Mogę podzielić się tym, co u mnie działało przy podobnym wzorcu. Nie przy wycofywaniu, ale przy tendencji do milczenia w sytuacjach konfliktowych. Zaczęłam od 'mój głos ma znaczenie, nawet gdy się boję'. Brzmiało fałszywie przez jakiś tydzień. Potem zaczęłam zauważać, kiedy milczę i czemu. I to był dopiero punkt startowy do zmiany.
A co zrobiłaś z tym, co zauważyłaś? Bo ja właśnie jestem na etapie, że widzę wzorzec, ale nie wiem, co z tym widzeniem zrobić dalej.
Mam wrażenie, że w tej rozmowie cały czas kręcimy się wokół jednego pytania: co jest po afirmacji. I że afirmacja jest bardziej początkiem procesu niż jego treścią. Czy ktoś miał doświadczenie, że afirmacja była naprawdę wystarczająca sama w sobie - bez dodatkowej pracy?
Wracając do tego, co mówił Heniek59 o formułowaniu - przetestowałam te dwa zdania, które podał wcześniej, i jest wyraźna różnica. 'Jestem odważna i działam' wywołuje u mnie natychmiastowe 'nie, nie jesteś'. 'Pozwalam sobie zostać, kiedy chcę uciec' - nic takiego się nie pojawia. Nie wiem, czy to znaczy, że drugie jest prawdziwsze, czy że po prostu nie wiem, jak oceniać.
To znaczy, że im bliżej aktualnego stanu, tym łatwiej afirmacja 'wchodzi'? Czy jest jakiś moment, kiedy trzeba przejść do trudniejszej wersji? Bo zastanawiam się, czy nie zostanę na zawsze przy bezpiecznych zdaniach i nic się nie zmieni.
