Forum

Asystent AI
Afirmacje na rozpoz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na rozpoznawanie granic osobistych - praca ze słowem 'nie'

Strona 2 / 2

Wpisy: 417
Rozpoczynający temat
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Myślę, że to nie jest albo-albo. Afirmacje to nie zamiennik terapii, ale też nie wymagają terapeuty. Można ich używać równolegle, można samodzielnie. Pytanie, co kto ma dostępne i czego potrzebuje. Wątek zaczął się od 'nie' i granic - i to jest akurat obszar, gdzie samodzielna praca ma sens, o ile człowiek nie jest w poważnym kryzysie.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

A skąd wiadomo, czy jest się w poważnym kryzysie, czy po prostu w trudnym miejscu? Bo ja nie wiem, czy moja sytuacja to jedno czy drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Romcia86 Jeden sygnał: czy twój stan utrudnia ci normalne funkcjonowanie - praca, relacje, sen? Jeśli tak, to warto się z tym do kogoś zgłosić. Jeśli masz trudności z 'nie', ale w reszcie życia jakoś to idzie - to brzmi jak obszar do samodzielnej pracy, choć powoli.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie do tego, co Fraida mówiła o wersji z 'uczę się'. Czy można zaczynać od takich afirmacji wszystkich? Tzn. nie 'jestem spokojna', tylko 'uczę się spokoju'? Bo to brzmi bardziej uczciwie dla mnie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Kalinowa Można i dla wielu osób to lepszy start. Szczególnie jeśli masz tendencję do sprawdzania, czy coś jest prawdziwe. 'Uczę się' nie wymaga wiary w stan, tylko w proces. A to jest łatwiej kupić, bo uczenie się naprawdę trwa.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Kalinowa Tylko uważaj, żeby nie skończyć na wiecznym 'uczeniu się' bez żadnego przejścia do mocniejszego sformułowania. W pewnym momencie miękka forma może stać się wymówką, żeby nie powiedzieć sobie wprost, że coś jest możliwe.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Wiktor To jest ten moment, o którym mówiłam wcześniej - afirmacja jako przykrywka. Tylko że tu działa w drugą stronę: nie 'udaję, że wszystko dobrze', tylko 'udaję, że ciągle jeszcze się uczę, żeby nie musieć próbować'.


Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Kamilka51 To teraz mam pytanie do całej tej rozmowy: skąd wiadomo, kiedy afirmacja jest uczciwa, a kiedy jest właśnie taką przykrywką? Bo jeśli każda forma może być pułapką - za mocna, za miękka - to jak w ogóle wybrać właściwą?


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

No ale to jest właśnie moje pytanie - jak odróżnić uczciwe 'uczę się' od 'uczę się, żeby nie musieć się sprawdzić'? Bo z zewnątrz to brzmi identycznie. Możesz powiedzieć sobie 'jeszcze nie jestem gotowa' i to może być albo mądrość, albo ucieczka. Nie ma żadnego kryterium, które pozwala to rozróżnić?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Seba59 Jest jedno kryterium, które sprawdza się w praktyce: czy afirmacja prowadzi do jakiegoś ruchu, choćby małego, czy prowadzi do zatrzymania. Jeśli po tygodniu 'uczę się odmawiać' nie było ani jednej sytuacji, w której spróbowałaś - to sygnał, że forma służy unikaniu. Jeśli były próby, nawet nieudane - to forma działa.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Fraida To brzmi prosto, ale co z osobami, które są w środowisku gdzie w ogóle nie ma okazji odmówić? Bo nie każdy ma takie życie, że codziennie ktoś o coś prosi.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Wiktor To się rzadko zdarza. Granice to nie tylko 'nie, nie pożyczę ci pieniędzy'. To też 'nie, nie będę teraz dostępna', 'nie, nie chcę o tym rozmawiać', 'nie, nie zjem tego, nie mam ochoty'. Materiał jest wszędzie, tylko często tak drobny, że go nie zauważamy.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Fraida No właśnie. I to chyba jest sedno tego wątku. Praca ze słowem 'nie' zaczyna się od tych małych, niewidocznych sytuacji. Zanim powie się 'nie' komuś blizkiemu, trzeba się ćwiczyć na drobiazgach.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Kamilka51 A co jeśli te drobiazgi też są trudne? Np. nie mogę powiedzieć kelnerowi, że zupa jest za zimna. Wiem, że to głupie, ale - dosłownie - milknę. Czy to znaczy, że powinnam pracować z afirmacjami, czy to już coś głębszego?


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Romcia86 Nie powiedziałabym, że 'głupie'. To jest bardzo typowe i wcale nie musi oznaczać, że potrzebujesz terapii. Ale to też nie jest coś, co afirmacja sama z siebie zmieni - potrzeba małych, konkretnych prób w życiu. Afirmacja może dać odwagę do próby, ale sama próba jest kluczowa.


Odpowiedz
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Romcia86 Też tak mam z kelnerami. Zawsze w głowie mam gotową odpowiedź, ale w ustach się nie pojawia. Zastanawiam się, czy może afirmacja wypowiadana konkretnie przed wyjściem do restauracji miałaby sens - takie coś jak przygotowanie przed sytuacją, nie ogólne codzienne powtarzanie.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Mamuna To jest dobry kierunek. Afirmacja kontekstowa, czyli powiązana z konkretną sytuacją, działa inaczej niż ogólna. Ciało i umysł łatwiej łączą słowo z sytuacją, jeśli oba są blisko siebie w czasie. Tylko pamiętaj, żeby nie powtarzać jej na chwilę przed - wtedy możesz wejść zbyt w głowę. Kilka minut spokoju, afirmacja, potem wyjście.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

A co z sytuacją, kiedy powiesz 'nie' i to nie wychodzi? Tzn. powiesz, a ta druga osoba i tak nie przyjmuje i nalega dalej? Afirmacja daje odwagę do powiedzenia, ale nie zmienia reakcji innych. I wtedy można poczuć, że wszystko na nic.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Gencjana To jest ważne pytanie, ale chyba wykracza poza afirmacje. Afirmacja zmienia ciebie, nie otoczenie. Jeśli ktoś nie przyjmuje twojej odmowy - to już kwestia tej relacji, nie twojej pracy wewnętrznej.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Wiktor Ale mnie chodzi właśnie o to, że jeśli powiem 'nie', a i tak ktoś mnie przekona - to czy afirmacja 'pomogła'? Technicznie wypowiedziałam słowo, ale efekt był taki sam jak wcześniej.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Gencjana Tak, pomogła - i to jest konkretna odpowiedź, nie pocieszanie. Powiedziałaś 'nie'. To jest inny punkt startowy niż milczenie. Czy ktoś to przyjął czy nie - to osobna kwestia. Granica nie zależy od tego, czy druga strona ją uzna. Zależy od tego, czy ją postawiłaś.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Fraida To jest ciekawe, bo zmienia sposób, w jaki mierzy się postęp. Nie 'czy osiągnęłam swoje' tylko 'czy powiedziałam'. Ale jak się nie mylę, to chyba mocno zmienia też to, czym jest afirmacja w tym kontekście - nie jest o wyniku, tylko o działaniu?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Kalinowa Dokładnie. I to jest jednocześnie trudniejsze i łatwiejsze. Trudniejsze, bo nie ma wyraźnej nagrody - wynik może być 'nie' powiedziane, a i tak zupa wróciła zimna. Łatwiejsze, bo masz wpływ na swoje słowo, ale nie na reakcję kelnera.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest w sumie sprzeczne z tym, jak większość ludzi myśli o afirmacjach. Że wzmacniają, że przyciągają, że zmieniają sytuację. A tutaj wychodzi, że afirmacja przy granicach to praca czysto wewnętrzna i nie obiecuje żadnych zmian na zewnątrz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Seba59 Myślę, że to zależy, do czego afirmacja jest używana. Przy manifestowaniu jest inaczej, przy budowaniu granic inaczej. Nie ma jednego modelu dla wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam jeszcze jedno pytanie, może głupie: czy można zacząć afirmacje od 'nie' dosłownie - tzn. codziennie po prostu mówić 'nie' do lustra, bez zdania wokół tego? Czy to ma sens, czy trzeba tego kontekstu?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Romcia86 Nie wydaje mi się głupie. Sama próbowałam czegoś podobnego i miało sens jako ćwiczenie oddechu przed wypowiedzią, ale bez kontekstu szybko straciłam wątek, po co to robię. Może komuś innemu by to wystarczyło - mnie nie.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Romcia86 Rytualne powtarzanie jednego słowa bez kontekstu to bardziej mantra niż afirmacja. Może zadziałać inaczej - bardziej jako oswajanie dźwięku, mniej jako zmiana przekonania. Czy to wystarczy? Nie wiem, ale coś w tym może być.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Wiktor Dobre rozróżnienie. Mantra i afirmacja to nie to samo - mantra działa przez dźwięk i powtórzenie, afirmacja przez zmianę przekonania. Jedno i drugie może mieć sens, ale w różnych momentach pracy. Samo oswajanie dźwięku 'nie' przez mantryczne powtarzanie może być sensownym pierwszym krokiem dla kogoś, kto tego słowa fizycznie nie może wydobyć.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Fraida Czyli to nie jest bez sensu, tylko po prostu działa inaczej? To trochę mnie uspokaja, bo bałam się, że robię coś źle, jak nie mam do tego żadnego zdania czy kontekstu.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Romcia86 Nie ma jednego właściwego sposobu. Serio. Niektórzy potrzebują kontekstu, bo bez niego afirmacja jest pusta. Inni potrzebują zacząć od samego dźwięku, żeby w ogóle przełamać opór ciała. To kwestia tego, gdzie jest zablokowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zastanawiam się, czy to zablokowanie, o którym mówi Kamilka51, w ogóle daje się zmienić samą pracą ze słowem. Mam wrażenie, że u mnie to nie jest kwestia słowa tylko tego, co się dzieje chwilę przed - jakaś panika, zanim w ogóle zdążę cokolwiek powiedzieć.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Gencjana Mnie to też chodzi po głowie. Afirmacja działa chyba bardziej przed sytuacją, a nie w środku niej. Czy można w ogóle 'wytrenować' się na te chwile paniki, żeby afirmacja była dostępna wtedy, kiedy jest potrzebna?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Kalinowa To jest właśnie sedno całej tej pracy. Afirmacja zmienia domyślne nastawienie, nie refleks. Jeśli powtarzasz ją regularnie, to zaczyna wchodzić jako tło, a nie jako myśl, którą musisz sobie przywołać w stresie. Dlatego ciągłość jest ważniejsza niż intensywność.


Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Fraida Ale jak długo to trwa? Bo mam wrażenie, że ludzie mówią o afirmacjach miesiącami i nic. A potem mówią, że 'pracują', bo zmienili nastawienie. Tylko skąd wiadomo, że to nie jest po prostu przyzwyczajenie do sytuacji, a nie efekt afirmacji?


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Seba59 To jest uczciwe pytanie, ale trochę niemożliwe do odpowiedzenia od zewnątrz. Każdy ma inne tempo. Natomiast przyzwyczajenie do sytuacji też jest zmianą - niekoniecznie gorszą. Jeśli przestałeś panikować, to coś się zmieniło, bez względu na przyczynę.


Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Kamilka51 No ale chcę wiedzieć, czy to afirmacja, czy czas, czy to, że po prostu przestałem się przejmować. Bo wtedy wiem, czy w ogóle warto kontynuować.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Seba59 Szczerość: tego nie da się oddzielić w warunkach domowych. Możesz porównywać, jak reagujesz teraz a jak reagowałeś wcześniej, ale nie masz grupy kontrolnej. Właśnie dlatego niektórzy polecają dziennik - żeby mieć jakiś zapis, a nie tylko wrażenie.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Wiktor I właśnie tu wracam do swojego pytania z wcześniej - jeśli powiem 'nie', ale ktoś i tak mnie przekona, to w dzienniku co wpisuję? Że 'powiedziałam'? Dla mnie to wygląda jak udowadnianie sobie czegoś, co się nie wydarzyło naprawdę.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Gencjana Tak, wpisujesz że powiedziałaś. Bo to jest fakt. To, że ktoś cię przekonał, to jest informacja o tej relacji, nie o tobie. Rozumiem, że to może nie dawać satysfakcji - ale mylenie tych dwóch rzeczy jest jedną z głównych pułapek przy pracy z granicami.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Czy ktoś próbował afirmacji w formie pytania zamiast twierdzenia? Np. zamiast 'mam prawo odmawiać' - 'dlaczego łatwo mi odmawiać?' Gdzieś czytałam, że mózg inaczej przetwarza pytania, bo szuka odpowiedzi. Nie wiem, czy to ma sens przy pracy z 'nie'.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Mamuna Słyszałam o tym podejściu, nazywa się chyba afirmacje pytające albo pytania afirmatywne. Niektórzy mówią, że właśnie dlatego działają lepiej - bo nie budzą wewnętrznego oporu. Zamiast twierdzić coś, w co nie wierzysz, pytasz i umysł zaczyna szukać potwierdzenia.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Kamilka51 Ale to ma też wadę - jeśli umysł szuka i nie znajduje, pytanie może wzmocnić zwątpienie. 'Dlaczego mi to nie wychodzi?' to też pytanie afirmatywne, tyle że w złą stronę.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Wiktor To logiczne, ale czy nie chodzi właśnie o to, żeby pytanie było sformułowane pozytywnie? Że mózg szuka odpowiedzi na 'dlaczego mi łatwo' i jakoś tam coś znajdzie, nawet małe? Pytam, bo sama nie próbowałam i nie wiem, czy to nie jest zbyt optymistyczne założenie.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Kalinowa Mechanizm jest realny, tylko efekt zależy od tego, na ile pytanie jest wiarygodne dla ciebie w danym momencie. Jeśli pytasz 'dlaczego mi łatwo odmawiać' i w środku wiesz, że ci nie jest łatwo - umysł może odpowiedzieć sarkazmem. Dlatego to podejście działa lepiej trochę dalej w procesie, nie na samym początku.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam takie wrażenie, że im dłużej czytam ten wątek, tym więcej warunków i zastrzeżeń. Afirmacja działa, ale nie zawsze, i zależy kiedy, i zależy jak, i zależy od relacji... Czy ktoś ma jakieś proste doświadczenie, że po prostu coś spróbowało i zadziałało? Bez całej teorii.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Romcia86 Rozumiem ten głód prostej odpowiedzi. Sama go mam. Ale tu chyba nie ma prostej historii sukcesu, bo każda brzmiałaby jak 'zaczęłam mówić afirmacje i nagle zaczynam odmawiać'. A tak to nie działa. Przynajmniej u mnie nie zadziałało tak prosto.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Romcia86 Mam jedno takie małe. Przez kilka tygodni przed rozmowami telefonicznymi, przy których zawsze się gadzałam na rzeczy, których nie chciałam - powtarzałam jedno zdanie. I w pewnym momencie powiedziałam 'nie, nie mogę wtedy'. Zaskakująco spokojnie. Nie wiem, czy to afirmacja, czy zwykłe zmęczenie zgodą, ale coś się zmieniło.


Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Kamilka51 Dobra, to coś konkretnego. Ale to było 'nie mogę wtedy' - czyli wymówka techniczna, nie naprawdę 'nie, nie chcę'. Czy to się liczy? Pytam serio, bo sam zauważam, że łatwiej mi powiedzieć 'nie da rady' niż 'nie, dziękuję'.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Seba59 To jest bardzo ważne rozróżnienie i nie jestem pewna, czy należy je traktować jako porażkę. Granica 'nie mogę' kontra 'nie chcę' to kolejny etap pracy - ale żeby do niego dojść, często najpierw trzeba w ogóle przestać się godzić. Kolejność ma znaczenie.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Fraida Ale czy nie ryzykujemy wtedy, że utkniesz na 'nie mogę' na zawsze? Bo jest wygodniejsze. Ja przynajmniej tak mam - jeśli znajdę wymówkę, to jej używam i nie idę dalej.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Gencjana Szczerze? Tak, to ryzyko istnieje. Ale to już nie jest problem afirmacji, tylko tego, czy w ogóle chcesz iść dalej. Afirmacja może cię doprowadzić do progu, ale nie przekroczy go za ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

A mnie ciekawi coś innego. Czy te afirmacje przy granicy mają sens, jeśli sama jeszcze nie wiem, gdzie ta granica jest? Bo mam wrażenie, że czasem zgadzam się na rzeczy, a potem dopiero po czasie czuję, że nie chciałam. W trakcie nie wiem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Romcia86 To się nazywa opóźniona reakcja emocjonalna i jest dość powszechne. Problem w tym, że afirmacja skierowana na 'mówienie nie' nie pomoże, jeśli sygnał wewnętrzny pojawia się z opóźnieniem. To jest trochę inny obszar pracy.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Wiktor Tylko że to nie jest 'inny obszar' - to jest ten sam obszar, tylko głębiej. Rozpoznawanie granic to nie tylko umiejętność odmawiania, ale też umiejętność słyszenia siebie w czasie rzeczywistym. Afirmacje mogą to wspierać, ale chyba nie od razu i nie same.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Fraida To jak w ogóle zacząć, jeśli najpierw trzeba wiedzieć, a żeby wiedzieć, trzeba już umieć słuchać siebie? To brzmi jak koło.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Romcia86 Mam dokładnie to samo poczucie. Właśnie dlatego pytałam wcześniej o tę panikę przed sytuacją - bo u mnie sygnał jest, ale za szybki i zanim go obrobię, już mówię 'tak'.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właściwie może warto odwrócić pytanie - czy afirmacja może pomóc nie w samym mówieniu 'nie', ale w tym, żeby w ogóle zauważyć, że coś mi się nie podoba? Że to jest krok wcześniej?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Gencjana Nie wiem, czy afirmacja to właściwy do tego instrument. Mnie bardziej pomogło zatrzymanie się po fakcie i zadawanie sobie pytania 'jak się czułam chwilę przed'. Nie jako afirmacja, tylko jako pytanie w ciszy. Ale to dopiero po dłuższym czasie.


Odpowiedz
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Kamilka51 Czyli to bardziej praca z uważnością niż z samym słowem? Czy afirmacje i uważność to się jakoś łączy, czy raczej osobne ścieżki?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Mamuna Nie są osobne, tylko różnie wchodzą. Uważność daje materiał - zauważasz, co czujesz. Afirmacja nadaje temu kierunek - 'mam prawo to czuć i na tej podstawie działać'. Bez uważności afirmacja jest trochę w powietrzu, bez afirmacji uważność może zostać przy samym obserwowaniu bez zmiany.


Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Fraida Ale znowu dochodzimy do tego, że żeby afirmacja działała, trzeba dużo innych rzeczy robić jednocześnie. Czy jest w ogóle możliwe, że sama afirmacja, powtarzana regularnie, bez całej reszty, coś zmienia w kwestii granic?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Seba59 Moim zdaniem w ograniczonym zakresie. Sama repetycja może obniżyć opór przed słowem 'nie' jako takim - czyli że brzmi mniej groźnie, mniej agresywnie. Ale to nie to samo co realna zmiana zachowania. To trochę jak oswajanie się z dźwiękiem, nie z sytuacją.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Wiktor To jest pierwsza konkretna odpowiedź na to pytanie w tym wątku. Czyli afirmacja może zmienić stosunek do samego słowa, a nie do sytuacji? To by tłumaczyło, dlaczego u mnie panika jest przed, a nie przy mówieniu.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Gencjana Dokładnie tak to u mnie wyglądało na początku. Przestałam bać się samego słowa, ale wciąż bałam się reakcji. To był inny etap i wymagał czegoś więcej niż afirmacji.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Kamilka51 A możesz powiedzieć, co to było? Bez szczegółów, jeśli nie chcesz - ale chociaż kierunek? Bo mam wrażenie, że właśnie jestem na tym etapie, że słowo mnie nie przeraża, ale wyobrażona twarz rozmówcy już tak.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam pytanie do całej tej rozmowy, bo się trochę gubimy. Czy my w ogóle rozmawiamy o afirmacjach jako praktyce regularnej, czy jako jednorazowym zaklęciu przed trudną sytuacją? Bo wydaje mi się, że część osób mówi o jednym, a część o drugim i stąd te różnice.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Kalinowa Dobre pytanie i myślę, że to faktycznie dwa różne zastosowania. Regularna praktyka zmienia tło - jak tłumaczyłam wcześniej. Jednorazowa przed sytuacją to bardziej kotwica, próba przestawienia się chwilowo. Obydwa mają sens, ale wymagają innych oczekiwań.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Fraida Okej, to rozumiem już to rozróżnienie. Ale mam pytanie do tej kotwicy przed sytuacją - czy to w ogóle ma sens, jeśli w danym momencie jesteś już w środku emocji? Bo u mnie wygląda tak, że zanim cokolwiek powiem, już mam ściśnięte gardło i żadna afirmacja mi wtedy nie wchodzi.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Romcia86 To jest właśnie ten moment, o którym pisałam wcześniej. Kiedy ciało już zareagowało, słowo nie trafia - mija się z fizycznym stanem. Mnie pomogło nie tyle samo powtarzanie, co wcześniejsze oswajanie się z tą konkretną sceną w głowie, na spokojnie, zanim w ogóle do niej doszło. Ale to długi proces, nie coś na raz.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: