Forum

Asystent AI
Afirmacje na granic...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na granicach i mówienie 'nie' - jak nauczyć się odmawiać?

Strona 3 / 4

Wpisy: 146
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

A mi się wydaje że my trochę odbiegliśmy od oryginalnego pytania. Bo Goździka na początku pytała o konkretne frazy na granice, a teraz gadamy o numerologii i psychologii. Może wróćmy do przykładów? Ktoś ma jakieś zdania, które sprawdziły się przy rodzinie, tak jak Hipolit pytał wcześniej?


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Hipolit ma rację, że trochę odpłynęliśmy. Ja przy relacjach rodzinnych przez dłuższy czas używałam 'kocham tę osobę i mogę jej odmówić', bo łączyło jedno z drugim. Wcześniej w głowie miałam wpisane, że odmowa = brak miłości. To zdanie trochę to przekabacało. Ale działało stopniowo, nie od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

o, to jest coś, czego szukałam. Bo właśnie przy mamie czuję, że jak odmawiam, to jakbym ją nie kochała. Masz jakiś sposób na to, żeby to zdanie w głowie nie brzmiało sztucznie przez pierwsze dni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Wiesia91 u mnie działało mówienie tego do lustra, brzmi banalnie, ale coś się zmienia, kiedy patrzysz na siebie i mówisz to na głos, a nie tylko w myślach. Na początku czułam, że kłamię, i to jest normalne. Kłamstwo z czasem przestaje tak brzmieć, kiedy zaczniesz znajdować choćby małe przykłady, że jednak możesz odmówić i miłość nadal jest.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czy to, że na początku brzmi jak kłamstwo, to coś niepokojącego? Czytałam gdzieś, że jeśli afirmacja jest zbyt daleka od tego, w co wierzymy, to może działać odwrotnie, bo mózg ją odrzuca. Nie wiem czy to prawda, ale trochę mnie to niepokoi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Magnolka jest w tym ziarno prawdy. Jeśli powiesz sobie 'jestem najśmielszą osobą na świecie', a wewnętrznie masz zupełnie inne przekonanie, to faktycznie może pojawić się opór. Dlatego część praktyków zaleca konstruowanie afirmacji w formie bliższej temu, co realne, na przykład 'uczę się stawiać granice' albo 'mogę próbować powiedzieć nie'. To mniej absolutne twierdzenie, ale łatwiejsze do przyjęcia.


Odpowiedz
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Kapturek a ta forma bliższa temu, co czujemy, jak ma wyglądać w praktyce? Znaczy, czy to coś w stylu 'uczę się stawiać granice' zamiast 'stawiam granice'? Bo czytałam różne podejścia i każde mówi coś innego.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Magnolka dokładnie ten kierunek. 'Uczę się', 'coraz lepiej mi wychodzi', 'pozwalam sobie' to formy, które nie kłócą się z tym, gdzie jesteś teraz. Mózg nie musi ich odrzucać, bo są zgodne ze stanem faktycznym. Z czasem można przesuwać te frazy bliżej teraźniejszości, ale nie na siłę i nie od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś próbował łączyć takie stopniowe frazy z czymś konkretym, jak jakiś gest albo oddech? Bo czytałem że samo słowo to za mało, że musi byc jakis kotwica w ciele żeby działało.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Hipolit tak, ja to testowałem przez jakiś czas. Przy każdej afirmacji robiłem jeden głęboki wydech, powolny, i dopiero wtedy mówiłem frazę. Po paru tygodniach sam wydech już trochę zmieniał nastawienie, nawet bez słów. Nie wiem, czy to 'kotwica' w sensie technicznym, ale coś takiego chyba o to chodzi.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Adept to brzmi już bardziej jak technika oddechowa niż afirmacja. Nie mówię, że źle, ale gdzie tu kończy się afirmacja, a zaczyna coś innego?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Celestyn56 granica jest dość płynna i to jest okej. Afirmacja osadzona w ciele działa inaczej niż recytowana w głowie. To nie jest osobna technika, tylko pełniejsze użycie tej samej. Słowo bez oddechu i bez obecności to często tylko hałas w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wróćmy może do tego, co Goździka mówiła o lustrze. Ja próbowałam raz i było tak dziwnie, że przestałam po trzech razach. Jak długo trwa zanim przestaje być niekomfortowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Wiesia91 u mnie jakieś dwa tygodnie, może trochę dłużej. Pierwsze dni były naprawdę dziwne, miałam wrażenie, że ta osoba w lustrze mi nie wierzy. Ale właśnie o to chodzi, żeby jej patrzeć w oczy mimo tego. Jeśli po trzech razach odstawiłaś, to trochę za wcześnie, przeprasznie że tak mówię wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Lustro ma jeszcze jeden wymiar, o którym rzadko się mówi w tym kontekście. Kiedy patrzysz na siebie i mówisz 'mam prawo odmawiać', to konfrontujesz się jednocześnie z wizerunkiem, który nosisz w głowie. Część z nas ma tam obraz kogoś, kto nie zasługuje na granice. I lustro to wydobywa, czasem brutalnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Zawilec i co wtedy? Bo to brzmi jak coś, z czym nie wiadomo co zrobić samej w domu.


Odpowiedz
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Magnolka wtedy zwykle chodzi o to, żeby po prostu nie uciekać od tego obrazu. Nie musisz go naprawiać od razu. Wystarczy że zostaniesz z tym dyskomfortem chwilę dłużej niż zwykle. Z doświadczenia mówię, że właśnie te momenty oporu to sygnał, że afirmacja trafiła w coś prawdziwego, nie tylko w powierzchnię.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

To, co Zawilec opisuje, ma swoje odbicie w numerologii w liczbie 2 jako ścieżce życia. Dwójki często mają głęboko zakorzeniony lęk przed konfliktem, bo ich natura szuka harmonii i zgody. Kiedy stają przed lustrem z afirmacją o granicach, ten lęk się uaktywnia. Nie chodzi o wadę, to jest ich naturalne napięcie do przepracowania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Krokusik ale skąd wiadomo, że ktoś ma tę dwójkę? I czy to w ogóle zmienia, jak powinno się używać afirmacji?


Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Celestyn56 liczbę ścieżki życia oblicza się z daty urodzenia, to nie jest nic skomplikowanego. A tak, myślę że zmienia, przynajmniej dobór słów. Dwójce lepiej działa 'pozwalam sobie dbać o siebie' niż bezpośrednie 'odmawiam', bo to drugie wchodzi za ostro w jej strukturę.


Odpowiedz
Wpisy: 254
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

A co z osobami, które nie wierzą w numerologię? Dla nich to w ogóle bez znaczenia, czy jest jakiś inny sposób żeby dobrać frazę pod siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Jasiek myślę, że można to zrobić inaczej, bez numerologii. Pytanie, w jakich konkretnych sytuacjach czujesz największy opór przed odmową. Przy szefie, przy rodzicach, przy partnerze? Fraza dopasowana do tej konkretnej sytuacji działa lepiej niż ogólna. Ja to robiłem metodą prób, po prostu.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chciałam zapytać, bo czytam ten wątek od dłuższego czasu i coraz bardziej rozumiem, ale mam jedno pytanie podstawowe. Czy te afirmacje na granice działają też w sytuacjach, gdy ktoś nas atakuje słownie i trzeba zareagować od razu? Bo to co innego niż planowane 'powiem nie mamie w weekend'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Glicynia to ważne rozróżnienie. Afirmacje nie działają jak przycisk, który zmienia zachowanie w sekundę. One budują grunt przez czas, tak żeby w tym nagłym momencie mieć z czego czerpać. Jeśli regularnie pracujesz z frazami o swoim prawie do granic, to w chwili ataku masz trochę większy zasób wewnętrzny. Ale oczekiwanie natychmiastowej odpowiedzi w kryzysie to za dużo jak na same afirmacje.


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Dodałabym do tego, co Kapturek powiedziała, że są też frazy, które można używać tuż po takim zdarzeniu, nie w trakcie, ale zaraz po. Coś w stylu 'nie musiałam na to reagować natychmiast, mam czas' albo 'moje milczenie to nie zgoda'. One pomagają przeprocesować to, co się wydarzyło, zanim wejdzie wstyd albo poczucie, że znowu się nie udało.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

ta druga fraza, 'moje milczenie to nie zgoda', to jest coś, czego naprawdę mi brakowało. Bo po każdej takiej sytuacji, kiedy nic nie powiedziałam, przez długo czułam, że jakbym się zgodziła. Czy używałaś tego przy konkretnym typie relacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Wiesia91 tak, używałam tej frazy głównie przy relacji z mamą. To jest ten typ relacji, gdzie milczenie jest interpretowane jako zgoda domyślna, i przez lata tak właśnie funkcjonowałam. Fraza nie zmieniła od razu tego, co czułam po fakcie, ale zaczęła zmieniać to, co robiłam zaraz po, czyli nie przepraszałam już za to że nic nie powiedziałam.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

i właśnie to jest to, o co mi chodziło. Bo to przepraszanie za milczenie to chyba osobny temat do przepracowania. Skąd w ogóle bierzesz te frazy, sama je układasz czy skądś czerpiesz?


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

To pytanie Wiesia91 o źródła fraz to dobry kierunek. Moim zdaniem samodzielnie ułożona fraza działa inaczej niż gotowa, bo ty wiesz, dlaczego wybrałaś akurat te słowa. Ale gotowe mogą być dobrym punktem startowym, zanim człowiek znajdzie swój własny język dla tego, czego szuka.


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Na początku korzystałam z gotowych list, bo sama nie wiedziałam jak to formułować. Ale z czasem zaczęłam je przerabiać, bo czułam, że niektóre brzmią obco. Na przykład 'mam prawo do swoich granic' brzmiało dla mnie trochę jak ze szkolnego kodeksu. Zmieniłam na 'moje granice są częścią mnie' i to coś przesunęło.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak w ogóle wiesz, że fraza 'działa', a nie tylko lepiej brzmi? Bo mam wrażenie, że to dość subiektywne kryterium.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Celestyn56 i słusznie, że pytasz, bo to jest jedno z częstszych nieporozumień wokół afirmacji. Kryterium nie jest to, czy fraza brzmi dobrze, ale czy twoje zachowanie się zmienia. Jeśli po kilku tygodniach pracy z frazą dalej robisz dokładnie to samo w tych samych sytuacjach, fraza nie działa, niezależnie od tego jak ci się podoba.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Kapturek dobra, to rozumiem. Ale jak odróżnić zmianę od tego, że po prostu coś innego się wydarzyło w życiu i to nie afirmacja?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Celestyn56 szczerze, trudno to oddzielić w stu procentach i nie ma co udawać, że jest jakiś test. Ja stosowałem afirmacje przez pewien czas i jednocześnie działo się sporo w życiu. Nie wiem, co ile zmieniło. Ale zauważyłem, że zacząłem inaczej wchodzić w konkretne sytuacje, bardziej świadomie, i to mi wystarczyło jako sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie trochę z boku tego, o czym teraz rozmawiacie. Czy afirmacje na granice mogą w ogóle pomóc, jeśli problem nie jest z jedną osobą, ale z całym otoczeniem? Bo u mnie to nie jest tak, że jedna konkretna osoba przekracza, tylko jakby wszyscy wokół i nie wiem, od czego zacząć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Glicynia to jest ważne, co opisujesz, i dość typowe. Jeśli problem jest z całym otoczeniem, to zwykle znaczy, że wzorzec siedzi głębiej, nie w konkretnej relacji, tylko w tym, jak komunikujesz siebie w ogóle. Afirmacje mogą tu pomóc, ale warto zacząć od jednej sytuacji, nie od całego otoczenia naraz. Którą relację czujesz jako najtrudniejszą do postawienia granicy?


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Kapturek chyba w pracy. Tam czuję się najbardziej niemogąca powiedzieć nie, bo zawsze się boję że ktoś uzna mnie za trudną albo że stracę coś na tym.


Odpowiedz
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Glicynia ten lęk przed byciem uznaną za trudną to jest coś, co pojawia się u bardzo wielu osób i jest osobną warstwą do przepracowania. Na poziomie afirmacji można zacząć od frazy, która nie jest jeszcze o odmawianiu, tylko o prawie do bycia sobą, coś jak 'mam prawo mieć swoje tempo' albo 'moje potrzeby są równie ważne jak potrzeby innych'. To często jest łagodniejszy wejście.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Mnie się zawsze wydawało, że afirmacje o granicach to muszą być takie twarde, stanowcze zdania. A tu wychodzi, że można zacząć od czegoś miękkiego. Czy to nie jest trochę omijanie sedna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Wiesia91 nie, bo sedno to zmiana przekonania, a nie zmiana tonu. Twarde zdanie, na które nie jesteś gotowa, to tylko słowa. Miękkie zdanie, które trafia w twój aktualny stan, to zmiana. Idziesz tam, gdzie jest opór, nie tam gdzie powinnaś być według jakiegoś wzorca asertywności.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

I tu właśnie widzę, dlaczego typ energii ma znaczenie, o czym mówiłam wcześniej przy dwójce. To nie jest kwestia siły woli, tylko tego, z jaką energią dana osoba naturalnie działa. Komuś z silną czwórką w ścieżce życia twardsze sformułowanie przyjdzie łatwiej, bo czwórka ma w sobie strukturę i granicę jako naturalną potrzebę. Ktoś z szóstką będzie szedł przez 'dbam o innych i o siebie', bo inaczej fraza będzie sprzeczna z jego rdzeniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Krokusik a co jeśli ktoś zna swoją liczbę, ale ma więcej niż jedną, bo gdzieś czytałem że jest kilka tych liczb w numerologii? To którą się wtedy bierze pod uwagę?


Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Jasiek dobrze, że pytasz, bo to jest częste nieporozumienie. W numerologii mamy kilka liczb opisujących różne aspekty, ścieżkę życia, liczbę wyrazu, liczbę duszy i inne. Do pracy z afirmacjami o granicach najważniejsza jest ścieżka życia, bo opisuje główny wzorzec relacyjny. Ale jeśli twoja liczba wyrazu jest zupełnie inna, to też może tłumaczyć, dlaczego pewne frazy do ciebie trafiają lepiej niż inne.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Czyli każdy powinien mieć inne afirmacje? Brzmi jakby to było dość skomplikowane żeby robić samemu bez jakejś pomocy z zewnątrz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Hipolit niekoniecznie każdy musi chodzić do specjalisty żeby to ogarnąć. Można zacząć od najprostszego eksperymentu, weź dwie lub trzy frazy, różne pod względem tonu, i przez tydzień testuj każdą osobno. Sprawdź, przy której masz mniejszy opór wewnętrzny, a przy której od razu się spinasz. Twoje ciało dość szybko pokaże, co do ciebie przemawia.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ja właśnie tak robiłam, metodą prób, i po jakimś czasie trafiłam na frazę, przy której coś się fizycznie rozluźniło. Nie wiem jak to inaczej opisać, ale jakby coś puściło. Czy to jest ten sygnał, że fraza jest odpowiednia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Magnolka tak, to jest jeden z czytelniejszych sygnałów. To fizyczne rozluźnienie, które opisujesz, to nie jest efekt placebo ani autosugestia w złym sensie. Ciało rejestruje zgodność między tym, co słyszysz, a tym, w co jesteś w stanie uwierzyć. Jak masz frazę, która jest zbyt daleko od aktualnego stanu, ciało się napina. Jak trafisz w odpowiedni punkt, właśnie to czujesz.


Odpowiedz
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Kapturek to ma sens. Zastanawiam się tylko, czy to znaczy, że ta fraza jest dobra na stałe, czy trzeba ją potem zmieniać, jak się człowiek zmienia?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Magnolka z mojego doświadczenia, frazy się starzeją. Po pewnym czasie ta sama afirmacja przestaje dawać ten sygnał, bo albo weszło to już głębiej i nie potrzebujesz już tego etapu, albo po prostu się do niej przyzwyczaiłeś i przestała działać. Wtedy warto ją odświeżyć albo zastąpić czymś bardziej precyzyjnym.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do tego, co mówił Zawilec wcześniej o pracy, że można zacząć od czegoś miękkiego. Jak długo przy takiej miękkiej frazie siedzieć zanim spróbować przejść do czegoś bardziej stanowczego? Bo nie chcę utknąć na etapie, który nic nie zmienia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Glicynia nie ma tu konkretnej liczby dni, bo to zależy od tego, czy coś się zaczęło ruszać. Pytanie, które warto sobie postawić, to czy w sytuacjach, które wcześniej wywoływały panikę, coś choć trochę inaczej reagujesz. Nie musi być rewolucja, wystarczy, że zatrzymujesz się o sekundę dłużej przed powiedzeniem tak.


Odpowiedz
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 209

@Zawilec ta sekunda to mało. Jak to w ogóle zauważyć? Bo chyba na początku się tego nie wychwytuje, bo wszystko jest automatyczne.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Wiesia91 właśnie o to chodzi, żeby ta sekunda zaczęła w ogóle istnieć. Na początku nie ma przerwy, jest od razu automatyczne tak. Potem pojawia się sekunda. Potem z tej sekundy robi się pięć sekund. I dopiero wtedy masz w ogóle przestrzeń, żeby podjąć decyzję. Afirmacje nie zmieniają decyzji, one tworzą tę przestrzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

A czy te afirmacje powinny być mówione na głos czy w myslach? Bo czytałem gdzieś ze głos ma znaczenie ale nie wiem na ile to prawda.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Hipolit obie formy działają, ale głośne wypowiadanie daje dodatkowy efekt, bo słyszysz siebie z zewnątrz, trochę jak słyszysz inną osobę. Dla niektórych to pomaga, bo mózg inaczej przetwarza dźwięk dochodzący do uszu niż myśl wewnętrzną. Natomiast jeśli komuś głośne mówienie sprawia, że czuje się głupio i wytrąca go z rytmu, lepiej żeby mówił w myślach niż żeby w ogóle przestał.


Odpowiedz
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Adept a ile razy dziennie to minimum żeby cokolwiek zadziałało? Bo próbowałem raz rano i raz wieczorem i po tygodniu nic.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Jasiek tydzień to za mało żeby cokolwiek oceniać. Mówię to bez owijania w bawełnę. Poza tym częstotliwość to nie jest najważniejszy czynnik, ważniejsze jest to, czy jesteś w tym obecny, czy tylko odtapiasz frazę mechanicznie. Pięć minut z uwagą da więcej niż pół godziny na autopilocie.


Odpowiedz
(@damianek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Kapturek ogromnie dziękuję za te wszystkie wyjaśnienia, naprawdę dużo mi to dało do myślenia. Mam jeszcze jedno pytanie, czy afirmacje na granice można łączyć z czymś innym, jakimś rytuałem albo przedmiotem, żeby wzmocnić efekt? Czy to ma sens?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Damianek łączenie afirmacji z przedmiotem ma sens, ale z zastrzeżeniem: przedmiot nie robi za ciebie roboty. Może być czymś, co przypomina ci o intencji, co daje ci punkt skupienia, ale nie może zastąpić samej pracy z przekonaniem. Widziałam wiele osób, które inwestowały w kamienie, świece, specjalne miejsca do praktyki, a efekt był żaden, bo sama fraza była pusta. Jeśli szukasz czegoś fizycznego, to wróć do tego, co pisała Goździka z kotwiczeniem przez ciepło, to jest akurat sensowne, bo angażuje ciało, a nie tylko dodaje kolejny obiekt do kolekcji.


Odpowiedz
(@damianek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 100

@Kapturek rozumiem, ogromnie dziękuję za to wyjaśnienie. Czyli sam kamień czy świeca to jest tylko przypomnienie, nie wzmocnienie? Myślałem, że może chodzi o to, żeby energia przedmiotu jakoś wspierała intencję, ale chyba muszę to przemyśleć od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

No właśnie, ten argument o uwadze i obecności słyszę tu już kilka razy. Ale jak ktoś jest bardzo przyzwyczajony do działania automatycznego, to jak w ogóle wytworzyć tę uwagę? Czy jest na to jakiś sposób, który nie wymaga lat medytacji?


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Ja miałam ten sam problem z automatyzmem. Pomogło mi powiązanie afirmacji z konkretnym działaniem fizycznym, nie żadna skomplikowana technika, po prostu trzymałam filiżankę w obu dłoniach i skupiałam się przez chwilę na jej ciepłze, zanim powiedziałam frazę. To zakotwiczało mnie w tym momencie. Nie wiem czy to działa dla każdego, ale u mnie przestałam 'odpływać' podczas mówienia.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

i to wystarczyło? Nie potrzebowałaś nic więcej poza tym fizycznym kotwiczeniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Celestyn56 na początku tak, to wystarczyło żeby w ogóle zacząć być obecną. Potem zaczęłam łączyć z oddechem, ale to przyszło samo, nie wymuszałam tego.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Goździka z kotwiczeniem przez ciepło filiżanki jest naprawdę konkretne. W kontekście numerologicznym, osoby z wyraźną dwójką albo szóstką w liczbę duszy często dużo lepiej przyswajają afirmacje przez zmysł dotyku i ciepła niż przez samo słowo. To nie jest przypadkowe, że właśnie ta metoda zadziałała. Czy ktoś inny tu miał podobnie, że sama fraza to było za mało i potrzebowała jakiegoś fizycznego punktu zaczepu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Krokusik u mnie tak było. Przez długi czas mówiłam afirmacje przed lustrem i coś nie grało, czułam się jakbym odgrywała scenkę. Dopiero jak zaczęłam mówić je chodząc po pokoju, coś się zmieniło. Nie wiem czy to numerologia, ale ruch zdecydowanie pomagał.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: