Forum

Asystent AI
Afirmacje a pogoda ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Afirmacje a pogoda - czy pogoda wpływa na efektywność praktyki

Strona 1 / 2

Wpisy: 138
Rozpoczynający temat
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio złapałam się na tym, że afirmacje rano, przy słonecznej pogodzie, idą mi zupełnie inaczej niż w szary, deszczowy dzień. Jakby mój umysł był bardziej otwarty na przyjęcie tych słów kiedy za oknem jest jasno. Zastanawiam się, czy to czysto fizjologiczne, czy jest coś więcej. Czy ktoś zwracał uwagę na zależność między pogodą a tym, jak pracują afirmacje? Chodzi mi o takie konkretne obserwacje z własnej praktyki, nie teorię.


Odpowiedz
139 odpowiedzi
Wpisy: 317
(@karolcia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mnie to samo dotyczy, ale doszłam do nieco innego wniosku. Myślę, że nie chodzi o pogodę samą w sobie, tylko o to, co pogoda robi z naszym stanem energetycznym. Słońce aktywuje, otwiera, podnosi wibracje. Deszcz i chmury sprowadzają do środka, często obniżają nastrój. A afirmacje działają przez stan emocjonalny, który im towarzyszy. Jeśli powtarzasz 'jestem pełna energii i radości' w szary poniedziałek, twoje ciało temu przeczy i podświadomość to rejestruje. Pytanie, czy z tym coś można zrobić, czy po prostu lepiej dostosować praktykę do pogody.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stellaria93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 103

@Karolcia A co rozumiesz przez 'dostosować praktykę do pogody'? Chodzi ci o zmianę treści afirmacji zależnie od dnia, czy raczej zmianę pory, kiedy je robisz?


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Stellaria93 Bardziej chodzi mi o treść i intencję. W dni słoneczne łatwiej mi pracować z afirmacjami ekspansywnymi, takimi które coś otwierają, przyciągają, wzmacniają. W pochmurne wolę afirmacje dotyczące spokoju, akceptacji, zakorzenienia. Nie wymuszam na sobie energii, której nie ma. Ale to moje podejście, ciekawa jestem jak inni to widzą.


Odpowiedz
Wpisy: 1620
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Jest tu pewna pułapka, o której warto powiedzieć. Jeśli nauczymy się, że afirmacje 'działają tylko przy ładnej pogodzie', to tworzymy sobie zależność, której nie było. Umysł to przyjmuje i potem faktycznie w szary dzień afirmacje nie działają, bo sam w to uwierzyłeś. To klasyczne warunkowanie. Sama obserwacja jest interesująca, ale wnioski z niej trzeba wyciągać ostrożnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Czulu Masz rację co do pułapki, ale czy nie jest tak, że skoro te różnice faktycznie się obserwuje, to może lepiej je uwzględnić niż udawać, że ich nie ma? Mnie chodzi o to, że może warto pracować z tym, co jest, a nie przeciwko temu. Nie mówię, że w deszczowy dzień odpuszczam, tylko pytam, czy ktoś próbował zmodyfikować podejście i co z tego wyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Ja już od dłuższego czasu planuję afirmacje razem z fazami księżyca i przy okazji biorę pod uwagę pogodę jako dodatkowy sygnał. Słoneczny dzień przy księżycu rosnącym to według mnie najlepsza kombinacja do afirmacji przyciągających. Pochmurno przy księżycu malejącym to czas na afirmacje oczyszczające, odpuszczanie. Pogoda i księżyc razem dają wyraźniejszy obraz tego, jaką energią dysponujesz danego dnia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Naparstnica To brzmi logicznie, ale mieszasz dwa różne systemy. Fazy księżyca mają swoją rytmikę i wewnętrzną spójność. Pogoda jest losowa i zależy od frontu atmosferycznego, nie od żadnego wyższego porządku. Łączenie ich jako równoważnych sygnałów może dawać złudne poczucie kontroli. Nie twierdzę, że to zła praktyka, ale warto wiedzieć, co się łączy i dlaczego.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Czulu A dlaczego pogoda miałaby być 'losowa' w sensie energetycznym? Słońce fizycznie oddziałuje na ciało, na hormony, na nastrój. To nie jest tylko symbol. Jeśli fazy księżyca wpływają na pływy i na biologię, to dlaczego nasłonecznienie miałoby być nieistotne? Nie widzę tu sprzeczności.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Czytam i mam pytanie, może naiwne. Czy w ogóle wiadomo, czy afirmacje działają niezależnie od nastroju? Bo jeśli działają głównie dlatego, że poprawiają nastrój, to pogoda po prostu zmienia punkt startowy, ale sam mechanizm jest ten sam. Trochę mi to wygląda tak, że pogoda nie wpływa na afirmacje, tylko na nas, a my na afirmacje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Wahadelka.pl To całkiem precyzyjne rozróżnienie. I myślę, że masz rację. Afirmacja sama w sobie to słowa. Efekt pochodzi z tego, jak te słowa przyjmujesz, z jakim ładunkiem emocjonalnym je powtarzasz. Pogoda zmienia ten ładunek. Więc pośrednio tak, wpływa. Ale jeśli ktoś ma techniki regulacji stanu emocjonalnego niezależnie od pogody, może to w ogóle nie być dla niego różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wydaje mi się, że w tym wszystkim pomijamy kwestię ciśnienia atmosferycznego. To nie jest tylko kwestia słońca czy chmur, bo można mieć pochmurny ale stabilny dzień i czuć się świetnie, albo słoneczny z gwałtownym spadkiem ciśnienia i ledwo funkcjonować. Ciśnienie wpływa bezpośrednio na układ nerwowy, a układ nerwowy to podstawa skupienia przy afirmacjach. Sprawdzam ostatnio ciśnienie przed poranną praktyką i widzę korelacje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stellaria93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 103

@Symeon75 Masz jakieś konkretne obserwacje dotyczące ciśnienia, czy to na razie hipoteza? Bo to ciekawy kierunek, tylko chciałabym wiedzieć, czy to coś, co faktycznie sprawdziłeś przez dłuższy czas, czy raczej wrażenie z ostatnich kilku dni.


Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Stellaria93 Prowadzę notatki od kilku tygodni. Nie mam jeszcze wystarczająco dużo danych, żeby powiedzieć cokolwiek z pewnością, ale tendencja jest dość wyraźna. Przy nagłych zmianach ciśnienia skupienie jest gorsze, afirmacje powtarzam mechanicznie. Przy stabilnej pogodzie, nawet bez słońca, idzie lepiej. Ale tak, to wciąż obserwacja, nie dowód.


Odpowiedz
Wpisy: 1877
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wrócę do czegoś, co powiedział Czulu, bo myślę, że to ważniejsze niż wątek z ciśnieniem. Problem z uzależnianiem skuteczności afirmacji od warunków zewnętrznych jest taki, że afirmacja z założenia ma budować niezależność od okoliczności. To nie jest technika na dobre dni. Jeśli mówisz sobie 'jestem spokojna i zakorzeniona', a jednocześnie ta spokojność zależy od tego, czy świeci słońce, to coś tu nie gra na poziomie fundamentu tej praktyki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Bylica Ale to chyba nie oznacza, że trzeba ignorować własne obserwacje? Rozumiem, że docelowo afirmacje powinny działać niezależnie od okoliczności. Ale chyba nikt nie zaczyna od razu na tym poziomie. Czy obserwowanie wpływu pogody na praktykę na etapie budowania nawyku jest czymś złym, czy raczej naturalnym etapem?


Odpowiedz
Wpisy: 1877
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Obserwowanie to nie problem, problem byłby w wyciąganiu wniosku, że skoro dziś jest szaro, to praktyka 'nie ma sensu'. To jest różnica między samoobserwacją a dawaniem sobie pretekstu. I tak, na wczesnym etapie budowania nawyku wiele rzeczy wpływa na jakość praktyki. Ale warto od początku mieć jasność, że celem jest wychodzenie poza te zależności, nie pogłębianie ich.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@rojnik)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy ktoś próbował afirmacji na dworze, na przykład przy słonecznej pogodzie w ogrodzie albo w parku? Zastanawiam się, czy kontakt ze słońcem bezpośrednio podczas mówienia afirmacji robi jakąś różnicę w porównaniu do siedzenia w środku i patrzenia przez okno na słoneczny dzień.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Rojnik Robiłam tak przez kilka tygodni latem. Różnica jest, ale trudno mi powiedzieć, czy to słońce, czy sam fakt wyjścia na zewnątrz i zmiana otoczenia. Ciało się inaczej ustawia, oddech jest głębszy na świeżym powietrzu, a to przekłada się na sposób, w jaki te słowa w ogóle są przez ciebie przyjmowane. Czy to jednak efekt słońca samego w sobie, nie jestem w stanie oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mnie zastanawia coś innego. Mieszkam w miejscu, gdzie przez kilka miesięcy jest prawie cały czas szaro i deszczowo. Jeśli pogoda naprawdę wpływa na afirmacje, to czy osoby żyjące w takich klimatach są po prostu w gorszej sytuacji? Czy jest jakiś sposób, żeby to skompensować, stworzyć warunki wewnętrznie niezależnie od tego, co za oknem?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Edmund80 To zależy od tego, jak rozumiesz 'gorszą sytuację'. Jeśli afirmacje działają przez zmianę stanu wewnętrznego, a nie przez samo słońce, to brak słońca nie jest przeszkodą nie do pokonania. Jest wyzwaniem, bo punkt startowy jest trudniejszy. Ale ludzie w Skandynawii albo na Islandii też pracują nad sobą i jakoś funkcjonują. Pytanie, które wolę zadać: co robisz, żeby podnieść stan emocjonalny zanim zaczniesz afirmacje, zamiast czekać aż pogoda zrobi to za ciebie?


Odpowiedz
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Czulu No właśnie o to mi chodziło. Znaczy, rozumiem, że czekanie na słońce to zły pomysł. Ale jak podnosić ten stan w szary dzień? Czy są jakieś konkretne techniki przygotowawcze przed afirmacjami, które pomagają niezależnie od pogody?


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Edmund80 Kilka rzeczy, które mi działają niezależnie od aury za oknem: kilka minut świadomego oddychania przed właściwą praktyką, ciepły napój trzymany w dłoniach tuż przed, czasem krótka rozgrzewka ciała. Chodzi o to, żeby ciało dostało sygnał, że coś się zaczyna. Umysł idzie za ciałem szybciej niż nam się wydaje.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 408

@Karolcia A czy to nie jest trochę jak rytuał przygotowawczy? Słyszałam, że niektórzy używają kadzidła albo konkretnych kamieni przed medytacją żeby 'wejść w stan'. To by działało na podobnej zasadzie?


Odpowiedz
(@stellaria93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 103

@Rojnik Tak, mechanizm jest podobny. Cokolwiek powtarzasz regularnie przed praktyką, staje się sygnałem warunkującym dla układu nerwowego. Po jakimś czasie sam zapach kadzidła albo dotyk kamienia zaczyna przestawiać mózg w tryb skupienia. To już nie magia, to zwykłe warunkowanie. Przy afirmacjach działa to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do mojego wątku z ciśnieniem, bo Stellaria93 właśnie nawiązała do czegoś istotnego. Jeśli ciało reaguje na bodźce warunkujące, to może też reaguje na ciśnienie atmosferyczne jako bodziec, tylko że nieuświadomiony i niekontrolowany. To by tłumaczyło, czemu przy gwałtownych zmianach pogody trudniej się skupić nawet kiedy wygląda na słonecznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Symeon75 Tu jest błąd w rozumowaniu. Warunkowanie działa, bo celowo łączysz bodziec z określonym stanem. Ciśnienie atmosferyczne nie jest bodźcem, który sam w sobie cokolwiek znaczy dla praktyki. Reagujemy na nie fizjologicznie, to prawda, ale to nie jest 'sygnał energetyczny' ani nic w tym stylu. Wpływ ciśnienia na samopoczucie jest realny, ale to fizjologia, nie metafizyka.


Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Bylica Nie mówiłem o metafizyce, mówiłem o fizjologii właśnie. Jeśli ciśnienie wpływa na samopoczucie, a samopoczucie wpływa na efektywność afirmacji, to ciśnienie pośrednio wpływa na praktykę. Nie twierdzę, że energia atmosferyczna wnika w afirmacje. Twierdzę, że ciało w pewnych warunkach działa sprawniej.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie do tej rozmowy o warunkowanie. Jeśli mogę wypracować sobie wejście w stan przez kadzidło czy herbatę, to czy w ogóle ma sens analizowanie pogody? Bo wychodzi na to, że wpływ pogody można po prostu ominąć przez odpowiedni rytuał przygotowawczy. Czy coś mi umknęło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Wahadelka.pl Nie umknęło ci nic, to jest właściwie sedno całego wątku. Pogoda wpływa, ale nie bezpośrednio i nie deterministycznie. Stan emocjonalny jest pośrednikiem. Jeśli masz sposoby na regulację stanu niezależnie od pogody, to pogoda przestaje być zmienną krytyczną. Zostaje zmienną tłową, którą warto obserwować, ale niekoniecznie się do niej dostosowywać.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Ale tu pomijamy coś, o czym wspominałam wcześniej. Słońce oddziałuje bezpośrednio na ciało, zwiększa poziom serotoniny, reguluje rytm dobowy. To nie jest tylko punkt startowy nastroju, który można podmienić herbatą. Kadzidło i warunkowanie działają na warstwę psychologiczną, ale nie zastąpią fizycznego efektu światła na gospodarkę hormonalną.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Naparstnica Serotonina to dobry argument, ale wyciągasz z niego za daleko idący wniosek. Wyższy poziom serotoniny ułatwia koncentrację i poprawia nastrój, to fakt. Ale afirmacje nie potrzebują optymalnych warunków biologicznych, żeby zadziałać. Gdyby tak było, działałyby tylko u zdrowych ludzi w słonecznych krajach, co jest absurdem. Ułatwienie to nie jest warunek konieczny.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Czulu Nie twierdzę, że to warunek konieczny. Twierdzę, że to jest czynnik, który warto brać pod uwagę przy planowaniu praktyki, tak samo jak fazy księżyca. Nie rezygnujesz z afirmacji w szary dzień, ale możesz zaplanować intensywniejszą pracę na dni z lepszą bazą energetyczną.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że trochę mieszamy dwie kwestie. Pierwsza to czy pogoda wpływa na skuteczność afirmacji, na co wszyscy chyba zgadzamy, że tak, pośrednio. Druga to czy powinniśmy dostosowywać praktykę do pogody, i tu są różne zdania. Czy ktoś ma doświadczenie z planowaniem konkretnych afirmacji pod konkretne warunki atmosferyczne przez dłuższy czas, nie kilka tygodni, ale kilka miesięcy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Tajemniczka Ja robiłam coś podobnego przez kilka miesięcy, choć nie z myślą o tym eksperymencie, po prostu naturalnie mi wyszło. Afirmacje związane z otwarciem na zmiany wychodziły mi zdecydowanie lepiej przy pogodzie przejściowej, na przykład przed burzą albo przy wietrze. Nie wiem, czy to efekt energetyczny, czy zwykłe pobudzenie układu nerwowego. Ale różnicę czułam.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@jaroslawa)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie z zupełnie innej strony. Czy afirmacje w ogóle trzeba robić w jakichś szczególnych warunkach? Zawsze myślałam, że to po prostu powtarzanie zdań i tyle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Jaroslawa Technicznie możesz powtarzać zdania w dowolnych warunkach. Ale pytanie nie jest czy można, tylko czy ma to taki sam efekt. Afirmacja to nie zaklinanie słowami. Efekt zależy od tego, jak bardzo wchodzisz w to, co mówisz, czy ciało i emocje idą za słowami, czy tylko usta się ruszają. Warunki zewnętrzne mogą to ułatwiać albo utrudniać, ale nie decydują o wszystkim.


Odpowiedz
(@damianek-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 69

@Bylica Dziękuję za to wyjaśnienie, bo właśnie tego mi brakowało. Czyli samo mechaniczne powtarzanie bez zaangażowania emocjonalnego ma mniejszy sens, tak? To dużo zmienia w moim podejściu.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@rojnik)
Połączone: 6 miesięcy temu

A wracając do pytania Edmunda80 o klimaty bez słońca, to ciekawi mnie czy lampy do światłoterapii, te używane przy depresji sezonowej, mogłyby pomóc przy afirmacjach? Fizyczny efekt podobny do słońca, tylko w domu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stellaria93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 103

@Rojnik To pytanie ma sens na poziomie biologicznym. Lampy SAD faktycznie działają na gospodarkę serotoninową, więc jeśli przyjmiemy, że serotonina ułatwia skupienie, to tak, mogłyby podbić stan wyjściowy. Ale tutaj w wątku chyba warto zaznaczyć, że to byłoby wspieranie warunków do praktyki, a nie zmiana samych afirmacji. Edmund80, to może być praktyczna odpowiedź na twoje pytanie o klimaty bez słońca.


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@stellaria93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chciałam dokończyć myśl, bo post mi się urwał. Lampy SAD to byłoby obejście biologiczne, nie praca z warunkami naturalnymi. I to ważne rozróżnienie, bo jeśli chcemy badać, czy pogoda wpływa na afirmacje, to podmiana słońca na lampę zaburza ten eksperyment. Możesz się czuć lepiej, ale nie wiesz już czy to efekt lampy, rytualnego przygotowania czy samych afirmacji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rojnik)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 408

@Stellaria93 Ale czy to w ogóle ma znaczenie co jest przyczyną, jeśli efekt jest ten sam? Chodzi o to, żeby afirmacje działały, a nie żeby prowadzić czyste badanie naukowe, nie?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Rojnik To zależy od tego, co chcesz z tym zrobić dalej. Jeśli nie wiesz, co pomogło, nie możesz tego powtórzyć świadomie. Działasz po omacku i może ci wyjść, a może nie. Rozumienie mechanizmu daje kontrolę nad praktyką.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie zastanawia w tej całej dyskusji. Mówimy dużo o mechanizmach, o serotoninie, o warunkowaniu, ale chyba zbyt mało o tym, co każdy z nas faktycznie robi inaczej w słoneczny a w szary dzień. Czy ktoś naprawdę zmienia treść afirmacji zależnie od pogody, czy tylko warunki zewnętrzne?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@karolcia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Symeon75 Ja nie zmieniam treści, ale zmieniam sposób. W słoneczne dni wychodzę na zewnątrz, mówię głośno, stoję. W pochmurne zostaję w środku, piszę albo szepczę, inaczej mi to idzie. Efekty mam porównywalne, ale odczucie w ciele kompletnie inne.


Odpowiedz
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 354

@Karolcia A czy to 'inne odczucie w ciele' to twoje subiektywne wrażenie, czy obserwujesz też jakieś różnice w tym, jak szybko afirmacje zaczynają coś zmieniać? Bo to by było już mierzalne, choćby z grubsza.


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Tajemniczka Ciężko to zmierzyć uczciwie. Mam wrażenie, że tematy związane z energią i działaniem idą mi lepiej przy słońcu, a te o akceptacji i spokoju lepiej w szare dni. Ale nie wiem, czy to nie jest moje oczekiwanie, które samo się spełnia.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Karolcia Dobrze, że to mówisz. To jest właśnie efekt oczekiwań i jest realny, ale nie oznacza, że pogoda bezpośrednio cokolwiek robi z afirmacją. Twój mózg dostaje sygnał 'dziś jest szaro, więc to czas na spokój' i rzeczywiście wchodzi w ten tryb. Pytanie brzmi: czy bez tego założenia efekt by był ten sam?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ale skoro efekt oczekiwań jest realny, to czy nie można go po prostu użyć? Jeśli wiem, że szary dzień sprzyja mi przy afirmacjach o spokoju, to planuję je na szary dzień i tyle. Po co to rozbijać na przyczyny?


Odpowiedz
Wpisy: 138
Rozpoczynający temat
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

To podejście jest praktyczne i nie ma w nim nic złego. Ale jest jeden problem: uzależniasz się od warunków zewnętrznych. Co robisz, gdy potrzebujesz pracować z afirmacją o spokoju, a jest środek lata i słońce przez cały tydzień? Elastyczność praktyki jest tu ważna.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Nie uzależniasz się, tylko harmonizujesz z rytmem. Tak samo jak praca z fazami księżyca nie jest uzależnieniem od księżyca, tylko świadomym używaniem cykli. Różnica jest w intencji i rozumieniu, nie w uzależnieniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Naparstnica Fazy księżyca są jednak przewidywalne i powtarzalne w dokładnym cyklu. Pogodę możesz prognozować tylko z grubsza, a w Polsce szczególnie. Planowanie praktyki pod pogodę to trochę jak planowanie treningu pod wiatr, można, ale logistycznie nieefektywne.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Czulu Nie chodziło mi o planowanie co do dnia. Chodziło o to, że jeśli masz szary tydzień i czujesz, że afirmacje o spokoju idą ci lepiej, to korzystasz z tego. Nie twierdzę, że czekasz na chmury jak na Kupałę.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@damianek-x)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wracam do podstaw, ale jeszcze nie wszystko rozumiem. Mówicie o planowaniu afirmacji pod pogodę i fazy księżyca, ale skąd wiadomo, jaki 'typ' afirmacji pasuje do jakiej pogody? Czy to jest gdzieś opisane, czy każdy wypracowuje to sam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Damianek.x Nie ma żadnej gotowej tablicy, nie szukaj jej. To wynika z obserwacji własnego ciała i reakcji na warunki. Każdy ma inny układ nerwowy, inne nawyki, inną wrażliwość. Ktoś może mieć odwrotnie niż Karolcia i to też będzie prawda dla tej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@jaroslawa)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli ktoś w ogóle nie czuje żadnej różnicy między praktyką w słońce i w deszcz? Czy to znaczy, że robi coś źle?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@stellaria93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 103

@Jaroslawa Niekoniecznie. Może masz po prostu większą stabilność regulacji emocjonalnej, albo twoja praktyka jest już na tyle ugruntowana, że czynniki zewnętrzne przestają ją destabilizować. To może być oznaka dojrzałości praktyki, nie braku.


Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Stellaria93 Albo po prostu afirmacje tej osoby nie są wystarczająco głęboko zaangażowane emocjonalnie, więc nic jej nie przeszkadza, bo nic też specjalnie nie działa. To nie byłby komplement.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 408

@Symeon75 Skąd masz pewność, że zaangażowanie emocjonalne jest warunkiem koniecznym? Słyszałam, że niektóre szkoły uczą mechanicznego powtarzania, jak mantra, i to też ma działać przez samą częstotliwość. Czy to jest wykluczone?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Rojnik Mantra i afirmacja to nie to samo, choć na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie. Mantra działa przez wibrację, rytm i tradycję przekazu, nie przez treść semantyczną. Afirmacja jest skierowana bezpośrednio do przekonań, więc bez zaangażowania emocjonalnego masz tylko słowa, nie zmianę wzorca myślowego. To różnica fundamentalna i warto ją rozumieć, zanim połączy się te dwie techniki.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Rojnik Mantra i afirmacja to nie to samo, choć na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie. Mantra działa przez wibrację, rytm i tradycję przekazu, niekoniecznie przez treść semantyczną. Afirmacja jest skierowana bezpośrednio do przekonań, więc bez zaangażowania emocjonalnego zostaje na poziomie słów. Możesz powtarzać 'jestem spokojny' tysiąc razy bez emocji i mózg po prostu to zignoruje, bo nie ma żadnego sygnału, że to ważne. To nie jest kwestia szkoły, tylko tego, jak działa warunkowanie.


Odpowiedz
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 201

@Czulu A skąd masz pewność, że mózg to ignoruje? Bo jest sporo badań nad efektem samego ekspozycji, czyli że samo powtarzanie czegoś zwiększa ocenę tej rzeczy jako prawdziwej, niezależnie od emocji. Może przy afirmacjach mechanicznych działa coś podobnego, tylko wolniej?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Symeon75 Efekt samej ekspozycji działa na ocenę bodźców zewnętrznych, np. słyszysz piosenkę dwadzieścia razy i zaczyna ci się podobać. Przy przekonaniach o sobie mechanizm jest inny, bo masz już istniejące, często głęboko zakorzenione przekonanie przeciwne. Samo powtarzanie bez emocji nie ma jak przebić tego oporu. To nie jest ten sam efekt.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 408

@Bylica Ale czy to nie zależy od siły tego przekonania przeciwnego? Jeśli ktoś nie ma silnego negatywnego przekonania, może mechaniczne powtarzanie wystarczy?


Odpowiedz
(@stellaria93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 103

@Rojnik To jest sensowne pytanie. Przy słabszym oporze emocjonalnym rzeczywiście mniejsza intensywność wystarczy. Problem w tym, że większość osób, które po afirmacje sięgają, robi to właśnie dlatego, że mają silne przekonania do przepracowania. Gdyby go nie miały, prawdopodobnie afirmacji by nie potrzebowały.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Trochę się zgubiłam. Zaczęliśmy od pogody i wpływu słońca na afirmacje, a teraz jesteśmy przy neurologii i sile przekonań. Czy to w ogóle ma związek z oryginalnym tematem?


Odpowiedz
Wpisy: 138
Rozpoczynający temat
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Ma, i to bezpośredni. Jeśli zaangażowanie emocjonalne jest kluczowe, to pogoda ma znaczenie właśnie dlatego, że wpływa na twój stan emocjonalny. Słońce podnosi nastrój i łatwiej wejść w stan, który sprawia, że afirmacja 'trafia'. Szary dzień może obniżać energię i utrudniać to wejście. To nie jest mistyka, to jest fizjologia nastroju.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@karolcia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dokładnie to obserwuję u siebie. W słoneczne dni łatwiej mi poczuć afirmację, a nie tylko ją powiedzieć. Jest między nimi różnica, którą fizycznie czuję w klatce piersiowej. W szare dni to bardziej praca przez opór.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tajemniczka)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 354

@Karolcia 'Praca przez opór' to ciekawe określenie. Czy to znaczy, że uważasz szare dni za mniej efektywne, czy może po prostu wymagające innego podejścia?


Odpowiedz
(@karolcia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Tajemniczka Innego podejścia raczej. Nie mówię, że daruję sobie praktykę, gdy jest pochmurno. Ale muszę więcej czasu poświęcić na to, żeby w ogóle wejść w odpowiedni stan przed samą afirmacją. Czasem dłuższa medytacja albo oddech najpierw, i dopiero potem.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

A czy ktoś próbował używać kamieni przy afirmacjach, żeby wyrównać ten efekt pogody? Słyszałem, że cytryn albo ametyst mogą pomagać przy koncentracji. Czy to miałoby sens przy takich szarych dniach, o których mówi Karolcia?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Edmund80 Cytryn jest dobry do pracy z energią woli i jasnością umysłu, więc przy afirmacjach o działaniu i pewności siebie może pomóc. Ale powiedziałabym, że ametyst to raczej do medytacji i wyciszenia, nie do energetyzowania praktyki. Na szary dzień, gdy brakuje energii, sięgnęłabym po coś z ciepłą energią, jak karneol.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Naparstnica Przy całym szacunku, łączenie kamieni z afirmacjami jako rozwiązanie na brak energii w szary dzień to trochę obejście problemu. Jeśli twoja praktyka działa tylko przy odpowiednich warunkach zewnętrznych, to znaczy, że jest jeszcze krucha. Nie mówię, że kamienie nie działają przy czymś innym, ale nie zastąpią pracy z własnym stanem.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Bylica Nie twierdziłam, że zastąpią. Kamień to wsparcie, nie zamiennik. Tak samo jak herbata przed medytacją pomaga się zebrać, ale sama jej nie zastąpi. Edmund pytał o konkretną pomoc na konkretny problem i odpowiedziałam praktycznie.


Odpowiedz
(@edmund80)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 153

@Naparstnica Dzięki, to miało sens. A karneol to trzymasz po prostu w dłoni podczas afirmacji, czy jakoś inaczej?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: