniła. Z perspektywy pracy z afirmacjami to ważne, bo jeśli ktoś używa afirmacji przyciągania relacji, a problem jest głębszy, to nawet jak relacje się pojawią, uczucie szyby może zostać.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właśnie dlatego mówiłem wcześniej o czakrze serca. To co Ismer opisuje jako 'egzystencjalną' samotność to w tradycji energetycznej klasyczna blokada anahaty. I tu żadna afirmacja werbalna nie dotrze bez pracy na poziomie energetycznym. Można do tego użyć wizualizacji zielonego światła w okolicy serca podczas wypowiadania afirmacji - to łączy warstwę słowną z energetyczną.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Swarog89 z wizualizacją się zgodzę, bo angażuje więcej zmysłów i ułatwia skupienie. Ale nie powiedziałabym, że bez pracy z czakrami afirmacja 'nie dotrze' - to zbyt kategoryczne. Sama pracowałam z afirmacjami bez żadnej pracy z czakrami i efekty były realne. Wizualizacja to dobre uzupełnienie, nie warunek konieczny.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@jadeitka_b)
Połączone: 2 lata temu

A jak w ogóle wygląda ta wizualizacja podczas afirmacji? Próbowałam coś czytać o tym ale nie bardzo rozumiem - mówisz zdanie i jednocześnie wyobrażasz sobie coś konkretnego? Czy to nie przeszkadza jedno drugiemu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Jadeitka_B nie musi być jednoczesne. Możesz najpierw wejść w wizualizację - np. poczuć ciepło w okolicy klatki piersiowej - a dopiero potem, kiedy jesteś w tym stanie, powiedzieć afirmację. Albo odwrotnie - najpierw słowa, potem przez chwilę siedzisz z odczuciem, które chcesz wywołać. To co ma znaczenie to połączenie słowa z jakimś odczuciem w ciele, nie perfekcyjna sekwencja.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

to bardzo ciekawe, bo ja chyba robiłam afirmacje zupełnie 'na sucho' - mówiłam zdanie i nic nie czułam, trochę jak recytowanie tabliczki mnożenia. czy to znaczy że to nie działało w ogóle? i czy to poczucie ciepła to coś co po prostu samo przychodzi czy trzeba to jakoś specjalnie ćwiczyć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Wandalena 'na sucho' to częsty etap początkowy i nie znaczy, że nic się nie działo. Mechaniczne powtarzanie też zostawia ślad, tylko wolniej. Ale jeśli chcesz przyspieszyć efekty, to warto dodać intencję - przed afirmacją zadaj sobie pytanie: 'co chcę poczuć?', zostań z tym przez chwilę, a potem dopiero mów zdanie. Poczucie ciepła to nie warunek, każdy ma swój własny 'sygnał' - u jednych to ciepło, u innych rozluźnienie w ramionach albo spokojniejszy oddech. Nie szukaj konkretnego odczucia, tylko jakiegokolwiek.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Krystynka55 to pytanie 'co chcę poczuć' brzmi dla mnie inaczej niż 'co chcę osiągnąć' i chyba to jest ta różnica, której szukałem. Dziękuję, naprawdę. Czy to znaczy, że mogę mieć afirmacje nakierowane na samo poczucie, nie na efekt? Coś w stylu 'chcę czuć spokój w samotności' zamiast 'mam przyjaciół'?


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

tak i to jest prawdopodobnie lepsze podejście w twoim przypadku. Afirmacje nakierowane na stan wewnętrzny są zwykle skuteczniejsze niż te nakierowane na zewnętrzny rezultat, bo masz bezpośredni dostęp do stanu, a nie do wyniku. 'Jestem spokojny z sobą' jest sprawdzalne tu i teraz - możesz poczuć, czy to prawda choćby w małym stopniu. 'Mam przyjaciół' jest kłamstwem do momentu aż jest prawdą. To fundamentalna różnica w mechanizmie.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Potwierdzam z własnego doświadczenia. U mnie przełomem był moment kiedy przestałam mówić 'mam' i zaczęłam mówić 'jestem'. 'Jestem kimś, kto lubi swoje towarzystwo' - to zdanie mogłam w siebie uwierzyć nawet wtedy gdy byłam najsamotniejsza. I paradoksalnie, po kilku tygodniach tego, spotkania z ludźmi zaczęły mi sprawiać inną radość - bardziej ze wspólnoty niż z ulgi od samotności. Nie wiem czy to afirmacje czy czas, ale sekwencja była właśnie taka.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Ewelinka71 ale to co opisujesz - że spotkania zaczęły sprawiać inną radość - to mogło być po prostu dojrzewanie emocjonalne po trudnym czasie, nie? Skąd masz pewność, że to efekt afirmacji, a nie po prostu gojenie się? Serio pytam, bo sama rozważam spróbować i chcę wiedzieć, na czym stoję.


Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Zanetka81 nie mam pewności i nie będę udawać, że mam. Pisałam to już wcześniej w tym wątku - nie da się tego rozdzielić. Ale powiem tak: te kilka tygodni gdy robiłam afirmacje to był aktywny czas, nie pasywne czekanie. Może właśnie to robiło różnicę - że coś robiłam ze swoją sytuacją zamiast tylko cierpieć. Czy to afirmacje, czy sam fakt działania, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie, które mi chodzi po głowie. Czy ktoś z was próbował używać afirmacji specyficznie pod samotność i jednocześnie nic więcej nie zmieniał w swoim życiu? Bo z tego co czytam wychodzi, że wszyscy robili też coś innego - przeprowadzali się, zmieniali pracę, wychodzili gdzieś. Czy sama afirmacja, bez żadnych zewnętrznych zmian, wystarczy?


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zadałem to pytanie trochę prowokacyjnie, ale serio mnie to nurtuje. Bo jak czytam ten wątek, to widzę, że prawie każda osoba, która miała efekty, robiła jednocześnie kilka rzeczy. Afirmacje plus wizualizacja, afirmacje plus zmiana nawyków, afirmacje plus praca z emocjami. Skąd wiadomo, że to właśnie afirmacje coś zrobiły? Może to sam akt refleksji nad sobą działał, nie konkretne zdania?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Leopold78 to jest uczciwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Badania nad afirmacjami mają właśnie ten problem metodologiczny - bardzo trudno wyizolować samą powtarzalność zdań od całego kontekstu, w którym się je stosuje. Ale to nie znaczy, że afirmacje są tylko efektem placebo. Chodzi raczej o to, że umysł nie działa w próżni - zdanie wypowiedziane z intencją w określonym stanie uwagi ma inną wagę niż to samo zdanie powiedziane mechanicznie. Czy ktoś tu próbował afirmacji naprawdę na sucho, bez niczego innego?


Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Krystynka55 ja właśnie próbowałam przez jakiś czas naprawdę na sucho. Rano, po przebudzeniu, jedno zdanie, bez żadnej wizualizacji, bez niczego. I powiem szczerze - przez pierwsze tygodnie absolutnie nic. Potem zaczęłam dodawać to zatrzymanie się przed zdaniem i wtedy coś drgnęło. Więc może odpowiedź na pytanie Leopolda jest taka, że afirmacja bez żadnego zakotwiczenia emocjonalnego to za mało?


Odpowiedz
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Ewelinka71 czyli jednak potwierdzasz, że samo zdanie nie wystarczyło. Ale jak to 'zakotwiczenie emocjonalne' - to jest coś, co się robi celowo, czy to po prostu przychodzi? Bo jak mam się zmusić do odczuwania czegoś, czego nie czuję, to trochę wchodzę w jakiś spektakl dla samego siebie.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Leopold78 tu dotykasz czegoś ważnego. Nie chodzi o wymuszanie emocji, których nie ma - to rzeczywiście byłby spektakl i mózg to rozpozna. Chodzi raczej o szukanie najmniejszego prawdziwego punktu stycznego z treścią afirmacji. Jeśli zdanie brzmi 'lubię swoje towarzystwo', a ty tego nie czujesz, to zapytaj siebie: czy był choćby jeden moment, kiedy ci z sobą było dobrze? Choćby przez chwilę? I stań w tym konkretnym wspomnieniu, nie w abstrakcji. To jest różnica.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Ismer to mi się bardzo ułożyło. Ja właśnie miałem ten problem, że mówiłem zdanie i od razu czułem, że to nieprawda. Ale jeśli chodzi o szukanie jednego małego momentu, kiedy to było prawdziwe - to chyba mogę znaleźć. Czy to znaczy, że powinienem mieć te wspomnienia jakby pod ręką, zanim zacznę mówić zdanie? Taki rodzaj kotwicy?


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

tak to właśnie działa. Niektórzy nazywają to 'kotwicą', inni 'zaproszeniem do stanu' - nazwa nie jest ważna. Ważne, że wchodzisz w afirmację już z jakimś emocjonalnym podglebiem, a nie na zimno. Przez jakiś czas możesz nawet dosłownie zapisać sobie te kilka momentów, żeby mieć do czego wracać. Z czasem to wchodzi w nawyk i nie trzeba się nad tym zastanawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

a czy to mozna robic w ciagu dnia a nie tylko rano? bo ja rano jestem taka rozkojarzona że nie mam szans na żadne skupienie, dopiero po południu mam głowę wolniejszą. czy pora dnia ma znaczenie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Wandalena pora dnia nie jest wymogiem, to bardziej kwestia tego, kiedy jesteś w stanie choćby przez chwilę zwolnić. Rano ma tę zaletę, że umysł jest jeszcze trochę miękki, mniej obciążony myślami z dnia - stąd ta rekomendacja. Ale jeśli twój spokojniejszy czas jest po południu, to właśnie tam szukaj swojego momentu. Liczy się regularność i jakość uwagi, nie godzina.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Krystynka55 mam pytanie, bo to mnie ciekawi od dłuższego czasu w tej rozmowie. Piszesz o 'jakości uwagi' - ale jak to zmierzyć? Jak mam wiedzieć, że moja uwaga podczas afirmacji ma wystarczającą jakość? Czy to jest odczuwalne, czy można to jakoś obiektywnie sprawdzić?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Klimcia_S nie ma obiektywnego pomiaru i byłbym ostrożny z szukaniem takiego. Prostym sygnałem jest to, czy zdanie cokolwiek w tobie rusza - niekoniecznie wielkie wzruszenie, ale choćby minimalne poruszenie. Jeśli możesz powiedzieć afirmację i jednocześnie myśleć o zakupach, to uwaga jest gdzie indziej. Jeśli przez moment zdanie jest jedyną rzeczą w głowie - to wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chcę wrócić do tego co mówił Ismer o samotności egzystencjalnej, bo myślę że to jest kluczowe dla całego wątku. Afirmacje werbalne mogą pomagać przy samotności sytuacyjnej, ale egzystencjalna to zupełnie inna kategoria. Tam potrzeba pracy na poziomie głębszym - i tu właśnie medytacja z wizualizacją czakry serca wyprzedza same zdania. Czy ktoś z was łączył afirmacje z medytacją skupioną konkretnie na anahata?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Swarog89 łączyłam i mogę powiedzieć, że mi to pomagało - ale nie twierdziłabym, że medytacja na anahata 'wyprzedza' afirmacje. To są różne wejścia do tego samego miejsca. Poza tym nie każda osoba jest gotowa na pracę z czakrami i nie każda w to wierzy. Jeśli ktoś nie wierzy, to taka medytacja będzie jeszcze mniej skuteczna niż afirmacje 'na sucho'. Podejście musi pasować do osoby.


Odpowiedz
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 216

@Swarog89 a jak w ogóle wygląda taka medytacja skupiona na anahata w połączeniu z afirmacją? Pytam, bo to co opisujesz brzmi dla mnie abstrakcyjnie - wyobrażam sobie siedzenie i skupianie uwagi na klatce piersiowej, ale nie wiem, co z tym dalej robić.


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Onufry56 upraszczając: skupiasz uwagę na okolicy mostka, oddychasz powoli, i czekasz aż pojawi się jakieś odczucie - ciepło, rozszerzanie, mrowienie. Kiedy jest, wtedy wypowiadasz afirmację. Nie musisz od razu pracować z kolorami czy mantrami - samo świadome skupienie uwagi na tym obszarze już coś robi. Przynajmniej z mojego doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@jadeitka_b)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że wchodzę z boku, ale mam głupie pytanie - to czekanie na 'ciepło' przy mostku - ja to czuję czasem spontanicznie, np. jak słyszę jakąś piosenkę albo coś mnie wzruszy. czy to jest to samo co wy opisujecie? czy to musi być wywołane świadomie żeby działało?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Jadeitka_B to nie jest głupie pytanie. Spontaniczne ciepło przy emocjonalnym bodźcu to bardzo prawdopodobnie to samo odczucie. Różnica między spontanicznym a wywołanym świadomie jest taka, że w praktyce uczysz się ten stan przywołać celowo, bez zewnętrznego bodźca. Ale skoro wiesz jak to odczucie smakuje, to masz już punkt odniesienia - to jest właśnie ta kotwica, o której Mirek pytał wcześniej.


Odpowiedz
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Piolunka ale tu mam wątpliwość. Jeśli to ciepło pojawia się przy muzyce albo wzruszeniu - to jest reakcja na coś zewnętrznego. Przy afirmacji chcemy to wywołać od środka, bez bodźca. Czy to nie jest jakiś rodzaj... udawania sobie emocji? Serio pytam, bo nie chcę się okłamywać.


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Zanetka81 to ważne rozróżnienie. Nie chodzi o udawanie emocji, tylko o korzystanie z tego, że mózg nie rozróżnia dobrze między wspomnieniem a rzeczywistością na poziomie reakcji fizjologicznej. Kiedy przywołujesz wspomnienie, w którym czułaś to ciepło - naprawdę je czujesz, choć w mniejszym natężeniu. To nie jest performans. To praca ze wspomnieniową ścieżką.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i coraz bardziej mi się to układa w całość. Zaczynam rozumieć, że afirmacje to nie jest recytowanie zdań, tylko budowanie pewnego stanu od środka, a zdanie jest tylko punktem wyjścia albo wejściem. Mam jedno praktyczne pytanie na koniec tej części: ile takich afirmacji dziennie jest sensowne? Bo czytałem różne rzeczy - jedni mówią trzy, inni mówią dwadzieścia. Czy ilość ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i coraz bardziej mi się to układa w całość. Zaczynam rozumieć, że afirmacje to nie jest recytowanie zdań, tylko budowanie pewnego stanu od środka, a zdanie jest tylko punktem wyjścia albo wejściem. Mam jedno praktyczne pytanie na koniec tej części rozmowy - czy jest jakiś sposób, żeby sprawdzić, czy afirmacja zaczyna działać? Mam na myśli coś konkretnego, nie 'poczujesz się lepiej'. Coś, co można zauważyć.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Na to pytanie odpowiem konkretnie, bo jest dobre. Pierwsza oznaka to nie wzrost nastroju, tylko zmiana automatycznych myśli. Kiedy siedzisz sam i nie przychodzi ci od razu myśl 'no i znowu nikt nie napisał' albo 'zawsze tak mam' - to jest sygnał. Nie wielka zmiana, mała przerwa w starym nawyku. Druga oznaka to reakcja na sytuacje, które wcześniej wywoływały konkretny ból. Jeśli coś, co zwykle bardzo cisnęło, teraz tylko lekko musnęło - to się coś zmieniło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Krystynka55 ale jak to odróżnić od zwykłego przyzwyczajenia do samotności? Bo też można po prostu... zobojętnieć na coś. I to nie brzmi jak dobry efekt.


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Leopold78 dobre pytanie i rozumiem to rozróżnienie. Zobojętnienie to wyciszenie emocji w dół - czujesz mniej wszystkiego, nie tylko bólu. Zmiana przez afirmacje powinna iść w drugą stronę - czujesz się mniej samotny, ale jednocześnie bardziej otwarty, nie mniej. Zobojętnienie zamyka, praca z przekonaniami otwiera. Jeśli po kilku tygodniach masz wrażenie, że wszystko ci jedno - to nie jest cel.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tu chcę dorzucić coś z innej strony. Zobojętnienie bardzo często idzie razem z zamkniętą anahata - czakra serca się broni przez wyciszenie, nie przez otwarcie. Dlatego sama praca słowna może nie wystarczyć, jeśli ciało już weszło w tryb obronny. To nie jest tak, że afirmacje wtedy szkodzą, ale mogą działać wolniej albo powierzchownie.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Swarog89 rozumiem skąd to porównanie, ale uważałbym z wnioskiem, że zamknięta czakra serca 'blokuje' afirmacje. To jest interpretacja jednego systemu nałożona na mechanizm, który działa inaczej. Zobojętnienie to najprawdopodobniej dysocjacja emocjonalna - mechanizm obronny układu nerwowego, który można opisać w wielu językach, nie tylko energetycznym. Nie twierdzę, że praca z czakrami jest zła, ale nie stawiałbym diagnozy 'afirmacja nie zadziała, bo czakra zamknięta' bez szerszego kontekstu.


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Ismer okej, ale czy dysocjacja emocjonalna i zamknięta czakra serca to nie mogą być dwa opisy tego samego? Jeden z psychologii, drugi z energetyki? Nie twierdzę, że energetyczne podejście jest jedyne słuszne, ale nie widzę sprzeczności.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Swarog89 mogą być opisami podobnego zjawiska, ale to nie znaczy, że dają te same wskazówki praktyczne. Psychologiczny opis dysocjacji prowadzi do konkretnych technik - praca z ciałem, somatic experiencing, bezpieczne wychodzenie z odcięcia. Opis przez czakry prowadzi do pracy z czakrą. Jeśli ktoś ma realny problem z emocjonalnym zamknięciem, ważne jest, żeby dostał skuteczną pomoc, a nie tylko metaforę. Tyle chciałem zaznaczył.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Ismer i Swarog89 mam wrażenie, że obaj mówicie o tym samym, ale z różnych pozycji i to powoduje pozorne starcie. Dla mnie praktycznie to wygląda tak: jeśli ktoś jest emocjonalnie odcięty, żadna afirmacja nie 'wejdzie' głębiej, dopóki nie ma choćby minimalnego dostępu do odczuwania. Czy to nazywamy pracą z czakrą, czy pracą z ciałem - krok jest podobny. Skupiasz uwagę na klatce piersiowej, oddychasz, czekasz na jakiś sygnał. To nie jest aż tak różne.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Piolunka a co, jeśli ktoś w ogóle nie czuje nic przy mostku, nawet jak próbuje się skupić? Pytam serio, bo ja próbowałam parę razy i albo mi uwaga ucieka, albo czuję tylko napięcie, nie żadne ciepło. Czy to znaczy, że jestem 'zablokowana' czy po prostu ta technika nie jest dla mnie?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Klimcia_S napięcie to też sygnał, nie brak sygnału. Dużo osób szuka ciepła, a dostaje napięcie i myśli, że to błąd. Napięcie przy mostku często oznacza, że tam się coś dzieje - po prostu jest zaciskanie, a nie otwieranie. Można z tym pracować - miękki, powolny wydech ukierunkowany na to miejsce, bez wymuszania żadnego efektu. Ciepło może przyjść znacznie później.


Odpowiedz
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 216

@Piolunka czyli rozumiem, że napięcie trzeba 'odpuścić' przez oddech, zanim afirmacja ma sens? Że najpierw oddech, potem zdanie?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Onufry56 niekoniecznie 'najpierw-potem' jak dwa oddzielne etapy. Raczej oddychasz i w tym samym spokojnym stanie wypowiadasz zdanie - nie czekasz aż napięcie zupełnie zniknie, bo może nigdy nie zniknie na 100%. Wystarczy że jest nieco mniejsze niż na początku. To wystarczający grunt.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@jadeitka_b)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie skojarzenie z tego co czytam - czy to jest trochę jak z numerologią osobistą? Znaczy mam na myśli to, że jeśli masz jakąś liczbę karmiczną, to pewne bloki mogą być głębsze i trudniejsze do przepracowania przez afirmacje? Pytam z ciekawości, bo moja liczba urodzenia to 13/4 i czytałam, że to często wiąże się z poczuciem odrzucenia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Jadeitka_B rozumiem skąd to skojarzenie, ale bym tu ostrożnie łączyła dwa osobne systemy. Afirmacje działają na przekonania i nawyki myślowe, niezależnie od liczby urodzenia. Liczba karmiczna może opisywać pewien wzorzec, ale nie determinuje, że afirmacja 'nie przebije się' przez blok. Gdyby tak było, osoby z 13/4 miałyby z góry utrudniony dostęp do zmiany - a to jest wniosek, który trudno obronić.


Odpowiedz
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 186

@Jadeitka_B a skąd masz, że 13/4 to liczba karmiczna? Bo czytałem różne źródła i jedne mówią, że karmiczne to tylko 13, 14, 16 i 19, a inne doliczają więcej. Nie chcę odbiegać od tematu, ale sam mam 16/7 i też szukam co to znaczy.


Odpowiedz
(@jadeitka_b)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 59

@Zenek63 ja to czytałam u Felicji Benderowej chyba, że 13 redukuje się do 4 i jest uznawana za karmiczną w systemie Pythagorasa. Ale faktycznie różne źródła mówią różnie i też nie jestem pewna. Może nie powinnam tego wrzucać do rozmowy o afirmacjach, sorry.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: