Forum

Asystent AI
Afirmacje na rozpoz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na rozpoznawanie granic osobistych - praca ze słowem 'nie'

Strona 1 / 2

Wpisy: 417
Rozpoczynający temat
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zaczęłam ostatnio robić afirmacje dotyczące granic i utknęłam na słowie 'nie'. Czytałam, że afirmacje powinny być sformułowane pozytywnie, więc zamiast 'nie daję się wykorzystywać' trzeba pisać 'dbam o swoje granice' albo 'szanuję siebie'. I niby rozumiem logikę, ale czy to nie jest przypadkiem taki ładny sposób na omijanie problemu? Bo powiedzenie komuś 'nie' w realu to zupełnie co innego niż codzienne powtarzanie sobie, że jestem osobą, która o siebie dba.


Odpowiedz
161 odpowiedzi
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest właśnie to, o czym dużo myślę przy afirmacjach w ogóle. Jest różnica między mówieniem sobie 'jestem spokojna' kiedy faktycznie trzeźwo patrzysz na sytuację, a mówieniem tego samego kiedy siedzisz w środku konfliktu i po prostu nie chcesz go rozwiązać. Afirmacje mogą wspierać zmianę, ale mogą też być wygodną zasłoną. Sama to przerabiałam.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak to rozpoznać, że afirmacja mi faktycznie pomaga, a nie że po prostu uciekam w nią przed działaniem? Pytam serio, bo jak powtarzam 'dbam o swoje granice' przez tydzień i nadal nie jestem w stanie odmówić mamie, to czy to znaczy, że za krótko, czy że coś robię nie tak?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Kalinowa Dobre pytanie i myślę, że odpowiedź jest w tym, co czujesz po afirmacji. Jeśli po powtórzeniu jest ulga i jakiś spokój, to pracuje. Jeśli jest głównie uczucie, że 'odhaczasz' zadanie i wracasz do tego samego miejsca co przed - to sygnał, że afirmacja zastępuje działanie zamiast do niego prowadzić.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Kamilka51 Ale skąd wiesz, że to nie jest po prostu efekt krótkoterminowy i trzeba dłużej? Bo takie tłumaczenie można stosować w nieskończoność - zawsze można powiedzieć, że jeszcze za mało czasu minęło.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Moim zdaniem problem leży gdzie indziej. Afirmacje działają na podświadomość i mózg potrzebuje czasu, żeby nowe ścieżki neuronowe się utrwaliły. Minimum 21 dni to absolutne minimum, a tak naprawdę badania mówią o 66 dniach dla trwałej zmiany. Jeśli ktoś robi afirmacje przez tydzień i oczekuje przełomu, to nie rozumie jak to działa.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Wiktor To zdanie o 21 dniach i 66 dniach jest bardzo popularne, ale pochodzi z jednego badania Phillipsy Lally z 2010 roku, które samo wskazywało ogromne różnice między ludźmi - od 18 do 254 dni. Nie ma jednej magicznej liczby. A poza tym to badanie dotyczyło nawyków behawioralnych, nie przekonań. Przekonania zmieniają się inaczej i nie zawsze liniowo.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Fraida No dobrze, ale generalny kierunek się zgadza - potrzeba czasu. To jest chyba meritum.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Wiktor Zgadza się, że potrzeba czasu. Ale Kornelia zadała inne pytanie - czy afirmacje mogą być formą unikania. I to jest zupełnie osobna sprawa od czasu trwania praktyki. Można robić afirmacje przez rok i nadal unikać konfrontacji, jeśli afirmacja jest zaprojektowana tak, żeby dawać ulgę zamiast mobilizować do działania.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

To w ogóle ma sens, żeby w afirmacjach używać słowa 'nie'? Wszędzie piszą żeby tego unikać, bo podświadomość nie przetwarza negacji. Słyszałem to w kilku miejscach.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Seba59 To kolejny mit, który krąży w kółko. Podświadomość przetwarza negacje bez problemu, bo inaczej nie rozumiałabyś np. instrukcji bezpieczeństwa. Skąd pochodzi ten mit - trudno powiedzieć, być może z bardzo uproszczonego czytania NLP. W praktyce chodzi o coś innego: afirmacja sformułowana pozytywnie jest bardziej konkretna i łatwiej ją zwizualizować. 'Dbam o siebie' to obraz działania. 'Nie daję się krzywdzić' to obraz sytuacji, której unikamy. Różnica jest w kierunku uwagi, nie w jakiejś tajemniczej właściwości podświadomości.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Fraida To ciekawe rozróżnienie. Ale wróćmy do tego co Kornelia napisała na początku - że powiedzenie 'nie' w realu to co innego. Czy afirmacje w ogóle mogą coś zdziałać, jeśli ktoś nigdy ćwiczy samo wypowiedzenie tego słowa? Chodzi mi o to, czy to nie musi iść razem.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Kalinowa Właśnie o to mi chodziło. Mam wrażenie, że afirmacje mogą dawać takie złudne poczucie, że 'pracuję nad sobą', podczas gdy realnie nic się nie zmienia. I to mnie niepokoi, bo sama przez chwilę tak funkcjonowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale czy ktoś tu w ogóle mówi, że afirmacje mają zastąpić działanie? Chyba wszyscy wiedzą, że to nie jest tak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Gencjana W teorii wszyscy wiedzą. W praktyce - widziałam tu i gdzie indziej mnóstwo osób, które miesiącami powtarzają afirmacje zamiast np. porozmawiać z kimś, pójść na terapię albo po prostu powiedzieć partnerowi co im przeszkadza. Wiedza i zachowanie to dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam dokładnie taki problem z granicami w pracy. Powtarzam sobie od miesięcy, że jestem pewna siebie i asertywna, a jak przychodzi do rozmowy z szefową, to i tak zgadzam się na wszystko. Czuję się po tym fatalnie. Czy to znaczy, że afirmacje po prostu nie działają na mnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Romcia86 Nie musi to znaczyć, że afirmacje nie działają na ciebie. Może znaczyć, że afirmacja dociera do miejsca, w którym jest już jakiś starszy, głębiej zakorzeniony wzorzec - i ten wzorzec wygrywa, bo jest silniejszy i starszy. W takiej sytuacji sama afirmacja to za mało. Potrzebne jest coś, co ten wzorzec bezpośrednio adresuje, a to zwykle dzieje się w rozmowie, w praktyce, w realnej sytuacji - nie w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy jest jakaś afirmacja, która konkretnie pomaga z tym słowem 'nie'? Nie afirmacja o granicach w ogóle, tylko taka, która faktycznie ułatwia samo wypowiedzenie tego słowa, kiedy ktoś o coś prosi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Mamuna Osobiście sprawdziło mi się coś w stylu 'moje 'nie' chroni relację, nie niszczy jej'. Bo dla mnie barierą nie był brak pewności siebie, tylko lęk, że odmowa kogoś skrzywdzi albo że stracę relację. Zmiana kierunku afirmacji - z siebie na relację - coś odblokowała. Ale zaznaczam, że to była moja konkretna przeszkoda. Każdy ma inną.


Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Kamilka51 To brzmi sensownie i dziękuję za konkrety. Ale mam pytanie - jak długo zanim to poczułaś w praktyce, nie tylko w głowie? Bo właśnie o tę przepaść między afirmacją a działaniem tu chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Konkretnie? Mniej więcej po trzech tygodniach zauważyłam, że zamiast od razu mówić 'tak', zatrzymuję się na chwilę. Nie od razu mówiłam 'nie' - ale ta pauza była nowa. Wcześniej jej nie było. Potem zajęło mi pewnie jeszcze kolejne dwa, trzy tygodnie, żeby ta pauza zamieniała się w cokolwiek sensownego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Kamilka51 To znaczy, że u ciebie afirmacja działała stopniowo? Bo ja mam wrażenie, że u mnie nic się nie zatrzymuje, żadna pauza, po prostu lecę jak zwykle. Może robię coś inaczej?


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Kamilka51 Ale ta pauza - to przyszło samo z siebie, czy świadomie się zatrzymywałaś? Bo to jest dla mnie kluczowe pytanie. Czy afirmacja coś zrobiła, czy jednak ty coś zrobiłaś.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Kalinowa Nie wiem, szczerze mówiąc. I może to jest właśnie ta rozmyta granica, o której tu mówimy. W którymś momencie nie dało się już odróżnić, co jest efektem afirmacji, a co moją własną decyzją. Może to jest właśnie cel - żeby te dwie rzeczy w końcu były jednym?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Kalinowa To dobre pytanie, które dotyka sedna problemu z oceną skuteczności jakiejkolwiek praktyki mentalnej. Nie ma tu czystego eksperymentu - nie możemy cofnąć czasu i sprawdzić, co by się stało bez afirmacji. Pauza, o której mówi Kamilka51, może być efektem afirmacji, ale też po prostu wzrastającej świadomości sytuacji, zmęczenia starym wzorcem albo dziesiątek innych rzeczy. Jeśli coś się zmienia, warto zapytać: co się zmieniło i kiedy zaczęło się zmieniać - ale bez zakładania z góry, który element był decydujący.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Mi się wydaje, że ta pauza to właśnie efekt przeprogramowania. Mózg zaczyna rozpoznawać sytuację jako taką, w której ma się zatrzymać - i to jest dokładnie to, o co chodzi w afirmacjach. Podświadomość nie musi od razu generować nowej odpowiedzi, wystarczy, że zatrzyma starą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Wiktor Słowo 'przeprogramowanie' jest tu trochę zbyt pewne. Nie wiemy, co się dzieje w układzie nerwowym podczas powtarzania afirmacji w sposób wystarczająco precyzyjny, żeby powiedzieć, że to 'przeprogramowanie'. To jest metafora, a nie opis mechanizmu. Mózg nie działa jak komputer z kodem źródłowym.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale to ma w ogóle jakieś znaczenie, jak to nazwiemy, skoro działa? Jeśli pauza się pojawia, to czy ważne jest, czy to przeprogramowanie, neuroplastyczność, czy cokolwiek innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Seba59 Ma znaczenie, bo od nazwy zależy to, czego oczekujemy i jak reagujemy, kiedy nie ma efektu. Jeśli ktoś wierzy w 'przeprogramowanie', to po braku efektu myśli, że robi coś technicznie źle. Jeśli rozumie, że to jest praca z nawykiem i wzorcem, to szuka odpowiedzi gdzie indziej - na przykład w tym, czy afirmacja w ogóle celuje w właściwy problem.


Odpowiedz
Wpisy: 417
Rozpoczynający temat
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To może wróćmy do pytania, które mnie tu przyciągnęło. Czy ktoś z was miał moment, w którym zdał sobie sprawę, że afirmacje stały się wymówką? Nie ogólnie - konkretnie, że siedziałaś i powtarzałaś, zamiast zrobić coś trudnego?


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja tak miałam, ale nie z afirmacjami o granicach, tylko o pewności siebie. Powtarzałam sobie przez kilka tygodni różne rzeczy i miałam takie poczucie, że 'pracuję'. A potem zorientowałam się, że właściwie unikam jednej konkretnej rozmowy z przyjaciółką, którą powinnam była przeprowadzić dawno temu. Afirmacje dawały mi poczucie ruchu, przy zerowym ruchu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 417

@Gencjana Dokładnie o to mi chodziło. I co zrobiłaś, jak to zauważyłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przeprowadziłam tę rozmowę. Była bardzo trudna. I afirmacje chyba faktycznie mi pomogły - bo kiedy weszłam w tę rozmowę, miałam więcej spokoju niż wcześniej. Ale nie wiem, czy to przez afirmacje, czy po prostu dlatego, że już dłużej nie dało się odkładać.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

To ciekawe, bo u mnie jest odwrotnie - im dłużej powtarzam afirmacje, tym bardziej mam poczucie, że 'jeszcze nie czas' na tę trudną rozmowę. Jakby afirmacja ją odkładała, zamiast do niej przybliżać.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Romcia86 A co konkretnie powtarzasz? Pytam, bo treść afirmacji może mieć znaczenie. Jeśli afirmacja jest bardzo ogólna, to może dawać poczucie, że pracujesz nad czymś rozległym, a nie nad jedną konkretną sytuacją.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Kamilka51 Takie rzeczy jak 'jestem asertywna' albo 'dbam o swoje granice'. Bardzo ogólne, masz rację. Myślisz, że to jest problem?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Romcia86 Ogólna afirmacja może działać jako takie szerokie uspokojenie, ale nie wskazuje żadnego konkretnego działania. Pomyśl o tym jak o różnicy między 'jestem zdrowa' a 'chodzę spacerować codziennie rano'. Pierwsze jest stanem, drugie jest czynnością. Afirmacja o byciu asertywną nie mówi ci, co masz zrobić z szefową w piątek o dziesiątej.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Fraida A jak mam zbudować taką konkretniejszą afirmację dla siebie? Moja sytuacja jest taka, że boję się odmawiać właściwie wszystkim - rodzinie, znajomym, w pracy. Nie wiem, od której strony zacząć.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Romcia86 To zacznij od pytania: w jakiej jednej, konkretnej sytuacji najtrudniej ci powiedzieć 'nie'? Nie wszystkie sytuacje naraz. Jedna. I do tej jednej sytuacji napisz afirmację, która opisuje, jak chcesz się w niej zachować, a nie jaka chcesz być ogólnie.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Romcia86 I do tego, co napisała Fraida, dodałabym jedno - nie zaczynaj od najtrudniejszej sytuacji. Jeśli najtrudniejsza jest odmowa mamie, to zostaw ją na później. Znajdź coś trochę mniejszego, gdzie stawka jest niższa. Bo jeśli zaczniesz od razu od najtrudniejszego miejsca i ci nie wyjdzie, to afirmacja dostanie całą winę, a możliwe, że po prostu sytuacja była za ciężka.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Kamilka51 No właśnie - to jest moje pytanie. Jak rozpoznać, która sytuacja jest 'za ciężka' na start? Bo mi się wydaje, że każda jest ciężka.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

To jak powinna wyglądać taka bardziej konkretna afirmacja? Pytam bo słuchałam was i teraz się zastanawiam, czy to co ja powtarzam, w ogóle ma sens.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Mamuna Na przykład coś, co wiąże się z konkretną sytuacją albo konkretnym uczuciem, które blokuje. Zamiast 'jestem asertywna' - 'kiedy ktoś o coś prosi, mam prawo chwilę pomyśleć zanim odpowiem'. To jest coś, co możesz zastosować w konkretnym momencie.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Mamuna No właśnie, i tu wraca kwestia tego, czy same afirmacje wystarczą. Bo jeśli afirmacja ma być konkretna i sytuacyjna, to ona już prawie jest instrukcją działania, a nie tylko pracą z przekonaniem. Może granica między afirmacją a po prostu przypomnieniem sobie zasady jest cieńsza, niż myślimy?


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja to rozpoznawałam po tym, że sama myśl o danej rozmowie powodowała u mnie fizyczną reakcję - ściskało w żołądku, spłycał się oddech. Jeśli samo wyobrażenie sobie tej sytuacji jest bardzo nieprzyjemne, to może nie jest najlepszy punkt startowy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Gencjana To dobry sygnał, ale nie jedyny. Bo są osoby, które mają tę fizyczną reakcję na właściwie każdą konfrontację, więc ten test nic im nie mówi. Może lepiej pytanie: czy po tej sytuacji możesz normalnie funkcjonować, czy potrzebujesz dnia na dojście do siebie?


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Wiktor Ale skąd masz wiedzieć, zanim to zrobisz? To trochę taki problem z przewidywaniem, jak coś na ciebie zadziała, zanim tego spróbujesz.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Kalinowa Właśnie dlatego mówię o skali, a nie o jednej próbie. Jeśli masz pięć trudnych sytuacji i oceniasz je jako mniej więcej od 1 do 10 pod względem lęku - zacznij od tej z oceną 3, a nie 9. Nie musisz wiedzieć z wyprzedzeniem dokładnie jak zareagujesz, musisz mieć jakieś przybliżenie.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale w ogóle - wracamy do pytania Kornelii z wcześniej. Cała ta rozmowa o tym, jak dobrać sytuację i jak sformułować afirmację - to już brzmi jak planowanie działania, nie jak praca z afirmacją. Może faktycznie afirmacja to jest ten etap, który przychodzi później, a najpierw trzeba po prostu zrobić?


Odpowiedz
Wpisy: 417
Rozpoczynający temat
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właśnie to, o co mi chodziło od początku. Czy afirmacja poprzedza działanie, czy jest jego zastępnikiem. I mam wrażenie, że ta rozmowa pokazuje, że to zależy od człowieka - u Gencjany pomogła wejść w trudną rozmowę, u Romci86 odkłada ją w czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 816
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale może to nie jest kwestia człowieka, tylko kwestia tego, na jakim etapie jest się z daną sprawą? Jeśli problem jest świeży i burzliwy, afirmacja może działać jak przykrywka. Jeśli jest już trochę oswojony i wiadomo, co trzeba zrobić, tylko brakuje pewności - wtedy afirmacja może rzeczywiście dać ten impuls.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Kamilka51 U mnie problem jest stary. Bardzo stary. I może dlatego afirmacja go tylko otula, a nie rusza. Zastanawiam się teraz, czy w ogóle afirmacje są tu dobrym początkiem.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Romcia86 To uczciwe pytanie. Jeśli problem ma długą historię i jest mocno zakorzeniony - w rodzinie, w sposobie wychowania, w konkretnych relacjach - to sama praca ze słowem może być niewystarczająca. Afirmacja jest jedną warstwą. Nie zastępuje rozumienia, skąd to się wzięło.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy są jakieś afirmacje, które działają na rozpoznawanie granic, zanim w ogóle dojdzie do sytuacji, w której trzeba je stawiać? Pytam, bo mój problem jest taki, że ja często w ogóle nie wiem w danej chwili, że ktoś przekroczył moją granicę. Dociera to do mnie godziny później.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Mamuna Ja miałam dokładnie to samo. I żadna afirmacja mi tu nie pomogła - pomogło coś innego. Zaczęłam po każdym spotkaniu z ludźmi, z którymi mam trudne relacje, przez chwilę siedzieć w ciszy i pytać siebie: jak się teraz czuję? Czy jest gdzieś napięcie, dyskomfort? I z czasem zaczęłam to rozpoznawać szybciej, w trakcie, a nie po.


Odpowiedz
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Gencjana A to nie jest już inna praktyka niż afirmacje? Pytam szczerze, bo zaczyna mi się wydawać, że to, o czym mówisz, to jest bardziej uważność niż afirmacja.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Te dwie rzeczy mogą iść razem. Afirmacja może brzmieć: 'mam prawo zatrzymać się i sprawdzić, jak się czuję'. To jest i afirmacja, i jednocześnie instrukcja dla ciała. Skłania do tego konkretnego momentu zatrzymania, który opisuje Gencjana.


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Wiktor To prawda, ale uwaga - afirmacja w stylu 'mam prawo' zakłada, że osoba wewnętrznie tego prawa sobie jeszcze nie przyznała. I to jest ważne rozróżnienie. Dla kogoś, komu to prawo jest oczywiste, taka afirmacja brzmi banalnie i nic nie robi. Dla kogoś, kto naprawdę w głębi nie wierzy, że ma prawo się zatrzymać - może być punktem zwrotnym. Skuteczność tej samej afirmacji jest różna dla różnych osób, bo różnie wyglądają ich wewnętrzne założenia.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Fraida I jak sprawdzić, czy ja do tej pierwszej czy do tej drugiej grupy należę? Bo wydaje mi się, że wiem, że mam prawa - ale jednocześnie ich nie używam. Więc może jednak wewnętrznie nie wierzę?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Kalinowa To jest dobre pytanie i nie ma tu prostej odpowiedzi. Ale jeden sygnał: jeśli w sytuacji stresowej twoje ciało i głowa idą w dwóch różnych kierunkach - głowa wie, że możesz powiedzieć 'nie', a ciało się napina i szuka wymówki - to wewnętrzne przekonanie jeszcze nie jest zsynchronizowane z wiedzą. I właśnie w tej szczelinie między wiedzą a przekonaniem afirmacje mogą mieć sens.


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Fraida Czyli jeśli dobrze rozumiem - samo wiedzenie 'mam prawo' to jeszcze nie jest wewnętrzne przekonanie. Potrzeba, żeby to przekonanie działało też wtedy, kiedy jest stres. I właśnie to ma robić afirmacja?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Kalinowa Mniej więcej tak. Ale powiedziałabym to inaczej: afirmacja ma skracać czas, w którym ciało dogania głowę. Bo głowa może wiedzieć od dawna - ciało uczy się wolniej. I powtarzanie skraca ten dystans. Nie u każdego i nie zawsze, ale tak działa mechanizm.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Fraida A jeśli ciało w ogóle nie reaguje na afirmacje? Bo ja mówię je od tygodni i kiedy przychodzi ta trudna sytuacja, znowu robię to samo co zawsze. Jakby afirmacje w ogóle nie dotarły.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Romcia86 Mam pytanie - mówisz je głosem, na głos, czy w myślach? Bo u mnie był duży przełom, jak zaczęłam mówić na głos, powoli, i naprawdę słuchać siebie. Wcześniej szłam przez nie jak przez listę zakupów.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Gencjana W myślach głównie. Raz próbowałam na głos i poczułam się dziwnie, jakby nieszczerze. Jakbym kłamała.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Romcia86 To uczucie nieszczerości przy mówieniu na głos to chyba dość typowe na początku. Ja to rozumiałem tak, że mózg po prostu konfrontuje słowa z aktualnym stanem i wysyła sygnał: 'to nieprawda'. Ale to nie znaczy, że afirmacja nie działa - to znaczy, że trafiasz w miejsce, gdzie jest napięcie.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Wiktor Zgadzam się, ale tu jest pułapka. Jeśli to uczucie nieszczerości jest bardzo silne, można z nim siedzieć zamiast iść dalej. I wtedy afirmacja naprawdę staje się przykrywką - siedzisz z dyskomfortem zamiast zrobić cokolwiek z tym, co leży pod spodem.


Odpowiedz
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Wiktor Wracam do tego, co mówiłeś o afirmacji jako instrukcji dla ciała. Przetestowałam to trochę przez kilka dni. Powtarzałam 'mam prawo zatrzymać się i sprawdzić, jak się czuję' i faktycznie zaczęłam to robić - dosłownie się zatrzymywać po trudnych rozmowach. Ale wciąż nie wiem, co z tą informacją zrobić, jak już się zatrzymam.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Mamuna No właśnie - to jest kolejny krok. Zauważasz, że jest napięcie, ale co dalej? Ja długo na tym utknęłam. Zatrzymywałam się, czułam dyskomfort i... nie robiłam nic, bo nie wiedziałam, jak to nazwać ani komu to powiedzieć.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Mamuna To ważne, że zauważasz ten moment. I nie musisz od razu wiedzieć, co dalej - samo zatrzymanie się to już coś, bo wcześniej pewnie przechodziłaś obok tego bez zatrzymania. Pytanie na kolejny etap brzmi raczej: czy potrafisz powiedzieć sobie, co konkretnie poczułaś? Nie oceniać, nie planować - tylko nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale właściwie o czym rozmawiamy - o afirmacjach czy o psychoterapii? Bo mi się wydaje, że zeszliśmy już dość daleko od samego 'nie'.


Odpowiedz
Wpisy: 417
Rozpoczynający temat
(@kornelia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zeszliśmy, ale nie przypadkowo. Tytuł jest o rozpoznawaniu granic i pracy ze słowem 'nie' - i właśnie o tym jest ta rozmowa, tylko na konkretnym przykładzie. Afirmacja to jeden poziom, ale pod nią jest cały ten mechanizm, który sprawia, że 'nie' w ogóle jest trudne.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Słuchajcie, ja mam może naiwne pytanie. Czy są jakieś afirmacje, które działają od razu, jak się je pierwszy raz powie? Bo wszystko, o czym mówicie, brzmi jak tygodnie albo miesiące pracy, a ja szukam czegoś, od czego można zacząć już teraz.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Kalinowa Są takie, które dają natychmiastowy efekt, ale to jest inny rodzaj efektu. Nie zmiana przekonania, tylko zmiana stanu - obniżenie napięcia przed trudną rozmową, coś w rodzaju małego wyciszenia. Ale to nie jest ta sama praca co przeprogramowanie głębokiego wzorca.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Kalinowa Ja w ogóle przestałabym szukać 'działającej od razu'. To trochę jak pytanie, czy jest ćwiczenie, po którym od razu masz sprawność. Możesz się po nim poczuć lepiej, ale sprawność to kwestia czasu. Afirmacje podobnie.


Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Kamilka51 Ale to porównanie kuleje trochę. Ćwiczenie daje natychmiastową informację zwrotną - boli, zmęczyłeś się, zrobiłeś postęp. Afirmacja nie daje takiej informacji zwrotnej. Skąd wiesz, że pracujesz, a nie tylko mówisz?


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Seba59 Moja informacja zwrotna była taka: zaczęłam zauważać, że reaguję inaczej w konkretnych sytuacjach. Nie szybciej, nie bez lęku - ale inaczej. To był sygnał, że coś się zmienia.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Seba59 Informacja zwrotna jest, tylko jest opóźniona i mniej widowiskowa. Pytanie 'skąd wiem, że pracuję' jest jednak dobre. Jeden wskaźnik: czy po tygodniu pracy z daną afirmacją reagujesz na słowa o granicy inaczej niż na początku? Bardziej spokojnie, mniej obronnie? Jeśli tak - pracujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

A co jeśli nie reagujesz inaczej i nie wiesz, czy w ogóle cokolwiek się zmienia? Bo to jest właśnie moja sytuacja i zaczynam myśleć, że może po prostu afirmacje nie są dla mnie.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Romcia86 Zanim to odrzucisz - czy zmieniałaś kiedyś treść afirmacji? Bo może ta, której używasz, jest po prostu za daleka od miejsca, w którym teraz jesteś. Jeśli afirmacja mówi 'stawiam granice z łatwością', a ty jeszcze nie wiesz, gdzie te granice są - to jest za duży skok.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Kamilka51 Zmieniałam raz, ale szczerze to nie wiedziałam, jak ją zmienić. Wzięłam jakąś z internetu i powtarzałam. Czy jest jakaś zasada, jak ją dopasować do siebie? Bo może faktycznie to jest problem, a nie ja.


Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Romcia86 Zasada jest prosta, choć łatwo ją pominąć - afirmacja powinna opisywać krok, który jesteś w stanie sobie wyobrazić, że robisz. Nie stan docelowy. Jeśli nie czujesz, że masz granice, to 'stawiam granice z pewnością siebie' będzie brzmieć fałszywie. Ale 'sprawdzam, co czuję, zanim odpowiem' - to już jest coś, co możesz zrobić jutro.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Kamilka51 To jest dobra wskazówka, ale mam wrażenie, że można to skomplikować w drugą stronę. Jeśli afirmacja jest za blisko obecnego stanu, to gdzie jest napięcie, które ją napędza? Trochę jak z celem - musi być trochę poza zasięgiem, żeby działał.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Wiktor Napięcie nie jest tu potrzebne w takim sensie, jak rozumiesz. To jest częsty błąd - myślenie, że afirmacja musi rozciągać. Afirmacja przy pracy z 'nie' ma zakotwiczać, a nie rozciągać. Inaczej wchodzimy w obszar autosugestii, która działa tylko przy odpowiednim stanie relaksacji. To są różne mechanizmy.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Fraida Możesz rozwinąć, co rozumiesz przez zakotwiczanie? Bo wydaje mi się, że mówimy o tym samym, tylko inaczej.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Wiktor Zakotwiczanie to tworzenie skojarzenia między słowem a stanem, który już potrafisz przywołać. Czyli najpierw wchodzisz w chwilę spokoju - choćby przez oddech - i dopiero wtedy powtarzasz afirmację. Ciało uczy się łączyć te dwa rzeczy. Rozciąganie działa inaczej - tam celowo mówisz coś, w co jeszcze nie wierzysz, i liczysz, że powtórzenie zmieni przekonanie. Przy granicy i 'nie' to drugie rzadko daje wyniki, bo blokada jest głębiej niż na poziomie przekonania.


Odpowiedz
(@mamuna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 362

@Fraida Wróciłam do tego, co mówiłaś o zakotwiczaniu przez oddech. Próbowałam to zrobić - najpierw kilka oddechów, potem afirmacja. I rzeczywiście czułam ją inaczej, jakby bardziej moja. Ale pojawił się problem: po tej całej chwili spokoju, kiedy miałam powiedzieć 'mam prawo odmówić' - zatrzymałam się i nie powiedziałam. Jakby właśnie spokój sprawił, że zaczęłam się zastanawiać, czy to prawda.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1307

@Mamuna To jest akurat dobry znak, nie zły. Zatrzymanie się i pytanie 'czy to prawda' to nie sabotaż - to jest twoja część, która chce sprawdzić, zanim uwierzy. Możesz z tym pracować: zamiast 'mam prawo odmówić' spróbuj 'uczę się, że mam prawo odmówić'. To zdanie jest prawdziwe bez warunku.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Mamuna Ja miałam dokładnie to samo. Cisza przed afirmacją sprawiała, że słyszałam ją wyraźniej - i wyraźniej słyszałam też swój sprzeciw wobec niej. Ale z czasem ten sprzeciw zaczął być ciszej. Nie wiem, czy to efekt powtórzenia, czy zmiany zdania, ale coś się zmieniło.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ale czy to nie jest po prostu inna nazwa na to samo co robią psycholodzy? Bo teraz brzmi to jak ćwiczenie z terapii poznawczo-behawioralnej, tylko z inną etykietą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Seba59 A to źle, że brzmi podobnie? Mnie to akurat przekonuje, że działa, jak jest jakieś podobieństwo do metod, które mają badania.


Odpowiedz
(@seba59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Gencjana Nie mówię, że źle. Pytam szczerze, bo jeśli to to samo, to może lepiej od razu pójść do psychologa niż szukać po omacku.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: