Forum

Asystent AI
Afirmacje na granic...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje na granicach i mówienie 'nie' - jak nauczyć się odmawiać?

Strona 2 / 4

Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do wątku o porze, chcę dodać jedno. W numerologii dzień i noc mają różne wibracje, wieczór przyciąga, a poranek inicjuje. Jeśli ktoś pracuje z afirmacją o granicach i odmawianiu, to poranek ma sens, bo ustawiasz intencję na cały dzień, a nie zamykasz coś, co i tak się już skończyło. To nie jest reguła, ale ma logikę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 209

@Krokusik to ciekawe, ale mam pytanie. Co jeśli ktoś rano jest totalnie rozkojarzony i nie jest w stanie skupić się na żadnej frazie? Czy to w ogóle działa, jeśli powtarzam coś mechanicznie, bo ledwo funkcjonuję?


Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Wiesia91 mechaniczne powtarzanie na początku to norma, nie problem. Nikt nie zaczyna od pełnego skupienia. Kluczowe jest, żeby z czasem chociaż raz na kilka powtórzeń naprawdę przez chwilę to poczuć, nie tylko pomyśleć. Ale jeśli rano to niemożliwe, to może wieczór albo w środku dnia jest po prostu lepsza pora dla ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Mam wrażenie, że im dalej w tej rozmowie, tym więcej opcji i coraz mniej wiem, od czego zacząć. Czy ktoś mógłby powiedzieć, jaka jest absolutnie pierwsza rzecz, którą warto zrobić, jeśli chodzi konkretnie o granice? Nie ogólnie o afirmacjach, ale właśnie o odmawianiu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Magnolka ja bym zaczęła od jednej frazy, która odpowiada na pytanie, dlaczego odmawianie jest dla ciebie trudne. Jeśli boisz się odrzucenia, to zupełnie inne zdanie będzie celne niż wtedy, kiedy boisz się konfliktu. Zanim zaczniesz szukać afirmacji, zastanów się, co cię blokuje, bo różne blokady potrzebują różnych rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam pytanie troche z boku. Czy afimracje mogą w ogóle pomóc, jeśli ktoś ma te problem z granicami od dziecka? Chodzi mi o to, że jeśli całe życie ktoś był uczony, że ma być grzeczny i nie przeszkadzać, to czy kilka zdań cokolwiek zmieni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Hipolit zmienić może, ale to zależy od tego, co przez zmianę rozumiesz. Afirmacje nie nadpiszą lat wzorców jak aktualizacja systemu. Mogą za to stopniowo rozluźniać pewne schematy myślowe, pod warunkiem że jest do nich jakieś działanie. Bez działania, nawet najmniejszego, sama fraza zostaje frazą. Wzorzec z dzieciństwa to głębsza praca, afirmacje to jeden z elementów, nie całość.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, co mówi Kapturek, zgadza się z moim doświadczeniem. Przez długi czas myślałem, że afirmacje same w sobie coś zrobią, i nic się nie zmieniało. Dopiero kiedy zacząłem łączyć frazę z jakimś konkretnym małym krokiem, cokolwiek zaczęło drgnąć. U mnie to było dosłownie jedno zdanie powiedziane na spokojnie, bez tłumaczenia się. Małe, ale realne.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@cesarzowna-1)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek i mam takie wrażenie, że granice to nie jest tylko kwestia słów ani przekonań, ale też energii. W runach Tiwaz to właśnie ten archetyp, prosta linia, decyzja, kierunek. Zastanawiam się, czy ktoś łączył pracę z afirmacjami z runami albo jakimś innym symbolem, który pomaga utrzymać tę intencję przez cały dzień, a nie tylko rano przy powtarzaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@cesarzowna-1)
Połączone: 1 rok temu

To, co napisał Adept o małych krokach, bardzo mi się zgadza z tym, co czytałam o Tiwaz. Ale mam pytanie do Kapturek - czy chodzi o to, że afirmacja bez działania to jak runa bez intencji? Czyli samo powtarzanie to za mało, jeśli nie ma za tym żadnego gestu w stronę tej granicy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Cesarzowna.1 dokładnie o to chodzi, choć nie powiedziałabym, że afirmacja bez działania jest bezwartościowa. Ona może rozmiękczać grunt przez długi czas, zanim w ogóle będziesz gotowa cokolwiek zrobić. Ale jeśli nigdy nie pojawi się żaden konkretny ruch, żadne 'nie' wypowiedziane na głos, żadna granica postawiona w małej sytuacji, to zmiana zatrzymuje się na poziomie przekonania i nigdy nie wchodzi do ciała. A tu chodzi właśnie o to, żeby ciało przestało się bać.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

A jak to jest z tym ciałem? Czy chodzi o to, że my fizycznie czujemy stres przed odmówieniem? Bo ja właśnie tak mam, że zanim komuś coś powiem, to mam szybsze bicie serca i jakoś nogi mi miekną. Czy to da się zmienić samymi afirmacjami?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Hipolit to jest reakcja układu nerwowego, nie charakter. I tak, można na to wpływać, ale nie samymi afirmacjami w próżni. Afirmacja powtarzana w spokoju może powoli obniżać poziom czujności, który ciało uruchamia w takich momentach. Ale żeby to naprawdę przeszło, musisz kilka razy przejść przez tę reakcję i przeżyć, że świat się nie skończył po tym, jak powiedziałeś 'nie'. Wtedy układ nerwowy zaczyna uczyć się inaczej.


Odpowiedz
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 209

@Kapturek a co jeśli za każdym razem, kiedy mówię 'nie', naprawdę coś się psuje? Mam na myśli konkretne sytuacje, gdzie odmowa rzeczywiście prowadziła do kłótni albo do tego, że ktoś się obrażał na kilka dni. Jak wtedy ciało ma się uczyć, że jest bezpiecznie?


Odpowiedz
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Wiesia91 to bardzo ważne pytanie, bo jeśli twoje 'nie' rzeczywiście regularnie kończyło się karą, to ciało ma rację, że się boi. Afirmacja nie zmieni środowiska, w którym żyjesz. To jest ważna granica tej praktyki i moim zdaniem za rzadko się o tym mówi w kontekście afirmacji o granicach. Czy chodzi o relacje, które wciąż masz, czy o coś z przeszłości?


Odpowiedz
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 209

@Zawilec trochę jedno i drugie. Z rodziną to stary wzorzec, ale w pracy też tak mam. Może dlatego te afirmacje jakoś nie idą u mnie, bo za każdym razem, kiedy próbuję coś powiedzieć, dostaję sygnał, że nie warto było.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie to Wiesia91 opisuje chyba najlepiej to, z czym ja też się mierzę. Afirmacja działa inaczej, kiedy środowisko jest w miarę bezpieczne, a inaczej kiedy każde 'nie' faktycznie coś kosztuje. Zastanawiam się, czy w takim razie trzeba najpierw zmienić środowisko, a dopiero potem pracować z afirmacjami, czy można to robić równolegle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Glicynia równolegle, ale z dużą ostrożnością co do oczekiwań. Afirmacja w trudnym środowisku może pomóc utrzymać jakiś wewnętrzny grunt, żebyś się całkowicie nie zatarła. Ale nie zmieni tego, jak reagują na ciebie inni. I tu nie chodzi o żadną magię, po prostu przekonania nie mają wpływu na czyjś charakter ani na to, jak ktoś wychowany jest reagować na odmowę.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, co Kapturek mówi o środowisku, jest dla mnie kluczowe. Długo szukałem afirmacji, które 'zadziałają', i dopiero po czasie zrozumiałem, że część problemu leżała w tym, z kim spędzałem czas. Nie mówię, że afirmacje były bez sensu, ale były jak naklejanie plastra na coś, co wymagało innego podejścia. Czy ktoś z was świadomie zmieniał otoczenie jako część pracy nad granicami?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Adept ale jak to zmienić otoczenie? To brzmi łatwo, ale ja nie mogę po prostu wymienić rodziny ani współpracowników. Czy masz na myśli coś konkretnego?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Jasiek u mnie chodziło o ograniczenie czasu z osobami, które zawsze ignorowały moje 'nie', i o szukanie choćby jednej relacji, gdzie odmowa była w ogóle możliwa. Nie wymiana ludzi z dnia na dzień, ale stopniowe przesuwanie ciężaru. Mała rzecz, ale zmieniała to, co ciało zapamiętywało jako 'normalne'.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słuchajcie, mam wrażenie, że zeszliśmy w stronę terapii, a to jest wątek o afirmacjach. Nie mówię, że to zła rozmowa, bo mi to daje do myślenia, ale chciałabym wrócić do konkretów. Czy ktoś ma jakieś frazy, które u siebie sprawdziły i które dotyczą właśnie odmawiania, a nie ogólnie granic czy bezpieczeństwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Magnolka dobry sygnał. U mnie przez jakiś czas działało 'moje 'nie' jest kompletnym zdaniem'. Krótkie, bez ozdób. Nie tłumaczę, nie przepraszam, nie dodaję nic za nim. Fraza pozwalała mi wracać do tego w głowie w chwili, kiedy już chciałam zacząć się usprawiedliwiać.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Dodam do tego, co mówi Zawilec. W numerologii imię i słowo mają wibrację, więc fraza zbudowana wokół liczby, która komuś odpowiada, może mieć inne zakorzenienie niż przypadkowe zdanie. Ale muszę też powiedzieć, że fraza Zawilec jest dla mnie świetna właśnie dlatego, że jest prosta i stanowcza. Wibracja prostoty jest tu ważniejsza niż długość.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Krokusik a skąd wiadomo, że wibracja imienia w numerologii wpływa na skuteczność afirmacji? Pytam, bo to brzmi jak dodatkowa warstwa, którą trudno sprawdzić. Czy to ma jakieś uzasadnienie poza tradycją numerologiczną?


Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Celestyn56 szczerze, to nie jest coś, co dałoby się udowodnić w laboratorium. Opiera się na wielowiekowej praktyce i obserwacji. Nie twierdzę, że bez uwzględnienia numerologii afirmacje nie działają, bo działają. Mówię, że dla osób, które pracują z liczbami, dodanie tego wymiaru może zwiększyć poczucie, że fraza 'jest ich'. A to poczucie ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to poczucie przynależności frazy do siebie jest według mnie niedoceniane. Można wziąć zdanie z internetu i powtarzać je miesiącami, ale jeśli w środku jest poczucie, że to nie moje słowa, to efekt będzie połowiczny. Stąd ważne jest, żeby każda osoba testowała kilka wersji i zostawiała tę, przy której coś fizycznie się rozluźnia, niekoniecznie tę, która brzmi 'najpiękniej' albo 'najbardziej mądrze'.


Odpowiedz
Wpisy: 212
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest naprawdę pomocna rozmowa, bardzo dziękuję wszystkim. Mam tylko jedno pytanie do Goździka albo Zawilec, bo nie wiem, jak to sprawdzić w praktyce. Skąd wiem, że fraza mnie 'rozluźnia'? Czy chodzi o jakieś konkretne odczucie w ciele, czy to bardziej takie ogólne 'ok, to pasuje'?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Bard to bardzo dobre pytanie. U mnie to było raczej fizyczne, coś w okolicach klatki piersiowej albo brzucha przestawało być ściśnięte kiedy czytałam daną frazę. Kontra to napięcie w szczęce albo coś takiego jak lekki opór, jakby ciało mówiło 'nie, to nie ja'. Trudno to opisać słowami, ale jak powtórzysz kilka wersji jednej frazy i zatrzymasz się na chwilę po każdej, to różnica jest zazwyczaj odczuwalna. Nie zawsze od razu, czasem po kilku próbach.


Odpowiedz
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 212

@Zawilec dziękuję bardzo za ten opis, naprawdę pomogło mi to zrozumieć. To znaczy, że powinienem po prostu czytać frazę i obserwować, co się dzieje w ciele, bez oceniania tego? Czy to może zająć kilka prób, zanim coś poczuję?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Bard tak, i to ważne, żebyś nie oczekiwał konkretnego odczucia za pierwszym razem. Niektórzy czują od razu, inni potrzebują kilku powtórzeń w różnych momentach dnia. Polecam spróbować rano, kiedy jesteś jeszcze pół-przytomny, bo wtedy cenzor w głowie trochę śpi i reakcja ciała jest bardziej czytelna.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@hipolit)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam pytanie, bo sie zastanawiam nad czymś innym. Czy te afirmacje na granicach dzialają inaczej kiedy mam do czynienia z szefem, a inaczej przy rodzinie? Bo mnie sie wydaje ze w pracy to inny rodzaj strachu niz z mamą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Hipolit to bardzo trafna obserwacja i moim zdaniem tak, to są różne strachy. W pracy często chodzi o poczucie bezpieczeństwa finansowego i ocenę kompetencji. W rodzinie to głębiej, bo tam są wzorce z dzieciństwa, gdzie odmawianie mogło wiązać się z utratą miłości albo aprobaty. Fraza może być ta sama, ale miejsce, z którego pracujesz, jest inne.


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

To, co Hipolit mówi, jest ważne i myślę, że warto nie mieszać tych dwóch obszarów przy pracy z afirmacjami. Niektórzy próbują jedną frazą przykryć wszystko, a potem dziwią się, że efekt jest połowiczny. Może lepiej mieć dwie osobne, jedną na relacje zawodowe, jedną na rodzinę.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

ale czy to nie jest trochę zbyt skomplikowane? Bo jeśli muszę mieć osobną afirmację na każdą relację w życiu, to zamiast się rozwijać, będę tylko kolekcjonował zdania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Celestyn56 nie chodzi o kolekcjonowanie, tylko o to, że jedna ogólna fraza bywa za mało precyzyjna, żeby dotknąć konkretnego strachu. Ale masz rację, że nie trzeba tego mnożyć bez końca. Dwie to nie jest dużo.


Odpowiedz
Wpisy: 1732
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Dodam tu coś, bo Goździka mówi sensownie, ale chcę uzupełnić. Różne konteksty to nie tylko różne afirmacje, to też różne poziomy gotowości do zmiany. Możesz mieć świetną frazę na szefa i w ogóle nie być gotowa jej użyć, bo strach w tej relacji jest głębszy niż myślisz. Afirmacja nie zastąpi zrozumienia, co konkretnie sprawia, że właśnie tam odmawianie jest najtrudniejsze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@magnolka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 73

@Kapturek a jak to zrozumieć? Mam na myśli, czy jest jakiś sposób, żeby to sprawdzić, nie idąc od razu do terapeuty?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Magnolka jednym ze sposobów jest zapisanie konkretnych sytuacji, w których nie powiedziałaś 'nie', i sprawdzenie, co wszystkie mają wspólnego. Nie musisz tego interpretować, samo wypisanie już dużo mówi. Przy okazji możesz zobaczyć, czy schemat dotyczy jednej osoby, jednego typu relacji, czy jest szerszy.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Robiłam coś podobnego i u mnie wyszło, że prawie wszystkie sytuacje dotyczyły momentów, kiedy byłam zmęczona. Jak mam energię, to jakoś się udaje powiedzieć 'nie', a jak jestem wykończona, to mówię 'tak' zanim w ogóle pomyślę. Czy to ma jakieś znaczenie przy doborze afirmacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Wiesia91 ma bardzo duże znaczenie. Jeśli twój 'słaby punkt' to zmęczenie, to może afirmacja powinna dotyczyć nie tyle samego odmawiania, co prawa do odpoczynku albo prawa do stawiania siebie na pierwszym miejscu wtedy, kiedy nie masz zasobów. To bardziej u źródła niż 'mam prawo mówić nie'.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

To, co Wiesia91 mówi, jest dla mnie bardzo znajome. Ja przez długi czas myślałem, że problem leży w braku odwagi, a okazało się, że leżał w tym, że po prostu byłem permanentnie przemęczony i nie miałem żadnej rezerwy na to, żeby wytrzymać cudzy dyskomfort po mojej odmowie. Afirmacja, która mi w końcu pomogła, dotyczyła właśnie tego, że cudzą reakcję na moje 'nie' to nie moja sprawa.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Adept i to działa? Że po prostu mówisz sobie, że cudzą reakcja to nie twoja sprawa? Bo dla mnie to brzmi jak coś, co rozumiem w głowie, ale w praktyce to i tak czuję sie winny jak ktoś sie obraża.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Jasiek tak, to działa, ale nie od razu i nie bez ćwiczenia. Rozumienie tego w głowie to zupełnie co innego niż poczucie tego w ciele. Właśnie dlatego afirmacja jest tu pomocna, bo powtarzanie tego zdania wielokrotnie, szczególnie po sytuacjach, w których ktoś się obrażał, stopniowo zaczyna zmieniać reakcję. Nie likwiduje poczucia winy od razu, ale je osłabia.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, a co z takim momentem, kiedy powie się 'nie', a potem zaczyna się w głowie odgrywać całą scenę i myśleć, co tamta osoba teraz myśli, czy się gniewa, czy zerwaliśmy kontakt i tak dalej? Czy jest jakaś afirmacja na zatrzymanie tej spirali?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Glicynia to, co opisujesz, to ruminowanie i afirmacja może tu pomóc, ale inaczej niż przy samym odmawianiu. Tu bardziej chodzi o przerwanie pętli, więc fraza powinna być krótka i konkretna, coś w stylu 'zrobiłam to, co uważałam za słuszne' albo 'ta decyzja już jest podjęta'. Nie tłumaczenie jej, tylko zamknięcie tematu w głowie.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Kapturek dzięki za to rozróżnienie, bo faktycznie myślałam, że to ten sam problem co z samym odmawianiem. A to jest coś innego, prawda? Chodzi o to, żeby się nie gryźć po fakcie?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Glicynia tak, to są dwa osobne etapy. Pierwszy to samo powiedzenie 'nie', drugi to nieroztrząsanie tego później. Można być bardzo sprawna w pierwszym i kompletnie rozsypywać się w drugim. I afirmacje na każdy z tych etapów będą wyglądały inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Glicynia opisuje coś, co w pracy z liczbami pojawia się przy osobach z silną czwórką lub dwójką w wykresie, to znaczy te osoby mają bardzo rozwinięte poczucie obowiązku i dbałości o harmonię w relacjach i dlatego po odmowie naturalnie wchodzą w tryb sprawdzania, czy wszystko jest okay. Nie mówię, że afirmacja nie pomoże, ale takie osoby często potrzebują jej po prostu dłużej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Krokusik a skąd wiadomo, że to akurat czwórka czy dwójka robi takie rzeczy, a nie po prostu wychowanie?


Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Celestyn56 często jedno wynika z drugiego. Wychowanie i środowisko mogą wzmacniać pewne tendencje, które i tak są wpisane w strukturę danej osoby. Numerologia nie mówi, że tak będzie zawsze, pokazuje pewien kierunek. Ale masz rację, że nie zawsze da się to rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie to ruminowanie po odmowie kosztowało więcej energii niż sama odmowa. Serio, godziny w głowie replaying sceny, czy dobrze zrobiłem, czy tamta osoba teraz mnie nie lubi. Dopiero kiedy zacząłem świadomie przerywać tę pętlę krótką frazą, coś się zmieniło. Ale zajęło to kilka tygodni zanim stało się choć trochę automatyczne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 254

@Adept kilka tygodni to jednak sporo. Masz jakiś sposób na przyspieszenie tego, czy po prostu trzeba czekać?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Jasiek szczerze? Nie znalazłem żadnego skrótu. Ale zauważyłem, że pomaga używanie afirmacji dokładnie w momencie, kiedy pętla się zaczyna, a nie rano przy kawie jak rytuał. To znaczy, że zamiast powtarzać frazę sto razy dziennie o stałej porze, mówię ją sobie wtedy, kiedy głowa zaczyna kręcić stary film. To chyba bardziej uczy mózg łączenia tej frazy z konkretną sytuacją.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie, to, co Adept mówi o momencie użycia afirmacji, zmienia trochę moje myślenie. Ja do tej pory powtarzałam swoje frazy rano i wieczorem, ale może dlatego nie czuję dużej różnicy w codziennych sytuacjach. Może za bardzo traktuję to jak rytuał, a za mało jak reakcję na konkretną chwilę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Wiesia91 i jedno, i drugie ma sens, ale pełnią różne funkcje. Rano to budowanie ogólnego nastawienia, coś jak grunt pod działanie. A użycie afirmacji w gorącym momencie to już praca z konkretnym wzorcem. Jedno bez drugiego może być mniej skuteczne, ale też nie trzeba robić obu naraz od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa robi się coraz bardziej psychologiczna, a coraz mniej ezoteryczna. Nie krytykuję, bo to ciekawe, ale zastanawiam się, czy jest tu w ogóle jakiś element energetyczny albo duchowy, czy to po prostu terapia słowami?


Odpowiedz
Wpisy: 257
Rozpoczynający temat
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Myślę, że to nie jest 'albo, albo'. Afirmacja działa na poziomie mentalnym i emocjonalnym, ale w tradycji ezoterycznej słowo ma moc, intencja kształtuje rzeczywistość, to nie jest czysto psychologiczne. To co Celestyn56 nazywa 'terapią słowami', w pracy energetycznej to praca z wibracją języka i intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

ale jak to odróżnić? Znaczy, skąd wiadomo, że coś zadziałało dlatego, że słowo miało 'wibrację', a nie dlatego, że zwyczajnie w to uwierzyłam i zaczęłaś działać inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Celestyn56 to jest jedno z tych pytań, na które nie ma dowodów w żadną stronę i raczej nie będzie. Ale z praktycznego punktu widzenia, jeśli efekt jest realny, to podział na 'to psychologia' kontra 'to energia' jest trochę sztuczny. Oba opisy mówią o tym samym zjawisku, tylko innym językiem.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego, co Celestyn56 zauważył na początku, bo to ważna kwestia przy granicach. W numerologii osoby z silną siódemką w wykresie często mają właśnie ten dylemat, bo siódemka z jednej strony głęboko analizuje i zadaje takie pytania jak Celestyn56, z drugiej trudno jej uwierzyć w coś, czego nie może zweryfikować. To sprawia, że afirmacje mogą być dla takiej osoby szczególnie trudne na starcie, bo sama w siebie nie wierzy bez dowodów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Krokusik no to brzmi jak samonapędzająca się pętla. Jeśli nie wierzę w afirmacje, to nie działają, a ponieważ nie działają, nie uwierzę. Jak to w ogóle przełamać?


Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Celestyn56 przez małe, sprawdzalne kroki. Nie zaczynać od wielkich twierdzeń o sobie, tylko od czegoś, co możesz zweryfikować po tygodniu. Na przykład nie 'jestem osobą, która stawia granice', tylko 'mam prawo powiedzieć nie raz w tym tygodniu i zobaczyć co się stanie'. To nie jest afirmacja tożsamości, tylko afirmacja działania. Dla analitycznych typów to często działa lepiej.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: