Tapeta w telefonie to ciekawy pomysł. A nie traci się z czasem efektu, bo zaczyna się nie zauważać tego, co stale widać? Mam tak z różnymi karteczkami - po tygodniu ich nie widzę.
Wracając do afirmacji zawodowych - czy ktoś próbował robić to przed konkretnym działaniem, nie tylko jako ogólną praktykę? Mam na myśli: afirmacja tuż przed trudną rozmową z szefem albo przed prezentacją, nie jako codzienny rytuał, ale jako przygotowanie do czegoś.
a to zdanie, które podałeś - 'Wiem, o czym mówię i mówię to jasno.' - mówisz je do siebie w myślach czy naprawdę na głos? Bo mam wrażenie, że mówienie na głos w pracy to ryzyko, że ktoś usłyszy i zrobi minę.
A to 'poczuć' - jak się w ogóle wymusza uczucie do zdania, które człowiek ledwo jeszcze w siebie wierzy? Mnie to zatrzymuje na starcie. Mówię zdanie i wiem, że kłamię.
Ja przez długi czas używałam zdań w stylu 'jestem gotowa na awans' i nic. Potem zmieniłam na 'wybieram pracę, w której mogę rosnąć' i coś drgnęło - nie od razu w pracy, ale w tym, jak podchodziłam do rozmów o projektach. To subtelne, ale realne.
A wizualizacja w tym kontekście to co dokładnie? Wyobrażanie sobie awansu, szefa, który gratuluje? Bo brzmi to trochę jak marzenie senne, nie praktyka.
Mam pytanie do tej wizualizacji - ile minut? Bo widzę tutaj różne rzeczy: ktoś mówi o sesji rano, ktoś o wieczorze, ktoś łączy z wizualizacją. Jeśli to ma trwać pół godziny, to wiem już, że tego nie utrzymam.
Ale skąd wiedzieć, że to 'czucie stanu' to nie tylko autosugestia bez efektu? Mam na myśli - skąd wiadomo, że coś faktycznie się zmienia, a nie tylko człowiek ma dobry nastrój przez chwilę po ćwiczeniu?
A czy ktoś prowadzi jakieś notatki z tego? Bo inaczej chyba nie sposób stwierdzić, czy ta 'pierwsza myśl' się zmieniła - nie pamiętam, jak reagowałem pół roku temu.
A notatki robisz oddzielnie od afirmacji czy to jest jeden zeszyt? Pytam, bo sama próbowałam prowadzić dziennik, ale mieszałam wszystko i w końcu przestałam.
Wracając do tych zdań zawodowych - czy ktoś ma przykłady afirmacji, które faktycznie stosował przed konkretnym awansem albo zmianą pracy? Nie ogólne 'jestem dobra w tym co robię', tylko coś, co realnie pasowało do sytuacji.
Wracając do tych zdań zawodowych - czy ktoś ma przykłady afirmacji, które faktycznie stosował przed konkretnym awansem albo zmianą pracy? Nie ogólne 'jestem dobra w tym co robię', tylko coś, co realnie pasowało do sytuacji.
Ja przed zmianą pracy używałam zdania 'wiem, czego chcę i mówię o tym wprost'. Brzmi prosto, ale dla mnie to był konkretny problem - na rozmowach kwalifikacyjnych gubiłam się w ogólnikach. To zdanie celowało w bardzo konkretną słabość, nie w jakiś abstrakcyjny sukces.
a jak to szło na początku? Bo wyobrażam sobie, że takie zdanie rano, a potem spotkanie po południu i znowu cisza - to chyba dołuje bardziej niż brak afirmacji?
A co jeśli ktoś pracuje sam, zdalnie, bez spotkań? Bo te przykłady zakładają jakieś środowisko biurowe. Ja od lat home office i moje zawodowe trudności wyglądają zupełnie inaczej - prokrastynacja, brak rytmu, żadnej granicy między pracą a resztą. Jak to przełożyć na konkretną afirmację?
A jak w ogóle wiadomo, że afirmacja tożsamościowa nie zamieni się po prostu w wyparcie? Mówię 'jestem spokojna na rozmowach' i idę na rozmowę roztrzęsiona - czy to nie jest po prostu okłamywanie siebie?
A skąd to zaangażowanie emocjonalne wziąć, jeśli człowiek jest po prostu zmęczony i chciałby żeby coś w końcu ruszyło? Bo ja mam wrażenie, że im bardziej mi zależy, tym bardziej to nie działa - jakiś efekt odwrotny.
A czy ktoś próbował afirmacji stricte przed konkretną rozmową, nie jako codzienna praktyka? Pytam, bo nie wyobrażam sobie wstawać codziennie i coś powtarzać, ale może raz, przed ważnym spotkaniem, miałoby to sens?
Wróćmy na chwilę do tego, o czym pisała Helenka - że napięcie blokuje afirmację. To jak w ogóle zbudować tę regularność, jeśli samo siadanie do afirmacji wywołuje nieprzyjemne skojarzenia? Bo mi kojarzą się z czymś, co mam obowiązek zrobić, i już na starcie jest źle.
A co z pisaniem odręcznym vs. na klawiaturze? Bo gdzieś czytałam, że odręczne pisanie angażuje inne obszary mózgu. Czy to ma jakieś znaczenie przy afirmacjach?
To ja mam jeszcze jedno pytanie, bo trochę się zgubiłam. Mówimy o afirmacjach na karierę - ale czy to dotyczy tylko awansu i podwyżki, czy też np. zmiany branży? Bo moja sytuacja jest taka, że nie chcę rosnąć tam gdzie jestem, chcę w ogóle wyjść. I nie wiem, czy 'jestem gotowa na zmianę' to już afirmacja czy po prostu stwierdzenie faktu.
Mam pytanie trochę z boku - czy afirmacje na karierę mają sens, jeśli człowiek w ogóle nie lubi swojej pracy? Mówię serio, nie filozoficznie. Bo wyobraźnia mi podpowiada, że powtarzanie 'rozwijam się zawodowo' przy pracy, której nienawidzę, to trochę jak naklejanie plastra na złamaną rękę.
Przyszło mi do głowy przy tej rozmowie o konkretności - czy ktoś próbował afirmacji połączonych z jakimś przedmiotem albo miejscem? Mam na myśli np. konkretny moment w ciągu dnia, przy biurku, z kamieniem w dłoni, coś co zakotwicza to zdanie w ciele, nie tylko w głowie. Pytam, bo sama tak robię przy innych praktykach i zastanawiam się, czy przy afirmacjach karierowych to miałoby sens.
Przyszło mi do głowy przy tej rozmowie o konkretności - czy ktoś próbował afirmacji połączonych z jakimś przedmiotem albo miejscem? Mam na myśli np. konkretny moment w ciągu dnia, przy biurku, z kamieniem w dłoni, coś co zakotwicza to zdanie w ciele, nie tylko w głowie. Bo zastanawiam się, czy sama warstwa słowna wystarczy, czy potrzebuje jakiegoś punktu zaczepienia.
To mnie zastanawia - czy w takim razie ważniejszy jest ten bodziec zewnętrzny, czy samo zdanie? Bo jeśli kamień robi tyle samo co afirmacja, to może w ogóle nie chodzi o słowa?
A ja mam zupełnie inne pytanie, bo trochę się pogubiłam - czy te afirmacje na karierę powinny być w liczbie pojedynczej czy mnogiej? Mam na myśli, czy lepiej mieć jedną, którą się powtarza, czy kilka różnych naraz?
Właśnie, bo ja mam teraz trzy i faktycznie nie wiem, którą traktuję poważnie. Może dlatego nie czuję efektu. Czy ktoś wie, jak wybrać tę jedną, jeśli człowiek ma kilka rzeczy do przepracowania naraz?
