Forum

Asystent AI
Afirmacje na samotn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na samotność - formułki dla osób, które czują się osamotnione

Strona 2 / 3

Wpisy: 270
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wracając do pytania Mirka o to, jak sprawdzić czy afirmacja zaczyna działać - ja mam swój prywatny test, dość prosty. Wyobrażam sobie konkretną sytuację, która wcześniej bardzo mnie bolała, i sprawdzam, jak na nią reaguję w wyobraźni. Nie szukam, żeby w ogóle nie boleć - tylko żeby ból był lżejszy albo żeby pojawiła się jakaś inna myśl obok tego bólu. Jak pojawia się choćby cień 'dam radę' tam gdzie wcześniej był tylko mrok - to coś się zmieniło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Ewelinka71 to jest bardzo praktyczne, dziękuję. Ten test przez wyobraźnię - to chyba jest coś, co mogę zrobić już teraz. Mam konkretną sytuację w głowie, kiedy poczułem się bardzo sam, i mogę sprawdzić co czuję jak o niej myślę. To jest dobre kryterium. Dziękuję za całą tę rozmowę - serio, nie spodziewałem się tyle z tego wątku wyciągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja mam jeszcze pytanko bo mi to chodiz po głowie - czy afirmacje na samotność powinny być raczej skierowane na to żeby przyciągnąć ludzi, czy żeby samemu sobie dobrze z tą samotnością? Bo to chyba jednak dwa różne cele i może potrzebne są inne zdania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Wandalena to jest naprawdę dobre pytanie i mam wrażenie, że wiele osób go nie zadaje wprost, a potem używa afirmacji w złym kierunku. Te dwa cele są różne i myślę, że warto to rozdzielić zanim się w ogóle dobierze do konkretnych zdań. Jeśli ktoś czuje się samotny i chce to zmienić przez kontakt z ludźmi, afirmacje mają inny charakter niż gdy ktoś pracuje nad tym, żeby dobrze być z samym sobą. Pierwsze to coś w stylu 'jestem otwarty na nowe relacje' albo 'ludzie chcą mnie poznać', drugie to 'dobrze czuję się we własnym towarzystwie' czy 'spokój, który czuję sam, jest prawdziwy'. Mieszanie tych dwóch kierunków w jednym zestawie zdań może dawać rozmyte efekty.


Odpowiedz
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 205

@Krystynka55 a czy można pracować z oboma naraz? Znaczy - mnie nie chodzi tylko o jedno ani tylko o drugie. Chciałbym i dobrze czuć się sam ze sobą, i mieć kontakt z ludźmi. Czy używanie afirmacji z obu zestawów jednocześnie to problem?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

z mojego doświadczenia - da się, ale wtedy lepiej nie mieszać obu w jednej sesji. Jak rano pracujesz z akceptacją siebie, to trzymaj się tej linii. A osobno, może wieczorem albo innym razem, możesz pracować z otwartością na relacje. Jeśli to wszystko leci jedno po drugim bez żadnego rozróżnienia, głowa nie wie, czego ma szukać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Ewelinka71 a jak ty to oddzielasz w praktyce? Masz jakieś konkretne zdania, które używasz na jedną i drugą stronę? Pytam bo ja sama nie wiedziałam że to aż takie różne, teraz musze przemyśleć co ja właściwie chciałam afirmować.


Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Wandalena na akceptację samotności używałam zdań bardziej opisowych, że tak powiem - skupionych na tym, co JUŻ JEST, a nie na tym, co chcę przyciągnąć. Na przykład 'cisza wokół mnie daje mi przestrzeń' albo 'potrafię być ze sobą bez lęku'. Na relacje to już zdania bardziej w trybie gotowości - 'jestem gotowa przyjąć nowe znajomości' i podobne. Prościej: pierwsze zdania są o środku, drugie o ruchu na zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam pytanie do tego, co Ewelinka napisała. Czy zdania 'opisowe' jak 'cisza daje mi przestrzeń' w ogóle działają, jeśli ktoś w danym momencie kompletnie tego nie czuje i wręcz uważa odwrotnie? Bo to mi brzmi jak mówienie czegoś, co jest nieprawdą. I czy umysł to po prostu 'kupuje'?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Klimcia_S tu jest ważna kwestia. Afirmacje nie muszą być prawdziwe w momencie wypowiadania - to nie jest deklaracja stanu aktualnego, tylko rodzaj celowego ukierunkowania uwagi. Ale masz rację, że jeśli zdanie wywołuje natychmiastowy opór wewnętrzny, rodzaj 'to bzdura', to ono nie przechodzi głębiej. Dlatego część praktykujących świadomie łagodzi zdania - zamiast 'cisza daje mi spokój' mówi 'uczę się znajdować spokój w ciszy' albo 'pozwalam sobie na próbę spokoju'. To jest mniejsze kłamstwo dla własnego systemu.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Ismer okej, to ma sens. Ale jak duże powinno być to złagodzenie? Bo jak zacznę od 'może kiedyś nauczę się jakoś znosić samotność' to brzmi już bardziej jak skarżenie się niż afirmacja.


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Klimcia_S granica jest mniej więcej tam, gdzie zdanie nie wywołuje już aktywnego zaprzeczenia w głowie. Nie musisz w pełni wierzyć, ale nie możesz czuć, że kłamiesz. Między 'jestem spokojna sama' a 'może kiedyś zniosę samotność' jest sporo miejsca. Coś jak 'zaczynam doceniać czas spędzony z sobą' może być w sam raz dla kogoś, kto jest na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chcę dorzucić coś o energetycznym wymiarze tego, co Ismer i Krystynka55 opisują. Opór, który pojawia się przy afirmacji, można też odczytać jako sygnał z ciała - gdzie dokładnie ten opór siedzi. Jeśli w gardle, to może blokada komunikacji, Vishuddha. Jeśli w klatce, to serce. To nie jest sprzeczne z tym, co mówią, tylko dodaje wymiar somatyczny do pracy słownej.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Swarog89 zgadzam się, że lokalizacja napięcia daje informację. Ale bym ostrożnie z automatycznym przypisywaniem: gardziel = Vishuddha, bo to skrót, który może wprowadzić kogoś na manowce. Napięcie w gardle przy mówieniu nieprawdy to bardzo stary mechanizm, który psychologia też opisuje bez czakr - po prostu ciało sygnalizuje niezgodność. Możesz to czytać przez czakry jeśli to twój system, ale sama lokalizacja nie wystarczy do diagnozy energetycznej.


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Piolunka rozumiem, ale czy nie o to samo chodzi - ciało pokazuje, gdzie jest zacisk, i tam właśnie jest coś do przepracowania? Niezależnie jak to nazwiemy?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Swarog89 tak, z tym się zgadzam. Tyle że ważne jest, co z tym dalej robimy. Jeśli ktoś tylko zidentyfikuje, że 'gardziel jest napięta' i założy że to czakra komunikacji wymaga kryształu, a nie wróci do afirmacji i nie sprawdzi co konkretnie wywołało napięcie w tej konkretnej chwili - to ominął sedno.


Odpowiedz
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 216

@Piolunka a jak wrócić do afirmacji po tym, jak już poczujesz to napięcie? Pytam serio, bo nie wiem czy wtedy przerywać i oddychać, czy mimo wszystko kontynuować zdanie do końca?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Onufry56 zależy jak silne napięcie. Jeśli mocne - lepiej przerwać, kilka spokojnych oddechów, i spróbować jeszcze raz albo zamienić zdanie na łagodniejsze. Jeśli lekkie - można kontynuować, ale świadomie, nie na autopilocie. Chodzi o to, żeby afirmacja była robiona z jakimś minimalnym poziomem zgody ciała, nie wbrew sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@jadeitka_b)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że znowu wchodzę z numerologią, ale mam takie skojarzenie - w numerologii mówi się, że pewne liczby mają naturalną trudność z relacjami i zawsze byłam ciekawa czy to może wpływać na to, jak dana osoba reaguje na afirmacje dotyczące kontaktu z innymi. Nie wiem czy to tutaj pasuje, ale chciałam zapytać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenek63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 186

@Jadeitka_B wiem, że tamto o numerologii się urwało, ale uczciwie przyznam - też mam ochotę dopytać. Tylko że faktycznie to jest trochę inny wątek i może lepiej nie mieszać, bo tutaj chodzi o samą mechanikę afirmacji, a nie o to skąd samotność wynika.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do tego, co Wandalena pytała na początku, czyli dwa kierunki afirmacji - ja po tym co tu przeczytałem chyba wiem już który jest dla mnie ważniejszy teraz. Chcę najpierw popracować nad tym żeby dobrze być z sobą, bo bez tego i tak nie będę dobrze funkcjonował w relacjach nawet jak się pojawią. Czy to jest sensowna kolejność?


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi bardzo rozsądnie. Nie ma jednej obowiązkowej kolejności, ale jeśli ktoś odczuwa duży dyskomfort z samym sobą, a zacznie tylko przyciągać relacje, to nowe kontakty mogą być przez chwilę ulgą, ale problemu nie rozwiążą. Praca od środka jako pierwsze ma logikę.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam takie pytanie, może trochę z boku. Czy afirmacje na 'bycie dobrze z samym sobą' nie mogą paradoksalnie zniechęcić kogoś do szukania relacji? Jak zaczniesz sobie wmawiać, że samotność jest okej, to może przestaniesz w ogóle próbować? Nie wiem, mnie to trochę niepokoi jako pomysł.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę rozwinąć to pytanie, które rzuciłem, bo może nie wyraziłem się do końca jasno. Nie pytam czy to etycznie złe czy dobre 'wmawiać sobie' spokój w samotności. Pytam o coś praktycznego - skąd wiedzieć, czy po kilku tygodniach afirmacji człowiek jest naprawdę bardziej spokojny, czy tylko przyzwyczaił się do sytuacji i przestał szukać? To są dla mnie dwie bardzo różne rzeczy i zastanawiam się czy da się je odróżnić z zewnątrz albo od środka.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Leopold78 to jest naprawdę dobre pytanie i rozumiem, że nie chodzi ci o ocenę moralną. Różnica, którą opisujesz, to różnica między akceptacją a rezygnacją. Akceptacja nie wyklucza pragnienia - można spokojnie być z sobą i jednocześnie pozostawać otwartym na relacje. Rezygnacja to raczej wyciszenie pragnienia przez zmęczenie, nie przez rzeczywistą zmianę nastawienia. Zwykle to się czuje - w rezygnacji jest pewien smutek albo obojętność, której nie chciałeś. W akceptacji jest coś bardziej spokojnego, bez ciężaru.


Odpowiedz
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Krystynka55 a skąd wiesz, że ten spokój nie jest tylko znieczuleniem? Serio pytam, bez złośliwości. Bo jak ktoś był bardzo długo sam i w końcu przestał cierpieć, to jak on sam ma ocenić czy to zdrowe przepracowanie czy po prostu adaptacja do czegoś niekorzystnego?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Leopold78 to jest jeden z trudniejszych punktów w całej tej praktyce. Znieczulenie i akceptacja mogą wyglądać podobnie z zewnątrz, ale różnią się tym, co dzieje się przy kontakcie z konkretną sytuacją. Jeśli ktoś napotka realną okazję do relacji i czuje obojętność albo wymyśla powody, żeby jej uniknąć - to sygnał, że coś nie gra. Jeśli ta sama osoba przy takiej okazji czuje spokojną otwartość, bez paniki, ale też bez chłodu - to raczej dobry znak. Afirmacje nie powinny prowadzić do zamknięcia, tylko do zmniejszenia lęku wokół tematu.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Ismer a czy można to jakoś sprawdzić nie czekając na 'realną okazję'? Bo jak ktoś jest mocno izolowany, to ta okazja może nie nadejść przez długi czas i nie będzie wiedział czy pracuje we właściwym kierunku.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Klimcia_S można sprawdzić przez wyobraźnię, choć to niedoskonałe sposób. Wyobraź sobie konkretną sytuację - zaproszenie na spotkanie, telefon od kogoś bliskiego, nowa osoba w pracy. I obserwuj co czujesz, nie co myślisz. Jeśli pojawia się coś ciepłego albo neutralnego, dobrze. Jeśli pojawia się niechęć albo chłód, warto się nad tym zatrzymać. Afirmacje nie powinny wyłączać reagowania na innych.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

A mi chodzi o coś innego - powiem wprost, bo mi to siedzi od początku tej dyskusji. Ja zaczełam te afirmacje bo czuję się odosbobniona i myślałam, że mi to pomoże przyciągnąć jakichś ludzi. A tu wychodzi, że może najpierw powinnam poprawować akceptację siebie. No to ile czasu trzeba na ten etap 'pierwszy'? Czy to jest coś, co mija po miesiącu, po roku, czy w ogóle się nie kończy?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Wandalena powiem ci szczerze, że u mnie to nie był jeden etap po którym przyszedł drugi. To się przeplatało. Były okresy kiedy bardziej skupiałam się na byciu ze sobą, potem z powrotem wracała chęć kontaktu z ludźmi i pracowałam z tym. Nie ma jednego momentu kiedy możesz powiedzieć 'ten etap skończony, przechodzę dalej'. Przynajmniej u mnie tak nie było.


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Ewelinka71 no dobrze ale jak ty w ogóle wiedziałaś kiedy zmieniać temat afirmacji? Czy to było takie intuicyjne, czy miałaś jakiś plan?


Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Wandalena raczej intuicyjne. Jak zaczynałam czuć, że jedno zdanie mi 'nie jedzie' tak samo jak wcześniej, że już nie wywołuje żadnego wrażenia, ani oporu ani ulgi, to zmieniałam. Trochę jak z kawałkiem muzyki, który słyszysz za często. Ale to moje doświadczenie, pewnie są osoby, które wolą mieć plan i dla nich to może działać inaczej.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Ewelinka71 to co opisujesz to dość dobrze znany mechanizm - afirmacja przestaje wywoływać napięcie nie dlatego, że 'zadziałała', ale dlatego, że umysł się do niej przyzwyczaił i przestaje ją traktować jako nową informację. To samo zresztą dotyczy słów w ogóle. Warto wtedy nie po prostu zmienić zdanie, ale sprawdzić czy zaszła jakaś realna zmiana w zachowaniu albo reakcjach. Bo jeśli nie, to możliwe że tylko przeszliśmy na tryb automatyczny, a nie rzeczywiście przepracowaliśmy temat.


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Piolunka a co jeśli zmiana jest subtelna i jej nie zauważamy, bo jesteśmy w środku procesu? Mnie na przykład ktoś bliski powiedział, że jestem spokojniejszy niż byłem, a ja sam nie czuję żeby cokolwiek się zmieniło. To ma jakieś znaczenie przy ocenie afirmacji?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Swarog89 ma i to duże. Właśnie dlatego warto czasem poprosić kogoś zaufanego o obserwację z zewnątrz. Sami siebie oceniamy z trudnością, bo porównujemy się do siebie z ostatnio, nie do siebie sprzed roku. Ktoś z zewnątrz widzi dłuższy odcinek. Jeśli ta osoba mówi, że jesteś spokojniejszy - to jest sygnał, że coś się naprawdę przesuwa, nawet jeśli ty tego nie czujesz bezpośrednio.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam takie pytanie, które może brzmieć naiwnie, ale naprawdę nie wiem. Czy afirmacje na samotność trzeba robić codziennie, żeby miały sens? Bo czytam tu o rutynie, o tym że coś się 'zużywa', o porze dnia, i zaczynam myśleć że to dość wymagające. A co jeśli ktoś nie jest w stanie utrzymać regularności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Onufry56 regularność pomaga, ale nie jest absolutnym wymogiem. Chodzi głównie o to, żeby kontakt z afirmacją nie był tylko jednorazową ciekawostką. Kilka razy w tygodniu z uwagą jest więcej warte niż codziennie na autopilocie, jak przy myciu zębów. Najważniejsze to być przy tym obecnym, a nie odhaczać zadanie.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Bardzo dziękuję za to co Krystynka55 napisała, bo to mi daje oddech. Ja mam problem z utrzymaniem czegokolwiek codziennie, więc to 'kilka razy w tygodniu z uwagą' jest dla mnie dużo bardziej realne. Chcę spróbować zacząć od tych zdań o byciu ze sobą i zobaczyć co się zmienia. Czy jest jakaś konkretna pora dnia, która jest lepsza od innych? Pytam bo gdzieś czytałem że rano zaraz po przebudzeniu, ale nie wiem czy to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Rano bywa polecane dlatego, że umysł jest wtedy mniej obciążony myślami z dnia i łatwiej 'wejść' w afirmację bez natychmiastowego komentarza ze strony głowy. Ale to nie jest reguła dla każdego. Są osoby, które rano są kompletnie nieprzytomne i afirmacja robi wtedy tyle co mówienie do ściany. Wieczór przed snem ma też swoje uzasadnienie - co zasiewasz przed zaśnięciem, z tym zostaje umysł przez noc. Sprawdź kiedy jesteś spokojniejszy i zacznij od tego momentu.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@jadeitka_b)
Połączone: 2 lata temu

A mnie naszło takie pytanie zupełnie z innej strony - czy ktoś z was próbował łączyć afirmacje z jakimś konkretnym przedmiotem, na przykład kamieniem albo czymś co się nosi? Gdzieś widziałam że niektórzy ludzie trzymają coś w ręce kiedy powtarzają zdania i że to pomaga się skupić. Czy to ma sens, czy to już inna bajka?


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Jadeitka_B o kamieniach to ja moge cos powiedziec bo troche się tym interesuję. Różeniec albo agat koronkowy są podobno dobrze do skupienia podczas medytacji ale czy to pomoże przy afirmacjach to nie wiem, nigdy tak nie probowałam. Może ktoś bardziej doświadczony wie czy to ma wpływ na efekt?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Akwamaryna81 kamień czy inny przedmiot może działać jako kotwica uwagi - coś fizycznego, co przypomina ciału i umysłowi że teraz robimy coś konkretnego. To nie jest magia sama w sobie, ale może pomagać się skupić, szczególnie osobom, które mają trudność z utrzymaniem myśli w jednym miejscu. Jeśli dodasz do tego afirmację, przedmiot z czasem staje się skojarzony z tym stanem i samo dotknięcie może pomagać wejść w odpowiednie nastawienie. To działa trochę jak rutyna, tylko z fizycznym punktem zakotwiczenia.


Odpowiedz
(@jadeitka_b)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 59

@Ismer a czy ten przedmiot trzeba jakoś specjalnie przygotować czy wystarczy go po prostu trzymać? Bo jak to działa od strony praktycznej, to znaczy czy sam kamień coś 'robi' czy tylko pomaga mi się skupić?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Jadeitka_B to drugie. Kamień sam w sobie nie powtarza za ciebie afirmacji. Działa jak zakotwiczenie uwagi - masz coś konkretnego w dłoni i to fizyczne odczucie pomaga nie odpłynąć myślami gdzie indziej w trakcie. Nie trzeba go przygotowywać w żaden szczególny sposób, żeby spełniał tę funkcję. Jeśli ktoś pracuje z litoterapią, to może mu przypisać dodatkowe znaczenie, ale do samych afirmacji to nie jest konieczne.


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Ismer nie do końca się zgadzam. Z tego co wiem, kamienie mają własne wibracje i niektóre faktycznie wspierają konkretne stany. Różowy kwarc na przykład jest przypisany do miłości własnej i serca, więc przy afirmacjach o byciu ze sobą może naprawdę coś wnosić, nie tylko jako gadżet do skupienia.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Swarog89 to jest trochę inne twierdzenie niż to co mówisz. Że kamień 'ma wibracje' to jedna kwestia, a że te wibracje działają na afirmacje to już oddzielna hipoteza. Nie twierdzę, że tak nie jest, ale warto je rozdzielić, bo inaczej trudno ocenić co tak naprawdę pomaga. Komuś może pomagać różowy kwarc, ale czy przez wibracje czy przez to że trzyma coś pięknego i kojarzy mu się z czymś pozytywnym - tego z zewnątrz nie rozstrzygniesz.


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Piolunka no tak, ale jak odróżnić jedno od drugiego? Jeśli kamień działa, to działa, bez względu na mechanizm.


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Swarog89 to akurat jest ważne rozróżnienie, bo decyduje o tym jak dobierasz praktykę. Jeśli kamień działa jako kotwica uwagi, to każdy przedmiot spełni tę funkcję, nawet zwykły kamyk z podwórka. Jeśli wierzysz, że działa przez swoje właściwości energetyczne, to wtedy faktycznie dobierasz konkretny minerał do konkretnego celu. Oba podejścia mogą być skuteczne, ale nie są tym samym.


Odpowiedz
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Krystynka55 o to własnie chciałm zapytac - czy jak się nie wierzy w wibracje kamieni to ten kamień w ogóle zadziała? Bo jakby sama idea musi działać na przekonanie żeby coś z tego wyszło?


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Akwamaryna81 wiara w konkretną teorię nie jest wymagana. Jeśli trzymasz kamień i to pomaga ci się skupić, to efekt jest realny bez względu na to co sądzisz o wibracjach. Inaczej jest jeśli sam przedmiot ma cię w jakiś sposób 'chronić' czy 'przyciągać' - tam przekonanie o tym może mieć znaczenie, bo zmienia twoje nastawienie i zachowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do afirmacji i samotności, bo trochę odpłynęliśmy - mam pytanei do kogokolwiek kto próbował. Jak sobie poradzić z tym, że afirmacja brzmi jak kłamstwo? Na przykład 'jestem osobą, która łatwo nawiązuje kontakty' jak w rzeczywistości mam z tym duży problem. Powtarzam to i mój mózg od razu mówi 'nieprawda'. Jak to obejść?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Wandalena ja miałam dokładnie ten sam problem. Rozwiązanie, które mi pomogło, to zmiana czasu w zdaniu. Zamiast 'jestem kimś kto łatwo nawiązuje kontakty' zaczęłam mówić 'uczę się nawiązywać kontakty' albo 'coraz łatwiej mi zaczynać rozmowę'. To nie jest kłamstwo, bo rzeczywiście się uczysz, skoro te afirmacje robisz. Opór dużo mniejszy.


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Ewelinka71 o, to ma sens. Czyli chodzi o to żeby zdanie było prawdziwe już w momencie kiedy je mówisz, a nie dopiero w przyszłości?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Wandalena mniej więcej tak. Klasyczne afirmacje w stylu 'jestem bogaty i szczęśliwy' często wywołują ten mechanizm odrzucenia, bo podświadomość konfrontuje je z aktualnym stanem i wychwytuje rozbieżność. Zdania procesowe - 'coraz bardziej', 'zaczynam', 'otwieram się na' - omijają ten problem, bo opisują kierunek a nie gotowy stan.


Odpowiedz
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Piolunka a czy to nie jest trochę kombinowanie semantyczne? Mam na myśli, że zmieniamy słowa żeby ominąć własny sceptycyzm, ale sam sceptycyzm zostaje. Czy to naprawdę zmienia cokolwiek w głowie czy tylko chwilowo wycisza ten wewnętrzny głos?


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Leopold78 nie nazwałbym tego kombinowaniem. Sposób formułowania zdań ma realny wpływ na to jak umysł je przetwarza. Zdanie opisujące proces aktywuje inny rodzaj nastawienia niż zdanie opisujące stan docelowy. To nie jest kwestia ominięcia sceptycyzmu - raczej chodzi o to żeby nie stawiać umysłu w pozycji gdzie musi natychmiast zaprzeczyć temu co słyszy. Jeśli opór jest mniejszy, więcej z afirmacji 'wchodzi', zamiast być od razu odrzucane.


Odpowiedz
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Ismer okej, to rozumiem. Ale mam jeszcze jedno pytanie - jak długo taki proces w ogóle trwa zanim coś się zmieni? Bo nie chcę przez rok mówić 'coraz bardziej się otwieram' żeby na końcu stwierdzić że nic się nie ruszyło.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

To chyba najważniejsze pytanie w całym tym wątku i dziękuję że Leopold78 je zadał bo sam się bałem zapytać. Bo ja właśnie siedzę i myślę - w porządku, zacznę, ale skąd będę wiedział że idę w dobrą stronę skoro może przez długi czas nic nie będzie widać?


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Na czas nie ma jednej odpowiedzi i każdy kto ci powie że 'efekty po 21 dniach' upraszcza. Natomiast co można obserwować wcześniej niż zmianę w życiu zewnętrznym - to zmiana w tym jak reagujesz emocjonalnie na sytuacje, które wcześniej bardzo bolały. Niekoniecznie brak reakcji, ale może mniejsza intensywność, szybsze wracanie do równowagi. To pierwsze sygnały że coś się przesuwa.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 216

@Krystynka55 a co jeśli ktoś jest z natury mało refleksyjny i po prostu nie zauważa takich zmian w sobie? Czy te afirmacje i tak działają, tylko się tego nie rejestruje?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Onufry56 prawdopodobnie tak. Świadoma obserwacja siebie nie jest warunkiem żeby coś w głowie zachodziło. Ale brak refleksji utrudnia też korektę - nie wiesz co zmienić, nie wiesz co nie działa. Jeśli ktoś ma trudność z obserwowaniem siebie, pisanie krótkich notatek po każdej sesji może pomóc, nawet jedno zdanie o tym co czuł.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Piolunka a masz wrażenie że pisanie o tym zmienia samo doświadczenie? Bo jak opisuję coś słowami to często zaczynam to rozumieć inaczej niż gdy tylko to czuję. Zastanawiam się czy to pisanie nie zniekształca tego co rzeczywiście się działo.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Klimcia_S to jest naprawdę dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiam. Myślę, że pisanie nie tyle zniekształca co porządkuje. Kiedy coś zostaje opisane słowami, to przestaje być rozlanym uczuciem a staje się czymś, co można obejrzeć z zewnątrz. Czy to wierne odwzorowanie? Pewnie nie do końca. Ale dla praktyki afirmacyjnej to jest plus, nie minus - bo właśnie ten dystans pozwala zobaczyć co się zmienia.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Piolunka ale czy to nie znaczy, że pracujemy z jakimś uproszczonym modelem siebie zamiast z sobą naprawdę? Trochę tak jakby afirmować wyobrażenie o sobie a nie siebie.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Klimcia_S to rozróżnienie między 'sobą' a 'wyobrażeniem o sobie' jest trudniejsze niż wygląda. W zasadzie każdy z nas operuje na jakimś modelu siebie - to nieuniknione. Pytanie raczej brzmi: czy ten model jest pomocny czy ograniczający. Afirmacje nie zmieniają 'prawdziwego ja', tylko zmieniają ten model roboczy. I to może być wystarczające.


Odpowiedz
(@leopold78)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Ismer a czy zmiana modelu roboczego nie jest trochę jak... okłamywanie siebie w kontrolowany sposób? Serio pytam, bo im więcej o tym czytam tym bardziej mi się miesza granica między zdrową autosugestią a zwykłym zaprzeczaniem rzeczywistości.


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Leopold78 ta granica jest realna i warto ją znać. Zaprzeczanie mówi 'nie mam problemu z samotnością, wszystko jest świetnie' kiedy wiesz, że jest źle. Afirmacja procesowa mówi 'uczę się być ze sobą' albo 'zaczynam rozumieć co potrzebuję' - i to jest prawdziwe, bo uczenie się faktycznie trwa. Jeśli afirmacja wyklucza jakikolwiek kontakt z tym co rzeczywiście czujesz, to jest sygnał że coś jest nie tak.


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Krystynka55 czyli można sprawdzić afirmację pod tym kątem - czy kiedy ją mówię, to mogę przy okazji przyznać sobie że jest mi ciężko? Jak jedno wyklucza drugie to zły znak?


Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Wandalena mniej więcej tak to działa. Afirmacja i uczucie mogą współistnieć. 'Jest mi ciężko I uczę się przez to przejść' - to zdanie nie wyklucza samo siebie. Jeśli czujesz, że afirmacja wymaga od ciebie udawania że ból nie istnieje, to warto zmienić jej brzmienie.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

To co pisze Krystynka55 trochę mnie uspokaja, bo miałem właśnie to odczucie - że muszę wierzyć tak mocno, że nie mam już prawa poczuć się źle. A to chyba nierealne. Mam pytanie - czy można robić afirmacje i jednocześnie na przykład terapię? Czy to się nie gryzie?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

u mnie to działało równolegle bez żadnego konfliktu. Terapeuta wiedział że używam afirmacji i nie miał nic przeciwko, powiedział że to różne poziomy pracy. Terapia dociera do tego skąd pochodzi samotność, afirmacje pomagają budować inny nawyk myślenia na co dzień. Jedno nie zastępuje drugiego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 216

@Ewelinka71 a co jeśli ktoś nie jest na terapii i nie planuje? Czy afirmacje mogą wtedy wystarczyć przy takiej samotności, o której tu mówimy?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Onufry56 zależy od głębokości sprawy. Przy samotności rozumianej jako nawyk izolacji albo niskie poczucie własnej wartości - afirmacje mogą wiele zdziałać, szczególnie połączone z małymi działaniami w życiu codziennym. Przy czymś głębszym, np. długotrwałej depresji czy traumie - same afirmacje mogą nie sięgnąć wystarczająco głęboko. Nie twierdzę, że szkodzą, ale nie zastąpią specjalistycznej pomocy.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy ktoś próbował afirmacji specyficznie pod samotność w sensie - nie ogólnych o miłości własnej, ale takich skierowanych na przyciągnięcie konkretnych relacji? Zastanawiam się czy jest różnica w efektach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Zanetka81 próbowałem i według mnie afirmacje skierowane na otwartość na ludzi działają lepiej niż te o przyciąganiu konkretnych osób. Coś w stylu 'jestem otwarty na nowe znajomości' albo 'ludzie chcą mnie poznać' - to pierwsze wydaje mi się naturalniejsze i mniej napięte.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Swarog89 to ciekawe rozróżnienie. Afirmacje nastawione na 'przyciąganie' często zakładają że coś do ciebie przyjdzie bez twojego ruchu, a te o otwartości opisują stan wewnętrzny który może prowadzić do działania. Ta druga kategoria ma większy sens z perspektywy tego jak naprawdę budują się relacje.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanei może trochę z boku - czy jeśli ktoś ma bardzo konkretną przyczynę samotności, np. przeprowadził się do nowego miasta i dosłownie nie zna ludzi, to afirmacje w ogóle mają sens? Bo tam chyba problem jest bardziej praktyczny niż w głowie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 342

@Akwamaryna81 mają sens, ale inaczej. Przy konkretnej sytuacji jak nowe miasto afirmacje nie zastąpią wyjścia z domu i szukania miejsc gdzie można kogoś spotkać. Ale mogą pomóc z tym co sprawia że się nie wychodzi - lękiem, wstydem, przekonaniem że 'i tak nikt nie będzie chciał'. To jest ten poziom gdzie afirmacje mogą coś zmienić.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i mam takie pytanie ogólne - czy jest jakaś afirmacja, którą ktoś z was szczególnie poleca na to poczucie że jest się niewidzialnym dla innych? Bo o tym tu mało się mówiło a to chyba jedno z trudniejszych odcieni samotności.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Filomena85 u mnie sprawdziło się coś w stylu 'moja obecność jest zauważalna i ważna'. Brzmi może zbyt wprost, ale właśnie o to chodzi - żeby powiedzieć wprost to czego brakuje. Na początku było mi głupio to mówić, co samo w sobie powiedziało mi dużo o tym jak siebie postrzegam.


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Ewelinka71 o tym poczuciu głupoty przy mówieniu afirmacji - czy to z czasem mija? Bo mnie też to hamuje, czuję się trochę śmiesznie mówiąc takie rzeczy do lustra.


Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Wandalena u mnie minęło po kilku dniach. Chyba dlatego, że zaczęłam traktować to mniej jak wyznanie wiary a bardziej jak ćwiczenie - tak jak rozgrzewka przed biegiem nie musi być piękna, po prostu się robi. Jak przestałam oceniać siebie za sam fakt mówienia, to głupota odpuściła.


Odpowiedz
Wpisy: 205
Rozpoczynający temat
(@mirek84)
Połączone: 3 miesiące temu

Dziękuję Ewelince za to porównanie z rozgrzewką, to naprawdę coś zmienia w podejściu. Mam jeszcze jedno pytanie które mnie dręczy od jakiegoś czasu - czy afirmacje działają tak samo kiedy się je mówi na głos, myśli w głowie, czy zapisuje? Bo czytałem różne rzeczy i jedni mówią że głos jest najważniejszy, inni że zapis ma największą moc, nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@krystynka55)
Połączone: 1 rok temu

nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie, bo różne osoby inaczej reagują na różne kanały. Mówienie na głos angażuje słuch i własny głos, który mózg traktuje inaczej niż cudzy. Zapis angażuje ruch ręki i wzrok. Myślenie jest najsłabsze z tych trzech, bo najłatwiej odpłynąć. Najlepiej sprawdzić na sobie przez kilka dni każdą metodę i zobaczyć przy której jest silniejsze odczucie w ciele.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Krystynka55 dodałbym że zapis odręczny działa inaczej niż pisanie na klawiaturze. Ręczne pisanie spowalnia i zmusza do skupienia, jest coś w tym rytmie który pomaga zatrzymać się na słowie. Przy klawiaturze mózg jest w trybie szybkiego przetwarzania i afirmacja może po prostu przelecieć bez śladu.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Swarog89 to o piśmie odręcznym jest w miarę dobrze udokumentowane, badania nad uczeniem się potwierdzają że ręczny zapis angażuje więcej obszarów mózgu niż klawiatura. Natomiast przy afirmacjach na samotność jest jeszcze jeden element który pomijasz - kontekst emocjonalny w momencie pisania. Jeśli piszesz afirmację w chwili gdy boli, to inaczej ją czujesz niż przy mechanicznym porannym rytuale. To nie znaczy że jeden moment jest lepszy, ale że trzeba być świadomym co się wtedy dzieje.


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Ismer to znaczy że lepiej mówić afirmację kiedy akurat jest się smutnym? To trochę sprzeczne z intuicją, bo wtedy najtrudniej w cokolwiek wierzyć.


Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Wandalena nie powiedziałem że lepiej, powiedziałem że inaczej. W chwili bólu afirmacja może być bardziej szczera, bardziej konkretna. Ale jeśli jest się zbyt głęboko w dołku, to może nie mieć siły dotrzeć. To jest coś co każdy musi sam sprawdzić - jaki jest jego próg, powyżej którego afirmacja dociera, a poniżej którego tylko boli bardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@filomena85)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ktoś próbował nagrywać swoje afirmacje i potem ich słuchać? Ciekawi mnie czy własny głos z nagrania brzmi inaczej niż słyszany na żywo i czy to w ogóle ma znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewelinka71)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 270

@Filomena85 próbowałam i dla mnie był to dziwny efekt - własny głos z nagrania na początku mnie odpychał, bo brzmię inaczej niż mi się wydaje. Ale po kilku odsłuchaniach zaczęłam traktować to jak coś z zewnątrz, jak gdyby ktoś życzliwy mi to mówił. Nie wiem czy to działa lepiej niż mówienie na żywo, ale jest po prostu inne i może dla niektórych to coś odblokować.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@onufry56)
Połączone: 2 miesiące temu

To z tym własnym głosem z nagrania brzmi ciekawie. Mam pytanie które może być głupie - czy afirmacje o samotności powinny mówić o tym, że samotność mija, czy raczej o tym, że potrafimy ją znosić? Bo to chyba dwa różne kierunki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Onufry56 to nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. To zależy od tego co chcesz osiągnąć. Jeśli samotność jest sytuacyjna i tymczasowa, to afirmacje o jej mijaniu mają sens - pracujesz na zmianę okoliczności. Jeśli samotność jest głębsza, związana z tym jak siebie postrzegasz w relacjach, to afirmacje o znoszeniu jej albo uczeniu się z nią być dają trwalszy fundament. Jedno nie wyklucza drugiego, ale warto wiedzieć w którym miejscu jesteś.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: