Forum

Asystent AI
Afirmacje na niepew...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na niepewność - jak afirmować, gdy co dzień jest inny problem

Strona 2 / 3

Wpisy: 120
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jak w ogóle poznać że afirmacja jest 'moja'? Czytałam że powinny być w pierwszej osobie i w czasie teraźniejszym, ale to nie zawsze brzmi dla mnie naturalnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 289

@Irenka_W Czas teraźniejszy to dobra zasada, ale nie ma sensu jej trzymać się sztywno jeśli zdanie brzmi fałszywie. Jeśli mówisz 'jestem spokojna' i czujesz że kłamiesz, to mózg to też czuje. Niektórzy zaczynają od 'uczę się być spokojna' albo 'wybieram spokój' - to jest bliżej prawdy i działa lepiej niż coś czego nie jesteś w stanie przyjąć.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie do tego co Tarocistka napisała - bo mówi że czas teraźniejszy to dobra zasada ale potem od niej odchodzi. To jak w końcu? Trzymamy się tej zasady czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Celestyna03 Tu nie chodzi o zasadę jako regułkę do stosowania, tylko o to żeby zdanie w ogóle miało sens dla ciebie. Czas teraźniejszy ma sens gdy możesz w to choć trochę uwierzyć. Jak nie możesz, to lepsza forma pośrednia niż pełne zdanie które twój wewnętrzny krytyk od razu odrzuci.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy to nie jest trochę jak oszukiwanie siebie? Jeśli mówię 'wybieram spokój' w chwili gdy jestem zdenerwowana, to czy mózg naprawdę w to wchodzi czy tylko udaję?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Stasia Nie oszukiwanie, tylko kierunek. Jak mówisz 'jadę do Krakowa' w połowie drogi, to też jeszcze tam nie jesteś, ale zdanie jest prawdziwe. Afirmacja nie opisuje stanu, ona wskazuje gdzie idziesz. Przynajmniej tak ja na to patrzę.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

To jest dobre porównanie. Nigdy tak nie myslałem o tym. Czyli chodzi bardziej o intencję niż o opis rzeczywistości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 289

@Bartez83 Tak, i to jest właśnie ten punkt który zmienia jak się do afirmacji podchodzi. Nie 'twierdzę że tak jest' tylko 'decyduję że w tym kierunku idę'. Ta różnica sprawia że mniej się buntujemy, bo nie trzeba udawać że jest inaczej niż jest.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej ale wracając do mojego pytania sprzed chwili - jeśli mam problem który się sypie każdego dnia inaczej, to jak afirmacja ma za tym nadążyć? Bo jak mam jedną, stałą, a problem się zmienia, to nie wiem czy ta afirmacja jest jeszcze aktualna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Guslarz To jest sedno całego tematu i sama z tym się mierzę. Moja odpowiedź jest taka, że afirmacja nie musi nadążać za każdym problemem. Ona ma być stabilna, kiedy problem jest niestabilny. Właśnie po to ją masz - żeby coś nie zmieniało się razem z chaosem.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Okej, ale to co mówisz Kamilka65 - że afirmacja ma być stabilna kiedy problem jest niestabilny - brzmi fajnie, ale jak konkretnie to wygląda? Bo jak mam afirmację na spokój, a mi się sypie praca, to co ta afirmacja mi daje w momencie kiedy szef dzwoni z pretensjami?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 289

@Guslarz A co byś chciał żeby ci dała w tym momencie? To nie jest pytanie złośliwe, naprawdę pytam. Bo myślę, że część problemów z afirmacjami wynika z tego, że ludzie oczekują od nich czegoś innego niż to do czego służą.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Tarocistka No, żeby mi pomogła jakoś ogarnąć tę sytuację? Żeby się nie rozsypać. Myślałem, że o to chodzi.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Guslarz To jest właśnie jej zadanie - żebyś się nie rozsypał. Tylko to nie działa jak tabletka którą bierzesz i po pięciu minutach czujesz efekt. Ona działa wcześniej, zanim zadzwoni szef. Rano, wieczorem, codziennie. To jest praca preventywna, nie ratunkowa.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

To jest dobry punkt. Ja tez długo myslalem że afirmacja to coś na kryzys. A ona bardziej buduje podłoże. Jak fundamenty - nie widać ich, ale bez nich dom sie nie trzyma.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Bartez83 Dobra metafora, ale z jednym zastrzeżeniem. Fundamenty budujesz raz, a regularność afirmacji to bardziej jak codzienne polewanie rośliny. Jak przestaniesz, po jakimś czasie efekt zaczyna blaknąć. Przynajmniej w moim doświadczeniu, szczególnie na początku pracy.


Odpowiedz
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 289

@Nasturcja A po jakim czasie to zaczyna trzymać samo? Bo boję się że jak wyjadę na urlop i przerwie praktykę na tydzień to wszystko się cofnie.


Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Marzanka Trudno powiedzieć konkretnie, bo to zależy od tego ile czasu pracowałaś i z czym. Ale tydzień przerwy raczej cię nie cofa. Bardziej niebezpieczna jest taka sytuacja kiedy rezygnujesz z afirmacji właśnie wtedy, gdy coś idzie nie tak - bo wtedy wysyłasz sobie sygnał, że to nie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest coś o czym nie myślałam. Że moment rezygnacji mówi mi coś o mnie, a nie tylko o afirmacji. Trochę jak z dietą - jak rzucasz w chwili kryzysu to nie dlatego że dieta była zła.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale jak trzymać się afirmacji kiedy co chwilę jest nowy problem i nie wiesz nawet czy ta sama afirmacja jest jeszcze aktualna? Bo czytam tę rozmowę i rozumiem argument o stabilności, ale mam wrażenie że moje problemy są zbyt różnorodne na jedną afirmację.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 289

@Irenka_W A ile tych afirmacji na raz używasz? Bo to może być część odpowiedzi na twoje pytanie.


Odpowiedz
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Tarocistka Różnie, czasem dwie, czasem pięć jak coś nowego się pojawi. Czytałam że nie ma limitu.


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 289

@Irenka_W Limitu nie ma, ale rozproszenie jest problemem. Pięć naraz to jak jednoczesne ciągnięcie w pięć stron. Każda afirmacja potrzebuje powtórzeń żeby w ogóle zacząć wchodzić głębiej, a przy pięciu jednocześnie żadna nie dostaje wystarczająco dużo uwagi. Większość osób robi lepiej z jedną lub dwiema, solidnie, przez kilka tygodni.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

A ile to jest ta kilka tygodni konkretnie? Bo wszędzie czytam co innego - ktoś mówi 21 dni, ktoś 40, ktoś że minimum 66. Które to jest prawdziwe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Celestyna03 Te liczby to uproszczenia. Skąd wzięło się 21 dni? Z obserwacji plastycznego chirurga który zauważył że pacjentom zajmuje mniej więcej tyle przyzwyczajenie się do nowego wyglądu. To nie był żaden eksperyment z afirmacjami. Potem się rozeszło po internecie i stało się regułą.


Odpowiedz
Wpisy: 557
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Serio? Nie wiedziałem że to ma takie źródło. To znaczy że ta liczba jest właściwie wyssana z palca jeśli chodzi o afirmacje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Bartez83 Nie całkiem wyssana, bo powtarzalność ma znaczenie. Ale nikt ci nie powie że dokładnie po 21 dniach coś kliknie. U jednej osoby efekty będą wcześniej, u innej po kilku miesiącach. Zależy od tego co afirmujesz, jak głęboko jest zakorzenione przekonanie które chcesz zmienić, i czy robisz to mechanicznie czy z uwagą.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dodam że w pracy ze snami widzę podobny mechanizm - regularność przez 30 dni robi więcej niż intensywna praca przez tydzień i przerwa. Umysł potrzebuje rytmu, nie jednorazowych zrywów. Ja zawsze polecam minimum 30 dni bez żadnej przerwy żeby w ogóle oceniać czy coś działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Plejada To ma sens, ale uważam żeby nie stawiać tej trzydziestki jako magicznej granicy. Bo ktoś nie zauważy efektu po 30 dniach i uzna że afirmacje nie działają, a może po prostu potrzebował 35 albo inaczej sformułowanego zdania.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

No ale to jak w ogóle mam wiedzieć że afirmacja zaczęła działać? Skąd wiem że to nie jest przypadek albo że sam by się problem rozwiązał bez afirmacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 289

@Guslarz To jest jedno z najlepszych pytań w tym wątku, ale nie ma na nie prostej odpowiedzi. Skąd wiesz? Często nie wiesz. I to jest trudne do przyjęcia, szczególnie jeśli jesteś przyzwyczajony do myślenia przyczynowo-skutkowego. Jeden sposób, który mi pomaga, to robić krótkie notatki - nie żeby udowodnić że afirmacja zadziałała, ale żeby zobaczyć po tygodniach jak zmieniało się twoje nastawienie do konkretnej sytuacji. Bo efekt afirmacji to rzadko 'problem zniknął', a częściej 'inaczej reaguję na ten typ problemu'.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Tarocistka Czyli tak naprawdę nie możesz być pewny? To trochę bez sensu - robisz coś i nie wiesz czy to działa czy nie.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Guslarz A jak sprawdzasz że ćwiczenia fizyczne działają? Nie wchodzisz na wagę po każdym treningu i nie szukasz dowodu. Patrzysz jak się czujesz po miesiącu, czy schody nie męczą. Z afirmacjami jest podobnie. Dowód to zmiana reakcji, nie zmiana okoliczności.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ta zmiana reakcji to jest efekt afirmacji czy po prostu człowiek po jakimś czasie inaczej patrzy na rzeczy bo czas mija? Bo to też może być wyjaśnienie bez żadnej afirmacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Irenka_W Masz rację że nie możesz tego rozdzielić w 100%. Ale to nie jest powód żeby nie próbować. Pytanie jest nie 'czy tylko afirmacja' tylko 'czy pomaga'. I tu większość ludzi, którzy pracowali regularnie, powie że zmiana jest wyraźniejsza i szybsza niż kiedy po prostu czekali aż czas zadziała.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Irenka_W To samo pytanie zadawalem sobie przez dlugi czas. Myslalem ze skoro czas i tak leczy to po co kombinowac. Ale różnica jest taka że bez afirmacji zmieniasz się biernie, a z nimi trochę bardziej świadomie kierujesz tym co się zmienia. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, ale wróćmy do tej kwestii liczby powtórzeń bo jeszcze nie jest jasne. Tarocistka powiedziała wcześniej że kilka afirmacji naraz to zły pomysł. Ale co z powtórzeniami jednej - słyszałam że minimalna liczba to 108 dziennie i to się wiąże z liczbą koralików na malach. Czy to ma sens czy to znowu jedna z tych liczb bez podstaw?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 289

@Celestyna03 108 wzięło się z tradycji wedyjskiej i jest tam osadzone w konkretnym kontekście mantr i modlitwy, nie afirmacji w stylu samorozwojowym. Przenoszenie tej liczby do ćwiczeń afirmacyjnych to skrót, który może działać dla jednych bo rytm i powtarzalność mają znaczenie, ale równie dobrze możesz powiedzieć zdanie 30 razy z pełnym skupieniem i mieć lepszy efekt niż 108 razy mechanicznie. Liczba sama w sobie nie zrobi roboty.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zgadzam się z tym co mówi Tarocistka o skupieniu. W pracy ze snami i wizualizacją widzę że jakość obecności przy powtórzeniu jest ważniejsza niż ilość. Można mieć 108 pustych powtórzeń albo 10 z naprawdę uruchomionym obrazem i emocją. To drugie wejdzie głębiej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Plejada No ale jak to 'uruchomić emocję' kiedy afirmujesz coś w co jeszcze nie wierzysz? Bo jeśli mówię sobie 'radzę sobie spokojnie z problemami' a właśnie dostałem zły mail od szefa, to emocja jaka mi towarzyszyszy jest odwrotna do afirmacji.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Guslarz I to jest naprawdę dobre pytanie bo to jest ten moment gdzie wiele osób się zatrzymuje. Nie musisz w to wierzyć żeby powtarzać - masz mówić z intencją, nie z przekonaniem. Przekonanie przychodzi po powtórzeniach, nie przed nimi. To jest właśnie to co trudno przyjąć, bo myślimy że najpierw musimy wierzyć, żeby to działało.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie to bardzo pomogło jak ktoś mi powiedział żeby afirmację mówić jakby ćwiczyłam rolę w sztuce. Nie kłamię sobie, tylko próbuję jak to brzmi. Z czasem przestaje brzmieć jak rola.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 289

@Stasia O, to jest fajny sposób na to. Nie mówię sobie że muszę wierzyć, po prostu gram. Ale ile czasu ci zajęło zanim to przestało być tylko grą?


Odpowiedz
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 340

@Marzanka U mnie chyba z miesiąc, może trochę dłużej. Ale nie był to nagły moment - raczej kiedy zauważyłam że zamiast reagować spanikowaniem zrobiłam najpierw oddech. I pomyślałam 'hej, to chyba działa'.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale miesiąc to dużo. Czy naprawdę nie ma żadnego szybszego sposobu? Gdzieś czytałam że jak robisz afirmacje tuż po przebudzeniu i przed snem to mózg jest bardziej podatny i efekt przychodzi szybciej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Bursztynka Jest coś w tym co mówisz - stan między snem a jawą, tak zwana hipnagogia i hipnopompia, rzeczywiście obniża krytyczność umysłu i treści mogą wchodzić głębiej. Ale to nie znaczy że efekt przyjdzie w dwa tygodnie zamiast miesiąca. To raczej sposób na jakość, nie skrót czasowy. Jeśli czekasz na efekt za tydzień to się rozczarujesz niezależnie od pory dnia.


Odpowiedz
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Nasturcja A ta hipnagogia, czy coś takiego, to jest coś czego się uczy czy po prostu wiem kiedy jestem w tym stanie? Bo nie wiem czy potrafiłabym to rozpoznać.


Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 289

@Irenka_W Rozpoznasz bez żadnej nauki - to jest ten moment gdy zaczynasz odpływać przed snem i jeszcze jesteś trochę przytomna. Albo rano kiedy wiesz że za chwilę wstaniesz ale jeszcze nie wstajesz. Wystarczy mieć wcześniej przygotowane zdanie i powiedzieć je kilka razy w tej chwili, bez trzymania telefonu i bez sprawdzania czegokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

To mi przypomina że kilka razy zasnęłam w połowie afirmacji i nie wiem czy to liczyć jako sesję czy nie. Czy przerwana afirmacja szkodzi, czy po prostu nie działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Celestyna03 Nie szkodzi, spokojnie. Jeśli zasnęłaś to znaczy że byłaś zrelaksowana, co jest akurat dobrym stanem do tej pracy. Przerwana afirmacja to po prostu krótka sesja, nie ma tu żadnego ryzyka. Jutro zaczynasz od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

No dobra, ale to co mówi Kamilka65 o intencji bez przekonania - jak to w ogóle działa w praktyce przy takiej niepewności jak w tytule wątku? Bo jeśli co dzień jest inny problem, to co dzień mam inną intencję. Jak wtedy utrzymać jedną afirmację przez miesiąc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Guslarz Właśnie dlatego w takich warunkach afirmacja powinna być bardziej ogólna, nie pod konkretny problem. Coś w stylu 'jestem spokojny kiedy coś idzie nie tak' zamiast 'rozwiązuję problem z rachunkami'. Ta pierwsza jest elastyczna i pasuje do każdego dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Zgadzam się co do zasady, ale mam jedno zastrzeżenie. Zbyt ogólna afirmacja może być zbyt abstrakcyjna żeby cokolwiek uruchomić. Mózg lubi konkret, nawet jeśli sytuacja jest zmienna. Może warto środek - nie o konkretnym problemie, ale z konkretnym odczuciem w ciele? Na przykład 'czuję stabilność nawet kiedy coś się zmienia' jest ogólna, ale daje jakiś punkt zaczepienia.


Odpowiedz
Wpisy: 405
(@celestyna03)
Połączone: 4 miesiące temu

A czym właściwie różni się afirmacja ogólna od mantry? Bo jak słyszę 'czuję stabilność kiedy coś się zmienia' to mi to brzmi bardziej jak mantra niż afirmacja. Czy jest jakaś różnica czy to tylko kwestia nazewnictwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 289

@Celestyna03 Różnica jest realna, choć granica bywa rozmyta. Mantra ma najczęściej zakorzeniony kontekst tradycji - sanskryt, powtarzalność dźwięku jako cel sam w sobie, wibracja. Afirmacja działa przez znaczenie zdania i jego relację z przekonaniem. Możesz mieć afirmację brzmiącą jak mantra, ale jeśli skupiasz się na treści a nie na dźwięku, to nadal pracujesz afirmacyjnie.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do tego co mówił Guslarz o zmienności problemów - ja mam podobny kłopot. Próbowałam pracować z jedną afirmacją przez trzy tygodnie i po pierwszym tygodniu poczułam że jest nieaktualna bo sytuacja się zmieniła. Czy zmiana afirmacji w środku procesu coś psuje, czy można ją spokojnie zaktualizować?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Plejada Zależy co masz na myśli przez 'zaktualizować'. Jeśli chodzi o drobne korekty słów - raczej nic złego. Ale jeśli zaczynasz od nowa z zupełnie inną afirmacją co kilka dni, to wtedy faktycznie nie dajesz temu czasu żeby zadziałało. Trzy tygodnie to jeszcze za mało żeby oceniać czy coś nie działa.


Odpowiedz
(@bartez83)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 557

@Plejada Miałem tak samo. Zmieniałem za często i przez długi czas nie czułem żadnej zmiany. Jak zostawiłem jedną afirmację na dłużej nawet jesli nie pasowała idealnie do każdego dnia, zaczęło cos się kruszyc w tej niepewności. Moze właśnie o to chodzi - nie szukać idealnego dopasowania tylko trzymać się kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale jak rozróżnić kiedy afirmacja naprawdę nie pasuje i trzeba ją zmienić, a kiedy po prostu mam opór przed zmianą i wymawiam się że nie pasuje? Bo to brzmi jakby każde porzucenie afirmacji można było uzasadnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Irenka_W To jest bardzo trafne pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale jest jeden sygnał który pomaga: jeśli afirmacja wywołuje w tobie aktywny sprzeciw to znak że coś ruszysz nią właśnie teraz, nie że nie pasuje. Jeśli kompletnie nie rozumiesz o co w niej chodzi albo nie jesteś w stanie wyobrazić sobie stanu który opisuje - wtedy może warto ją przeformułować.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@stasia)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie do Tarocistki bo ona mówiła wcześniej o skupieniu. Czy liczy się skupienie przy każdym pojedynczym powtórzeniu, czy wystarczy że przynajmniej część serii jest uważna? Bo przy trzydziestu czy pięćdziesięciu powtórzeniach z automatu zaczynają mi wychodzić myśli o zupełnie czymś innym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tarocistka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 289

@Stasia To normalne że uwaga się urywa, szczególnie przy dłuższych seriach. Nie musisz być skupiona przez każde powtórzenie z osobna. Ważne żeby wracać kiedy to zauważysz, bez oceniania siebie za rozproszenie. Kilka naprawdę uważnych powtórzeń w serii daje więcej niż dwadzieścia mechanicznych z myślami gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

To znaczy że nie ma sensu robić dużych serii? Bo wszędzie piszą że im więcej tym lepiej, a teraz wychodzi że niekoniecznie. Trochę mnie to dezorientuje bo te informacje są sprzeczne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nasturcja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 461

@Bursztynka Nie sprzeczne, tylko patrzące na różne rzeczy. Liczba powtórzeń buduje nawyk i daje umysłowi czas żeby przestał traktować afirmację jako coś obcego. Jakość obecności decyduje o tym ile z tych powtórzeń faktycznie wchodzi głębiej. Potrzebujesz obu, nie musisz wybierać. Tyle że jeśli masz mało czasu, lepiej zrobić dziesięć uważnych niż pięćdziesiąt byle jak.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@marzanka)
Połączone: 2 tygodnie temu

A czy ktoś próbował pisać afirmacje zamiast mówić? Gdzieś słyszałam że pisanie uruchamia inny tryb przetwarzania i jest skuteczniejsze przy niepewności, ale nie wiem czy to prawda czy kolejna teoria bez pokrycia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Marzanka Pisałam przez jakiś czas i faktycznie czułam że inaczej. Ale nie wiem czy to kwestia techniki czy po prostu pisanie zmuszało mnie do zwolnienia tempa i byłam bardziej uważna niż przy mówieniu na głos. Trudno powiedzieć co tu właściwie działało.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: