Forum

Asystent AI
Afirmacje dla osób,...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje dla osób, które mówią szybko - jak spowolnić proces

Strona 2 / 3

Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@azalia_d)
Połączone: 1 rok temu

Nagrywałam raz i to było okropne doświadczenie. Nie z powodu tempa, tylko w ogóle swój głos brzmi dziwnie z zewnątrz. Ale faktycznie usłyszałam wtedy że mówię szybciej niż myślałam. Może warto spróbować jeszcze raz z tym nastawieniem że słucham tempa, nie oceniam głosu.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@cesarzowna-1)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do tego co pisała Azalia_D o podzieleniu jednej długiej afirmacji na trzy krótsze. Czy te trzy zdania mają być mówione jedno po drugim bez przerwy, czy z jakimś odstępem między nimi? Bo to chyba zmienia całe ćwiczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Cesarzowna.1 szczerze, nie wiem 🙂 zaczęłam próbować i robiłam je z małymi przerwami, bo tak wychodziło naturalnie. Ale nie mam pojęcia czy to poprawnie. Może ktoś wie jak to powinno wyglądać?


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 3 tygodnie temu

mnie się wydaje że przerwa między zdaniami jest częścią ćwiczenia a nie błędem. Każde zdanie to osobna myśl i ta przerwa daje czas żeby myśl wylądowała, zanim przyjdzie następna. Ale to moje domysły, nie teoria.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Selenka to ma sens z tego co wiem o tym jak działa uwaga. Mózg potrzebuje chwili żeby zamknąć jeden element zanim zacznie przetwarzać następny. Przerwa nie przeszkadza, ona jest częścią przyswajania. W technikach czytania jest to samo, najwolniejsi czytelnicy wcale nie rozumieją gorzej, czasem lepiej.


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Olaf86 ale my tu mówimy o afirmacjach, a nie o czytaniu. Czy to naprawdę ten sam mechanizm? Bo mówienie i czytanie to różne rzeczy chyba.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Glicynia masz rację, to nie jest identyczne. W czytaniu przetwarzasz tekst z zewnątrz, w afirmacji mówisz coś co już znasz. Ale mechanizm przerwy i uwagi działa podobnie, bo w obu przypadkach chodzi o to żeby treść zdążyła trafić głębiej niż tylko do ucha. Nie jestem jednak ekspertem od tego jak to działa neurologicznie, to moje rozumienie z praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

A tak ogólnie, to cała ta rozmowa sprawia że zaczynam myśleć, że problem z tempem to nie jest problem tylko osób które mówią szybko z natury. To jest problem każdego kto mówi afirmacje jak formułkę, bez względu na naturalne tempo. Czy to możliwe że my zbyt wąsko ustawiliśmy temat?


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie to co napisałam wcześniej trochę mnie samą zaskoczyło. Jeśli problem z tempem ma każdy kto recytuje bez zaangażowania, to po co w ogóle są te wszystkie techniki spowalniania dla szybko mówiących? Może to jest zły trop od początku?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Thalia nie do końca. Osoby które naturalnie mówią szybko mają po prostu wyższy punkt startowy. Jak ktoś w spoczynku mówi 180 słów na minutę, to przy recytowaniu bez uwagi wejdzie pewnie na 220. Ktoś kto mówi wolniej, wejdzie na 140. Obojgu przeszkadza autopilot, ale szybko mówiący mają trudniej bo ich autopilot jest ustawiony wyżej i trudniej go zauważyć.


Odpowiedz
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Tytus00 ale skąd wiesz że to 180, 220, te liczby? Bo to brzmi jak coś konkretnego, a nie intuicja.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Walentynka to są orientacyjne wartości z tego co czytałem o badaniach nad tempem mowy, nie mierzyłem tego u siebie ani u nikogo. Chodziło mi o proporcję, nie o dokładne liczby. Żeby pokazać że szybko mówiący mają większy skok w górę przy autopilocie.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wracając do pytania Thalii - myślę że obie rzeczy są prawdziwe jednocześnie. Techniki spowalniania pomagają szybko mówiącym wyjść z ich konkretnego punktu startowego. A problem autopilota i recytowania dotyczy wszystkich. To nie są sprzeczne obserwacje, tylko dwa różne poziomy tego samego problemu.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@cesarzowna-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Olaf86 a co jeśli ktoś mówi szybko i jednocześnie jest bardzo zaangażowany emocjonalnie? Ja na przykład jak się denerwuję to mówię szybciej, ale nie dlatego że mi to obojętne, wręcz przeciwnie. Czy tu też trzeba zwalniać?


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Cesarzowna.1 to jest bardzo dobre pytanie bo ja mam podobnie. Emocja przyspiesza moje tempo, ale to nie znaczy że nie dociera. Zastanawiam się czy w afirmacjach chodzi o spokój czy o kontakt z treścią. Bo to są chyba inne rzeczy.


Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Selenka właśnie, bo jak czytam o tych technikach z oddechem i pauzami, to mam wrażenie że celem jest taki spokojny, prawie medytacyjny stan. A ja żebym coś naprawdę poczuła, muszę mieć trochę energii w głosie. Spokój mi wycisza też przekonanie.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Albitka to zależy od afirmacji. Są takie które działają lepiej przy spokojnym tonie, jak coś o przyjmowaniu, odpuszczaniu. I są takie które potrzebują energii, jak coś o działaniu, sile, odwadze. Może problem polega na tym że stosujesz jedno podejście do wszystkich?


Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Tytus00 szczerze to nigdy o tym nie myślałam, że afirmacje mogą mieć różne wymagania co do tonu. Zawsze je wszystkie mówiłam tak samo. Czy to jest gdzieś opisane albo ty sam do tego doszedłeś?


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Albitka sam doszedłem przez próby, nie mam na to źródła. Może ktoś inny spotkał się z tym gdzieś w literaturze? Bo to jest moje własne obserwowanie, mogę się mylić.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie które chyba nikogo wcześniej nie nurtowało. Czy w ogóle wiadomo jak szybko mówione słowo jest przetwarzane inaczej niż wolne? Bo cała ta rozmowa zakłada że wolniej znaczy głębiej, a ja nie wiem czy to jest pewne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Glicynia nie jestem pewien czy to jest tak prosto udowodnione, ale jest taki efekt w psychologii że przy wolniejszym tempie odbiorca przypisuje wypowiedzi więcej wagi i wiarygodności. To badano w kontekście perswazji. Czy dokładnie to samo działa gdy mówisz sam do siebie, tego nie wiem.


Odpowiedz
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Olaf86 ale właśnie, mówisz sam do siebie. Czy masz wtedy w ogóle 'odbiorcę'? Bo może mechanizm jest inny niż w rozmowie z kimś. Swój mózg chyba nie potrzebuje być przekonany wolnym tempem tak samo jak obcy słuchacz.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej dyskusji i mam takie wrażenie że wszyscy zakładamy iż wiemy co to znaczy że afirmacja 'działa'. Ale jak właściwie to rozpoznajecie? Po czym wiecie że dane tempo pomogło, a inne nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Topielica ja mierzyłam to po nastroju po sesji. Jak po afirmacjach czułam się tak samo jak przed albo gorzej, to coś nie zadziałało. Jak czułam jakiś spokój albo lekkość, to uznawałam że było dobrze. Ale teraz jak piszę to widzę że to bardzo subiektywne kryterium.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@azalia_d)
Połączone: 1 rok temu

U mnie to jest takie poczucie że zdanie do mnie trafiło, trochę jak kiedy coś nagle do ciebie dociera podczas czytania. Brzmi to może nieprecyzyjnie, ale nie mam lepszego opisu. Po prostu jest różnica między powiedzeniem czegoś a poczuciem że to jest prawda.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Mnie się wydaje że nie ma innego kryterium niż subiektywne i chyba nie musi być. Afirmacje to praca z własnym odczuwaniem, nie z czymś zewnętrznym co można zmierzyć. Ale wracając do tematu tempa, to właśnie to subiektywne 'dotarło do mnie' może być sygnałem że tempo było odpowiednie, nie za szybkie.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@cesarzowna-1)
Połączone: 1 rok temu

A czy ktoś próbował zmieniać tempo w środku afirmacji, nie ustawiać jednego dla całej sesji? Jak na przykład pierwsze zdanie wolniej, a jak poczujesz że łapiesz kontakt to możesz przyspieszyć trochę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Cesarzowna.1 ja robiłem coś takiego przez jakiś czas. Zaczynałem wolniej celowo, żeby wejść w tryb słuchania siebie, a potem szło jak szło. Nie pilnowałem czy przyspieszyłem czy nie. Efekt był taki że rzadziej miałem to poczucie recytowania. Ale nie wiem czy to kwestia tempa czy po prostu większej uwagi na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

To co napisał Olaf86 o zaczynaniu wolniej żeby wejść w tryb słuchania siebie - to mi się bardzo klika z tym co czuję. Ale mam pytanie do wszystkich: czy to 'słuchanie siebie' to jest coś co można ćwiczyć oddzielnie od samych afirmacji? Bo mam wrażenie że to jest umiejętność sama w sobie, a nie coś co przychodzi automatycznie jak zwolnisz tempo.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Thalia myślę że tak, to jest osobna umiejętność. Dlatego między innymi medytacja pomaga w pracy z afirmacjami - nie dlatego że jest 'duchowym wzmocnieniem' czy coś takiego, tylko dlatego że ćwiczysz właśnie tę zdolność bycia świadkiem własnego stanu. Jak nie masz tej bazy, to zwalnianie tempa może nic nie dać, bo i tak nie słyszysz co mówisz.


Odpowiedz
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Tytus00 a ile czasu zajmuje zbudowanie tej bazy? Bo jak mówisz że medytacja pomaga, to czy chodzi o lata praktyki, czy to coś co można osiągnąć szybciej?


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Thalia nie wiem czy ktoś to zmierzył, serio. U mnie zaczęło się coś zmieniać po kilku tygodniach codziennej krótkiej medytacji, ale to jest moje jedno doświadczenie. Wydaje mi się że to bardzo indywidualne.


Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Tytus00 to wszystko pięknie brzmi, ale ja mam problem już na poziomie podstawowym - jak mam medytować żeby to pomogło afirmacjom, skoro przy medytacji też mówię za szybko w głowie? Myśli lecą, nie mogę ich zatrzymać. To jest chyba koło.


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Albitka to nie jest koło, to jest punkt wejścia. Właśnie o to chodzi w medytacji dla osób z szybkim umysłem - nie żeby zatrzymać myśli, tylko żeby je obserwować i nie gonić za nimi. Jak zaczęłam to rozumieć, przestałam walczyć z tempem, a to samo trochę opadło.


Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Selenka czyli nie musisz zwalniać myśli siłą, tylko... patrzeć na nie? I to wystarczy? Brzmi zbyt prosto, chyba że efekt przychodzi z czasem a nie od razu.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Albitka z mojego doświadczenia - tak, efekt przychodzi z czasem. Pierwsze tygodnie medytacji przy szybkim umyśle to często frustracja. Ale pytanie do Selenki - czy ty to od razu poczułaś ulgę, czy też był etap kiedy było gorzej zanim stało się lepiej?


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Olaf86 szczerze, był etap kiedy byłam bardziej świadoma chaosu niż wcześniej, bo zaczęłam go widzieć zamiast żyć w nim bez refleksji. To był taki moment kiedy mogłam zrezygnować. Nie zrezygnowałam i po czasie coś się faktycznie zmieniło. Ale nie wiem czy tak jest u każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@cesarzowna-1)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania o tempo w środku afirmacji - Olaf86 pisał że zaczynał wolniej a potem szło jak szło. Czy ktoś próbował odwrotnie? Czyli zacząć normalnym tempem, a dopiero jak poczujesz że 'zlatujesz' to zwolnić? Zastanawiam się czy sygnał do zwolnienia nie jest ważniejszy niż ustalony z góry protokół.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Cesarzowna.1 nie próbowałem tego odwrotnie, ale to logiczne pytanie. Dla mnie problem był taki że nie rozpoznawałem w trakcie że 'zlatuję' - to zauważałem dopiero po. Więc potrzebowałem bodźca zewnętrznego na wejściu, czyli celowego zwolnienia, żeby w ogóle wejść w stan kiedy mogę to obserwować.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 283

@Cesarzowna.1 to co mówisz z tym sygnałem brzmi sensownie, ale jak rozpoznać ten moment kiedy 'zlatujesz'? Bo jeśli lecisz na autopilocie, to z definicji nie jesteś wtedy świadomy że lecisz na autopilocie. Trochę paradoks.


Odpowiedz
(@cesarzowna-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Topielica właśnie w tym jest problem, który sama sobie zgotowałam tym pytaniem. Jak wiesz że się wyłączyłeś skoro się wyłączyłeś. Może jedynym wyjściem jest to co mówił Olaf86 - zapobiegać przez wejście w odpowiedni stan, a nie reagować po fakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chcę wrócić do czegoś co powiedziała Azalia_D - że poczucie że zdanie do niej trafiło jest jak kiedy coś dociera podczas czytania. Czy to poczucie jest silniejsze przy pewnych słowach niż innych? Bo zastanawiam się czy tempo ma w ogóle znaczenie jeśli sama treść jest nieodpowiednio dobrana.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Glicynia i co z tym zrobić praktycznie? Bo jak treść jest ważniejsza niż tempo, to czy osoba która mówi szybko powinna się skupić na doborze słów zamiast na ćwiczeniu zwalniania?


Odpowiedz
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 486

@Walentynka właśnie to mnie zastanawia. Może te dwie rzeczy są niezależne i trzeba pracować nad oboma, a może jedno wynika z drugiego. Nie wiem i chętnie posłucham czy ktoś to przećwiczył.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Walentynka z mojego punktu widzenia to nie jest albo-albo. Dobra treść przy złym tempie może nie działać, bo się ją 'ześlizguje'. Złe tempo przy dobrej treści też. Ale jak miałbym wskazać od czego zacząć - zaczął bym od treści. Bo z dobrze dobranym zdaniem naturalnie zwalniasz, bo chcesz je poczuć. Tempo jakoś samo się reguluje.


Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Tytus00 to jest pierwsza konkretna wskazówka w całej tej dyskusji którą mogę wziąć i zastosować dzisiaj. Dziękuję. Czyli zamiast ćwiczyć pauzowanie, mam zrewidować swoje afirmacje pod kątem czy są naprawdę moje?


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@azalia_d)
Połączone: 1 rok temu

Glicynia trafiaś w coś ważnego. Mam afirmacje które nigdy nie trafią niezależnie od tempa bo są jakby nie moje, napisane za ogólnie albo zbyt ładnie. A są takie które piszę sama i nawet jak je powiem szybko to coś drgnęło. Więc chyba oboje - i treść i tempo - mają znaczenie, tylko treść może jest ważniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam jeszcze jedno pytanie do wszystkich, może trochę z boku. Mówimy o tempie mówienia afirmacji na głos, ale czy ktoś z was pracuje z afirmacjami pisanymi albo czytanymi, nie mówionymi? I czy tam ten problem szybkiego tempa w ogóle istnieje, czy znika samo?


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Pytam serio, bo sam temat mnie dotyczy - pisane afirmacje. Czy tam problem tempa w ogóle istnieje? Jak czytam coś szybko, to też mi się ześlizguje, czyli chyba tak samo jak mówione. Ale może to zupełnie inny mechanizm?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Topielica ja pisałam przez jakiś czas dziennik afirmacji zamiast ich mówić i wtedy tempo było inne, bo ręka nie nadąża za myślami. Jakby naturalny hamulec. Nie wiem czy to działa lepiej, ale na pewno inaczej.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Albitka to jest ciekawe spostrzeżenie z tą ręką jako hamulcem. Pisanie ręczne jest fizycznie wolniejsze niż mówienie, więc może rzeczywiście wymusza inne tempo przetwarzania. Nie wiem czy efekt jest lepszy, ale logika za tym stoi.


Odpowiedz
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Tytus00 ale czy wolniejsze pisanie to to samo co wolniejsze rozumienie? Bo ja jak piszę afirmacje, to mam poczucie że mózg i tak gna do przodu, tylko ręka zostaje z tyłu. Nie wiem czy to daje ten efekt spowolnienia który jest potrzebny.


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Thalia to chyba zależy od tego co rozumiesz przez 'efekt spowolnienia który jest potrzebny'. Mnie to pytanie zatrzymało - a czemu w ogóle zakładamy że spowolnienie jest konieczne? Może dla niektórych szybkie tempo jest neutralne, a problemem jest tylko brak zakotwiczenia?


Odpowiedz
(@cesarzowna-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Selenka a co to znaczy 'zakotwiczenie' w praktyce? Mówisz jakby to było oczywiste, ale dla mnie nie jest. Jak wiesz że jesteś zakotwiczona podczas afirmacji?


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Cesarzowna.1 trudno to opisać słowami, ale spróbuję. Dla mnie to jest moment kiedy zdanie nie przelatuje jak tekst do przeczytania, tylko jest jakby chwila między słowami a odpowiedzią w ciele. Nie każdy to czuje od razu i nie jestem pewna czy to dobry opis dla kogoś kto tego nie doświadczył.


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Selenka właśnie to 'odpowiedź w ciele' to coś czego mi długo brakowało i o czym chyba mało kto mówi wprost na początku. Jak zaczynałem, myślałem że afirmacje to jest zadanie do odhaczenia. Dopiero z czasem zobaczyłem różnicę między powiedzeniem a usłyszeniem siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@azalia_d)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wrócić do pisania bo to mnie osobiście dotyczy. Piszę afirmacje rano w notatniku i faktycznie jest coś w tym co Albitka mówi. Ręka zwalnia. Ale zauważyłam że jak piszę tę samą afirmację trzeci raz z rzędu, to robię to już automatycznie i nic nie czuję. Czy to znaczy że trzeba je zmieniać?


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@glicynia)
Połączone: 6 miesięcy temu

- czy ten automatyzm przy trzecim razie to może nie jest problem treści, tylko właśnie tego o czym mówisz od początku wątku, czyli tempa? Że ręka już 'zna' te słowa i idzie z pamięci, nie z obecności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia_d)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 99

@Glicynia może masz rację, nie myślałam o tym w ten sposób. Że to nie afirmacja się zużywa, tylko mój sposób jej pisania staje się mechaniczny. Czyli problem wraca do punktu wyjścia - jak być obecną przy czymś co już znasz na pamięć.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba sedno całej tej rozmowy i nikt tego jeszcze tak nie nazwał wprost. Jak zostać obecnym przy czymś co się zna na pamięć. Czy to w ogóle możliwe bez ciągłej zmiany treści?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Walentynka możliwe, ale wymaga świadomego wejścia w każde powtórzenie. Medytujący powtarzają tę samą mantrę latami i nie muszą jej zmieniać - ale uczą się być z nią inaczej za każdym razem. Nie mówię że to łatwe, mówię że zmiana treści nie jest jedynym wyjściem.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 283

@Tytus00 ale czy porównanie do mantry jest słuszne? Mantry są celowo pozbawione konkretnego znaczenia albo są w języku którego nie rozumiemy, właśnie po to żeby umysł nie interpretował. A afirmacje są po polsku, mają konkretne znaczenie i umysł od razu je przetwarza. Nie wiem czy to ten sam mechanizm.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Topielica to jest dobra uwaga i szczerze mówiąc nie mam gotowej odpowiedzi. Może różnica jest właśnie tam - mantry działają przez brzmienie, afirmacje przez znaczenie. Jak pracujesz na znaczeniu, to umysł będzie je analizował, a nie tylko odbierał. Nie wiem czy to błąd czy cecha.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam pytanie może naiwne - czy ktoś w ogóle sprawdzał czy afirmacje mówione szybko i afirmacje mówione wolno dają inne efekty długoterminowe? Nie intuicja, tylko jakieś porównanie u siebie przez dłuższy czas?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Celestyn56 nie wiem czy ktoś to robił metodycznie, ale ja przez jakiś czas eksperymentowałem właśnie tak. Dwa miesiące szybko, dwa miesiące wolno, mniej więcej. Nie jestem w stanie powiedzieć czy efekty były różne, bo zbyt wiele innych rzeczy się zmieniało w tym czasie. To jest chyba niemożliwe do rzetelnego porównania bez kontroli innych zmiennych.


Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Olaf86 ale co ty masz na myśli przez 'efekty'? Bo to jest problem z którym cały czas siedzę - skąd wiem że afirmacje działają? Co konkretnie obserwujesz że stwierdzasz że działało albo nie działało?


Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Albitka dobre pytanie i muszę być szczery - obserwowałem głównie swoje nastawienie i to jak reagowałem na sytuacje które wcześniej mnie blokowały. Nie ma tu żadnego mierzalnego wskaźnika. To subiektywne i mogę się mylić co do przyczyny.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@cesarzowna-1)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do tematu tempa bo mi się wydaje że trochę odeszliśmy. Czy ktoś ma jakiś konkretny sposób na zwolnienie który nie polega ani na medytacji, ani na pisaniu? Coś prostszego, co można zrobić dosłownie przed samą afirmacją?


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@cesarzowna-1)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do tematu tempa bo mi się wydaje że trochę odeszliśmy. Czy ktoś ma jakiś konkretny sposób na zwolnienie który nie polega ani na medytacji, ani na pisaniu? Coś prostszego, co można zrobić dosłownie przed samą afirmacją?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Cesarzowna.1 jedno co mi działa to trzy głębokie oddechy przed pierwszym zdaniem. Nie jako rytuał, tylko żeby ciało dosłownie wyhamowało. Brzmi banalnie, ale jeśli naprawdę zrobisz to wolno, a nie odruchowo, to jest różnica w tym jak zaczynasz pierwsze słowa.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 283

@Tytus00 ale co to zmienia w samym tempie mówienia? Oddycham wolno, a potem i tak zaczynam zdanie w swoim normalnym rytmie. Nie wiem jak to u ciebie działa, ale u mnie oddech i mówienie to jakby dwie osobne rzeczy.


Odpowiedz
(@tytus00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 317

@Topielica to jest ciekawe. Może u mnie to działa dlatego że ten oddech zmienia napięcie w gardle i klatce, a nie dlatego że 'nastawia' mnie mentalnie. Nie wiem czy to musi działać dla każdego w ten sam sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja próbowałam oddechu i nie działało. Co działało to mówienie do lustra i obserwowanie własnych ust. Brzmi dziwnie, ale jak patrzysz na siebie to naturalnie zwalniasz, bo część uwagi idzie na obraz a nie na same słowa. Chociaż po jakimś czasie to też mi się zautomatyzowało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@thalia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 161

@Albitka a to z lustrem to nie jest trochę rozpraszające? Mnie by bardziej zajęło to jak wyglądam niż to co mówię. Szczerze pytam, bo zastanawiam się czy to nie odwraca uwagi od samej afirmacji zamiast ją pogłębiać.


Odpowiedz
(@albitka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 189

@Thalia na początku tak, rozpraszało. Ale z czasem to rozproszenie właśnie wymuszało obecność, bo nie mogłam iść na autopilocie. Nie mówię że to świetna metoda, mówię że mi pomogło na pewien etap.


Odpowiedz
Wpisy: 99
Rozpoczynający temat
(@azalia_d)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do tych co mówią afirmacje na głos - czy wy w ogóle słyszycie siebie? Bo ja jak mówię szybko to jakbym słyszała tylko szum własnego głosu, nie konkretne słowa. Może dlatego tak trudno mi poczuć że coś z tego zostaje.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 3 tygodnie temu

to jest bardzo trafne pytanie. Mnie też się to zdarzało. I doszłam do wniosku że może warto celowo mówić ciszej niż normalnie, prawie szeptem. Kiedy mówisz cicho, mimowolnie bardziej się wsłuchujesz w to co wychodzi. Nie wiem czy to działa na kogoś innego, ale na mnie tak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@walentynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Selenka a szept to nie jest przypadkiem coś co jeszcze bardziej odcina od emocji? Jak szepczę to czuję jakby to był sekret albo coś wstydliwego, nie jak coś w co wierzę.


Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Walentynka to jest ciekawy trop, bo może właśnie to skojarzenie z wstydem jest twoją blokadą, a nie szept sam w sobie. Choć rozumiem że to może być zbyt psychologiczne na ten wątek.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do pytania Cesarzówny bo dalej mi na nim zależy. Mówiliście o oddechu, lustrze, szepcie. Ale żadna z tych technik nie adresuje bezpośrednio tempa mówienia jako takiego. Czy któraś z nich naprawdę spowalnia tempo, czy tylko zmienia coś dookoła?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Celestyn56 chyba o to właśnie chodzi że tempa nie da się wymusić bezpośrednio bez efektu sztuczności. Te wszystkie techniki działają okrężnie. Zmienisz coś dookoła, a tempo dostosowuje się samo. Przynajmniej tak ja to widzę po swoich próbach.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 523

@Olaf86 okej, ale jeśli tak jest to czemu w ogóle zależy nam na tempie? Jeśli efekt osiągamy przez coś innego, to może tempo to objaw a nie przyczyna?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: