słucham tej rozmowy i myślę że właśnie to zbagatelizowanie które opisuje Apolonia.x to u mnie jest to samo. Jak ktoś mi coś chwali to natychmiast tłumaczę dlaczego to nie jest takie dobre jak myśli. Jakby przyjęcie komplementu bez komentarza było czymś aroganckim. Czy ktoś pracował z afirmacjami konkretnie na to?
a propos tego zbagatelizowania - ja myślę że to jest też mechanizm obronny przed rozczarowaniem. Jeśli nie przyjmujesz komplementu poważnie to nie możesz się potem rozczarować że ta osoba nie myślała tego naprawdę. Afirmacje które mi przy tym pomagały to były raczej te o bezpieczeństwie niż o wartości - 'jestem bezpieczna przyjmując to co dobre' a nie 'zasługuję na dobre'. Różnica jest spora.
słucham tego wątku od dłuższego czasu i mam pytanie praktyczne - jak długo stosować jedną afirmację zanim zmienić na następną? Bo mam wrażenie że jak coś działa to zostaję przy tym za długo, a jak nie działa od razu to rzucam. Nie wiem który błąd jest gorszy.
