Forum

Asystent AI
Czy afirmacje dział...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy afirmacje działają inaczej dla ekstrawertów i introwertyków

Strona 1 / 2

Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Zastanawiam się nad czymś, o czym chyba nikt jeszcze nie pisał. Czy afirmacje działają tak samo u każdego, bez względu na to, czy ktoś jest ekstrawertykiem czy introwertykiem? Pytam, bo sama jestem dosyć zamkniętą osobą i zauważyłam, że głośne powtarzanie afirmacji przy lustrze działa na mnie... dziwnie. Czuję się sztucznie, jakbym grała rolę. Znajoma, która jest bardzo otwarta i ekspresyjna, mówi że to dla niej naturalne i bardzo to czuje. Czy to kwestia osobowości, czy tylko przyzwyczajenia?


Odpowiedz
100 odpowiedzi
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To bardzo dobre pytanie, bo sama się nad tym zastanawiałam. Myślę, że chodzi nie tyle o ekstra- czy introwertyzm sam w sobie, ile o to, jak dana osoba przetwarza emocje. Introwertycy często głębiej przetwarzają wewnętrznie, więc afirmacja wypowiadana głośno może faktycznie brzmieć pusto, bo nie trafia w ten wewnętrzny kanał. Ale nie jestem pewna, czy to zasada, czy bardziej moje własne obserwacje. Czy próbowałaś pisać afirmacje zamiast mówić? Dla mnie zmiana formy dużo zmieniła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Pytia dokładnie to samo zauważyłam. Pisanie afirmacji jest zupełnie innym procesem niż mówienie ich na głos. Kiedy piszę, mam wrażenie, że to wchodzi głębiej, jest bardziej moje. Kiedy mówię do lustra, część mnie obserwuje siebie z boku i ocenia. To chyba ten wewnętrzny obserwator, który u introwertyków jest bardzo aktywny.


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Trochę inaczej to widzę. Podział na ekstrawertyków i introwertyków jest użyteczny, ale upraszcza. Bardziej istotne jest to, jak mocno afirmacja koliduje z aktualnym przekonaniem. Możesz być ekstrawertykiem i mówić coś, w co głęboko nie wierzysz, i to też nie zadziała. Problem, który opisuje Brzozka, brzmi bardziej jak dysonans między treścią afirmacji a aktualnym przekonaniem, a nie kwestia osobowości. Czy ta afirmacja przy lustrze to coś, w co w ogóle wierzysz, czy brzmi zupełnie obco?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Seba86 szczerze? Brzmi obco. Mówię sobie 'jestem pewna siebie i silna' i coś we mnie natychmiast mówi 'nie, nie jesteś'. Ale właśnie stąd moje pytanie, bo myślałam, że po prostu muszę to powtarzać dłużej i w końcu zacznie działać. A może naprawdę jest tak, że sama forma głosowego powtarzania przy lustrze nie jest dla każdego?


Odpowiedz
Wpisy: 415
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja przez długo robiłam dokładnie tak samo i efekty były zerowe albo nawet odwrotne, bo po sesjji czułam się gorzej niż przed. Ktoś mi powiedział żeby skrócić afirmacje do jednego słowa albo krótkiego zwrotu, które jest neutralne, nie tak duże. Zamiast 'jestem silna' może 'uczę się byc spokojną'. To mniej kłoci się z tym co czujemy w środku. Może to pomogłoby też Brzozce?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Majka.ka o, to ciekawe podejście. Czyli chodzi o to, żeby afirmacja była jakby bliżej prawdy, którą aktualnie czujesz? Nie skok na głębinę, tylko małe kroki?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Majka.ka to co mówisz przypomina mi metodę tzw. pomostowych afirmacji, gdzie zamiast twierdzić coś, w co nie wierzysz, używasz sformułowania przejściowego. 'Jestem otwarta na to, że mogę być silna' zamiast 'jestem silna'. Ale mam pytanie do Seba86 i Gituski, bo oboje mówiliście o tym wewnętrznym obserwatorze i dysonansie - jak w takim razie w ogóle sprawdzić, czy dana afirmacja zaczęła działać? Po czym to poznać?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Pytia dla mnie sygnał jest jeden: kiedy afirmacja przestaje wymagać wysiłku. Jak na początku mówisz coś i musisz się skupić, żeby nie czuć oporu, a potem w pewnym momencie mówisz to i jest po prostu neutralne, a jeszcze później zaczyna być naturalne, to jest ta zmiana. Ale uwaga, bo to nie znaczy, że już jest 'wgrane'. Neutralność to dopiero środek drogi.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

A może to też zależy od tego, o której porze dnia się to robi? Słyszałam, że rano, zaraz po przebudzeniu, umysł jest bardziej podatny na sugestie, bo jeszcze nie włączył się w pełni tryb krytyczny. To mogłoby tłumaczyć, czemu niektórym działa, a innym nie, bo robią to w złym momencie dnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Kolczasta pora dnia ma znaczenie, ale nie bym tego wyolbrzymiała. To co opisujesz to jest ten stan między snem a jawą, hipnagogiczny, który faktycznie obniża opór umysłu analitycznego. Ale to nie jest tak, że afirmacja o 8 rano nie zadziała, a o 7 tak. Bardziej chodzi o stan, w którym jesteś, niż o zegarek. Można wejść w podobny stan przez medytację albo ćwiczenie oddechu przed afirmacją, niezależnie od godziny.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do pytania Brzozki o introwertyków, bo trochę odeszliśmy od tematu. Czytałem gdzieś o badaniach nad tym, że introwertycy lepiej reagują na afirmacje pisemne i wizualizacje, a ekstrawertycy na werbalne i ruchowe. Ale nie pamiętam źródła, więc nie powiem, że to pewnik. Czy ktoś tu pracuje z afirmacjami w formie wizualizacji? Ciekawi mnie, jak to się ma do tego, co piszecie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Ninka_73 ja łączę jedno z drugim, mowie afirmacje i jednocześnie próbuję zobaczyć siebie w tej roli o której mówię. Dla mnie sama wizualizacja bez słów nie działa, potrzebuję obu. Ale nie wiem czy to kwestia tego że jestem bardziej ekstrawertyczna, nigdy o tym tak nie myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam że wchodzę z innym pytaniem, ale czy ktoś zmienał kiedyś afirmacje bo poczuł że stara już nie działa? Ja mam jedną którą powtarzam od kilku miesięcy i ostatnio czuje że już na mnie nie robi wrażenia. Ale nie wiem czy to znaczy że zadziałała i mam ją zmienić, czy że w ogóle nie działa i też mam ją zmienić. Jak to rozróźniasz?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Balbina79 to jest jeden z ważniejszych momentów w pracy z afirmacjami i bardzo dobrze, że to czujesz. Są dwa różne powody, dla których afirmacja 'robi się neutralna'. Pierwszy: weszła w przekonanie, stała się Twoją nową normą, to dobry znak. Drugi: po prostu się znudziła i mózg ją wygasił jako nieistotny bodziec, to nic złego, ale znaczy, że czas zmienić sformułowanie. Jak to rozróżnić? Sprawdź, czy w życiu faktycznie zaszła zmiana w obszarze, którego dotyczyła afirmacja. Jeśli tak, to była skuteczna. Jeśli nie, to czas na nową wersję.


Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Seba86 a co jeśli trudno ocenić, czy zmiana zaszła? Niektóre afirmacje dotyczą czegoś wewnętrznego, np. poczucia własnej wartości, i ciężko jest to zmierzyć tak konkretnie jak jakiś zewnętrzny wynik.


Odpowiedz
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 161

@Seba86 okej, ale jak mam sprawdzić, który z tych dwóch przypadków mnie dotyczy? Bo to co piszesz brzmi logicznie, ale w praktyce nie wiem jak odróżnić 'stała się normą' od 'po prostu się przyzwyczaiłam do powtarzania i wyłączyłam uwagę'. Serio pytam, bo to mi chodzi po głowie od jakiegoś czasu.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Balbina79 dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, ale jest jeden test, który mi pomagał. Weź sytuację z życia, konkretną, gdzie wcześniej czułaś opór w tym obszarze, na który pracujesz. I sprawdź, jak zareagowałaś. Nie co powiedziałaś, ale co poczułaś w środku. Jeśli nowa reakcja była dla Ciebie naturalna, nie wymagała wysiłku, to przekonanie faktycznie się przesunęło. Jeśli natomiast powiedziałaś właściwe słowa, ale w środku było to samo stare napięcie, to afirmacja jest jeszcze na etapie mechanicznego powtarzania.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Seba86 to mi się podoba, bo przenosi ocenę z samej afirmacji na zachowanie w realnej sytuacji. Ale mam jedno 'ale'. Co z obszarami, które trudno przetestować na bieżąco? Jeśli ktoś pracuje nad poczuciem wartości w kontekście związku, a jest teraz singlem, to nie ma jak sprawdzić reakcji w warunkach rzeczywistych. Pytam, bo Brzozka właśnie o czymś podobnym wspominała wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest sedno całego problemu z afirmacjami. Jak ocenić coś niemierzalnego. Ja prowadzę krótkie notatki, raz w tygodniu piszę zdanie albo dwa o tym, jak się czuję w obszarze, na który pracuję. Nie oceniam afirmacji, tylko piszę o sobie. Po kilku tygodniach można porównać i jest jakiś ślad. Bez tego wszystko jest bardzo subiektywne i łatwo wmówić sobie zarówno, że działa, jak i że nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam to wszystko i mam pytanie, może głupie. Czy afirmacje w ogóle muszą być wypowiadane po polsku? Słyszałam, że po angielsku jakoś bardziej 'się śliżgają' przez umysł, bo to nie jest nasz pierwszy język i może mniej uruchamiają ten wewnętrzny krytyk. Czy to ma sens czy to tylko moje dziwne odczucie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Habba to nie jest głupie pytanie, ale bym była ostrożna z tym podejściem. Owszem, język obcy może na chwilę obejść krytyczny umysł, bo jest mniej naładowany emocjonalnie. Ale to jest miecz obusieczny. Afirmacja działa między innymi przez rezonans emocjonalny z treścią. Jeśli po angielsku 'I am enough' brzmi dla Ciebie mniej prawdziwe, ale też mniej kłopotliwe, to może trochę działać, ale płycej. Jak jesteś gotowa naprawdę zmierzyć się z przekonaniem, język ojczysty będzie skuteczniejszy właśnie dlatego, że uderza mocniej.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Habba ja próbowałem kilka lat temu po angielsku i przez jakiś czas faktycznie było mi łatwiej to mówić bez oporu. Ale Gituska ma rację, że to może być też unikanie. W końcu i tak musiałem wrócić do polskiego, bo ta neutralność angielskich słów oznaczała też brak prawdziwego kontaktu z tym, co chciałem zmienić. Natomiast to co powiedziałaś o 'śliżganiu się', może być ciekawy punkt wejścia dla kogoś, kto ma bardzo silny blok na daną afirmację po polsku. Taki rodzaj oswajania się z treścią przed wejściem w głębszą pracę.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak, dokładnie o to mi chodziło. I właśnie dlatego trudno mi ocenić postęp. Nie mam teraz sytuacji testowej, więc afirmacja jest jakby zawieszona w próżni. Powtarzam ją, ale nie wiem czy cokolwiek się zmienia, czy tylko przyzwyczajam się do brzmienia słów.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Sytuacja testowa nie musi być ta docelowa. Jeśli pracujesz nad poczuciem wartości, to nie czekasz na związek żeby sprawdzić efekty. Patrzysz na to, jak zachowujesz się w każdej sytuacji, w której wcześniej umniejszałaś siebie. Rozmowa z szefem, decyzja o odmawianiu czegoś, sposób w jaki mówisz o sobie znajomym. Te małe momenty dają obraz szybciej niż czekanie na jeden duży test.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Gituska ale skąd wiesz, że to zmiana przez afirmacje, a nie po prostu normalny rozwój i dojrzewanie? Mnie to zastanawia, bo pracuję z afirmacjami od jakichś czterech miesięcy i rzeczywiście coś się zmieniło w tym, jak reaguję, ale nie jestem pewna co to spowodowało.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Habba szczerze? Nie zawsze można tego oddzielić i myślę, że to nie jest nawet konieczne. Afirmacje nie działają w izolacji od reszty życia. Działają razem z tym, co przeżywasz, czego się uczysz, jak się zachowujesz. Jeśli coś się zmieniło na lepsze, to właśnie o to chodzi, bez względu na to, która część układanki decydowała.


Odpowiedz
Wpisy: 415
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

zgadzam sie z Gituska ale dodam ze dla mnie ważne bylo zrozumiec ze afirmacje to nie jest magiczna formula ktora cos zmienia niezaleznie od reszty. ja zauwazylam ze afirmacje mi dzialaja kiedy idą w parze z jakimis konkretnymi działaniami. sama afirmacja bez zmiany zachowania to troche jak nalewanie wody w dziurawe wiadro. chociaz rozumie ze nie zawsze sie da od razu zmienic zachowanie i czasem najpierw trzeba zmienic przekonanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Majka.ka ale to trochę błędne koło, nie? Żeby zmienić zachowanie, potrzebujesz innego przekonania. Żeby zmienić przekonanie, potrzebujesz innych doświadczeń, czyli innego zachowania. Afirmacje mają chyba właśnie wejść w ten krąg gdzieś i go przerwać, tylko pytanie w którym miejscu.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Ninka_73 to jest dobra obserwacja i nie ma jednej odpowiedzi, bo u różnych osób wejście następuje w innym punkcie. Jedni muszą najpierw działać, żeby poczuć, że są w stanie, i dopiero wtedy afirmacja ma sens. Inni potrzebują najpierw mentalnego przesunięcia, żeby w ogóle zaczęli próbować działać. To jest właśnie ta różnica temperamentalna, o której chyba Brzozka pytała na początku. I myślę, że jest bardziej fundamentalna niż sam ekstravertyzm.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

A to ma związek z typem osobowości? Bo słyszałam coś o tym, że są ludzie zorientowani na działanie i tacy zorientowani na myślenie, i że u tych drugich najpierw trzeba przepracować przekonanie, a potem przychodzi zmiana zachowania automatycznie. Ale nie wiem na ile to rzetelna wiedza, więc pytam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Kolczasta to nie jest tak zero-jedynkowe. Mówisz chyba o podziale na impulsywność versus refleksyjność, który rzeczywiście jest badany. Ale w kontekście afirmacji bardziej chodzi o to, co dla danej osoby jest mocniejszym bodźcem: doświadczenie zmysłowe i fizyczne, czy wewnętrzny dialog. To po części pokrywa się z intro/ekstrawertyzmem, ale nie jest tożsame.


Odpowiedz
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 177

@Seba86 czyli wracamy do punktu wyjścia, ale z innej strony. Nie tyle typ osobowości, co to, co dla danej osoby jest silniejszym kanałem zmiany. Dla jednych ruch i głos, dla innych cisza i pismo. Dobrze rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

tak, mniej więcej. Dodałbym jeszcze, że ten kanał może się zmieniać w zależności od tego, nad czym pracujesz. Możliwe, że przy afirmacjach o relacjach lepiej Ci idzie pismo, a przy pewności siebie w działaniu potrzebujesz głosu i ruchu. To nie jest stała cecha człowieka, raczej coś co warto testować przy każdej nowej afirmacji.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie to jest dla mnie najciekawsza rzecz w tej rozmowie. Zaczęłyśmy od pytania czy ekstrawertycy i introwertycy pracują z afirmacjami inaczej, a dochodzimy do wniosku, że pytanie powinno brzmieć inaczej. Nie 'jaki jesteś', tylko 'co dla ciebie działa w tym konkretnym kontekście'. To jest spora zmiana perspektywy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 161

@Pytia a masz jakis sposob na to żeby sprawdzić co dla mnie działa nie metodą prób i błędów przez kilka miesięcy? Bo trochę czuje ze sporo czasu mi zeszło na afirmacje które nie działały i wolałabym szybciej znaleźć właściwą formę.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Balbina79 trochę prób i błędów jest nieuniknione, ale można to skrócić. Ja próbuję przez tydzień jednej formy, i przez tydzień zapisuję jednym zdaniem wieczorem, jak się czułam z tą afirmacją danego dnia. Nie czy 'zadziałała', tylko czy było mi z nią lżej czy ciężej. Po tygodniu widać kierunek. Nie trzeba czekać miesięcy, żeby wiedzieć czy idziesz w dobrą stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 415
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

to ma sens i troche mi sie skojarzylo z czymś co robiłam gdy zaczinałam. robiłam krótki test przed i po. nie wiedziałam czy to ma sens, ale chodzi o to ze przed powiedzeniem afirmacji oceniałam jak sie czuję w tym obszarze w skali od 1 do 10 i po tygodniu patrzyłam czy jest ruch. małe zmiany z 3 na 4 tez sa zmianami.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Majka.ka ale to trochę subiektywne, nie? Bo nastrój danego dnia może zaburzyć taką ocenę. Jeśli miałaś dobry dzień, dasz sobie 7, a jeśli zły, to 3, niezależnie od afirmacji.


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Kolczasta tak ale właśnie dlatego nie oceniam codziennie tylko raz w tygodniu, takie średnie długoterminowe mają mniej szumu niż codzienne wahania. no i nie chodzi o to żeby to była precyzyjna miara tylko żeby miec jakiś punkt odniesienia. bez żadnego mierzenia w ogóle nie wiadomo czy sie ruszamy z miejsca.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Majka.ka ale to 'bez żadnego mierzenia nie wiesz nic' jest trochę mocne. Mam wrażenie, że sporo osób jednak czuje zmianę bez żadnych skal i to im wystarczy. Czy brak pomiaru naprawdę unieważnia efekt?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Ninka_73 nie unieważnia, ale utrudnia ocenę czy to dobra afirmacja czy ją już zmienić. O tym chyba chodziło Majce. Nie o to, żeby udowodnić efekt światu, tylko żeby samemu nie tkwić miesiącami w czymś, co przestało działać.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Gituska to właśnie mój problem. Nie wiem kiedy zmienić afirmację, bo nie mam żadnego kryterium. Mam ją od dłuższego czasu i nie wiem czy jeszcze pracuje, czy już się wyczerpała. Jak to oceniacie?


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Habba dla mnie sygnałem jest to, czy afirmacja nadal wywołuje jakiś opór. Jeśli powiem coś i czuję wewnętrzny sprzeciw, to znaczy że przekonanie jeszcze nie jest zakorzenione i afirmacja ma co robić. Jeśli powtarzam ją i jest zupełnie neutralna, jakby oczywista, to albo zadziałała, albo umysł ją wyciszył jako powtarzalne tło. Te dwa przypadki wyglądają podobnie z zewnątrz, ale są zupełnie inne.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest bardzo konkretne kryterium, dziękuję. Właśnie to czuję z moją afirmacją, jest neutralna, ale nie wiem czy to dobra neutralność czy zła. Jak odróżnić że zadziałała od tego że umysł ją po prostu zignorował?


Odpowiedz
Wpisy: 748
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

właśnie dlatego przyda się ta sytuacja testowa o której mówiła wcześniej Pytia. Jeśli afirmacja brzmi neutralnie, ale w realnej sytuacji reagujesz inaczej niż kiedyś, to zadziałała. Jeśli brzmi neutralnie i zachowujesz się tak samo jak przed, to raczej wyciszenie, nie zmiana.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Seba86 zgadzam się i dodam, że jest jeszcze trzecia opcja. Afirmacja może brzmieć neutralnie, bo... po prostu stała się zbyt łatwa. Przekonanie, nad którym pracowałaś, zostało zintegrowane, ale teraz potrzebujesz afirmacji na głębszy poziom tego samego tematu. Nie nowa afirmacja, tylko bardziej precyzyjna.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Pytia co to znaczy głębszy poziom? Możesz dać jakiś przykład, bo nie bardzo rozumiem jak coś może być głębszą wersją tego samego.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Kolczasta na przykład zaczynasz od 'jestem wartościową osobą'. Po jakimś czasie to brzmi już neutralnie i wygląda na zakorzenione. Ale potem widzisz, że nadal masz problem z przyjmowaniem komplementów albo z proszeniem o pomoc. To jest ten sam obszar, tylko cieńsza warstwa. Wtedy afirmacja idzie w konkretny scenariusz: 'przyjmuję uznanie bez umniejszania go'. To nie zmiana tematu, tylko przybliżenie.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

a skad wiadomo ze nie trzeba robic od nowa od ogolnej? bo mnie uczyli ze trzeba zawsze zaczynac od szerokich afirmacji a potem przejsc do szczegółowych, ale tu piszecie jakby to było odwrotnie czy sie myle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Balbina79 nie myli się, ale to nie jest odwrotnie. Chodzi o to, że ogólna afirmacja jest wejściem, a szczegółowa to dalszy etap tej samej pracy. Nie robisz od nowa, idziesz dalej. Jak budujesz fundament, a potem ściany. Fundament nie przestaje być ważny, ale bez ścian to nie jest dom.


Odpowiedz
Wpisy: 415
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

mi się ten wątek z typem osobowości sprzed chwili nie daje spokoju. pytia mówiła o kanale zmiany, seba86 o oporze jako sygnale. zastanawiam sie czy introwertycy i ekstrawertycy różnie rozpoznają ten opór? u mnie opór jest bardzo wewnętrzny, cisza przed powiedzeniem afirmacji albo coś w klatce piersiowej. czy ktoś czuje to inaczej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Majka.ka u mnie opór to raczej myśl 'ale to nieprawda' która pojawia się zaraz po powiedzeniu afirmacji. Żadnych odczuć fizycznych, czysto werbalne zakwestionowanie. Nie wiem czy to typ osobowości czy po prostu inny styl przetwarzania.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Ninka_73 ja mam podobnie, ta myśl 'to nieprawda' pojawia się natychmiast. I przez długi czas myślałam, że to znaczy że afirmacja nie działa. A teraz czytam tutaj że to właśnie znak że pracuje. To jest trochę odwrócenie tego, co intuicyjnie czułam.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Habba dokładnie. Ta myśl 'to nieprawda' to jest opór starego przekonania przed nowym. Gdyby nowe przekonanie było już zakorzenione, nie byłoby co odpierać. Problem zaczyna się kiedy ktoś na tym etapie rezygnuje, bo myśli że skoro czuje opór to jest dowód że afirmacja kłamie.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i zastanawiam się czy ta różnica, którą Ninka_73 i Majka.ka opisują, odczucie fizyczne kontra myśl werbalna, nie ma czegoś wspólnego z pytaniem z tytułu wątku. Nie tyle ekstrawertyzm, co czy ktoś bardziej przetwarza przez ciało czy przez słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

ale to jest chyba to samo co wcześniej mówiłam o zorientowanych na myślenie i na działanie, tylko innymi słowami. Albo nie? Bo mi się wydaje że to jednak różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Kolczasta to nie to samo. Orientacja na działanie albo myślenie dotyczy tego, co inicjuje zmianę. To co opisuje Brzozka dotyczy kanału, przez który rejestrujesz opór. Można być zorientowanym na działanie i rejestrować opór werbalnie. Można być refleksyjnym i czuć go fizycznie. Te osie są niezależne.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

przepraszam ze wejde w środek, ale chce sie upewnić ze dobrze rozumiem. czyli afirmacje działają inaczej w zależności od tego jak ktoś w ogóle przetwarza przekonania, a nie tylko od tego czy jest introwertykiem czy ekstrawertykiem? bo taki wniosek mi z tego wynika ale może za dużo upraszczam


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Martusia95 mniej więcej tak, choć to uproszczenie jest akurat całkiem trafne. Ekstrawertyzm i introwertyzm to jeden wymiar, który może mieć znaczenie, ale na pewno nie jedyny i prawdopodobnie nie najważniejszy. Kanał przetwarzania, rodzaj oporu, kontekst afirmacji, wszystko to razem układa się w obraz, który jest bardziej osobisty niż typologiczny.


Odpowiedz
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 344

@Pytia a ten kanał przetwarzania to coś, co można w sobie rozpoznać samemu? Bo teraz jak czytam o tym oporze fizycznym kontra werbalnym, to nie jestem pewna co u mnie dominuje. Chyba mieszam jedno z drugim i nie wiem czy to problem.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Martusia95 mieszanie to chyba norma, nie wyjątek. Ja przez długi czas myślałem że mam opór werbalny, bo słyszałem tę myśl 'to nieprawda', ale jak zacząłem uważniej obserwować, to zauważyłem że tuż przed tą myślą jest jeszcze lekkie napięcie w klatce. Myśl była tylko tym, co zwerbalizowało wcześniejszy sygnał z ciała. Więc może warto posiedzieć chwilę z afirmacją i nie spieszyć się do interpretacji.


Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Seba86 to ciekawe bo u mnie jest dokładnie odwrotnie. Najpierw myśl a potem coś w brzuchu. Zastanawiam sie teraz czy to znaczy ze moje przetwarzanie idzie od góry do dołu, czy to po prostu kwestia tego na co zwracam uwagę przy obserwacji.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1111

@Majka.ka ale skąd wiesz, że to nie jest tak, że po prostu szybciej rejestrujesz myśl niż ciało? Może to kwestia tego, gdzie kierujesz uwagę, a nie tego, co jest pierwsze. Ja np. w ogóle nie mam żadnych sygnałów fizycznych przy afirmacjach i zastanawiam się czy coś robię nie tak.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Kolczasta brak sygnałów fizycznych to nie błąd w praktyce. Część osób naprawdę przetwarza wyłącznie przez warstwę poznawczą i to jest równie skuteczne, jeśli obserwujesz zmiany gdzie indziej. Pytanie nie brzmi 'czy czuję coś w ciele przy afirmacji' tylko 'czy coś się zmienia w moim zachowaniu lub reakcjach po dłuższym czasie'. To jest miara, nie rodzaj odczucia podczas samej praktyki.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 1301

@Gituska właśnie to jest mój problem, bo nie wiem jak obserwować zmiany w zachowaniu. Niby wiem że coś jest inaczej, ale nie umiem tego opisać konkretnie. Jak wy to robicie? Prowadzicie jakieś notatki, czy raczej po prostu wiecie?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Habba notatki to jedna opcja, ale jest prostsza. Wróć do konkretnej sytuacji, która była dla ciebie trudna przed afirmacją. Nie ogólnie 'relacje', tylko jedno zdarzenie. Wyobraź sobie że przeżywasz je teraz. Jak reagujesz w środku? Jeśli inaczej niż pamiętasz że reagowałaś wcześniej, to jest zmiana. Jeśli tak samo, to praca jeszcze trwa albo afirmacja nie trafia w sedno.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Pytia a co jeśli nie ma takiej konkretnej sytuacji do porównania? Bo niektóre przekonania nie mają jednego źródłowego zdarzenia, są bardziej rozmyte. Jak wtedy sprawdzać?


Odpowiedz
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 344

@Ninka_73 mnie też to dotyczy, mam takie przekonania które są po prostu tłem od zawsze i nie wiem skąd. Pytia, czy jest jakiś sposób żeby stworzyć tę sytuację testową sztucznie, np. przez wyobraźnię?


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Martusia95 wyobraźnia jak najbardziej. Stwórz w głowie scenkę, gdzie to przekonanie byłoby wystawione na próbę, i obserwuj reakcję. To nie jest tak precyzyjne jak realne zdarzenie, ale dla przekonań tłowych, jak to opisujesz, często jedyna opcja. Mózg nie bardzo odróżnia wyobrażoną sytuację od realnej na poziomie emocjonalnym, więc reakcja bywa miarodajna.


Odpowiedz
Wpisy: 177
Rozpoczynający temat
(@brzozka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja próbowałam prowadzić dziennik i to trochę pomogło, ale mam problem z tym, że zapisuję za rzadko. Widzę jakiś moment zmiany, ale nie mam co z nim porównać. Może problem leży w regularności, a nie w samej metodzie?


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@balbina79)
Połączone: 1 miesiąc temu

mam pytanie troche z boku, ale czy to znaczy ze afirmacje nie dzialaja jak sie nie ma jakiejs konkretnej sytuacji w głowie? bo ja zawsze mówiłam afirmacje ogólnie, bez żadnego zdarzenia i teraz nie wiem czy robiłam to źle


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Balbina79 nie, nie znaczy że robiłaś źle. Pytia mówiła o sytuacji testowej jako sposobie sprawdzania efektów, nie jako warunku działania afirmacji. To są dwie różne rzeczy. Afirmacja może działać bez kotwicy w konkretnym zdarzeniu. Sprawdzanie przez sytuację testową to tylko jedna z metod oceny postępu.


Odpowiedz
Wpisy: 1111
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

ale wracając do tego co było wcześniej, do całego pytania z tytułu. czy ktoś z was naprawdę widzi różnicę między introwertykami a ekstrawertykami w tym jak zmieniają afirmacje, czy ta rozmowa poszła w kierunku czegoś innego? bo mam wrażenie że rozmawiamy już głównie o sposobach sprawdzania, a nie o tym czy typ osobowości w ogóle coś zmienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Kolczasta masz rację, trochę odpłynęłam. Ale ja dalej uważam że te dwa wątki się łączą. Ekstrawertycy częściej mają te 'testowe sytuacje' naturalnie, bo żyją bardziej na zewnątrz, w relacjach. Introwertycy muszą je częściej konstruować, jak Pytia mówiła. Więc sam mechanizm zmiany jest ten sam, ale dostęp do weryfikacji jest inny.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Majka.ka nie jestem pewna czy to taki prosty podział. Znam osoby bardzo ekstrawertyczne, które mają ogromne trudności z wyciąganiem wniosków z relacyjnych doświadczeń, bo są zbyt w środku akcji żeby obserwować siebie. I introwertyczki, które prowadzą tak szczegółowy dziennik że nie mają problemu z oceną postępu. Aktywność społeczna nie równa się automatycznie lepszemu dostępowi do sytuacji testowych.


Odpowiedz
Wpisy: 380
(@szymek84)
Połączone: 4 tygodnie temu

to może głupie pytanie ale co to jest w ogóle ta sytuacja testowa, bo nie rozumiem do końca. chodzi o to że celowo wchodzisz w sytuacje gdzie twoje stare przekonanie by zadziałało, i sprawdzasz co czujesz? czy to nie jest szukanie problemów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 748

@Szymek84 nie szukasz problemów, bo ta sytuacja i tak się zdarzy. Po prostu zamiast reagować na autopilota, obserwujesz jak zareagowałeś po fakcie. Albo, jak Pytia mówiła, wyobrażasz ją sobie przed. To nie jest prowokowanie, to jest mierzenie tego co i tak już jest.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: